Dodaj do ulubionych

Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 13:33
To dlaczego pani nie zorganizowała dyskusji, która wyprowadziłaby torunian z tego samozadowolenia?

- Powiem szczerze, nie czułam się na siłach. Bo to cholernie trudna sprawa poruszyć miasto jako ktoś z zewnątrz.

jak się Pani nie czuła na siłach to trzeba było nie pchać się do Torunia, ESK potrzebuje kogoś kto jest na siłach ...
Obserwuj wątek
    • Gość: gwg Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: *.chello.pl 31.10.09, 14:20
      Żaden człowiek chociażby stawał na głowie nie może zrobić z miasta
      gdzie nie ma kultury nawet Powiatowej Stolicy Kultury a co dopiero
      ESK.Dość już tej mitomanii!!
    • Gość: Katarzyna Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 14:23
      Jestem zażenowana po przeczytaniu tego wywiadu, pokazał on, że Pani Olga nie
      powinna znajdować się na zajmowanym stanowisku, zachowuje się jak typowy
      urzędnik, a nie człowiek czynu, narzekania na problemy ze stworzeniem zespołu
      i brak środków finansowych, tylko tyle zaprezentowała.
    • Gość: gruha Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: *.tvk.torun.pl 31.10.09, 19:19
      Co do strony Skyway to promocja tego festiwalu celowo była dość
      skromna. Gdyby reklama była większa, zainteresowanie imprezą byłoby
      ogromne, a przy tak młodym zespole organizatorów, przy nowym
      festiwalu było to niebezpieczne

      Czy ja dobrze przeczytałem? Chyba nie wierze? To chyba
      przejęzyczenie?
      • Gość: kf Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 21:37
        Gość portalu: gruha napisał(a):

        > Co do strony Skyway to promocja tego festiwalu celowo była dość
        > skromna. Gdyby reklama była większa, zainteresowanie imprezą byłoby
        > ogromne, a przy tak młodym zespole organizatorów, przy nowym
        > festiwalu było to niebezpieczne

        > Czy ja dobrze przeczytałem? Chyba nie wierze? To chyba
        > przejęzyczenie?

        też na to zwróciłem uwagę.
        to zupełnie nowa era w marketingu i promocji.
        pani Olgo, czas na nagrodę Nobla :)

        a tak poważnie, ta pani kompletnie nic nie pokazała przez ponad rok swojego urzedowania.
        zero pomysłu, zero koncepcji, zero jakiejkolwiek myśli przewodniej.
        a przede wszystkim zero umiejętności zarządzania.
        jedynym widocznym działaniem pani Olgi było wyprodukowanie kilkuset baloników z logo esk na imprezę w marcu z kilkoma szczudlarzami. zaiste bardzo owocny rok.
        i to narzekanie w wywiadzie... rzeczywiście, jak ktoś wspomniał - typowo urzędnicze... rozumiem, że gdyby budżet wynosił 4 mln a nie prawie 2, to pani dyrektor dałaby radę wyprodukować jeszcze kilkaset długopisów z logo esk.
        ten "wywiad" unaocznił straszliwą marność tej pani i całej instytucji, kosztującej podatników grube pieniądze. ale cóż. łatwo wydaje się nie swoje.
        • Gość: Nie dla Nieprawdy Marcinkiewicz zrobiła Mega Pracę IP: *.ghnet.pl 01.11.09, 22:18
          To absolutna nieprawda, że Olga Marcinkiewicz to zero pomysłu i
          umiejętności. Zrobiła bardzo bardzo dużo. Przecież Toruń nigdy,
          nigdy jeszcze nie miał kogoś takiego, tak pozytywnego, z taką energią
          i promiennym optymizmem. Musimy tu latami znosić jakichś
          twardogłowych, nudnych, beznadziejnych, bez jakiegokolwiek polotu,
          światowego wyrobienia, wiedzy, wyczucia, klasy, energii, tępych
          urzędniczych tłuków, jak np obecni bossowie kultury w Urzędzie Miasta
          czy Marszałkowskim. Za to Pani Marcinkiewicz ma to wszystko
          pozytywne, czego tamci Panowie nie mają.

          Zastała biuro w stanie nieistnienia, ale potrafiła poderwać ludzi i
          wykonać olbrzymią ilość pracy, wykreować wiele projektów i
          uczestniczyć w jeszcze większej liczbie. Wszyscy pamiętamy Skyway,
          ten wyjątkowy festiwal ciszy i światła - już za samo to dokonanie
          należy się jej pomnik i chwała. A przecież były imprezy dla dzieci z
          Gapiszonem, Pomarańczowa Alternatywa, biuro wydaje TOST, promuje
          prawie wszystkie wartościowe imprezy w mieście, posiada ekspertów
          europejskich, nawiązało liczne i wartościowe kontakty z innymi
          miastami europejskimi, planowane są wspólne przedsięwzięcia. Jest
          wiele wiele innych inicjatyw, dorobku tego pierwszego roku - przecież
          można zobaczyć na stronie internetowej Toruń 2016. Podobno, ciągle
          jej nasyłają, non-stop jakieś kontrole, jej szefowie z Miasta, by ją
          wdeptać i nauczyć gdzie jej miejsce. Jak ona, totalnie sama, ma
          działać w tak ważnej sprawie ESK, w takiej atmosferze wiecznego
          kontroli i , przy braku poparcia i życzliwości szefów, od których w
          100% zależy ?

          To tak łatwo rzucić na forum złe słowa przeciwko tej znanej i dobrej
          osobie, ale są one niesprawiedliwe i tendencyjnie kłamliwe. Nie ma
          wybaczenia dla takiej perfidii i fałszu. Olga Marcinkiewicz jest
          wspaniałą, mądrą, charyzmatyczną osobą, ma szczególnie atrakcyjne
          wyczucie estetyczne i artystyczne, jest bardzo dobrym managerem i
          jest osobą prawą, o czystych intencjach, totalnie zaangażowaną w
          sprawy kultury Torunia i oddaną dobru torunian. Nie można tak
          krzywdzić takiej osoby ! Należy ją chronić i prosić, żeby w Toruniu
          nadal robiła te tak piękne i inne rzeczy ! Tak się zrobiło jakoś
          ciekawie i inaczej, jak przyszła i zaczęła kierować tym biurem. Tak
          głębiej w sercu i z nadzieją, że teraz to dopiero wszystko przed
          nami, a nie tylko ta urzędnicza szarość jak przez wszystkie zeszłe
          dziesiątki lat. Ona jest prawdziwym skarbem w Toruniu, naszym
          Oświeceniem. Dziękujemy Pani Olgo, proszę, niech Pani wytrzyma i
          wybaczy. Proszę się mocno trzymać ! Mocno, nie jest Pani sama !
          • Gość: jiri Re: Marcinkiewicz zrobiła Mega Pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 13:14
            Proszę o jeszcze grubszy font.
          • zweglony_pazur Re: Marcinkiewicz zrobiła Mega Pracę 02.11.09, 23:30
            warunki na zgrupowaniach miałyśmy bardzo dobre. wszystko to zasługa naszego prezesa i nie jest prawdą że nad łózkami dach przeciekał szczególnie, że prawie nie padało. prezes dba o nas jak ojciec najlepszy...
          • grey100 Re: Marcinkiewicz zrobiła Mega Pracę 04.11.09, 21:14
            Łubu-dubu, łubu-dubu...
            To pisałem ja...
            I przy okazji chciałem prosić o podwyżkę.
    • Gość: kibic Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: *.chello.pl 31.10.09, 20:06
      A dlaczego wątek z komentarzami do tego artykułu znalazł się w podforum Kultura
      a nie na głównym, tak jak wszystkie pozostałe? Czyżbyśmy już tak bardzo
      wstydzili się naszych aspiracji do ESK, że musimy wszelkie przejawy krytyki
      skrzętnie ukrywać? Admin, po co to zaklinanie rzeczywistości? Czy nie lepiej
      spojrzeć prawdzie w oczy a nie nadal karmić się mitami.
      Już i tak wszyscy nazywają torunian megalomanami.
    • olibats Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit 31.10.09, 20:19
      to jest fragment artykułu z listopada 2008

      Szefowa "Toruń 2016" w ciągu dwóch miesięcy skompletuje zespół
      współpracowników i spotka się z przedstawicielami placówek kultury,
      środowisk artystycznych i naukowych. Opracuje plan merytoryczny i
      finansowy walki Torunia o ESK i utworzy radę programową tej
      inicjatywy.
      http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35574
      ,5877733,Marcinkiewicz_dyrektorem_biura_ESK_w_Toruniu.html


      a to fragment wypowiedzi pani Olgi z maja 2009

      Kiedy Toruń będzie miał główną ideę, pod którą będzie walczył o ESK?

      - Myślę, że zajmie nam to jeszcze około trzech, czterech miesięcy.W
      San Sebastian praca nad koncepcją zabrała siedem bitych miesięcy! W
      chwili obecnej jest to najważniejsza część pracy naszej instytucji,
      oprócz budowania partnerstw.
      http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35574,659222
      9,ESK_2016__Torun_jak_francuskie_Lille_.html

      • Gość: gwg Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: *.chello.pl 31.10.09, 20:46
        Wyraznie widać ,że ktoś bez krzty zdrowego rozsądku koniecznie
        zamierza obalić stwierdzenie p.Olgi jak najbardziej obiektywne.
        To,że niektóre osoby w szczególności zaś małzeństwo Jaworskich
        zamierza obłowić się na dalszym propagowaniu Torunia jako miasta
        kultury i pchać go w ślepy zaułek ,bardzo żle świadczy o takich
        propagatorach.
    • Gość: Andrzej Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: 188.33.138.* 31.10.09, 21:29
      Ta Pani Marcinkiewicz mówi prawdę. Nareszcie ktoś mówi wprost o tzw.
      "kulturze" naszego miasta.
    • Gość: gruha Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: *.tvk.torun.pl 31.10.09, 23:15
      pewnie, ze wduzej mierze ma racje i raczej tego Ona nie zmieni.
      tylko czemu nie powie tego teraz, a kreci? przeciez wszystko zmierza
      w ta strone. ze Pani Olga powie dziekuje, albo Jej powiedza
      dziekuje, obarczajac za cale zlo( mowie o wlodarzach
      miasta).czesciowo slusznie, bo sama tez takie nadzieje rozbudzila(
      vide wywiady przytaczane przez forumowiczow). a trzeba bylo spotkac
      sie z poprzedniczka na tym stanowisku P. Barbara Sroką. moze wtedy
      by nie wziela tej pracy-wyzwania? a tak trzeba wypic te pifko.
    • cromio Pierwszych siedem głosów to z pewnością artyści 01.11.09, 00:17
      toruńscy, którzy utopiliby p. Marcinkiewicz w łyżce wody. Szkoda,że nie stać
      ich na odrobinę obiektywizmu.
      • Gość: kf jasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 11:17
        jak ktoś krytykuje działaność biura esk, to zaraz artysta. zapomniałes jeszcze dodać, że na pewno taki, który chciał dostac kase i nie dostał jej. albo chciał zostać dyrektorem esk i nie udało mu się.
        otóż muszę ciebie zmartwić i pragnę poinformować, że nie jestem artystą. w przeciwieństwie do urzedników, którzy są 100-procentowymi artystami reprezentującymi sztukę mało efektywnego wydawania nie swoich pieniędzy.
        • cromio Stopień Twego zaangażowania w tę dyskusję 01.11.09, 11:54
          dowodzi dobitnie, że jesteś stroną w sporze. Nie zabierasz głosu, jak zwykły
          zjadacz chleba (kulturalnego).
          • Gość: calle Re: Stopień Twego zaangażowania w tę dyskusję IP: *.lab.os3.nl 01.11.09, 13:26
            Powiedz mi z której strony wypowiedziom na forum brak obiektywizmu, bo dla mnie Pani Marcinkiewicz brakuje obiektywizmu i rzeczowej spójnej wypowiedzi

            Z jednej strony mówi, że
            „udało mi się zebrać dobry zespół osób, które sprawdziły się też przy festiwalu. Wiem już, że ten zespół jest w stanie udźwignąć duże wydarzenie o skali międzynarodowej.”

            By zaraz odpowiedzieć
            zainteresowanie imprezą byłoby ogromne, a przy tak młodym zespole organizatorów, przy nowym festiwalu było to niebezpieczne. (…) Gdyby gości było więcej, mielibyśmy całe rzesze ludzi niezadowolonych z tego, że nie mieli gdzie zaparkować, na ulicach byłyby korki.

            To z której strony dla tej Pani Skyway jest odpowiedzą na Camerimage
            ( Tu jej cytat: Nawiasem mówiąc, w pewnym sensie festiwal światła jest odpowiedzią na Camerimage.) jeśli według niej uliczne korki są przeciwwskazaniem do rozbudowywania imprezy. Prawdopodobnie gdyby Pan Żydowicz ( i nie ważne jest czy go ktoś lubi czy nie) stawiał sobie takie banalne granice to nigdy nie rozbudowałby tak silnego i znanego Festiwalu. Pominę już fakt, że te dwie imprezy mają się nijak do siebie.

            Jeśli Pani Marcinkiewicz obawia się, że jej młody zespół nie poradziłby sobie, to tylko świadczy o niej, jako Dyrektorze. Ktoś kto jest na takim stanowisku nie tylko nie może się niczego obawiać, więcej, musi być 150% pewnym, że jej zespół musi sobie poradzić, że trzeba śmiało i prężnie rozwijać swoje pomysły.
            Tylko pytanie: to czego ma być ten zespół i ta instytucja, do picia kawy? Do zabawy w kotka i myszkę z lokalnymi władzami?

            Jeśli ktoś ma już takie podstawowe obawy, to co tu dużo mówić o całym projekcie Europejskiej Stolicy Kultury.

            Na szczęście to tylko działania z kulturą (sic!). Pani O. nie musi się obawiać żadnych poważnych sankcji w przypadku gdy puści coś z dymem.
            Gdyby pracowała poważnej komercyjnej firmie nastawionej na zysk, to za takie wypowiedzi dawno straciłaby swoje stanowisko i przyszłą karierę. Nie wyobrażam sobie, żeby podczas jakiegoś poważnego finansowego zadania powiedziała: przepraszam nie wyszło bo zespół który sobie dobrałam był za mało doświadczony, lub też przepraszam nie chciałam rozbudować naszej firmy bo pani sprzątaczka nie poradziłaby sobie z wyczyszczeniem większej ilości toalet.

            Po co została stworzona ta instytucja czy ktoś zrozumiał w tej instytucji główne założenie tego TYTUŁU. Dla mnie odpowiedz nasuwa się sama: ESK ma wyróżniać miasto promować tutejsze kulturalne przedsięwzięcia ( i nie tylko 3 czy 4 największe), szczególnie te małe, które mogą się przerodzić w coś wyjątkowego, tylko nie mają bodźca( nie koniecznie finansowego). Czy ktoś zrobił jakieś badania, czy ktoś wie jaki jest roczny cykl wszystkich wydarzeń w mieście, dlaczego niektóre upadły, dlaczego inne odeszły, a te które mają potencjał i dobry pomysł nie są się w stanie rozwinąć dalej. Które z tych imprez są cenne dla miasta a które nie?
            Moim zdaniem nie chodzi o to by się wiecznie szczycić dużymi imprezami i odcinać od nich kupony, one zawsze sobie poradzą ( bo wiedzą już jak), ważne by znaleźć potencjał w tych małych, które również mają swoich odbiorców, którzy przyjadą na nie również z innych miast by potem opowiadać, że się świetnie bawili i promować w ten sposób Toruń w całej Polsce.
            Tylko dlaczego w tych 5 najważniejszych punktach Pani O. najważniejszy jest Internet. Chyba pozostaje nam się cieszyć, że nie mieli problemu z czymś takim jak KOMPUTER.


          • Gość: kf równie dobrze moge powiedzieć, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 13:53
            ...że stopień TWOJEGO zaangażowania w tę dyskusję i obronę ekipy biura esk świadczy dobitnie o tym, że jesteś panią Olga Marcinkiewicz albo pracownikiem biura esk.
            idiotyczne sformułowanie prawda?
            tak samo jak twoja dedukcja.
            otóż informuję ciebie, że "zwykły" zjadacz chleba również jest zainteresowany tym jak wydawane są publiczne pieniądze, również ma prawo do krytyki żenującego poziomu pracy biura esk tym bardziej, że temat jest wałkowany przez media lokalne.
            zresztą częściowo masz rację, bo jako stronę w sporze można potraktować każdego, kto płaci podatki w tym kraju.
            najbardziej żenująca jednak jest właśnie taka odpowiedź na słowa krytyki: na pewno jesteście stroną w sporze. to jest jedyny kontrargument. idealny dowód na mierność obrońców/działaczy biura esk w Toruniu.
            • Gość: brudny harry Re: równie dobrze moge powiedzieć, że... IP: *.ghnet.pl 01.11.09, 20:26
              Widzisz Przyjacielu, na tym świecie są dwa rodzaje ludzi. Są ludzie z naładowanymi pistoletami i ci, którzy kopią. Ty kopiesz
    • Gość: hecer Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: 77.255.5.* 01.11.09, 11:24
      Nareszcie znalazł się ktoś odważny, kto jasno zdiagnozował stan zapaści
      kultury w naszym mieście odwołując się do merytorycznych opracowań socjologów.

      Jest to przecież najważniejsza część wywiadu z panią Marcinkiewicz.

      Kto ponosi odpowiedzialność za ten fatalny stan? Przecież od 5 lat jesteśmy w
      Unii Europejskiej, mieliśmy od 2003 roku okres gospodarczego prosperity.
      Budżet miasta wzrósł z 350 mln zł do ponad 720 mln zł!!

      Czy krytyczne głosy wobec pani Marcinkiewicz która swoje stanowisko zajmuje od
      niespełna roku są uzasadnione? Czy kultura w mieście poprzez działalność pani
      Marcinkiewicz ulega dalszemu pogorszeniu czy może jednak poprawie? Całkiem
      słusznie szefowa Biura ESK2016 zaczęła od postawienia diagnozy - następnym
      krokiem jest terapia czy poprawna strategia.

      Niedawno, bodaj w Nowościach, pojawiła się relacja z tego spotkania w Dworze
      Artusa. Co się okazało? Szef wydziału kultury pan Derkowski opowiadał podobno
      o tym, że "czasy "polityki kulturalnej" skończyły się w 89 roku". Ktoś bardzo
      rozsądny wypomniał, że dziś po prostu mówimy o strategiach i programowaniu!
      Zresztą jeśli porównamy stan kultury polskiej i naszej lokalnej przed 89 do
      stanu w roku 09 to widać prawdziwą przepaść!

      W tej samej relacji prasowej padła informacja o tym, że dziś artysta
      "niezrzeszony" czyli nie mający etatu w jednej z instytucji kulturalnych w
      mieście nie może nawet ubiegać się o dotację. A mi się właśnie wydawało, że
      największym problemem artystów w poprzednim systemie był właśnie ten
      komunistyczny mechanizm autocenzury środowiska który funkcjonował poprzez
      wszelkiego rodzaju "zrzeszenia" (pisarzy polskich, piosenkarzy polskich,
      aktorów polskich, itd, itp). Zostawiono więc najgłupsze z rozwiązań z
      poprzedniej epoki likwidując jednocześnie mechanizmy finansowania działalności
      kulturalnej, która przecież bez pieniędzy budżetowych rozwijać się nie może.

      Pani Marcinkiewicz postawiła bardzo odważną i moim zdaniem trafną diagnozę. I
      wystawiła ocenę negatywną naszemu samorządowi. Nie dziwią więc głosy krytyki
      klakierów władzy, która od dwóch kadencji wypina się na ludzi kultury -
      Żydowicza na przykład. Tajemnicą poliszynela jest to, w jaki sposób został w
      Toruniu potraktowany przez władze miasta.

      Śmieszne jest to, że dziś szef wydziału kultury mówi o tym, że nie ma żadnej
      strategii i nikogo to nie dziwi. Śmieszne jest to, że twórcy pukają do drzwi
      ESK2016 po pieniądze i odchodzą obrażeni - podczas gdy adresatem ich wniosków
      o dotacje jest wydział kultury na który pani Marcinkiewicz nie ma żadnego
      wpływu. Bawi fakt, że miasto które ubiega się o tytuł ESK nie dotuje twórców
      niezależnych, tylko własne instytucje. Żenujący jest fakt, że w muzeum
      okręgowym zatrudnionych jest 130 osób, a dyrektor tego muzeum, mówi że nie
      można tej sytuacji porównywać to sytuacji muzeum w wielkim mieście w Niemczech
      (zdaje się że to był Berlin) które zatrudnia... 30 osób. "Bo u nas opiekę nad
      zbiorami sprawują ludzie a u nich są zabezpieczenia mechaniczne i elektroniczne".

      Naprawdę, z takimi barierami ubiegania się o dotację nie mamy żadnych szans
      nawet na honorową przegraną w naszych staraniach. Z takim budżetem na naszą
      "strategię" możemy się po prostu wypchać.

      Nie dziwi mnie to, że dyrektor Marcinkiewicz nie chce zdradzić szczegółów
      przygotowywanego programu ani nazwisk swoich konsultantów.

      Ona ma zaledwie kilka etatów i mały budżet. Nie ma z tym budżetem żadnych
      możliwości stworzenia finansowych zachęt dla artystów. Nie ma możliwości
      wpływania na instytucje bo ich budżet również pozwala tylko na prowadzenie
      bieżącej działalności a nie realizację dodatkowych programów które byłyby
      atrakcyjne z punktu widzenia naszych starań o ESK.

      Naprawdę zupełnie mnie nie dziwi to, że ona dziś jest krytykowana. Po prostu
      mówi o tym, jak jest.



      • Gość: hecer Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: 77.255.5.* 01.11.09, 13:26
        > Naprawdę zupełnie mnie nie dziwi to, że ona dziś jest krytykowana.
        > Po prostu
        > mówi o tym, jak jest.

        Dodam tylko, że w mieście trwa nieustanna propaganda sukcesu. Nie patrzymy na
        nasze błędy czy zaniechania, nie rozmawiamy o nich. "Dynamicznie się rozwijamy".
        A tam gdzie mamy olbrzymie zaległości jest mowa o "potencjale miasta który
        należy wykorzystać". Ta nowomowa pełna eufemizmów, które nasze ewidentne błędny
        i brak przygotowania, zapóźnienia wobec innych miast zastępują sformułowaniami
        typu "niewykorzystywany potencjał" jest dziełem właśnie ostatnich 10 lat, kiedy
        można się było spodziewać że cudowi gospodarczemu będzie towarzyszył jakiś
        kulturalny renesans. Tymczasem ludzie którzy kompletnie nie mają pojęcia o
        ekonomii (co akurat potrafię ocenić) serwują jakąś neoliberalną papkę o
        "zakończeniu epoki polityk kulturalnych".

        Spóźnienia są gigantyczne - przecież już w połowie roku reprymendy udzielił nam
        Całbecki.

        Dodam również, że zdecydowanie inaczej wyglądałaby nasza kandydatura gdybyśmy
        przygotowywali ją wspólnie z Bydgoszczą i potem wspólnie cieszyli się unijnym
        dofinansowaniem do wydarzeń kulturalnych. Tu nie chodzi tylko o lotnisko ale też
        zmianę klimatu współpracy i marginalizację tej czytelnej grupki buraków, która
        tworzy idiotyczne metropolitalne mrzonki.

        • Gość: open Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: *.chello.pl 01.11.09, 15:27
          Cała ta propozycja Toruń ESK to po prostu kpiny i nic więcej. Jeden
          burak -Korolko pracujący wówczas w magistracie usłyszał cos na temat
          i zeby zabłysnąć wpadł na ten idiotyczny pomysł.Podchwycił go drugi
          burak-Całbecki również wówczas pracujący w magistracie i tak kupka
          buraków zaczęła się zwiększać.Następny burak-Zaleski na tym hasełku
          wygrał drugą kadencję ,a jeszcze następny buraczek-Karpiński wybory
          do sejmu.Jak widać z powyższego buraków przybywa biorąc pod uwagę
          tych którzy tak ochoczo głosowali na tych panów śmiało mozna ogłosić
          Toruń Stolicą Buractwa.Mało tego,znając Zaleskiego i Całbeckiego
          pewnie poprosili prezydenta Bydgoszczy ,żeby nie wpadło mu do głowy
          występować ze agłoszeniem jej kandydatury.Wiadomo ,że mając takiego
          konkurenta mającego operę,filharmonię,teatr, akademię muzyczną,
          wiele znaczacych festiwali,muzea z ciekawymi zasobami itp już w
          regionie propozycja Torunia okazyłaby się śmiechem na sali.
          Tymczasem ludziki chodzący z głową w chmurach dalej brną w krainę
          śmieszności konkurując z takimi potęgami kulturalnymi jak
          Łódż,Wrocław, Gdańsk, Poznań itd.
        • kowalstwo_art Re: Kulturą stoimy? To mit 03.11.09, 18:38
          Zgadzamy się z hecerem.
          Myślimy, że p. Olga zdaje już sobie sprawę że niewiele można zrobić
          w Toruniu i najwyższy czas spojrzeć prawdzie w oczy. open
          napisał:"Cała ta propozycja Toruń ESK to po prostu kpiny i nic
          więcej". A złość na ten fakt gdzieś skierować i najlepiej na p.
          Olgę. Współczujemy pani...
    • Gość: gruha do hecera IP: *.tvk.torun.pl 01.11.09, 17:28
      zgadzam sie z Toba co do meritum. nie chce tez szerzyc
      kapitulanctwa. ale, jesli mamy, glownie mentalnie tak slabe
      zaplecze. to co chce osiagnac Pani Olga? moze Ty wiesz? bo po roku
      Jej dzialanosci, to taka diagnoze mozna juz bylo dawno zrobic. jak
      pisalem wczesniej, przypomnijmy sobie w jakim klimacie odchodziła
      Pani Sroka? czy cos sie w miescie od tej pory zmieniło?
      • hecer Re: do hecera 01.11.09, 17:41
        spodziewacie się, że dyrektor ESK ujawni wam teraz strategię działania? Ujawni
        ją w przyszłym roku. I tak dość sporo o tym powiedziała.

        Dzięki niej zrealizowano festiwal Skyway - relacja z jego przebiegu pojawiła się
        w telewizji, w dziennikowym primetime. Za darmo i bez napisu "reklama". To jest
        sukces jakiego nie udało się osiągnąć naszym zasłużonym działaczom w wydziale
        kultury.

        Niedawno Nowości podsumowały rok działania TCM. Jaki budżet ma te TCM? I co mu
        się udało? Miał rozwiązać problem parkingów, reklam na Starówce. On chyba cały
        czas ma "głowę pełną pomysłów", cały czas "zagospodarowuje się" i cały czas
        "opowiada co zrobi". Teraz Szmak się obraził, z Nowościami nie gada i stawia
        przekupkę i piernikarkę. Czy to jest właściwa postawa urzędnika publicznego?
        Dyrektora?
    • Gość: the_magnificent hm... nie wyglada to optymistycznie IP: *.cable.ubr10.sgyl.blueyonder.co.uk 01.11.09, 17:53
      pochodze z Torunia choc juz od dluzszego czasu w nim nie mieszkam.

      przeczytalem wywiad z ta pania i pierwsze co mnie dotknelo to ziejacy z jej
      slow pesymizm, zrezygnowanie, tlumaczenie sie..
      nie wchodzac w szczegoly, ktorych nie znam, wydawaloby sie ze do takiego
      projektu, ktory ma pociagnac zycie kulturalne miasta (podkreslam projektu -
      cel jest jasny i wymaga wspolnych dzialan i jednosci).. wydawaloby sie ze
      poprowadzi go osoba, ktora zarazi innych entuzjazmem, podejsciem, dzialaniem..

      a tymczasem, jak ta osoba ma kogokolwiek zachecic czy porwac skoro sama
      wewnetrznie chyba nie specjalnie wierzy w to co robi..

      dziwna sytuacja
    • kulturalny666 Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? MIT ESK? 01.11.09, 18:07
      To prawda - toruńskie tzw. środowiska kulturalne są skłócone, ale czy w innych miastach jest inaczej?

      Mija rok pracy "u podstaw" i na stanowisku dyrektorki Toruń ESK 2016. Jak widać kończy się też "okres ochronny" w toruńskim dodatku do GW. Patrząc z boku na pracę pani Olgi niestety nie zauważam solidnego programu wypracowanego w ramach ostatniego roku, brak też pomysłów. Stawianie na wybrany zespół i brak czasu na kontakt z lokalnymi twórcami i organizacjami pozarządowymi może doprowadzić do jakże pięknej katastrofy.

      Dzięki m.in. debacie AMS-u w Dworze Artusa rozpoczęła się rozmowa o kulturze w Toruniu i automatycznie o ESK 2016 -> i nagle się okazało, że to pierwsza taka dyskusja środowisk na ten temat w ogóle, na dyrektor Wydziału Kultury miasta Torunia stwierdził, że strategia kulturalna tego miasta nie istnieje (sic!). Jednak w trakcie debaty nie zauważyłem większej przychylności (do działań p. Olgi) w wyrazach twarzy głównych urzędników zawiadujących kulturą (jak również dyrektorów innych instytucji miejskich).

      Obserwując sytuację ze smutkiem widzę oddalające się szanse na ESK 2016.

      Jedynym z rozwiązań może być zatrudnienie do "wspaniałego zespołu" p. Olgi profesjonalnego menedżera kultury i stworzenie wizji naszej kandydatury.
    • Gość: gruha Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: *.tvk.torun.pl 01.11.09, 18:32
      spodziewacie się, że dyrektor ESK ujawni wam teraz strategię
      działania? Ujawni
      ją w przyszłym roku. I tak dość sporo o tym powiedziała

      Hecer bede pamietał. pozdrawiam
    • Gość: prosto naga prawda IP: *.ghnet.pl 01.11.09, 21:09
      Drodzy, niezmiernie mnie dziwi mnie i zdumiewa absolutnie, że nikt nie dostrzega o co tutaj chodzi. Wystarczy wstukać Marcinkiewicz Olga w toruńskiej wyszukiwarce GW. Ostatni raz pisano o ESK i o niej w sierpniu 2009. Prawda jest taka, że Gazeta Wyborcza się obraziła na Marcinkiewicz i Toruń 2016, o Skyway, bo w GW skopali totalnie dodatek o Skyway, za który ESK zapłaciło. Nie zamieścili nic o artystach, o instalacjach świetlnych, zamieścili natomiast obszerny wywiad w dodatku (za kóry Marcinkiewicz zapłaciła !!) z jej głównym krytykiem i konkurentem do tytułu Dyrektora ESK, Mikołajewskim. Żenada, brak jakiegokolwiek profesjonalizu w opisie tego wyjątkowego festiwalu. Marcinkiewicz się nie odezwała, bo z GW się przecież "nie walczy", bo kąsają, ale GW, pomimo że skopała, i tak się jeszcze dodatkowo obraziła i o Skyway napisała tylko 1/3 strony raz, chociaż była patronem medialnym i widniała na platatach i w ogóle.

      Ten obecny wywiad - to przesłuchanie policyjne. To atak, który miał przecież w swoim jakże czytelnym zamiarze Marcinkiewicz uśmiercić. Miał być rodzajem zemsty, nauczki, że nie okazała właściwej pokory wobec GW, że ośmieliła się inaczej. Taki był plan: pogrążyć, dokopać, przesłuchać. Co każdy z Was zrobiłby na jej miejscu ? Walczył, z Wyborczą ??? !!! Każdy rozsądny, który chce czegoś dokonać, ocalić co udało mu się zrobić, zachowałby tylko pokorę, ale mimo wszystko dał coś GWyborczej na siebie, by odczuli satysfakcję, że ją przyłapali, że dokopali. To takie dziennikarstwo toruńskie, drugi taki to Bielicki z Nowości. Jak wiadomość nie jest zła - to nic nie warta. Po prostu modelowy bruk.

      Marcinkiewicz tłumaczy się z trudności organizacyjnych i opowiada o tym dlaczego czegoś nie lub zrobiła miesiąc czy dwa wcześniej, bo chce jakoś wypełnić odpowiedzi na te nie dziennikarskie ale właśnie policyjno-urzędnicze pytania jakąś w miarę bezpieczną treścią. Bo pewnie mogłaby wypełnić je treścią, która poszłaby Przesłuchującym Dziennikarzom daleko w pięty, ale po prostu jest rozsądna i wie, że rozdrażnionych psów nie należy bardziej drażnić, bo tym bardziej będą kąsały. Przecież ten wywiad nie zadaje żadnych zasadniczych pytań, które rozjaśniałyby sposób myślenia i postrzegania tej całej sprawy ESK przez Olgę Marcinkiewicz. Dowiadujemy się tylko o jakiś zupełnie drugorzędnych elementach jej pracy i organizacji jej biura, np "kiedy się pojawiła na facebooku", co tak na prawdę "psa z kulawą nogą" nie obchodzi.

      Wywiad jest pełen redaktorskiego jadu, brak mu jakiegokolwiek obiektywizmu w sposobie zadawania pytań i jest jednym wielkim usiłowaniem Olgi Marcinkiewicz nie wejścia w konflikt z pytającymi, czyli pośrednio z Gazetą Wyborczą. Wydaje mi się, że zrobiła bardzo dobrą robotę, także dla sprawy i dla Torunia, nie ulegając emocjom, a miała do tego wiele okazji w tym długim wywiadzie. Jest to przykład naprawdę świetnego wyjścia przez nią z sytuacji "bez wyjścia", w jakiej od samego początku postawili ją przesłuchujący redaktorzy. Brawo Pani Olgo Marcinkiewicz. Może kiedyś doczeka się Pani i my wszyscy w tym mieście obiektywnej i konstruktywnej prasy, która zapyta Panią, co tak naprawdę Pani uważa, robi i zamierza w sprawach kultury Torunia. Ale, najpierw musi się w Toruniu "urodzić" jakiś redaktor, który cośkolwiek się na tym zna i nawiąże z Panią dialog, na Pani poziomie. A to, jak widać, jeszcze się nie udało.
    • Gość: prosto Marcinkiewicz nie jest od dialogu z artystami IP: *.ghnet.pl 01.11.09, 21:23
      Zarówno biuro ESK jak i Olga Marcinkiewicz nie są chyba powołani do dyskusji z artystami, środowiskiem i torunianami. Biuro ma swój projekt ESK, swoją sprawę i swój zakres obowiązków. Nie daje pieniędzy, nie ma obowiązku współpracy ze środowiskiem i nie musi z nikim rozmawiać. To chyba jakaś pomyłka, że przypisuje się Oldze Marcinkiewicz nie wykonanie czegoś, co nigdy nie było w jej arsenale proponowanych czy zamierzonych działań. Ona nie jest remedium na wszelkie schorzenia tego miasta, a na pewno nie jest odpowiedzią na brak pieniędzy, polityki kulturalnej i dialogu. To nie ten Wydział ! Nie ta osoba, nie ten adresat, nie te drzwi ! Pomyliliście się obywatele Torunia, ugaście stos, póki jeszcze czas ! Palicie bardzo szlachetną i bardzo potrzebną Toruniowi osobę !
    • Gość: Andrzej Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit IP: 188.33.175.* 01.11.09, 21:45
      Bardzo dobry post! Prawdziwy. Tak właśnie dziennikarze niszczą ludzi. Dostają
      wytyczne z góry by iść i zgnoić. A jak usłyszą, że ktoś jakaś instytucja czy
      organizacja dostała kasę to od razu idzie oferta by się reklamować na
      łamach... Żenujące Toruńskie media pogrążone są w syfie. Zero obiektywizmu. To
      redaktorów powinno się przycisnąć do muru i sprawdzić na czyje zlecenia
      działają. Po prostu gnój i syf. Pani Olgo proszę się nie przejmować i robić
      swoje.
      • Gość: Jarząbek Wacław cala prawda ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.09, 22:39
        Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego biura, dyrektor Marcinkiewicz Olga, naszego biura „Toruń 2016". Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają jej szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław. Niech żyje nam Pani dyrektor sto lat!

        Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje dyrektor naszego Biura. Niech żyje nam!

        To śpiewałem ja – Jarząbek.
    • aksum78 hecer, andrzej, prosto 02.11.09, 11:27
      tak, tak wszystkiemu sa winny dziennikarze, podli artysci i wyzej
      nieokreslona swolocz. wpis przede mna jest genialny. bidulenka ta
      Pani Olga. chce dobrze a tu jej wszyscy dowalaja. nic tylko usiasc i
      plakac.
      • tryg.sk11 Re: hecer, andrzej, prosto 02.11.09, 18:32
        Niech żyje!
    • aksum78 Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit 03.11.09, 12:13
      Tegoroczna promocja Poznania kosztowała już 17,5 mln zł, a do
      końca roku wydamy na nią 23 mln. Właśnie rozpoczęła się kolejna
      odsłona kampanii.

      Od wczoraj w międzynarodowej stacji telewizyjnej CNN można oglądać
      spoty reklamowe miasta. - To półminutowa reklama, w której trzech
      brytyjskich lektorów zachęca do odwiedzenia Poznania, spędzania tu
      wolnego czasu i robienia u nas interesów - mówi Łukasz Goździor,
      szef biura promocji miasta. - Pokażemy też ujęcia z miasta, m.in. z
      rynku, Starego Browaru i Malty. Chcemy, żeby widzowie na całym
      świecie dowiedzieli się, że istnieje takie miasto, jak Poznań -
      dodaje. Reklamę zrealizowała ekipa CNN, do początku grudnia zostanie
      ona wyemitowana 240 razy. Ta kampania kosztowała 300 tys. dolarów,
      to pierwsza tak duża promocja Poznania na świecie.

      Oczywiście, że inny kaliber miasta, środków. Ale robi wrażenie. A my
      na co czekamy?
    • ulla34 Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit 03.11.09, 22:36
      Chcecie prawdy? Oto prawda!

      "Czyli dostaniemy kolejną tanią ulotkę turystyczną - od piernika
      do Kopernika?


      - Nie sądzę. Film robi dobry reżyser - Łukasz Karwowski. Na początku
      mieliśmy plan zatrudnić do pracy nad filmem Dawida Marcinkowskiego,
      znakomitego artystę wideo. Ale nasz budżet tego nie wytrzymał.
      Musieliśmy zredukować budżet ESK o 100 tys., to dużo."

      Nie stać Torunia na "znakomitego artystę" Dawida Marcinkowskiego?
      Oto, jak Toruń szanuje artystów! Gdyby kilka lat temu zatrzymał
      Dawida, który tu studiował i szukał pracy, ten dziś zrobiłby pewnie
      film za pół darmo, albo sam by błagał o zlecenie. Ale nie, Toruń
      musiał stracić lekką ręką artystę, który robi karierę poza tym
      miastem bez przyszłości i bez kultury. Tak samo stracił Michała
      Jacaszka (robiącego zagraniczną już furorę swoją płytą "Treny"),
      stracił poetkę Miłkę Malzahn, stracił Brunette Models (znanego poza
      Toruniem artystę muzyki ambient, wymienianego w zestawieniach obok
      Biosphere, czy Pete Namlooka), wypuścił Monikę Weychert-Waluszko
      (miała tu swoją galerię, prowadziła jakiś czas Dom Muz, a teraz
      działa m.in. w TV-Kultura; Toruń się do niej nie przyznaje). Traci
      wreszcie Wiczę, i wielu, wielu innych.

      W Toruniu pomylono sztukę wyższą i kulturę z rozrywką, polegającą na
      chodzeniu na szczudłach i rozdawaniu pierników niemieckim turystom.

      Artysta z Torunia albo wyjeżdża, albo zdycha z głodu. Zostawia się
      tylko fajansowych dekoratorów koniunkturalnych, natasze pe, iwony el
      i innych szmako-podobnych rzemieślników z przerośniętym własnym ego,
      zbierającym wpisy do C.V., byle była najdłuższa lista jako "laureat
      licznych nagród i wyróżnień". Gotowych włożyć palec w wiadome
      miejsce, by pieniądze dostać i zostać pogłaskanym po główce.

      Do tego wszystkiego dochodzą wspomniane już konflikty. Menedżer z
      Bożej łaski - Szmak swoje, prof. Chmielewski swoje, teatry mają
      swoje zdanie i swoje środowisko, rzemieślnicy, trzepiący gipsowe
      kurki swoje, garażowi artyści - oczywiście swoje, a urzędnicy "od
      kultury" (tfu), swoje. :-P

      Z czym do ludu? Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż
      Toruń będzie miastem prawdziwej kultury, a nie dekoracją na, za
      przeproszeniem, obszcz...ych murach.

      • hecer Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit 03.11.09, 23:38
        Dokładnie tak.

      • vauban Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit 04.11.09, 00:14
        Cthulhu fhtagn! Monika w TVK? Nie wiedziałem. Ojejejejej...
        • hecer Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit 04.11.09, 00:52
          TVK to jest MSM TVK czyli spółdzielczo magistracka inicjatywa w której główną
          gwiazdą jest pan Mariusz, szef kampanii wyborczej obecnego prezydenta w
          ostatnich wyborach... nawet Trwam jest bardziej obiektywne.

          Tvp Kultura to zdecydowanie co innego.
          • vauban Skrót mi nie wyszedł, to prawda 04.11.09, 01:48
            Ale, Azathoth miej litość, ja znam wspomnianą Panią.
            Nie, nie mogę.
            • tryg.sk11 Re: Skrót mi nie wyszedł, to prawda 04.11.09, 10:16
              (Oczywiście chodzi o TV Kultura, a nie TVK).

              Wracając do tematu poruszonego w poście Ulli34, potwierdzam, jest to gorzka
              prawda. Wszystkiego tego byłem naocznym świadkiem. Toruń na własne życzenie
              stracił swoich artystów z tych właśnie roczników, które są obecnie najbardziej
              produktywne i oczywiście mogłyby te osoby współtworzyć i wspierać ESK2016.
              (Dobrze wszystkie te osoby znasz, Jarku). Wszyscy wymienieni w tym poście są w
              dodatku bohaterami wywiadów w książce o toruńskich artystach pokolenia'70
              wydanej w 2004 czy 2005 roku, autorstwa właśnie Moniki Weychert-Waluszko.

              Ktoś zapyta "jak to na własne życzenie Toruń kogoś stracił". A to nie jest takie
              proste, że ktoś dostaje nakaz eksmisji i ktoś się wyprowadza i już. Bo to trwało
              długimi latami i jest to decyzja nie nagła, ale powolna, dobrowolna emigracja.
              Każda z tych osób (Miłka Malzahn, Michał Jacaszek, Dawid Marcinkowski itp) przez
              około 5-8 lat od ukończenia studiów starała się coś zrobić i miastu
              zaproponować. Oczywiście niekoniecznie w kontakcie bezpośrednim.

              Były to osoby bardzo widoczne w Toruniu i bardzo rozpoznawalne. To właśnie
              zadaniem Miasta i jego ludzi od kultury jest interesowanie się, kto robi ciekawą
              np muzykę czy poezję i jest doceniany. Taką orientację z pewnością miał były
              szef kultury Grzegorz Grabowski. Gorzej zapewne z p. Derkowskim, który raczej
              poza Galerią Rusz mało kogo kojarzy z pokolenia'70. Większość tych emigracji
              miała miejsce za panowania naszego Pana Gospodarza Zaleskiego i trwa do dziś.

              Co ciekawe, więcej z tych osób zamieszkała lub związała się na stałe z
              Gdańskiem, niż z Warszawą, która gwarantuje bardzo dobre zarobki.
      • tryg.sk11 Re: Olga Marcinkiewicz: Kulturą stoimy? To mit 04.11.09, 10:28
        "W Toruniu pomylono sztukę wyższą i kulturę z rozrywką." Dokładnie. To jest też
        problem, nie tylko w Toruniu zresztą. Nawet większość mediów nie rozróżniają do
        końca tych pojęć. A co dopiero toruńscy urzędnicy.

        Emigracja twórcza to wynik braku strategii miasta. Braku dalekowzroczności.
        Teraz Derkowski płacze, że nie stać go na ofertę Dawida Marcinkowskiego (ale kto
        wie, może nie o tylko o pieniądzach tu mowa, może projekt przerósł jeszcze inne
        możliwości), zatrudnia kogo innego - w domyśle tańszego. Czyli wszystko dotyczy
        sprawy na gorąco - tu i teraz, nieważne, że jesień, że po sezonie - robimy film!
        I co wzbudza największe podniecenie? Oczywiście: kamera podwieszona do zdalnie
        sterowanego helikoptera. Nie to, jaki Toruń zostanie pokazany, ale z jakiej
        perspektywy. Ach te zabawki.
        • tryg.sk11 Oto recepta. 04.11.09, 10:41
          Straciliśmy poetkę Miłkę Malzahn, Waldemara Ślefarskiego, Dobies wpada czasem z
          Paryża, kto inny zaszywa się we własnym studio. Ale mamy przecież naszą
          nagradzaną porno pisarkę filozof poetissimę Ellę Hyciek, która napisała "Książkę
          dla Europy". Ha! To Ella jest przykładem na skuteczną promocję bezpośrednią
          swojej osoby i własnej twórczości. Mniejsza, że twórczość to grafomania i kicz.

          I to jest zgroza. Podczas gdy emigracja trwa, urząd ugiął się pod naciskiem
          osoby, która tak naprawdę nie miała nic do zaproponowania. Osoby, która jest
          antytezą dobrego smaku. I funduje stypendium. Oto Toruń i jego strategia.
          Cosmopolis.
      • malepiffko poetkę Miłkę Malzahn 04.11.09, 10:46
        posikalem sie ze smiechu.
        • tryg.sk11 Re: poetkę Miłkę Malzahn 04.11.09, 10:54
          To wyszoruj teraz krzesło, bo będzie smród już po paru godzinach.
          • stadionzuzlowy szkoda słów 04.11.09, 13:01
            Ja czytam i się śmieję. Cała ta afera z panią Marcinkiewicz zobaczycie Państwo
            że pokaże, że nic się nie zdarzy. Wpływ dziennikarzy na decyzje miasta jest
            żaden. Ale tylko w sprawach kultury.
            Bo kultura nikogo nie obchodzi w tym miescie. Wszyscy ja traktują tak naprawde,
            z przymrużeniem oka. Wiem jak jest u mnie w pracy. To że mnie interesuje kultura
            jest traktowane jako niegroźne dziwactwo.
            Bo artyści nic nie produkują, nie mogą zatrzymac produkcji na zakładzie czy
            zrobić strajku w szpitalu. Jakby dac na kulturę na festiwale na przykład w Od
            Nowie 1% kosztów stadionu żużlowego czyli milion złoty. Przeciez oni teraz robią
            festiwale za jakieś grosze. Wiecie jak byłby Blues Miting za milion?
            Z poważaniem
            • tryg.sk11 Re: szkoda słów 04.11.09, 14:04
              Poczytaj Ellę Hyciek.
              • tryg.sk11 Re: szkoda słów 04.11.09, 14:31
                Więc: miasto kulturą nie stoi. To byłby mit. Ale ma wielu wspaniałych
                mieszkańców, którzy dobrowolnie opuszczają je.
                • stadionzuzlowy Re: szkoda słów 04.11.09, 16:41
                  Ale ty jakies głupoty piszesz. No co że ktoś wyjechał?
                  Szkoda, ale przeciez wiele osób zostaje. Tak trochę mnie też obrażasz. Bo ja tu
                  zostaję to gorsza osoba jestem?
                  Ty jak widać po twojej częstej pisaninie na tym wątku chociażby też tu zostałeś.
                  Wyjechali to trudno. Widocznie miasto jest za małe by stworzyć im warunki, ale
                  wielu zostało.
                  • ulla34 Re: szkoda słów 04.11.09, 18:17
                    Tu nie chodzi o to, by "stworzyć warunki", bo zaraz ktoś zarzuci, że
                    artyści to darmozjady i tylko potrafią wyciągać ręce po publiczne
                    pieniądze. Chodzi natomiast o to, że wśród ludzi odpowiedzialnych za
                    oblicze kultury, nie ma absolutnie dobrej woli rozglądania się wokoło.
                    Utworzyli sobie listę pięciu-dziesięciu uznanych (ha, ha, czytaj
                    bezpiecznie koniunkturalnych :-D) artystów i nie wyjdą poza nią.

                    Ilu van goghów dusi się i kisi w swoich pracowniach, a mogliby tworzyć
                    dla miasta choćby za uznanie "przybicia piątką" i wzmiankę, nawet
                    negatywną, ale "jakąś" (nie ma nic gorszego, niż obojętność!) w mediach?
                    Nie każdy zaraz chce pieniężnych gratyfikacji. Wielu natomiast istnieje,
                    a Toruń dowiaduje się o nich dopiero wówczas, gdy otrzymają pierwszą
                    recenzję w Gdańsku, Warszawie, albo Berlinie. Jak to fajnie się
                    przyznać, że ktoś pochodzi (POCHODZI, bo już dawno nie mieszka) z
                    Torunia, kiedy inni to w końcu za nas ukonstytuowali, prawda?! Słowem,
                    powiedzieli nam tam z warszawki, że on jednak dobrym artystą jest. Lecz
                    wtedy jest już za późno, co najwyżej można im katarzynkę wkleić przed
                    Dworem Artusa. Choć tutaj, to raczej robi się to dla telenowelowych
                    gwiazdek jednego sezonu. I znów wracamy do kwestii mylenia sztuki z
                    dekoracją.

                    Poniekąd każdy jest winny. Artyści, bo nie nauczyli się biznesowych
                    zasad tzw. wolnego rynku i nie nadążają za przemianami (a wiadomo, że
                    dziś absolutnie każdy MUSI BYĆ urodzonym mordercą, przepraszam -
                    biznesmenem ;-)). Głupcy wierzą w idealistyczną sztukę, a nie umieją się
                    sprzedać. ;-) Dziennikarze, bo NIE OPISZĄ nigdy czegoś, czego nie
                    rozumieją, bo im warszawka nie napisała, że to dobra sztuka. Urzędnicy,
                    bo nadają się do zajmowania kulturą, jak orangutany do pisania
                    wzniosłych wierszy. Publiczność, bo ma ciekawsze zajęcia, niż
                    kontemplowanie dzieł sztuki. Kurde, w telewizji przecież są lepsi
                    artyści. Tak mówili przecież, że cichopki i mroczki dobrymi aktorami są.
                    Profesorowie, bo żaden, oprócz może Chmielewskiego, nie ma odwagi i jaj,
                    by tupnąć nogą i powiedzieć - "hola, koniec rządów handlarzy i kupców,
                    rozwijajmy ducha!" Pani Marcinkiewicz, bo tego wszystkiego nie
                    dostrzega, nie ma dystansu i myśli jedynie, że wszelkie kłopoty, to
                    kryzys i wynikający z niego brak pieniędzy. O, naiwności!

                    A Toruń, to tylko miniatura tego, co się dzieje w kraju i już w całej
                    Europie. Dobrą sztuką staje się tylko to, co się dobrze sprzedaje i ma
                    liczną publiczność. W końcu, co się komu podoba, no nie? ;-) A Szmak
                    lubi gipsowe kury.
                    • hecer Re: szkoda słów 04.11.09, 18:53
                      Miłka spoko dziewczyna, bardzo się starała, dużo działała.

                      Bardzo dużo takich nieformalnych spotkań odbywało się w wiczy, w środku i na
                      zewnątrz. Zero wsparcia miasta. Teraz to nawet zlikwidowali - najlepiej
                      funkcjonujący mecenat, czyli zakup browara(-ów) - cofnięta licencja, eksmisja...

                      I co zostaje? lizard king?:)

                      Mi się zawsze wydawało że z Miłki żartowała sobie Masłowska w pawiu królowej;
                      ale to może takie złudzenie.

                      Jeśli będziemy się tu kłócić o to, co jest dobrą sztuką a co jest złą, kto jest
                      utalentowany a kto nie, to nic z tej rozmowy nie wyniknie.

                      Cały urok tych spotkań polegał na tym, że dominowała na nich zakrapiana piwem
                      amatorszczyzna, sporo entuzjazmu i zapału. To było fajne i naturalne właśnie
                      dzięki takiej zmanierowanej bohemie; ale chyba lepszy ten brodaty sznyt niż
                      jakaś żująca gumę blondi która myśli że Dygat ma na imię Agnieszka.

                      • ulla34 Re: szkoda słów 04.11.09, 19:30
                        Tak, hecer! Kiedy właśnie ci, co odpowiadają za oblicze
                        kultury, a w tym za kandydowanie do ESK2016, zrozumieją wreszcie, że
                        kultura, to nie tylko "od piernika do Kopernika" w wydrukowanej
                        ulotce na zlecenie urzędników, ale kultura to także (a może przede
                        wszystkim) ów bohemiczny underground?

                        Potencjał tego całego światka jest na naszych oczach właśnie
                        marnowany! Dawid Marcinkowski, Brunette Models, Cezary Dobies itd.,
                        wszyscy oni, to nisza podziemia, a nie lukrowany mainstream, do
                        którego tylko chcą się przyznawać decydenci.

                        I zgadzam się, tu nie chodzi o to, czy oni są bardzo dobrzy, czy oni
                        są źli, czy oni się komuś podobają, a innym nie. Ale... oni SĄ (a
                        raczej BYLI :-(). Kto to jednak zauważył? Dyrektor Szmak? Ten woli
                        osiołki i smoki, O.K. zostawmy go. Ale pani Olga Marcinkiewicz? Czy
                        wie pani, kto to Michał Jacaszek i ile płyt wydał? Gdzie koncertuje i
                        dlaczego teraz ma tournee po Niemczech? A nasz kochany pan Giedrys?
                        Kogo ostatnio opisał w rubryce o kulturze? Galerię Rusz, fotografika
                        Jacka i na tym listę można zamknąć?

                        Wystarczy otworzyć szeroko oczy, wystarczy zajrzeć do niektórych
                        klubów Torunia, wystarczy przejść się na wydział sztuk pięknych,
                        wystarczy kliknąć na Cocartę przy CSW. Co drugi, to artysta. Więcej
                        tworzących, niż oglądających! ;-) Ale powtarzam, kto się nimi
                        zainteresuje?!

                        Dlatego mam konkretną propozycję. Zbierzmy wszystkich tworzących w
                        Toruniu. A choćby niech sami się zgłaszają. Są na Starówce
                        elektroniczne informatory turystyczne. Niech mają tam toruńscy artyści
                        wzmianki o sobie. Niech portale, typu CSW itp. żyją, niech będą
                        istniały choć w świadomości (dotąd leniwych) dziennikarzy!

                        Niech Olga Marcinkiewicz w końcu się obudzi i nie podcina - tak
                        swoich, jak i artystom - skrzydeł i nie gada, że Toruń kulturą nie
                        stoi. Nie stoi, jeśli będzie miał wciąż zamknięte oczy, a gębę
                        zapchaną tylko piernikiem i "O obrotach ciał niebieskich" pod pachą.
                        Niech pani zajrzy do podziemia, niech przemyje swe oczy i zobaczy, że
                        po piwnicach i grajdołkach toczy się prawdziwe kulturalne życie
                        Torunia. Jeszcze się toczy, bo zaraz ostatni może zgasić światło.
                        • hecer Re: szkoda słów 04.11.09, 19:56
                          tylko czemu Olga M.? Ja nadal nie widzę sensu powoływania wydziału kultury bis
                          tylko dlatego, że gość który sam nie potrafił podjąć się napisania programu do
                          ESK i dźwigać odpowiedzialność za kandydaturę woli głosić programowy brak
                          programu, jakiś skamandrycko-anarchistyczno-liberalny bełkot.

                          z lizard kingiem to żarowałem; choć i tam w sobotę odbył się jakiś pokaz
                          amatorskiego filmu. Nie wdrożyłem się jeszcze w ten snobizm; finansowo przede
                          wszystkim.

                          underground jednak chlubi się właśnie swoim hermetyzmem; pilon nie byłby
                          pilonem. Tylko że nie chodzi o jakieś jednorazowe dofinansowanie ale o
                          stworzenie warunków do swobodnego uprawiania twórczości, choćby była tylko
                          hobby; do dzielenia się nią z innymi.
                          • tryg.sk11 Re: szkoda słów 04.11.09, 20:40
                            Urzędnicy UWALĄ wszelkie przejawy niezależności.
                          • kowalstwo_art Re: szkoda słów 07.11.09, 11:34
                            hecer napisał:

                            > Tylko że nie chodzi o jakieś jednorazowe dofinansowanie ale o
                            > stworzenie warunków do swobodnego uprawiania twórczości, choćby
                            była tylko
                            > hobby; do dzielenia się nią z innymi.

                            Tak, miasto ożywiłoby się gdyby istniał np. budynek ( nowoczesny na
                            miejscu np. Zamkowej) w sąsiedztwie ruin zamku , w którym każdy (w
                            przyszłości może bardzo znany) artysta, plastyk, muzyk itp. mógłby
                            pokazać co tworzy, bez okazywania "papierów" i legitymowania się
                            nazwiskiem. Można by tam obejrzeć amatorską i nie tylko sztukę
                            teatralną. Byłyby tam również klub, życie toczyłoby się non-stop.
                            Każdy kto tworzy znalazłby tam możliwość zaistnienia.
                            Wejść można by za symboliczną złotówkę, dofinansowane np. ze środków
                            unijnych. Taki trochę underground..


                            • hecer Re: szkoda słów 07.11.09, 11:36
                              ma to być w forcie koło PKS (tym, na którego tyłach są działki przy kaszowniku)
                              • kowalstwo_art Re: szkoda słów 07.11.09, 18:38
                                świetnie, a masz coś więcej na ten temat? może jakiś link?
                        • tryg.sk11 Re: szkoda słów 04.11.09, 23:46
                          lh6.ggpht.com/_yrtxUOlJp_c/R3efDPE2QwI/AAAAAAAAAhM/AQUPi4qTSwU/IMG_6452a.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka