Dodaj do ulubionych

Scenka rodzajowa

IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.10.06, 18:09
Czas: Dzisiaj

Miejsce: Warszawa

Event: Miedzyanrodowe Targi Pracy "Dzien Brytyjski"

Sytuacja: Stoje przy jednym ze stoisk, spory tlumek ludzi. Kazdy szuka dla
siebie szansy, wokolo slychac lamana angielszczyne z rzadka przerywana
wypowiedzia kogos, kto wystarczy ze buzie otworzy a juz wiesz, ze musial w
Anglii pobyc. Spogladam na oferte - duza plansza na scianie - oferuja:

healthcare

trading

IT

hospitality

drivers

Czekam na swoja kolejke, bo osob obslugujacych tylko dwie a ludzi sporo.
Staje za mna dziewczyna. Po chwili mnie pyta:

- oferuja tu prace opiekunow?
- oferuja - odpowiadam
- a skad pani wie?
- no bo widze "healthcare"
- zna pani angielski - ona do mnie,
- troszeczke - odpowiadam
- "a little" - wyparowala drewnianym angielskim
- a co tam jeszcze oferuja bo dobrze nie widze? - dopytuje po chwili

Czytam jej co oferuja. Gdy dochodze do slowa "hospitality" rozmowczyni wypala:
- eeee nie, do szpitala to ja sie nie bede pchala!

:))))))))))))))))))))))


P.S. Ta scenke przytoczylam dla poprawy humoru. Generalnie jednak stwierdzam,
ze Polacy sobie coraz lepiej radza po angielsku - jedni lepiej, drudzy
gorzej - ale radza sobie i to jest na duzy plus. Na minus jest "prymitywizm"
ktory niestety jednak wciaz widac: jak sie pojawily na stolach niektorych
stoisk dlugopisy reklamowki zauwazylam ze spora czesc ludzi brala doslownie
garscia z 5 - 6 od razu! Po co komu tyle? Nie rozumiem. I to by bylo na tyle.
Obserwuj wątek
    • Gość: Buena_Xena2 Re: Scenka rodzajowa IP: *.server.ntli.net 19.10.06, 18:40
      Z hospitality to wcale nie jest śmieszne, "false friend" i tyle, jak czyjaś
      znajomość języka ograniczała się tylko do szkoły to wcale się nie dziwię, że są
      takie wpadki, seniorita buena chica
    • Gość: eno Re: Scenka rodzajowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 19:47
      byłem.
      Zapytałem tą szkotkę z Aberdeen o pracę w mediach.
      hehe
      Powiedziała, że nie jest specjalistą w tej dziedzinie i nie może mi nic
      doradzić, ale mogę zajrzeć na strony internetowe BBC i Scottish TV. :)))
      Cholera, czas brać się za szybki kurs stolarki, bo na słowo wyjąkane przez kogoś
      słowo carpenter reagowała prawie entuzjastycznie :)).
      • Gość: Xena Re: Scenka rodzajowa IP: *.lodz.dialog.net.pl 19.10.06, 19:58
        zauwazylam ze w ogole najczesciej jak pytalam o to co mnie interesuje - poza
        jednym przypadkiem - odsylali na strony internetowe. Dla mnie to troche dziwne,
        troche poszli na latwizne ale w sumie chyba nie ma sie co dziwic. Jakby
        rekrutowali lekarzy to z pewnoscia inaczej by sie z kandydatami obchodzili.

        Po raz kolejny z angielskich "ustow" uslyszalam ze gadam z amerykanskim
        akcentem, nie wierzyli ze jestem Polka - ale znam juz troche Anglikow i wiem,
        ze lubia slodzic.

        • Gość: Buena_Xena2 Re: Scenka rodzajowa IP: *.server.ntli.net 19.10.06, 23:17
          Oj, Xena, Ty, masz ciężki, drewniany słowiański akcent, jak my wszyscy tutaj. A
          ten "amerykański" to się bierze z tego, że wymawiamy r tam gdzie żaden Angol
          nie wymawia, tylko amerykańskie tłuki tak mówią i "wschodnioeuropejczycy".
          • Gość: bum cyk cyk Re: Scenka rodzajowa IP: *.server.ntli.net 19.10.06, 23:24
            Jak by to powiedzieć żeby Cię nie urazić?
            Amerykanie mówią jak najbardziej po angielsku i na dodatek nie seplenią jak
            Brytyjczycy...
            • Gość: Buena_Xena2 Re: Scenka rodzajowa IP: *.server.ntli.net 19.10.06, 23:33
              No i pewnie w USA mówiono po angielsku jak na wyspach rządzili Rzymianie ;). Ja
              bym na to nie wpadł. Polecam powrót do szkoły, a potem popisuj się
              wypowiedziami na forum. Ja rozmawiałem wczoraj i dziś z kilkoma kolorowymi
              osobami w pewnej sieci handlowej i żadna z nich nie sepleniła, jak ktoś
              przekręcał język podczas rozmowy to byłem ja, a nie oni. Pewnie na wyspy
              jechałeś ze świadomością, że umiesz język a tu klops, nikogo nie rozumiesz, ale
              to twój problem, a nie Angoli
            • Gość: magda ha ha ale bzdura IP: *.proxy.aol.com 20.10.06, 00:23

              Gość portalu: bum cyk cyk napisał(a):
              "Jak by to powiedzieć żeby Cię nie urazić?
              > Amerykanie mówią jak najbardziej po angielsku i na dodatek nie seplenią jak
              > Brytyjczycy..."

              co ty opowiadasz??
              amerykanie belkocza jesli juz!
              brytyjczycy seplenia?...sorry ale co za bzdura
              • Gość: piracik Re: Amerykanie bełkoczą. IP: *.cable.ubr14.live.blueyonder.co.uk 20.10.06, 12:24
                dowódu dostarcza sam prezydent :) >>>-------->

                www.youtube.com/watch?v=irOFAjsnSg0
            • business3 Co to znaczy Amerykanie? Albo Brytyjczycy? 20.10.06, 19:47
              Co to znaczy Amerykanie? Albo Brytyjczycy? Pełno tam emigrantów, i potomków emigrantów, zresztą wiele stanów ma swoje własne slangi-ba, nawet miasta-więc jak dziś można mówić o jednym języku? Ktoś tu na forum pisał, że ci "Anglicy" z North London nie zrozumią zawsze i dobrze tych "Anglików" z South London, i vice versa.
          • Gość: magda Re: Scenka rodzajowa IP: *.proxy.aol.com 20.10.06, 00:26
            Gość portalu: Buena_Xena2 napisał(a):
            " Oj, Xena, Ty, masz ciężki, drewniany słowiański akcent, jak my wszyscy tutaj.
            A
            >
            > ten "amerykański" to się bierze z tego, że wymawiamy r tam gdzie żaden Angol
            > nie wymawia, tylko amerykańskie tłuki tak mówią i "wschodnioeuropejczycy".


            dokladnie!
            • Gość: sepleniacy belkot Re: Scenka rodzajowa IP: 201.114.216.* 20.10.06, 03:51
              tak amerykanie belkocza anglicy seplenia tylko polacy mowia poprawnie qrcze
              mozebysmy tak szkoly angielskiegi dla brytoli i amerykanow wpolsce pootwierali.
        • Gość: Soup Nazi Re: Scenka rodzajowa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.10.06, 06:55
          > Po raz kolejny z angielskich "ustow" uslyszalam ze gadam z amerykanskim
          > akcentem, nie wierzyli ze jestem Polka - ale znam juz troche Anglikow i wiem,
          > ze lubia slodzic.

          Hehe, ty wiesz co chcialem powiedziec (ironiczny usmiech). A co do
          amerykanskiego akcentu i wymowy przekaz sobie i tym na dole prosbe, zeby nie
          mowili o czyms o czym nie maja zielonego, ani zadnego innego koloru, pojecia, my
          dear very fresh, very wannabe, and very second-hand limeys. Najwieksi podroznicy
          wsrod was moze spedzili pare miesiecy na Grimpoincie czy Jackowie. To naprawde
          ma malo wspolnego z US of A.
          • Gość: Buena_Xena2 Re: Scenka rodzajowa IP: *.server.ntli.net 20.10.06, 07:41
            Czy Grimpoint ma coś wspólnego z braćmi Grimm? ;) Zupka jak zwykle wszystko
            wiesz najlepiej, włącz sobie lepiej "telly" z kolejnym odcinkiem "South Park"
            • eeela Re: Scenka rodzajowa 20.10.06, 15:54
              > wiesz najlepiej, włącz sobie lepiej "telly" z kolejnym odcinkiem "South Park"

              Co masz do South Parku???
          • korkix78 Re: Scenka rodzajowa 20.10.06, 11:50
            Soup,

            spedzilem 8 miesiecy w New Jersey i rzeczywiscie po przyjezdzie do UK slyszalem
            z poczatku od kilku osob ze mam akcent amerykanski.

            Ale zeby nie bylo: po moim niedowierzaniu ze brzmie jak Amerykanin,
            prostowano , ze wcale nie mowie dokladnie jak Amerykanin, tylko jak foreigner
            ktory jakis czas zyl w USA.

            Co bylo dokladnei zgodne z prawda.

            That's it.
            • Gość: Soup Nazi Re: Scenka rodzajowa IP: *.sdsl.bell.ca 20.10.06, 16:06
              korkix78 napisał:

              > Soup,
              >
              > spedzilem 8 miesiecy w New Jersey i rzeczywiscie po przyjezdzie do UK slyszalem
              >
              > z poczatku od kilku osob ze mam akcent amerykanski.
              >
              > Ale zeby nie bylo: po moim niedowierzaniu ze brzmie jak Amerykanin,
              > prostowano , ze wcale nie mowie dokladnie jak Amerykanin, tylko jak foreigner
              > ktory jakis czas zyl w USA.

              A z tym to sie zgodze jak najbardziej. Mimowolnie przyswaja sie sposob mowienia
              miejscowych bylcow(lub dokladniej - sposob mowienia zblizony lepiej/gorzej do
              sposobu mowienia miejscowych bylcow).

              Ciekawe tylko czy Xenia to wlasnie miala na mysli, hehe, bo ona chyba wyzej s..a
              niz d..e ma.
              • Gość: Xena Re: Scenka rodzajowa IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.10.06, 19:26
                > Ciekawe tylko czy Xenia to wlasnie miala na mysli, hehe, bo ona chyba wyzej
                s.. a niz d..e ma.

                Zupa, mysle ze Ciebie w tej materii naprawde nikt nie jest w stanie pobic i nie
                zamierzam nawet konkurowac z Toba. Mam ciekawsze rzeczy do roboty.
            • Gość: Xena Re: Scenka rodzajowa IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.10.06, 19:23
              Zgadzam sie absolutnie i mysle ze w moim przypadku jest podobnie jak w Twoim. W
              samej Anglii mam akcent bardziej amerykanski, w USA bylby to akcent bardziej
              brytyjski. Korkix, naprawde madry z Ciebie gosc. Pozdrawiam.
          • Gość: magda british english IP: *.proxy.aol.com 20.10.06, 12:56
            nie bylam nigdy w usa
            zyje od 6 lat w uk (londyn)
            z amerykanami rozmawialam tylko tu w uk, byli to glownie turysci oraz czasem
            klienci firmy w ktorej pracowalam.

            moze nie jest to przekroj calej ameryki, natomiast amerykanski jaki slysze jest
            brzydszy (niekoniecznie to slowo...uborzszy?) duzo od "british english" , o
            akcencie nie wspomne bo to tragedia.

            zreszta 'jokes about american english or rather its accent' sa czesto wsrod
            anglikow slyszane.

            i nie mam tu na mysli 'bbc english' czy 'proper english'
            (no dobrze moze troche tak:)

            nie rozumiem jak mozna tego nie slyszec..? bedac w uk...majac porownanie z
            american...hm no dobrze english:)
            no ale...

            to tyle,
            a stwierdzenie ze anglicy seplenia etc to bzdura jakich malo

            • korkix78 Re: british english 20.10.06, 13:06
              moze nie jest to przekroj calej ameryki, natomiast amerykanski jaki slysze jest
              >
              > brzydszy (niekoniecznie to slowo...uborzszy?) duzo od "british english" , o
              > akcencie nie wspomne bo to tragedia.

              Speak for yourself.
              Wole amerykanski i to zdecydowanie.
              Bardziej melodyczny, wpadajacy w ucho.

              A co do zasoby slownictwa - amerykanski to naprawde nie jest ten jezyk
              reprezentowany przez trzech obciazonych roznym zelstawem czarnoskorych raperow
              i z czapeczkami zalozonymi daszkiem do tylu
              • Gość: magda Re: british english IP: *.proxy.aol.com 20.10.06, 13:15
                korkix78 napisał:

                "A co do zasoby slownictwa - amerykanski to naprawde nie jest ten jezyk
                reprezentowany przez trzech obciazonych roznym zelstawem czarnoskorych raperow
                i z czapeczkami zalozonymi daszkiem do tylu"


                zalosne..................to mialobyc smieszne???
                • korkix78 Re: british english 20.10.06, 13:35
                  Ale o co chodzi ?
                • korkix78 Gesto sie tlumacze 20.10.06, 13:42
                  > "A co do zasoby slownictwa - amerykanski to naprawde nie jest ten jezyk
                  > reprezentowany przez trzech obciazonych roznym zelstawem czarnoskorych
                  raperow
                  > i z czapeczkami zalozonymi daszkiem do tylu"

                  OK, mam pomysl. Jesli za skomplikowane, rozloze wypowiedz na czesci pierwsze:

                  'A co do zasobow slownictwa' - chodzi o to,ze teraz bedzie wypowiedz nie
                  dotyczaca akcentu, lecz bogactwa jezyka, ilosci sformuowan, okreslen, wyrazow,
                  jakimi Amerykanie dysponuja

                  'amerykanski' - jezyk, ktory teoretycznie jest jezykiem angielskim, lecz w
                  praktyce dostrzegalne sa roznorakie roznice

                  'to naprawde' - mialo w zamierzeniu dodac mocy. Ze pisze to absolutnie serio,
                  jestem przekonany co do swoich sadow i chce to podkreslic

                  'nie jest' - przeciwienstwo "jest"

                  ' ten jezyk ' = taki oto jezyk stosowany, o ktorym mowa za moment

                  'reprezentowany' - w tym kontekscie : stosowany, uzywany, praktykowany

                  'przez trzech' - liczba pomiedzy dwa a cztery

                  ' obciazonych roznym zelstawem czarnoskorych raperow
                  > i z czapeczkami zalozonymi daszkiem do tylu' - figura stylistyczna na predce
                  zastosowana, by wykreowac stereotypowe skojarzenie niekotrych ludzi z tak
                  wlasnie wygladajacym Amerykaninem, ktorych ja widzialem podczas pobytu 8-
                  miesiecznego w US - a Ty - jak sama piszesz - nie.


                  Mam nadzieje, ze pomoglem.
                  • Gość: magda Re: Gesto sie tlumacze IP: *.proxy.aol.com 20.10.06, 15:39
                    postaram sie wytlumaczyc

                    zalosne bo:

                    napisalam ze rozmawialam z amerykaninami

                    czy to oznacza ze byli to trzej czarnoskorzy raperzy???

                    hmm byli to biali (bialoskorzy...?) amerykanie
                    nie zaznaczylam tego, to fakt
                    teraz widze ze to blad

                    nie wiem jakim jezykiem posluguja sie czarnoskorzy raperzy w usa, nie wiem
                    nawet jak mowia raperzy w uk, malo mnie to interesuje szczerze mowiac, tym
                    bardziej jesli jest to dziwaczny slang.
                    (zreszta niech sobie mowia jak chca)

                    mialam na mysli jezyk uzywany przez brytyjczykow i amerykanow generalnie,
                    niekoniecznie chodzilo mi o czarnoskorych raperow, skad to skojarzenie wogole?

                    > ' obciazonych roznym zelstawem czarnoskorych raperow
                    > > i z czapeczkami zalozonymi daszkiem do tylu' - figura stylistyczna na pre
                    > dce
                    > zastosowana, by wykreowac stereotypowe skojarzenie niekotrych ludzi z tak
                    > wlasnie wygladajacym Amerykaninem, ktorych ja widzialem podczas pobytu 8-
                    > miesiecznego w US - a Ty - jak sama piszesz - nie.

                    tak to jest faktycznie skojarzenie NIEKTORYCH LUDZI, bo nie moje,

                    "ktorych ja widzialem podczas pobytu 8-
                    miesiecznego w US - a Ty - jak sama piszesz - nie."

                    hmm very impressive ...juz rozumiem co stracilam!

                    ::))



                    • korkix78 Re: Gesto sie tlumacze 20.10.06, 16:03

                      > napisalam ze rozmawialam z amerykaninami

                      No ok.

                      > czy to oznacza ze byli to trzej czarnoskorzy raperzy???

                      Nie, kto tak mowi ?

                      > hmm byli to biali (bialoskorzy...?) amerykanie
                      > nie zaznaczylam tego, to fakt
                      > teraz widze ze to blad

                      Nie, czemu.

                      > nie wiem jakim jezykiem posluguja sie czarnoskorzy raperzy w usa,

                      Zazwyczaj swoim. Nie wszyscy sie wie, podobnie jak nie wszyscy hip-hopowcy w
                      Polsce siedza non-stop na trawie i snuja sie po ulicach zawsze w kapturach. Ale
                      skojarzenie takie moze sie pojawic.


                      > nie wiem
                      > nawet jak mowia raperzy w uk, malo mnie to interesuje szczerze mowiac,

                      Co samo w sobie nie jest niczym zlym, ale jesli sie ktos wypowiada na temat
                      uzywanego jezyka przez jakis narod dobrze jest nie pomijac duzego odsetka
                      ludzi, uzywajacych naprawde trudnego do zalapania przez rodowitych Amerykanow
                      slangu. I zeby nie bylo - nie dotyczy to tylko czarnoskorych raperow.

                      > tym
                      > bardziej jesli jest to dziwaczny slang.
                      > (zreszta niech sobie mowia jak chca)
                      >
                      > mialam na mysli jezyk uzywany przez brytyjczykow i amerykanow generalnie,
                      > niekoniecznie chodzilo mi o czarnoskorych raperow, skad to skojarzenie wogole?
                      >

                      Bo jesli rozmawialas z turystami amerykanskimi i na tej podstawie oceniasz
                      bogactwo jezykowe Amerykanow to pomyslalem ze podpierasz sie rowniez innymi
                      spostrzezeniami.
                      Jak wszedzie - jednym z powodzeniem wystarczy zasob kilkuset slow, inni czuja
                      sie niespelnieni nie uzywajac kilkudziesieciu tysiecy. Czy to w GB czy w
                      Ameryce.

                      > hmm very impressive ...juz rozumiem co stracilam!
                      >
                      > ::))

                      Wszystko do nadrobienia.
                      Swiat jest ciekawy - warto go poznawac, od kazdej strony.

                      Co nie oznacza, ze np polecam dziewczynie piesza wycieczke w minispodniczce i
                      bluzeczce z pokaznym dekoltem po krajach muzulmanskich.
                      • Gość: magda Re: Gesto sie tlumacze IP: *.proxy.aol.com 20.10.06, 18:24
                        "nie wiem
                        > nawet jak mowia raperzy w uk, malo mnie to interesuje szczerze mowiac"

                        Co samo w sobie nie jest niczym zlym, ale jesli sie ktos wypowiada na temat
                        uzywanego jezyka przez jakis narod dobrze jest nie pomijac duzego odsetka
                        ludzi, uzywajacych naprawde trudnego do zalapania przez rodowitych Amerykanow
                        slangu. I zeby nie bylo - nie dotyczy to tylko czarnoskorych raperow."

                        ok, rozumiem ze widziales amerykanskich czarnoskorych raperow, slyszales slang
                        jakim mowia (i nie oni tylko), i ze jest on trudny do zlapania nawet przez
                        amerykanow.

                        tylko ze mi chodzilo o jezyk i akcent

                        british english and american english.

                        nie o slang.


                        "> Bo jesli rozmawialas z turystami amerykanskimi i na tej podstawie oceniasz
                        > bogactwo jezykowe Amerykanow to pomyslalem ze podpierasz sie rowniez innymi
                        > spostrzezeniami.

                        ok, inaczej - rozmawialam z amerykaninami
                        tak na tej podstawie oceniam "bogactwo jezykowe"


                        "to pomyslalem ze podpierasz sie rowniez innymi
                        > spostrzezeniami."

                        podpieram sie wszystkim tym z czym spotkalam sie osobiscie.






                    • Gość: Soup Nazi Re: Gesto sie tlumacze IP: *.sdsl.bell.ca 20.10.06, 18:05
                      Gość portalu: magda napisał(a):

                      > napisalam ze rozmawialam z amerykaninami

                      duh!?

                      > mialam na mysli jezyk uzywany przez brytyjczykow i amerykanow generalnie,

                      Skad wiesz jakiego jezyka uzywaja Amerykanie generalnie skoro nigdy w Stanach
                      nie bylas, jak sama piszesz? Generalizujesz 300 mln na podstawie paru
                      przypadkowych dialogow z paroma przypadkowymi ludzmi? Jak to jest, ze w PL
                      znakomita wiekszosc nigdy w Stanach nie byla, ale za to znakomicie wie jak w
                      Stanach jest, czestokroc nawet wiecej niz sami Amerykanie, nie mowiac juz o
                      szarych emigrantach, ktorzy tam od lat mieszkaja?
                      • 2paco Re: Gesto sie tlumacze 20.10.06, 20:18
                        Soup, mi skuzi za naruszenie praw autorskich, napisałem coś podobnego nie
                        przeczytawszy wszystkiego do końca ;)
                        pzdr
                      • jaleo American English 20.10.06, 21:32
                        Nie wiem, o co chodzi z tym "ubogim slownictwem" w Amerykanskim angielskim.
                        Mnie sie bardzo podobaja niektore amerykanskie okreslenia, bo zgrabnie nazywaja
                        rzecz po imieniu za pomoca sprytnej metafory. Wiele z nich wchodzi do
                        brytyjskiego angielskiego, bo wlasnie sa bardzo trafne i gdyby ich nie bylo,
                        trzebaby caly paragraf napisac. Mnostwo powiedzonek ze swiata biznesu,
                        korporacji, wlasnie sie z US wywodzi. Mnie sie nawet podoba to znieslawione, i
                        przez samych Amerykanow wysmiewane "go figure". Przeciez "now try to
                        understand it/try to make sense of it/try to work it out" przy "go figure"
                        wysiada :-)
                        • 2paco Re: American English 20.10.06, 21:35
                          nawet słownictwo z niższej lub niskiej półki mają w usa ciekawe ;) jedno z moich
                          ulubionych słowek to fugly ;)
                    • 2paco Re: Gesto sie tlumacze 20.10.06, 20:15
                      Gość portalu: magda napisał(a):

                      > mialam na mysli jezyk uzywany przez brytyjczykow i amerykanow generalnie,

                      weź przeczytaj dokładnie to co napisałaś, a potem policz, ile jest w USA ludzi
                      (dla ułatwienia - w tym tygodniu urodził się 300-milionowy obywatel).
                      pracowałem w kasynie w newadzie przy stole do blackjacka, nieraz na 7 osób
                      każdy mówił kompletnie inaczej, i nie ma czegoś takiego jak "język używany
                      przez amerykanów GENERALNIE".
                      i przestań tyle żółci tu przelewać, bo nieraz wyskakujesz z jakimiś dziwnymi
                      pretensjami.
              • Gość: claudel Re: british english IP: 213.121.203.* 27.10.06, 17:27
                no to ja tez sie podziele swoja opinia na temat american i british english:
                przede wszystkim uplynie duzo wody w Tamizie zanim zaczne rozumiec w pelni
                brytyjski akcent (choc pewnei raczej powinnam napisac londynski) tak dobrze jak
                amerykanski. prawde mowiac jak pierwszy raz przyjechalam do londynu bylam w
                rozpaczy, bo wydawalo mi sie, ze mowie po angielsku, a nie potrafilam zrozumiec
                ludzi w sklepie..teraz jest juz lepiej..no ale daleko do perfect.
                Nigdy nie bylam w stanach, ale widocznie musialam sie osluchac z amerykanskim
                angielskim (w filmach, cholera wie) albo po prostu jest on - jak pisze korkix -
                bardziej melodyjny.
                No ale za to brzmienie brytyjskiego akcentu w sumie bardzo lubie, duzo bardziej
                niz amerykanskiego. tylko jeszcze zeby ich rozumiec..
                pzdr
                • Gość: macho Re: british english IP: *.server.ntli.net 27.10.06, 21:17
                  Melodyjna jesteś jak jęczysz i stękasz przy dawaniu dupy, a przy amerykańskim
                  poprostu szerzej otwiera się ryj i wiecej głosek jest wymiawianych niż w
                  brytyjskim angielskim, i to bez zmiany w stosunku do pisownii, ot prawie cała
                  różnica dla Polaka. W Polsce mało kto wie jak poprawnie w UK wymawia sie np.
                  worry, panie i panowie buraki z "hamerykanskim akcentem"
            • Gość: soup.nazi Re: british english IP: *.sdsl.bell.ca 20.10.06, 18:11
              Gość portalu: magda napisał(a):

              > nie bylam nigdy w usa
              > zyje od 6 lat w uk (londyn)
              > z amerykanami rozmawialam tylko tu w uk, byli to glownie turysci oraz czasem
              > klienci firmy w ktorej pracowalam.
              >
              > moze nie jest to przekroj calej ameryki,

              Raczej na pewno nie jest.

              natomiast amerykanski jaki slysze jest
              >
              > brzydszy (niekoniecznie to slowo...uborzszy?) duzo od "british english" , o
              > akcencie nie wspomne bo to tragedia.

              Wszystko jest wzgledne. Uczylem sie niegdys i mialem do czynienia przez lata BE
              i wydawal mi sie elegantszy od AE. Po latach zycia w US i Kanadzie (w ktorej
              zasadniczo mowi sie ludzaco podobnie do AE) BE wydaje mi sie brzmiec dosyc
              komicznie i belkotliwie, zblizony do mowy gorali z Ozark. A co do ubostwa - moze
              przyklad?

              > zreszta 'jokes about american english or rather its accent' sa czesto wsrod
              > anglikow slyszane.

              Na pewno nie czesciej niz pewien lekcewazacy stosunek do limeys w Ameryce Pln.,
              Jesli komus sie zdaje, ze jest to stosunek kolonistow looking up do metropolii
              to grubo sie myli nawet w Kanadzie, nie mowiac juz o US. Tamte czasy dawno
              minely. Jesli leci tam u was "Dead like me", to zaobserwuj niejakiego Masona.
              Dosyc typowy stereotyp Angola.

              > a stwierdzenie ze anglicy seplenia etc to bzdura jakich malo

              Raczej belkocza. Standardowy AE jest wyrazniejszy, mam wrazenie nawet, ze
              odrobine szerzej otwieraja usta niz Kanadole.
        • business3 A ja mam rosyjski akcent in my English, wow! 20.10.06, 19:43
          A ja mam rosyjski akcent in my English, wow! Tylko że mi to mówił Szkot z Miami.

          Gość portalu: Xena napisał(a):

          > zauwazylam ze w ogole najczesciej jak pytalam o to co mnie interesuje - poza
          > jednym przypadkiem - odsylali na strony internetowe. Dla mnie to troche dziwne,
          >
          > troche poszli na latwizne ale w sumie chyba nie ma sie co dziwic. Jakby
          > rekrutowali lekarzy to z pewnoscia inaczej by sie z kandydatami obchodzili.
          >
          > Po raz kolejny z angielskich "ustow" uslyszalam ze gadam z amerykanskim
          > akcentem, nie wierzyli ze jestem Polka - ale znam juz troche Anglikow i wiem,
          > ze lubia slodzic.
          >
    • business3 Długopisy ludzie brali do pisania-na zapas-bo w PL 20.10.06, 19:40
      Długopisy ludzie brali do pisania-na zapas-bo w PL bieda...
      • xiv Re: Długopisy ludzie brali do pisania-na zapas-bo 20.10.06, 20:18

        > Długopisy ludzie brali do pisania-na zapas-bo w PL bieda...

        przecież w PL przez slugi czas te dlugipisy robill - moze jakis recycling? zmyc
        napis i wydrukowac nowy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka