18.02.06, 01:08
Dziewczyny, czy Wasze dzieci też robią taki hałas i zamieszanie?? Nie wiem
czy jest to spowodowane ich ilością ale hałasują okropnie. I nie chodzi o to,
że słuchają głośno "młodzieżowej" muzyki( na to są jeszcze za małe,ale jak do
tego dorosną to chyba ściany dźwiękoszczelne mnie uratują tylko), one po
prostu mówią bardzo głośno, jedno przez drugie, po kilka razy to samo,
jednocześnie. Staram się je uspokajać, mówić do nich cicho, zwracać się do
nich pojedynczo, staram się skupić ich uwagę na tym co mówię, ale czasami to
nie działa. Nie wiem czy to wynika z wielodzietności, że muszą na siebie
zwrócić uwagę?? Albo zamieszanie przy wychodzeniu, brrr....
Trochę się do tego rejwachu przyzwyczaiłam ale jak jesteśmy gdzieś to moje
dzieci są zdecydowanie najgłośniejsze.
Czy u Was też jest głośno?? I jak sobie z tym radzicie, macie jakieś sposoby??
Pozdrawiam po cichutku oczywiście
Obserwuj wątek
    • atta Re: HAŁAS 18.02.06, 10:53
      smile))
      Właśnie przed godziną mój mąż zadał mi to samo pytanie - "słuchaj, czy tak jest
      wszędzie, czy my np. coś żle robimy?". Generalnie im lepsza zabawa i bardziej
      się rozkręcają, tym głośniej. I nawoływania przez całe mieszkanie - mamooo (a
      chodzi np. o sprawdzenie czy dobrze napisana literka, wrrr).
      Nie wiem czy wszędzie dzieci robią taki hałas - u nas, w każdym razie, TAK crying.
      POzdrawiam, atta
      • roxanna1336 Re: HAŁAS 18.02.06, 15:51
        Wyjęłaś mi z klawiatury to pytanie smile)Moja trojka wciąz się kłoci , a ja już nie zajduję sposobów aby ich pogodzic sad(. To bardzo meczące , cały dzień godzic wasnie ....
        • kasiask Re: HAŁAS 18.02.06, 18:34
          U nas też głośno, chociaż mam wrażenie, że nie najgłośniej. Generalnie, jak u
          atty, żeby się dobrze bawić trzeba krzyczeć i piszczeć oraz wydawać inne dziwne
          dzwięki. A przede wszystkim głośne mówienie. W tym mistrzem jest Antek oraz
          wydzieranie się przez całe mieszkanie "mamo!mamo!", a generalnie chodzi o jakąś
          pierdołe. I jeszcze coś, co mnie do szłu doprowadza zwłaszcza, jak śpi Maks,
          czyli zaczynanie zdania w połowie drogi do mnie i oczywiście z tego powodu,
          głośno. Wrrr!!!
          • wartburga Re: HAŁAS 18.02.06, 20:39
            U nas tez jest bardzo glosno, a dzieci jest na razie dwoje (jestem w 6 mies.
            ciazy z trzeciakiem). Gdy gdzies idziemy to nasze dzieciaki sa najglosniejsze.
            Nikt w domu poza dziecmi nie krzyczy, a one wciaz mowia, jakby krzyczaly. I nie
            chodzi tu o klotnie!!! One do siebie i do nas zwracaja sie podniesionym tonem.
            Pod koniec dnia takiego jazgotu glowa mi pulsuje. Ostatnio mowie im, ze nie
            slucham glosnych dzieci. I, gdy Marta albo Krzys zwracaja sie do mnie za glosno
            nie odrywam sie od swojej pracy i udaje, ze nie slysze, po chwili orientuja sie
            o co chodzi i sciszaja glos. Jak krzycza rozmawiajac ze soba to wysylam ich do
            pokoju, zamykam drzwi i nie ingeruje, bo mam wrazenie, ze musialabym zwracac im
            uwage caly dzien. Nie pozwalamy tylko mowic glosno do nas. Ostatnio bylismy w
            Mc Donaldzie i slychac bylo tylko nasze dzieci. Koszmar, a one nawet nie zdaja
            sobie sprawy, ze caly czas krzycza zwyczajnie ze soba rozmawiajac... Co to
            bedzie, jak w czerwcu pojawi sie jeszcze jedna osoba? Dadam, ze ja i maz
            jestesmy nauczycielami wiec nie mamy okazji odpoczac od halasu. Powaznie
            zastanawiam sie nad zakupem stoperów. Pozdrawiam wszystkie zagluszone mamy - W.
    • linkaa3 Re: HAŁAS 19.02.06, 15:25
      Hej,

