Dodaj do ulubionych

Gdzie sie spotykacie?

01.02.05, 10:56
CIekawa jestem czy sa jakies miejsca gdzie sie spotykacie z innymi rodakami.
Cyz jest to dla Was wazne i Wam potrzebne. JA musze powiedziec, ze bardzo sie
ciesze, ze moge sie spotkac z innymi mamami czasem w szkole (angielskiej) po
poludniu, gdy odbieramy dzieci ze szkoly. No mamy tez nasza gdupke, ktora
spotyka sie raz w trygodniu i to tez jest fajowe.
Obserwuj wątek
    • opty13 Re: Gdzie sie spotykacie? 05.02.05, 10:39
      ...nikt nie odpowiada....
      To chyba tez troche swiadczy jak rodacy garna sie do siebie ;-)...
      Jestem w UK od maja i odpoczadku wiedzialem, ze bede poszukiwal polskich
      kontaktow. Bynajmniej, nie dlatego, ze po raz pierwszy losy rzucily mnie daleko
      od kraju (bo nie po raz pierwszy :-)).
      Taka natura po prostu. Mamy tu u nas na "prowincji" male polskie grono. Nie
      spotykamy sie regularnie, chociaz padly juz takie pomysly. Puby nie za bardzo
      mi odpowiadaja i myslalem o polskim klubie. Niestety u nas takiego nie ma. Sa w
      niedalekich miejscowosciach, ale...czlek troche leniwy, no i pojazdem trzeba by
      podjechac. Koniec koncow, spotykamy sie na gruncie prywatnym, kiedy cieplo to
      na trawce.... ot ktos rzuca haslo i wybieramy miejsce stosownie do humoru,
      mozliwosci i okolicznosci. Chodzacym do kosciola pozostaja jeszcze spotkania po
      mszach polskich.
      • basia313 Re: Gdzie sie spotykacie? 05.02.05, 16:41
        No niestety masz racje. Jakos POlacy nie garna sie do siebie. A ja przyznam, ze
        jednak lepiej rozumiem sie z Polakami na obczyznie niz np z moja rodzina w
        Polsce, bo w koncu to i troche odmienna mentalnosc i inne problemy.
        Do nast razu
        • jagienkaa Re: Gdzie sie spotykacie? 06.02.05, 18:25
          a js się nie zgodzę. Tutaj gdzie mieszkam, czyli środkowa Anglia, Polacy
          chętnie nawiązują kontakty (zwłaszcza rodziny), sama się przyjaźnię z kilkoma
          Polakami (a nie są to 'moje typy' że się wyrażę).
          • opty13 Re: Gdzie sie spotykacie? 06.02.05, 19:11
            No moze jednak to prawda. Wszystko zalezy od humoru i od pogody. Ogladajac
            niektore fora, widac, ze Polacy garna sie do siebie. Czytam sobie to "Wasze"
            kobiece forum edziecko (Swiat). Jest tam spora grupa dziewczyn z UK,
            kilka ...lokomotyw, ktore aranzuja spotkania. Nie wiem jak czesto, ale cos sie
            zdaza. No i jestescie tam aktywne. Jest tez grupa ludzi, ktora nie teskni za
            kontaktami z rodakami. Mnie ciekawi jeszcze cos innego. Dzialalnosc bardziej
            zorganizowana. Chodzi mi o kluby polskie. Jak na tak duza diaspore w UK, to sa
            one dosc....puste. Czesciej chyba sluza Brytyjczykom niz Polakom. A szkoda.
            Imprez narodowych chyba tez mniej, niz tych organizowanych przez inne nacje. A
            warto chyba pokazac, ze stac nas na cos wiecej, niz piknik na dworcu Wiktorii
            (Nie jestem pewny, zle to chyba to slynne polskie miejsce. Jeszcze nie mialem
            okazji go odwiedzic.)

            U mnie "na wsi" widzialem juz koncerty inostrancow, markety wloskie,
            francuskie, a Polakow nie jest tu chyba mniej niz tych nacji.
            • jagienkaa Re: Gdzie sie spotykacie? 06.02.05, 19:37
              no tak, ale wątpię żeby ludzie szli na markety polskie - co w końcu przeciętny
              Anglik zna z polskiej kuchni? wódkę i kiełbasę;)
              • opty13 Re: Gdzie sie spotykacie? 06.02.05, 19:43
                .... i nic nie pozna, jesli sie z czyms nie pokazemy. A kuchnie, wbrew wlasnej,
                polskiej opinii mamy wspaniala. Nie potrafimy sie niestety zareklamowac
                odpowiednio (to chyba jedna z naszych cech narodowych).
                Zal :-(.


                Ech, zal....ze juz koniec weekendu ;-))
                • jagienkaa Re: Gdzie sie spotykacie? 06.02.05, 20:46
                  oczywiście że kuchnię mamy najlepszą na świecie:) tylko komu by się chciało
                  zrobić 1000 pierogów czy 500 gołąbków na targi?! nie mówiąc o tym że jednak
                  produkty polskie zrobione w UK nie smakują tak samo (ale to moje zdanie
                  średniej i leniwej kucharki hehe)
                  koniec weekendu, też mi szkoda, za to jutro mam urodziny (ale siedzę w szkole
                  do 20:00!)
                  • opty13 Do Jagienki 06.02.05, 22:08
                    No to wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. A ja mam rowno za tydzien.
                    Okragle, piekne urodziny (ale nie osiemnaste :-)). Mam nadzieje, ze zona zrobi
                    mi niespodzianke i troche polskiego jedzenia zrobi :).

                    Pozdrawiam
                    • jagienkaa Re: Do Jagienki 07.02.05, 09:41
                      a dziękuję bardzo, teraz oficjalnie przeżyłam ćwierć wieku!
                      • izabelski Re: Do Jagienki 07.02.05, 18:04
                        skladam zyczenia urodzinowe
                        a mysie spotkalismy z nowymi znajomymi w sobote wieczorem i to tam gdzie
                        mieszkam - na pewno szansa na przetrwanie takiej znajomosci jest znacznie
                        wieksza niz z koms z daleka :-)
                        • opty13 Re: Do Jagienki i innych 08.02.05, 09:59
                          Z tymi znajomosciami na odleglosc to jakos....dziwnie tak. Jedne trwaja latami,
                          nawet jesli do spotkan nie dochodzi. Inne, nawet miesiaca nie przetrwaja,
                          nawet, jesli odleglosc to kilka przecznic....

                          Chyba sporo zalezy od tego, co ktos ma do powiedzenia, czy chce sie tym
                          podzielic, no i czy istnieje "wola" z obydwu stron. Roznie z tym bywa.
                          Tak a propos... izabelski, dawno nie widzialem Londynowego watku na Polonii...

                          Pozdrawiam :)

                          ;-)))"Zawsze patrz na te jasna strone zycia..." Monthy Python
                          • izabelski Re: Do Jagienki i innych 08.02.05, 13:32
                            wontkowi zmarlo sie kilka miesiecy temu po bardzo burzliwej klotni
                            • opty13 wontki i inne takie... 08.02.05, 14:41
                              Ej zizn :-( (nie mam polskich, ani rosyjskich fontow:-)).
                              Szkoda, ze mu sie obumarlo. Tak to juz chyba pisane czasami.

                              Moj osobisty "wontek" tymczasem posuwa sie do przodu.... Z lekkim stresem
                              staram sie skolonizowac Albion i przymierzam sie do zakupu chalupy (kurcze, nie
                              sprzedaja sie tanio tubylcy).
                              • ex-rak Re: wontki i inne takie... 18.02.05, 12:11
                                opty13 napisał:

                                > Ej zizn :-( (nie mam polskich, ani rosyjskich fontow:-)).
                                > Szkoda, ze mu sie obumarlo. Tak to juz chyba pisane czasami.

                                Taka juz kolej rzeczy. Ten koniec, predzej czy pozniej, musial nastapic. To
                                nadchodzilo od juz dluzszego czasu. Watek byl coraz bardziej hermetyczny, coraz
                                trudniej bylo nam sie spotkac. A i z czasem zaczely wychodzic ludzkie
                                przyziemnosci i rozne animozje, pretensje. Wszak tylko ludzmi jestesmy. Nic
                                ponadto. W efekci zostala nas czworka, ktora i tak juz nie miala o czym ze soba
                                pisac. Tak wiec od Swiat ''Spotkania w Londynie'' sa w stanie hibernacji, a
                                moze raczej smierci klinicznej.
                                • opty13 Re: wontki i inne takie... 18.02.05, 14:07
                                  Wiesz co, to troche przykre. Coraz czesciej dochodze do wniosku, ze sztuka
                                  dyskutowania wsrod Polakow (jesli kiedykolwiek zyla) umarla.
                                  Kontakty towarzyskie mozna podtrzymywac, jesli jest o czym rozmawiac, a swiat
                                  i zycie sa na tyle ciekawe, ze zawsze bedzie o czym rozmawiac. Niestety,
                                  relatywnie niewielu ludzi tak naprawde potrafi rozmawiac. Odwiedzam czasem
                                  czaty i...niestety,niby tam kolorowo, czesto ktos sie wypowiada, ale
                                  najczesciej...to sa kolorowe ikonki piwka, wodeczki, kwiatuszkow itd.


                                  O animozjach nie chce wspominac, poniewaz w zyciu czlowiek ma dosc problemow,
                                  zeby sie jeszcze takimi rzeczami zajmowac. Przynajmniej ja wyznaje taka
                                  filozofie i nie wchodze w konflikty ze znajomymi.
                    • lavorta do opty13 20.02.05, 21:37
                      Wszystkiego co najlepsze, spóźnione życzenia urodzinowe ale baaaaaaaaaaaaardzo
                      szczere, może nawet najszczersze na świecie..? :-)))
    • poleczka2 Re: Gdzie sie spotykacie? 27.02.05, 22:35
      Wystarczy tylko wejść na forum Polonia aby zobaczyć jak Polak Polakowi wilkiem
      szczególnie na obczyźnie. Ja spotykam się od czasu do czasu z koleżanką z
      klatki w rodzinnym mieście ale regularnie nie mam kontaktu z nikim z kraju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka