Dodaj do ulubionych

gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK)

23.05.06, 07:02
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3357599.html
Idź do Tesco, znajdź Polaka i mów bardzo szybko. Nie rozumie? Wołaj menedżera,
rób awanturę. Kto to widział, żeby obsługa nie mówiła po angielsku!

O co chodzi? O grę. Grają w nią angielscy gó..arze. Nazywa się "tease a
Pole", czyli "podrażnij Polaka". Jej przedmiotem jest Polak (punkt za właściwe
wytypowanie), który pracuje w Tesco. Dlaczego? Bo zabiera pracę miejscowym. Bo
ma śmieszny akcent i pochodzi z jakiegoś pieprzonego, zacofanego kraju. Bo
pracuje za grosze. Bo się czerwieni, jak nie rozumie.

Kto zmusi menedżera, by przeprosił za polskiego pracownika - wygrywa. Menedżer
będzie się wił jak piskorz. Ale w końcu przeprosi. Klient nasz pan. Oficjalnie
nikt z Anglików nie wie, że chodzi o grę. Ot, upierdliwy klient. Gdyby nie
były menedżer z Tesco, który o tym opowiedział, w życiu bym się nie domyślił,
że pryszczaty gó..arz któregoś wieczora właśnie na mnie zarobił pierwszy
punkt (za właściwe wytypowanie Polaka). Drugi dostał za mówienie tak, żebym
nie zrozumiał. Poległ, kiedy zaczął krzyczeć. Jakimś cudem zrozumiałem, że
chodzi mu o chusteczki do nosa. Zanim postraszył menedżerem - pokazałem mu
drogę....
Obserwuj wątek
    • Gość: hm napisali o Naszym Forum.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 09:38
      Tesco ma w Polsce opinię jednego z najgorszych pracodawców. Mimo to do pracy w
      Anglii pojechało już prawie 2 tysiące Polaków. Jeśli wierzyć ludziom z Tesco,
      jest im tam świetnie. - Mają bardzo dobre warunki - mówi Agnieszka Suszko,
      specjalista od wizerunku w Tesco. - Wielu ściąga rodziny. Ale wystarczy zerknąć
      na forum Gazeta.pl , by świat Tesco przestał być tak kolorowy. Praca -
      „cholernie ciężka”. Mieszkanie - „nie takie, jakie miało być”. Koledzy z
      Polski - „o kant dupy potłuc”.

      "Jednak dramat! - pisze internauta o nicku "na magazynie". - Wychodzi, że nie
      odłożymy więcej niż 1000-1200 zł miesięcznie!!! Padaka!"."Jasne, w domu mamusia
      obiadek poda, nosek podetrze, a na obczyźnie w pracy musi pracować i nawet
      kapci nie ma kto podać" - odparowuje "buhaha".
      • xiv Re: napisali o Naszym Forum.. 23.05.06, 11:53

        napisali o tym forum:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36953
        • edavenpo Re: napisali o Naszym Forum.. 23.05.06, 12:20

          Najbardziej podoba mi sie to:

          Koledzy z Polski - „o kant dupy potłuc”.

          No bo za kolegow z Polski tez odpowiada Tesco.... ;-))
          • Gość: ghrom Re: napisali o Naszym Forum.. IP: *.static.dsl.as9105.com 23.05.06, 18:07
            Ta, a na koniec artykulu dziekuje swoim kumplom, z ktorymi mieszkal, za to ze
            tacy fajni byli. Szczerze dziekuje. Hipokryzja?

            Albo ten tekst, ze w kuchni syf i sciany pomazane syfem. Pani manager z Tesco
            specjalnie przyszla nabrudzic, i sciany pomazac? :P

            Porady dla emigrujacych do UK
      • Gość: Nicki 74 Re: napisali o Naszym Forum.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.05.06, 19:12
        Nie tylko w Tesco panuje syf i wyzysk.Mysle ze dla obcokrajowcow kazda praca w
        England jest syfiasta,maloplatna.Brytowie juz sie nauczyli,ze Polak,Bulgar czy
        Nigeryjczyk wezmie najnizsza stawke a i tak bedzie szczesliwy,bo nasze kraje sa
        przeciez biedne.
        My im pracy nie zabieramy! To oni nie chca pracowac za tak marne pieniadze.Oni
        wola wyemigrowac do New Zeland do Kanady i tam rozpoczac nowe moze lepsze
        zycie .
        Pierwsze slysze o grze w typowanie Polaka.To jest upokarzajace!!!A Polacy dalej
        pracuja w Tesko i licza swoje funty.
        • Gość: homiee Re: napisali o Naszym Forum.. IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.05.06, 10:21
          <<<My im pracy nie zabieramy! To oni nie chca pracowac za tak marne
          pieniadze.Oni
          > wola wyemigrowac do New Zeland do Kanady i tam rozpoczac nowe moze lepsze
          > zycie .>>>


          To jest mit, nieprawda. Jak najbardziej zabieramy im prace, zarowno pracujac za
          stawki najnizsze, jak i te wyzsze. Oczywiscie nie jest to nagminne, ale zdarza
          sie bardzo czesto.
          Ty myslisz, ze tu w UK to nie ma Anglikow, ktorzy pracuja jako cleaner, kelner,
          kucharz, kierowca, pracownik hurtowni, magazynowy? Zapewniam Cie, ze jest ich w
          brod i Polacy robia im konkurencje jak najbardziej. I Anglicy tez pracuja w
          brudnych zawodach. Juz nie powiem o informatykach czy innych fachowcach.
          Sa jednak goscinni bo od wielu lat nie wiedza co to jest bezrobocie.
        • Gość: homiee Re: napisali o Naszym Forum.. IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.05.06, 10:29
          <<<Mysle ze dla obcokrajowcow kazda praca w
          England jest syfiasta,maloplatna.Brytowie juz sie nauczyli,ze Polak,Bulgar czy
          Nigeryjczyk wezmie najnizsza stawke a i tak bedzie szczesliwy,bo nasze kraje sa
          przeciez biedne.>>>

          Zle myslisz. Poczyn glebsze obserwacje bo piszesz glupoty.

          Pracuje w angielsko-francuskiej f-mie z branzy I.T. Pracownicy to 4
          Francuzikow, jeden Polak - ja, ok. 20 Anglikow. Dziesieciu sposrtod nas ma te
          same stanowiska, i wyobraz sobie, ze wsrod tej dziesiatki 3 z nas, dwoch Ang.
          i ja, mamy wyzsze pensje niz pozostali Anglicy. Troche sie zdenerwowali na
          poczatku, ale przyjeli do wiadomosci. A przeciez mogli dac Polakowi mniej,
          wzialby nizsza stawke, wg twojej teorii. Na szczescie nikt tu nie mysli takim
          tokiem rozumowania.
          • Gość: Nicki74 Re: napisali o Naszym Forum.. IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.05.06, 13:55
            Pracowalam w prywatnym domu opieki za najnizsza stawke tzw minimum.Dlaczego
            anglicy nie chca pracowac w takich domach?Bo praca jest ciezka i
            brudna.Pracowaly ze mna tylko 4 brytyjki,ktore naprawde lubily swoje zajecie.A
            pare lat do przodu pracowalo ich wiecej,ale stres,wysilek i niskie
            zarobki,zmusily je do odejscia z pracy.Obecnie nie pracuja.
            Nie pisze bzdur.Jezeli zarabiasz wiecej od innych to szczesciarz jestes.
    • Gość: pdk Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.192.155.murka.net 23.05.06, 16:33
      polak polakowi oczy wydrapie za 1f i taka jest róznica.
      • kaska-londyn Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 23.05.06, 16:36
        smutne ale prawdziwe :(
        • Gość: tomaszeko Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.e7even.com 25.05.06, 19:40
          To jest smutne i prawdziwe ale glownie w Londynie. Gdy opuscilem Londynski
          motloch i przenioslem sie do Belfastu, Manchesteru a na koniec do Stoke-on-Trent
          spotykalem Polakow, ktorzy byli zyczliwi i nie wstydzili sie tego ze sa
          Polakami. Londyn to inna historia - nie patrzcie z tamtej perspektywy ze cale
          Krolestwo jest takie. Do Londynu zjechal motloch a kto ma glowe na karku jedzie
          gdzie indziej. A pewnie wieksza czesc tych ktorzy pozostaja w stolicy nawet nie
          wie gdzie jest chocby Manchester nie mowiac juz o Stoke-on-Trent.
          • Gość: spinka Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.05.06, 20:19
            hmmmm Stoke of Trent???...tam sie Robbie Williams urodzil hi hi pozdrowienie z
            zatloczonego Londynu:((
    • Gość: spinka Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.05.06, 18:19
      hmmmmmm dosc interesujace! Ja znam inna gre (czesto widze jak ktos w nia
      gra) "zmylic rodka"czyli polak udaje anglika przed innym polakiem-np kasjer w
      supermarkecie-polak- udaje ze nieslyszy ze ja mowie przez tel po polsku i
      obslugoje mnie w jezyku angielskim(wiec ja zaczynam nabierac watpliwosci czy to
      napewno polak) a jak sie spytam "are you fom poland?" to bezczelnie
      odpowiada "what:?? next one please..can i help you..."smutne smutne a nawet
      zalosne, pewnie po pryjezdzie do polski tez bedzie udawal angola;)
      pozdro dla WALESY4:* :D
      • Gość: Nicki74 Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.05.06, 19:22
        Raz szukalam pokoju do wynajecia i trafilam na dobra oferte w tzw.share house.W
        trakcie rozmowy z wlascicielka okazalo sie ,ze w tym domu tez mieszka
        Polak.Poznala go ze mna,ucieszylam sie bo rodak na obczyznie jak rodzina.On byl
        tam tylko rok!I wiecie co nawet slowa po polsku nie chcial zamienic!
        • Gość: VOLLMOND Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.06, 07:35
          co za gnój z niego:D
      • Gość: miu.miu Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 08:45
        sorry, ale ma racje.
        tez pracowalam w sklepie
        tez mowilam po angielsku, chociaz widac i slychac, ze to Polak
        nie wynika to ze zlosliwosci, tylko z zasady. Kasjer pracuje w angielskim
        sklepie, obsluguje po ANGIELSKU.
        Czy nie bylbys skonfundowany, gdyby w Polo Markecie jakas Chinka rozmawiala po
        swojemu z klientem?

        Zapamietaj, jestec w UK, kazdy service bedzie po angielsku!
        • mario10014 Re: dlaczego nie wracacie do Polski? 24.05.06, 08:49
          nie macie w ogole honoru?
          dlaczego nie wracacie do Polski?
          Smieją sie z was , a wy jak takie buraki się tylko czerwienicie.Przez następne
          20-30 lat się bedą z was śmiać i z waszych dzieci również.Taka jest prawda.

          "...Bo ma śmieszny akcent i pochodzi z jakiegoś pieprzonego, zacofanego kraju.
          Bo pracuje za grosze. Bo się czerwieni, jak nie rozumie..."
          • Gość: miu.miu Re: dlaczego nie wracacie do Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 09:27
            mario jestes idiota, po co komu honor na bezrobociu w kraju?

            ciesz sie, ze tyle Polakow wykazuje sie inicjatywa, nie poddaje sie marazmowi i
            wyjezdza z kraju.
            kazde podroze ksztalca, ot co

            a smieszni sa tacy ludzie jak ty, kpiacy z tych desperados. nie martw sie o
            nich, poradza sobie doskonale. jak nabiora language skills, nie zapija ambicji,
            to jeszcze odniosa wiekszy sukces od ciebie.
            • mario10014 Re: dlaczego nie wracacie do Polski? 24.05.06, 10:57


              to przecież z Polaków w Anglii śmieją sie miejscowi.
              A wy co najwyżej się czerwienicie i mówicie : i don't know, albo coś
              seplenicie , czego żaden Anglik za pierwszym razem nie rozumie.
              Jesteście powodem do śmiechu, żartów i kpin.
              A language skills to nabiorą może wasze dzieci za 20-30 lat , choć przecież i z
              dzieci emigrantów anieglski nastolatek bedzie się nabijał.


              • Gość: miu.miu Re: dlaczego nie wracacie do Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 11:24
                Twoje generalizowanie sprawy wobec grupy 200 tys. czy nawet 300 tys. Polakow,
                jest godne pozalowania. Robiles jakies badania terenowe, he? Czy moze sam
                uciekles z Albionu, bo nie byles w stanie sie wyslowic? Cos mi sie zdaje, ze
                znasz takie zachowania jak czerwienienie sie z osobistej autopsji. Czy tez sam
                jestes dzieckiem emigrantow?

                nie nawidze ignorancji, i na takich jak ty, mam zamiar rzucac ciezkimi inwektywami

                Pozdrawiam wszem i wobec wszystkich za granica, jedynie potrafiacych 'i dont
                know'. Coz wedle mario'nowej nomenklatury jestescie 'powodem zartow i kpin'.
                Przynajmniej za te pieniadze zarobione w UK, bedziecie w kraju nosic glowe wysoko.

                uklony;

                miu.miu



        • novalee1 Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 11:42
          Sorry ale to glupota.Czemu nie ma mowic po polsku jak obsluguje Polaka?Klient
          nasz pan i ja sie jeszcze nie spotkalam z czyms takim zeby Polak w sklepie
          udawal wobec mnie Anglika.Zawsze byla obsluga po polsku,zamienilo sie kilka
          slow.Moze tu do malego miasteczka gdzie mieszkam nie dotarly jeszcze takie
          maniery...
          A w Polsce jak pracujesz w sklepie to Anglika tez obsluzysz po polsku?Chyba o
          to chodzi zeby klient byl zadowolony i zaden manager nie powinien robic z tego
          powodu problemow tylko jeszcze sie cieszyc ze mu wiecej towaru przez to schodzi.
          • Gość: miu.miu Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 11:53
            to nie byly moje wytyczne. Obsluga byla w czesci polska, bardzo sporo klientow
            tez bylo z Polski. W jakim sensie wlasciciel mogl sie czuc osaczony jezykowo;)))
            Wlasciwie wystarczal usmiech i przeproszenie, ze nie mozna mowic po polsku.
            Problem nie byl w obsludze klientow w rodzimym jezyku, problemem byly pogaduszki
            Polakow, ktorzy czuli sie juz zaznajomieni z obsluga tylko z tego przypadku, ze
            byla z tego samego kraju. A to juz mocno przeszkadalo w pracy.
            • novalee1 Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 25.05.06, 09:42
              Moze w tym wypadku to racja,bo tu juz jest przesada w druga strone.Konwersacja
              po polsku przeszkadza w pracy.Wszystko zalezy od sytuacji.Anglicy roznie
              reaguja na mowienie po polsku miedzy soba.Czasem nie reaguja w ogole a czasem
              czuja sie osaczeni.
          • martin_sutton Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 13:44
            To nie zadna glupota tylko elementarna kultura. U wazam ze to szczyt chamstwa
            byc w UK, pracowac w anglojezycznym miejscu pracy i bezczelnie rozprawiac w
            obcym jezyku. Oczywiscie gdy idziesz do polskiej restauracji czy sklepu
            sytuacja jest inna, podobnie jak w np wloskiej czy francuskiej restauracji.
            Jednak gdy przebywasz w srodowisku anglojezycznym i potrafisz poslugwac sie tym
            jezykiem, jest to przejaw dobrego smaku by mowic po angielsku i kazdy powinien
            to robic.

            Temat nie dotyczy jedynie polakow, strasznie denerwuje mnie (a co bardziej
            istotne wiem ze denerwuje to wielu brytyjczykow) gdy obcokrajowcy podniesionymi
            glosami rozmawiaja na ulicy, w sklepie czy innym publicznym miejscu.

            Moze czas uswiadomic sobie ze UK to nie "polska tylko bogatsza". Przyjezdzajac
            tu nalezy brac to co dobre i nie odrzucac bezmyslnie tego co mniej sie nam
            podoba. Nie tylko pieniadze sa tu inne, inny jest jezyk, inna kultura, inne
            obyczaje, im szybciej sobie to uswiadomimy tym przyjemniejsza i latwiejsza
            bedzie asymilacja.
            • Gość: 123 Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 24.05.06, 13:59
              Tak, masz sporo racji ale nie do końca się z Toba zgodzę. Śmieszy mnie u miejscowych ignorancja pomieszana często z panicznym strachem przed obco brzmiacą mową (to poczucie zagrożenia, zwłaszcza u nieco ograniczonych osobników!). Jeżeli chcą być tacy wielcy za jakich niektórzy z nich się uważają (ta wyniosła duma, czesto bezpodstawna) to niech do nich dotrze to i owo o świecie. Ciekawe ze nacje obrotne i aktywne - hindusi ("ciapaci") czy Turcy łapią choćby dla zabawy np. trochę polskiego i na odwrót. Anglicy zas wykazują moralnośc Kalego - w obcych krajach też mało kiedy zadają sobie trud chociaż pobieżnego zaznajomienia z obcym językiem.
              • martin_sutton Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 15:34
                Nie widze ani jednego powodu dla ktorego anglik tu mieszkajacy
                powinien "zalapac troche polskiego".

                Jakos niegdy nie interesowala mnie nauka pakistanskiego i nie rozumiem co jest
                takiego dobrego w tym ze inne narodowosci ucza sie polskiego. Jako mieszkancy
                anglojezycznego kraju powinnismy sie poslugiwac angielskim, chyba jednak nie
                dla kazdego jest to oczywiste.

                Zgodze sie natomiast z krytyka postawy Brytyjczykow za granica, jest fatalna
                nie tylko jezeli chodzi o znajomosc jezyka ale rowniez kultury, obyczajowosci
                itd.
                • Gość: Xena Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: 82.153.101.* 27.05.06, 21:43
                  sutton jestes ograniczony - jak ulal nadajesz sie do UK
        • Gość: 123 Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.cable.ubr01.bath.blueyonder.co.uk 24.05.06, 11:47
          Jasne jak słońce, ale zauważ że gdy Brytole jeżdżą po swiecie to w jakim języku rozmawiają z tubylcami? Troszkę pokory i wyrozumiałości by się im przydało, że 99% z nich nie ma pojęcia o językach obcych to nie nasza wina! Wielu z nich nie przyjmuje do wiadomości że czlowiek niekoniecznie RODZI SIĘ z angielskim, tym bardziej w jego lokalnym bełkotliwym wydaniu...
          • mario10014 Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 11:58
            i dlatego się z was śmieją.
            Polki łapiące na dziecko meża - Anglika.
            Polacy-złodzieje i brudasy, których łatwo można rozpoznać na ulicy.
            wszedzie albo was biją i pomiatają , albo się z was śmieją i nabijają.
            Wasza tułaczka za pracą jest już żenująca i męcząca dla Anglików.
            Czy wy nie macie wstydu?
            • Gość: miu.miu Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 12:11
              ciekawe, ciekawe
              Niedlugo dolacze do choru Polakow, smiejacych sie z tych pozostalych w kraju.
              Majacych za wicepremiera przestepce i hodowce swin z PGR-u, i faszyste za
              ministra edukacji.

              Wtedy z rozkosza poslucham sobie przemowien w TV, z angielskiej Izby Lordow,
              tam, gdzie od wiekow zwracaja sie do do przeciwnikow politycznych w czasie
              deabty publicznej:'My dear righteous, honourable friend...'.
            • Gość: miu.miu Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 12:14
              > i dlatego się z was śmieją.
              > Polki łapiące na dziecko meża - Anglika.
              > Polacy-złodzieje i brudasy, których łatwo można rozpoznać na ulicy.
              > wszedzie albo was biją i pomiatają , albo się z was śmieją i nabijają.
              > Wasza tułaczka za pracą jest już żenująca i męcząca dla Anglików.
              > Czy wy nie macie wstydu?

              Masz chyba jakies kompleksy lub poczucie nizszosci.
              Mam dobra wiadomosc dla ciebie;
              To jest ULECZALNE!
              • Gość: palejo do miu.miu IP: *.server.ntli.net 24.05.06, 14:12
                miu.miu, obiecujesz gosciowi gwaizdke z nieba. Przy takim natezeniu symptomow
                chorobowych rokowania nie sa najlepsze. Skoro jednak masz zaciecie
                psychologiczne to pozwol, ze wyjasnie sprawe blizej. Z tresci postow kolesia
                mozna wnosic o pewnym zespole paranoidalnym z wyraznymi elementami obsesji.
                Taki mix nie ma pozytywnych rokowan. Jedene co mozna uznac za optymistyczny
                element w tej syt. to fakt, iz istnieje odwrotna zaleznosc pomiedzy IQ a
                rokowaniami w tego typu przypadkach. Tz im wyzsze IQ tym mniej optymistyczne
                rokowania. Jak wiec widzisz jest pewna nadzieja:)
                pozdro
        • Gość: spinka Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 24.05.06, 13:47
          ja tez pracowalam w sklepie...i z polakami po polsku gadalm...a co
          smieszsniejsz jak ja kupuje w tesco cos to kasjer-czarny zawsze mi mowi prosze
          i zapraszamy i dzien dobry!!!!:)
          • martin_sutton Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 15:37
            Nie bardzo masz sie czym chwalic, wykazalas sie w ten sposob brakiem szacunku
            dla innych klientow.

            Wyobraz sobie ze stoisz w kolejce do kasy w polsce a na kasie siedzi Chinka i
            obsluguje Chinczyka, no i oczywiscie w najlepsze nadaja po Chinsku. Mnie na
            przyklad cos takiego drazni, mysle ze wiekszosc ludzi to drazni, widzimy to u
            innych a nie widzimy tego u siebie niestety.
            • Gość: ghrom Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.static.dsl.as9105.com 24.05.06, 16:07
              Czepiasz sie, niech sobie gadaja po temu Chinsku. A ty czekaj grzecznie, po
              brytyjsku, na swoja kolej zamiast wpolklientow podsluchiwac ;]

              Porady dla emigrujacych do UK

              • martin_sutton Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 16:46
                Liberal sie znalazl ;).

                Co poradze ze mam wrazliwe uszka na wysokie tony i jak szwagierka zacznie po
                chinsku nawijac to uszy puchna.
                • Gość: ghrom Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.static.dsl.as9105.com 25.05.06, 00:51
                  To mow od razu, ze masz fobie na punkcie szwagierki a nie sciemniasz ;]

                  BTW, stalismy dzis w kolejce po bilety na DaVinci Code (padakasa jakich malo, swoja droga) i nagle
                  mnie uderzylo, ze straszne ze mnie chamidlo, bo akurat paplalem bez opamietania po polsku do
                  zony ;]

                  Moim zdaniem, nie ma nic zlego w rozmawianiu w jakimkolwiek obcym dla kraju w ktorym aktualnie
                  przebywamy jezyku, nawet z kasjerka w sklepie, pod warunkiem, ze nie jestesmy w towarzystwie
                  osoby, ktora tego jezyka nie rozumie. Osoby obce stojace za mna w kolejce nie uwazam w tym
                  momencie za towarzystwo, niech nie podsluchuja tylko pilnuja wlasnych interesow.

                  Porady dla emigrujacych do UK
          • kerryman Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 16:58
            marcin ma racje - nie ma nic bardziej bezczelnego od rozmawiania z klientami w
            innym jezyku niz ogolnie przyjetym, ktory wszyscy znaja. to mniej wiecej tak
            jakby ludzie sobie szeptali na ucho zeby nikt nie uslyszal. no bo przeciez
            wiadomo ze nikt nie rozumie, mozna sobie zartowac - najczesciej w takich
            sytuacjach nieswiadomy o co chodzi tubylec pomysli sobie - a to suk..nsyny!
            nabijaja sie ze mnie. drazni mnie coraz bardziej postawa takich
            pseudo-emigrantow, ledwo tutaj przyjechali a juz sa pepkiem swiata, nie potrafia
            sie dostosowac do podstawowych "norm wspolzycia".
            • Gość: fan barcy Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.06, 17:09
              Ha, ha, i to ma byc ta tolerancja, ktorej podobno mozna sie nauczyc na wyjazdach
              zagranicznych? Podroze ksztalca nie wszystkich najwyrazniej. W czym Ci
              przeszkadza fakt, ze chinki rozmawiaja przy kasie w ich jezyku? Przy zalozeniu
              oczywiscie, ze nie plotkuja przez 30 min. Czy jakosc obslugi w ten sposob spada?
              Czy nie mozesz zrobic tego, po co przyszedles do sklepu, czyli kupic towaru i za
              niego zaplacic? Nie przesadzaj, sklep to nie arena debaty publicznej, gdzie
              wszyscy musza sie rozumiec i gdzie uzywanie obcego jezyka jest nie na miejscu.
              A to, ze jak czegos nie rozumiesz, to od razu myslisz "k... pewnie mnie obgaduja
              sukinsyny" to juz taka polska paranoja - za pare lat przejdzie

              Pzdr.
              • martin_sutton Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 17:26
                Nie interesuje mnie czy mnie obgaduja czy nie, szczeze mowiac mam to gleboko w
                dupie co ekspedientka w sklepie mysli o mnie. Ja przynajmniej nie musze
                pracowac w sklepie wiec jej opinia wisi mi i powiewa.

                Nie zmienia to faktu ze uwazam to za chamskie i bezczelne jak ktos nadaje na
                glos w obcym jezyku w autobusie, pociagu, metrze, na ulicy, w centrum handlowym
                a szczegolnie w pracy np w sklepie. Nie mowie tu o Polakach, mowie ogolnie o
                imigrantach.
                • Gość: palejo Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.server.ntli.net 24.05.06, 17:55
                  > Nie interesuje mnie czy mnie obgaduja czy nie, szczeze mowiac mam to gleboko
                  w
                  > dupie co ekspedientka w sklepie mysli o mnie. Ja przynajmniej nie musze
                  > pracowac w sklepie wiec jej opinia wisi mi i powiewa.

                  No tos sie chlopie kultura nie popisal. "Ja przynajmniej..." Przeszkadza Ci, ze
                  ktos kogos obsluzy w ich wspolnym jezyku i to jest dla ciebie chamstwo? Dla
                  mnie chamska postawa, to ta ktora wlasnie zaprezentowales. Cenie sobie Twoje
                  wypowiedzi na tym forum, ale tu dales do pieca.
                  • Gość: lomerk Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.05.06, 18:13
                    Bardziej zapewne 'rodakom' stojacym w kolejce przeszkadza fakt rozmowy po
                    polsku (np. w sklepie pomiedzy kasjerem a kupujacym) niz brytyjczykom czy
                    irlandczykom. To juz taka mala obsesja Polakow na temat poprawnosci w nowym
                    kraju. Przybylismy tutaj wiec morda w kubel. Cicho sza, przeciez to innym
                    przeszkadza. Jeszcze cos zlego sobie pomysla. Jaaaaasne! Nie dosc,ze nosza
                    kotko sciete wlosy, to jeszcze pomiedzy soba rozmawiaja podczas obslugi.
                    Hahaha...tez ludziska macie problemy. Sutton sie nie przejmuje,ze ktos go od
                    kurw.y powyzywa w obcym jezyku (pewnie w rodzimym jezyku rowniez---dla Ciebie
                    rodzimy to juz pewnie angielski), on jest dumny,ze nie musi w sklepie na kasie
                    sprzedawac (szok!). Wybaczcie, ale mnie jest wstyd jak czytam posty takich
                    burakow. Moze masz i dobra prace (tak zakladam), ale burakiem to ty jestes
                    wiekszym, niz te tlumy rozmawiajacych po polsku przy kasach.
                    • kerryman Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 18:32
                      panowie! nie mowimy o korporacjach ktore maja wielojezyczne infolinie aby
                      ulatwic zycie swoim miedzynarodowym klientom a zwyklych sklepach-warzywniakach i
                      codziennym zyciu. kultura wymaga zeby w obecnosci innych nie mowic "na ucho" a
                      rozmawianie w innym niz lokalny jezyku wlasnie tak sie objawia. to sa podstawowe
                      zasady kultury!!!!! robicie jak chcecie, mozecie byc burakami jak sie wam
                      podoba. taki irlandczyk czy brytyjczyk spedza tutaj cale zycie, przyjezdza
                      Polak-burak i ma wszystko w nosie. osoby ktore mieszkaja w 20 osobowym barlogu,
                      pracuja z innymi przybyszami z europy strodkowej - moga nie rozumiec problemu.

                      "Przybylismy tutaj wiec morda w kubel.Cicho sza, przeciez to innym przeszkadza.
                      nie chce zeby ktos pomyslal ze jestem rasista, ale: jest sporo czarnoskorych
                      mieszkancow, w wielu miastach zauwazysz murzynskie dzielnice. tam sobie bablaja
                      ile chca swoimi dialektami, ale w zwyklym sklepie, na ulicy czy w autobusie
                      nawet miedzy soba rozmawiaja po ANGIELSKU. a Polak bedzie bezczelny, ON tu
                      przyjechal, ON bedzie robil co chcial.
                      • kerryman to byl cytat oczywiscie 24.05.06, 18:34
                        "Przybylismy tutaj wiec morda w kubel.Cicho sza, przeciez to innym przeszkadza".

                        w oryginalnym poscie zjadlem cudzyslow, ale to byl cytat w kazdym razie
                        • Gość: wk Re: to byl cytat oczywiscie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.06, 18:39
                          w Polsce na lotnisku odloty i przyloty są zapowiadane w języku angielskim i
                          polskim, a w Anglii tylko w angielskim.
                          U nas jest lepsza kultura bo gości witamy w języku angielskim.
                          • kerryman Re: to byl cytat oczywiscie 24.05.06, 18:44
                            w samolotach kursujacych z i do PL ostatnio podaje sie komunikaty po polsku. ale
                            raczej nie ze wzgledow kultury, predzej bezpieczenstwa, rzadko ktore linie maja
                            wyladowane samoloty po brzegi ludzmi ktorzy niczego nie rozumieja.
                            poza tym....to chyba logiczne, skoro angielski jest jezykiem miedzynarodowym.
                            zaczynasz piep**yc jak wiekszosc zabojadow. oni to juz w ogole sa pepkiem
                            swiata. to dzisiaj probuja przekonac wszystkich ze to francuski jest najbardziej
                            popularnym jezykiem.
                        • Gość: lomerk Re: to byl cytat oczywiscie IP: *.in-addr.btopenworld.com 24.05.06, 18:44
                          Jezeli zamiana dwoch,trzech zdan podczas obslugi w sklepie to jest tak istotny
                          problem (mysle,ze najwiekszy z jakim nowa emigracja sie spotyka) to wybacz,
                          zwracam honor i podziwiam, ze mozna sie czyms takim przejmowac (bo rozmawiamy o
                          obsludze przy kasie, a nie o glosnym przekrzykiwaniu sie w autobusie itp itd).
                          Ty naprawde sadzisz, ze jakisz murzyn, czy inny azjata jadac w autobusie w
                          towarzystwie 'swoich' rozmawia po angielsku?? Podsluchujesz ich, czy masz az
                          takie klapki na oczach. Wybacz, w pracy staram sie z calych sil dawac przyklad
                          kultury i pracowitosci, w zyciu codziennym rowniez, bo bardzo mnie boli
                          postrzeganie Polakow przez pryzmat 2-5%-towego buractwa jakie sie tu zjechalo,
                          ale czy trzeba az tak sie kontrolowac??
                          Ide do domu. A w zasadzie to jade. Od dzisiaj uwazniej bede sie przysluchiwal
                          rozmowa innych przyjezdych. Pozdro
                          • kerryman Re: to byl cytat oczywiscie 24.05.06, 18:45
                            hmm. moze murzyni i azjaci w mojej krainie sa lepiej wyedukowani od twoich heheheh.
                            • Gość: wk Re: to byl cytat oczywiscie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.06, 20:02
                              nasi też się nauczą z czasem języka angielskiego
                      • Gość: fan barcy Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.05.06, 22:56
                        Stary, wciaz nie rozumiem o co Co chodzi. Mieszkam w jednym z wiekszych miast
                        studenckich w niemczech, w ktorym jest np. mnostwo studentow Erasmusa, z calego
                        swiata zreszta. Jak sie np. hiszpanie czy inni latynosi mijaja na deptaku to
                        widaja sie radosnie "que tal marika?!", i co, nie sa wychowani? Albo jak
                        spotykam w sklepie kolezanke z Brazylii to nie mowie do niej "Grüß Gott", tylko
                        "Ola menina, tudo bem?" i gwarzymy sobie po portugalsku - i co, pewnie jestem
                        burakiem, bo niemcy nie rozumieja?
                        Nie wiem co takie zachowanie ma wspolnego z brakiem kultury - ewidentnie mylisz
                        konteksty! Brakiem kultury jest np. rozmawianie w miedzynarodowym gronie w swoim
                        jezyku - jak masz mieszanke ludzi z roznych krajow, to wiadomo, ze rozmawia sie
                        po angielsku, bo ten jezyk wszyscy znaja. Ale w sklepie one on one? Chyba musisz
                        poszukac sobie innego sposobu na udowodnienie sobie jaki z Ciebie gentleman.

                        PS: Zeby mi ktos nie dowalil ze jestem bulbonem (to tutaj teraz modne - kazdy
                        kazdemu probuje udowodnic ze interlokutor jest bulbonem, cokolwiek to jest), bo
                        na forum o UK podaje przyklad Niemiec - tu sie zrobila dyskusja o uzywaniu
                        jezyka obcego dla autochtonow ogolnie, pewnie nie tylko o UK chodzi.
                        • Gość: palejo Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.server.ntli.net 24.05.06, 23:27
                          zgadzam sie z Toba w 100%
                          pozdrawiam
                        • deadeasy Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 24.05.06, 23:52
                          W zupelnosci sie z Toba zgadzam. W pracy, jesli w pokoju sa trzy osoby z tego
                          dwie z tego samego kraju to raczej niegrzecznym byloby rozmawianie w ojczystym
                          jezyku, Anglik czulby sie jak "piate kolo u wozu". Nie widze nic zlego jednak w
                          prowadzeniu rozmowy w ojczystym jezyku w srodkach transporu publicznego lub na
                          ulicy. Ostatecznie turysci nie musza opowiadac wrazen z wycieczki po angielsku
                          tylko po to zeby jakis zakompleksiony frustrat nie pomyslal, ze mowia o nim.
                          Podejrzewam, ze wiekszosc rodowitych Anglikow nie oburza sie gdy stojac
                          w "chippy" slucha "trajkotania" calej Chinskiej rodziny na zapleczu. Mnie tez
                          to akurat wisi. Gdyby sprzedawca do mnie bezposrednio mowil w "ichnim"
                          narzeczu to moze by mnie to skonfudowalo - zwlaszcza, ze nie wiedzialabym czy
                          sie pyta o dodatkowa porcje frytek czy prosi o kase ;) - ale tak?
                    • martin_sutton Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 25.05.06, 14:46
                      Nie tylko rodakom, i gdybys zrobil drobny wysilek to mowie o wszystkich nacjach
                      a nie tylko polakach. To nie zadna obsesja ale elementarna kultura ktorej
                      brakuje niestety wielu imigrantom, nie tylko polakom.

                      Nie chodzi o to ze ktos cos zlego sobie pomysli o mnie bo mowie po polsku,
                      chodzi o to ze to po prostu denerwujace dla wielu anglikow. Moi znajomi nie
                      zwracaja mi uwagi jak czasem w towarzystwie odezwe sie do zony po polsku,
                      jednak czasem wypsknie im sie ze denerwuje ich dzwiek obcego jezyka w miejscach
                      publicznych, calkowicie zgadzam sie z nimi w tym temacie.