      Na mojego Starszaka- krzykacza dziala prosba by mowil ladnym glosem. Mowie mu,
      ze jak chce zebym go sluchala i mowila do niego ladnym glosem, to tez ma tak do
      mnie mowic - swietnie mu to wychodzi a nam na uszy smile

      Mlodszy natomiast piszczy bo tak niemowlak ma wpisane w nature w tym wieku.

      Pozdrawiam,
      L.
    • marzek2 Re: HAŁAS 20.02.06, 09:36
      Ja dochodzę do wniosku, że się starzeję, bo mi hałas przeszkadza coraz bardziej.
      Niby już się powinnam przyzwyczaić, ale do ciągłej gadaniny nie mogę no nie
      mogę. I okrzyki "mamooooo" też przerabiamy oczywiście.
      Moje dzieci nie są może aż tak głośne, ale nadają ciągle, od rana do wieczora.
      Ostatnio jak dziadkowie zabrali dziewczynki do kina i zostaliśmy z najmłodszym
      (który jeszcze prawie nie mówi a przynajmniej nie przez cały dzień) siedzimy
      sobie przy stole, mały od czasu do czasu mówi "tatu" smile i mąż nagle zauważa -
      "Ty, posłuchaj co za cisza...". No to był odpoczynek dla uszu...
      • karolina_w_gazecie Re: HAŁAS 20.02.06, 10:27
        ech, moi też się wydzierają, tupią, dudnią, upuszczają z hukiem jakieś
        tajemnicze przedmioty - stąd częste wizyty sąsiadki z dołu crying.
        I faktycznie - BARDZO głośno mówią (może to jakiś nawyk z przedszkola??)
    • kasperkowa Re: HAŁAS 21.02.06, 20:49
      No to dziewczyny uspokoiłyście mnie.
      Moje właśnie bardzo głośno mówią do nas i do siebie. Pani w przedszkolu narzeka
      głównie na Zosię, która mówi bardzo głośno dużo nawet na fotelu u dentysty
      rozmawiała co nie jest łatwe jak wiadomo. Do tego zacina się, więc mam wrażenie
      że ciągle gada.
      Ale postaram się zastosować metodę: jak mówią głośno to nie reaguję, albo
      zabawa w tajemnice( mówię tak, żeby mnie słyszała tylko właściwa osoba).
      Czasami też mówimy, że mają się tak bawić, jakby miały przed nami sekret.
      Zastanawiam się tylko, czy głośne mówienie nie jest cechą dzieci z rodzin
      wielodzietnych: muszą się przebić przez resztę rodzeństwa ze swoją sprawą...
      Może wyrosną z tego??Albo ja ogłuchnę i już mi to nie będzie przeszkadzałosmile))
      Pozdrawiam
      • agnjan Re: HAŁAS 21.02.06, 22:59
        Ja mam wrażenie, że hałas do naszego uciszonego już "szkolniakami" domu wniosły
        z powrotem maluchy... I teraz najgorszy w ciągu dnia jest czas popołudnie-
        wieczór, kiedy wszyscy się do domu schodzą, każdy ma coś do opowiedzenia, a
        maluchy koniecznie chcą robić swoje, zwrócić na siebie uwagę etc. Coś
        okropnego. Wrzask totalny i ciągłe przekrzykiwanie
        się "coooo?!!!!!" "proszęęęę?!!!!!!" "nie słyszę!!!!" jak ktoś do nas do domu
        zadzwoni ok. 18-20 to sam może posłuchać sad((((

        na dodatek zdaniem mojego męża ja też krzyczę sad

        ech, może im przejdzie, jak podrosną...
        • rhynox Re: HAŁAS 22.02.06, 14:50
          To my inaczej
          Mama dla zasady na wolanie: maaaaamooooo nie przychodzila i kropka. Zasada byla
          taka: 'jak cos chcesz to przyjdz i powiedz' tak wiec po kilku razach wiadomo
          bylo, ze darcie na nic sie nie zda. Udalo sie jej tez wyplenic mowienie stojac
          tylem, z kanapka w buzi tudziez grzebiac w szafie z glowa pomiedzy
          swetrami. 'jak masz cos do powiedzenia to zadbaj by druga osoba ciebie
          uslyszala i zrozumiala'. Biedna mama nasluchala sie ze to nie nasza wina, ze
          jest przyglucha (az wstyd mi jak sobie pomysle)
          Miedzy soba owszem - darlismy sie okropnie. Wszelkie zabawy w indian bez darcia
          sie sa przeciez bez sensu. Glownie po szkole - jakies naladowanie emocjami czy
          cos, do wieczora przechodzilo. Ale i w ferie bywalo okropnie - szczegolnie w
          deszczowy dzien. O klotniach nie wspominam nawet... gdy bawilismy sie za cicho
          mama zagladala zaniepokojona czy czegos nie broimy. Ale na pocieszenie warto
          napisac, ze to chyba lepiej powydziedzierac sie we wlasny domu niz kumulowac
          agresje wewnatrz, nie? Troche pokretna interpretacja na uzytek tego forum
          wylacznie.

          Wracajac to tej zasady mojej mamy to chwale sobie ja niezmiernie. Nie znosze
          zwyczaju darcia sie przez pokoje. Przez jakis czas pracowalam w firmie gdzie do
          szalu mnie doprowadzalo takie wolanie przez korytarz: Naaataaaaliaaaaaa, moge
          zrobic tak czy tak? ejjjjj, dzwonil juz ten gosc z kadstam... Jednak nie udalo
          mi sie nikogo wycwiczyc w pracy by postepowal zgodnie z maminymi zasadami.
          Szkoda
          • jol5.po Re: HAŁAS 22.02.06, 23:45
            >To my inaczej<
            i tu właśnie wykazałaś nam Rhynoxie różnicę w postrzeganiu hałasu przez nas (rodziców) i dzieciwink

            u mnie tez głosno - ale zauwazyłam, że to nie tyle przez głosne mówienie (chociaz mam jedną dziewuszkę, co ma głos jak dzwon), ale przez mówienie jednocześnie, no i szybkość zdarzeń
            no nie ma siły, żeby człowiek (dorosły) nie był tym zmęczony
            • nocek1 Re: HAŁAS 03.03.06, 11:26
              U nas hałas niesamowity - chociaż narazie tylko dwójka - siedzą koło siebie i
              drą się niemiłosiernie i oczywiście jednocześnie. W maju urodzi się trzecie i
              tak się powoli zastanawiam jak ono będzie spać w tym hałasie....
              Nawet ostatnio chciałam założyć wątek "jak sobie radzicie z hałasem" bo
              myślałam że to tylko u nas taki jazgot... w każdym razie proszenie, zwracanie
              uwagi itd przynosi efekt na jakieś ... 20 sekund sad
              • justinka_27 Re: HAŁAS 03.03.06, 11:55
                Jasne, że hałasują i to bardzo sad Kłócą się głośno, bawią głośno, przemawiają
                do mnie głośno i hurtowo. Do tego najmłodszy, który w złości zamiast płakać
                wrzeszczy najgłośniej jak tylko potrafi... jak się nie uda raz to poprawia i
                widać, że wkłada sporo wysiłku w to, żeby było jak najgłośniej. Jak by tego
                było mało, kilka dni temu mój najstarszy przyniósł mi z orkiestry dyplom
                ukończenia kursu wstępnego i z dumą oznajmił, że zaczyna grać na trąbce!!!!!!!!
                I musi oczywiście ćwiczyć w domu smile)) Tak więc mam od paru dni dziecięce
                wrzaski przy dźwiękach ustnika od trąbki (bo trąbkę dostanie dopiero po
                zaliczeniu czegośtam)
    • rubena Re: HAŁAS 02.04.06, 22:55
      Uf...muszę dać ten wątek do poczytania mojemu mężowi, bo jego zdaniem nasze
      dzieci nadmiernie hałasują. Inna sprawa, że pracuje dużo w domu, więc może mu
      przeszkadzać Ale pocieszająca rzecz, robi się coraz cieplej, to pohalasują,
      pokrzyczą i wybiegają się na zewnątrz.Może się zmęczą? Pozdrawiaw Was z ta nadzieją!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka