Dodaj do ulubionych

A jednak i Brytyjczyk potrafi :) !!!

IP: *.autocom.pl 19.12.06, 12:15
fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/renomowana-brytyjska-restauracja-oszukiwala-gosci,849050,2943
Obserwuj wątek
    • Gość: trelemorele Re: A jednak i Brytyjczyk potrafi :) !!! IP: 62.189.241.* 19.12.06, 12:37
      pewnie maja polski staff ;) daily hate jutro o tym napisze ;)

      ciekawe, kiedy zaczna sie przygladac tym wszystkim "organic/fair trade"
      badziewiom w supermarketach... przeciez to kompletna farsa. Zalozmy wiec, ze to
      wszystko prawda i rzeczywiscie ktos choduje sobie ekologicznego pomidora,
      podlewajac go gnojem od krowki a do zbierania mszycy wykorzystuje mrowki z
      pobliskiego mrowiska...

      Potem juz tylko wylazyc je z markecie otwartym 18 godzin, ciagnacym tyle pradu
      co pol jakiegos panstwa w Afryce zaraz obok ciuchow robionych w Chinach w
      jakims sweat shop'ie...
      za kazdym razem smieje sie z tej "swiadomosci" konsumentow jezdzacych autkami
      na ropie z Darfuru...

      te wszystkie restaracje, sklepy fair trade to listek figowy jakim probuje sie
      zaslonic bezgraniczny brak umiaru w naszej konsumpcji. Tylko czy mozna to
      zatrzymac? Nie sadze, przeciez nie wylacze komputera i nie pojde siac prosa
      gdzies na polu :)
      • jaleo Re: A jednak i Brytyjczyk potrafi :) !!! 19.12.06, 12:59
        Gość portalu: trelemorele napisał(a):

        > >
        > ciekawe, kiedy zaczna sie przygladac tym wszystkim "organic/fair trade"
        > badziewiom w supermarketach... przeciez to kompletna farsa. Zalozmy wiec, ze
        to
        >
        > wszystko prawda i rzeczywiscie ktos choduje sobie ekologicznego pomidora,
        > podlewajac go gnojem od krowki a do zbierania mszycy wykorzystuje mrowki z
        > pobliskiego mrowiska...

        W UK sa akurat bardzo scisle wymogi jesli sie chce cos okreslac
        jako "organic". Certyfikat "certified organic" wydaje Soil Association, ktora
        jest organizacja pozarzadowa. Zeby cos okreslic jako "organic" nie tylko nie
        wolno urzywac pestycydow, ale rowniez ziemia uprawna powinna byc wolna od
        pestycydow przez dwa lata wczesniej. Jesli jakis produkt ma symbol Soil
        Association, to mozesz byc pewny, ze spelnia ich wymogi:
        www.soilassociation.org/web/sa/saweb.nsf/4042794258a20f4280256a680046b77e/389b373f825f68e180257149004c2a1c!OpenDocument

        Ten incydent z restauracja jest raczej potwierdzeniem, ze wymogi sa brane
        powaznie, i ze nie mozna bezkarnie oszukiwac konsumentow.

        Jesli chodzi o Fair Trade, to tez nie mozna sobie samowolnie znaczka przylepic
        na produkcie.
        www.fairtrade.org.uk/about_standards.htm
        • trelemorele metki i certyfikaty 19.12.06, 13:26
          Wiesz, ze Nescafe tez wypuscilo fair tade label w swojej ofercie?
          Wiesz, ze Shell wydaje miliady dilarow na przekonywanie swiata, ze oni
          wlasciwie to chronia srodowisko naturalne?
          Wiesz, ze marka odziezowa CAT to branch firmy Caterpillar produkujace maszyny
          budowlane dla takich odbiorcow jak Shell lub izraelska armia w Palestynie?

          dla mnie te zielone metki to jedynie PR. A kupic mozna wszystko...

          to wszystko pic dla bogatych ludzi. Ciekawe ilu z nich jedzie po ekologiczne
          pomidory, soje bez GMO i tym podobne delikatesy swoimi Rangeroverami z
          silnikiem 4.0 :)
          nic nie mam przeciwko takim autom, ale przynajmniej nie udawajmy wtedy, ze
          jestesmy tacy super-swiadomi. Poprostu zarabiamy wiecej i stac nas na
          ekstrawagancje kupowania modnych produktow organic.

          • jaleo Re: metki i certyfikaty 19.12.06, 13:37
            trelemorele napisał:

            > Wiesz, ze Nescafe tez wypuscilo fair tade label w swojej ofercie?

            Nie wiem, nie kupuje Nescafe, ale moim zdaniem dobrze, ze przynajmniej maja
            jeden wariant FairTrade, Ty wolalbys, zeby nie mieli w ogole?


            >
            > dla mnie te zielone metki to jedynie PR. A kupic mozna wszystko...

            Co do uprawy organicznej, to moge Cie zapewnic, ze nie jest to tylko PR i ze
            trzeba spelnic bardzo surowe wymogi, zeby cos wypuscic na rynek jako organic -
            wiem to z wlasnego doswiadczenia, bo siedze w Board of Directors w jednej z
            lokalnych organic box schemes.

            >
            > to wszystko pic dla bogatych ludzi. Ciekawe ilu z nich jedzie po ekologiczne
            > pomidory, soje bez GMO i tym podobne delikatesy swoimi Rangeroverami z
            > silnikiem 4.0 :)
            > nic nie mam przeciwko takim autom, ale przynajmniej nie udawajmy wtedy, ze
            > jestesmy tacy super-swiadomi. Poprostu zarabiamy wiecej i stac nas na
            > ekstrawagancje kupowania modnych produktow organic.
            >

            Nie wiem, nie jezdze 4x4.
          • Gość: CATman Re: metki i certyfikaty IP: 194.72.105.* 19.12.06, 13:53
            w styczniu zaczynam prace w caterpillar :o)
      • Gość: magda Re: A jednak i Brytyjczyk potrafi :) !!! IP: *.proxy.aol.com 19.12.06, 13:14
        "ciekawe, kiedy zaczna sie przygladac tym wszystkim "organic/fair trade"
        badziewiom w supermarketach... przeciez to kompletna farsa. Zalozmy wiec, ze to
        wszystko prawda i rzeczywiscie ktos choduje sobie ekologicznego pomidora,
        podlewajac go gnojem od krowki a do zbierania mszycy wykorzystuje mrowki z
        pobliskiego mrowiska..."

        organic to jest male miki i niegrozne co najwazniejsze,
        industrial food production i industrial farming (factory farming) to jest
        dopiero jazda, i to jest to co kupujemy w supermarketach on daily basis.
        • edavenpo Re: A jednak i Brytyjczyk potrafi :) !!! 19.12.06, 13:33
          co najwazniejsze,
          > industrial food production i industrial farming (factory farming) to jest
          > dopiero jazda, i to jest to co kupujemy w supermarketach on daily basis.
          ___

          zgadzam sie!

          dlatego miesa, owocow, warzyw i nabialu nie kupuje supermarketach - nawet
          organic. Praktyki stosowane na fermach drobiowych przy intensywnej hodowlii zeby
          potem kurczak kosztowal £2.99 sa po prostu straszne.

          Do tego co z tego ze jablka organic jak w srodku sezonu na jablka z 4 odmian
          dostepnych w Sainsburys - jedna jest z UK a reszta z RPA, Nowej Zelandii i
          POrtugalii (???) podczas gdy w tym kraju jest jolo 1000 roznych odmian jablek.
          Ostatnio patrzylam na gruszki - zadna z dostepnych odmian nie byla z UK.
          Tymczasem na farmer's market brytyjskich jablek i gruszek na tony i to odmian
          ktorych tutaj w supermarkecie nie uswiadczysz bo oni sprzedaja tylko Royal Gala,
          Braeburn, Granny Smith, Pink Lady i od wielkiego dzwonu Cox.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka