Dodaj do ulubionych

Aż żal patrzeć ...

29.03.06, 01:59
Chętnie bym Wam wygarnęła , ale jest środek nocy i klepać w klawisze mi się
nie chce . Macie tak niezrozumiały dla mnie pęd do nowego , nie bacząc wcale
na to ile macie wartościowego i starego , które na Waszych oczach w pył i
nicość się rozsypuje i nikt na to nie reaguje , że aż mi ręce opadają .
Pewnie za 10 lat przyjdzie mi zwiedzać tylko ścisłą starówkę , oraz Sharpa i
nowy salon Ikei ... :(
Obserwuj wątek
    • stary_piernik1 Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 08:40
      Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci.
      Ty masz prace Iza w Wawie, wiec dla ciebie w Toiruniu i innych miastach licza
      sie tylko ładne widoczki w wakacje. A dla nas mieszkancow liczy sie tez to co
      ty masz u siebie caly rok - dobra praca, dostatnie zycie.
      Dlatego obok przyjemnosci i rozrywek - inwestujemy.
      • izawawa Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 08:59
        Jedno drugiego nie wyklucza ... Wcale nie chodzi mi o ładne widoczki , twierdzę
        tylko , że konserwuje się tylko Stare miasto , a przecież Toruń nie tylko ze
        starówki się składa , można ją obejść w trzy godziny i co dalej ..?? Co turysta
        ma potem oglądać..?? Domy szachulcowe rozbiera się jeden po drugim , doprowadza
        się je do takiego stanu , że nie ma potem dla nich już ratunku , a przecież są
        to rzeczy nie do odtworzenia . Miasto traci ducha , doszły mnie właśnie słuchy
        ( drogą mocno nieoficjalną ) , że ścieżka szkolna ma iść pod nóż , nie rusza
        Was to ..?? Nie mam nic przeciw nowoczesności , można budować nowe obok
        starego , ale nie celowo niszczyć jedno , żeby zbudować drugie !
        • stary_piernik1 Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 09:07
          Na Sciezce Szkolnej wybudowano juz kilka budynkow TBS i wygladaja calkiem
          fajnie. A co do innych dzielnic:
          - mamy ZOO,
          - jest 15 fortow,
          - Muzeum Papiernictwa i Drukarstwa,
          - Muzeum Przyrodnicze
          - Muzeum Motoryzacji
          - pieknie odnowione palace w Przysieku i Lysomicach
          - inwestycje na Barbarce
          - ruiny 3 zamkow (poza krzyzackim) -Dybow, Nieszawka, Zlotoria, wlasnie w
          Dybowie sa przetargi na zagospodarowanie
          - Kepa Bazarowa - sciezki, deptaki itp
          - nowe szlaki turystyczne (teraz w T-niu jest ich 11)
          - ładne zabytki budownictwa drewanianego w Nieszawce i Zlotorii
          - Park na Bydgoskim, place zabaw na Błoniach (most, jeziorko itp)

          Jest troche jednak poza Starówka. Tylko trzeba chcieć znaleźć.
          • izawawa Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 09:15
            Pierniku , nie rozumiemy się .... :) Ja doskonale wiem co macie .... Ale wiem
            również , czego za parę lat nie będziecie mieć ...i szkoda mi tego :(

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=737&w=30781672&a=38420824
            Przykry dla oka widok , prawda ..??
            • stary_piernik1 Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 09:28
              No niestety, czaem postawienie nowego domu jest 2x tansze niz ratowanie
              pruskiego muru. On przez Niemcow byl przewidywany na max 50 lat.
              • tomasso3 Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 10:19
                co z tego że budowa nowego jest tańsza. Nowe domy niemal wszędzie są podobne, a
                ulica Bydgoska jest jedyna w swoim rodzaju i warto zapłacić aby nadal taka
                pozostała. Zniszczyć jest bardzo łatwo tylko nie chciałbym abyśmy obudzili się
                kiedyś w bezbarwnym, pozbawionym charakteru i anonimowym mieście jakich są
                dziesiątki w Polsce.
                • izawawa Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 10:32
                  Dokładnie . Nareszcie odrobina zrozumienia .
                  • mariusz_tor Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 11:06
                    Ja zawsze byłem za tym żeby ochroną objąć nie tylko starówke ale chciażby
                    osiedle Bydgoskie ! Jak tam jest pięknie, tylko że większość budynków jest
                    zniszczona, dobudowuje się do starych nowe budynki które nijak pasują do tej
                    architektury.

                    Jestem przeciwnikiem burzenia czegokolwiek na bydgoskim, chciałbym też aby
                    ograniczona była możliwość przebudowy istniejących budynków w taki sposób że
                    tracą one swój dawny charakter. MKZ powinien jednak sprawować nadzór.
                    • izawawa Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 11:12
                      No to zróbcie coś , ostatecznie leży to w Waszym dobrze pojętym interesie .
                      Jeżeli wszystkie drogi zawiodą , zawsze można , jak to torunianka powiedziała -
                      przykuć się do barierki :-) Walczcie o swoje .
                      • mariusz_tor Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 11:22
                        Widzisz prawda jest taka, że tutaj są tylko sami entuzjaści inwestycji. Nie ma
                        grupy miłośników Torunia która probwałaby zrobić więcej niż tylko pisać na
                        forum , że: powstają nowe wylotówki ! itd itp.
                        Pisanie na tym forum nic nam nie daje. Powinna powstać grupa osób, która
                        działałaby aktywnie na rzecz rozwoju miasta. Jest tu dużo osób, które naprawdę
                        chcą jak najlepiej dla Torunia.
                        Ile tutaj na forum pojawiło się świetnych pomysłów - realnych przede wszystkim
                        finansowo.
                        Zawsze grupa taka mogłaby wysyłać petycje, zapytania czy własne sugestie do
                        prezydenta. Może wtedy mielibyśmy jakiś wpływ na to co dzieje się w naszym
                        mieście.
                      • chrismura Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 22:24
                        izawawa napisała:

                        > No to zróbcie coś , ostatecznie leży to w Waszym dobrze pojętym interesie .
                        > Jeżeli wszystkie drogi zawiodą , zawsze można , jak to torunianka
                        powiedziała -
                        >
                        > przykuć się do barierki :-) Walczcie o swoje .
                        Iza, z calym szacunkiem .Mysle ze wszyscy podzielaja twoje zdanie.
                        Ale sadze, ze to nie jest takie proste jak tobie sie to wydaje
                        Serdeczne dzieki za zainteresowanie.Pozdrowienia.
                  • davoo Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 11:17
                    o kurcze, przerazajacy widok,,,,,,,,,,,
                    prszerazajacy brak szacunku do unikatowej juz archirtektury, budynkow, straszny
                    widok rozwalonych piekna snycerka wykonczonych drewnianych gankow, balkonow-
                    przyu przynajmniej ich nie mozna bylo zdemontowacm, odrestaurowac i nakazac
                    developerowi wpisanai w architekture nowego budynku?????? kurcze, gdybym
                    wiedzial ze cos takiego jakis debil moze postanowic zniszczyc sam bym sie tam
                    stawil z ekipa ludzi pracujacych przy konserwacjacgh, zdemontowal je by
                    GDZIEKOLWIEK kiewdys uzyc i ZACHOWAC, tragedia, fatalny brak wyobrazni,
                    bezmyslnosc. zgadzam sie z iza i jej przedmowca- skandalem jest niszczenie
                    charakteru bydgoskiego przedmiescia- za lat najpozniej 10, 20 biadolic sie
                    bedzie, ze zdewastowano ostatnie zachowane historyczne przedmiescia torunia.. i
                    jak mowi iza- zostanei starowka i wokolo nowa, zreszta jako taka nie
                    najwyzszych tez lotow- badzmy szczerzy, architektura osiedli mieszkaniowych.
                    przedmiescie bydgoskie jest miejscem, ktore z czasem 9rozumiem, ze teraz nei ma
                    gotowki) powinnismy odczyniac DRUGA (nie 10ta- po fortach, ruinach zamkow,
                    muzeach motoryzacji??) atrakcja torunia- dla nas mieszkancow i dla turystow.
                    cholera, nie o atrakcje zreszta chodzi, do czego pije wiecznie babbik-mavelis-
                    stary piernik, a o zachowanie pierwotnej substancji, tradycji, charakteru
                    zabydkowej, pieknej secesyjnej dzielnicy przytulonej do duzego parku i ogrodu
                    zoobotanicznego,,,, NIE WOLNO NISZCZYC TEGO- NIEODWRACALNIE!- bo mozemy
                    zapomniec o rozleglym atrakcyjnym centrum spacerowym- na rekultywacje
                    przedmiescia bydgoskiego nei bedzie juz szans- jako perelka z poczatkow XX
                    wieku przestanie istniec. kto tego nie rozumie ten ....i .... Tyle. A miejski
                    konserwator zabydkow powinien za to odpowiedziec - za ignorancje,
                    niekompetencje, brak wyobrazni
                    • mariusz_tor Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 11:27
                      Davoo - będziemy marudzić tak samo jak bydgoszczanie. U nich ze starówki mało
                      co zostało bo władze PRL-u zamiast ją odbudować to ją zrównywały z ziemią w
                      imię budowy nowoczesnej Bydgoszczy.
                      Nasza starówka jest raczej nie zagrożona- ale takie bydgoskie... ehhh szkoda
                      słów.
                      • qq1110 Moze kiedys zrobimy tramwaj po starowce? 29.03.06, 12:26
                        Moze kiedys zrobimy tramwaj po starowce?
                        Ale nie pasazerski, tylko turystyczny. Sa nawet takie szyny na podkladach
                        izolowanych, ktore mogą być kłądzione "na" trotuarze.
                        To tez kawałek historii.
                        • staszekk1 Re: Moze kiedys zrobimy tramwaj po starowce? 29.03.06, 14:19
                          Pomysl fajny. W koncu mamy juz taki tramwaj i tradycje MZK, starsza niz w
                          Warszawie.
                          • izawawa Re: Moze kiedys zrobimy tramwaj po starowce? 29.03.06, 14:24
                            Tramwaj też mamy , mimo , że tradycje młodsze :-) Tyle , że jeździ po Trakcie
                            Królewskim , po ścisłej Starówce NIC nie jeździ prócz dorożek :)
                      • davoo Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 12:38
                        mariusz_tor napisał:

                        > Davoo - będziemy marudzić tak samo jak bydgoszczanie. U nich ze starówki mało
                        > co zostało bo władze PRL-u zamiast ją odbudować to ją zrównywały z ziemią w
                        > imię budowy nowoczesnej Bydgoszczy.
                        > Nasza starówka jest raczej nie zagrożona- ale takie bydgoskie... ehhh szkoda
                        > słów.

                        w bydgoszczy oszpecono starowke, jednak secesyjne okolice ul gdanskiej
                        przetrwaly i z tego bydgoszczanie moga byc dumni. i sa. i ul gdanska jest
                        rekultywowana. taka "ul gdanska" jest u nas jest przedmiescie bydgoskie- z
                        ulicami slowackiego, miskiewicza, krasinskiego, bydgoska- pruski mur, secesja,
                        modernizm... a miedzy nimi juz pojawiajace sie wspolczesne w kontekscie tej
                        okolicy- koszmarki. sama ul bydgoska ze swoja "kurortowa" zabudowa niskich
                        malowniczych budyneczkow szachulcowych z wykuszami, wiezyczkami... powinna byc
                        ze "zaktywizowanym" parkiem oraz ogrodem zoobotanicznym- "wypoczynkowym
                        deptakiem" torunia.. przedłużeniem "spacerowej" starowki. powoli jednak ta
                        wizja bezpowrotnie sie rozplywa.
                        ale jasne, mozna inaczej- zawsze jest mozliwosc wyburzenia kwartalu kamienic i
                        postawic aquapark, centrum handlowe, multipleks, czyz nie? "atrakcje" godne
                        torunskich forumowiczow i vice versa
                    • sine.ira Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 16:00
                      Oto czego się dowiedziałem. Kamienica na Bydgoskiej 35 była przeznaczona do
                      wyburzenia, z dokładnym odtworzeniem fasady w konstrukcji szachulcowej i z
                      zachowaniem ganków. To, co miało być za tą fasadą zależało już od woli
                      inwestora. Obecnie elementy dekoracyjne ganków są zdemontowane i na razie
                      zmagazynowane. Nie wiadomo co z nimi dalej.
                      Dom przy Ścieżce Szkolnej - raczej nie ma szans na jego uratowanie. Mimo, że
                      faktycznie ma wartość zabytkową, nie jest wpisany do rejestru i nie będzie.
                      (Rejestr zabytków prowadzi konserwator wojewódzki.) Ale budynek, który powstanie
                      na jego miejscu ma nawiązawać architektonicznie do poprzednika i być tylko pół
                      piętra wyższy, jeśli dobrze zrozumiałem ma być też zachowany ganek.
                      A tak naprawdę konserwator miejski niewiele może... To raczej nie on dzieli
                      pieniądze w tym mieście...
                      • nautile Re: Kochamy zabytki, ale chcemy tez nowoczesnosci 29.03.06, 16:02
                        sine.ira napisał:

                        > Kamienica na Bydgoskiej 35 była przeznaczona do wyburzenia, z dokładnym
                        > odtworzeniem fasady w konstrukcji szachulcowej i z zachowaniem ganków.(..)
                        > Obecnie elementy dekoracyjne ganków są zdemontowane i na razie zmagazynowane.

                        No to dobrze!
                        Oby i w innych wypadkach udalo sie zachowac takie elementy.
                        Choc pewnie nie wszystko sie da, 100 lat to dla drewna sporo....
    • mariusz_tor pozytywny aspekt 29.03.06, 11:29
      To że miasto odnawia bruk na ul. Słowackiego i Lindego jak się nie myle.
      • nautile Modernizuje sie stare uliczki, oba rynki, mury... 29.03.06, 11:36
        Modernizuje sie tez stare uliczki, oba rynki - własnie kostką. Robia
        modernizacje murów miejskich przy bulwarze, dachu katedry i Arsenalu - wszystko
        przy zachowaniu zabytkowosci.
        • davoo Re: Modernizuje sie stare uliczki, oba rynki, mur 29.03.06, 12:21
          nautile napisał:

          > Modernizuje sie tez stare uliczki, oba rynki - własnie kostką. Robia
          > modernizacje murów miejskich przy bulwarze, dachu katedry i Arsenalu -
          wszystko
          >
          > przy zachowaniu zabytkowosci.

          ,,nie bardzo rozumiem jak sie to ma do tematu nieodwracalnej dewastacji
          przedmiescia bydgoskiego. staraj sie jesli juz nie merytorycznie, to
          przynajmniej w temacie wypowiadac
          • qq1110 Re: Modernizuje sie stare uliczki, oba rynki, mur 29.03.06, 12:26
            Bydgoskie to niesteyty ADM a nie prywatnui inwestorzy. Powinno sie jak
            najszybciej sprzedac w prywatne ręce.
            • izawawa Re: Modernizuje sie stare uliczki, oba rynki, mur 29.03.06, 14:00
              No to jeszcze dam Wam do myślenia .... Jesteście na miejscu , zbierzcie się
              jakoś i zróbcie coś , chyba jest w Toruniu jakiś Urząd Konserwacji Zabytków .
              Nieważne , czy to ręce prywatne czy ADM , zabytek to zabytek ..

              Tego za chwilę ma nie być ..
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=737&w=30919882&a=39297133
              To pewnie też za długo już nie postoi .... To " Zofijówka " , gdyby ktoś nie
              wiedział ..
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=737&w=38389893&a=38710700
              Temu budynkowi z ostatniego zdjęcia też chyba przydałby się remont..

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=737&w=38389893&a=38710700
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=737&w=38389893&a=38728663
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=737&w=38389893&a=38888839
              • staszekk1 Re: Modernizuje sie stare uliczki, oba rynki, mur 29.03.06, 14:02
                Ale jesli ratowanie malej rudery kosztuje wiecej niz postawienie nowego bloku?
                Co wtedy? Kto ma to finansowac?
                Pruski mur, choc wazny, nie uchowa sie jako glowna architektura calej
                dzielnicy, jest za słabym materialem.

                Mozna nawiąywac architektonicznie do takich motywów na przyklad.
                • izawawa Re: Modernizuje sie stare uliczki, oba rynki, mur 29.03.06, 14:04
                  Tzn , temu budynkowi , sorry , przerzuciły mi się linki :)

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=737&w=38389893&a=38718795
                  • staszekk1 Re: Modernizuje sie stare uliczki, oba rynki, mur 29.03.06, 14:07
                    Ten budynek na pewno zostanie, wyglada solidnie.
                • izawawa Re: Modernizuje sie stare uliczki, oba rynki, mur 29.03.06, 14:10
                  Ta rudera to Twoja przeszłość i Twoja historia ...
                  Każdy dom ma jakiegoś właściciela , żaden nie jest bezpański . Za
                  doprowadzenie budynku do takiego stanu , powinny być kary tak wysokie , żeby
                  nikomu nie opłacało się dopuścić do tak ogromnych zaniedbań.
                • izawawa Re: Modernizuje sie stare uliczki, oba rynki, mur 29.03.06, 14:15
                  Kto ma zapłacić ..?? No wiesz .... Ścieżka zdrowia mogłaby rok poczekać ;-)
                  • staszekk1 Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 14:21
                    Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow, gorzej, gdy jakies kamienice sa
                    jeszcze panstwowe czy miejskie.
                    Wtedy trzeba jak najszybciej sprzedac.
                    • izawawa Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 14:28
                      Dlatego powinniście się zebrać i podnieść raban ... Mój drogi , ja nic zrobić w
                      tej sprawie nie mogę , przykuć się co najwyżej , dlatego próbuję otworzyć Wam
                      oczy , bo za parę lat nie bedzie co liczyć na turystów . Nie mówiąc już o tym ,
                      że po prostu żal tych domów i tego klimatu.
                      • nautile Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 14:29
                        Ale turysci chyba nie przyjezdzaja ogladac Bydgoskiego tylko skansen, stare
                        miasto, planetarium, ZOO, teatry itp.
                        • campenile Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 14:31
                          Z tego co wiem to u was nie ma zoo!
                          • nautile Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 14:33
                            Ogród Zoobotaniczny, Bydgoska 7, tel. 622 42 10,
                            czynne codz. 10-19

                            Ptaszarnia, czynne codz. 11-17

                            Herpetarium, czynne codz. 10-17

                            Nie mamy tez planetarium ani Teatru Horzycy :-)
                        • izawawa Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 14:33
                          Jesteś w błędzie ...ZOO mam u siebie , teatry , kina i knajpy również . Do Was
                          przyjadę zobaczyć właśnie to czego u mnie nie ma .
                        • sine.ira Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 16:02
                          > Ale turysci chyba nie przyjezdzaja ogladac Bydgoskiego tylko skansen, stare
                          > miasto, planetarium, ZOO, teatry itp.
                          Litościwie nie będę tego komentował.
                          • nautile Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 16:03
                            A uwazasz, ze glownie dla nowych dzielnic?
                            • sine.ira Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 16:17
                              Uważam, że nie mamy o czym rozmawiać. I tyle.
                              • sine.ira Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 16:25
                                Może trochę przesadziłem z reakcją. No ale wybacz - jeśli mówi się o tym, żeby
                                Bydgoskie stało się atrakcyjne dla turystów, a Ty mówisz że turyści przyjeżdżają
                                tylko na starówkę, no to jak tu dyskutować?
                                • mariusz_tor Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 16:34
                                  Uważam, że przy dobrych chęciach i sporym wkładzie finansowym bydgoskie byłoby
                                  atrakcyjne dla turystów. Tylko pomyślcie jakby tak odznowić te stare budynki,
                                  zakonserwować je wzmocnić. Pięknie tam by było, aż z miłą chęcią ludzie by tam
                                  mieszkali chodzili na spacery.
                                  Tylko zadbać, a nie burzyć. Chcecie nowoczesne budunki ze szkła? Budujcie je w
                                  innym miejscu :D
                                  • cichojasny Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 18:07
                                    hm. a mnie tak naszło - skoro mozna było rozebrać wiejskie chaty i zrobić z
                                    nich skansen... ciekawe ile by kosztowała rozbiórka takiego domu jak ten ze
                                    Ścieżki Szkolnej na elementy pierwsze i choćby zmagazynowanie go na razie, a
                                    kiedyśtam odtworzenie w jakimś skansenie.
                                    • izawawa Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 18:15
                                      Pomysł niezły ale mało realny .. Jaki znam życie będzie leżał w tym magazynie
                                      aż zmurszeje i korniki go zjedzą .... No i problem sam się tym samym rozwiąże :(
                                      • sine.ira Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 18:47
                                        > Pomysł niezły ale mało realny .. Jaki znam życie będzie leżał w tym magazynie
                                        > aż zmurszeje i korniki go zjedzą .... No i problem sam się tym samym rozwiąże :
                                        > (
                                        Pewnie tak... Nie ma gwarancji, że tak nie będzie z tymi elementami domu z
                                        Bydgoskiej 35, które uratowano...
                                        Na Jakubskim (na Winnicy) był kiedyś planowany skansen, do którego miały być
                                        przeniesione drewniane chaty z Rybaków.
                                        • izawawa Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 19:07
                                          Wiesz co Sine.ira..?? Chyba pozostaje mi się tylko modlić , żeby kawałka
                                          jakiegoś fortu nie zasypano , bo akurat tamtędy będzie musiała biec jakaś super
                                          ważna ulica , wszak miasto się rozrasta .. Chociaż tak z ręką na sercu wcale
                                          nie jestem pewna , że już kiedyś komuś taki pomysł nie przyszedł do głowy ,
                                          jedyna nadzieja , że cegła jest trwała i wiele wytrzyma ... Róbcie tych zdjęć
                                          jak najwięcej , bo za parę lat moje dziecko prawdziwy stary Toruń tylko w
                                          necie będzie miało szansę zobaczyć .
                                          • sine.ira Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 19:32
                                            Słyszałem, że przy okazji budowy szybkiej kolejki miejskiej (zdaniem miłościwie
                                            panujących nam urzędników niezbędnej naszemu miastu) chcą poszerzać bramę
                                            kolejową, żeby mogły się tam zmieścić dwa pociągi. Tak, że Twoje obawy wcale nie
                                            są takie nierealne...
                                            • cichojasny Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 19:55
                                              > Słyszałem, że przy okazji budowy szybkiej kolejki miejskiej (zdaniem
                                              miłościwie
                                              > panujących nam urzędników niezbędnej naszemu miastu) chcą poszerzać bramę
                                              > kolejową, żeby mogły się tam zmieścić dwa pociągi.

                                              ....
                                              ostatnia zachowana brama wewętrznego pierścienia twierdzy. unikat w skali
                                              polskiej, a chyba i europejskiej. brawo.
                                              wiecie co? ja tak czuję, że nam by mogli otynkować ratusz, a 2/3 miasta by
                                              stwierdziło "o jak ładnie".
                                  • izawawa Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 29.03.06, 18:12
                                    Pierwsze miejsce w ktore pójdę to będzie Bydgoskie właśnie - ze strachu , że je
                                    zburzą zanim zdążę je zobaczyć . Potem będzie Barbarka - zanim ją zabetonują i
                                    ustawią domki z souvenirami i Podgórz - zanim sam się rozsypie z zaniedbania .
                                    ( Tak na marginesie i a propos poszerzania granic miasta - chwilami mam
                                    wrażenie , że Podgórz dużo lepiej by sobie radził , gdyby jednak nie został
                                    wcielony do Torunia - sorry ) . A Stare miasto zostawię sobie na deser , tam
                                    zawsze zdążę :) Rubinkowo , kina i park rozrywki ominę szerokim łukiem :)
                                    • rozczarowana-torunianka ostatni Mohikanie! 29.03.06, 19:46
                                      w tym jedna z Warszawy walczą o zachowanie śladów kultury tego miasta w
                                      dzielnicach nędznych i obskurnych, choć kiedyś atrakcyjnych, jak bydgoskie
                                      przedmieście, a jacyś hotentoci odpowiadają im listą osiągnięć i wolą kolejny
                                      bloczek w zamian!

                                      Ręce opadaja! Żałosne!
                                      • tomjab Re: ostatni Mohikanie! 29.03.06, 20:12
                                        No wiesz przez 60 lat panowal tutaj inny system ale mentalnosc pozostala do
                                        dzis, najwazniejsze to droga z tirami przez miasto, nowa fabryka i blaszak
                                        zwany galeria to sa nasze osiagniecia i z tego jestesmy dumni!!! paranoja co
                                        zostanie z tych wylotowek, fabryk, cinema costam za 100 lat
                                        • rozczarowana-torunianka Re: ostatni Mohikanie! 29.03.06, 20:20
                                          tak to jest z tymi nuworyszami co to kasę na pierwszym miejscu stawiają, a to co
                                          ktoś kiedyś zrobił to na śmietnik historii. No chyba, że ktoś tam zdołał
                                          przeforsować jakiś fragment "staroci" i na listę UNESCO je wpisać, to wypada się
                                          takim czymś także pochwalić.
                                          • jaajakobyly Re: "tak zwana torunianko" spróbuj 29.03.06, 20:25
                                            może Cie wyleczą, albo grzej na Galapagos
                                        • izawawa Re: ostatni Mohikanie! 29.03.06, 20:23
                                          Jak to co ..?? Następne zabytki ... Przyjdzie jakaś następna Iza i też sobie
                                          pogada :)
                                          • izawawa Re: ostatni Mohikanie! 29.03.06, 20:33
                                            Zburzony dom i na jego miejscu postawiony nowy , jest jak wznowiona książka ...
                                            Nie pachnie kurzem , nie ma patyny czasu , nie ma historii . Jest jak reprint -
                                            inny druk , inny wydawca , tani papier .. :(
                        • sma1 Re: Z prywatnymi wlascicielami nie ma problemow 02.04.06, 14:10
                          > Ale turysci chyba nie przyjezdzaja ogladac Bydgoskiego tylko skansen

                          Przepraszam, ale jeżeli nie widzisz piękna i unikalności tej dzielnicy, to
                          jesteś ślepa. Przejdź się Chopina, Bydgoską, Mickiewicza, w piękny, słoneczny
                          dzień, w spokoju a może zrozumiesz o co chodzi, poszujesz klimat sprzed 100 lat,
                          klimat niegdyś dzielnicy lekarzy i prawników.
    • jaajakobyly Re: Aż strach czytać... 29.03.06, 20:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=688&w=36633280&a=39426563
      • rozczarowana-torunianka Re: Aż strach czytać... 29.03.06, 20:42
        no prawda, tego wskazanego postu, to faktycznie strach.

        polecałabym raczej kolejny.
        • jaajakobyly Re: też z magla 29.03.06, 20:44
          • rozczarowana-torunianka Re: też z magla 29.03.06, 20:48
            z ekspertem od magla mierzyć się nie będę, wybieram Galapagos
    • rozczarowana-torunianka Re: Aż żal patrzeć ... 29.03.06, 20:55
      kiedyś przy szosie na Włocławek ul. chyba Łódzka, była przepiękna starach chata
      z bali: czarna z zielonymi oknami. Oczywiście zburzyli ją i postawili nową
      chałupę murowaną z pięknym sztucznym dachem - meble chyba Red and White albo coś
      podobnego trzeba tam było koniecznie postawić.

      SKANDAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Na Bydgoskiej - spalono, aby nowy piękny dom otynkowany mógł stanąć

      A teraz Ścieżka szkolna się podoba komuś i trzeba kolejny zabytek wykosić!

      Gdzie jest konserwator zabytków??????
      • izawawa Re: Aż żal patrzeć ... 29.03.06, 21:06
        Konserwator śpi . Budynek nie jest wpisany w rejestr zabytków. 70 % torunian ma
        wszystko w nosie , potrafią tylko powiedzieć : " Mieszkamy w ładnym mieście ,
        mamy piękną Starówkę " !
        • rozczarowana-torunianka Re: Aż żal patrzeć ... 29.03.06, 21:12
          izo, dzięki za ten wątek.

          niestety, problem jest chyba poważniejszy, co uświadomiła mi właśnie owa reakcja
          furiata, któremu krew oczy zalała, jak widzę.

          Kasa, moja droga. Uzbrojony teren, łatwa budowa, zabytkowy budynek nazwiemy
          pruskim murem, jakaś biedota tam mieszka i go niszczy, nikt się nie upomni. Po
          nas choćby potop. Niewpisanie takiego budynku do wykazu zabytków to chyba
          naruszenie etyki zawodowej i przepisów. To nie sen, to przestępstwo.

          Reszty, nawet domyślać się nie chcę.
          • izawawa Re: Aż żal patrzeć ... 29.03.06, 21:22
            Nie wiem ile lat musi mieć dom , z czego musi być zrobiony i jaką musi mieć
            wartość , żeby został uznany za dziedzictwo kulturowe. Dla mnie każdy jest
            bezcenny ...
            • rozczarowana-torunianka definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 21:43
              Art. 3.
              1) zabytek - nieruchomość lub rzecz ruchomą, ich części lub zespoły, będące
              dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo
              minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie
              społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub
              naukową
              • jakub_lauder Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 21:54
                Przerazajace jest bezmyslne niszczenie... zniszczono tyle przepieknych wystaw
                sklepowych - parterow budynkow na Szerokiej i nie tylko, wprowadzono Rossmana
                do Dworu Artusa, bankomat do Ratusza, oszklono rog Rabianskiej i sw. Ducha,
                postawiono betonowe slupki przed krzywa wieza, zniszczono "poduszke" w
                koszarach raclawickich, trwa dewastacja ruin zamku krzyzackiego, ze szczegolnym
                uwzglednieniem zwalonych murow poza obrysem zamku, forty sa rozkradane, wyrywa
                sie z nich wszystko to co metalowe, wyburza sie domy z pruskiego muru, zulia
                dewastuje secesyjne kamieniczki na bydgoskiem i przy
                warszawskiej/piastowskiej...
                • izawawa Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 22:04
                  No więc zróbcie coś !! To Wasz dom , Wasze korzenie !! Jeden głos nic nie
                  znaczy , ale jeden + jeden + jeden = dużo , a dużo głosów trudniej zignorować i
                  udawać , że się ich nie słyszy ! Na pewno jest jakieś stowarzyszenie Przyjaciół
                  Torunia albo coś w tym stylu , niechże ktoś się przejdzie na Uniwerek albo na
                  Starówkę , zbierze podpisy pod petycją i położy konserwatorowi na biurku !!
                  • rozczarowana-torunianka Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 22:07
                    na uniwerek? Nie widziałaś zdjęć gumki z najważniejszego miejsca na uniwerku,
                    czyli wydziału sztuk pięknych, który zamienił oryginalny bruk na polbruk?
                    • izawawa Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 22:13
                      Widziałam . Tego odkręcić się już nie da , ale może da się zapobiec następnym
                      tego typu " inwestycjom " . Zawsze postrzegałam studentów jako ludzi z otwartą
                      głową , u mnie ciągle ktoś przy bramie z jakimś papierem w ręku stoi :))
                      Zresztą to obojętne - można zbierać podpisy członkiń Kółka Różańcowego ,
                      grunt , żeby skutek był.
                      • rozczarowana-torunianka Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 22:17
                        u nas też z papierami stoją. Ulotki rozdają różnej maści. Ale to inne nieco
                        ulotki. Reklamówki po prostu. Kto by tam o jakąś starą chałupę chciał walczyć.
                        • izawawa Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 22:22
                          Z ulotkami i prasą też stoją , bo za to im płacą . Z petycjami stoją za friko ,
                          bo im zależy . Waszym rdzennym toruńskim studentom też powinno zależeć bo to
                          ich przyszłość . Paniom z Kółka Różańcowego też powinno zależeć , bo to ich
                          przeszłość .
                  • sine.ira Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 22:21
                    Myślę że trzeba coś takiego zrobić. Ale to wszystko nie jest takie proste. Po 1
                    - te domy były przeznaczone na 50 lat, a stoją około 100 lat, i to pewnie od co
                    najmniej 60 bez remontu. Po 2 - strasznie ciężko je jakoś "wykorzystać",
                    praktycznie nie nadają się do mieszkania z powodu cienkich ścian (gigantyczne
                    koszty ogrzewania), a przecież jeśli mają stać to musi ktoś się nimi na bieżąco
                    opiekować, na co znowu trzeba znaleźć pieniądze. Po 3 - mam wrażenie, że
                    konserwator miejski niewiele może - jest zależny od władz miasta. Zostaje tylko
                    konserwator wojewódzki. Nie znam powodów, dla których nie wpisuje on takiej
                    zabudowy do rejestru zabytków.
                    A co można zrobić? Można próbować przebić się z tym do prasy, w pewnym sensie z
                    pomocą tego forum pierwszy krok już został zrobiony... Apelować trzeba raczej o
                    zainteresowanie władz miejskich niż konserwatorów, bo oni raczej mają świadomość
                    co tracimy...
                    • rozczarowana-torunianka Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 22:39
                      oczywiście masz rację sine.ira. Ja też zdaję sobie sprawę, że sprawa nie jest
                      prosta i kosztowna raczej. Ale jak pogrzebie się te resztki domów, to nikt nie
                      będzie wiedział jak wygląda budownictwo szachulcowe vel. pruski mur, o którym
                      czytać będą w podręcznikach historii. No i gdzie będą pruskiego muru szukać? W
                      Warszawie, Krakowie????

                      A domy te można ocieplić od środka i zrobić w nich jakieś kafejki choćby, lub
                      inne obiekty tzw. użyteczności publicznej. No kosztuje to. Ale więcej kosztuje
                      utrata części własnej historii, własnej kultury.
                      A ta inwestycja szybciej się zwróci niż lotnisko czy most, bo turystyka to
                      poważny biznes, a u nas zaniedbany, mimo chwalenia się ponad milionem turystów
                      rocznie, który jak się po badaniach okazuje, jest tłumem wycieczek szkolnych i
                      przejezdnych.

                      Ja wczoraj posłałam list proszalny do miłego przedstawiciela TVB, który wpada tu
                      na forum czasami. Chyba jeszcze nie przeczytał. Ale może to przeczyta i wesprze nas.
                      • sine.ira Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 29.03.06, 23:16
                        No to powiem tylko, że Wasze głosy (Izy która zaczęła ten wątek i Torunianki ale
                        i innych) dają mi nadzieję że jednak coś się da zrobić.
                • mzielm Re: definicja zabytku z Ustawy z 2003 r. 03.04.06, 15:00
                  Nie mieszkam w Toruniu od ponad 30 lat ale za każdym razem kiedy odwiedzam
                  rodzinne miasto to szlak mnie trafia na p.... z ratusza.Toruń teraz to miasto
                  bez kolorytu ul Szeroka to "landszaft" cholernych bez smaku ,gustu i stylu
                  wystaw i sklepów.Gdzie te czasy jak Szeroką iobecną Chełmińską jechał
                  tramwaj.Paranoja to wystawianie w workach śmieci przed domami w centrum
                  miasta.Zniszczono już Jakubskie to teraz jakiś p... zabiera się za Bydgoska.
                  Niedaleko jest przecież klinika psychiatrii może tam należ leczyć tych
                  wizjonerów. Mieszkam na Dolnym Śląsku i tam w Głogowie od podstaw buduje się w/g
                  starych rycin Starówkę.Powoli Toruń przestanie być miastem z klimatem. Tego
                  klimatu władza nigdzie nie kupi ani nie wyremontuje.Jest to rzecz bezcenna.Może
                  zorganizujmy stowarzyszenie na rzecz Bydgoskiej.W Łodzi nikt Piotrkowskiej nie
                  ruszy tam ja uratowano.
                  • jan996 miasto nabiera uroku, remontowane sa kolejne ulice 03.04.06, 15:28
                    Nie jest wcale tak źle - miasto nabiera uroku remontowane sa kolejne ulice,
                    kamienice, do tego knajpki teatry, grajkowie - wszystko dodaje uroku.
                    • izawawa Re: miasto nabiera uroku, remontowane sa kolejne 03.04.06, 16:52
                      Jest gorzej niż źle , albo masz klapki na oczach , albo widzisz tylko to co
                      chcesz zobaczyć ! Remontowana jest Starówka i to też tylko od frontu , zajrzyj
                      do klatek i na podwórka .A Bydgoskie leży odłogiem !
                      • stary_piernik1 Re: miasto nabiera uroku, remontowane sa kolejne 03.04.06, 16:55
                        Tez uwazam, ze nie jest źle, ale moze narzekanie to stara cecha Polakow.
                        Tylu inwestycji i modernizacji nie bylo w toruniu od 50 lat.
                        • izawawa Re: miasto nabiera uroku, remontowane sa kolejne 03.04.06, 17:05
                          Nie narzekam dla samej idei , nie mam narzekania we krwi . Skoro nie było tyle
                          od 50 lat to wniosek sam się nasuwa , uzbierało się wreszcie . Poza tym -
                          czytaj uważnie , ja się nie czepiam , że się nie remontuje w ogóle , czepiam
                          się , że sie nie remontuje Bydgoskiego , a nawet powiem więcej - świadomie się
                          je niszczy !!
                          • jan996 Re: miasto nabiera uroku, remontowane sa kolejne 03.04.06, 17:08
                            Jesli 50 lat nie robionow Polsce nic to doskonale ze zabrali sie za
                            najwazniejsza dzielnice - Stare Miasto. A ze inne tez by warto -no coż....nie
                            jestesmy Ameryką.
                            • izawawa Re: miasto nabiera uroku, remontowane sa kolejne 03.04.06, 17:13
                              Jasne .... Za 10 lat zostanie Wam już tylko Stare Miasto ... I to będzie jedyna
                              atrakcja Torunia ... jakieś trzy godziny spacerkiem . Ruinki niszczały kilkaset
                              lat , jeszcze kilka im nie zaszkodzi , poczekajmy tez az sie forty komuś na
                              głowę zawalą , pewnie jakiemus złomiarzowi przy okazji rozbierania ich don
                              reszty ... Mniejsza z nimi , czepiam się Bydgoskiego , bo widzę jak go korniki
                              żrą !!
            • alphapix Re: Aż żal patrzeć ... 30.03.06, 00:40
              izawawa napisała:

              > Nie wiem ile lat musi mieć dom , z czego musi być zrobiony i jaką musi mieć
              > wartość , żeby został uznany za dziedzictwo kulturowe. Dla mnie każdy jest
              > bezcenny ...

              dobrze o tym wiemy ze wszystkich z roznych wzgledow niestety nie uda sie uratowac
              • izawawa Re: Aż żal patrzeć ... 30.03.06, 03:07
                Jasne , że nie da , dlatego trzeba realnie ocenić co się da i zablokować
                ewentualną rozbiórkę . Włascicielowi dać określony limit czasu na doprowadzenie
                domu do kultury ( bez wzgledu na to kim jest ten własciciel ) i zagrozić
                nałożeniem takiej kary za zaniedbanie , że bardzo mocno się zastanowi zanim
                zostawi dom odłogiem . Jak nie ma kary to nie ma miary .
                • sine.ira Re: Aż żal patrzeć ... 30.03.06, 18:54
                  Ciekawe, ile kosztowałby remont takiego domu. Przypuszczam, że trzeba by w
                  zasadzie cały rozebrać i postawić na nowo z wymianą zniszczonych elementów.
    • rozczarowana-torunianka a czy w tej Redakcji jest dział kultury????????? 29.03.06, 22:20
      Redakcja chyba czyta te posty. Może by tak Redakcja zechciała zająć się
      problemem dewastacji resztek zabytków budownictwa szachulcowego?

      Redakcjo prosimy.
      • izawawa Re: a czy w tej Redakcji jest dział kultury?????? 29.03.06, 22:29
        Redakcji i każdemu kto może coś w tym temacie zdziałać , trzeba papier
        osobiscie doręczyć , na biurku położyć i jeszcze wziąć potwierdzenie
        przyjęcia . Posty forumowe jak już sami zapewne zauważyliście bywają .....
        ulotne .
        • rozczarowana-torunianka Re: a czy w tej Redakcji jest dział kultury?????? 29.03.06, 22:44
          ale ta ulotność to robota nie Redakcji tylko jej jemioły;)
          • izawawa Re: a czy w tej Redakcji jest dział kultury?????? 29.03.06, 22:47
            Możliwe . Ale skutek taki sam - było i nie ma .
            • rozczarowana-torunianka Re: a czy w tej Redakcji jest dział kultury?????? 29.03.06, 22:54
              no to zobaczymy jak z tym zainteresowaniem kulturą będzie w naszej ulubionej
              Redakcji.
              Jak nie zareagują to znajdziemy sobie inna, lepszą redakcje.

              A na dziś żegnam. Jeszcze zdjęcie tego wątku sobie zrobię. Dobrą robotę zrobiłaś
              Izo! Dobrej nocy.
              • izawawa Re: a czy w tej Redakcji jest dział kultury?????? 29.03.06, 22:57
                Dzięki :-) Zwolennicy nowego pewnie za rogatki mnie nie wpuszczą :-)
                • rozczarowana-torunianka Re: a czy w tej Redakcji jest dział kultury?????? 29.03.06, 23:00
                  Spokojnie, przejedziesz takimi brukowanymi drogami, lub polnymi ścieżkami, które
                  wskazał Ci gumka i sine.ira, a oni pilnować będą autostrady i tego mostu
                  wirtualnego;)

                  Dzięki:)))
                  • mariusz_tor Re: a czy w tej Redakcji jest dział kultury?????? 29.03.06, 23:06
                    Władzom wygodniej powiedzieć że coś się nie opłaca remontować bo to ruina,
                    zimne itd.
                    W takim razie należałoby zburzyć ratusz i sprzedać grunt po liedla albo netto.
                    Paranoja.
                    Przecież tak nie można. Bydgoskie przedmieście zostało już oszpecone przez
                    pseudo nowoczesność. To jest ostatni moment by wywalczyć zachowanie tej części
                    miasta. Póki nie jest za późno.
    • darek445 Zamiast narzekania -konkrety! 30.03.06, 18:57
      Zamiast narzekania -konkrety!
      Co jest warte utrzymania poza strefa konserwatorską Starego Miasta?
      Co niszczeje a łatwo mozna to zabezbieczyc?
      Jak przekonywac inwestorow do droższego budowania?
      Jak pozyskiwac fundusze na kolejne modernizacje?
      • rozczarowana-torunianka Re: Zamiast narzekania -konkrety! 30.03.06, 19:58
        te pytania nazywasz konkretami;)

        no to czekamy na zapowiedziane konkrety
        • rozczarowana-torunianka co robi się w innych miastach! 30.03.06, 20:35
          starają się ratować znacznie NOWSZE obiekty, a u nas zabytków nadmiar.
          • sine.ira Re: co robi się w innych miastach! 30.03.06, 21:04
            W Toruniu też jest trochę socrealistycznych bloków z lat 50. i 60. Ale co tu
            mówić o ich ochronie, skoro bezkarnie można np. niszczyć stolarkę w kamienicach
            z przełomu XIX i XX w. (nie tylko na Bydgoskim Przedmieściu).
            • rozczarowana-torunianka Re: co robi się w innych miastach! 30.03.06, 21:16
              pamiętam, jak pisałeś o wykafelkowaniu jakiegoś sklepu w samym zabytkowym
              centrum Torunia. No i widzę, widzę... to co się rzuca w oczy.
              A i wymieniane dachówki irytują mnie mocno, bo uważam, że wyglądają na
              zabytkowych budynkach podobnie, jak polbruk na ulicach.

              Zastanawiam się jednak jak to jest mozliwe, bo słyszałam od znajomych, którzy
              jakiś remont musieli robić w średnio zabytkowym domu i... ileż zezwoleń,
              podpisów i pieczątek musieli uzyskać to ho, ho, ho. Więc jakżeż to dochodzi do
              takich aktów wandalizmu przy takiej kontroli?
              • sine.ira Re: co robi się w innych miastach! 30.03.06, 21:24
                Wygląda na to że są równi i równiejsi... Ja też nie rozumiem, dlaczego
                właściciele sklepów na starówce mają większe prawa niż inni.
                A chodziło nie o wykafelkowanie sklepu ale właśnie o niszczenie kafelków... ;)
                Myślałem, że zniszczą cały sklep, ale ograniczyli się "tylko" do zburzenia
                ściany z secesyjnym portalem z płytek.
                • rozczarowana-torunianka Re: co robi się w innych miastach! 30.03.06, 21:37
                  aaaaa, no widzisz jaka to ułomna jest pamięć ludzka?!
                  Swoją drogą zmęczona dziś jestem:((
                  No tak, tak. PRAWDA ŚWIETA! To podrzuć jeszcze adres, mistrzu.
                  Przy najbliższej okazji wpadnę tam zobaczyć te zgliszcza.
                  A masz może jakieś zdjęcie sprzed dewastacji?

                  ale nowe kafelki w różnych sklepach to też zmora.
                  I polbruk i nowe dachówki - no straszna tandeta na miarę gustów!!!

                  A jak zostaje się równiejszym?

                  ps. nie wiem, czy wiesz, że powinieneś postawić Izie górę pierników, co
                  zadeklarowałam właśnie byłam w Twoim imieniu;) Oczywiście deklaracja mało ważna,
                  bom Cię wrobiła, ale....

                  • sine.ira Re: co robi się w innych miastach! 30.03.06, 21:48
                    > No tak, tak. PRAWDA ŚWIETA! To podrzuć jeszcze adres, mistrzu.
                    Sklep mięsny na Nowym Rynku. Zdjęć nie mam ani sprzed ani po...

                    > ale nowe kafelki w różnych sklepach to też zmora.
                    > I polbruk i nowe dachówki - no straszna tandeta na miarę gustów!!!
                    Zgadza się. Cudnie wyglądają np. stare sienie wykafelkowane na nowo jak też
                    kafelkowane wejścia do sklepów.

                    > ps. nie wiem, czy wiesz, że powinieneś postawić Izie górę pierników, co
                    > zadeklarowałam właśnie byłam w Twoim imieniu;) Oczywiście deklaracja mało ważna
                    Hm... A mógłbym chociaż wiedzieć w co zostałem wrobiony...? ;)
                    • rozczarowana-torunianka Re: co robi się w innych miastach! 30.03.06, 22:05
                      > Sklep mięsny na Nowym Rynku. Zdjęć nie mam ani sprzed ani po...

                      dziękuje, tak przypominam już sobie, choć jak się tłumaczyłam na nos padam.
                      Ale co do zdjęć, to rozczarowanie!!! No nie popisałeś się drogi sine.ira;(

                      > Hm... A mógłbym chociaż wiedzieć w co zostałem wrobiony...? ;)
                      no tak po prostu, w całokształt;) Iza, całkiem słusznie zażądała nagrody za
                      rozwiązanie trudnej zagadki i uznałam za stosowne poprzeć te żądania i nawet
                      poszłam dalej, czując się zawstydzoną, że jeszcze do tej pory nikt nie wpadł na
                      jakieś jej uhonorowanie;) Myślę, że tym posunięciem ratowałam także Twój honor:)
                    • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 30.03.06, 22:08
                      Widzę , że w dobrym momencie wpadłam :) A wiecie jakie wspaniałe kafelki są w
                      Pałacu na wodzie ?? Biało - niebieskie , każdy inny , w sielskie scenki , to
                      jest dopiero smaczek ( ale to tak na marginesie tylko było ). A co do
                      pierników , to lecę na sąsiednie forum sprawdzić co mi naobiecywano :)
                      • sine.ira Re: co robi się w innych miastach! 01.04.06, 20:15
                        Wiecie co? Specjaliści od promocji miasta narzekają, że w Toruniu turyści
                        zatrzymują się tylko jeden dzień. Czy rewitalizacja Bydgoskiego nie byłaby
                        rozwiązaniem? Do tego Rybaki jako tradycyjna osada rybacka (związana też z
                        flisakami - zachował się dawny zajazd flisaków - czy w Toruniu naprawdę jest za
                        dużo pamiątek po nich?)
                        • sine.ira Re: co robi się w innych miastach! 01.04.06, 20:18
                          A tak w ogóle, ciekawe jak Iza chce odebrać tę górę pierników, skoro Rubinkowo
                          ominie szerokim łukiem? ;)
                          • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 01.04.06, 20:24
                            Sine.ira , mówiłam Ci już , że jesteś wielki ..?? :-) Odbiorę je ..... no nie
                            wiem jeszcze gdzie , ale odbiorę je na pewno :-])
                            • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 01.04.06, 20:58
                              Szczerze mówiąc , w większości miast dba się przede wszystkim o Starówkę ,
                              potem długo , długo nic i od czasu do czasu gdzieś jakaś plomba czy łatka .
                              Ale po pierwsze : Toruń to nie jakieś tam pierwsze z brzegu miasto , tylko
                              miasto z tradycjami i historią , po drugie : jest stosunkowo nieduże ( sorry
                              wielkie , ale w tym przypadku to zaleta ) i po trzecie - ustawił się w dołku
                              startowym do tytułu europejskiej stolicy kultury . A jakby nie patrzeć -
                              kultura to bardzo szerokie pojęcie i chyba nikomu nie muszę tłumaczyć co mam na
                              myśli .
                        • mariusz_tor Re: co robi się w innych miastach! 01.04.06, 23:54
                          Ja dziś przejeżdzałem koło fortu VII. Zastanawiam się czy naprawde nie byłoby
                          chętnych na zwiedzanie tych fortyfikacji? Czy taki przewodnik nie miałby co
                          mówić oprowadzając po fortach (szlakiem fortecznym;) ) To zajęłoby turystów na
                          conajmniej 3 godzinki.

                          A propo Twojego pomysłu z rewitalizacją Bydgoskiego...
                          Z Bydgoskiego nie trzeba robić atrakcji bo jest atrakcją samą w sobie. Ja
                          dziwie się że nikt tego nie widzi. Miasto powinno zainwestować grube miliony w
                          rewitalizację i chronić Bydgoskie przed rozbieraniem i budowaniem nowoczesnych
                          potworków.
                          TYlko jeśli ktoś nie narobi głośnego rabanu to władze się opamiętają gdy Z
                          bydgoskiego zostaną praktycznie wspomnienia.
                          • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 02.04.06, 21:55
                            Jasne :) Forty to świetna rzecz , no i nie stoją w każdym miescie i na każdym
                            rogu . Kłodzko na kazamatach stoi i tłucze na nich ciężką kasę . Ale też
                            należałoby je trochę " uzdatnić " .
                            • abe.cztery to nie takie proste 05.04.06, 23:16
                              Problem Torunia to (paradoksalnie)ogromna ilosc zabytkow. Sama zabytkowa
                              zabudowa Bydgoskiego zadowolila by niejedno miasto pod tym wzgledem. "Niestety"
                              w Toruniu sluzby konserwatorskie maja pelne rece roboty (tzn na co wydawac
                              zawsze za male srodki) z zabytkami z wyzszej polki. To co stoi nizej w
                              klasyfikacji, albo znajduje sie dalej od unescowskiego centrum zawsze bedzie
                              mialo mniejsza szanse na ratunek. Przyklad z mojej "dzialki": samych obiektow
                              bedacych pozostaloscia pruskiej twierdzy jest w Toruniu okolo setki. Iloma z
                              nich moga zajac sie sluzby konserwatorskie?
                              Druga sprawa, ze niestety nie wszystko to co wydaje sie nam byc zabytkiem jest
                              nim naprawde w swietle prawa. Zdziwilibyscie sie ile takich "zabytkow" moze
                              zostac okaleczonych w majestacie prawa. To, ze nam wydaje sie to barbarzynstwem
                              nie oznacza niczego dla ich wlasciciela. Znowu przyklad forteczny: do rejestru
                              zabytkow wpisane jest okolo 30 obiektow. Pozostale kilkadziesiat nie, a sa wsrod
                              nich takie perelki, dla ktorych przyjezdzaja ludzie z calej Europy.
                              Trzeci problem to oczywiscie lamanie prawa. Poczawszy od samowoli "rownych i
                              rowniejszych" wlascicieli/inwestorow, a na zwyklym zlodziejstwie i wandalizmie
                              skonczywszy. Nie wiem co gorsze - czy zlomiarz, czy inwestor rabujacy debowa
                              konstrukcje pod plaszczykiem adaptacji i remontu.
                              Czwarta sprawa: kogo to naprawde obchodzi? Jaki procent mieszkancow miasta
                              opowie sie za zabytkowym budynkiem gdy przyjdzie wybierac miedzy pruska
                              "rudera", a nowym miejscem do robienia zakupow? Ilu ludzi zadzwoni na policje
                              widzac zlomiarzy prujacych fort, albo gnojka sikajacego sprayem po kamienicy?
                              Siegajac wyzej - jak juz zawiazecie organizacje/stowarzyszenie ratujace zabytki
                              Bydgoskiego to ilu znajdzie sie chetnych do wsparcia? Myslicie, ze urzednicy
                              pomoga Wam cos zalatwic, bo przeciez macie misje do spelnienia?
                              Na koniec niby powiew optymizmu. Ostatnio udalo sie spowodowac wpisanie do
                              rejestru zabytkow jednego cennego obiektu fortecznego. Wymagalo to wiele czasu i
                              dreptania. A w tym samym czasie w dziesiatkach innych obiektow dewastacja
                              przekroczyla kolejny prog. Z powodow wymienionych powyzej.
                            • abe.cztery Re: co robi się w innych miastach! 05.04.06, 23:30
                              izawawa napisała:

                              > Jasne :) Forty to świetna rzecz , no i nie stoją w każdym miescie i na każdym
                              > rogu . Kłodzko na kazamatach stoi i tłucze na nich ciężką kasę . Ale też
                              > należałoby je trochę " uzdatnić " .

                              Tak, Klodzko stoi na kazamatach, ale jesli cos tam sie tlucze, to nie kase, a
                              raczej owe kazamaty. Dla turystow udostepniona jest mala czesc Twierdzy Glownej,
                              reszta jest zmora miasta, z ktora nie wie co zrobic. Pilnuje tego zapijaczony
                              ciec skutecznosci owego pilnowania mozecie sie domyslic. A rownie cenny klodzki
                              fort Owcza Gora jest zostawiony na pastwe menelstwa, ktore go skutecznie
                              "uzdatnia". Jak wiekszosc naszych torunskich fortyfikacji. Nie znam w Polsce
                              miejsca, gdzie na obiektach fortecznych "tlucze sie ciezka kase".
                              • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 06.04.06, 12:35
                                Niech one już nawet nie zarabiają .. Wystarczy , że nie będzie się na nich
                                tracić , powinny zarobić tylko na siebie ...
                                No , ale dziś znowu mnie normalnie szlag trafił , włączam kompik i co
                                widzę ?? ... Takiemu właścicielowi powinno się poobcinać paluszki , jeden po
                                drugim .. Czyżby właściciel był nieznany ?? W akcie własności wpisano NN..??

                                www.torun.tpf.pl/main.htm
                                • abe.cztery Re: co robi się w innych miastach! 06.04.06, 15:06
                                  Niestety nawet z zarobieniem na siebie sa problemy. I tu jest pies pogrzebany.
                                  Co do zdjecia ze strony TPF. Pisalem w jednym z poprzednich postow o obojetnosci
                                  wiekszosci mieszkancow wobec zabytkow. To jest wlasnie jeden z przykladow. Te
                                  drzwi wyciagalismy w godzinach 17 -20, czyli gdy zaczynalismy trwal jeszcze
                                  popoludniowy szczyt. Czekalismy az ktos z przechodniow zapyta, zainteresuje sie,
                                  nawet niechby zadzwonil po policje. Pies z kulawa noga nie przyszedl. Moglibysmy
                                  to rozebrac w mak i nikt by nie zareagowal. Macie wiec teraz pojecie jaka jest
                                  swiadomosc ogolu w tej materii. Wszystko co nie jest nowe i nie daj Boze wyglada
                                  na opuszczone przestaje istniec. No bo przeciez jaka chylaca sie ku ruinie
                                  kamienica, sfatygowany dom z pruskiego muru, opuszczona wieza cisnien, czy
                                  "poniemiecki bunkier" nie moga byc cenne. Najwyzej jako zrodlo metalu, cegly,
                                  kamienia, drewna czy czego tam jeszcze.
                                  • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 07.04.06, 03:14
                                    Faktycznie , to dosyć przykre co napisałeś abe.cztery , ale może to nie
                                    obojetność zamknęła przechodniom usta , tylko ... strach , że w głowę od
                                    złomiarzy dostaną :)
                                    Tak czy owak uważam , że są rzeczy na które powinny się znaleźć pieniądze i
                                    jeżeli miasto czy państwo sobie z tym nie radzi to należałoby zmienić prawo i
                                    na właścicieli , którzy dopuszczają ,żeby jakiś obiekt popadł w taką ruinę , że
                                    już nic z nim nie da się zrobić nakładać olbrzymie kary ..
                                    Swoją drogą , sądzę , że w perspektywie czasu opłacałoby się Toruniowi
                                    zainwestować ciężkie pieniądze w forty ( piszę o fortach bo trudno od turystów
                                    pobierać kasę za zwiedzanie Bydgoskiego ) i dziwi mnie bardzo niechęć z jaką
                                    miasta podchodzą do restauracji czy konserwacji tego typu obiektów , bo wbrew
                                    pozorom można by na tym zarobić , nie mówiąc już o tym , żó sam fakt posiadania
                                    fortyfikacji czy czegoś niespotykanego podnosi atrakcyjność miasta .
                                    Z Kłodzkiem jest w ogóle dziwna sprawa , rzeczywiście tylko wycinek jest
                                    udostępniony dla zwiedzających ,ktorym i tak się utrudnia wstęp na wszystkie
                                    możliwe sposoby . Trasa do indywidualnego zwiedzania jest tak .... grzeczna ,
                                    że aż mało ciekawa , chyba codziennie tam kurze wycierają , a trasa z
                                    przewodnikiem jest dostepna tylko wtedy jeśli zbierze się odpowiednia ilość
                                    osób ( 40 !!! ) , czyli praktycznie tylko dla wycieczek . Masę czasu kosztowało
                                    mnie przekonanie pani wydającej bilety , że nie zejdę tam na zawał i nie
                                    cierpię na klaustrofobię i tylko czekałam aż każe mi to poświadczyć odciskiem
                                    palca i zostawić próbkę śliny .
                                    Jadąc z nad morza do Warszawy ( w każdym razie w stronę Warszawy ) jest na
                                    trasie ( krztynę w bok ) Kamieniec Suski - wieś zabita dechami gdzie bieda aż
                                    piszczy . W tejże wsi są ruiny pałacu Finckenstein gdzie Napoleon umawiał się
                                    na randki z panią Walewską . Zbudowany w połowie XVIII wieku , spłonął pod
                                    koniec wojny , miał być odbudowany ale na gadaniu się skończyło . Jedyne co
                                    zrobiono to ogrodzono go parkanem i postawiono bramę , skutek taki , ze
                                    musiałam wejść na teren parku drogą zupełnie nielegalną . A chyba naprawdę nie
                                    byłoby problemem postawienie budki dla pani , która sprzedawałaby foldery i
                                    bilety po pięć złotych a obok kilku domków campingowych czy pola namiotowego.
                                    Tak zresztą zrobił Czersk , w którym nie ma nic , ale to dosłownie NIC do
                                    oglądania oprócz pięknego widoku z baszty na sady nadwiślańskie , poza tym
                                    zupełna samowolka , żadnego przewodnika , zresztą do niczego nie byłby
                                    potrzebny , wszystkiego - kawałek muru i baszta ( druga zamknięta ).
                                    Poradził sobie Malbork ( klasyka - nawet nie mam co pisać ) , poradziła sobie
                                    Gierłoż , chociaż nie oszukujmy się - kupa gruzów tyle że z historią , wreszcie
                                    doskonale poradziła sobie Osówka - ciekawe miejsce , ciekawie zrobiona trasa.
                                    Warunkiem tego są tylko wyłożone wcześniej pieniądze , teraz Osówka odbiera je
                                    pewnie z naddatkiem . Może nie są to tak do końca obiekty forteczne ale
                                    chciałam pokazać , że są miejsca , które potrafią na siebie zarobić .
                                    Na szachulcach zarobić się raczej nie da ale te należy chronić bo właściwie
                                    występują tylko tutaj , na Pomorzu , może trochę na Dolnym śląsku , w innych
                                    regionach kraju raczej trudno je spotkać . I nie jest dla mnie żadnym
                                    argumentem , że jak ktoś napisał - obliczono ich istnienie tylko na 50 lat !
                                    • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 07.04.06, 03:36
                                      Swoją drogą , Malbork jest również świetnym przykładem na to jak
                                      można "zbrzydzić " miasto , rozbierając znakomitą część murów a pomiędzy ich
                                      resztki powklejać do niczego nie pasujące , nowoczesne jak na owe czasy
                                      czteropiętrowce. Ale to tak na marginesie tylko było , dziwię się po prostu ,
                                      że nie stać Torunia na ratowanie cennych domów a stać na budowanie następnego
                                      supermarketu , ileż na Boga potrzeba sklepów na 200.000 mieszkańców ?????
                                      Toruń ma jeszcze jedną zaletę - jest autentycznie prawdziwy , żadnego kantu jak
                                      na warszawskiej starówce , z której po wojnie kamień na kamieniu nie pozostał .
                                      • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 07.04.06, 04:13
                                        I jeszcze jedno - dzieci . Nie doceniamy dziecka , jako turysty . Każdy
                                        mówi : " Eeee tam wycieczka szkolna ..." Wbrew pozorom dzieci potrafią zostawić
                                        w mieście masę kasy , od lodów zaczynając , poprzez souveniry , na "oprawie "
                                        wycieczki kończąc .. Gdyby uzdatnić forty , przyjeżdżałyby na trzy dni a nie na
                                        jeden co byłoby z obopólna korzyścią , jedni by zarabiali a drudzy czegoś się
                                        nauczyli , bo jeżeli coś jest ciekawie przedstawione to wiedzę chłonie się
                                        każdym porem skóry . Byłyby ciężko zachwycone gdyby spały na pryczach w forcie
                                        a nie w hotelu , jadły z menażek a nie z talerzy , a zamiast po muzeach
                                        przeszłyby się po fortyfikacjach i zamkach . Dzieci kochają kazamaty i to co
                                        jest normalnie dla nich niedostępne , szklane muzealne gabloty są dla nich
                                        nudne jak flaki z olejem . Opieram to na własnym doświadczeniu patrząc na
                                        mojego syna , który nienawidzi historii , podręcznik do tego przedmiotu działa
                                        na niego jak najlepszy środek nasenny a w muzeach ziewa tak , że mu trzonowce
                                        widać , ale na widok trzech zlepionych kamieni i kawałka dziury w ziemi dostaje
                                        wypieków i błysku w oku. Nie odróżnia króla od króla i nie pamięta kiedy wojna
                                        się zaczęła i kiedy skończyła , ale po trzydniowej wizycie w Malborku i
                                        okolicach historię Zakonu ma w małym palcu . Najwyższy czas docenić dzieci .
                                        I kieszenie ich rodziców :)
                                    • abe.cztery Re: co robi się w innych miastach! 07.04.06, 16:13
                                      izawawa napisała:

                                      > Tak czy owak uważam , że są rzeczy na które powinny się znaleźć pieniądze i
                                      > jeżeli miasto czy państwo sobie z tym nie radzi to należałoby zmienić prawo i
                                      > na właścicieli , którzy dopuszczają ,żeby jakiś obiekt popadł w taką ruinę , że
                                      >
                                      > już nic z nim nie da się zrobić nakładać olbrzymie kary ..

                                      Prawo daje takie mozliwosci. Mozna karac wlasciciela za zdewastowanie zabytku,
                                      lub zaniedbania, np za niedopilnowanie przed zniszczeniem. Malo tego, przy
                                      spelnieniu odpowiednich warunkow mozna nawet przeprowadzic procedure
                                      wywlaszczenia. Taki przypadek mial miejsce w Toruniu kilka lat temu, chodzilo o
                                      dom na ul. Batorego (miedzy szpitalem a torami). Tak wiec narzedzia prawne sa,
                                      ale jak to w Polsce bywa - prawie nie uzywane.

                                      > Swoją drogą , sądzę , że w perspektywie czasu opłacałoby się Toruniowi
                                      > zainwestować ciężkie pieniądze w forty ( piszę o fortach bo trudno od turystów
                                      > pobierać kasę za zwiedzanie Bydgoskiego ) i dziwi mnie bardzo niechęć z jaką
                                      > miasta podchodzą do restauracji czy konserwacji tego typu obiektów , bo wbrew
                                      > pozorom można by na tym zarobić , nie mówiąc już o tym , żó sam fakt posiadania
                                      >
                                      > fortyfikacji czy czegoś niespotykanego podnosi atrakcyjność miasta .

                                      To nie tak hop siup. Forty sa wyjatkowo niewdziecznymi obiektami do utrzymania.
                                      O sytuacji gdy sa one odrestaurowane i czekaja na zwiedzajacych mozna marzyc
                                      tylko w najdzikszych snach, bo to sa gigantyczne pieniadze. Zadne miasto nie
                                      wywali pieniedzy w skansen w postaci odrestaurowanych fortow czekajacych na
                                      zwiedzajacych, bo to oznacza kosmiczne pieniadze nigdy nie zwrocone w
                                      najmniejszym stopniu. Popatrz jak sa uzywane te forty, ktore maja gospodarza.
                                      Przewaznie wykorzystywana jest tylko niewielka czesc, najlatwiejsza do
                                      jako-takiego utrzymania, odizolowana od reszty porzuconej na pastwe losu.
                                      Inaczej sie nie da z racji olbrzymich kosztow.
                                      Forty to jednak tylko wierzcholek gory lodowej, bo pozostalosci twierdzy to
                                      dziesiatki, a moze nawet setki obiektow roznej wielkosci. Z ktorymi tez nie za
                                      bardzo wiadomo co zrobic. Znowu miasto mialoby sie nimi zajac? Nie znam miasta,
                                      ktore by to udzwignelo. Jedyne wyjscie takie, zeby znalezli sie uzytkownicy i to
                                      tacy, ktorzy zadbaja przy okazji o te obiekty. W obecnej rzeczywistosci sama
                                      wiesz jakie sa na to szanse...
                                      Powyzsze nie oznacza, ze miasto nie moze niczego zrobic w kierunku "promowania"
                                      atrakcji jaka sa fortyfikacje. Jestem zdania, ze mogloby chocby wykazac wiecej
                                      troski o bezpieczenstwo tych obiektow, tzn mogliby tam zagladac regularnie
                                      straznicy miejscy. Moglby ktos regularnie sprawdzac czy nie dzieje sie cos zlego
                                      i uruchamiac w miare potrzeby odpowiednie sluzby miejskie. To jak widac jednak
                                      za duze wymagania i nic takiego sie nie dzieje. PTTK wyznaczyl czarny szlak
                                      forteczny, ale nie zmienilo to niczego w beznadziejnej sytuacji obiektow
                                      fortecznych. Pare miesiecy temu przeczytalem rozmowe z szefem biura promocji
                                      miasta, w ktorej zdradzil ze nosza sie z zamiarem "wypromowania produktu" pt
                                      fotryfikacje torunskie. Ciagu dalszego na razie nie widze.
                                      Podobne problemy maja wszystkie miasta i gminy majace u siebie dawne twierdze.
                                      Bywa nawet gorzej. Taki Nowy Dwor Mazowiecki ma na glowie twierdze Modlin -
                                      problem w o wiele wiekszej skali niz u nas. I nic, zlomiarze pruja rowno. A jak
                                      sie pomysli ile tego sie w Polsce marnuje...
                                      Przyznaje Ci izawawa racje, ze trzeba chronic to i tamto. Tylko kto ma to robic
                                      i za co? W ogolnej biedzie naszego kraju zabytki sa na dalekim planie.
                                      • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 08.04.06, 01:33
                                        Zdaję sobie sprawę , że na wszystko trzeba czasu , pieniędzy i chęci i że samo
                                        się nic nie zrobi . Twierdzę tylko , że barbarzyństwem jest żeby forty leżały
                                        odłogiem i były skazane na dalsze niszczenie . Tę część , która jeszcze się do
                                        czegoś nadaje powinno się na dwa , trzy lata bezpłatnie lub za symboliczną
                                        złotówkę wynająć osobom prywatnym , które mają jakiś pomysł jak je
                                        zagospodarować , w zamian za doprowadzenie ich do kultury . Można tam przecież
                                        zrobić siłownie , ścieżki zdrowia , ścianki wspinaczkowe , coś co nie wymaga
                                        jakiegoś specjalnego zaplecza . I wcale nie chodzi o to żeby je tak
                                        wyremontować żeby wyglądały jak nowe , fort musi byc przecież trochę "
                                        nadgryziony " , chodzi tylko o to , żeby miały opiekuna , który zapobiegnie ich
                                        dalszej dewastacji . Tę część , która z jakiś tam powodów nie nadaje się do
                                        zagospodarowania można przeznaczyć na turystykę , niech sobie ludzie popełzają
                                        na brzuchach , trochę pyłu i pajęczyn jeszcze nikomu nie zaszkodziła ,
                                        ostatecznie pasjonatów tego typu wycieczek nie brakuje . Część , która naprawdę
                                        do niczego się nie nadaje bo grozi zawaleniem , jest " niedrożna " , zalana
                                        wodą itp . należałoby po prostu zamknąć na amen , żeby żulia tam nie
                                        wchodziła , zaspawać najlepiej bo kratę najnormalniej w świecie ukradną .
                                        Faktycznie , trudno sobie wyobrazić odwadnianie terenu lub kapitalny remont tak
                                        zniszczonego obiektu , trudno również postawić strażnika przy każdym wejściu .
                                        Mam świadomość , że jest to gigantyczna praca , ale mam również świadomość , że
                                        trzeba wreszcie zacząć coś z tym robić , bo za 20 - 30 lat z czystym sumieniem
                                        będziecie mogli je po prostu zasypać .
                                        Budynek w którym mieszkam stoi na terenie fortu , ( forciątka - w porównaniu z
                                        Waszymi ) , wysadzono go w latach dwudziestych ubiegłego wieku ,mało kto chyba
                                        nawet o tym wie , dziś jest tu normalne osiedle mieszkaniowe ... Trochę
                                        szkoda ...
                                    • rozczarowana-torunianka Re: co robi się w innych miastach! 07.04.06, 21:15
                                      Iza, miej litość nad sobą! Toż spać kiedyś trzeba!

                                      a w tej sprawie
                                      >I nie jest dla mnie żadnym
                                      >argumentem , że jak ktoś napisał - obliczono ich istnienie tylko na 50 lat !

                                      to... sine.ira tak rzekł;)
                                      ale w dobrej wierze
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=39373590&a=39434412
                                      • izawawa Re: co robi się w innych miastach! 08.04.06, 01:40
                                        Alez ja sypiam torunianko ..w tak zwanym międzyczasie , czyli między jednym
                                        czasem czynnym a drugim , uzbiera się tego snu ze 12 godzin w tygodniu :) Tyle
                                        jest fajnych rzeczy do zrobienia czy przeczytania , że szkoda go ot , tak po
                                        prostu przespać :)
                                        Sine.ira nie wystapiłby przeciwko mnie , raczej ten post miałam na myśli :
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=71&w=39373590&a=39380015
                                        I to raczej nie było napisane w dobrej wierze ..
                                        • siara66 Czy Izawawa to dawna IZA:) ? 08.04.06, 01:46
                                          bom ciekaw
                                          • izawawa Re: Czy Izawawa to dawna IZA:) ? 08.04.06, 01:49
                                            Tak to ja :) Przez to nieszczęsne logowanie musiałam zmienic nick , bo
                                            uśmieszek mi odrzuciło :) Ależ się wtedy wkurzyłam !! Ale już mi przeszło :))
                                        • rozczarowana-torunianka całkiem poważnie 08.04.06, 11:01
                                          > Alez ja sypiam torunianko ..w tak zwanym międzyczasie , czyli między jednym
                                          > czasem czynnym a drugim , uzbiera się tego snu ze 12 godzin w tygodniu :) Tyle
                                          > jest fajnych rzeczy do zrobienia czy przeczytania , że szkoda go ot , tak po
                                          > prostu przespać :)

                                          przy takim trybie życia to czas na robienie tych fajnych rzeczy może (tu
                                          odpukuję i inne gusła odczyniam;) wyrokami odgórnymi zostać nie dany lecz zabrany.

                                          A po tych nocnych harcach z gumką toś potem nie umiała łatwej zagadki odganąć i
                                          jeszcześ mnie winą za to obarczała;) Wyśpij się Izo raz porządnie bo parę
                                          zagadek trudnych czeka na rozwiązanie, no i moje wiaderko kawy:)
                                          • izawawa Re: całkiem poważnie 08.04.06, 21:36
                                            Odpowiedź na zaprzyjaźnionym forum :)
                          • abe.cztery Re: co robi się w innych miastach! 06.04.06, 00:22
                            mariusz_tor napisał:

                            > Ja dziś przejeżdzałem koło fortu VII. Zastanawiam się czy naprawde nie byłoby
                            > chętnych na zwiedzanie tych fortyfikacji? Czy taki przewodnik nie miałby co
                            > mówić oprowadzając po fortach (szlakiem fortecznym;) ) To zajęłoby turystów na
                            > conajmniej 3 godzinki.

                            Chetni sa i przewodnik ma co opowiadac. Co roku wiosna i jesienia PTTK robi
                            kilka wycieczek czarnym szlakiem fortecznym. Przychodzi kilka-nascie/dziesiat
                            osob, przewaznie powtarzajacych sie. Ale to nie ta skala. Czy wyobrazasz sobie
                            ilosc zwiedzajacych porownywalna z masa turystow przewalajacych sie przez
                            centrum miasta? Zreszta przy tym stanie "zadbania" fortyfikacje raczej odstrasza
                            niz przyciagna.

                            > Z Bydgoskiego nie trzeba robić atrakcji bo jest atrakcją samą w sobie. Ja
                            > dziwie się że nikt tego nie widzi. Miasto powinno zainwestować grube miliony w
                            > rewitalizację i chronić Bydgoskie przed rozbieraniem i budowaniem nowoczesnych
                            > potworków.
                            > TYlko jeśli ktoś nie narobi głośnego rabanu to władze się opamiętają gdy Z
                            > bydgoskiego zostaną praktycznie wspomnienia.

                            Miasto nie zainwestuje nawet cienkich milionow w Bydgoskie, bo wlasnie nie widzi
                            takiej potrzeby. No chyba, ze chodzi o nowy stadion zuzlowy albo hipermarket,
                            ale i to ma byc zrobione silami zewnetrznego inwestora. Wlasnie takie "atrakcje"
                            sa widziane przez magistrat, a nie jakies klimaty XIX wieczne. W tej sytuacji
                            glosny raban nikogo nie wzruszy. Kilka pojedynczych budynkow ma jakas
                            teoretycznie ochrone konserwatorska i to wystarczy. Reszta to biznes, a na tym
                            polu na nostalgie i wspomnienia nie ma miejsca.
    • grzeg27 Re: Aż żal patrzeć ... 02.04.06, 18:50
      Znam wiele miejsc na starówce i nie tylko i problemem sa pieniądze bo taki
      remont to kupa pieniedzy jeżeli należy do prywatnego właścieciela to ten stara
      sie jak najlepiej a jak należy do ADM czy do zrzeszenia albo jest kilku
      współwłaściecieli to porażka ponieważ ludzie którzy mieszkają tam niedbają o
      nic na klatkach czesto dochodzi do dewastacji moczenia sie itd...gromadzenia
      sie meneli itd...Po pożarze kamienicy przy ulicy Chełmińskiej miasto wysłało na
      starówke swoich ludzi żeby ocenili stan zagroże,wynajeto też firme która
      oceniła stan techniczny budynków i co dalej... nie ma pieniedzy.. i jeszce
      jedno znam starówkę bardzo dobrze bo pracuje na niej i według moich spostrzeżeń
      to 99% instalcji elektrycznych nie nadaje sie do eksploatacji bo są
      niebezpieczne.
      • rozczarowana-torunianka Re: Aż żal patrzeć ... 03.04.06, 22:11
        > to 99% instalcji elektrycznych nie nadaje sie do eksploatacji bo są
        > niebezpieczne.

        no to, to już horror!
        • izawawa Re: Aż żal patrzeć ... 03.04.06, 22:22
          Żaden horror , też staram sie u siebie w pracy kontaktów nie dotykac , choć
          pracuję w zabytku w części powojennym :)
          Ciekawa jestem , czy ktokolwiek zrobił cokolwiek w sprawie Bydgoskiego .....??
          • rozczarowana-torunianka Re: Aż żal patrzeć ... 03.04.06, 23:34
            niestety, w sprawie Jakubskiego - nic jeszcze:(
          • rozczarowana-torunianka Re: Aż żal patrzeć ... 03.04.06, 23:50
            Izuniu, pogadaj z gumką o tym skazanym na rozbiórkę. W nim cała nadzieja.
            • izawawa Re: Aż żal patrzeć ... 03.04.06, 23:56
              Torunianko droga , toż Gumka przecież przed tym domem nie stanie i jak Rejtan
              piersią go nie zasłoni . Poza tym , Gumka na pewno to forum czyta ..:)
              • rozczarowana-torunianka Re: Aż żal patrzeć ... 04.04.06, 20:30
                Gumka nie stanie tam, ale gumka wie komu sprawę przedstawić, tak myślę.
                A tego forum on nie czyta, tylko to najciekawsze;)
                Masz tyle punktów u niego, że zamiast wiaderka kawy może dla Ciebie uratować ten
                budynek;)

                No to Izo do dzieła:) W końcu kto ten wątek zaczął???

                Pozdrawiam
                • izawawa Re: Aż żal patrzeć ... 04.04.06, 21:36
                  No fakt ja zaczęłam ale nic nie szkodzi na przeszkodzie żebyście Wy go
                  skończyli . Piekna wiosna za oknem , pchnij Torunianko krótkie meile do
                  panów , umówcie się gdzieś na jakąś ....( na jakąś wódkę chciałam napisać :-
                  )) ), no niech stracę wypijcie to moje wiaderko kawy i zjedzcie moje pierniki
                  ( aż sama nie wierzę , że to piszę , ależ ja się poświęcam ) i obgadajcie
                  sprawę na miejscu . Na pewno coś się da wykombinować :)
                  • sine.ira Re: Aż żal patrzeć ... 04.04.06, 21:50
                    Izo, te pierniki są przecież dla Ciebie ;) Poza tym - jak by to powiedzieć... -
                    one są takie bardziej wirtualne... ;) (Ale z chwilą przyjazdu zmieniłbyby się w
                    jak najbardziej prawdziwe, wszak nie miały to być pierniki do łupania orzechów ;)
                    • izawawa Re: Aż żal patrzeć ... 04.04.06, 21:56
                      Sine.ira .. :-) Zawsze wirtualne można zamienić na prawdziwe , zjedzcie je , ja
                      nie jestem pazerna , przy piernikach i kawie dobrze się myśli , mówię zupełnie
                      serio :-) A jak przyjadę ( bo wreszcie przyjadę - słowo ) , to załapię się na
                      nastepne :-)
                    • rozczarowana-torunianka Re: Aż żal patrzeć ... 04.04.06, 21:58
                      o matko! sine.ira, już się przeraziłam, że Ty poskąpiłeś Izie prawdziwych
                      pierników;) Ale końcówka Twojej wypowiedzi uspokoiła mnie.

                      Izo, no chętnie bym się z sine.irą spotkała, ale problem w tym, że ja, jak te
                      pierniki, jestem wirtualna. My możemy się spotkać tu właśnie, na forum.
                      • izawawa Re: Aż żal patrzeć ... 04.04.06, 22:01
                        Szczerze mówiac torunianko , sądzę , że jestes z krwi i kości :-) Jeżeli nawet
                        nie - to najwyzej na jeden dzień przyobleczesz się w jakieś ciało :-)
                        • rozczarowana-torunianka Re: Aż żal patrzeć ... 05.04.06, 20:35
                          OK, Izo. Idę szukać ciała do przyobleczenia na tę szczególna okazję.
                          Przyjrzę się szczególnie adminowi co wyciął stąd jakiś post;)
                          • izawawa Re: Aż żal patrzeć ... 05.04.06, 21:17
                            To był post bez treści , naprawdę nic nie wart .... Ale nowa skóra tak czy owak
                            się przyda :)
    • gumka7 Aż strach się bać ....... 06.04.06, 08:35
      Czuję się tak jakby mi ktoś wygarnął. Więc odpowiem gdy się pozbieram.
      Ze służbami konserwatorskimi jest tak jak ze służbą zdrowia. Od aktu urodzenia
      aż po akt zgonu, bez względu na to czy się komuś podoba czy nie /oczywiście z
      pewnymi ustępstwami/. Miłe Szamanki - muszę się pozbierać.
      • rozczarowana-torunianka nadzieja w serca wstępuje 06.04.06, 21:20
        gumko, musisz się pozbierać szybko, to nie było do Ciebie przecież.
        Ale skoro ze służbami konserwatorskimi jest jak ze służbą zdrowia, to....
        zapomniałeś dodać jeszcze paru ważnych etapów między początkiem a końcem -
        reanimacja i OIOM.
        • abe.cztery Re: nadzieja w serca wstępuje 07.04.06, 01:21
          Raczej nie porownywalbym sluzb konserwatorskich ze sluzba zdrowia, co nie
          oznacza, ze uwazam je za w pelni skuteczne. Jak wszystko w naszym kraju sa
          przede wszystkim niedoinwestowane. No i bywa, ze maja rece zwiazane, bo
          przewazaja inne "racje". Za to zauwazcie jak sa postrzegane przez spora czesc
          spoleczenstwa - jako czepiajacy sie urzednicy, ktorzy nie pozwalaja wstawic
          plastikowego okna, albo nasylaja prokurature gdy wlasciciel pozwolil zlomiarzom
          rozgrabic fort. Czesciej slysze narzekania na upierdliwosc konserwatora niz na
          jego zaniedbania. Gdy sam jestem zalamany brakiem reakcji tych sluzb w jakiejs
          sprawie, wowczas pocieszam sie, ze bez nich byloby stokroc gorzej.
          • rozczarowana-torunianka Re: nadzieja w serca wstępuje 07.04.06, 21:26
            skoro gumka zrobił takie porównanie, to coś musi być na rzeczy;)
            ale jeżeli służby konserwatorskie tak by w rzeczywistości utrudniały życie
            wielbicielom plastikowych okien to przecież nie byłoby tego tyle, podobnie jak
            wykafelkowanych zabytkowych budynków. Wniosek nasuwa się jeden, utrudniają życie
            nielicznym, na resztę oko przymykają, bo jak wytłumaczyć to co się dzieje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka