Gość: Tadek
IP: 213.146.61.*
14.05.02, 08:44
Po obejrzeniu juwenaliów mam wrażenie, że naszym studentom potrzebny jest tylko
alkohol i tylko w obliczu potrzeby napicia się, są w stanie wykrzesać z siebie
pomysłowość. Zresztą na dość niskim poziomie. Student toruński nie potrzebuje
niczego poza tanim piwem i słabą potańcowką w jakiejś knajpie w weekend. Byle
za darmo. Dlatego padaja fajne pomyły, a knajpy, które chciały wprowadzić - jak
na Zachodzie - jedzenie do oferty musiały się wycofać, bo nasi studenci wolą
wnieśc suchą bułkę i rozlac tani browar pod stołem do pustych pokali.
Ale mam nadzieję że jest szansa na to, że w Toruniu urodzi się coś ciekawego.
Wciąz jest Tumult [choć bez Camerimage], sprowadziło sie tu pismo literackie
Undergrunt, zamieszkał twórca najlepszego pisma komiksowego "Produkt", działa
teatr Wiczy [ostatnio występy w W-wie] i Kompania M3 [zjeb... "Niechód" albo
film o Krzyżakach który kręcili rok temu], w MDK na Przedzamczu jest młody
teatr i młodzi ludzie zajmujący się absurdem, inna ekipa rusza z kręceniem
filmu pt. "Sandwicz".
I tu temat dyskusji - może by stworzyć jakąś płaszczyznę dla rozmów,
wspólpracy. Czy warto? czy warto wyjśc poza studenckie piwo za 1.49 w Plusie?