                      Podobnie jak opinia kasjerki splywa po mnie jak po kaczce podobnie twoje nedzne
                      epitety nie robia na mnie najmniejszego wrazenia. Nie wiem i jakie wybaczenie
                      prosisz i czego ci wstyd, ja sie nie mam czego wstydzic.
                  • martin_sutton Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 25.05.06, 14:01
                    Sam mialem watpliwa przyjemnosc pracowac w restauracji i ciesze sie ze juz nie
                    musze tego robic, nie wiem dlaczego wzbudza to w tobie taka reakcje. Czy to cos
                    zlego ze nie chce pracowac w sklepie i nie musze?

                    Oczywiscie ze wisi mi opinia ekspedientki w sklepie, bardziej licze sie z
                    opinia mojego managera bo kiedys chce robic to co on robi. Cenie jego opinie i
                    slucham jej uwaznie, a opinia ekspedientki sklepowej wzrusza mnie mniej niz
                    wplyw ksiezyca na rozwoj kolarstwa w Chinach.

                    Podtrzymuje w 100% to co powiedzialem wczesniej, gdyby goraceglowy raczyly
                    jeszcze raz przeczytac i nie rzucaly sie wyrwane z kontekstu zdanie nie
                    dotyczace bezposrednio tematu dyskusji bylo by to z pozytkiem dla wszystkich.
                    • Gość: ghrom Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.static.dsl.as9105.com 25.05.06, 14:23
                      Moze nie chodzi ci zatem o rozmawianie w obcych jezykach, tylko o rozmowanie w
                      obcych jezykach podniesionym glosem? Ale to sie wg mnie niczym nie rozni od
                      rozmawiania podniesionym glosem w lokalnym jezyku :P

                      Porady dla emigrujacych do UK

                • Gość: Kinesto Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: 81.144.232.* 25.05.06, 10:36
                  Wyrazy glebokiego wspolczucia, musisz miec chlopie bardzo stresujace zycie tu w
                  UK.
                  • Gość: Kinesto Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: 81.144.232.* 25.05.06, 10:39
                    Adresowane do niejakiego Martin Sutton.
                    • Gość: spinka Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 25.05.06, 14:10
                      :::..==> piszac swoj post mialam oczywisie na mysli nie jakies konwersacje
                      polgodzinne przy kasie tylko zykle prosze dziekuje dwa funty i trzy pi. I jesli
                      to jest objaw chamstwa i braku szacunku, to chyba cos w tym kraju jest nie ak.
                      kiedys sama pracoawalam w restauracji i jak przyszla polska para to moja
                      menager (najwyraznie baaardzoniewychowana) poprosila mnie zeby ich obslyzyc w
                      jezyku polskim.!!!!!Nie karzy angol jest burakiem z ksenofabia!!!A uslyszec
                      ladne prosze i dziekuje po polsku w uk jest jak dla mnie bardzo ok !!!
                      Nieuwarzeam iz jest to czym nie namiejscu!!Chodzilo mi o polakow ktorzy udja ze
                      sa angolami i nie chca rozmawiac popolsku lub udaja ze juz nie znaja tego
                      jezka...wsplczucia dla nich......pozdro..::::
                      • Gość: walesa4 spinka, pokaz mi tych Angoli w Londynie, bo ja IP: *.popl.cable.ntl.com 28.05.06, 15:15
                        widze wiecej Azjatow i czarnych niz bialych, poczulem sie jakbym byl w
                        Bangladeszu, a nie w Londynie, centrum biznesowym Europy, hehehe, ulice
                        zafajdane papierami, ogolnie wcale nie tak cool, hehehe, posprzatane i
                        pozamiatane to chyba jest tylko w Centrum, hehehe
                        • walesa4 pozdrowienia dla ciebie, Spinka, zapomnialbym, 28.05.06, 15:17
                          hehehe, z wrazenia
                  • martin_sutton Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) 25.05.06, 14:56
                    Zbedna troska, od czasu opuszczenia na dobre bulbonii, prowadze bezstresowe i
                    przyjemne zycie. Zapraszam na mojego bloga gdzie po krotce opisuje nudne zycie
                    na przedmiesciach Londynu, gdzie jedynym prawdziwym problemem jest
                    niedostateczna ilosc dni slonecznych i zbyt krotki roczny urlop, no ale nie
                    mozna miec wszystkiego prawda :).
                    • Gość: ghrom Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.static.dsl.as9105.com 25.05.06, 14:59
                      Za duzo czytujesz homieego, pewnie, ze mozna :D

                      Porady dla emigrujacych do UK

                • Gość: mexi.cana Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.chello.pl 25.05.06, 22:10
                  > Nie interesuje mnie czy mnie obgaduja czy nie, szczeze mowiac mam to gleboko w
                  > dupie co ekspedientka w sklepie mysli o mnie. Ja przynajmniej nie musze
                  > pracowac w sklepie wiec jej opinia wisi mi i powiewa.

                  > Nie zmienia to faktu ze uwazam to za chamskie i bezczelne jak ktos nadaje na
                  > glos w obcym jezyku w autobusie, pociagu, metrze, na ulicy, w centrum handlowym

                  Wiesz co kolego martin_sutton - tym postem pokazales calkowity brak klasy i co
                  gorsza - jakis zenujacy ograniczony sposob postrzegania rzeczywistosci. Wybacz,
                  ale to co napisales i jak to napisales - jest po prosty zalosne i pokazuje, jak
                  cholernie zakompelsiony z ciebie facio. Czlowiek z klasa, na poziomie, na
                  ktorego niby strasz sie lansowac na tym forum, z pewnoscia winien wykazywac sie
                  mniej ograniczonymi pogladami na zycie i ludzi. Myslenie pod tytulem
                  fizyczny=gorszy=nie zaslugujacy na szacunek boleśnie trąci Ciemnogrodem... Tylko
                  powinszować.

                  Z twojego postu az wali po oczach przekazem typu "na kolana chamy, to ja
                  martin_s wyrwalem sie z knajpianego zywota wiec jestem KIMS". Brawo! Sposob
                  myslenia godny zakompleksionego 19-latka.


                  • Gość: szczurwa Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.chello.pl 29.05.06, 10:40
                    To prowincjusz ze ściany wschodniej, któremu udało się urwać spod krowich
                    ogonów i teraz wyżej sra niż dupę ma. W Warszawie pełno takich "lordów".
        • Gość: homiee Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.05.06, 15:41
          O co to zamieszanie.

          W moim 'zaprzyjaznionym' Kebab House od niedawna pracuje Polak, i kiedy robie
          tam zakupy, to ZAWSZE zamawiam i rozmawiam z nim po polsku, nawet jak jest
          kolejeczka Anglikow za mna. A ze czesciej tam bywamy po kilku glebszych, niz w
          pelnej swiadomosci, bo wychodzac z clubu nie sposob nie natknac sie na ten bar,
          to czekajac na zamowienie rozmowa toczy sie w najlepsze, na wszytkie tematy ;)

          Wlascicel knajpy, ktory tez tam urzeduje, chociaz nic nie rozumie, jest happy,
          bo widzi,ze my jestesmy happy, pracownik tez jest happy, no kurde kazdy jest
          happy - what's the problem then?
          Klient nasz pannnn, a ja tam lubie frytki po polsku zamawiac.

          • Gość: homiee Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.05.06, 15:53
            Chodzilo mi oczywiscie o ten watek, co to sie potem rozwinal,
            o nie obslugiwaniu klientow po polsku, a nie o prace w TESCO.


            ps do ghroma... na dluzsza mete nie mozna miec wszytkiego ;)
            i uwazaj ghrom, bo jak wszystko jest ok, to niedobrze, bo zmainy moga byc tylko
            na gorzsze, tylko czekac jak cos sie spierd...
            ...prezes firmy mówi do pracowników: "Ponieważ nie ma powodów do paniki, myślę,
            że rozsądnie będzie przygotować się do paniki".. - that's very true haha.
            • Gość: wk Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.06, 20:29
              w Polsce też z człowieka w pracy sie wyśmiewają, pracują całe rodziny a obcym
              dokuczją, ale mam już to za sobą, jestem na emeryturze.
            • Gość: ghrom Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.static.dsl.as9105.com 25.05.06, 20:29
              Racja, racja. Ja po prostu przylazlem na to forum w jednym konkretnym celu: poreklamowac swoja strone.
              A poniewaz jest to zajecie dosyc nudne, dla zabicia czasu i niejako przy okazji lubie sie poprzekomarzac,
              a czasem i potrollowac :D

              Porady dla emigrujacych do UK
              • Gość: homiee Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.05.06, 12:20
                Mi tylko strony brakuje i byloby zupelnie tak samo ;) - znowu luzne dni w
                pracy, ehhh, morale spada :) Ale juz niedlugo...busy busy.
    • Gość: wojtek Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.server.ntli.net 27.05.06, 05:51
      jesli to prawda to fakt jest to dziadowstwo najwyzszego lotu ,ale zawsze
      wszedzie znajdziesz gowniarstwo i nic na to nie poradzisz .co do prowadzenia
      rozmow w swoim ojczystym jezyku to prawda jest taka ze w dzielnicach gdzie jest
      duzo Polakow co sprytniejsi wlasciciele sklepow zatrudniaja polski
      personel,sprowadzaja nasze produkty itp a z zarzutem ze nie wolno rozmawiac po
      polsku to jeszcze sie nie spotkalem ,fakt ze zeby sie porozumiec to trzeba w
      j.angielskim rozmawiac, moze specyfika mojego miasteczka to sprawia sa tu
      hindusi pakistanczycy angole filipinczycy slowacy czesi litwini lotysze i wiele
      innychi ,nikomu nie przeszkadza ze ktos sobie gada w swoim jezyku a widze ze
      niektorzy to wstydza sie ze sa Polakami i to jest dopiero nietakt i gowniarstwo
    • Gość: rth Re: gra -ustrzel Polaka w Tesco (UK) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 15:52
      Ludzie, o czym wy tu piszecie? rozmowa w ojczystym języku z personelem
      jakimkolwiek (czy to w sklepie, czy gdzie indziej) nie jest przejawem braku
      wychowania. Jeśli komuś z tu piszących trafi się praca czy nawet krótkie wakacje
      gdzieś w Afryce, to będzie mówił po angielsku a nie w ki-swahili. Jesli w tej
      Afryce spotka dajmy na to barmana Polaka, to porozmawia z nim po polsku, nie w
      ki-swahili. Niegrzeczne nie są rozmowy w swoim języku (jaki by on nie był) w
      miejscach publicznych. Zresztą nie wszyscy rozmawiający na ulicy w obcym języku
      to emigranci, wielu z nich to turyści. Niegrzecznie jest wtedy, kiedy
      rozmawiasz po polsku ze współpracownikiem (dajmy na to w biurze jakimś), a
      pozostałe pracujące z tobą osoby nic nie rozumieją. Niegrzecznie jest podnosić
      głos. Niegrzecznie jest wymagac od personelu znajomości twojego języka, jeśli
      jednak personel go zna, nie jest niczym niewłasciwym skorzystanie z tej
      znajomosci. Jeśli w Londynie kasjer Grek obsługuje klienta Greka po grecku, to
      jest to uprzejmosc, a nie brak wychowania. O ile nie wdaja sie w dlugie
      wstrzymujace obsługę innych klientów dysputy. Niegrzecznie jest zmuszać innych
      klientów swojego sklepu do dłuższego oczekiwania, jesli można przyspieszyć
      obsługę obsługując część z nich w ich języku. Buractwo ujawnia się wtedy, kiedy
      drażni kogos niezrozumienie rozmowy prowadzonej przez obcych ludzi w miejscu
      publicznym. Treść tej rozmowy nie była przeznaczona dla ciebie, nie ma więc
      znaczenia w jakim języku sie odbyła, czy zrozumiałeś z niej wszystko, czy zgoła nic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka