odśnieżanie ddr

IP: *.play-internet.pl 07.12.12, 21:44
Troszkę popadało i...
Pojeździłem dzis nieco po pd-zach rejonach miasta. Odwiedziłem Lotniczą, Pilczycką, Kosmonautów i Śląską. Poza tym osiedla gdzie nie ma ddr(ip) - Złotniki, Jerzmanowo i Jarnoutów (tudzież Samotwór i Gałów poza granicami miasta).
Najlepiej sie jeździło tam gdzie nie ma żadnej infrastrukuty rowerowej i jest mały ruch samochodowy czyli na pd-zach peryferiach i poza miastem. Najgorzej tam gdzie pas rowerowy sąsiaduje bezposrednio z jezdnią czyli na Kosmonautów i odcinku Pilczyckiej między Dworską a Euromedicare. Jezdnia, a jakże, odśnieżona i pokropiona solanką, a błoto posniegowe zepchniete na pas rowerowy. W efekcie jazda po tym to pryszcic rozwodnionego błotka na rower i rowerzystę.
Tam gdzie istenieje ddr obok chodnika odśnieżono jedno lub drugie albo po połowie. Z wyjątkiem okolic stadionu (kawałek Lotniczej, cała Śląska i kawałem Królewieckiej) gdzie odśnieżono wszystko - ciekawe dlaczego?
Po takich, w sumie niewielkich, opadach jazda ponieodsnieżonych odcinkach ddr nie nastręczała wielkich trudności. To jednak co zgotowano nam na Kosmonautów (i części Pilczyckiej) woła o pomstę do nieba. Zresztą, jest to stała praktyka. No, poprzednia zima była bezśnieżna więc ta praktyka na Kosmonautów jeszcze nie dała się mocno we znaki.
    • Gość: benek Re: odśnieżanie ddr IP: *.e-wro.net.pl 08.12.12, 15:07
      U mnie jeździ po miejskich chodnikach z dala od rejonu dozorców mały pług z lemieszem ok1,5 metra od razu sypiący za sobą piasek
    • czechofil No i wszystko jasne... 10.12.12, 21:34
      Ddr-y nie będą odśnieżane. Bez komentarza...

      Miasto nie będzie odśnieżać ścieżek rowerowych
      • Gość: benek Re: No i wszystko jasne... IP: *.e-wro.net.pl 11.12.12, 05:57

        Nie wiem o co tyle krzyku.
        We Wrocławiu praktycznie nie ma ddr a tylko ddrip, które biegną przy głównych drogach więc będą i są odśnieżane.
        Nawet po alejkach parkowych pługi jeżdżą.
        Należałoby się zastanowić lepiej nad planem odśnieżania.
        Chodzi o to, że często ci co odśnieżają przystanki przesypują śnieg za barierki na ścieżkę.
        Część cpr odśnieżana jest przez dozorców jeśli biegną pod blokami.
        A jak oni odśnieżają to wiemy.
        Zepchną z chodnika na część rowerowa śnieg robiąc 70 cm przejścia.

        Jak na takiej ddrip wyminąć pieszego ?
        Dodatkowo śnieg wałują nie na zewnątrz części pieszej a na części rowerowej.
        Powoduje to zadeptywania hałdy i jej zlodowacenie.
        Przy roztopach część piesza szybko odtaje a hałdy na rowerowej części topi się spływając kaskadami wody z oblodzonych skarp co powoduje dużą śliskość.

        Tam gdzie są ddr nie ma znaczenia ze odśnieżą tylko chodnik.
        Takie ddr są na długich odcinakach wzdłuż Klecińskiej, Legnickiej czyli tam gdzie piesi nie chodzą.

        Kto by się czepiał że jadą po ddp a nie po ddr , szczególnie jak teraz przy gołoledzi można jeździć chodnikiem.
        Tu należałoby się bardziej przyjrzeć sprzętowi jak i technologii odśnieżania.
        Od kilku lat widzę, ze pługi strasznie niszcz ddr zbudowane z płytek.
        Po prostu zahaczają za wystające płytki i kruszą lub wyrywają.
        przy roztopach ajk woda podejdzie pod płytki i je obrusza po wielokrotnych zamarzaniach takie pługi rozsuwają płytki oraz wgniatają je tak ze jak jest jakiś kamień lub korzeń pod płytka to robi się kołyska. Zanim się to na powrót zaklei wyschniętym błockiem to kołyszącą się płytkę podparta punktowo łatwo łamią te pługi lub auta.

