haen2010
08.05.22, 12:55
Ja go nawet rozumiem. Szeregowy agent KGB, któremu powierzono placówkę w Dreźnie - DDR. Urządził się, sprowadził rodzinę, zaliczył następne dziecko. Uwijał się, informatorzy, Stasi, wódka, przyjęcia.
Nagle wszystko diabli wzięli bo mur w Berlinie obsikano szampanem. Miał trochę kontaktów by zostać zaufanym mera Petersburga. Sobczaka. Uczciwie wywiązywał się ze swoich zadań w nowej, skorumpowanej Rosji. Aż polecono go Jelcynowi, który już marzył o pijanej i bezpiecznej emeryturze. Miał wtedy trochę na sumieniu. Niewiele, na dzisiejsze czasy. Jeszcze działała w Rosji "demokracja".
No i gnojek z KGB rozwinął się na skalę globalną. Często nas to spotyka. Ostatnio Niemców z Hitlerem. Kapralem.