Dodaj do ulubionych

refleksja o liście studentów

14.11.08, 13:21
Każdy student, młody naukowiec czy doktorant może stanąć wobec
dramatycznego wyboru – czy zrobić coś dla swej kariery czy nie
zrobić.
Czy można dla własnej kariery popełnić plagiat? Przespać się z
promotorem? Wręczyć promotorowi łapówkę? Czy wreszcie donieść na
kolegów?
Jeśli ceną za prowadzenie badań jest codzienna wizyta w gabinecie
mających wpływ na naszą karierę naukowców i oddawanie im swojego
ciała – to nie ma w tym nic złego.
Jeśli ceną za dopuszczenie do badań naukowych jest przepisywanie
prac innych, przywłaszczanie sobie pracy innych – okradanie innych
z ich pracy – to także nie ma w tym nic złego.
Każdy bowiem stoi, jak to napisali studenci, przed „dramatycznym
wyborem” a wybór ten jest moralny i jako taki może być oceniany.
Studenci chcą usprawiedliwić chęcią prowadzenia badań niemoralne
postępowanie. Czy tak samo usprawiedliwią swojego kolegę albo
koleżankę gdy ten/ta zajmie ich miejsce w jakimś instytucie
dlatego, że przespał/a się z odpowiedzialnym za przyznawanie etatów
starszym kolegą?
Usprawiedliwią tak samo kogoś, kto ukradnie im wyniki badań i
przedstawi je jako własne?

Albo – albo

Zastanów się nad tym młody studencie zanim podpiszesz cokolwiek

Aby zrozumieć podejmowane wówczas decyzje warto zapytać tych,
którzy podejmowali moralnie jednoznaczne wybory, poddawani takim
samym środkom nacisku, żyjąc w takim samym środowisku.
Ich postawa może służyć za pewien wskaźnik, dzięki któremu nie
będziemy relatywizować postaw wszystkich żyjących w PRL-u.
Nie będziemy obarczać za osobiste wybory strasznego systemu
represji i przymusu.
Obserwuj wątek
    • anty_gw1 Brawo! 14.11.08, 13:28
      Gratuluję doskonałego wpisu
    • astromysz Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 12:06
      Ja jakoś nie widzę mocnych analogii. Co jeśli jestem studentem i wiem, że kolega
      ściąga na egzaminach, jego magisterka do plagiat i o jego niecnej działaności
      nie wie promotor? I mój kolega na tej podstawie buduje swoją karierę? Co jeśli
      nie konkuruję z nim o jego stanowisko, a jednak idę do dziekana z informacją o
      jego przekrerach i pracą magisterską którą przepisał? Robię dobrze czy źle?
      Jestem kapusiem i zdrajcą czy może uczciwym obywatelem?
    • astromysz Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 12:29
      Aha, jeszcze jedno. Proponuję zerknąć na petycję studentów i w szczególności na
      podpisy pod nią. Bo podpisują się po nią nie tylko studenci, ale także działacze
      Solidarności w Piwnicach, którym zarówno Wolszczan i Kus mogliby szkodzić. Nikt
      z nich nigdy nie wpadł.
      • arafat11 Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 14:23
        Bo podpisują się po nią nie tylko studenci, ale także działacz
        > e
        > Solidarności w Piwnicach, którym zarówno Wolszczan i Kus mogliby
        szkodzić. Nikt
        > z nich nigdy nie wpadł.
        i to wedlug ciebie usprawiedliwia kusa?czy jezeli ktos kupi dyplom
        ukonczenia studiow medycznych a potem leczy ludzi i nikt nie umarl
        to znaczy ze wszystko jest ok?
        zreszta w sprawie kusa chodzi nie tylko komu i ile zaszkodzil ale i
        o jego postawe, o to ze zatail to przez kilkanascie lat. o jego
        bute, o brak skruchy, przeciez zrobil zle, zamiast przeprosic i
        prosic o wybaczenie, to w arogancki sposob bronil wolszczana, a za
        kilka tyg okazuje sie ze sam donosil...to nie sa postawy moralne
        godne naukowca, ktorego osiagniecia badawcze doceniam....niestety
        mozna byc wielkim naukowcem i bardzo, bardzo malym czlowiekiem.....
        • arafat11 Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 14:25
          jeszcze jedno, to ze sie podpisal jeden czy drugi dzialacz
          soldarnosci nie znaczy ze ich donosicielstwo nie zaszkodzilo
          reszcie....bo dzialaczy opozycji na umk bylo troche wiecej niz kilka
          osob....
          • astromysz Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 14:53
            Jakoś się nie ujawniają poniekąd.

            A zresztą... IPN jest wciąż pełen teczek. Damięcki, Miodek, Wielgus, Wolszczan,
            Kus, Życiński i wieelu innych mniej lub bardziej winnych. Pewnie jeszcze Wałęsa
            nie jeden raz powróci do dyskusji... Całe szczęście że wiadomo o jednej teczce
            którą na 100% sfałszowano. Zachowajmy więc trochę energii na przyszłość
        • astromysz Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 14:35
          Akurat Kus to pierwsze co zrobił to przeprosił i wyraził skruchę. Przeczytaj
          sobie wywiad z nim. Chyba w nowościach.
          • arafat11 Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 18:23
            jakos ta skrucha do mnie nie przemawia, bo wciaz w pamieci mam butne
            wypowiedzi kusa gdy wypowiadal sie o sprawie wolszczana...a wiedzial
            ze sam donosil....
            aleto tylko moje zdanie...
          • arafat11 Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 18:27
            poza tym jego zal tez nie jest do konca szczery bo przez kilkanascie
            lat to wszystko zatail, a ujawnil sie dopiero wtedy gdy za kilka
            tygodni jego teczke pokazali by dziennikarze...wiec moge smialo
            stwierdzic, ze gdyby nie sprawa wolszczana i grozba ujawnienia
            teczki kusa, profesor nigdy by sie nie ujawnil....wiec chyba srednio
            zalowal za swoje czyny, skoro chcial na zawsze zachowac je w
            tajemnicy...
            • astromysz Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 20:08
              Muszę Ci przyznać, że sprawa Kusa w kontekście Wolszczana wyszła niefortunnie.
              Kus powinien odmówić komentarzy i przyznać się nieco szybciej. Wtedy i przez
              astronomię przetoczyłaby się jedna burza, a nie dwie. No ale mimo wszystko
              jestem po ich stronie, w sensie - zrobili źle, ale da się wybaczyć. Co do reszty
              - czy Kus przeprosił szczerze - ja wierzę, że tak, ale to również moja ocena i
              przekonywanie się nawzajem do swoich racji jest chyba bezcelowe. Tak czy inaczej
              - pozdrawiam.
              • arafat11 Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 20:24
                ciesze sie ze chociaz jedna osoba ma rozsadne podejscie do tego
                tematu, pomimo ze nieco sie roznimy w ocenie calej sytuacji...a czy
                kus przeprosil szczerze czy nie, wie pewnie tylko on sam, my mozemy
                tylko domniemywac na podstawie tego co widzimy i slyszymy, a tu jak
                widac opinie sa rozne...
                a co do tego, ze sprawy wolszczana i kusa sie nie zbiely i byly 2
                afery, to mam nadzieje ze nie bedzie ich wiecej...bo niestety na umk
                wciaz jest duzo bylych agentow, ktorzy sie nie ujawnili...moze
                wladze uczelni powinny raz na zawsze rozwiazac problem i doprowadzic
                do tego, zeby wszyscy , ktorzy wspolpracowali z sb sie ujawnili,
                przeprosili i dalej kontynuowali swoja prace?bo inaczej bedziemy
                ciagle mieli takie przedstawienia, ktore nikomu nie sluza...
                pozdrawiam
    • nfajw refleksja 15.11.08, 17:37
      refleksje o liście na
      lustronauki.wordpress.com/
    • hecer Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 20:24
      alt.69 napisał:

      > Każdy student, młody naukowiec czy doktorant może stanąć wobec
      > dramatycznego wyboru – czy zrobić coś dla swej kariery czy nie
      > zrobić.
      > Czy można dla własnej kariery popełnić plagiat? Przespać się z
      > promotorem? Wręczyć promotorowi łapówkę? Czy wreszcie donieść na
      > kolegów?
      > Jeśli ceną za prowadzenie badań jest codzienna wizyta w gabinecie
      > mających wpływ na naszą karierę naukowców i oddawanie im swojego
      > ciała – to nie ma w tym nic złego.

      ----------------------------------
      a co ma z tym wspólnego bycie współpracownikiem SB?

      ----------------------------------

      > Jeśli ceną za dopuszczenie do badań naukowych jest przepisywanie
      > prac innych, przywłaszczanie sobie pracy innych – okradanie innych
      > z ich pracy – to także nie ma w tym nic złego.

      ------------------------

      a co ma z tym wspólnego bycie tajnym współpracownikiem SB?
      ---------------------

      > Każdy bowiem stoi, jak to napisali studenci, przed „dramatycznym
      > wyborem” a wybór ten jest moralny i jako taki może być oceniany.
      > Studenci chcą usprawiedliwić chęcią prowadzenia badań niemoralne
      > postępowanie. Czy tak samo usprawiedliwią swojego kolegę albo
      > koleżankę gdy ten/ta zajmie ich miejsce w jakimś instytucie
      > dlatego, że przespał/a się z odpowiedzialnym za przyznawanie
      etatów
      > starszym kolegą?
      ------------------------------

      nie usprawiedliwią tak samo.

      I co z tego wynika?

      Że muszą być z lustracją?

      LOL
      ------------------------------

      > Usprawiedliwią tak samo kogoś, kto ukradnie im wyniki badań i
      > przedstawi je jako własne?

      --------------------------
      a co plagiat ma wspólnego z byciem współpracownikiem SB??

      --------------------------------


      >
      > Albo – albo
      >
      > Zastanów się nad tym młody studencie zanim podpiszesz cokolwiek

      --------------------------

      już się zastanowiłem - jestem studentem ale pewnie starszym od
      ciebie.

      I odpowiedź brzmi - jesteś głupi.

      ------------------------------------


      > Aby zrozumieć podejmowane wówczas decyzje warto zapytać tych,
      > którzy podejmowali moralnie jednoznaczne wybory, poddawani takim
      > samym środkom nacisku, żyjąc w takim samym środowisku.
      > Ich postawa może służyć za pewien wskaźnik, dzięki któremu nie
      > będziemy relatywizować postaw wszystkich żyjących w PRL-u.
      > Nie będziemy obarczać za osobiste wybory strasznego systemu
      > represji i przymusu.
      ---------------------------------

      Nie. Nie ma sensu pytać tamtych ludzi - ich bohaterstwo jest
      oczywiste.

      Trzeba zapytać - choćby zapytać i postarać się zrozumieć - tych
      którzy się ugięli - dlaczego. Ty odbierasz im takie prawo - mówisz
      do nich z góry, domagasz się od nich publicznej samokrytyki.

      To nie ten ustrój.

      I - z łaski swojej - nie wypowiadaj się w imieniu bohaterów, dobrze?
      Wypowiadaj się za siebie tylko.
      • arafat11 Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 20:27
        Trzeba zapytać - choćby zapytać i postarać się zrozumieć - tych
        > którzy się ugięli - dlaczego. Ty odbierasz im takie prawo - mówisz
        > do nich z góry, domagasz się od nich publicznej samokrytyki.
        a co teraz moga wiecej zrobic?skrucha, przeprosiny to jedyne co
        mozna teraz zrobic, bo nie da sie cofnac czasu...

        I - z łaski swojej - nie wypowiadaj się w imieniu bohaterów, dobrze?
        > Wypowiadaj się za siebie tylko

        a ty hecer nie wypowiadaj sie za agentow,ok? chyba ze sam nim byles
        i wypowiadasz sie za siebie....
        • hecer Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 20:48
          ja się wypowiadam przeciwko waszej głupocie i tej argumentacji którą
          zapodał ten gościu co otworzył ten wątek. Daje się ona streścić
          cytatem:

          - bo po co by wyrywał...

          - bo to złodzej

          - i pijak

          - bo każdy pijak to złodziej.

          www.youtube.com/watch?v=q9ut3jdWBVc
          Taka jest właśnie wartość "refleksji" naszego toruńskiego filozofa
          który porównuje współpracę a legalną instytucją państwową (w owym
          czasie była to po prostu instytucja państwa!) do plagiatu i
          seksualnego molestowania... niedługo pewnie do sodomii i zoofilii...

          Wzruszacie swoją głupotą.

          ...to po prostu składnia mnie też do refleksji...skąd tyle tej
          głupoty, skąd to się bierze...z czego...
        • hecer Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 20:56
          ...i oczywiście tylko takiemu bałwanowi jak ty arafat może przyjść
          do głowy pomysł, że ja "bronię agentów"...

          Ja się wypowiedziałem przede wszystkim przeciw tym, którzy gest
          studentów - dla mnie zrozumiały i oczywisty w tej sytuacji - starają
          się utaplać w jakiś insynuacjach dziwacznych.

          I w obronie człowieka - ja nie muszę lubić tych ludzi, nie musze ich
          podziwiać, gdybym miał pojęcie o astronomii mogłbym ich cenić lub
          niecenić jako naukowców, ale nie muszę ich lubić, nie muszę się z
          nimi blatować...

          Najwyraźniej są fajni - mają swoich przyjaciół, ludzi z którymi
          dobrze współpracują na co dzień, z którymi sympatycznie spędzają
          czas, ufają sobie wzajemnie...

          I tyle.

          Prywatnie to ja sobie mogę snuć refleksje o tym i owym, co kiedyś
          miało miejsce, dlaczego ktoś się zachował tak a inny inaczej.

          Ale będę protestować przeciw głupocie która po prostu rozrasta się,
          pęcznieje, szuka juz absurdalnych porównań do gwałtów plagiatów...
          • hecer Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 22:15
            i prywatnie w swoich refleksjach wcale nie dochodzę do wniosku że
            była tylko jedna, "oczywista" moralność, bezkompromisowego oporu
            wobec dyktatury...

            bo wcale tak nie było. Wcale a wcale. W perspektywie historycznej -
            to nie była jedna i jedyna postawa przynosząca wolność narodowi. W
            perspektywie jednostki - było tyle różnych uwarunkowań że
            oczekiwanie bardzo wąsko pojętego bohaterstwa od każdego jest po
            prostu zdrowym absurdem. Uwarunkowań było mnóstwo - w przypadku
            każdego człowieka mamy do czynienia z zupełnie innym problemem! A
            was się wydaje że wszędzie był Maleszka który doprowadzał do
            katowania Pyjasa. Już nawet w tej sprawie jest mnóstwo niewiadomych
            a rola Maleszki jest tak naprawdę zupełnie nieznana, można tylko
            spekulować w jakim stopniu jego agentura doprowadziła do tamtej
            zbrodni. Ale wy nawet temu się dobrze nie przyjrzeliście - a już
            stosujecie to jako precedens który niejako "hurtowo" wystawia
            moralną ocenę wszystkim innym osobom których nazwiska pojawiają się
            w teczkach tajnej policji w niejasnym kontekście...

            Jest to po prostu szczyt głupoty i populizmu. A ten wątek jest
            dobitnym przykładem zidiocenia - i oczywiście podważa ducha prawa
            obecnego w kazdym demokratycznymsystemie prawnym! Bo w duchu prawa
            jest właśnie moralne uzasadnienie które wymaga precyzji - a nie
            idiotycznych i kulawych uogólnień. One właśnie - te uogólnienia -
            stanowią bezprawie!

