beat
08.03.03, 10:29
Zawsze gdy przejeżdzam przy pomniku Marszałka Piłsudskiego mam nieodparte
wrażenie, że zaraz się przewróci... Opiera się na tej wątłej szabelce jakby
zaraz miał paść "na nos".
Wiadomo że na Syberii gdzie przyszło mu spędzić część swego żywota zimno jest
i jakoś się trzeba było ratować (czytaj rozgrzewać) ale czy w ten sposób nie
utrwalamy w turystach stereotypów Polaków co to za kołnierz nie wylewają?
Że też nie mogli go postawić z dumnie wyprężoną piersią... (tak jak Stalina
na ten przykład);)
boszsz