Gość: madzia
IP: *.elpos.net
01.11.06, 12:44
tak sobie czytam i czytam te wszystkie wypowiedzi juz od kilku tygodni, bo w sumie ta sprawa tez mnie dotyczy. Juz od2lat podczas wakacji jezdze do LONDYNU w wiadomych celach. Heh wiadomych alb i nie, bo w sumie to za piewszym razem pojechalam do kolezanki, zeby ja odwiedzic i cos zobaczyc. Tak sie fajnei zlozylo, ze znalazlam bardzo szybko dobra prace. W ogole wakacje 2005 to sielanka.Super kasa, zobaczylam Londyn, podszlifowalam jezk, bo okazalo sie, ze jest calkiem calkiem, poznalam wspanialch ludzi, za ktorymi tesknlam caly rok. No jednym slowem poprostu super. Z reszta ak tylko wrocilam, to od razu powiedzialam ze w przszlym roku jade tam na pewno. Ba nawet wiazalam z Londynem swoja przyszlosc po skonczeniu studiow (dodam moje studia sektr medyczny). Jednak w tym roku cos sie zmienilo. Niby wszystko ok, bo prace mialam jeszce lepsza i pienazki tez, bylam znow ze swoimi znajomymi, ktorych poznalam w tamtym roku, ale jednak moje podejscie do Londynu jako "wonderfull place to be"obrcil sie o 180 stopni. Tragedia. Zaczelam zauwazac negatywne jego strony. Ludzi ciagle zyjacch w starchu, abieganych, ktorzy po pracy nie maja czasu na nic, bo jak wracaja to czestos ie okazuje, ze juz 22 i tylko spac, bo tacy zmeczeni.Ok swietna sprawa, gdy masz 20 2530 lat,ale potem ??? Jak tam zyc??? Jesli nie masz lepsze pracy z ustalonymi godzinmi i bardzo dobz latnej, nie ma szans na normalne zycie. I powiem szcerze, ze denerwuje mnei jak wiekszosc Polakow tak gloryfikuje Uk i Londyn(bo oczywiscie pisze u ciagle o Polakach), mowiac np. ze tam taka wspanaiala opuieka socjalna, ze sie nei boja nawte w ciemno jechac z dziecmi i rozpoczac tam nowe zycie.Mysle sobeiwtedy ,co oni pieprza??????????Zachlysneli sie poprostu innym zyciem i tyle. He albo moi znajomi z lo pojechali raz, wrocili w tym roku i takie wypowiedzi koncz eten rok i wypierd.... do Londynu na stale. Z jednej stony smieszy mnie to, bo co masz zamiar zawsze pacowac za barem???Poza tym w tym roku odczulam jakijest prawdziwy stosunek Anglikow do |Polakow-nie chodzimi o to, ze ktos do mnie cos powedzial, bo ja sama osobisci esie nei spotakalam ze zlym czy nawet innym traktowaniem raczej wprost przeciwnie,ale widzialam na ulicach rozne takei sytuacje i szcerze to bylo mi bardzo przykro, ze musimy wlasciwie tak zebrac u nich. Wstyd pzyznac, ale poczulam sie jak intruz. Tak jak kiedys mieli dosc Turkow i Hindusow tak teraz maja dosyc nas. Oczywiscie mam jeszce wiecej przemyslen na temat swojego poytu w UK, ale ogolnie , to zmienilam astawienie do tego "wspanialego swiata". Nie mowie, ze Londyn nie ma zalet, ale nie jest tam tak rozowo, jak sie niektorym wydaje i szczerze, to boje si e, ze ogromne rzesze ludzi pojedzie tam , zostawi tutaj wszystko i sie zawwiedzie. NNawet nei mowie o kasie, chodzi mi glownie o mentalnosc, o styl zycia, jaki tam panuje. Nie chce zebyscie mysleli, ze jestem jakas nawiedzona 21letnia dziewczyna, ktora ma poglady 40 letniej kobety, ale tak sobei probowalam wyobrazic moj zycie TAM za kilka lat(bo ocywiscie teraz takie, by mi odpowiadalo-ciagle w biegu,imoprezy, znajomi,wypady za miasto), bo trzeba brac pod uwage fakt, ze jesli teraz sie zdecydujem wyjechac i zostaneimy tam dluzej,to juz nei bedziey meili tutaj do czego tak napawde wracac. Chcac, nie chcac zalozymy tam rodziny itp.I smuci mnie fakt, ze moi znajoi sa tak krotkowzroczni i w sumie za jakis czas to nie bede miala siez kim spotakac,jesli znow pojade do domu w przerwie miedzsemestralnej:( Poza tym wydaje mi sie, ze wiekszosc ludzi juz neidlugo powroci z zagranicnych wojazy, gdyz to, co si dzieje w tej chwili nie potrwa dlugo. Z reszta juz jest coraz gorzej.....................