Dodaj do ulubionych

Seni firma z pajacem na czele

23.07.04, 09:11
Heja kto zna Seni -ten wie o kim mowa, o gościu ze wsi rodem, który sie
wysłowic nie potrafi,tylko klnąc i slinic. Taka firma a taki prezes-wstyd dla
całej Brodnicy i Torunia no ale jak sie ma duzy plecak w TZMO to i osiołek
moze zarzadać-ludzi traktuje podle, obcina premie za nic i mysli,ze wszyscy
sa mu wdzieczni za to ze dał im prace-Głąb do potęgi!!!
Czekam na wasze opinie- do usłyszenia.
Obserwuj wątek
      • bez_lukru Re: Seni firma z pajacem na czele 11.09.04, 21:27
        Gość portalu: nowanaforum napisał(a):
        > te posty to też nie wersal....

        Racja, coś w tym jest. Poziom samozadowolenia Brodniczan często przekracza
        poziom, który móbłby zostać pochłonięty przez wszystkie podpaski wyprodukowane
        w Seni. Wszyscy ci wielcy absolwenci Uniwersytetu Brodnickiego, nie czytający z
        własnej woli żadnych książek, naznaczeni steretypowym myśleniem i brakiem
        własnych zainteresowań, często narzekają na brak perspektyw.

        A jak dla mnie - sprawa jest jasna - im węższe horyzonty posiadają, tym węższe
        możliwości pracy się przed nimi otwierają.

        ALE UWAGA!!! Zdaję sobie sprawę z tego, że to, co w większym mieście tak
        wyraźnie się nie zarysowuje - w Brodnicy wybija ze zdwojoną mocą. To tak
        zwane "znajomości" i "zamknięcie na inność" i nie zawsze już wystarczy mieć
        dyplom wyższej uczelni czy znać języki obce.
    • bez_lukru Re: Seni firma z pajacem na czele 11.09.04, 21:26
      niebieskiczepek napisał:
      > Heja kto zna Seni -ten wie o kim mowa, o gościu ze wsi rodem, który sie
      > wysłowic nie potrafi,tylko klnąc i slinic.

      Domyślam się o co chodzi niebieskiemuczepkowi - coż można zrobić, jeżeli ma się
      to COŚ w głowie, ale ma się także szefa-debila? Ci brodniccy lordowie po
      zawodówkach, dla których słowo 'leniwa kurwo' jest niekiedy synonimem 'proszę
      pani' - z racji popełnionych przez siebie czynów przeciw Kulturze i Nauce -
      powinni zostać publicznie zgilotynowani na brodnickim rynku.

      Są jeszcze ci gorsi - 'magistry' po 'ónifersytecie łuckim'. Często najpierw
      łapali posadę, później w biegu kończyli 'óniferek'... ale dupę szefowi lizali
      niezależnie od czasu i miejsca. Mam to ogromne szczęście, że nie muszę pracować
      w brodnickiej firmie ani tu mieszkać - wystarczy, że popadam w frustrację już
      przez same opowieści moich brodnickich znajomych...

      PS. Brak wyższego wykształcenia czy trudna sytuacja materialna pracowników nie
      zwalnia szefa od myślenia, a tymbardziej od obowiązku traktowania ich z
      godnością! Praktyka jest przerażająca - pracownik nie znaczy nic, gdy chce
      dochodzić swoich praw. A zdanie "Mamy 200 na Pani miejsce" jest, w moim
      mniemaniu, wisienką serwowaną na szczycie deserowego gówna - i to przez równie
      gównianego chama.

      I niechaj ma dosadność zostanie mi wybaczona.
          • bez_lukru Re: Seni firma z pajacem na czele 14.09.04, 00:13
            niebieskiczepek napisał:

            > Bravo niech tzw. " osioły" czują i
            > wiedzą,ze są ludzie, którzy moga im wiele wytkąć i zburzyc kariere!!!!!!


            Oj, to nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać. Jeżeli ktoś już ma silną
            motywację, silny charakter i załóżmy 'potrafi się postawić' co idzie w parze z
            umiejętnościami i zdolnością wypracowania u innych autorytetu... to raczej ma
            też dobrą pracę w większym mieście.

            Jeżeli takiej pracy nie ma, to na pewno robi coś w kierunku jej zdobycia - nie
            dlatego nawet, że woli duże miasto... ale dlatego, że ma swój honor i jeść też
            coś musi. Gdy już ją zdobędzie... no właśnie. Nie będzie zatem wojował
            o 'zahukanych' mieszkańców Brodnicy, bo będzie miał to, na czym mu zależy - a
            era misji pozytywistycznej już minęła.

            No i o jakiej karierze można tu mówić? Moim zdaniem kariera jest czymś
            DYNAMICZNYM, jest procesem autokreacji i samorozwoju. A w Brodnicy jest jedynie
            stęchlizna - tak to widzę.

            Ci ludzie zapewne mają swoje plecy... a jeżeli nie, to te firmy są rodzinnym
            interesem (jeżeli w pełni nie ich własnym) i wytknięcie im braku kompetencji
            nic tu nie da.

            Osioł pozostanie niestety osłem... taki człowiek nie potrafi spojrzeć z rezerwą
            na własną osobę. Gdyby potrafił - dokształciłby się, nie postępował jak cham
            itd., itp.

            Jak dla mnie, podziałałoby masowe odejście wszystkich pracowników. A to jest
            przecież niemożliwe do zrealizowania.



            -----b-e-z-----l-u-k-r-u-----
            • soter_mlodszy Re: Seni firma z pajacem na czele 14.09.04, 17:04
              bez_lukru napisał:

              > Oj, to nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać. Jeżeli ktoś już ma
              > silną motywację, silny charakter i załóżmy 'potrafi się postawić' co idzie w
              > parze z umiejętnościami i zdolnością wypracowania u innych autorytetu... to
              > raczej ma też dobrą pracę w większym mieście.

              Cieszą się wszyscy, że Tobie się udało wybić i wyemigrować z Brodnicy!
              Jednak zostali tu ludzie, mniej wykształceni od Ciebie, mniej przedsiębiorczy,
              mniej zaradni, mający swoje rodziny i biedę...wiążący koniec z końcem.
              Mają na utrzymaniu dzieci i dom, dlatego robią dużo, by pracę znaleźć, nawet
              decydują się na upokorzenia...! Tylko współczuć!

              Nic nie da głos z oddali w stylu Jana Nowaka Jeziorańskiego, emigranta i gaduły
              nadającego przez ocean...! Pouczającego i ganiącego współrodaków! Jak to dobrze
              mieć dobrze i prawić morały!




              > Jeżeli takiej pracy nie ma, to na pewno robi coś w kierunku jej zdobycia -
              > nie dlatego nawet, że woli duże miasto... ale dlatego, że ma swój honor i
              > jeść też coś musi.

              Honorem się nikt nie na je! Ważny jest wkład do garnka!

              > Gdy już ją zdobędzie... no właśnie. Nie będzie zatem
              > wojował o 'zahukanych' mieszkańców Brodnicy, bo będzie miał to, na czym mu
              > zależy - a era misji pozytywistycznej już minęła.


              Wszyscy zahukani dziękują Tobie! Dziękujemu, że pomyślałeś o Nas. Jesteś bardzo
              wrażliwy. Era misji nigdy nie minie, tak jak człowieczeństwo w pełnym wymiarze.
              Bo ile można przeżuwać materializm i partykularyzm?


              > No i o jakiej karierze można tu mówić? Moim zdaniem kariera jest czymś
              > DYNAMICZNYM, jest procesem autokreacji i samorozwoju. A w Brodnicy jest
              > jedynie stęchlizna - tak to widzę.

              Tak śmierdzimy tandetą i zeszłoroczną modą! Ale taki jest proces docierania
              wszystkiego do Nas. Reklama z USA dotarła do Polski po 30 latach! Ciekawe jak
              Oni nas nazwali, może jaskiniowcami???


              serdecznie
                • anaiss Re: Seni firma z pajacem na czele 14.09.04, 21:07
                  soterix, wyczuwam u Ciebie nutkę zniecierpliwienia. Jeśli tak jest w istocie to
                  zajrzyj sobie do wątku "literacko". Zacytowałam jakiś czas temu coś
                  odpowiedniego. Mam nadzieję, że znajdziesz to, o co mi chodzi :-)
                  Cmokam, forumki
                  anaiss
              • bez_lukru Re: Seni firma z pajacem na czele 14.09.04, 23:58
                soter_mlodszy napisał:

                > bez_lukru napisał:
                >
                > > Oj, to nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać. Jeżeli ktoś już ma
                >
                > > silną motywację, silny charakter i załóżmy 'potrafi się postawić' co idzi
                > e w
                > > parze z umiejętnościami i zdolnością wypracowania u innych autorytetu...
                > to
                > > raczej ma też dobrą pracę w większym mieście.
                >
                > Cieszą się wszyscy, że Tobie się udało wybić i wyemigrować z Brodnicy!
                > Jednak zostali tu ludzie, mniej wykształceni od Ciebie, mniej
                przedsiębiorczy,
                > mniej zaradni, mający swoje rodziny i biedę...wiążący koniec z końcem.
                > Mają na utrzymaniu dzieci i dom, dlatego robią dużo, by pracę znaleźć, nawet
                > decydują się na upokorzenia...! Tylko współczuć!

                Po pierwsze: nie pamiętam bym pisał o swoim 'wybiciu' czy 'emigracji'.

                Po drugie: źle mnie zrozumiałeś i nie do mnie te teksty o Nowaku Jeziorańskim,
                bo nijak ma się to do moich relacji z Brodnicą. Napisałbym 'do realacji z
                Waszym miastem', ale nie chce mi się uchylać przed lecącym jajkiem.

                Po trzecie: niebieskiczepek napisał, że 'niech wiedzą' brodniccy szefowie, że
                ktoś jest się w stanie im postawić. Ja napisałem, to nie takie proste... i że
                nikt im się stawiać nie będzie, bo Ci bardziej przesiębiorczy wyjechali lub
                wyjadą. A z tego wynika to, co napisałeś Ty - że biedni ludzie, mający niemal
                dosłownie ostrze pod gardłem - nie będą się stawiać.

                Mam nadzieję, że teraz już pojąłeś. Jeśli nie, to chętnie Ci to wyjaśnię
                jeszcze innymi słowy. Rady zza Oceanu też mogą okazać się przydatne - nie
                wszystkie dotyczą uprawy mango.



                > Nic nie da głos z oddali w stylu Jana Nowaka Jeziorańskiego, emigranta i
                gaduły
                >
                > nadającego przez ocean...! Pouczającego i ganiącego współrodaków! Jak to
                dobrze
                >
                > mieć dobrze i prawić morały!


                Jeżeli chodzi o mojej wypowiedzi - postaraj się wstrzymać wodze
                nadinterpretacji.



                > > Gdy już ją zdobędzie... no właśnie. Nie będzie zatem
                > > wojował o 'zahukanych' mieszkańców Brodnicy, bo będzie miał to, na czym m
                > u
                > > zależy - a era misji pozytywistycznej już minęła.
                >
                >
                > Wszyscy zahukani dziękują Tobie! Dziękujemu, że pomyślałeś o Nas. Jesteś
                bardzo
                >
                > wrażliwy. Era misji nigdy nie minie, tak jak człowieczeństwo w pełnym
                wymiarze.


                Zatem obdarujmy się uśmiechem a liście chlebowca niechaj zostaną przełamane.
                Nadeszła era nie tyle stworzenia człowieczeństwa na nowo - co odkrycia go przed
                gnuśnymi przybyszami zza Oceanu. Miłość, pokój i wino dla biednych.



                > Bo ile można przeżuwać materializm i partykularyzm?

                Sądziłem, że to już było przerabiane i to całkiem niedawno. Pozdrowienia dla
                Marxa. Doktor bez_lukru zaleca jednak lekturę J.J. Rousseau.


                > > No i o jakiej karierze można tu mówić? Moim zdaniem kariera jest czymś
                > > DYNAMICZNYM, jest procesem autokreacji i samorozwoju. A w Brodnicy jest
                > > jedynie stęchlizna - tak to widzę.
                >
                > Tak śmierdzimy tandetą i zeszłoroczną modą!

                Ale za to śmierdzicie z wielkim uśmiechem i pełnią samozadowolenia. A skoro
                śmiech to zdrowie, to pewnie uśmiech także.


                > Ale taki jest proces docierania
                > wszystkiego do Nas. Reklama z USA dotarła do Polski po 30 latach! Ciekawe jak
                > Oni nas nazwali, może jaskiniowcami???

                To nie jest, moim zdaniem, jedynie kwestia docierania. To jest kwestia
                wrogości do wszelkiej odmienności - także tej w ubiorze. A moda to nie XERO. Tu
                moda nie dociera z opóźnieniem. Tu mody nie ma. Jest tylko szablon. I nuda.

                Ps. spalcie mnie na stosie. Takie brzydkie rzeczy wygaduje o Brodnicy, jakby
                mnie tu conajmniej już nieraz pobito i zgwałcono. Jestem niedobry. Wiem.


                -----b-e-z-----l-u-k-r-u-----
              • Gość: Wieśniak Re: Seni firma z pajacem na czele IP: 80.68.236.* 27.04.05, 10:39
                A ja tam się kiedyś przeprowadzę do Brodnicy bo to piękne miasto. Nie podoba mi
                się też pojawiający się w tym wątku motyw nazywania głupich ludzi ludźmi "ze
                wsi". Jak ktoś nie ma szacunku do wiejskich współobywateli to nie powinien
                żądać szacunku do siebie. Co do tzw pleców w TZMO - wspieranie znajomych jest
                tam normą i jest to oficjalna polityka firmy (wiem to od znajomego pracownika
                opatrunków) . Co do samej sytauacji w brodnickiej semi się nie wypowiadam bo
                nie znam sprawy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka