julino98
28.07.06, 21:15
Najważniejsze jest, że prezes stracił w końcu możliwość możliwość
wypowiadania się w imieniu załogi Metronu, która widząc co dzieje się w
firmie od dawna była za upadłością. Zadłużenie spółki jest znacznie większe
niż 42 mln z postępowania układowego. Długi nie objęte układem są co najmniej
równe długom układowym. Firma przynosi 3 mln strat miesięcznie. Obniżenie
płac nie miało dotyczyć prezesa i zarządu, którzy są wynagradzani na innych
zasadach. Za całość postępowania zarządu szumnie nazwanego restrukturyzacją
organizacyjną i strukturalną ma zapłacić załoga, która także ma być zwalniana
dla uratowania wysokopłatnych posad członków rady nadzorczej, doradców oraz
członków rodziny prezesa (żona, brat, i dalsza rodzina). Ciekawe jest również
jak wyprowadzenie udziałów z Metronu do Capital investment ma się do
postępowania układowego i zabezpieczenia interesów wierzycieli. Pracownicy
Metronu mają w tej chwili tylko jedno marzenie – możliwość pracy w firmie, w
której będą wynagrodzenia będą adekwatne do wykonywanej pracy i kwalifikacji
a nie stopnia pokrewieństwa z prezesem, członkami zarządu i rady nadzorczej.