        Równie destrukcyjny wpływ ma odśnieżanie na asfaltowe ddr.
        Sól przez ostatnie dwa lata strasznie wygryzła asfalt zostawiając tylko wystający twardy grys z tego asfaltu tak, że zrobiła się tarka na 10-15 mm, a z dolinami często ponad 2 cm.
        Pługi dodatkowo wyrywają te wystające kamyki.
        Metodyka spychana śniegu przez pług też jest ważna.
        Kierowcy nie wiedzą gdzie go maja wałować i często robią niedźwiedzią przysługę.
        najgorzej jest jak go spychają na narożniki skrzyżowań to wtedy przy roztopach na przejściu wielka kałuża bo śnieg blokuje odpływ wody.
        Widywałem saniach zepchnięty z zebr na przejazdy co szczególnie widać przy torowiskach.
        Jedzie taki rowerzysta przejazdem a tu przed nim wystaje sterta śniegu i nie ma jak się ewakuować z jezdni.

        Pługi wyjeżdżają na chodniki dopiero jak piesi zadepczą śnieg.
        Ścieżki jeszcze później , czyli dopiero jak odśnieżą chodniki.
        Dziwne ze nie ma sprzętu zbierającego śnieg z ważnych miejsc i pryzmującego go dalej.
        Dziwne ze nie ma szczotek zdrapujących zbity śnieg do podłoża.
        Dobre są pługi sypiące za sobą piasek ale jest trochę małych traktorków z lemieszami.
        Co jest warte usuwanie nadmiaru śniegu i zostawianie zbitej oblodzonej warstwy leżącej pod nim ?
        Obserwowałem przez ostatnie lata, że po pługu jeszcze gorzej się jeździło.
        Idealne jest pozostawienie kilku milimetrów luźnego śniegu zmieszanego lekko z piaskiem co eliminuje poślizgi na lodzie.

        Generalnie odśnieżanie pieszym i rowerom różni się od siebie.
        Rowerom trzeba odśnieżać szerzej i pryzmować tak aby woda miała gdzie odpływać
        Należy ddrip odśnieżać tak aby pług przejechał nie po zebrze a po przejedzie gdzie są obniżone krawężniki.
        Pryzmowanie śniegu przy koszach i slupach znacznie zawęża przejazd.
        Dużo by pisać o błędach jakie są robione.
        Sposób rozliczeń też jest chory .Często widać pługi jeżdżące z podniesionym lemieszem i zaskakuje ze po chwili wracają.
        To efekt montażu GPS-ów i rozliczania z przejechanej trasy.
        Jeszcze bardziej bulwersuje taka jazda na GPS-a miniciężarówki do opróżniania nocą koszy czy innych prac.
        Widywałem nie raz jak takie auto podjeżdża od wiaty do wiaty i nikt nie wysiada albo auto podjeżdżać 2 razy w to samo miejsce .


        Są ogromne rezerwy w poprawieniu sposobu odśnieżania a te 10-15 km ddr można sobie odpuścić.
        Za mało się wywozi śniegu z punktów węzłowych o dużym ruchu pieszych
        Brak miejsc do sypania śniegu do rzek aby zaoszczędzić na dalekim transporcie.

        • Gość: Roman Re: No i wszystko jasne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.12, 12:16
          > Nie wiem o co tyle krzyku.
          Przejedź się Kosmonautów, zwłaszcza gdy lekko odtaje to zobaczysz
          > We Wrocławiu praktycznie nie ma ddr a tylko ddrip, które biegną przy głównych d
          > rogach więc będą i są odśnieżane.
          No właśnie ddrip przy Kosmonautów nie jest. Jeszcze gorzej - śnieg i błoto są nań spychane z jezdni.
          • Gość: benek Chodzi o ten pas w jezdni do Leśnicy ? IP: *.e-wro.net.pl 11.12.12, 19:04
            benek> No właśnie ddrip przy Kosmonautów nie jest. Jeszcze gorzej - śnieg i błoto są
            > nań spychane z jezdni.

            Chodzi o ten pas w jezdni do Leśnicy ?
            • Gość: Roman Re: Chodzi o ten pas w jezdni do Leśnicy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.12, 18:21
              > Chodzi o ten pas w jezdni do Leśnicy
              Tak.
            • Gość: Roman Re: Chodzi o ten pas w jezdni do Leśnicy ? IP: *.static.korbank.pl 13.12.12, 22:11
              > Chodzi o ten pas w jezdni do Leśnicy ?
              Gwoli scisłosci, nie jesy to pas w jezdni lecz utwardzone pobocze. Po remoncie jezdni nie uszczuplono lecz utworzono na poboczu ddrip.
              Dzis sie znów przejechałem - kawałek. Jazda tamtędy to zagrożenie dla zdrowia i życia. Zalegający śnieg i błoto przy lekkim mrozie praktycznie uniemozliwia bezpieczna jazdę. Zwłaszcza, że obok jest sucha jezdnia po której odbywa się intensywny ruch samochodowy. Właściwie najbezpieczniej jest jechac właśnie jezdnią.
              • Gość: artek Re: Chodzi o ten pas w jezdni do Leśnicy ? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.12.12, 18:23
                > Dzis sie znów przejechałem - kawałek. Jazda tamtędy to zagrożenie
                > dla zdrowia i życia.

                ja dzisiaj rano jechałem obok, samochodem. w rzeczy samej, to się nie nadaje do jazdy. zresztą i tak nie lubię tej trasy, unikam jak mogę.
                nawiasem mówiąc wczoraj znowu odwiedziłem las mokrzański, ale jechałem tak sobie wyglądającą graniczną (tam śnieg odgarnięty, ale nie do końca, została cienka warstwa ubitego śniegu, na obwodnicy śródmiejskiej robią to znacznie lepiej) i dalej przez złotniki.
    • Gość: artek Re: odśnieżanie ddr IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.12.12, 20:27
      klecińska ujdzie w tłoku. akurat ten kawałek którym jeżdżę, nie jest odśnieżany (podobnie jak rok temu), ale przynajmniej oba wiadukty są w miarę uprzątnięte. aczkolwiek niekoniecznie przed 8-mą rano ...
      północny odcinek obwodnicy śródmiejskiej już trzeci rok nie istnieje w planach zdiumu. po pierwszych przetopach zrobi się lodowisko i będzie cudnie. a rowerowych śladów tam sporo.

      tak czy owak, ja zaśnieżonego miasta staram się unikać, za to w dziewiczym śniegu objechałem sobie wszerz i wzdłuż las mokrzański, a wczoraj w wieczornej zadymie 30 km po lesie rędzińskim i polach irygacyjnych. na razie nobynice wystarczają, ale żonie już zakładam zimowe marathony.
      • Gość: benek Re: odśnieżanie ddr IP: *.e-wro.net.pl 12.12.12, 06:47
        > klecińska ujdzie w tłoku. akurat ten kawałek którym jeżdżę, nie jest odśnieżany
        > (podobnie jak rok temu), ale przynajmniej oba wiadukty są w miarę uprzątnięte.
        > aczkolwiek niekoniecznie przed 8-mą rano ...
        > północny odcinek obwodnicy śródmiejskiej już trzeci rok nie istnieje w planach
        > zdiumu. po pierwszych przetopach zrobi się lodowisko i będzie cudnie. a rowerow
        > ych śladów tam sporo.
        >
        Większym problemem od odśnieżania jest odwodnienie.
        Jednie robi się ze spadkiem 2 5 a ścieżki płasko.
        Dodatkowo nie ma żadnego drenażu czy rynien odpływowych .Głupie krawężniczki nawet jak mają tylko1,5 cm to są bardzo szczelne i tamują odpływ na trawnik.
        przykładowo "naprawiłem" ostatnio asfaltowy chodnik na Sleżnej bo była tam akłuza o średnicy kilku metrów.
        Wymienili asfalt na szerokości 3 m i długości 8-10.
        30 m2 nowego asfaltu a efekt taki ze zrobili siodełko tylko ze płytsze.
        Nie zrobili żadnej rynny na trawnik ani nawet dołka który drenowałby woda do luźniejszych warstw gleby jeśli poziom trawnika jest wyższy niż poziom asfaltu i woda nie ma gdzie odpływać.
        Pytanie czy płytsza kałuża jest lepsza dla pieszych ?
        W Polsce jakby nikt nie myślał co robi a nadzór ZDIUM płaci za każdą fuszerkę.
    • Gość: Neverhood Re: odśnieżanie ddr IP: *.internetia.net.pl 12.12.12, 00:39
      wiadomosci.wp.pl/gid,15163992,gpage,3,img,15164034,kat,355,title,Atak-sniezycy-w-Danii,galeria.html
      U nas w mieście też są tego zamiatarko-odśnieżarki. Ale one są zarezerwowane na okolice rynku, a nie jakiś tam cyklistów. Spadł śnieg, ale mnie najbardziej boli brak sprawnego roweru z błotnikami i chlapaczem. W efekcie się turlam się w niebrudzącym tempie = jak po szynach , co ciekawe samochodzikami nie jadą wiele szybciej. Jakbym miał holendra, to musiałbym wyprzedzać na lokalnych ulicach te samochodowe zawalidrogi.
      • Gość: benek usuwarka śniegu IP: *.e-wro.net.pl 12.12.12, 08:02
        Czy nie dałoby się zrobić małej zamiatarki która topiłaby śnieg a wodę wlewałaby do kanalizacji ?
        Powiedzmy zbiornik na pół metra sześciennego to 500 litrów .
        Weźmy na początek miniaturową zamiatarkę z beczką 200 litrów.
        Śnieg ma te właściwość ze nawet jak ma temp bliska zera to trzeba dużo energii zużyć na przemianę z ciała stałego na wodę czyli ok 80 kcal na kilogram lodu.
        to sporo bo to tak jakby podgrzać do 80 stopni.
        Silniczek spalinowy produkuje dużo ciepła.
        Powiedzmy ze maszyna miałaby silnik 10-20 kW. Dobrze by było śnieg rozdrabniać i mieszać z woda i taka ciapkę rurą pompować do kanalizacji gdzie się całkowicie roztopi bo ścieki (opadówka) są ciepłe.
        Choć ropa droga to jednak koszt ciężarówki robocizny (często ręcznej) też jest spory
        Jeśli z litra benzyny można wyciągnąć 13 kWh a 1kWh to 860 kcal to znaczy ze litrem benzyny można roztopić 130 kg śniegu.
        Pewnie dużo więcej bo w mokrym śniegu jest woda mająca ok 0 stopni a lód stanowi tylko część masy.
        Zatem pojazd spalający 3 litry na godzinę mógłby stopić około tony mokrego śniegu śniegu , pól tony zbitego lodu, i kilka metrów sześciennych świeżo spadniętego śniegu.
        Jeśli opad byłby 1 cm na godzinę to taki pojazd w godzinę zebrałby śnieg z 500 m2. czyli z 12000 m2 na dobę.
        To i mało i dużo.
        12 m3 zbitego lodu to wiele hałd .
        24 m3 mokrego śniegu to kilka wielkich ciężarówek
        Pytanie czy mielenie i zwilżanie wodą pozwoliłoby wpompować taki firn do kanalizacji oszczedzając np 3-4 razy energię co zwiększyloby ilość usunietego śniegu.
        Zamiast benzyny można by użyć zimnej wody z wodociągów która też niesie w sobie duzo ciepła.
        Jeśli taka woda ma 15 stopni to trzeba by 5m3 wody na roztopienie 1 m3 lodu.
        koszt zbliżony do ceny benzyny a można by pozyskać jakąś wodę przemysłową
        Jednak pól kubika wody powinno uplastycznić kubik zmielonego lodu i dać się wypompować ze zbiornika.Wodę można by odzyskiwać poprzez lanie firnu na ciemny kolektor gdzie słonce by podgrzewało wodę osiągając przy słonecznym dniu jakieś 200 W z 1m2 . Czyli 1m2 topiłby jakieś 2 kg lodu na godzinę.
        Też niewiele ale chodzi o odzysk wody co wymagałoby kilkuset metrowego kolektora.
        lepiej jednak wykorzystać ciepło ziemi czyli kanalizacji
        Z Rynku do Odry daleko nie jest więc świeży śnieg można by kiprować a resztki lodu skrobać i topić.
        Podałem opad ekstremalny 1 cm na godzinę, co dawałoby 24 cm na dobę.
        W praktyce może taka maszynka do czyszczenia rynku jest wykonalna, bo gdyby jeździła podczas opadów i zasysała wodę i śnieg, odsłaniałaby ciemne podłoże a słonce i parowanie (sublimacja) dokonałoby reszty.

        W każdym bądź razie lepsza taka mała maszynka niż wpuszczanie na deptaki kamazów i wielkich ładowarek, które więcej szkody robią niż pożytku i spać ludziom nie dają.

        Przydałby się też maszynka, która soliłaby ale potrafiłaby odessać wodę po roztopieniu lodu
        • Gość: Neverhood Re: usuwarka śniegu IP: *.internetia.net.pl 12.12.12, 14:13
          > Czy nie dałoby się zrobić małej zamiatarki która topiłaby śnieg a wodę wlewałab
          > y do kanalizacji ?

          Ale odlot. Zima ma to do siebie, że nawet gorąca woda szybko zamarza. Już widzę tą lodową kanalizację.

          W mieście już mamy taki ładny sprzęt:
          -pług multicar www.gazetawroclawska.pl/artykul/717391,odsniezanie-we-wroclawiu-lista-ulic,id,t.html
          -zamiatarka www.gazetawroclawska.pl/artykul/716701,wroclaw-zima-zaatakowala-a-miasto-odsnieza-tylko-glowne,16,id,t,sg.html#galeria-material

          Cała zabawa polega na tym, że magistrat oszczędza na tym, bo priorytetem są dla nich jezdnie.
          • Gość: benek Re: usuwarka śniegu IP: *.e-wro.net.pl 14.12.12, 15:15
            > > Czy nie dałoby się zrobić małej zamiatarki która topiłaby śnieg a wodę wl
            > ewałab
            > > y do kanalizacji ?
            >
            > Ale odlot. Zima ma to do siebie, że nawet gorąca woda szybko zamarza. Już widzę
            > tą lodową kanalizację.
            nie rozumeim co chesz powioedzieć.
            kanalizacja nigdy niezamaraza no chyba że wejście do kanalizacji przy małym domku gdy jest za mały spad a domek daleko od ulicy.
            Ziemia w zimie ma np 6 stopni ciepła więc trzyma ciepło przez kilka miesięcy.
            na tej zasadzie działają pompy ciepła które to ciepło pobierają nawet zimą.
            Dodatkowo ścieki mają temperaturę około 20 stopni a nasz system to kanalizacja łączona ściekowo-opadowa wiec z pewnością nie zamarza.
            jeśli tak to zrobiłbym tak maszynę która miałaby kosz zasypowy z którego ślimakiem podawałaby śnieg do zamkniętej komory aby ścieki nie śmierdziały.
            Tam pojazd pobierałby wężem wodę z kanalizacji o dużym przepływie i płukałby tym komórę ze śniegiem a roztopiony wpuszczałaby drugim wężem kilka metrów za punktem poboru wody.
            Wydajność takiej maszynki można by przyjąć 1 m3 na 3 minuty
            Czyli w godzinę można by osunąć opad 1 cm z 2000 m2





            >
            > W mieście już mamy taki ładny sprzęt:
            > -pług multicar rel="nofollow">www.gazetawroclawska.pl/artykul/717391,odsniezanie-we-wroclawiu-lista-ulic,id,t.html
            > -zamiatarka rel="nofollow">www.gazetawroclawska.pl/artykul/716701,wroclaw-zima-zaatakowala-a-miasto-odsnieza-tylko-glowne,16,id,t,sg.html#galeria-material
            >
            > Cała zabawa polega na tym, że magistrat oszczędza na tym, bo priorytetem są dla
            > nich jezdnie.
            • Gość: Roman Re: usuwarka śniegu IP: *.static.korbank.pl 14.12.12, 22:43
              Benek, nie p...
              Pompy ciepła to inna historia.
              • Gość: benek Re: usuwarka śniegu IP: *.e-wro.net.pl 17.12.12, 13:30
                > Benek, nie p...
                Starzejesz się Roman czy ktoś się za ciebie podszywa ?


                > Pompy ciepła to inna historia.
                To ta sama historia.
                Pompy ciepła wykorzystują dodatnią temperaturę ziemi w stosunku do temperatury powietrza co podnosi wydajność energetyczna układu grzewczego 3-5razy.
                Po prostu pod ziemią rozpręża się gaz który sprężony jest ciepły i oddaje ciepło w domu a następnie przesłany rurami pod ziemię rozpręża się poprzez wąskie dysze gdzie następuje jego gwałtowne oziębienie (efekt sprężarki lodówkowej) .Zatem jeśli gaz w wymienniku ma np minus 20 stopni to chłonie ciepło z ziemi które ma wyższa temperaturę (zwykle ma kilka stopni C).
                Ja proponuję wykorzystać ten sam efekt pojemności cieplnej wody która może być za pomocą niewielkiej energii pompowana kilka metrów w gorę i mimo temp ok 6 stopni woda szybko by topiła śnieg przepływając przez niego.
                Pompa ciepła potrzebuje medium sprężyć aby miało ponad 25 stopni by mogło oddawać ciepło w pomieszczeniu przez kaloryfery.
                Do roztapiania śniegu nie potrzeba 25 stopni C , więc taka maszyna to byłaby pompa ciepła z kanalizacji do komory ze śniegiem.

Pełna wersja