Gość: mnich
IP: 213.76.129.*
26.06.02, 21:16
Być może wielu z Was zdziwi się takim tematem, jednakże chciałbym poruszyć
kwestię często skrywaną, o której ludzie boją się mówić. A zatem: jak w Waszych
oczach wygląda miłość? Czy jest to uczucie czysto empiryczne, charakterystyczne
dla świata zewnętrznego? Czy może prawdziwa esencja miłości tkwi w głębokim
wnętrzu człowieka i związana jest z patrzeniem przez pryzmat duszy? I w końcu,
czy my sami potrafimy kochać, czy wiążemy się z kimś tylko dla zewnętrznych
przyjemności, popadając w tzw. rutynę? Czekam na opinie.