patriota_lokalny
11.01.08, 22:11
Całbecki nie jest marszałkiem Torunia, a całego rozpadającego się województwa.
I zamiast martwić się o toruńskie podatki powinien walczyć o cały region.
Tymczasem w liście pisze o stratach, jakie region rzekomo poniesie z powodu
przeniesienia centrali KSC. Dużo większe straty jednak ponieśliby mieszkańcy
województwa z powodu zamknięcia cukrowni w Brześciu Kujawskim i Kruszwicy czy
Nakle, co KSC planuje od kilku tygodni. W tej sprawie jednak Całbecki nie
zabrał głosu. Dlaczego? Bo region dla niego się nie liczy.
Prawdziwym powodem przeniesienia jest jednak co innego. Aby to zrozumieć
trzeba się zastanowić dlaczego w Toruniu umiejscowiono siedzibę tej spółki.
Żadne logiczne argumenty za tym nie przemawiały. W okolicach Torunia nie ma
cukrowni. Jeśli siedziba miała być zlokalizowana w naszym województwie, to o
wiele bardziej nadawałyby się na to: kujawskie miasta Włocławek lub
Inowrocław, gdyż Kujawy jednoznacznie kojarzą się z rolnictwem lub Bydgoszczy
jako stolicy województwa.
Jedynym argumentem za powołaniem KSC w Toruniu był Rydzyk. Pamiętacie jak
mocno on walczył o powołanie tej firmy? A dlaczego? Teraz PO postanowiło
przywrócić normalność i kieruje się racjonalnymi przesłankami, a nie
usłużnością wobec Rydzyka. Całbecki chyba jednak nie rozumie polityki swojej
partii