Dodaj do ulubionych

Giedrys: CSW nie straciło uroku debiutanta

15.06.09, 09:02
Czy naprawdę CSW odnosi takie sukcesy !? Sukces otwarcia ? Pan jest
bardzo subtelny, tak bardzo, ze zmienia Pan sensy i wartości
otaczającego świata na przeciwne. Otwarcie to klęska, minimalna
liczba zwiedzających po roku działalności to jedyna weryfikacja
działalności CSW. Proszę zobaczyć tłum w Muzeum Okręgowym i
tłum...pracowników w CSW. Często liczba pracowników przewyższa w
danej chwili liczbę zwiedzających. Czym ta wesoła ekipa się
zajmuje...przegląda internet w recepcji (widziałem) snuje się po
pustych przestrzeniach, udając elitę intelektualną i będąc synonimem
postmodernizmu. Oto znak znaczy sam siebie i nic już się za nim nie
kryje. CSW nie musi nic wystawiać, według kurator i dyrektora, bo sam
fakt jego istnienia w Toruniu jest tak wielkim osiągnięciem, że
powinniśmy paść na kolana i dziękować za tę łaskę. Tymczasem inne
muzea i galerie mają bogaty program wystawienniczy i liczba gości
najlepiej o tym świadczy. Skąd wiec Pan wyciąga takie wnioski ?
Jestem bardzo często w Zamku Ujazdowskim w warszawie i widzę co można
zrobić. Sztuka Współczesna to nie jest pusta ściana i okulary w
dużych oprawkach. To działanie, ferment, wywracanie. Pan pisze o
fermencie, że lodówka była szokująca. Nie słyszałem, moi znajomi
przeszli milcząc do porządku dziennego nad wystawą otwarcia. Minął
już rok od tego czasu, rok w sztuce współczesnej to przepaść, Pan tu
coś wspomina... Pewnie Pan nie słyszał o projekcie Satysfakcja
Gwarantowana Joanny Rajkowskiej (2000 r), bo gdyby Pan słyszał to ta
lodówka nie byłaby taka szokująca dla Pana. Co jest dzisiaj ? Pustka
nie do ukrycia, brak koncepcji. Brak naprawdę dobrego programu.
Polecam BWA Bydgoszcz akurat pokazują prace Warhola. CSW ma jeden
problem, zapatrzone w siebie kierownictwo, które uważa, że na takiej
prowincji jak Toruń, pokazanie czegokolwiek będzie wielkim
wydarzeniem. Jak bardzo się mylą pokazuje liczba oglądających, i
naprawdę się dziwię, że to trwa tak długo i nikt ich nie rozlicza. Na
dodatek te mierne działania zyskują poklask niedoinformowanych
dziennikarzy. Niech CSW ujawni liczbę zwiedzających to porozmawiamy !
Ps chciałbym jeszcze się odnieść do projektu Pokój z Kuchnią. Byłem
tam licząc na to, że dziecko się pobawi, po pierwszej drzazdze w
pupie dziecka zrezygnowałem. Czy to jest sztuka ? Zrobiona z OSB
zjeżdżalnia nie nadaje się do użytku ! Może to jest temat odnośnie
CSW a nie jakieś iluzje dziennikarskie po to by złapać wierszówkę. B.
Gonzalez
Obserwuj wątek
    • w2711 Re: Cały tekst cuchnie Żydowiczem... 15.06.09, 10:47
    • hecer Re: Giedrys: CSW nie straciło uroku debiutanta 15.06.09, 13:43
      nic dodać, nic ująć - mam dokładnie takie samo wrażenie.

      ...I jeszcze może takie wrażenie że te wystawy które były,
      prezentują bardzo niski poziom artystyczny - nie da się wmówić
      ludziom że obcują z dobrą, współczesną sztuką gdy ona jest co
      najwyżej przeciętna a często strasznie pretensjonalna... Mi nie
      przeszkadza to, że CSW wystawia te rzeczy - ale niech przynajmniej
      nie stara się wmówić ludziom że to jest dobre! Jeśli tak wyglądać ma
      działalność edukacyjna CSW, promowanie sztuki współczesnej,
      podnoszenie naszej wrażliwości na sztukę - to naprawdę toruńskie
      CSW robi rzecz straszną. Wypacza gusty.

      Sztukę się recenzuje - często opinie mogą być bardzo krytyczne. A
      tutaj dowiadujemy się że "CSW przedstawiło arcyciekawe wystawy i
      świetne prace". Sorry...

      Jeśli celem CSW jest odbiorca który ma 5-latek i bawi się w
      ganianego po placu zabaw - jeśli tak widzi swoją misję nasze CSW -
      jeśli to jest szczyt ambicji tej dyrekcji - to gratuluję - mierzycie
      wysoko.

      Samo odnotowanie liczby puszczonych w CSW filmów, liczby wystaw,
      konferencji itd - pokazuje takie chałupnicze podejście... "zrobimy
      dużo, potem dziennikarz tę statystykę przedstawi w artykule i nikt
      się nie przyczepi"

      Sorry, ale nudne konfrerencje, nudne seminara, nudne, nieprzemyślane
      wystawy nie stworzą centrum kultury. To jak skakanie pilotem po
      kanałach telewizji...

      Bardzo żałuję że przegapiłem jakieś spotkanie z panią która
      opowiadała o feminizmie, queer itd. Ale jakoś promocji tych wydarzeń
      dużo w sieci nie ma...

      Bez sensu jest też "wirtualne zwiedzanie CSW w sieci". Jak byłem na
      łączu 10Mbps to mi chodziło wolno, bo mój laptop był z kolei za
      wolny.... to na 512kbps można chyba patrzeć jak się ładuje strona...

      I co mi daje to że będę "wirtualnie chodził po schodach tego
      brzydkiego budynku". Na cholerę mi to? To jakiś absurd.... Nie wiem
      kto dał CSW nagrodę za tę stronę - bo może informatyk się wykazał
      talentem, ale koncepcja jest absolutnie do bani.
      • hecer Re: Giedrys: CSW nie straciło uroku debiutanta 15.06.09, 13:46
        > nic dodać, nic ująć - mam dokładnie takie samo wrażenie

        ...takie samo jak linesliq, autor pierwszego posta. Przeciwne do
        opinii redaktora Giedrysa.
        • linesliq Re: Giedrys: CSW nie straciło uroku debiutanta 15.06.09, 16:12
          Ja naprawdę wolałbym pisać pełen euforii o CSW i bardzo żałuję, że
          jest tak jak jest. Nie jestem kolejnym malkontentem, któremu się nic
          nie podoba. Moi znajomi mają takie same poglądy jak ja, to przede
          wszystkim ogromne rozczarowanie działalnością kierownictwa
          instytucji. Wspaniale, że jest to miejsce ale je trzeba wypełnić
          treścią inaczej ono będzie prowincjonalnym muzeum z ogromnymi
          aspiracjami i miernym programem. Cieszę się, że nie tylko my mamy
          takie spojrzenie na to co się dzieje. Mam nieustanne poczucie, tak
          jak osoba z postu, że jesteśmy robieni w konia. Pokazuje się jakieś
          wystawy, otwiera z hukiem, wiesza bilbord a po dwóch dniach na
          wystawę przychodzi pięć osób na dzień. No to co jest nie tak my czy
          oni ? Nie ma chętnych w Toruniu na sztukę ? Czy nie ma sztuki w CSW ?
          Naprawdę żałuję, że redakcja GW włącza się w jakiś pi ar CSW. Zamiast
          popatrzeć krytycznie, nie po to by "zabić" młodą kurator ale po to by
          pomóc jej i całemu CSW. Po takim tekście to można spać spokojnie i
          dalej uważać się za "Centrum". Sztuka tymczasem będzie się dziać
          gdzie indziej. Istotą jest to, że nie możemy głaskać dyrekcji po
          głowie i mówić, cieszymy się, że jesteście bo co by było gdyby was
          nie było. Musimy powiedzieć, po co jesteście i przede wszystkim jak
          jesteście. Wiadomo, ze okres dziecięcy ma swoje minusy, ale po to
          zatrudnia się doświadczonego kuratora, która miała (J. Zielińska)
          uruchomić CSW. Powiedzmy sobie wprost, bez pieniędzy nic się nie da
          zrobić, z drugiej strony po co CSW tak dużo osób w biurach skoro
          wystawa przeciętnie wisi kilka miesięcy i co te osoby w tym czasie
          robią ? Snują się, to zapalą na dachu, to windą się przejadą, to
          skoczą do recepcji pogadać i jak się wchodzi do CSW to widać głębokie
          poruszenie pracowników - o ktoś przyszedł, święto, szybko udajemy że
          jesteśmy zajęte. Byliśmy dwa tygodnie temu po raz kolejny na Lucimiu
          i przykleiło się do nas dwóch ochroniarzy i tak we czworo sobie
          oglądaliśmy wystawę oni patrzyli na nas (czy aby nic nie
          zniszczymy/wyniesiemy i w ogóle po co przyszliśmy) a my patrzyliśmy
          na wystawę. I nawet w British Museum nie ma takiej ochrony ja CSW...
          • hecer Re: Giedrys: CSW nie straciło uroku debiutanta 15.06.09, 19:38
            www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081128/TORUN01/529149973/1024/SZCZECIN

            "(...) W międzyczasie niestety instytucja w budowie dostaje bardzo
            dużo pieniędzy na zakupy dzieł sztuki. Rada Programowa musi
            decydować, to jest szaleństwo, to jest obłęd. Powiedziałem: "Nie
            decydujmy, poczekajmy na rozstrzygnięcie konkursu i wyłonienie
            kuratora, niech instytucja sama utworzy radę zakupów, niech sami
            decydują”. Nie, nie, nie możemy czekać. Więc pada propozycja, niech
            każdy powie, kogo kupujemy. "No to - mówi jeden członek Rady - ja
            proponuję, żeby kupić prace prof. Modzelewskiego”. Ja zaproponowałem
            zakup pracy Krzysztofa Wodiczki, ktoś inny prace prof. Gustowskiej,
            Mirosława Bałki. Później się okazało, że nie da się kupić Wodiczki,
            bo nie można się do niego dodzwonić albo praca jest za droga. No
            dobrze, ale prace prof. Modzelewskiego i prof. Gustowskiej można.
            Lecz potem było kolejne 600 czy 300 tysięcy do wydania, ale tym
            razem część Rady powiedziała, że te pieniądze musimy wydać na
            lokalnych artystów. Niech lokalni artyści przesyłają swoje
            zgłoszenia i zaprosimy ludzi z regionu, to oni wybiorą te prace

            =========================

            przed takim prowinjonalizowniem CSW przestrzegała Iza Kowalczyk na
            swoim blogu... CSW powinno kolekcjonować dzieła znanych twórców i
            wystawiać dzieła uznanych arystów swiatowych...

            -----------------------

            Zadecydował skuteczny lobbing. W 2004 roku Waldemar Dąbrowski
            minister kultury w rządzie Leszka Millera zainicjował program "Znaki
            Czasu” wspierający tworzenie kolekcji prac współczesnych polskich
            plastyków. Dąbrowski nakreślił wizję stworzenia 16 regionalnych
            placówek zajmujących się sztuką współczesną.

            Do grona realizatorów projektu powołany został prezes
            Fundacji "Tumult” Marek Żydowicz znany jako organizator festiwalu
            Camerimage. Zaprzyjaźniony z Dąbrowskim Żydowicz przekonał ministra,
            aby pierwsze nowe Centrum Sztuki Współczesnej postawić w Toruniu.

            ----------------------------

            to Żydowicz załatwił CSW Toruniowi - zanim Bydgoszcz zdążyła
            wzniecić raban. Miał szefować fundacji. Ale popadł w kolejny już
            konflikt z prezydentem, który ma własną wizję...

            Żydowicz chciał zrobić wielkie otwarcie CSW - międzynarodowe
            gwiazdy, wielkie wydarzenie, telewizja. Razem z Lynchem.

            Zamiast tego otwarcie przebiegalo zgodnie z wizją prezydenta:

            strasznasztuka.blox.pl/2008/06/CSW-w-Toruniu-w-nieco-innej-relacji.html


            ....bardziej nieudanego startu CSW nie można było sobie wymarzyć....
            to jest obciach, który przejdzie do historii.

            Zastanawia mnie tylko, czemu to nikomu nie przeszkadzało? Mnie coś
            takiego straszliwe razi - nie powinno miec miejsca. Jest to pewnie
            bardziej komiczne niż groźne...ale sądze że Rada Programowa nadal
            tam gdzieś czuwa i mamy to co mamy - nudę.
            -------------------

            To nie jest wina dyrektora - bardziej jest to wina takiego "układu" -
            jak mawiał pewien premier... struktura jest źle zorganizowana.

            ------------------

            Może trzeba jeszcze poczekać aż to się ruszy...
    • slusarstwo_art ale giedrys coś stracił 15.06.09, 17:30
      Ciekawe jest nie tyle CSW (wiadomo - dziadostwo) ile redaktor Giedrys. W zeszłym
      roku wyrażał się o CSW zdecydowanie niepochlebnie. Wystarczyło, że CSW
      pochwaliło się frekwencją, a "bulterier" Giedrys od razu wyliczył metodologiczne
      zbrodnie, jakich dopuściło się CSW:

      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,5642075.html
      a na koniec dorzucił coś o aroganckim elitaryzmie, wyrafinowanych gustach i
      komercyjnych kompromisach.

      Później (listopad 2008) był tekst obersturmbahnfuhrera Jareckiej w głównym
      wydaniu GW. Jarecka oświadczyła, że CSW jest fajne, a jak ktoś myśli inaczej, to
      albo się nie zna, albo jest zaplutym karłem Żydowicza.

      wyborcza.pl/1,75475,5962704,Torunski_eksperyment.html
      Po tym tekście Giedrys przejrzał na oczy i już wiedział: CSW jest wspaniałe.
      Dowodem tego niniejszy artykuł. CSW może nie straciło uroku. My tam się nie
      znamy. Ale pan Giedrys chyba stracił coś, co (być może) miał kiedyś między nogami.
    • awaryjne_s Re: Giedrys: CSW nie straciło uroku debiutanta 15.06.09, 22:15
      hmmmmmm
      tak krytyczna opinia z ust osoby, która startowała w procesie rekrutacji na
      rzecznika prasowego CSW rok temu wydaje mi się mało obiektywna
      no ale cóż...
      • hecer Re: Giedrys: CSW nie straciło uroku debiutanta 15.06.09, 22:58
        wow... tzn, że każdy kto przegra konkurs (na rzecznika) już do końca życia
        będzie wam rzucał kamienie pod nogi...

        jeśli to ty wygrałaś konkurs, to gratulacje... tobie, nie CSW. Bo jeśli
        rozumujesz w ten sposób, że ktoś kto wymieni szereg merytorycznych i zarazem
        krytycznych argumentów wobec działania CSW robi to wyłącznie z żalu, żółci,
        frustracji to przełomu się po CSW spodziewać raczej nie należy...

        osoba do której pijesz wymieniła cały szereg argumentów. Nie musi dodawać że
        przegrała konkurs, argumenty które wymieniła nie tracą przez to swojej siły.

        Możesz mi wymienić jedną osobę zajmującą się sztuką profesjonalnie która dobrze
        oceniła działalność CSW?

        Zgadzam się z tym, że frekwencja nie jest dobrym miernikiem poziomu wystaw. Ale
        dobre wystawy są zauważane i doceniane. A kto docenił waszą działalność?
      • linesliq Re: Giedrys: CSW nie straciło uroku debiutanta 15.06.09, 23:53
        Mógłbym po prostu nie podpisać się pod opinią. Jednak nie mam czego
        ukrywać, starałem się o pracę w CSW na początku działalności Centrum.
        Sprawa zamknięta, mógłbym Pani/Panu odpowiedzieć tak: jeśli Pani/Pan
        wie, że brałem udział w konkursie to jest Pani/Pan pracownikiem CSW
        tym samym krytyczna opinia o mojej krytycznej opinii wydaje mi się
        mało obiektywna. Zostawmy to jednak, proszę spróbować się odnieść do
        tego co napisałem a nie do mnie. Powtórzę, że liczba odwiedzających
        świadczy o programie CSW nie najlepiej i moim zdaniem jest to efekt
        słabości wystaw. Nawet sprawny PR nie pomoże, bo budynek CSW jest w
        większości pusty i jedyne co można zrobić to powiedzieć prawdę. Nie
        mamy pieniędzy/pomysłu/sił na ciekawe wystawy i intensywnie myślimy
        co zrobić. W dawnych, postmodernistycznych czasach, kiedy znak
        znaczył sam siebie i nie odnosił do żadnej rzeczywistości takie
        Centrum błyskawicznie zrobiłoby karierę. Bo toaleta czysta, fotele w
        kinie wygodna, kawa całkiem, całkiem i księgarnia super zaopatrzona.
        To największy i jeden z najdroższych performance`ów w świecie sztuki.
        Oto jest CENTRUM, pustawe nieco, ale nie o to chodzi by coś
        pokazywać, bo definicja galerii jako opakowania dla sztuki już się
        zużyła, dziś galeria jest sama sztuką i nic nie musi wystawiać a
        pracownicy stali się artystami. To jest manifest CSW. No tak, ale to
        było dobre w postmodernizmie...
        Proponuję przenieść całe Muzeum Okręgowe do budynku CSW a CSW do
        dawnego ratusza, to sprawiedliwe rozwiązanie bo jeśli Okręgowe ma za
        mało miejsca a ma bogaty program to tam rozwinie skrzydła a CSW ma
        mini program więc wystarczy im miejsca w jakiejś kamienicy.
        Lokalizacja (do postu poniżej), uwarunkowania architektoniczne to
        ogromny minus CSW, nic już nie można z tym zrobić. Jedyne co można to
        wypełnić ten budynek życiem... Mam taką zabawę dla zainteresowanych:
        znajdź dziesięć różnic w stylu arch. CSW i NETTO (obok dw. PKS)
        Powodzenia...
    • hecer rewitalizacja 15.06.09, 23:30
      a poza tym, zamiast stawiać nowy bunkier, można było pomyśleć o rewitalizacji
      istniejących - tych za dworcem PKS, na Dąbrowskiego/Sikorskiego...

      ...umieścić tam i sklepy, i galerię sztuki, i kino, i pawilony handlowe (tak jak
      Stary Browar).

      Koncepcja upychania kultury i sztuki na jednej parceli, bez bliskiego sąsiedztwa
      sklepów, jest archaiczna właśnie dlatego że dziś ludzie są zbyt zabiegani by
      zbaczać w stronę sztuki... Galerie sztuki i wystawy muszą nacierać - tak jak
      podobno w Lyonie (przykład ESK).

      Ale dla tego miejsca, dla bunkrów i PKS koncepcja już jest: jakieś obskurne
      sklepy meblowe, obok paskudne Netto, stacja benzynowa...

      Wyszłoby o wiele taniej i ciekawiej. Parcela na której stoi CSW jest bardzo
      cenna a postawiono na niej budynek deficytowy, gdzie nawet podziemny parking
      jest dla ludzi niewygodny...

      Ave Cezar.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka