Dodaj do ulubionych

Mucha: Centrum Sztuki pójdzie do przodu

IP: 109.243.127.* 20.02.10, 18:51
pierwszy :) Jaka jest różnica między S. Muchą a J. Zielińską ? M. to
profesjonalista i człowiek taktowny, nawet jeśli coś mu się nie podoba
to tego nie mówi. Bo to, jak mówił prof. J. Perzanowski kiedyś nazywało
się po prostu chamstwo. Dzisiaj to asertywność i wyrażanie siebie. Pani
Z. padła w progu i drze szaty bo ktoś jej zabiera zabawkę. Wywleka
swoje rozterki, udziela wywiadu, po którym każdy pracodawca może podjąć
tylko jedną decyzję. Pa pa pa
Obserwuj wątek
    • ariadna100 Zbędny konformizm. 20.02.10, 23:56
      Ten wywiad brzmi jakby go ktoś temu panu napisał, albo jakby jego
      podstawowym celem było aby się niczym i nikomu nie narazić. Nie
      szanuję ludzi, którzy nie mówią tego co myślą, szczególnie jeśli się
      odchodzi w takich okolicznościach jak ten pan. Prawda jest taka, że
      po prostu się go miasto pozbywa. Może warto wyrazić swoje uczucia,
      mimo wszystko. Chyba nie fajnie być tak wyrzucanym na śmietnik po
      kilku latach ciężkiej (czy udanej, nie mnie oceniać) pracy.
      • alquoz nie qma pani tematu 21.02.10, 10:54
        czy nie rozumie Pani tego ze zmienily sie organizacyjne ramy pracy
        CSW? nie minister ale niejaki p. zaleski ma byc szefem dyraktora.

        a w toruniu jest tak ze albo lize sie mu tylek i jest fajnie, a -
        miernoty typu Szmak, Zawal, Glonek itp maja prace - albo nie, i jest
        nieznosnie..

        malo Pani zna zycie - wiec lepiej niech nie zabiera glosu albo pisze
        w mniej orzekajacym tonie....



        • ariadna100 a pan nie qma tego co ja piszę 21.02.10, 23:04
          Pisuję w takim tonie jaki uznaję za stosowny i o tym co mi się
          podoba. Na tym między innymi polega wolność wypowiedzi. Tyle w
          temacie. Myślę, że każdy to zrozumie. No chyba, że nie każdy...
    • Gość: Luft Mucha: Centrum Sztuki pójdzie do przodu IP: 87.118.116.* 21.02.10, 11:36
      Giedrys, jak tam weekendowe piwkowanie z wunderteamem, ustaliliście juz o czym będzie następny artykuł, może wywiad z Zielińską?

    • Gość: Luft Mucha: Centrum Sztuki pójdzie do przodu IP: 87.118.116.* 21.02.10, 11:36
      Giedrys, jak tam weekendowe piwkowanie z wunderteamem, ustaliliście juz o czym będzie następny artykuł, może wywiad z Zielińską?

    • Gość: carolineee Mucha: Centrum Sztuki pójdzie do przodu IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.10, 14:36
      wywiad rzeczywiście brzmi z lekka dziwnie. może był to wywiad pisemny? nie ma
      w nim emocji innych niż pozytywne i wydaje się to mało wiarygodne. w toruniu
      jest jak jest, a tym co wiedzą jak ciśnie się na usta zwyczajowe "k... mać",
      chyba że akurat są pupilkami danej władzy. nie jest nowością, że od wielu lat
      ze stanowisk najróżniejszych instytucji usuwano ludzi wybitnych i zastępowano
      ich miernotami. i dlatego wywiad brzmi trochę dziwnie. niewątpliwie jednak
      spokój i pogoda ducha, z jakimi pan mucha odpowiada na pytania, są wynikiem
      wielu doświadczeń z użeraniem się z małymi ludźmi.
      • slusarstwo_art Re: Mucha: Centrum Sztuki pójdzie do przodu 21.02.10, 15:34
        Niewątpliwie Pan dyrektor jest wielkim człowiekiem.

        www.indeks73.pl/pl_,aktualnosci,_,20,_,643.php
    • hecer Mucha: Centrum Sztuki pójdzie do przodu 21.02.10, 20:31
      ogromna powierzchnia wystawowa - tyle ile w muzeach sztuki współczesnej w
      europejskich stolicach. Bez sensu, by ani takiej frekwencji nie ma, ani takich
      możliwości by wypełnić tyle miejsca atrakcyjnymi wystawami. Robi się więc...
      bibliotekę i czytelnię. W budynku bez okien.

      ...ale nie ma miejsca dla pracowników i administracji.

      Dziękujemy, gospodarzu Zaleski.

      www.torun.pl/?strona=wl_unia_zporr2
    • hecer absencja Zaleskiego? 22.02.10, 10:43

      ile razy prezydent Zaleski był w CSW? W jaki sposób się o tym wypowiadał? W
      jaki sposób promował CSW i konkretne wystawy?

