sorapis
19.04.08, 11:36
"Nie wszyscy profesorowie mają jednak takie możliwości. Zbyt duża liczba
studentów, zwłaszcza zaocznych, sprawia, że promotorzy nie są w stanie
sprawdzać setek prac."
Krótkie pytanie: to na jakiej zasadzie i kto te prace ocenia i przyznaje
stopień magistra ?! Promotor nie czyta prac swoich podopiecznych ?! Gdzie my
zyjemy...
Mysle, że wiem gdzie maja zrodlo obecne pomysly zniesienia habilitacji.
Produkcja niekukow zaczyna sie juz w podstawowce, potem gimnazjum, studia
konczone przez napisanie pracy magisterskiej, ktorej nikt nie czyta. No i tak
dalej. Studia doktoranckie sprowadzone do chodzenia na zajecia, magistera bis.
2-3 publikacje, mamy doktorat. I tak dalej.
Zastanawialem sie nad przypadkiem tej biednej studentki. Dziewczyna dostala 8
miesiecy w zawieszeniu za to, co zaryzykuje robia dziesiatki na wydzialach, na
ktorych opiekunow pracy wyznacza sie z klucza a potem - jako sie juz rzeklo -
opiekun nie ma czasu czytac pracy. Magisterke robi sie POD OPIEKA promotora.
Jesli taka opieka nie istnieje, to nie ma sie czemu dziwic, ze studenci
przepisuja podreczniki. Za plagiat moralnie odpowiada w tym wypadku uczelnia i
promotor funkcjonujace w chorym systemie. Gratuluje dobrego sampoczucia
zwlaszcza promotorowi pracy - o samym przypadku bebnily wszystkie rozglosnie i
sama gazeta, jakby niew wiem cos sie stalo. Zyjemy w chorym kraju. ta
dziewczyna zostala juz ukarana 1000 razy za to co zrobila - sama sprawa sadowa
jej wystarczyla. A tu jeszcze pismaki, ktore nie moga sobie znalezc
ewlasciwych tematow.
Idzcie na uczelnie i tam szukajcie tych sensacji!!