plazzek
18.05.09, 08:26
Od dawna uważam, że najlepszymi demaskatorami różnych idei są ich
najwięksi zwolennicy. Przykładowo, uważny czytelnik takiej apologii
komunizmu jak książka "Jak hartowała sę stal", bez trudu znajdzie w
niej fragmenty wprost opisujące tłamszenie wolności, upadek
gospodarczy i inne "radości" nowego systemu.
Ostatnio charakterystyczne zdanie wypowiedział niejaki Palikot,
fanatyk systemu rządów miłości: „Jestem tylko skromnym satyrem na
dworze Tuska i błaznem w orszaku króla Olechowskiego”. Tym samym
potwierdza to, co niektórzy wiedzą od dawna, a inni nie chcą i nie
zechcą przyjąć do wiadomości. Tusk jest tylko marionetką, której
sznurki pociąga Olechowski, znany już od dawna jako sui generis
animator życia politycznego w Polsce. Pytanie, czy nad królem
Olechowskim mamy jeszcze cesarza? Bardzo być może, zważywszy, że
Olechowski był kiedyś agentem, a zatem pracował dla kogoś
ważniejszego.