Gość: Potapiej
IP: *.atr.bydgoszcz.pl
23.12.04, 22:21
Ble, ble, ble... A może Pani redaktor choć jedno trudne pytanie bu zadała
interlokutorowi? W końcu czytalnicy chyba zaczeli czytać ten wywiad nie
dlatego, że pan Orkiszewski zasłynął oryginalnością przemyśleń
egzystencjalnych, tylko dlatego że jest główną osobą w bardzo poważnym
konflikcie. Wiec może zapytać jakim jest kapitanem. Chcą z nim ludzie pływać
czy nie? Zszedł mu ktoś z pokładu w czasie rejsu czy też moze nie mogli z nim
się rozstać. Mozna zapytać czemu odszedł z Poznania z Bydgoszczy. Jak widzi
konflikt w szpitalu. Jakie z tego wyciągnął wnioski itd... Szkoda gadać na
takie dziennikarstwo rodem z "Przyjaciółki".