            Ale sorry, wy tu macie własną pogawędkę - więc pozwólcie mi tylko od
            czasu do czasu ponabijać się z waszych idiotycznych komentarzy i
            uzasadnień. Już nie przeszkadzam.
            • arafat11 Re: refleksja o liście studentów 16.11.08, 09:48
              idiotyzmem jest bronienie donosicieli, ktorzy sprzedali sie za
              materialne dobra(pieniazki, prezenty) a nie tychna ktorych
              donoszono...ci ktorzy nie podpisali lojalek, ktory nie donosili na
              kolege z pokoju mieli duzo trudniej, czesto ich kariery zostaly
              zatrzymane lub spowolnione, ale ja mam wspolczuc kapusiowi, ktory
              przez lata czerpal korzysci z donosicielstwa, a teraz mu wielka
              krzywda, ze sie wydalo...bo on myslal ze zwasze bedzie nieskazitelnm
              profesorem, autorytetem moralnym i naukowym, a swoja tajemnice
              zabierze do grobu....
            • hecer Re: refleksja o liście studentów 16.11.08, 16:47
              ...i jedną z tych dróg do wolności mogło być też podpisanie zgody na
              współpracę z SB przez młodego naukowca, by móc wyjechać na
              stypendium zagraniczne i się kształcić - po to, by potem gdy mury
              runą, móć kształcić nowe pokolenia, żyjące w lepszym świecie, bez
              tajnej policji...

              Jak widać takie naturalne aspiracje są uznawane przez te nowe
              pokolenia, żyjące w nowym, lepszym świecie za zdradę. Bez sądu -
              wyrok. Odpowiedzialność zbiorowa.

              Wstyd.
              • arafat11 Re: refleksja o liście studentów 16.11.08, 18:17
                wybacz hecer ale ja powidziaqm tych ktorzy lojalek nie podpisali, im
                bylo trudniej, moze dlatego teraz nie sa pofesorami jak kus...moze
                sa profesorami ale bez tkich osiagniec, bo nie wyparli sie swoich
                przekonan, idealow ...
                jedną z tych dróg do wolności mogło być też podpisanie zgody na
                > współpracę z SB przez młodego naukowca, by móc wyjechać na
                > stypendium zagraniczne i się kształcić - po to, by potem gdy mury
                > runą, móć kształcić nowe pokolenia, żyjące w lepszym świecie, bez
                > tajnej policji...
                z tego co wiadmo to kus donosil takze po powrocie z
                zagranicy....wiec chyba nie tylko o ucieczke chodzilo....
    • rozczarowana-torunianka Re: refleksja o liście studentów 15.11.08, 22:40
      daleka jestem od rzucania kamieniami w tych, których system złamał i współczuję
      im jako poniekąd ofiarom systemu, choć w pewnym sensie jego beneficjentom także.

      Informacja o tym, że prof. Kus był współpracownikiem SB zszokowała mnie tak jak
      w przypadku polonisty Kryszaka.
      Współczuję im obu, bo niełatwo żyć z takim obciążeniem. Nie potępiam, bo nie
      jestem od sądzenia. System, z którego wyszliśmy miał moc łamania sumień i ludzi.

      Ale nie rozumiem tego gwałtownego ruchu studenckiego w obronie. W takiej formie
      broni się NIESŁUSZNIE krzywdzonych, a w tym przypadku nie miało nic takiego miejsca.
      Więc nie podpiszę listu w obronie prof. Kusa bo byłby to jeden krok za daleko w
      tej zwariowanej sytuacji, gdzie wszystko staje na głowie.
      • hecer Re: refleksja o liście studentów 16.11.08, 16:12
        gdyby bliska ci osoba miała taki problem - jak byś się zachowała?
        • rozczarowana-torunianka Re: refleksja o liście studentów 17.11.08, 14:24
          hecer napisał:

          > gdyby bliska ci osoba miała taki problem - jak byś się zachowała?

          byłabym znacznie mniej wyrozumiała, gdyż bardziej by mnie to dotknęło.
    • gaelic04 alt69, "dramatyczny wybór" między szynką krakus a 15.11.08, 23:46
      Ładnie to ująłeś ale moim zdaniem zbyt elegancko,zbyt dydaktyczno-pedagogicznie!
      Do tych matołów/ bez względu czy studentów , czy doktorantów czy może
      profesorów/ popierających "dramatyczne wybory" kapusi, donosicieli za paszport,
      za szynkę za pieniądze, relatywizujących obrzydliwe zachowania wolszczana i
      kusa/ piszę ich z małej litery bo na szacunek nie zasługują!!!/ trzeba mówić po
      imieniu, dosadnie i brutalnie!
      Znam trochę tych na których musieli donosić ci a mało co nobliści! Tamci nie
      byli gorsi od nich, nie byli mniej zdolni! Ale nie poszli na pacht z bezpieką,
      nie kapowali kumpli czy nawet braci jak wolszczan! za paszport, za kasę za
      papierosy i szynkę z pewexu!
      Wolszczan Kus profesorowie honoris paszport, szynka, cigarretten!!!
      Te list to gó...arska OHYDAA. OHYDA!!! Obrzydliwość
      pozdr
      • wszczebrzeszyn lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol 16.11.08, 16:13
        Wypowiadają się tutaj osoby, które nie mają pojęcia jakim człowiekiem jest prof.
        Kus. Tak świetnego pedagoga i znakomitego naukowca ze świecą by szukać, stąd ta
        obrona. Pieniaczy, którzy z chęcią zignorowaliby całą masę dobra jakie wyrządził
        albo zgwałcono kiedyś albo nie wiem, nie rozumiem tej nienawiści do człowieka, o
        którym nie wiedzą nic. Idąc waszym tokiem rozumowania św. Franciszka trzeba by
        zdjąć z ołtarzy, bo przecież awanturował się, imprezował i łagodnie rzecz
        ujmując korzystał z życia. Zmienił się jednak i jest uważany za jednego z
        największych świętych. Porównanie może trochę nie na miejscu, ale jako osoba z
        rocznika 86' nie jestem w stanie zrozumieć nagonki na niego, a spotkałem kolesia
        tylko raz - na pracowni fizycznej 3 lata temu. Dodatkowo moi zaufani znajomi,
        czy to w moim wieku czy młodsi murem stają za tym człowiekiem. Nie dziwi was to,
        że tyle osób broni prof. Kusa? Nie dziwi was to, że jest to pierwszy tego
        rodzaju przypadek? Kus jest po prostu "debeściacki", wystarczy chwilę z nim
        pogadać żeby się o tym przekonać, a im dłużej się go zna tym bardziej ludzie są
        za nim. Nie da się udawać przyzwoitości, jak ktoś jest chamem to tego nie
        ukryje. Prof. Kus nie jest.
        • hecer Re: lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol lol l 16.11.08, 16:27
          no właśnie.

          każdy ma swoje wzloty i upadki.

          a tu opinia o człowieku budowana jest na podstawie domniemań że mógł
          kogoś skrzywdzić i na kogoś donieść. Nic nie wiadomo o tym.

          Ładnie napisałeś. O to właśnie chodzi, to jest sedno.

          Przyjeciele są by nieść wsparcie w najtrudniejszych chwilach. Nie w
          tych chwilach gdy się jest na topie. Tylko wtedy gdy się jest pod
          wozem.
          • gaelic04 hecer"Nic nie wiadomo o tym" istotnie 17 lat kapow 16.11.08, 17:46
            17 lat kapowania i nic nie wiadomo!
            Można i tak!
            Przyjaciele niosą wsparcie. Jak miło czytać o tak solidarnych przyjaciołach!
            Tyle, że w czasach kiedy solidarność była na wagę złota
            Wolszczan, Kus za kasę, za paszporty, za szynkę!!!!!
            donosili na najbliższych kumpli.
            Samopoczucie macie typowe dla Pavko Morozowa!
            • hecer Re: hecer"Nic nie wiadomo o tym" istotnie 17 lat 16.11.08, 17:58
              a ty co robiłeś? Bo jak na razie, to widzę tu takiego tumana flagę
              wywieszałby przez cały rok (choinkę chyba też trzymasz do lipca...
              flagę się szanuje jełopie) i anonimowo opluwa przechodniów chowając
              się na drzewie, w krzakach, w toalecie.

              O takich Mrożek zdaje się napisał kiedyś - że szczytem ich
              działalności konspiracyjnej było napisanie chyłkiem gdzieś w
              toalecie czarnym mazakiem "precz z komuną". I potem przez tydzień
              trząść tyłkiem że wykryją kto to zrobił.

              Albo jesteś jakimś durnym szczeniakiem.

              W każdym razie ta twoja zasrana anonimowość nie jest żadnym
              bohaterstwem.

              Proszę więc, podpisz się imieniem i nazwiskiem zakładając kolejny
              głupi wątek o lustracji. Studenci mieli odwagę wystąpić. A ty nie
              masz? Twoje bohaterstwo to "anonimowa ofiara"???

              No pokaż odwagę, przedstaw się tu.
              • cygnus11 Re: hecer"Nic nie wiadomo o tym" istotnie 17 lat 18.11.08, 23:09
                musze ci powiedziec ze twoja pseudo filozofia jest nic nie warta. To
                ja ci powiem, ze jestem bylym studentem astronomii, abolwentem UMK.
                Studiowalem w latach 1978 - 84. I jest mi przykro ze moj promotor
                okazal sie czlowiekiem malego charakteru. Kiedy jako student bylem
                wpatrzony w niektorych naukowcow naprawde oddanych sprawie wolnosci,
                kiedy biegalem z ulotkami, kiedy pomagalem w stanie wojennym w
                roznych sytuacjach to dokonywalem wyborow. I co teraz mam powiedziec
                ze bylem frajerem, ze mozna bylo zupelnie inaczej tak jak Kus. Oj
                ludziku ludziku, dlatego tej caly kraj jest dalej chory. Niech mnie
                tylko ktos odpowie dlaczego ci wszyscy TW nie atakuja bylych SB-kow.
                Przeciez swoimi dzialanaimi wyrzadzali tym ludziom krzywde, zmuszali
                rozporzadzac swoja osoba i umyslem wbrew ich woli. Przeciez to w
                sumie przestepstwo przeciw czlowiekowi. No powiedz mi dlaczego nie
                powiedza: To ten mnie do tego zmuszal, to ten mi grozil ze wyrzuca
                mnie z uczelni, ze pozbawia srodkow do zycia. Dlaczego tego nie
                robia? pozdrawiam
                • rozczarowana-torunianka Re: hecer"Nic nie wiadomo o tym" istotnie 17 lat 19.11.08, 19:34
                  wtrącę się, może niepotrzebnie, ale...

                  > roznych sytuacjach to dokonywalem wyborow. I co teraz mam
                  > powiedziec ze bylem frajerem, ze mozna bylo zupelnie inaczej tak
                  > jak Kus.

                  Nie, każdy dokonuje wyboru na własny rachunek
                  ale sytuacja każdego człowieka jest inna i nie każdy dokonuje tych samych wyborów.


                  > niech mi tylko ktos odpowie dlaczego ci wszyscy TW nie atakuja
                  > bylych SB-kow. Przeciez swoimi dzialanaimi wyrzadzali tym ludziom
                  > krzywde, zmuszali rozporzadzac swoja osoba i umyslem wbrew ich
                  > woli. Przeciez to w sumie przestepstwo przeciw czlowiekowi. No
                  > powiedz mi dlaczego nie powiedza: To ten mnie do tego zmuszal, to
                  > ten mi grozil ze wyrzuca mnie z uczelni, ze pozbawia srodkow do
                  > zycia. Dlaczego tego nie robia?

                  To jest ciekawy pomysł!
                  Jeżeli nie zostanie podjęty to chyba dlatego, że media mało byłyby
                  zainteresowane pokazywaniem tych, którzy zawodowo łamali sumienia innych, a ci
                  złamani pewnie niezbyt chętnie by się do tego przyznawali.

                • nocnygazek Re: hecer"Nic nie wiadomo o tym" istotnie 17 lat 21.11.08, 09:21
                  masz racje, jakos wszyscy ci tajni agenic nie napietnuja, nie
                  ujawniaja tych na ktorych zlecenie to robili- dlaczego?
                  Czyzby obwiali sie zemsty, a moze nadal maja z nimi silne
                  powiazania. W koncu raz powinno sie zrobic porzadek. Rozumiem ze
                  mozna kogos zmusic jakimis sposobami do donoszenia, to czemu nie
                  mozna dzisiaj powiedziec kto zmuszal, jak sie nazywal co wowczas
                  robil i co robi teraz. Przeciez czesto to sa ludzie ktorzy zyja
                  posrod nas, czesto nadal piastuja wazne i odpowiedzialne funkcje w
                  polityce czy gospodarce. Nic nie rozumiem z tego, reka sie kaja a
                  glowa nadal w chmurach.
              • jacek-jacenty Re: hecer"Nic nie wiadomo o tym" istotnie 17 lat 19.11.08, 20:50
                hecer napisał:
                > a ty co robiłeś? Bo jak na razie, to widzę tu takiego tumana flagę
                > wywieszałby przez cały rok (choinkę chyba też trzymasz do lipca...
                > flagę się szanuje jełopie..........
                > Albo jesteś jakimś durnym szczeniakiem.
                > W każdym razie ta twoja zasrana anonimowość nie jest żadnym
                > bohaterstwem.
                > Proszę więc, podpisz się imieniem i nazwiskiem....
                > No pokaż odwagę, przedstaw się tu.

                Panie „hecer”, pan się nie podpisujesz ani imieniem, ani nazwiskiem (no chyba, że coś przeoczyłem :-P)

                Pan używasz różnych słów (obraźliwych dla innych, wulgarnych, przeklinasz (gwiazdki, spacje itepe w wyrazach, a potem przepraszasz), no to nie dziw się, że takie posty zostają wycinane, bądź jak prowadzisz dialog sam ze sobą wywalone na osła :) .

                No i może rada z której skorzystasz:
                -zastanów się co chcesz powiedzieć;
                -nie pisz co ślina na język przyniesie;
                -mniej linków, a więcej treści;
                -a i wtedy treści będzie mniej (hecera posty to się przewija-cytat).
    • yoric Re: refleksja o liście studentów 16.11.08, 18:30
      Ja się nie odważę oceniać prof. Kusa. Nie mam do tego podstaw, bo nie żyłem w
      tych czasach i nie znam tamtych realiów. Ważne jest jednak proste przyznanie, że
      coś było lub nie było w porządku. Jestem relatywistą, ale list studentów to moim
      zdaniem relatywizm posunięty o krok za daleko.

      Współpraca z SB była, bez najmniejszych wątpliwości, czymś nie w porządku.
      Współpraca z SB była wyborem. Trudnym wyborem, ale wyborem - a nie
      koniecznością. Byli tacy, którzy wybrali inną opcję i być może zapłacili za to
      cenę zahamowania kariery. TE POSTAWY TRZEBA ROZRÓŻNIĆ. Nawet jeśli uznamy, że
      współpracujący nie zasługują na karę, to niewspółpracujący w takim razie
      zasługują na nagrodę, w każdym razie minimum przyzwoitości nakazuje jasno
      zaznaczyć, że między jedną a drugą postawą jest bardzo jasna różnica!

      Gdyby sprawa dotyczyła profesora będącego moim autorytetem pewnie też starałbym
      się go wesprzeć, jednak na pewno potrafiłbym oddzielić kwestie oceny dorobku
      naukowo-pedagogicznego danej osoby od kwestii etycznych. Nie podpisałbym takiego
      listu.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka