jacek-jacenty
29.03.10, 17:43
Dziwnie się czułem robiąc zakupy w sobotę w Biedronce.
Ludzi dużo, a przy stoisku z pieczywem dwóch duuuużych ochroniarzy zastanawiających się czy kupić po 2 czy po 3 bułki (nie byli to panowie z ochrony sklepu).
To, że na służbie czasem trzeba jeść, to jest normalne, ale czy jest normalne robienie zakupów mając na sobie kamizelkę kuloodporną i cały rynsztunek z kajdankami i bronią palną włącznie?
Naprawdę poczułem się nieswojo...
Dopytałem się dzisiaj znajomego, który jest bardziej „w temacie” i się dowiedziałem, że broń mogli dostać jedynie na czas konwoju, a to że robili zakupy w pełnym rynsztunku świadczyć mogło, że już konwój zakończyli, ale jeszcze byli w pracy.
Ponoć wystarczyło panów zapytać co robią z bronią palną w sklepie kupując bułki, albo wezwać policję, ale chyba bałbym się tych panów spotkać jak będą po służbie, a mnie rozpoznają.
Pieczywo kupiłem po chwili, aż panowie odeszli...