Dodaj do ulubionych

ksiegowa w londynie

09.07.06, 15:32
witam potrzebuje porady bo nie znam realiow w UK.Pracuje w PL w ksiegowosci,
jestem o krok od uzyskania licencji MF tzn. staz pracy bede miala dopiero w
listopadzie. Dostalam oferte pracy w Londynie jako ksiegowa. Zaproponowano mi
na poczatek 250 funtow tygodniowo, oraz mieszkanie za 50 funtow tygodniowo.
Moj angielski jest sredni. W PL mam rodzine dwoje małych dzieci (10l i 1rok).
Mam niby tutaj prace z ktorej nie jestem do konca zadowolona a i zarobki nie
są porazające. Czy jest to pensja z ktorej mozna sie utrzymac w UK i
ewentualnie sciagnac tam rodzinę meza i dzieci. W miedzyczasie znalezc prace
dla meza i opieke nad dziecmi. Czy to jest realne do wykonania?
Obserwuj wątek
    • lianis Re: ksiegowa w londynie 09.07.06, 15:51
      Witam
      niewiele wiem o kosztach zycia w Londynie, ale kuzynka tam mieszkajaca, po
      collegu gdzie ksztalcila sie na bukkipera :), pierwsza prace w zawodzie
      niespelna rok temu otrzymala mniej wiecej za te same pieniadze, ok 1000f/mies. Z
      tego co wiem bylo to wg niej bardzo malo, ale zeby miec doswiadczenie w zawodzie
      musiala pojsc na ustepstwa. Biorac pod uwage ze jest osoba bez zobowiazan w
      postaci rodziny mogla sobie pozwolic na rezygnacje z lepiej platnej pracy na
      rzecz doswiadczenia. Majac juz doswiadczenie twoje wynagrodzenie wzrasta i masz
      wieksze mozliwosci. Wszystko zalezy od tego czego oczekujesz. Starsze dziecko
      pojdzie bezplatnie do szkoly, ale za mlodsze bedzie cie bardzo duzo kosztowalo,
      opiekunki czy zlobki w Londynie sa bardzo drogie. Sama nie dasz rady, jesli maz
      bedzie mial prace to powinno byc ok.
    • ghrom Re: ksiegowa w londynie 09.07.06, 16:20
      Realne jak najbardziej. Maz niech szlifuje angielski. Ja bym go od razu zabral,
      dzieciaki zostaw z dziadkami na razie, dopoki maz nie znajdzie pracy. Tak bedzie
      najszybciej i najskuteczniej. Powodzenia.
    • jaleo Re: ksiegowa w londynie 09.07.06, 17:19
      Ja tylko chcialam dodac, ze jesli nie zrobisz uznawanych w UK kwalifikacji
      ksiegowych (ACCA, CIMA albo przynajmniej AAT), to nawet ze skonczonymi studiami
      Finance & Accounting jestes "unqualified", i co za tym idzie, odpowiednio nizej
      oplacana.
      • Gość: michał Re: ksiegowa w londynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 18:02
        prosze o podpowiedz co to sa ACCA, CIMA, AAT
        i jak je zrobic?
        czy sa trudne?
        • korkix78 AAT 11.07.06, 18:10

          www.aat.co.uk

          Merytorycznie nawet po liceum ekonomicznym dasz sobie rade, nauka jest part-
          time, z magistrem polskim mozna sie dogadac i wskoczyc na ostatni (trzeci)
          poziom (jam Ci zywym przypadkiem). W moim przypadku najwiecej energii zuzywa
          skupianie sie na jezyku - a to akurat dobrze sie sklada, bo troche czasu
          zajmuje doedukowanie sie w kwestii specjalistycznego slownictwa uzywanego na
          styku rachunkowosci i prawa, i wlasciwie w ogole w ekonomii.


          ACCA i CIMA to juz duzo wyzsza poprzeczka, sam o tym mysle,ale pojawia sie
          wowczas odwieczny konflikt praca czy nauka.
          Zeby to pogodzic trzeba sie wykazac duza ponadprzecietnoscia, czym ja np sie
          nie wykazuje :P


          Powodzenia !!
          • Gość: michał Re: AAT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 18:22
            dzieki:)
          • Gość: ssdd Re: AAT IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.07.06, 19:56
            korkix, to ty robisz AAT? Uszanowanko dla kolegi z branzy.
            Mowisz, ze z polskim magistrem mozna sie dogadac i na trzeci rok wskoczyc? To by
            bylo fajne, bo AAT jest w collegu w moim miescie, a mam mgr-a z fin. i
            rachunkowosci.
            Tylko, ze ja wlasnie bardziej bralbym pod uwage ACCA, troche szkoda mi czasu na
            AAT, a po mojej uczelni i kierunku chyba moge juz wskoczyc na ACCA. Ale to znowu
            chyba trzeba pracowac w zawodzie, zeby robic ACCA.

            Musze sie zdecydowac przez wakacje, chocbym nawet rok mial tylko zrobic.

            Pozdrawiam.
            • Gość: DRAB Re: AAT IP: 158.180.64.* 11.07.06, 20:20
              wg mnie na AAT szkoda czasu w ogole. Moze teraz macie od razu prace, ale z tym
              papierem na jakikolwiek awans bedziecie czekac lata swietlne.
              Wydaje mi sie ze lepiej zagyzc zeby i robic ACCA/ CIMA, a najlepiej (jezeli
              chcecie pracowac glownie w UK) to ACA, tylko jako fully qualified beda Was
              chcieli w big 4 (jezeli chcecie miec interesujaca prace (non-audit), ale
              srednio platna), city/cw (jezeli chcecie zarabic wiecej, ale przy srednio
              interesujacej robocie - typu product controller) i corporate.

              Obawiam sie ze robiac AAT mozna skonczyc jako debit/credit gdzies w ksiegowosci
              i sie frustrowac z pracy...

              Do odwaznych swiat nalezy!
              • jaleo Re: AAT 11.07.06, 21:20
                Gość portalu: DRAB napisał(a):

                > wg mnie na AAT szkoda czasu w ogole. Moze teraz macie od razu prace, ale z
                tym
                > papierem na jakikolwiek awans bedziecie czekac lata swietlne.

                AAT jest bardzo prosty do zrobienia i nie zajmuje dlugo (to pisze teoretycznie,
                bo nie robilam AAT). Tak wiec lepiej miec to w kieszeni niz startowac z niczym.
                • elaweybridge Re: AAT 12.07.06, 12:16
                  jaleo napisała:

                  > AAT jest bardzo prosty do zrobienia i nie zajmuje dlugo (to pisze
                  teoretycznie, bo nie robilam AAT).

                  AAT wszystkie 3 poziomy to okres 3 lat, kazdy poziom zaczynasz we wrzesniu,
                  konczysz w czerwcu.

                  Foundation level jest tanszy niz 2 nastepne. moj college za AAT Intermediate
                  (nad ktorym sie zastanawiam) ktory zaczyna sie we wrzesniu kasuja £849...
                  w moim wypadku musialabym jeszcze w tym samym czasie robic czesc z Foundation
                  level za ktory musialabym zaplacic dodatkowe £215. koszt niemaly. chyba ze ktos
                  ma fajnego pracodawce ktory zgodzi sie zaplacic :P :P
                  • korkix78 AAT - fakty 12.07.06, 14:16

                    Tyle, ze w gruncie rzeczy chodzi nie tyle o kurs, co o zdanie egzaminow.
                    Za Technican Level (3-ka) placilem rok temu cos kolo 500 (nie pamietam
                    dokladnie) no i dochodza oplaty za kazdy egzamin (30 z hakiem za jeden) i
                    niezaleznie od tego jakiej jestes plci, no musisz stac sie czlonkiem (trzeba
                    sie uwinac z tym do bodajze konca wrzesnia!) w AAT, czlonkowstwo z kolei zdaje
                    sie kosztowalo 100.

                    CIMA / ACCA to koszty nieporownywalnie wieksze, poziom tez..
                  • jaleo Re: AAT 12.07.06, 20:14
                    elaweybridge napisała:


                    > AAT wszystkie 3 poziomy to okres 3 lat, kazdy poziom zaczynasz we wrzesniu,
                    > konczysz w czerwcu.
                    >
                    > Foundation level jest tanszy niz 2 nastepne. moj college za AAT Intermediate
                    > (nad ktorym sie zastanawiam) ktory zaczyna sie we wrzesniu kasuja £849...
                    > w moim wypadku musialabym jeszcze w tym samym czasie robic czesc z Foundation
                    > level za ktory musialabym zaplacic dodatkowe £215. koszt niemaly. chyba ze
                    > ktos
                    > ma fajnego pracodawce ktory zgodzi sie zaplacic :P :P

                    Hmm, wydawalo mi sie, ze to krocej trwa (tzn. 2 lata max), to tak z rozmow z
                    ludzmi w mojej pracy, ale moze oni maja inna sytuacje bo miaja doswiadzczenie w
                    ksiegowosci iles tam lat i zaczynaja od innego etapu.
                    • korkix78 Re: AAT 13.07.06, 12:44
                      Caly kurs 3 lata
            • Gość: korkix78 Re: AAT IP: *.coopervision-uk.com 12.07.06, 12:03
              > korkix, to ty robisz AAT? Uszanowanko dla kolegi z branzy.

              Ano ellou :)

              > Mowisz, ze z polskim magistrem mozna sie dogadac i na trzeci rok wskoczyc? To
              > by bylo fajne, bo AAT jest w collegu w moim miescie, a mam mgr-a z fin. i
              > rachunkowosci.

              No to w ogole mozemy podac sobie konczyny gorne.
              Konczylem to samo, po czym przygladalem sie biernie 3-letniej dewaluacji
              swojego papierka.
              Nie wiem czy kazdy college centre tak to potraktuje, ale ja przed rozmowa z
              Tutorka przygotowalem sie doglebnie, analizowalem dokladnie co i jak
              powiedziec, przetlumaczylem papierzyska, wzialem nawet biedny index co by
              przedlozyc w razie czego po czym.. rozmowa trwala niecale 5 minut, w ogole nie
              musialem nic jej pokazywac, powiedziala tylko ze skoro uwazam, ze sie nadaje i
              wiem o czym mowa to niech na ten poziom wskakuje.
              Sprobuj, grozi Ci co najwyzej edukacja :)
              Pierwsze egzaminy byly w grudniu, nastepne miesiac temu.

              > Tylko, ze ja wlasnie bardziej bralbym pod uwage ACCA, troche szkoda mi czasu
              na
              > AAT, a po mojej uczelni i kierunku chyba moge juz wskoczyc na ACCA. Ale to
              znow
              > u
              > chyba trzeba pracowac w zawodzie, zeby robic ACCA.

              To tez chyba nie tak, wskoczyc wlasciwie mozna (np po skonczeniu AAT zwolniony
              jestes z wszystkich egzaminow na pierwszym roku ACCA - wiec w pewnym sensie
              gdybym chcial isc na ACCA to nie traktuje tego pojscia na AAT jako straty roku)
              i pracowac 'in the field' nie trzeba,ale chyba zeby ukonczyc to juz wtedy
              trzeba.
              Mnie bardziej kusi CIMA ale jakos sie nie potrafie okreslic.. zreszta i tak
              jeszcze mam 1 egz (co najmniej) AAT-owski w grudniu, wiec mam pol roku czasu.

              >
              > Musze sie zdecydowac przez wakacje, chocbym nawet rok mial tylko zrobic.
              >
              > Pozdrawiam.


              Pozdro
          • jaleo Re: AAT 11.07.06, 21:18
            korkix78 napisał:

            >
            >> ACCA i CIMA to juz duzo wyzsza poprzeczka, sam o tym mysle,ale pojawia sie
            > wowczas odwieczny konflikt praca czy nauka.
            > Zeby to pogodzic trzeba sie wykazac duza ponadprzecietnoscia, czym ja np sie
            > nie wykazuje :P

            E tam. Ja zrobilam CIMA z dwojka dzieci (z tym jedno urodzone w czasie
            robienia CIMY), pracujac full time, z racji nie-finansowych studiow nie mialam
            zadnych zwolnien, a w tamtych czasach zdawalo sie 17 egzaminow, wszystkie w
            pelnym wymiarze pisemnym (a nie tak jak teraz latwizna tzn. computer-based
            assessment na pierwszym poziomie). Wszystkie egzaminy zdalam w pierwszym
            podejsciu, i wcale nie jestem ponadprzecietna.

            Jak sobie dobrze zorganizujesz prace i nauke, i uczysz sie na zasadzie "malo i
            czesto" a nie "duzo i dopiero przed sesja", to sobie poradzisz. Z tym, ze
            angielski trzeba mniec na poziomie natywnym lub bardzo zblizonym, bo na
            koncowych etapach wazne jest pisanie sensownych raportow, a presja czasowa jest
            taka, ze nie masz szansy zastanawiania sie nad slownictwem czy gramatyka.
            • korkix78 Re: AAT 12.07.06, 12:13

              > E tam. Ja zrobilam CIMA z dwojka dzieci (z tym jedno urodzone w czasie
              > robienia CIMY), pracujac full time, z racji nie-finansowych studiow nie
              mialam
              > zadnych zwolnien, a w tamtych czasach zdawalo sie 17 egzaminow, wszystkie w
              > pelnym wymiarze pisemnym Wszystkie egzaminy zdalam w pierwszym
              > podejsciu, i wcale nie jestem ponadprzecietna.

              Jak dla mnie jestes :)
              Szacunek ! :)

              Ja (to the best of my knowledge) nie mam dzieci i moze to jest problem.
              Wracam do domu i chce mi sie robic nic.


              > Jak sobie dobrze zorganizujesz prace i nauke, i uczysz sie na zasadzie "malo
              i
              > czesto" a nie "duzo i dopiero przed sesja", to sobie poradzisz.

              Jeszcze w zeszlym wieku zaimplementowalem te druga metode , po czym ja
              przemodelowalem na "cholernie dzuzo i w trakcie sesji".
              Na pare tyg przed egzaminami nic mi nie wychodzi. Otwieram ksiazke, gapie sie
              na te sama strone pol godziny a w myslach zdaze ugotowac obiad, pojezdzic na
              rowerze i przypomniec sobie 5 fajnych lasek sprzed lat.

              A powiedz tylko , w trakcie robienia CIMY mialas jaki rodzaj pracy ?
              Tzn chodzi mi o stopien powiazania kierunku z wykonywana praca sie wie..
              • jaleo Re: AAT 12.07.06, 20:24
                korkix78 napisał:

                >
                > > A powiedz tylko , w trakcie robienia CIMY mialas jaki rodzaj pracy ?
                > Tzn chodzi mi o stopien powiazania kierunku z wykonywana praca sie wie..
                >
                >
                Ja naleze do tych szczesliwcow, ktorym pracodawca "zasponsorowal" CIMA (ale
                uczylam sie we wlasnym czasie, dostawalam tylko 2 dni wolnego na revision
                course). A pracowalam przez jakis czas w financial analysis, potem w cost
                accoutning, a teraz w corporate compliance i tax audit support. Czyli caly
                szas w ksiegowosci, chociaz raczej z naciskiem na financial/statutory niz
                management accounting. Czyli tak na dobra sprawe bardziej by mi "pasowalo"
                ACCA, ale firma (duza, miedzynarodowa), sponsoruje tylko CIMA i AAT, wiec
                wyboru nie bylo.

                Co do samej nauki do egzaminow, to ja zdawalam jeszcze przed zmiana programu, i
                wydaje mi sie, ze teraz egzaminy CIMA sa "dumbed down" (co jest powszechnym
                zjawiskiem w UK niestety ;-). Ale dla Ciebie to jest dobra wiadomosc, bo
                latwiej zdac. Chociaz mnie dziwi, dlaczego pass rates sa nadal w rejonie 45%,
                skoro egzaminy latwiejsze. Ale to taka niewyjasniona tajemnica Cimy ;-)

                Ja chodzilam grzecznie na wszystkie kursy, i szczerze mowiac, trudno mi sobie
                wyobrazic przygotowywanie sie do egzaminow wlasnym sumptem. Z mojego
                doswiadzczenia, zdanie egzaminu to ok. 60% wiedza, 40% technika egzaminacyjna.
                A tej ostatniej w domu, bez pomocy tutora, trudno sie nauczyc. Ale pewnie sa i
                tacy, ktorym sie udaje.

                Oprocz kursow, uczylam sie po troche w domu, mialam taka wypracowana technike,
                ze ucze sie max. pol godziny wieczorem po pracy, ale za to na przestrzeni dwu
                miesiecy, albo nawet dluzej, przed egzaminem. Oczywiscie w mojej sytuacji nie
                bylo to latwe, bo maz pracowal kilka razy w tygodniu 13:00 do 21:00 i zanim
                czlowiek dzieci spac poukladal i dom doprowadzil do stanu uzywalnosci
                wieczorem, to bylo juz grubo po dziewiatej i oczka sie kleily ;-)
                • jaleo Re: AAT 12.07.06, 20:26
                  A najsmieszniejsze jest to, ze po zdaniu egzaminow czegos mi zaczelo brakowac,
                  i teraz sie nosze z zamiarem zrobienia Chartered Institute of Taxation. Maz to
                  nazywa masochizmem, a ja glodem wiedzy hehe.
                  • korkix78 Re: AAT 13.07.06, 14:22

                    :))

                    Nie wiedzialem, ze 'zdawalnosc' krazy w okolicach 45%. (AAT cos w rewierze 70-
                    80%)
                    I Ty, zdajac wszystko z miejsca, mienisz sie nieponadprzecietna? :)
                    Troche nieskromnosci i braku pokory! :)

                    Ale po tym co napisalas juz mniej dziwie sie, ze mialas samozaparcie.
                    Gdybym pracowal w finansach z milymi widokami na drabinke w gore, jestem pewny
                    ze mialbym motorek w d** i bylby to potezny motywator.

                    Coz, raz nadwozie raz podwozie :)

                    Poki co dokoncze tego AATowca a potem zobacze czy jeszcze wyspulam mlodzienczy
                    entuzjazm bez pokrycia, czy juz bede mial dalsze "uczenie dla uczenia" w
                    ostatnim etapie ukladu trawiennego.

                    Czujesz, ze caloksztalt CIMY zauwazalnie zupgrade'owal Twoja wiedze w
                    dziedzienie ?
                    • jaleo Re: AAT 14.07.06, 23:25
                      korkix78 napisał:


                      >
                      > Nie wiedzialem, ze 'zdawalnosc' krazy w okolicach 45%. (AAT cos w rewierze 70-
                      > 80%)

                      Na Strategic Level, w zaleznosci od przedmiotu, gdzies tak pomiedzy 56% a 35%.
                      Na nizszych poziomach jest latwiej. Ale nie ma co sie tym sugerowac, bo jedna
                      czwarta tych ludzi w ogole przychodzi nie przygotowana, druga czwarta jest tak
                      zestresowana, ze nic nie potrafia napisac ;-))

                      >
                      > Poki co dokoncze tego AATowca a potem zobacze czy jeszcze wyspulam
                      mlodzienczy
                      > entuzjazm bez pokrycia, czy juz bede mial dalsze "uczenie dla uczenia" w
                      > ostatnim etapie ukladu trawiennego.

                      Jak juz pisalam, lepiej miec AAT niz nic, zawsze to dla pracodawcy oznacza
                      pewnien "committment" do ksiegowosci.

                      >
                      > Czujesz, ze caloksztalt CIMY zauwazalnie zupgrade'owal Twoja wiedze w
                      > dziedzienie ?
                      >

                      Ja jestem raczej nietypowy przypadek, bo doswiadczenie i zainteresowania mam
                      glownie w financial accounting, statutory reporting i tax, a CIMA to przede
                      wszystkim management accounting. Zreszta w nowym syllabusie bardzo okroili
                      financial accounting na rzecz management accounting/decision making/management
                      analysis, a to mnie akurat w finansach/ksiegowosci najmniej interesuje. Jak
                      bym miala sama wybierac, to bym robila ACCA. Ale to tylko sprawa moich
                      zainteresowan.
                      Jesli chodzi o statutory accounts i tax, to 90% tego albo wiecej nauczylam sie
                      w pracy i sledzac fachowa prase, CIMA daje tylko "grounding" w tej dziedzinie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka