Dodaj do ulubionych

Nie widać końca konfliktu w Szpitalu Zakaźnym

26.03.09, 14:05
>>>Na dowód pokazuje odcinek wypłaty: 3687 zł brutto. - Dyżury to
przecież dodatkowa praca. Każdy może po godzinach wziąć fuchę i
dorobić

a jaka praca umożliwia (w tym samym miejscu, w tym samym zakresie
obowiązków) dorobionie sobie drugiej pensji? na dyżurze nie
zapieprzasz lekarzyno kolejnych osmiu godzin dzien w dzien, one sa
duzo lepiej płatne.

związkowy lekarski pasożyt niczym się nie różni od związkowej mafii
gorniczo- hutniczo- stoczniowo- zbrojeniowej.
Obserwuj wątek
    • hecer Re: Nie widać końca konfliktu w Szpitalu Zakaźnym 26.03.09, 20:42
      jak można prowadzić dialog z tymi lekarzami?

      nie da się.

      kompromis już jest - 10% podwyżki.

      Teraz to już nie jest dialog. To jest dyktat.

      dyżurów się nie wlicza do pensji? co za bzdura. To tak jakby "rep" którego
      dochód to procent od sprzedaży powiedział, że ten procent to nie jest jego dochód.
      • swietakrowka Re: Hartwich - mitoman???? 26.03.09, 22:57
        Patrzę tylko na fakty - ripostuje Hartwich. - Lekarze odrzucili też propozycję
        podniesienia o 10 proc. zarówno pensji, jak i kontraktów dyżurowych. Nie wiem,
        co nimi kieruje, ale nie wygląda na to, że to tylko ekonomia.
        Panie Hartwich w Sejmiku PO rzadzi z PIS na przystawki majac Samoobrone!!!!/ale
        jaja/i PSL.Lewica sie nieliczy. To Pana zdaniem za protestem stoi Ojciec
        Tadeusz!!!!!
        Dobra Rada lepiej niech Pan swoje oceny zostawi sobie i zacznie merytorycznie
        rozmawiac
    • sugarless Nie widać końca konfliktu w Szpitalu Zakaźnym 27.03.09, 10:30
      Sytuacja w kraju jest bardzo zła , rośnie bezrobocie, jeżeli
      województwo zgodzi się na podwyżke pensji to na pewno można
      spodzioewać się, szukania oszczędności gdzie indziej, wprowadzą
      słynną na całą Polskie firme Impel , i będzie taniej , oczywiście
      dojdzie do zwolnien, a tym którzy zostaną przybędzie
      obowiązkow,można jeszcze zlikwidować kuchnie która jest sporym
      balastem finansowym, i doszliśmy do sedna sprawy ,aby zaspokoić
      lekarzy, nota bene , z z tego co wiem tam są dwa związki zawodowe,
      jest to dziwne ,nie ma jedności, lekarze swoje , pielegniarki
      swoje , lekarze znają swoją wartość i rządania mogą ponawiać w
      nieskończoność, składki na fundusz zdrowia będą się kurczyc przy
      tak dużym bezrobociu , troche pokory siostry i bracia... no może
      pani dyr. w ramach solidarności odda 20% swojego uposażenia? Szpital
      czeją duże zmiany....Srajk lekarzy jest tylko katalizatorem
      posunięć restrukturyzacyjnych i na pewno wprowadzenie firm
      zewnętrzych do obsługi szpitala.
    • hecer Nie widać końca konfliktu w Szpitalu Zakaźnym 27.03.09, 17:06
      mi się wydaje że lekarzom oferuje się po prostu większe pensje i większą liczbę
      dyżurów jako dodatek do pensji - a oni chcą po prostu większą pensję.

      samorząd reprezentuje interes pacjentów.

      Coś mi się wydaje że wcześniejsze naciski na zmianę dyrektorki miały tylko jeden
      cel - wstawić kogoś nowego kto natychmiast zgodzi się na warunki płacowe lekarzy.

      "bo szpital jest w dobrej kondycji" - to można ją pogorszyć.

      Może szpital chce wydawać te pieniądze na większą liczbę świadczeń dla pacjentów
      lub inwestować w sprzęt. Jeśli zwiększy się liczba świadczeń to zarobią i
      lekarze i pacjenci.
      • kid_cassidy Re: Nie widać końca konfliktu w Szpitalu Zakaźnym 27.03.09, 17:14
        >>>Jeśli zwiększy się liczba świadczeń to zarobią ilekarze i
        pacjenci.

        ale im chodzi o to, by zarobić, ale sie nie narobić.
        dostac wyższa pensję za zwiekszona pracę?
        przeciwko temu właśnie protestują.
        • hecer Re: Nie widać końca konfliktu w Szpitalu Zakaźnym 27.03.09, 18:59
          ...1000 zł podwyżki (tak gdzieś wyczytałem) to od 3.6 tys zł - 28%...

          szpital oferuje podobno 500 zł czy 10%, tak gdzieś wyczytałem...to chyba dość
          spora podwyżka...
          • jerzy_gw Re: Nie widać końca konfliktu w Szpitalu Zakaźnym 28.03.09, 01:02
            hecer napisał:

            > ...1000 zł podwyżki (tak gdzieś wyczytałem) to od 3.6 tys zł - 28%...
            >
            > szpital oferuje podobno 500 zł czy 10%, tak gdzieś wyczytałem...to chyba dość
            > spora podwyżka...

            10% podwyżki, prowizje od świadczeń i jeszcze zwiększenie wynagrodzeń za dyżury.
            Czego można jeszcze chcieć? Ano - JESZCZE wyższej pensji. Jak już tutaj ktoś
            napisał, nie chodzi o wyższe wynagrodzenie bo pracy jest dużo, chodzi o
            podniesienie podstawowej pensji, zmory pracodawców, bo oznacza to że się ją
            płaci czy się stoi czy się leży.
            To co proponuje dyr. szpitala jest ekonomicznie rozsądne, podwyższa
            wynagrodzenia tam gdzie pojawia się dodatkowa praca. Jeśli pracy nie ma nie
            płaci się - to normalne. A stała pensja i tak jest jaka jest.
            Kolejna rzecz: lekarze nie chcą iść na tzw. kontrakty. Dlaczego? Niech nie
            udają, że nie wiedzą, że w wielu placówkach lekarzom nie postawiono wyboru. To
            raz. Dwa, to to, że na kontrakcie ma wykonać to co zakontraktowane i można go
            rozliczyć. Kontrakt można też zerwać. Tego się boją, bo wolą mieć sytuację
            niejasną, mglistą. Znów wraca "czy się stoi...".
            Mając kontrakty też mogą dorobić, proszę bardzo: niech podpiszą jako "firma" już
            kontrakt z dwoma szpitalami. Ale tak się nie da, bo każdy szpital ich będzie
            rozliczał. A bez tego mogą spokojnie brać 2 etaty w 2 placówkach i pracować po
            połowę każdego z nich i jest ok. W jednym wyjdę wcześniej, na drugi etat się
            spóźnię i jest ok. Proszę zwrócić uwagę na punktualność naszych lekarzy to się
            wszystko wyjaśni.
            Oczywiście mój post nie dotyczy wszystkich lekarzy. Doceniam i szanuję tych,
            którzy uczciwie wykonują swoją pracę i wiedzą co to są obowiązki. Reszta to
            tylko chce zarobić pieniądze za to, że jest lekarzem mając za nic umowy o pracę
            i wynikające z nich obowiązki. Za mało, za mało za mało płacą. Jeśli lepiej
            płacą w innym kraju czy zawodzie - droga wolna.
            Rzadko piszę dłuższe posty ale sprawa zaczyna być niesmaczna i chcę wyrazić ten
            niesmak. Proszę mi powiedzieć GDZIE JESZCZE dają takie podwyżki na takich
            zasadach? Niech oni pamiętają (znów to już ktoś pisał), że jest kryzys i że
            wszelkie podwyżki teraz u nich to będzie kosztem innych ludzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka