Dodaj do ulubionych

Jak się żyje w Anglii

23.03.12, 15:33
Witam.Chciałabym wysłuchać opinii tych, co wyjechali i sobie żyją na obczyźnie ;)
Jesteście tam tylko tymczasowo, zamierzacie zarobić i wrócić czy może planujecie osiąść na stałe?
Czy faktycznie dużo lepiej się tam żyje nawet za minimalną pensję, niż w Polsce?
Czy łatwo się zaklimatyzować?
Ogólnie co uważacie za plusy a co za minusy?
pozdrawiam wiosennie
Obserwuj wątek
    • ratpole Re: Jak się żyje w Anglii 24.03.12, 00:16
      oceanne napisała:

      > Witam.Chciałabym wysłuchać opinii tych, co wyjechali i sobie żyją na obczyźnie
      > ;)
      > Jesteście tam tylko tymczasowo, zamierzacie zarobić i wrócić czy może planujeci
      > e osiąść na stałe?
      > Czy faktycznie dużo lepiej się tam żyje nawet za minimalną pensję, niż w Polsce
      > ?
      > Czy łatwo się zaklimatyzować?
      > Ogólnie co uważacie za plusy a co za minusy?
      > pozdrawiam wiosennie

      Czy ksiadz ma zamiar placic czy kasowac za ta spowiedz?
    • Gość: znafca Re: Jak się żyje w Anglii IP: *.bb.sky.com 25.03.12, 18:57
      Jak powszechnie wiadomo wszem i wobec, Anglia (tzn Wielka Brytania) jest kraina, gdzie gdzie ludzie zyja jak w bajce..
      "Tu wszystko jest możliwe, zwierzęta są szczęśliwe
      A dzieci, wiem coś o tym, latają samolotem
      Nikt tutaj nie zna głodu, nikt tu nie czuje chłodu
      I nawet, ja nie kłamię, nikt się nie skarży mamie..."
      :-D
    • pamplemousserose Re: Jak się żyje w Anglii 25.03.12, 19:56
      Dobrze się żyje, pod warunkiem, że jesteś otwarta na inny styl życia i się łatwo adaptujesz.

      Jeśli zdecydujesz się na życie w polskim gettcie, mieszkając wśród Polaków i pracując wśród Polaków, to w zasadzie jakbyś życia nie miała, bo ani języka nie przyswoisz, ani się nie zaadaptujesz.

      Jeśli wybierzesz pół na pół, zagryziesz zęby, załapiesz dobrze język, choćby przeciętną pracę i uzbierasz choć małą garstkę niepolskich znajomych (oprócz polskich oczywiście) - będzie super:)
    • wladca_dusz Re: Jak się żyje w Anglii 31.03.12, 15:40
      Witam,
      Jestem na emigracji od 6 lat i za 2 lata planuję powrót. Zarobione pieniądze zainwestowałem. Ja mam taką pracę, że pracuję 4 dni i 4 dni wolnego i podczas tych wolnych dni robię strony internetowe na zamówienie więc mam dodatkowy dochód.
      To prawda co kolega napisał, za minimalną wypłatę żyjesz godziwie nie oszczędzając na niczym i zostaje jeszcze w portfelu.
      W UK jest o wiele łatwiej żyć niż w Polsce. Nie ma się stresu, że na coś nie starczy. Matki z dziećmi mają tutaj raj, choć ostatnio się to powoli zmienia.
      Co do minusów to moim zdaniem pogoda i ciapciągi:)
          • Gość: xxx Re: Jak się żyje w Anglii IP: *.range86-177.btcentralplus.com 25.04.12, 10:53
            Na poczatku jest ciezko. I musisz miec gotowke chocby po to zeby zaplacic z gory depozyt i czynsz zanim dostaniesz wyplate. Chyba, ze masz dobrych znajomych u ktorych mozesz sie zatrzymac. Nie oczekuj wiele przez pierwsze lata. Pracujesz zeby przezyc. Potem jest juz lepiej bo wiesz gdzie co i jak. No i masz czas na podszkolenie sie z jezyka. Ja zaczelam jako teaching assistant, part time. Nie moglam znalezc nigdzie pracy na full time. Po zaplaceniu czynszu zostawalo mi 200 funtow na caly miesiac, zeby przezyc. Wyladowalam na zasilku dla bezrobotnych. Stres i zalamanie. Potem zostalam supply teacher i juz bylo troche lepiej, ale pieniadze dalej marne bo czasem nie bylo zadnej pracy. Teraz po 5 latach i kursach nauczycielskich w koncu zostalam ESOL lecturer czyli wykladowca na College'u. Teraz jest OK choc o byciu bogata moge sobie pomarzyc. Pieniadze nie sa takie rewelacyjne bo znow part time. Wiem z opowiesci, ze inni szybciej zrobili kariery albo klamali, bo sie wstydzili. Jedni wrocili, inni dalej sie mecza.
            • sznupkowie Re: Jak się żyje w Anglii 26.04.12, 12:14
              Prawda jest taka,ze na emigracje tez sie trzeba nadawac,trzeba miec predyspozycje,Ja wyjechalam,bo zawsze chcialam mieszkac w angielsko jezycznym kraju.10 lat juz niebawem minie i nie wyobrazam sobie powrotu do Polski,ale wyobrazam sobie dalsza emigracje do Australii czy do Kanady.lubie wyzwania i lubie poznawac nowe miejsce,nowa kulture.Najgorsze jest to ,ze sporo Polakow w UK zamykaja sie na mieszkancow wyspy,wysmiewaja ich nawyki zasady i styl zycia,nie szanuja ich,zamykaja sie we wlasnym swiecie wegetujac ,a przy okazji przyjmuja pozycje roszczeniowa,nie dajac nic z siebie.
              Tu mozna miec super prace i super zarobki,prowadzic sobie luksusowe zycie bez stresu,ale nigdzie nic nie dostaje sie za darmo ,trzeba sie troche przyuczyc,zainwestowac w siebie i przestac sobie wmawiac,ze jak cos mi nie wyjdzie to tylko dlatego ,ze angole sa rasistami i sie na mnie uwzieli.

              Ja tam uwielbiam moje zycie w UK i kazdemu zycze takiego..:)
                • Gość: wolf ja odwrotnie IP: *.play-internet.pl 09.05.12, 12:21
                  Wrocilem do Polski i jestem zadowolony. Wyjazd do UK proponuje glownie robotnikom do fabryk, na budowy i inne ciezkie prace w ciezkich warunkach. Ktos kto ma troche oleju w glowie i wyksztalcenie popelnia samobojstwo i skazuje sie na meczarnie chyba ze lubi sie przekwalifikowac i reszte zycia spedzic w zamrazarce przy tasmie produkcyjnej albo z lopata w rekach. Nie nalezy zwracac uwagi na kilku szczesliwcow ktorzy wykonuja jakies poczciwe prace za poczciwe pieniadze bo poczciwych pieniedzy w UK nie ma dopiero za 30k na rok mozna w miare normalnie zyc ale o takich pracach zapomnijcie. Przy 20k czeka was wynajmowanie POKOJU tak jednego pokoju za 350 funtow na miesiac plus inne koszta. UK jest przeludnione nie ma normalnych warunkow mieszkaniowych a wy sie tam pakujecie. Na mieszkanie panstwowe sa kolejki po 10 tys osob.
                  • Gość: wolf zapomnialem dodac IP: *.play-internet.pl 09.05.12, 12:32
                    ze nawet na prace za 20k jest po 100 kandydatow na jedno miejsce. Generalnie liczcie na zarobki 12-14k na rok a przy tychwegetacje macie zapewniona. 3 piwa kosztuja 5 funtow i to na specialu, chyba ze lubicie sie napic jakies smiecie z 2% alkoholu, miesieczny bilet na komunikacje moze kosztowac tyle co tygodniowa pensja, Nedza, syf kila i mogila ktora jesli ktos mial w Polsce to mu bedzie swojsko w UK. Wekszosc Polakow kombinuje by wyjechac gdzies do Australi czy Kanady ale 99.9% nie wyjedzie nigdzie najwyzej do parku sztywnych z przepracowania. Wynajecie mieszkania 1 sypialniowego to suma 600-800 funtow w zaleznosci od miasta plus 120-150 funtow council tax na miesiac a gdzie prad ogrzewanie woda. Mieszkania sa substandard, zaplesniale, male i smierdzace. Uwazam ze przecietny Polak zyje duzo lepiej niz 90% ludzi w UK.
          • gosia004 Re: Jak się żyje w Anglii 03.05.13, 06:46
            chcę wyjechać z dzieckiem czekam tylko aż były podpisze małemu dowód nie wiem co mnie czeka tam ale tu w Polsce nie mam nic jako samotna matka ani alimentów ani grosza z państwa bo dochód mi przekracza 50zł i nie zarabiam dużo więcej niż najniższa może mam prościej bo kuzynka załatwi mi pracę ale z chęcią wszystko czytam by wiedzieć co mnie czeka i co mam robić bo z językiem słabo ..pozdrawiam
            • technik888 Re: Jak się żyje w Anglii 03.05.13, 15:23
              gosia004 napisał(a):

              > chcę wyjechać z dzieckiem czekam tylko aż były podpisze małemu dowód nie wiem c
              > o mnie czeka tam ale tu w Polsce nie mam nic jako samotna matka ani alimentów a
              > ni grosza z państwa bo dochód mi przekracza 50zł i nie zarabiam dużo więcej niż
              > najniższa może mam prościej bo kuzynka załatwi mi pracę ale z chęcią wszystko
              > czytam by wiedzieć co mnie czeka i co mam robić bo z językiem słabo ..pozdrawia
              > m
              Roumiem sytuacje jak wyjedziesz to wiadomo ze najlepiej sie kontaktowac z Polakami a Polacy wiadomo jacy sa mnie Arek Nowaczyk sprzedal a takich Arkow jest tutaj mnostwo
    • solaris1983 Re: Jak się żyje w Anglii 08.07.12, 13:41
      Widac ile ludzi tyle opinii.O sobie moge jedyni epowiedziec ze znalazlam swoj skrawek na ziemi,mieszkam od 8 lat w Londynie,zyje mi sie dobrze.Zarabiam duzo ponad przecietna,wynajmuje 2 bed flat,mieszkam w ladnej ,spokojnej okolicy.Super miejsce do uprawiania roznego rodzaju sportow ktore uwiebiam.Znajomych mam z roznych zakatkow swiata, ale takze i dwie Polki.Dziewczyny na poziomie.Do polski nie wracam!
          • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Anglii 22.07.12, 20:44
            asbierzeraz napisał(a):
            > Pewnie princesswolfwhite by kupil(a)....
            > ...i stracil


            kolega chyba nie mieszka w UK? Bo tak mowi jakby nie znal realiow zupelnie pokazujac przyklad mniejszosci jaka poszla w jakies ryzykowne procenty bez posiadania depozytu.
            Poza tym... realia sa takie wiekszosc z nas na tym forum kupilo jakis dom. Po prostu przy wysokich jak tamta kolezanka dochodach nie oplaca sie dlugoterminowo wynajmowac jesli ktos nie planuje sie do innego kraju przenosic, bo to wyrzucanie pieniedzy w bloto.

            Ja tez kupilam. Nic nie stracilam. 50% domu posiadam na wlasnosc a 50% to kredyt. Ludzie maja rozna sytuacje zyciowa na starcie i niekoniecznie kazdy porywa sie z siekiera na slonce.
                • Gość: asbierzeraz Re: Jak się żyje w Anglii IP: *.150-161-184.mc.videotron.ca 23.07.12, 00:36
                  Gość portalu: LOL napisał(a):

                  > nikt kto wynajmuje nie robi dobrze bo mieszka w syfie a nie u siebie. Tylko pos
                  > iadanie wlasnego dachu nad glowa i to splaconego daje w kapitalizmie mozliwosc
                  > godnego zycia na poziomie. Reszta to utopia i zycie w syfie.


                  Ciekawe. Taki poglad powszechnie panuje wsrod Polakow.
                  Wydaje mi sie, ze poza Polska niewiele swiata widziales.

                  Znam troche ludzi, ktorzy uwazaja, ze wynajmujac mozna prowadzic wyzszy standard
                  zycia niz kupujac dom i splacac mortgage np. przez 30 lat.

                  I ja sie tego tez obawiam bo po zakupie domu pewnie nie bede mial czasu (a moze i pieniedzy), zeby ciekawie spedzic urlop np. cruise na Karaiby albo Las Vegas
                  czy cos podobnego. Pewnie bede jezdzil na Floryde bo tam jest tanio.
                  • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Anglii 23.07.12, 10:28
                    Ja mam znajomego jaki tak samo myslal wynajmowal cale zycie i w wieku 60 lat uszkodzil sobie kregoslup nie moze pracowac i zostal na lasce panstwa...
                    asbierzeraz
                    Poza tym przecietnie rata wynajmu wynosi mniej wiecej tyle samo co miesieczna rata kredytu zwyklego smiertelnika na 25 lat, tak reguluje sie rynek wynajmu bo w przeciwnym wypadku nikomu nie oplacaloby sie ani wynajmowac ani kupowac. Wbrew pozorom ten rynek ma swoje zasady.
                    W moim przypadku rata kredytu za 90 mkw wynosi o £60 mniej niz w 2008 placilam za 25 mkw 1 bedroom micro flat w tej samej dzielnicy Londynu. Ale faktem jest ze depozyt mialam 50% bo sprzedalam dom w Polsce + dolozylam oszczednosci.

                    Z USA przelot na Karaiby czy do Las Vegas(brr..) niewiele sie rozni od tego ile zaplacisz za przelot na Floryde...Hotele tez maja rozne ceny.
                    Bez przesady z tym, ze kogos na wakacje nie stac jesli pracuje.

                    • Gość: asbierzeraz Re: Jak się żyje w Anglii IP: *.150-161-184.mc.videotron.ca 24.07.12, 03:59
                      > Ja mam znajomego jaki tak samo myslal wynajmowal cale zycie i w wieku 60 lat us
                      > zkodzil sobie kregoslup nie moze pracowac i zostal na lasce panstwa...

                      Ja tak samo nie mysle. Probuje wytlumaczyc, ze strategia typu "zawsze kupuje dom i nigdy nie wynajmuje" nie zawsze jest wygrywajaca.

                      Oto przyklad oczywiscie z US (wiem, ze w UK lub Polsce jest inaczej).

                      Kupuje teraz dom za $320,000. Podobny dom na tej samej ulicy zostal kupiony w 2005 r.
                      za $500,000 (tak, za pol miliona !!!). Moj rent za 7 lat kosztowal mnie $100,000.

                      Dodajmy do tego mortgage 30 lat srednio 4% od roznicy w wartosci domu teraz a w 2005
                      $180,000 co da na odsetkach ponad $ 100,000.

                      Czy widac wyraznie, ze zyskalem ponad $180,000? Powinienem dodac jeszcze roznice za mortgage w 2005, ktora wynosila ponad 6% a teraz jest ponizej 4% co da dodatkowy zysk.

                      Pewnie ten co uwaza, ze nalezy zawsze kupowac zauwazylby zysk $100,000 zaoszczedzony na rentingu i nic wiecej?

                      A ja widze, ze tak naprawde zaoszczedzilem ponad $280,000 nie kupujac domu
                      i stracilem tylko $100,000 na rentingu wiec na czysto jestem conajmniej $180,000 do przodu.

                      A jak dodam, ze gosciu, ktory kupil w 2005 zbankrutowal, bo jego dom zostal wystawiony przez bank na foreclosure to oznacza, ze ta strategia "kupuj zawsze nigdy nie rentuj"
                      okazala sie tragiczna.



                      • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Anglii 24.07.12, 11:05
                        asbierzeraz totez trzeba miec odpowiednio duzy depozyt aby byl % mniejszy. Poza tym nie kupuje sie domow w okresie gdy sa najdrozsze.

                        W dodatku ja nie wiem gdzie ty mieszkasz bo tam sa jakies dziwne relacje wynajmu do sprzedazy i gdyby faktycznie tak bylo to rynek sprzedazy by GRUCHNAL na pysk bo nikomu by sie nie oplacalo kupowac i wszyscy by wynajmowali. Rzecz w tym ( juz o tym mowilam) ze poza jakimis regionami poplochu typu Denver gdy stracilo nie wiadomo ile ludzi prace w car industry to relacja pomiedzy wynajmem a sprzedaza jest tak napedzana przez agentow ze bardziej oplaca sie kupic jesli sie ma pieniadze niz wynajmowac. Dlatego w USA w praktyce wynajmuja studenci, ludzie mlodzi ( nie maja na depozyt) i ludzie w tranzycie i bardzo malo innych.

                        Mieszkalam w San Francisco East Bay podczas studiow kolo Piedmont . Za stary domek 2 bedrooms + living room ( czyli jak na warunki USA naprawde maly) placilismy za wynajem $1800 za miesiac w 2004 r. Po tym jak sie wyprowadzilismy facet podremontowal nieco i wystawil na sprzedaz za 900 tys. A to naprawde stara mala rudera podremontowana tylko ze w ladnej lokalizacji.
              • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Anglii 23.07.12, 10:17
                asbierzeraz
                Ja kupilam dom w 2009 w marcu. Byly wtedy najtansze ceny jakie zaczely sie od konca 2008. WTEDY wlasnie a nie teraz oplacalo sie kupowac bo od tego czasu znow poszly w UK ceny w gore a konkretnie w Londynie.


                Przez 5 lat mieszkalam w trakcie studiow w USA. Duzo ludzi kupowalo tam domy. Nikt ze znajomych nic nie stracil ale faktem jest ze nie znam czubkow jacy nie majac odpowiednich srodkow dochodu, depozytu i ubezpieczen jacy porywali sie na jakikolwiek dom na kredyt.
                • Gość: Jaro Re: Jak się żyje w Anglii IP: *.range86-182.btcentralplus.com 24.07.12, 10:58
                  Bardzo waznym czynnikiem jest elastycznosc. Jesli ktos wie ze nie bedzie sie przeprowadzal przez min 10 lat to kupno moze miec sens, chyba ze ktos prognozuje szybki wzrost cen. Kupno i sprzedaz to duzy koszt, rowniez koszt zmarnowanego czasu na szukanie, negocjowanie itp. Niemoznosc szybkiego przeprowadzenia sie utrudnia zmiane pracy na lepiej platna lub zmiane szkoly na bezplatna grammar. Rowniez gdy sie trafia upirdliwi sasiedzi to trzeba z nimi zyc, a przy wynajmie mozna sie latwo przeprowadzic.
                  Wynajem jest szczegolnie dobry dla imigrantow ktorzy nie maja rozeznania w klasowosci i ogolnie w specyfice roznych rejonow. Mozna sie latwo pomylic i dlatego najlepiej pomieszkac wczesniej w roznych miejscach zeby sie zorientowac z pierwszej reki.
                  Nie ma jednej reguly i nie zawsze czynsz jest drozszy od raty samych odsetek od kredytu PLUS ubezpieczenia, remonty, wymiany bojlera, cerytfikaty itp.
                  Inna sprawa ze nie kupujac od razu domu mozna ulokowac depozyt duzo lepiej, np rozkrecic wlasny biznes, a z czasem kupic dom za gotowke.
                  • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Anglii 24.07.12, 11:08
                    Kupno i sprzedaz to duzy koszt, rowniez koszt zmarnowanego c
                    > zasu na szukanie, negocjowanie itp.


                    to tez zalezy... Sa ludzie jacy na tym zarabiaja- znam takich. Kupuja stary dom w dobrej okolicy. Wprowadzaja sie, mieszkaja a jednoczesnie remontuja ( coz lubia syf) a pozniej sprzedaja z zyskiem 30-40 tys. A potem kolejny. Ta metoda jedna moja znajoma nie dosc ze sama ma juz domek prawie bez kredytu to teraz kolejny nabyla jakowy po remoncie tez sprzeda. W okolicach Londynu nadal sie to oplaca bo tu jest praca i ceny nie spadly a nawet o 2 % wzrosly.
                    • 10iwonka10 Re: Jak się żyje w Anglii 24.07.12, 15:10
                      Ogolnie rzecz biorac oplaca sie kupowac gdy ceny ida w dol nie gdy sa wywindowane do samej gory. My kupilismy dom w 2001 roku i ceny byly przywoite potem szly w gore jak zwariowane i ci ktorzy kupili w tm czasie (2005-2006 ) to prawdopodobnie cena ich domu teraz jest nizsza niz w momencie kupna. Na krotka mete stracili na dluzsza jesli beda tam mieszkac dluzej moze ceny znow pojda w gore.

                      Plus location,location,location.... np. w Cambridge ceny wogole nie poszly w dol a caly czas ida w gore. Przyczyna jest wiekszy popyt niz podaz a niektore nieruchomosci.
                • Gość: asbierzeraz Re: Jak się żyje w Anglii IP: *.dyn.optonline.net 06.08.12, 03:00
                  > Przez 5 lat mieszkalam w trakcie studiow w USA. Duzo ludzi kupowalo tam domy. N
                  > ikt ze znajomych nic nie stracil ale faktem jest ze nie znam czubkow jacy nie m
                  > ajac odpowiednich srodkow dochodu, depozytu i ubezpieczen jacy porywali sie na
                  > jakikolwiek dom na kredyt.

                  Nic nie wiem co sie dzieje z rynkiem nieruchomosci w Londynie czy w Wielkiej Brytanii,
                  ale wiem, ze w US ceny domow byly najwyzsze w 2005 roku i zaczely spadac od roku 2007.
                  W lutym 2012 roku home price index dla US spadl o ponad 30% od szczytu tj. 2005 roku
                  co oznacza, ze ci co kupili dom w latach 2005-2007 to stracili srednio ponad 30% (na wartosci domu). Najbardziej spadly ceny domow na Florydzie i Kaliforni.

                  Prawa rynku sa takie same dla krajow z gospodarka kapitalistyczna.
                  Dopoki popyt przewaza nad podaza dopoty ceny rosna.
                  • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Anglii 06.08.12, 12:52
                    Zadaj sobie pytanie czy spadly ceny domow na Manhattanie? Nie. A jesli juz to minimalnie.
                    Czy spadly ceny domow w Santa Clara? Nie. Dlaczego=> Wszedzie tam gdzie jest praca i gdzie sa uniwersytety ceny domow nie spadaja niestety latwo. Spadaja poza tymi centrami. Chociaz tu w UK w atrakcyjnych miejscach takich jak Devon czy Cornwall gdzie pogoda jest niezla i ludzie chetnie przechodza na emeryture ceny nadal nie spadly za bardzo
                    Tak samo w UK – w duzych miastach ceny pozostaly wysoko tak jak byly a w Londynie znowu wzrosly o 2%. Zas na jakichs dalekich peryferiach Szkocji czy polnocy Anglii- tak ceny poszly w dol.

                    Przyczyna dlaczego w Kalifornii ceny poszly w dol jest to iz bezrobocie zrobilo sie ogromne. Dodac tez nalezy , ze nie dotyczy to widokowych miejsc czy aglomeracji miejskich gdzie nadal sie ceny trzymaja wysoko.
    • wilkdominika Re: Jak się żyje w Anglii 07.08.12, 14:31
      Ja najbardziej lubię tę stabilnosć: mam pewną prace i dlatego nie martwię się tak bardzo wydatkami, jak kiedy dopiero co przyjechałam. podoba mi się również, że otrzymać tutaj kredyt mieszkaniowy jest o wiele łatwiej i sporo anglików mieszka na swoim, a nie martwi się wynamem.
    • yagga66 Re: Jak się żyje w Anglii 27.03.13, 15:01
      Wróciłam właśnie z Irlandii, gdzie pracowałam za minimalną na pół etatu - około 800 euro. Wynajmowałam pokój na tzw "kupie" czyli z 3 innymi osobami. Płaca starczała na jedzenie, wynajem i niewielkie oszczędności. Poza tym - wilgoć na ścianach, kupowanie w Aldiku itp. Większośc Polaków w zyciu nie powie że żyje sie tak sobie. Uważam, że jesli wegetowac to we własnym kraju, we własnym domu i w pracy która przynosi przynajmniej satysfakcję. Jesli pracować za minimalną wycierając irlandzkie brudy to lepiej juz u siebie, normalnie, wśród swoich. Większośc znajomych za granicą to ludzie z dyplomami, którzy siedza na kasie w markecie, albo na szmacie pracują. Byle jaki burak bez skończonej podstawówki pokazuje paluchem (brudnym, bo Irlandczycy się nie lubia myć), gdzie masz gówna wytrzeć. Niestety, dyskryminuja nas, bo wiedzą, że jestesmy wykształceni a oni nie bardzo i wiedzą, że Polak każde g... wytrze za pare euro. Wolałam wrócić do kraju, do swojego domu, być u siebie i mieć szacunek przez to że mam skończone studia.
      • Gość: Yagga Re: Jak się żyje w Anglii IP: *.3s.pl 22.04.13, 14:18
        Myślę, ze warto, nie poddawaj się. Ja tez zetknęłam się z chamstwem i prostactwem Irlandczyków, którzy myślą, że im wszystko wolno i tak naprawdę pomiataja nami, wykorzystują i traktuja jak gorszy gatunek. Ja na razie zawiesiłam sprawę, ale to nie znaczy, że sie poddałam, za jakis czas zacznę dochodzić praw, których mi odmówiono. Jednostka też wiele może, nie poddawaj się, przynajmniej będziesz miał śwaidomość, że zrobiłeś co mogłeś a nie odszedłeś z podkulonym ogonem. Nie wiem jaka spotkała Cię niesprawiedliwośc, ale wiem jakie chamstwo i prostactwo panuje na wyspach w stosunku do obcokrajowców. Myślę, że skoro w Polsce powstał Ruch Pokrzywdzownych, to może warto byłoby rozważyć załozenie jakiegoś ruchu lub fundacji zajmującej się lekceważeniem praw człowieka w stosunku do nas, cudzoziemców na wyspach. Uważam,że jest wielu innych, którzy zostali pokrzywdzeni i nie wiedzą gdzie i jak szukac sprawiedliwości. Odezwę się na Twojego maila, pozdrawiam
        • technik888 Re: Jak się żyje w Anglii 22.04.13, 15:33
          Gość portalu: Yagga napisał(a):

          Jednostka też wiele może, nie poddawaj się, przynajmniej będzie
          > sz miał śwaidomość, że zrobiłeś co mogłeś a nie odszedłeś z podkulonym ogonem.
          Wydaje mi sie,ze lepiej odpuscic niz walczyc z wiatrakami.Stawiajac sie doznajesz tylko wiele uoikorzen
      • Gość: aga Re: Jak się żyje w Anglii IP: *.play-internet.pl 04.05.13, 18:23
        wiadomo na początku nie jest łatwo nikomu kto jedzie na obczyznę za lepszym życiem ale z czasem jak człowiek się zorientuję co gdzie i jak poszuka czegoś lepszego. Poza tym myślę że lepiej jechać i sprzątać brudy obcokrajowca niż polaczka, sama tego doświadczam na codzień może nie dosłownie ale jestem popychadłem nic nie znaczącym dla przełożonego. Dlatego szukam ofert pracy w necie i spieprzam stąd, powoli nazbieramy sobie z mężem na mieszkanie bo jak narazie to nawet na dziecko nas nawet nie stać.
    • mikikiki09 Re: Jak się żyje w Anglii 02.03.21, 16:38
      Ja tam nie narzekam. Jestem już w uk 5 lat. Teraz mam w miarę stabilną i dobrze płatną pracę. Nie powiem kosztowało mnie eto trochę zachodu. Ale najważniejsze to trzeba być zmotywowany. Na początku każdą wolną kasę wkładałem na swój rozwój. Zrobiłem kursy na wózki widłowe, podnośniki i na koparkę. Teraz w firmie gdzie pracuje wiedzą że mogę ogarnąć każdy sprzęt. Dobre kursy mają w Emipre Training Services, Nie są drodzy i można zrobić kurs po polsku. Niebawem przymieżam się do kursu na walec.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka