Gość: Kaska
IP: 193.128.110.*
22.08.06, 19:33
Hej,
przez dluzszy czas mojego pobytu w Szkocji nie posiadalam konta
bankowego.Niestety ostatnio moj pracodawca zaczal mnie scigac, abym sie w
koncu tym zajela, bo on nie bedzie w nieskonczonosc wypisywal dla mnie
czekow.Udalam sie wiec tydzien temu do najblizszego banku - The Royal Bank of
Scotland i zaczelo sie zwodzenie.Przychodzilam codziennie i do dnia
dzisiejszego ludzie Ci nie maja czasu, aby sie umowic na spotkanie i zalozyc
mi konto.Ciagle sie czyms wymijaja,a ja juz stracilam cierpliwosc. Poszlam
wiec do drugiego - Bank of Scotland i z grzecznie zapytalam czy moglam tu
otworzyc konto, na to Pani odpowiedziala - oczywiscie i wreczylam mi stos
dokumentow ktore mam wypelnic a potem odeslac na podany adres, gdzie maja
sprawdzic moje dane i odpowiedziec w przeciagu trzech tygodni czy spelniam
ich wymogi.To jest poprostu zalosne.Mam wszystkie potrzebne dokumenty, czemu
nie moge zwyczajnie isc i otworzyc sobie konta? Od wielu osob juz slyszalam,
ze sa z tym problemy i panie z banku nie traktuja milo przyjezdnych z
zagranicy, bo to potem wiaze sie z dodatkowa robota papierkowa.Slyszalam
rowniez, ze ciezko jest uzyslac karte platnicza.Czy mozna ja uzysca przy
okreslonych zarobkach, czy wszystko zalezy od dlugosci mojego pobytu na
wyspach?Wiekszosc moich znajomych ma tylko karty bankomatowe.A co jesli
chcialabym zabookowac bilet do kraju?O co tym ludziom chodzi? My tylko chcemy
spokojnie zyc, a oni nam utrudniaja wszystko na kazdym kroku.
Dodam ze mieszkam w malej miescinie (szkockim Peebles).Moze latwiej i
bezproblemowo jest np w Edynburgu? jakies sugestie?Czy ktos ma lub mial
podobny problem?
Dziekuje bardzo za info.Pozdrawiam wszystkich rodakow pracujacach na wyspach!
Kaska