Gość: ganszczanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 08:53 Brawa z Gdanska! - to wspaniala impreza i wielki magnes dla wszego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: gdanszczanka Od lat na ten tydzien wynajmuje mieszkanko (pokoik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 08:54 Od lat na ten tydzien wynajmuje mieszkanko (pokoik) w Toruniu. Odpowiedz Link Zgłoś
babbik Re: Od lat na ten tydzien wynajmuje mieszkanko (p 23.05.05, 20:20 Moja kolezanka ze studiow do dzis przyjeżdża z daleka na festiwal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małgorzta GanLu lolita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 09:09 a nawet, że byłam! tata zaprosił mnie, choć sam przysnął nim kurtyna poszła w góre..cóż.. 1,5 monolog, świetny tekst, gra pełna emocji tylko tłumacz nudno-dźwięczny co prawda słyszałam opinie mało pochlebne typu 'miota się taki jeden na scenie, rzuca na lodówke', ale mnie się podobało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daria Lolitę robi Deutsches Theater - jest super. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 16:38 Lolitę robi Deutsches Theater - jest super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowosci Pierwszy dzień festiwalu pod znakiem bardzo dobreg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 09:38 Pierwszy dzień festiwalu pod znakiem bardzo dobrego zastępstwa Aktor Deutches Theater zachorował, więc zamiast klasyki niemieckiej na festiwal przyjechał monodram według „Lolity” Nabokowa. Wykonawca, Ingo Hulsmann, podbił publiczność. Monodram rozgrywany jest w niemal pustej, chłodnej, sterylnej przestrzeni, w której aktorowi partneruje wielka lodówka, wzorowana na amerykańskich modelach z lat 50. XX wieku. To z niej aktor wyjmuje nieliczne rekwizyty. Historię fascynacji 12-letnią dziewczynką Hulsmann opowiada tak, jakby wygłaszał mowę obrończą. Monolog powieściowego Humberta Humberta jest swoistą „instrukcją obsługi” pedofila, którego Hulsmann gra z dystansem, niemal autoironicznie. Balansowanie na granicy między imaginacją i rzeczywistością łagodzi nieco drastyczność opowieści, ale aktor nie oszczędza swojego bohatera i nie ma mowy o żadnym relatywizowaniu problemu. Dobry przykład adekwatnego przekładu głównego motywu powieści na język współczesnego teatru. Nieco inaczej było z przedstawieniem „Woyzeck” przygotowanym przez Grażynę Kanię z Teatrem Polskim we Wrocławiu. Przejmujący, gorący tekst też zrealizowany został w pustej przestrzeni, na niewysokim podeście wydzielającym pole gry. Inscenizatorka zaakcentowała groteskowość dramatu, każąc aktorom grać w sposób niemal mechaniczny i poruszać się w rytm niemal choreograficznych układów. Nawet finałowe zabójstwo, którym Woyzeck przecina ciąg nieprawości otoczenia i własnych upokorzeń, odegrany został właśnie tak: groteskowo, teatralnie, w czerwonym świetle. W efekcie powstało przedstawienie zimne jak lód, które można ciekawie analizować, jednak nie chwyta za gardło. ......................... Program na dziś - Dziś na festiwalu poza konkursem „Ubu król” w Baju Pomorski w Toruniu o 12. - „Ja” Teatru Horzycy i „Madagaskar” z Wilna na scenie teatru o 19.30. Odpowiedz Link Zgłoś
torunianin1 Re: Festiwal Kontakt rozpoczęty 24.05.05, 10:17 A jak oceniacie drstyczny White star? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bang! Re: Czy byla recenzja w radiu co Ma-ryja? IP: 129.81.192.* 24.05.05, 20:18 A czy Naczelny Torunianin (przewielebny Ojciec Rydzyk) takze obejrzal przedstwienie "Lolity"??? Odpowiedz Link Zgłoś
patajka1 Re: Festiwal Kontakt rozpoczęty 24.05.05, 20:30 Teatr Polski kiedys byl kiepski, cienki. Sama pochodze z Wroclawia. Teraz sie mocno ruszyli, jezdza na festiwale, moze i w Toruniu cos zalicza jakas nagrode? Wszystko za zmiana dyrektora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pom Brawami przyjęła festiwalowa publiczność werdykt j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 18:54 Brawami przyjęła festiwalowa publiczność werdykt jurorów KONTAKTU, który w piątek po północy odczytał ze sceny Teatru Horzycy Don Shipley, przewodniczący jury. Ocena jurorów pokryła się bowiem w znacznym stopniu z tym, co "czuła" wymagająca, festiwalowa publiczność. - To był bardzo intensywny tydzień - mówił Don Shipley. - Dyskutowaliśmy długo, ale z naszego werdyktu jesteśmy dumni. Uważamy, że jest dobry. Widzowie uważali podobnie. "White Star" poraził wręcz intensywnością przekazu, mocą i bezkompromisowościa tworzących go scen - obrazów. Ten spektakl był rozrachunkiem z naszym światem, pełnym brutalności i obojętności, dewiacji i śmierci, gdzie los jednego człowieka niewiele obchodzi drugiego. Belgowie pokazali teatr bardzo nowoczesny, pełen ruchu i ekspresji - przygotowanie sprawnościowe aktorów budziło ogromny szacunek. Główna nagroda festiwalu na pewno nie jest niespodzianką. Belgowie zdobyli pierwszą nagrodę, ale najwięcej laurów zgarnęli Litwini z wileńskiego Teatru Małego za "Madagaskar". To z kolei teatr prosty, zbudowany w oszczędnej formie, pełen jednak reżyserskich smaczków. Sceny porodu, nadmorskiej wyprawy, katastrofy lotniczej ... - przykładów pomysłów Rimasa Tuminasa, nagrodzonego też za reżyserię, można podać znacznie więcej. Druga nagroda dla tego spektaklu to też wyraz uznania dla wielkiej ironii, z która rozprawia się autor sztuki Marius Ivaskievicius z narodowymi kompleksami Litwinów. - To ironiczne spojrzenie jest ważne, bo trzema umieć nie tylko płakać nad własnym narodem, ale i śmiać się z niego - uważa Audrone Girdzijauskaite z wileńskiego teatru. - Umiejętność ironicznego spojrzenia posiadają wielkie narody. Może dlatego właśnie teraz Litwa jest taka mała?... Trzecia festiwalowa nagroda pojechała do Moskwy. Również tutaj trudno mówić o jakichkolwiek kontrowersjach. Czechowowska opowieść pokazana została w prosty, poruszający sposób - trudno Rosjanom zarzucić, by nie czuli "rytmu" Czechowa, niuansów jego tekstu. Na pewno w pamięci pozostanie na długo drewniana scenografia i tańczące po niej światło. Oklaski towarzyszące odczytywaniu werdyktu jury przycichły tylko na moment - kiedy nagroda dla najlepszego młodego twórcy Festiwalu przyznana została Janowi Klacie. "... córka Fizdejki" według Witkacego, którą wyreżyserował w wałbrzyskim Teatrze Dramatycznym wzbudziło bowiem bardzo mieszane odczucia. Klata pełnymi garściami czerpie ze współczesnej popkultury, nie boi się stosować kontrowersyjnych symboli i wykorzystywać w spektaklu bezrobotnych i bezdomnych z Wałbrzycha. Jest to jakiś pomysł na teatr, ale nie do końca chyba jeszcze przekonywujący - przynajmniej w przypadku "... córki Fizdejki"... Szkoda trochę spektakli, które nie dostały nagród - bo było ich po prostu za mało. Dlatego też bez laurów wrócą Węgrzy z Budapesztu z "Czarnym mlekiem" czy mistrzowsko sprawni aktorzy - tancerze ze Szwajcarii. Teatry wrócą do Torunia za rok. Być zachętą do przyjazdu wielkich nazwisk teatru będzie opinia Dona Shipleya, który uważa, że KONTAKT to jeden z najlepiej zorganizowanych festiwali teatralnych na świecie. ramka: Nagrody Festiwalu KONTAKT 2005 I nagroda - "White Star" w reżyserii Lies Pauwels z Teatru Victoria z Gent (Belgia) II nagroda - "Madagaskar" w reżyserii Rimasa Tuminasa z Wileńskiego Teatru Małego (Litwa) III nagroda - "Skrzypce Rotszylda" w reżyserii Kamy Ginkasa z Moskiewskiego Teatru Młodego Widza (Rosja) Nagroda im. Marka Okopińskiego dla najlepszego reżysera Festiwalu - Rimas Tuminas "Madagaskar" Nagroda dla najlepszego młodego twórcy Festiwalu - Jan Klata za "... córkę Fizdejki" Nagroda dla najlepszej aktorki - Gintare Latvenaite za rolę Sale w przedstawieniu "Madagaskar" Nagroda dla najlepszego aktora - Ingo Hulsmann za "Lolitę" z Deutsches Theater z Berlina. Nagroda za oryginalną formułę teatru - Bela Pinter za "Chłopską operę" Nagroda za najlepszą oprawę dźwiękową - "Chłopska opera". Odpowiedz Link Zgłoś