      W Telewizji MSM Zaleskim można się nieźle zachłysnąć. W weekendowych programie
      pojawił się trzy razy w ciągu kwadransa - przy każdej okazji. A to denary, a
      to stypendia. Ciągle tylko "sam on", uśmiechnięty, życzliwy, zawsze ma jakiś
      sukces do wypromowania. Na żużel chyba regularnie przychodzi, do najlepszego
      tego typu obiektu w galaktyce... (jakoś nikt nie wpadł na świecie na pomysł
      budowy stadionu tylko żużlowego - piękny obiekt znajduje się w Cardiff, ale
      tam oprócz żużla jest futbol, rugby i inne sporty).
    • hecer zawód - dyrektor 22.02.10, 10:54

      Moim zdaniem CSW powinno mieć tylko jednego dyrektora. To dyrektor ma budżet i
      musi go sensownie podzielić na organizację drogich wystaw, na promocję itd.
      Dyrektor jest zawsze człowiekiem z branży - to on rozstrzyga na czym się
      skupić, co stanowi sedno biznesu. A kuratorów zatrudnia na umowę o dzieło,
      oczekując realizacji zadań które sobie zaplanował.

      W Toruniu jest inaczej - choćby biuro ESK. Zgadzam się z Marcinkiewicz, gdy
      mówi że byla przeciwna powstawaniu dyrektora programowego. Zachowanie
      Kubjaczyka jest zresztą najlepszym tego przykładem.

      Radca prawny na stanowisku dyrektora muzeum sztuki??? "On tylko miał zapewnić
      powstanie tej instytucji" - co to za kuriozalny sposób budowania instytucji z
      dziedziny kultury i sztuki, gdy za całe przedsięwzięcie odpowiada osoba bez
      żadnego doświadczenia w branży??

      Coraz bardziej skłaniam się ku temu, by uwierzyć w recepty Hausnera i
      Balcerowicza. CSW to po prostu dobitny przykład lekkomyślności w wydawaniu
      publicznych pieniędzy.
    • danielmuzyczuk odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 12:53
      W swoim imieniu dziękuję wszystkim zaangażowanym w dyskusję.
      Chciałbym przede wszystkim odnieść się do sugerowanej w części postów ochrony
      "ciepłych stołków". Otóż w świetle planów CSW przejdzie bardzo gruntowną
      transformację. Mają się zmienić dwie kluczowe osoby na najwyższych
      stanowiskach. Misja instytucji zakłada m. in. prezentowanie światowej sztuki
      współczesnej, co wymaga wielomiesięcznych przygotowań i negocjacji. Wystawy to
      nie tylko transport i instalacja prac na miejscu. To przede wszystkim praca z
      artystami nad konkretnymi realizacjami, negocjacje wypożyczeń prac i
      dostosowanie terminu realizacji do ich dostępności, określenie ram
      merytorycznych, wpisanie projektu w koncepcję programową instytucji, projekty
      graficzne, działania promocyjne w kraju i za granicą, aż do oczywistych
      kwestii formalnych (umów itp.) W chwili obecnej cały zespół ma związane ręce w
      kwestii planowania programu na 2011 rok, a każdy dzień opóźnienia oznacza
      rezygnację z kolejnych planów, które wymagają pewności organizacyjnej i
      długiego planowania. Stąd bierze się nasze zaniepokojenie losami instytucji i
      jej rangą w skali międzynarodowej, która ze względu na ewentualne opóźnienia
      stoi pod znakiem zapytania. W związku ze zmianą dyrektora uważam, że w chwili
      obecnej należałoby przedłużyć umowę Joannie Zielińskiej przynajmniej do końca
      roku 2011, co umożliwiłoby spokojne przejście instytucji przez ten niepewny
      okres i przeprowadzenie konkursu na dyrektora programowego w bardziej
      sprzyjającym momencie. Ani reguły konkursu, który obecna kuratorka programowa
      zwyciężyła, ani statut instytucji nie stoją na przeszkodzie takiemu
      rozwiązaniu. Nowy statut, zmieniony w związku ze zmianą głównego organizatora
      również nie przewiduje obligatoryjnego konkursu na stanowisko dyrektora
      artystycznego. Co więcej, dyrektor może i nie musi powołać tego stanowiska.

      Jeśli chodzi o zarzuty co do ram wokół których program CSW jest realizowany
      odsyłam do filozofii instytucji, która jest dostępna na naszej stronie
      internetowej:
      www.csw.torun.pl/centrum/dzialalnosc/dzialalnosc/files/CSW-w-Toruniu-filozofia-instytucji-2008-2010.pdf
      • danielmuzyczuk Re: odpowiedź na zarzuty 22.02.10, 13:24
        Kontynuując wątek programu i jego zawartości merytorycznej programu CSW to jego
        kształt jest wynikiem zaproponowanego w aplikacji konkursowej kierunku, który
        zapewnił Joannie Zielińskiej zwycięstwo i został zaopiniowany pozytywnie przez
        radę programową.
      • hecer Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 23:20
        > Misja instytucji zakłada m. in. prezentowanie światowej sztuki
        > współczesnej, co wymaga wielomiesięcznych przygotowań i
        > negocjacji. Wystawy to
        > nie tylko transport i instalacja prac na miejscu.

        Czemu nie przede wszystkim transport i instalacja prac na miejscu?


        > To przede wszystkim praca z
        > artystami nad konkretnymi realizacjami

        Ale oni chyba nie tworzą dzieł na zamówienie, na konkretną wystawę.

        > negocjacje wypożyczeń prac i
        > dostosowanie terminu realizacji do ich dostępności,

        e-mail, telefon, fax. Praca administracyjna, nie wymagająca artysty ani
        "dyrektora artystycznego" tylko dobrej organizacji biura.

        > określenie ram merytorycznych

        Czy to akurat to jest dla odbiorcy najistotniejsze? I co to w ogóle są te "ramy"?

        > wpisanie projektu w koncepcję programową instytucji,

        bzdura. Zbędne filozofowanie. Mnie nie interesuje jak komuś coś się tam wpisuje
        w jakąś jego koncepcję programową - mnie interesują tylko wystawy. Jest 4 tys m2
        - to naprawdę może pomieścić wiele koncepcji programowych, wszystko co związane
        ze sztuką - i nie tylko współczesną.


        > projekty graficzne

        pizzeria ciągle mi podrzuca ulotkę na korytarz, czasem zmieniają projekty
        graficzne.

        akurat nie idę do galerii sztuki po to, by oglądać projekt graficzny wystawy
        tylko po to, aby obejrzeć wystawę.

        Zrobienie projektu graficznego to w Toruniu pryszcz - jest wiele firm które to
        robi. Jednego dnia składa się zamówienie, za tydzień odbiera kilka propozycji
        projektu graficznego.

        > działania promocyjne w kraju i za granicą

        hmmm... w handlu mówią, że nawet jak się ma dobry towar, to trzeba go promować.
        Ale tu chyba jest inaczej - dobra wystawa odbije się szerokim echem w
        środowisku, a tym samym zagranicą. Wystarczy powiedzieć, że wystawiamy
        "wybitnego i znanego artystę". Bardzo trudno promować na świecie zdjęcia artysty
        z Wąbrzeźna. (choć oczywiście ja bym takich zrobić nie umiał)

        > aż do oczywistych
        > kwestii formalnych (umów itp.

        znów administracja.

        Bardzo dziwi mnie, że ludzie zajmujący się "artystyczną stroną działalności
        CSW" tyle czasu poświęcają na sprawy administracyjne.


        A co robił pan Mucha?

        Do tego, co zostało wymienione powyżej, nie trzeba żadnej znajomości sztuki.
        Moja dziewczyna w pracy zajmuje się wysyłką towarów, kontaktami z kontrahentami,
        realizacją zleceń. Przyjmuje zamówienie, dzwoni, uzgadnia co, czego, ile
        potrzebuje, zamawia ten towar, wysyła maile, itd. Potem rusza produkcja,
        kontroluje postępy, a potem wysyła towar do klienta.

        Artystyczna strona zarządzania CSW polega wyłącznie na tym "co zamówić", a nie
        jak realizację zamówienia wykonać.

        Jeśli większość państwa pracy - jako kuratorów, dyrekcji artystycznej - polega
        na robieniu zwykłej pracy administracyjnej to sorry, zaszła jakaś pomyłka chyba.

        I teraz dlaczego o tym piszę. Bo jest też kwestia pieniędzy i budżetu
        merytorycznego, umów na przygotowanie wystaw. Dotąd te tematy w ogóle nie były
        poruszane, a to delikatna sprawa.

        Na koniec chciałbym postawić pytanie - na czym polegała praca dyrektora Muchy,
        skoro wszystkim - od logistyki po druk ulotek - zajmowała się "dyrekcja
        artystyczna CSW"?

        I to pytanie nasuwa kolejne - jak w ogóle wyobrażamy sobie zarządzanie CSW? Czy
        to mają być kuratorzy, którzy uważają się za artystów i tworzą jakąś "koncepcję
        programową", filozofię instytucji - pobierając tantiemy za umowy, książki i inne
        publikacje im towarzyszące?

        Moim zdaniem wystarczy tam jeden dyrektor, albo grupa 2-3 osób tworząca sprawną
        administrację, z pewną znajomością sztuki współczesnej, ale przede wszystkim z
        talentem organizacyjnym.

        Kuratorów można wynająć, można z nimi podpisać umowy o dzieło. Można sprowadzić
        gotowe wystawy z innych galerii i muzeów. To wszystko wymaga raczej sensownego
        planowania finansowego, talentów menadżerskich.

        Jeśli przy CSW, w budynku, ma działać jakaś instytucja zajmująca się pracą
        naukową czy edukacją to niech będzie organizacyjnie wyodrębniona.
        • hecer Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 23:24
          2-3 osób na stanowiskach menadżerskich i jeszcze pewnego grupy osób w
          administracji, do pomocy.

          usługi księgowe też można zamówić.
        • hecer Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 23:27
          tantiemów za umowy chyba jeszcze nie wynaleziono; chodzi mi o honoraria czy
          wynagrodzenia za umowy o dzieło na marginesie etatów.
        • hecer Re: odpowiedź na zarzuty 23.02.10, 23:30
          i jeszcze przepraszam za słowo bzdura, którego zdaje się nadużywam.
        • Gość: g Re: odpowiedź na zarzuty IP: *.torun.mm.pl 24.02.10, 14:54
          O pracy kuratorów:
          www.tvp.pl/kultura/mloda-sztuka/rewizje-sztuki/wideo/kuratorzy
          (lepiej otwierać w explorerze, firefox nie lubi tvp).
    • hecer 5 mln budżet - merytoryczna część 1.2 mln zł 24.02.10, 10:43

      pomijając most, jest to najbardziej kuriozalna inwestycja:

      za ponad 40 mln zł wybudować nowy, brzydki bunkier w centrum miasta, do
      którego dokłada się 4 mln zł rocznie by zrobić coś sensownego za 1 mln zł.
      Głupota.

      Dwa samorządy składają się po ponad 2.5 mln zł, rząd dokłada drugie 2.5 mln
      zł. Cała kasa samorządów i połowa rządowej idzie na "utrzymanie budynku i
      instytucji"

      To nie jest finansowanie sztuki współczesnej, to nie jest finansowanie ani
      twórczości artystów, ani edukacji w dziedzinie sztuki.

      Czy dyrektor Mucha "zbudował instytucje"? Nie. On nie miał wpływu na założenia
      działalności CSW: budynek wymyśliło sobie miasto - bezmyślnie. A ten budynek
      przecież w znacznej mierze decyduje o tym, co i jak tam się będzie działo: i
      jego budowa, i jego utrzymanie, i powierzchnia którą dysponuje - wszystko ma
      wpływ na budżet i bieżącą działalność, przeznaczenie instytucji.

      Za te 40 mln zł można wybudować mieszkania dla twórców, ufundować stypendia.
      Za te 5 mln zł rocznie można sprowadzać najlepsze wystawy z Europy. Można
      prowadzić działalność edukacyjną.

      Ale tu jeszcze wyciąga się od ludzi 10 zł na wejściówkę; czynne do 18-tej,
      rezygnując z obiadu po pracy można zdążyć coś zwiedzić i czegoś się pouczyć.

      Nikt, kto stanie obok tak wielkiego obiektu nie będzie pytał o "filozofię
      działania", "ideologię", "merytoryczne ramy", "program i profil". Tak wielki
      obiekt powinien służyć wielu celom, mieć bardzo pojemną funkcjonalność. To nie
      tylko miejsce na sztukę współczesną ale na sztukę w ogóle, na edukację w wielu
      dziedzinach kultury.

      Najbardziej wkurzające jest to, że nikt nie liczył się z kasą. I nadal się nie
      liczy, bo tylko 20% kasy wydawane jest na "produkcję", reszta po prostu wsiąka.

      Wstrząsające.
      • danielmuzyczuk zaproszenie 24.02.10, 11:51
        Szanowni Państwo,
        Wobec wielu głosów i wątpliwości postanowiliśmy najprawdopodobniej w przyszły
        czwartek zorganizować spotkanie w CSW i wokół CSW. O dokładnym terminie i
        godzinie poinformujemy na naszej stronie internetowej i na forum.
        Natomiast osoby chętne zapraszam dziś wieczorem do NRD na urodziny naszej
        koleżanki - Katarzyny Jankowskiej. Będzie okazja do rozmowy w mniej formalnej
        atmosferze i przy piwie...
    • Gość: jan Mucha: Centrum Sztuki pójdzie do przodu IP: *.toya.net.pl 27.02.10, 18:23
      Ale srodowisko..., mydlo i powidlo, ludzie bez swojego zdania. Warto
      by w tej Galerii wreszcie zaistnial interesujacy program. Szkoda
      pieniedzy.
    • hecer ms2 w Łodzi 06.03.10, 23:03
      w Łodzi jestem akurat. Wybraliśmy się do CSW. Akurat trafiliśmy na wykład o
      sztuce okresu 1989-2009, ostatniego dwudziestolecia. Omówiono prace Kozyry,
      Żmijewskiego, Althamera, Libery, Sasnala, Rumasa, Uklańskiego i wielu innych,
      przede wszystkim wychowanków Grzegorza Kowalskiego, reprezentujących sztukę
      krytyczną. Wiele z pokazanych prac widziałem w książce Rottenberg, choćby Madonny.

      Okazało się, że to kolejny z cyklu wykładów (Leszka Karczewskiego), wcześniej
      było o socrealizmie a potem o sztuce po 45 roku.

      Kurcze, mi przyszedł do głowy taki cykl wykładów w dyskusji o CSW w Toruniu. W
      Łodzi ten cykl trwa. A co się dzieje w Toruniu? Tu wszyscy są już wielkimi
      znawcami, mającym podstawy w małym palcu i wręcz nie mieszczą się w tym
      wielkim budynku toruńskiego CSW?

      Żyjmy dalej w tym świecie fantazji i wysokiego mniemania o sobie. Tak właśnie
      pobrzmiewa neoprowincjonalizm.



      • hecer Re: ms2 w Łodzi 06.03.10, 23:05
        aha, w Łodzi na to spotkanie przyszło niecałe 20 osób.
      • Gość: zenon Re: ms2 w Łodzi IP: *.tvk.torun.pl 07.03.10, 18:23
        csw.torun.pl/edukacja/spotkania-i-wyklady/wyklady
        • slusarstwo_art Re: ms2 w Łodzi 07.03.10, 19:44
          Panie zenonie

          "Aktualia sztuki" które Pan zlinkował, to przede wszystkim wykłady dla studentów
          WSzP. Zajęcia te nie są żadną zasługą pracowników CSW i odbywają się już od
          dawna (wcześniej-przed powstaniem CSW-np. w Wozowni). Zapewne z racji na lepsze
          zaplecze techniczne prof. Smużny przeniósł je do CSW. Zajęcia te nijak mają się
          do wykładów o których pisze hecer.

          Po pierwsze dlatego że są to AKTUALIA czyli wykłady na których dowiadujemy się
          co się działo np. w zeszłym roku na biennale w Wenecji. Nie jest to HISTORIA
          SZTUKI - tę studenci mają na wcześniejszych latach studiów. I o to chodzi, że do
          odbioru sztuki współczesnej potrzebna jest minimalna chociażby znajomość
          historii sztuki. Niestety takie podejście jest pracownikom CSW obce. Nikt nie
          musi uczyć się historii. Sztukę należy poznawać tu i teraz, to wystarczy. Trzeba
          tylko spytać co artysta miał na myśli i nie zadawać głupich pytań.

          Po drugie nie wiemy czy był Pan na tych wykładach (my byliśmy). Na pewno wielką
          zasługą prof. Smużnego jest dokumentacja video która pozwala dość dobrze
          zapoznać się z omawianą wystawą. Problemem jednak wydaje nam się przekazywana na
          wykładzie wiedza. Niestety są to raczej wrażenia Pana prof. niż rzetelne
          informacje. Wiedza ta jest niepełna i wyrywkowa, przez co ktoś niezorientowany
          jest po prostu wprowadzany w błąd. Jeśli samemu w domu przy komputerze nie
          zweryfikuje informacji na temat pokazanej na wykładzie wystawy, to niczego się
          nie dowie i nie nauczy. Np. pominięty może zostać tytuł jakiegoś dzieła, który
          to tytuł mówi właściwie wszystko.


          • rozczarowana-torunianka Re: ms2 w Łodzi 07.03.10, 20:12
            ciekawe, ciekawe profesor wydaje się być nie dość dokładny w relacjach;) Nie
            mówi wszystkiego.
          • Gość: zenon Re: ms2 w Łodzi IP: *.tvk.torun.pl 07.03.10, 22:52
            Panowie, Panie

            W istocie, mea culpa; nie zamieściłem komentarza. Link to rodzaj ciekawostki, że
            o sztuce aktualnej można się czegoś dowiedzieć, obejrzeć migawki z ważnych
            wydarzeń artystycznych. Jako absolwent WSP UMK doskonale znam przypadek i status
            tychże wykładów, które są pewnym całościowym otwartym projektem prof.
            biennalofila Smużnego i daleko im do tematycznych wyłożeń pana Karczewskiego, o
            których wspomina Hecer.
            W istocie, tego rodzaju spotkań, nakreślających pewne okresy sztuki wieku XX,
            aspekty i zjawiska w CSW brakuje.

            W sumie zastanawia mnie ile wystaw widział dotąd hecer, tak silnie oczarowany
            kolekcją łódzką, tak silnie i stale krytykujący CSW.
            Fakt, że kolekcja ta jest znacząca; na skutek działań a.r. i Strzemińskiego
            doszło tam do pewnego fenomenu. Gromadzona była w latach 20-tych, 30-tych;
            kolekcja CSW natomiast dopiero rodzi się, podobnież w bólach. Jest to już
            natomiast pewien zalążek i pewna szansa. Kibicuję.

            Mnie osobiście niezmiernie cieszy fakt, że w Toruniu istnieje CSW. Patrząc z
            perspektywy czasu i różnych miejsc wydaje mi się, że dzięki temu pojawieniu się
            wiele się zasadniczo zmieniło, na plus oczywiście. Nazwiska artystów, których
            prace prezentowane są w przestrzeni centrum napotkać można np. w londyńskim Tate
            Modern, weneckim, stambulskim, berlińskim wydaniu biennale itd. itp.

            Każda wystawa to osobny żywot. Robienie wystaw nie jest przecież
            wieszanie-obrazów-na-ścianach z kuratorem w tle. To cała produkcja i praca wielu
            działów, od idei po archiwum.

            Ponadto, zdaje się, że każdej wyprodukowanej w CSW wystawie towarzyszy drukowany
            przewodnik, z którego możemy dowiedzieć się „co artysta miał na myśli” lub jakie
            koszmary dręczą kuratora. W toruńskim CSW funkcjonuje także tzw. oprowadzanie po
            wystawie (popularne i stosowane w wielu placówkach). Byłem na takim
            oprowadzanku w styczniu. Dzień przed wernisażem wystawy Przeszłość jest obcym
            krajem można było osobiście zadać pytanie artystom i kuratorkom wystawy;
            niestety potencjalnych pytających nie było zbyt wielu, a szkoda!
            • slusarstwo_art Re: ms2 w Łodzi 08.03.10, 01:35
              Panie zenonie

              Proszę nas dobrze zrozumieć. Nas też cieszy powstanie CSW w Toruniu. Zapewne hecera też. Leży nam to na sercu i WŁAŚNIE DLATEGO nie podoba nam się to, co tam widzimy i czego tam nie widzimy.

              > W sumie zastanawia mnie ile wystaw widział dotąd hecer, tak silnie oczarowany
              > kolekcją łódzką, tak silnie i stale krytykujący CSW.

              Zapewne nie tak dużo, jak Pan. I może właśnie dlatego ma największe prawo krytykować CSW? Bo to chyba właśnie dla niego zbudowano CSW, a nie dla kolegów z Obiegu. Tak, jak my rozumiemy misję CSW, powinno ono zwracać się do kogoś, kto nie jest największym znawcą na świecie, ale chciałby czuć, że ktoś zachęca go do obejrzenia wystawy, stara się oczarować sztuką, przekazać konkretne treści, chce pokazać dlaczego sztuka jest czymś wielkim, ważnym i potrzebnym. Trochę to patetycznie brzmi, ale chyba się nie da inaczej.

              Chodzi nam o coś takiego, co dawno temu pokazywał Żydowicz w Tumulcie: Baselitz, Kiefer, Richter. Dzisiaj okazuje się że dla wunderteamu to wszystko jest za drogie, nie da się (mówimy o wystawach, nie o zakupach). To, że pokazuje się artystów z wenecji czy stambułu nie jest raczej jakimś osiągnięciem. Przy dzisiejszym "przerobie" na tego typu imprezach, takich artystów są tysiące. Zresztą wielu z nich (z tych tysięcy) to zdecydowanie druga liga i dolepianie etykietki "wenecja", "berlin" nic nie pomoże.

              Uwodzenie sztuką powinno polegać na prezentowaniu czegoś, co może samo się obronić. Do czego nie trzeba produkować dwustronnych ulotek A3 z wyjaśnieniem o co właściwie chodzi. Dobrze, że te ulotki są, ale nie powinny być niezbędne do zapoznania się z dziełem. Mamy wrażenie, że ktoś tu po prostu gra na snobizmie niektórych mieszkańców torunia, którzy myślą, że przecież kuratorzy z krakowa, z Obiegu, nie mogą prezentować miernoty. Tacy ludzie nie mają odwagi nawet pomyśleć o tym, że ktoś ich robi w konia. Nic z tego wszystkiego nie rozumieją, ale przytakują, bo się boją, że mogliby wyjść na wieśniaków, którzy się nie znają. Czysty Gombrowicz. Naprawdę, możemy sobie pozwolić na przezwyciężenie takiego sposobu zapoznawania ludzi ze sztuką. Nie twierdzimy, że wszystko co się pokazuje w CSW to ściema. Ale bardzo dużo. Np. trwająca "Żółta plamka".

              Byliśmy kilkakrotnie na obecnej wystawie "Przeszłość..." (filmy są długie i nie zdążyliśmy "na raz"). Chyba ŻADEN z odwiedzających, których widzieliśmy, nie obejrzał żadnego filmu od początku do końca. Nawet tych krótkich. Ludzie przychodzą, rzucają okiem, wychodzą. Prawie nikt nie zakłada słuchawek z tłumaczeniami filmów. Jakby wszyscy się wstydzili, uważali, że to nie dla nich, że niczego nie zrozumieją, bo to za trudne. Albo po prostu im się nie chce poświęcić kilku minut. W każdym wypadku trzeba spytać, dlaczego po dwóch latach funkcjonowania, taka postawa jest najczęstsza wśród zwiedzających? Dlaczego nie czują, że to coś DLA NICH, co są w stanie zrozumieć albo że to coś, czemu warto poświęcić kilka minut? Bo takie odczucia są w nich podtrzymywane przez ludzi tworzących program i wystawy.

              Oprowadzanie z prawdziwym kuratorem to zdecydowanie rzadkość i tylko na wernisażu. Normalne, czwartkowe oprowadzanie z przewodniczką, zwane "oprowadzaniem z kuratorem" to megaporażka. Kilkakrotnie uczestniczyliśmy. Kilka wyuczonych z kartki banałów, często bardzo pokrętnych, zero sensownej dyskusji o tym, co się ogląda, zero emocji. Wykłady prof. Smużnego to przy tym epopeja.

              Nie kwestionujemy dużego nakładu pracy, którego wymaga przygotowanie wystawy. Uważamy tylko, że to wszystko marny trud, nie wiadomo dla kogo ponoszony.
              • slusarstwo_art Re: ms2 w Łodzi 08.03.10, 02:45
                Zresztą nie tylko my to widzimy i nie tylko my o tym piszemy. Tu ma Pan fachową opinię:

                magdalena-ujma.blogspot.com/2010/01/dwoch-powaznych-artystow-takze-dwie.html
                Co ciekawe, nie jest to opinia, jakiegoś "dziadka", czy innego "frustrata", a koleżanki z Obiegowych łamów. Trudno przypisywać Ujmie brak sympatii dla wunderteamu. To raczej koleżeńska rada. A jednak niektóre nasze i jej spostrzeżenia właściwie się pokrywają. CSW żyje w dwóch równoległych wszechświatach. Jeden jest "dla kolegów i koleżanek" (słowa Ujmy), drugi dla osób "spoza".
                • hecer Re: ms2 w Łodzi 08.03.10, 11:56
                  podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisało ślusarstwo_art i zgadzam z
                  wymową notki Magdaleny Ujmy.

                  Przyznaję się bez bicia, że do CSW nie chadzam. Po prostu proszę mnie do tego
                  zmusić czy zachęcić.

                  Po wyjściu z ms2 czułem ogromny niedosyt: za mało czasu, za mało kontemplacji,
                  choć przyjąłem strategię by oglądać mniej i powoli, zostawić część wystawy na
                  później, za mało wiedzy by zrozumieć tę sztukę, natłok prac z których niemal
                  wszystkie mnie zachwyciły lub zaintrygowały.

                  Mając taką bazę (kolekcję) można o sztuce opowiadać godzinami. Można edukować.

                  W ogóle nie rozumiem potrzeby pisania jakiejś strategii dla CSW. Strategię można
                  mieć, jak się ma dużo do zaprezentowania i trzeba to zrobić w sposób
                  systematyczny, spójny.

                  Szczerze mówiąc wolałbym iść do Wozowni na wystawę absolwentów ASP z Torunia. W
                  Łodzi wystawę absolwentów w Muzeum Włókiennictwa pominąłem bo w weekend nie
                  sposób przetrawić takiej dawki sztuki współczesnej, mam trochę ograniczoną
                  percepcję.

                  Bardzo bym chciał by choć jedno piętro, jedna mała część sali z łódzkiego CSW
                  (które ma o 1/3 mniejszą przestrzeń wystawienniczą) trafiła do naszego "gmachu".

                  Ciekaw jestem ile osób spośród "stałych bywalców - fanów" było w Łodzi i zna tę
                  kolekcję. Nie mówię o profesorach, studentach ASP czy Historii Sztuki czy
                  dziennikarzach.

                  Ciekaw jestem czy redaktor Giedrys widział tę kolekcję - bez zwiedzenia ms2 nie
                  da się moim zdaniem umieścić toruńskiego CSW w odpowiednim kontekście w recenzjach.

                  Mamy i będziemy mieli problem z toruńskim CSW bo jest szalenie, wręcz
                  niebotycznie drogie. Wątpię czy tę instytucję kiedykolwiek będzie stać na
                  wystawianie sztuki z górnej półki. Można ją przecież pokazać czy to w Wozowni
                  albo w Zborze Żydowicza - ale nasze miejskie władze uraczyły nas nowym gmachem a
                  wystaw i kolekcji nie mamy żadnych!

                  Za te 40 mln zł jakie wydano na budowę i 2 mln zł rocznie można przecież nie
                  tylko sprowadzać sztukę na najwyższym poziomie, można ją kupować!

                  Moim zdaniem to jest właśnie najbardziej przerażające - to morze kasy wywalonej
                  bezmyślnie i roczne dotacje na utrzymywanie nie sztuki ale politycznej i
                  samorządowej niekompetencji w stanie samozachwytu. Bo to przecież nie tylko
                  przecinanie wstęgi przez prezydenta i marszałka ale jeszcze wizyta ministra
                  zachwyconego "kubaturą"...

                  Ideą CSW było wspieranie BUDOWANIA KOLEKCJI SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ!

                  Chodziło o to, by KUPOWAĆ dzieła do publicznych galerii, by nie trafiały tylko
                  do prywatnych zbiorów Grażyny Kulczyk czy Andrzeja Walczaka. Zresztą oni akurat
                  dostrzegają sens publicznego prezentowania swoich zbiorów - i potrafią
                  przyciągnąć ludzi do swoich galerii.

                  A z pieniędzy publicznych zamiast wsparcia dla twórców, zamiast zakupu dzieł do
                  PUBLICZNYCH galerii, dostajemy pusty gmach w którym umieszcza się jakiś
                  wunderteam kuratorów, który będzie się zmagać z ograniczonym budżetem i wysokimi
                  kosztami stałymi i presją ze strony ludzi takich jak ja, którzy chcieliby coś o
                  sztuce wiedzieć, czy takich jak ślusarstwo którzy o niej wiele wiedzą i mają
                  wysokie oczekiwania.


                  Doprawdy, trudno znaleźć bardziej nonsensowną inwestycję przeprowadzoną w
                  ostatnich latach z pieniędzy publicznych.







                  NOWY TEST IQ - Znajdź brakującą kreskę i WYBUDUJ MOST! (Jeśli jej nie widzisz - startuj zCzasem Gospodarzy!) (rozwiązanie)

                  Prezydent Torunia: "Nie wszyscy chyba do końca rozumieją, że zwalczając Zaleskiego, zwalczają Toruń, zatrzymują go w biegu."
        • hecer wystawa sztuki XX i XXI wieku 07.03.10, 20:18


          www.muzeumsztuki.lodz.pl/
          Tę wystawę mogę śmiało polecić każdemu, kto chce spędzić w Łodzi wolny czas i
          poznać sztukę współczesną. Dla mnie było to jedno z najlepszych doświadczeń
          ostatnich lat, jedna z najlepszych wystaw jakie oglądałem; co prawda nie
          widziałem ich zbyt wiele ale wyszedłem z łódzkiego muzeum sztuki zachwycony i
          oczarowany.

          Znajdują się tam prace najlepszych polskich artystów minionego stulecia oraz
          wiele ciekawych prac zagranicznych twórców.

          Nie wiem, czy wymieniać autorów, których zapamiętałem. Raczej nie wypada. Ale
          spróbujmy: na trzecim piętrze Strzemiński, Fangor, świetne prace Furnivala
          (zachwycające), znakomity Gunther Uecker, piętro niżej Kantor, Abakanowicz,
          Robaczyński, Szapocznikow, Bałka.

          Niestety miałem mało czasu i pierwsze piętro, Witkacego, musiałem ominąć.

          Wspaniała wystawa, wspaniała kolekcja.


          • hecer Re: wystawa sztuki XX i XXI wieku 07.03.10, 20:27
            Robakowski, nie Robaczyński:)

            Świetna kolekcja. Jeśli ktoś ma mieszane odczucia dotyczące sztuki współczesnej
            to po wizycie w tym muzeum powinien być zachwycony.
          • hecer Re: wystawa sztuki XX i XXI wieku 07.03.10, 20:54
            jest też ta świetna praca Natalii LL pt Sztuka Konsumpcyjna z 1972 roku; zawsze
            na mnie mocno oddziałuje. Fajnie, że wreszcie zobaczyłem go w galerii.

            Oczywiście to tylko wycinek, bardzo niewiele. Pamiętam sporo obrazów i
            instalacji, filmów. Bardzo fajne "dzidy", świetne meble, bardzo fajne
            konstrukcje z kawałków drewna. Nie pamiętam nazwisk autorów, pierwszy raz o nich
            usłyszałem. Jest w nich jednak z pewnością wielka wartość, prawdziwa sztuka, to
            się czuje. Kiedyś myślałem że ta współczesna sztuka jest zbyt odległa od
            tradycji ale teraz zupełnie inaczej na to patrzę. Np świetna wieża eiffla Furnivala:

            www.englandgallery.com/artist_work.php?mainId=135&groupId=none&_p=3&_gnum=8&media=Prints
            zdjęcie niestety nie daje pojęcia o tym dziele:)

            podobnie jak zdjęcie pracy Gunthera Ueckera:

            msl.org.pl/sztuka/index/id,1725/pic,247
    • Gość: racer Mucha: Centrum Sztuki pójdzie do przodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.10, 02:05
      Pan M. sobie świetnie poradzi. kogoś zgrabnie "podsiądzie"
      nagle "zastapi" i świetnie popłynie. taka historia - takie życie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka