Broń palna w Biedronce

29.03.10, 17:43
Dziwnie się czułem robiąc zakupy w sobotę w Biedronce.
Ludzi dużo, a przy stoisku z pieczywem dwóch duuuużych ochroniarzy zastanawiających się czy kupić po 2 czy po 3 bułki (nie byli to panowie z ochrony sklepu).
To, że na służbie czasem trzeba jeść, to jest normalne, ale czy jest normalne robienie zakupów mając na sobie kamizelkę kuloodporną i cały rynsztunek z kajdankami i bronią palną włącznie?
Naprawdę poczułem się nieswojo...
Dopytałem się dzisiaj znajomego, który jest bardziej „w temacie” i się dowiedziałem, że broń mogli dostać jedynie na czas konwoju, a to że robili zakupy w pełnym rynsztunku świadczyć mogło, że już konwój zakończyli, ale jeszcze byli w pracy.
Ponoć wystarczyło panów zapytać co robią z bronią palną w sklepie kupując bułki, albo wezwać policję, ale chyba bałbym się tych panów spotkać jak będą po służbie, a mnie rozpoznają.

Pieczywo kupiłem po chwili, aż panowie odeszli...
    • hecer mój ty bohaterze 29.03.10, 19:29


      mój ty bohaterze, przeżyłeś, to najważniejsze.

      Co tam zamachy w Moskwie - jacek-jacenty drżącymi rękoma wybierał bułki w
      Biedronce obok konwojentów.
      • jacek-jacenty Re: mój ty bohaterze 29.03.10, 19:55
        hecer napisał:

        > mój ty bohaterze, przeżyłeś, to najważniejsze.
        >
        > Co tam zamachy w Moskwie - jacek-jacenty drżącymi rękoma wybierał bułki w
        > Biedronce obok konwojentów.

        Jesteś burak hecer, jak nie odróżniasz konwojentów (?) od ochroniarzy z bronią palną.
        No ale ty wiesz wszystko najlepiej, to powiedz co ci ochroniarze zrobili nie tak, a co ja zrobiłem źle kupując bułki :)
        • hecer Re: mój ty bohaterze 29.03.10, 21:33
          nie wyobrażam sobie, co się stanie, gdy pójdziesz do Biedronki po coś mocniejszego.
    • big_mateo Re: Broń palna w Biedronce 29.03.10, 19:47
      Mnie również zdarzyła się podobna sytuacja... W Biedronce na Rubinkowie I, gdzieś w środku dnia (bodajże wpół do drugiej) do środka weszło dwóch uzbrojonych policjantów w pełnym oporządzeniu z zamiarem zakupu... zupek instant... Wszyscy się rozglądają - O co chodzi, o co biega...?! a tutaj, jakby nigdy nic z bronią łatwo dostępną wchodzi dwóch funkcjonariuszy (RACZEJ na służbie, skoro broń i mundury mieli i przyjechali radiowozem) w czasie pracy... Ja rozumiem, że człowiek ma też swoje życie, a praca jest dla ludzi, a nie ludzie dla pracy, ale pełniona funkcja (tutaj b. ważna) zobowiązuje do tego, aby pełnić służbę rzetelnie i sumiennie w całej rozciągłości czasu... No chyba, że to było polecenie przełożonego - zakup grzybowej z makaronem w pięć minut...
      • zawsze.torunczyk Re: Broń palna w Biedronce 29.03.10, 20:16
        Na każdą przerwę w pracy musi się zgodzić oficer dyżurny ("przerwa
        dla dwa-jeden. Dwa jeden zgadzam się")
        więc gwarantuje że panowie
        policjanci nie weszli sobie od tak po zupki bo mieli kaprys. Musieli
        uzyskać zgodę. Prawo nakazuje im się poruszać we 2 a nie wyobrażasz
        sobie chyba że broń zostawią w radiowozie. Gwarantuje Ci że ta broń
        nie jest tak łatwo dostępna. Wie o tym każdy kto miał kontakt z
        bronią. Możecie czuć się bezpiecznie :)
        • jacek-jacenty Re: Broń palna w Biedronce 29.03.10, 20:27
          zawsze.torunczyk napisał:

          > Na każdą przerwę w pracy musi się zgodzić oficer dyżurny ("przerwa
          > dla dwa-jeden. Dwa jeden zgadzam się")
          więc gwarantuje że panowie
          > policjanci nie weszli sobie od tak po zupki bo mieli kaprys. Musieli
          > uzyskać zgodę. Prawo nakazuje im się poruszać we 2 a nie wyobrażasz
          > sobie chyba że broń zostawią w radiowozie. Gwarantuje Ci że ta broń
          > nie jest tak łatwo dostępna. Wie o tym każdy kto miał kontakt z
          > bronią. Możecie czuć się bezpiecznie :)

          Ani nie byli to panowie policjanci, ani nie weszli po zupki (polecam czytanie ze zrozumieniem).

          Nie wyobrażam sobie żeby mieli broń zostawić bez dozoru w swoim aucie (nie był to radiowóz)!

          Ja BEZPIECZNIE się nie czułem, a wprost przeciwnie!
          • szat87 Re: Broń palna w Biedronce 29.03.10, 20:55
            jacek-jacenty - Ty jestes prawdziwym facetem? :o Boisz sie bułki kupowac jak
            obok Ciebie stoja mezczyzni z bronią? Hahah
            • jacek-jacenty Re: Broń palna w Biedronce 29.03.10, 21:18
              szat87 napisała:

              > jacek-jacenty - Ty jestes prawdziwym facetem? :o Boisz sie bułki kupowac jak
              > obok Ciebie stoja mezczyzni z bronią? Hahah

              Często zdarza ci się kupować bułki "pod pistoletem"?
              No chyba, że jesteś tym, albo innym ochroniarzem, a to już inna bajka :)
              • szat87 Re: Broń palna w Biedronce 29.03.10, 23:03
                jestem dziewczyną, waże 51 kg :] (zeby nie bylo, ze jestem agata wrobel czy kims
                takim :D )
          • vauban Re: Broń palna w Biedronce 29.03.10, 23:55
            E, to ja mam ciekawszą historyjkę, co z tego że dosyć starą. Nie pamiętam już, w
            którym mogło to być roku (1990? może wcześniej, może później), ale w jednostce
            wojskowej na Sienkiewicza służbę wartowniczą pełnili już nie żołnierze służby
            zasadniczej a ochroniarze z jakiejś dziwnej formacji w czarnych mundurkach. Idę
            sobie tamtędy kiedyś, a tu z bramy wytaczają się dwaj kompletnie nawaleni
            panowie z kałaszami i przemieszczają się w stronę jednostki na
            Sienkiewicza/Fałata (dziś OSP). Byli straszliwie zmęczeni, bo te kałasznikowy co
            i raz spadały im z pleców, więc po chwili jeden z nich już go nie zarzucił z
            powrotem, tylko ciągnął go po chodniku trzymając za pasek;)
            Mimo, że szedłem w tym samym kierunku co oni, pomyślałem że jednak nie spieszy
            mi się aż tak, by nie poczekać trochę w bramie jednostki, aż zejdę z ewentualnej
            linii strzału. Trudno mi powiedzieć, jak to się skończyło, bo wychyliłem się
            dopiero gdy zniknęli. Strzałów w każdym razie nie słyszałem...
            • uszaty25 Re: Broń palna w Biedronce 30.03.10, 09:36
              Kazdy gliniarz czy ochroniarz powienien zostawiac swoja spluwe na
              stojaku przed sklepem (zwlaszcza na Mickiewicza), coby osobnicy
              pokroju jacentego nie naroblili w gacie ze strachu, jak rozumiem
              bron byla w kaburze i gosciu nie przystawial jej nikomu do glowy ani
              nie strzelal na wiwat?
          • zawsze.torunczyk Re: Broń palna w Biedronce 30.03.10, 16:52
            Jakbyś nie zauważył odowiadam na post big mateo. A ty jacenty małomęska
            dupa jesteś.
            • jacek-jacenty Re: Broń palna w Biedronce 30.03.10, 17:09
              Nic nie zrozumiałeś z mojego postu. Zupełnie NIC.
              Na to już nic nie poradzę.
              A inwektywy bądź łaskaw zachować dla siebie.
    • kid_cassidy Re: Broń palna w Biedronce 30.03.10, 10:20
      jacenty, na twoim miejscu byłbym czujny. Ponoc tryg tez nosi klamkę
      pod lewą pachą.

      PS Nie zdarza ci sie popuścić na filmach o gliniarzach?
      • bodyguard88 Re: Broń palna w Biedronce 01.04.10, 00:11
        Bez przesady z tymi ochroniarzami, byli to byli, przecież to też ludzie, broń
        jest w jednym miejscu, a magazynek w drugim. Co do policjantów gdy mają przerwę
        mogą robić co chcą w granicach prawa, a go tu nie złamali, tylko wykorzystali
        przerwy, nie każdemu żona przygotuje czy kochanka :)
    • gumka7 tzw. wały uśpione 01.04.10, 00:58
      a co zrobisz gdy pójdziesz na Starówkę i w wylotowych ulicach z Rynku
      Staromiejskiego zobaczysz wylegujące się w służbowych autach tłuste tusze
      ochroniarzy / z Konsalnetu/ wygląjądąjcych jak morsy na plaży ? Uciekniesz do
      Zębówca ?
      To Ty może już na te zakupy nie chodź bez osobistej ochrony.
Pełna wersja