Dodaj do ulubionych

Jak kupić dom w Irlandii?

30.01.07, 10:43
Cześć dziewczyny, czytałam wlasnie o waszych wydatkach i to mnie natchneło do
zadania w końcu pytania o kredyt na dom w Irlandii? Jestem ciekawa jakie
warunki trzeba spełnić by otrzymać taki kredyt (my płacimy za wynajem prawie
tyle co wy za rate kredytu), w jakim banku najkorzystniej, czy spłacacie
miesięcznie czy tygodniowo??? Słyszałam też, że jest opcja dopłaty dość
sporej części od miasta, ale mój angielski potoczny jest o wiele lepszy
ourzędowego i niebardzo się orientuje jak to załatwić. Oboje pracujemy, ale
ja właściwie nie zarabiam, bo jestem w ciąży i mam mało godzin, mój Pan i
Władca nas utrzymuje;-)
Będe bardzo wdzięczna za wszelkie info na ten temat.
Pozdrawiam a
Obserwuj wątek
    • monika_irl Re: Jak kupić dom w Irlandii? 30.01.07, 12:13
      My mamy kredyt w BOI
      nie dam rady ci napisac jaki kredyt dostaniesz bo to wszystko zalezy od banku w
      którym go wezmiesz, oni sami wyliczaja na podstawie waszych zarobków i wydatkow
      na ile moga Wam pozwolic.
      najlepszym wyjsciem jest zabranie swojego P60 i umówienie sie do kilku banków
      na rozmowé o kredyt, wtedy bedziesz wiedziala dokladnie na co mozecie sobie
      pozwolic bo oprocz kredytu dochodza jeszcze dodatkowe platnosci typu polisa na
      zycie czy ubezpieczenie domu.
      Niestety nic nie wiem o doplatach od miasta ale zakladam ze to tez w jakis
      sposób musi sie wiazac z zarobkami.
    • maja92 Re: Jak kupić dom w Irlandii? 30.01.07, 12:17
      Monika juz pisala tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37505&w=39472162&wv.x=2&a=39473793
      Na temat dofinansowania od panstwa bylo tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37505&w=51088187&a=51090121
      Prosze, wrzuc slowo "mortgage" w wyszukiwarke nad nazwa forum. To znajdziesz
      duzo tematow na tym forum;-) Monika niedawno opisywala swoje kupno domku i
      wszystkie sie Jej dopisywalysmy, wiec cos tam znajdziesz;-)))

      Majlepiej sprawdz jakis mortgage calculator na stronie bankowej, by zobaczyc
      ile moga Wam tak na srednio dac kredytu.

      Daj znac jak cos jest niejasne....
    • imszulc Jaki sens? 02.02.07, 17:43
      kupować dom i płacić 1500e miesiecznie, skoro mozna wynajmowac dom z 4
      sypialniami w np. Droghedzie i placic 850e?

      Tak się nad tym caly czas zastanawiamy. Nie planujemy zostac w Irlandii do końca
      życia ale też nie zamierzamy w najbliższym czasie stąd wyjeżdżać. Fajnie byłoby
      mieć coś swojego. Zastanawiamy się nad kupnem domu tylko jakoś wydaje się to
      całkowicie bezsensowne skoro wynajęcie kosztuje nas prawie połowę taniej.
      "Zaoszczędzone" pieniądze można zainwestować, co z resztą robimy. Kupować czy
      nie kupować oto jest pytanie?
      • maja92 Re: Jaki sens? 02.02.07, 18:20
        ;-)))) Kazdy ma swoje racjonalne wytlumaczenie...

        Ja wole placic €1350 kredytu za moje 4 sypialnie w Rathfarnham, w Dublinie niz
        tracic dodatkowe 2 godziny na dojazd do i z Droghedy..
        Dodatkowo domy zyskuja na wartosci, gdy €850 z czynszu to pieniadze wyrzucone w
        bloto. Np na piec lat - zakladajac ze czynsz nie pojdzie w gore to jest €51 tys
        wyrzucone w bloto...

        Obecny dom kupilismy 4 lata temu za €330 tys. Teraz na rynku sa za €600 tys.
        Kredytu wzielismy €280 tys. Mamy splacone €20 tys. Obecnie uwalniamy equity na
        naszym irlandzkim domu: €250 tys i latem bedziemy inwestowac je w Polsce....

        Jezeli nie uwolnie equity i zdecyduje sie tylko sprzedac dom i np. wyjechac do
        Kanady - tez rozwazamy taka mozliwosc. To po splaceniu kredytu za dom i
        zaplaceniu podatku i oplat ciagle zabieram €300 tys w czystej gotowce ze soba -
        nikt taka gotowka nie pogardzi na zaczecie nowego zycia....

        To jest dlaczego warto jest zainwestowac....a i przyjemnosc w mieszkaniu na
        swoim;-))))) nie trzeba sie denerwowac wlascicielami, umowami..itp.

        Pozdrowienia,
        • monika_irl Re: Jaki sens? 02.02.07, 18:30
          jaki sens??
          taki ze mam swoje 4 sypialnie i płacę na swój własny dom a nie spłacam kredytu
          komuś, że mogę sobie urządzić ten dom jak tylko mi się podoba i wkręcić śrubkę
          tam gdzie chce. Żeby moje dziecko mogło mieć własny pokój urządzony tak jak ona
          chce.
          I tak jak Maja zauważyła wartość domów nawet w Drogheda idzie cały czas do
          góry, nawet nie mieszkamy tutaj jednego roku a już zarobiliśmy na nim około 80
          tysięcy, myślę że to całkiem niezła suma.
        • imszulc Re: Jaki sens? 02.02.07, 19:10
          4 lata temu to się jeszcze opłacało ale teraz domy nie zyskują już tak na
          wartości, obawiam się nawet że wkrótce zaczną tracić wartość,
          w dodatku na dom w Dublinkowie w tej chwili nas nie stać a 4 lata temu to my tu
          dopiero przyjechaliśmy.

          Co innego w Polsce, tam dopiero ceny nieruchomości zaczynają rosnąć i taka
          inwestycja zwraca się szybciej, dlatego inwestujemy w PL. Twój dom podwoił
          wartość w ciągu 4 lat, nasze mieszkania w PL podwoiły swoją wartość w nie całe 2
          lata a ostatnie, które nawet jeszcze nie zostało wybudowane, będzie warte po
          ukończeniu 2 razy tyle ile za nie zapłaciliśmy.
          Teraz zastanawiamy się czy dalej inwestować w PL czy poszukać tutaj swojego
          gniazdka i chyba wybierzemy pierwszą opcję. Ok, spłacam tutaj komuś kredyt ale w
          PL tez ktoś spłaca moje kredyty, tak że za bardzo mnie to nie wkurza :-)
          Pewnie, że chciałabym mieć tutaj swoje własne 4 kąty, ale...
          I dlatego właśnie pytam co o tym myślicie.
          Pozdrawiam
          Iwona
          • monika_irl Re: Jaki sens? 02.02.07, 20:01
            Iwona ale jak piszesz zamierzasz wrócić do PL my narazie takiej opcji nie
            bierzemy pod uwagę więc dla mnie ma to jak największy sens.
            Myślisz że lepiej by było żebyśmy całe życie wynajmowali domy, jakoś nie mogę
            sobie tego wyobrazić.
            Po co mi mieszkanie w PL skoro nie zamierzam tam mieszkać? a pieniądze z
            polskiego najmu to grosze tutaj i zupełnie nie opłacalne. Wolę inwestować tam
            gdzie jestem i będę.

            I nie sądzę żeby w najbliższej przyszłości nasze domy straciły na wartośi, a
            wręcz przeciwnie.
            • imszulc Re: Jaki sens? 02.02.07, 22:14
              Nie zamierzamy zostać tu na zawsze chociaż na razie całkiem nam tu dobrze. Nie
              wiem też czy jeśli stąd wyjedziemy to wrócimy do Polski czy w jakieś inne miłe
              miejsce. Tak czy inaczej, mieszkań w PL nie kupujemy po to żeby w nich mieszkać
              jak tam kiedyś wrócimy, kupujemy je dlatego, że to dobra, bardzo dobra
              inwestycja. Wynajem pozwala nam uniknąć kosztów związanych z utrzymaniem i
              spłacaniem kredytów ale to nie jest zysk. Nieruchomości same w sobie nabierają
              wartości i to całkiem szybko.

              W Waszym przypadku to pewnie dobre rozwiązanie, co do nas to właśnie nie jestem
              tego pewna czy warto zaryzykować kupienie tu domu. Obserwuje ceny w Droghedzie
              od ok. pół roku. Najpierw wzrosły, później długo stały a ostatnio wygląda na to,
              że odrobinę tanieją. Nie jestem ekspertem ale takie są moje obserwacje. W Polsce
              za to rosną i rosną i rosną i z dużym prawdopodobieństwem będą rosły.
              Mnie też wkurzają ciągłe przeprowadzki i chciałabym gdzieś zagrzać miejsce na
              dłużej, najlepiej we własnym domu ale mamy dylemat: wdawać kasę tutaj czy w
              Polsce? Żeby wydawać i tutaj i tutaj to nas chyba nie stać a jeśli nawet to jest
              następny dylemat: czy wydawać tutaj jakąkolwiek kasę czy inwestować więcej w
              Ojczyźnie?
              • olliesmum Re: Jaki sens? 02.02.07, 23:58
                Ceny domow moga tu tak samo spasc na leb jak spadly w UK niedawno temu...To po
                pierwsze. Po drugie, moze jeszcze 10 czy nawet 5 lat temu ceny domow w Dublinie
                byly w miare do przyjecia. Teraz niestety domy sa tu sa grubo overpriced (i
                dlatego m.in. moga latwo spasc, do tego dochodza jeszcze procenty ze splacania,
                ktore moga pojsc w gore) i za dom, ktory wynajmujemy za 1,000 Euro w jednej z
                lepszych dzielnic Dublina musielibysmy splacac 2,500! Sensu w tym nijakiego nie
                widze, ani nie chce tkwic w stresie splacania taaakich dlugow az po emeryture.
                Aha, zamierzamy tu zostac na dluzej, chyba na zawsze, poprostu czekamy az te
                ceny spadna :)) albo wyjedziemy na prowincje i cos bedziemy budowac.
                Nie zapominajmy, ze splacajac mortgage w pierwszej linii placimy kupe pieniedzy
                (odsetek) bankowi, a dom nie jest nasz, poki go nie splacimy...a jesli skonczy
                sie tu dobra passa, to raczej nie Irlandczycy pierwsi straca prace...I co wtedy?
                Wybaczcie ten pesymistyczny ton, ale przy tak horrendalnych cenach domow trzeba
                brac wiele wariantow pod uwage.
                • monika_irl Re: Jaki sens? 03.02.07, 00:54
                  Kupno domu to nie weekendowe zakupy i decydując się na niego braliśmy wszystkie
                  warianty pod uwagę.
                  Wolelismy kupic dom teraz niz czekac do usranej śmierci aż ceny spadną i wcale
                  nie jest powiedziane że byśmy się doczekali. A tak wolę płacić na swoje własne
                  niż obce.
                  • olliesmum Re: Jaki sens? 03.02.07, 12:32
                    Monika, Tak jak juz mowilam jeszcze pare lat temu bylo to w miare realistyczne,
                    teraz niestety wydaje mi sie dla wielu niemozliwe lub zbyt ryzykowne. Mysle, ze
                    mieliscie szczescie, ze mogliscie kupic dom pare lat temu. Nam ryzyko wydaje sie
                    w chwili obecnej zbyt duze, choc mamy dobre zarobki :)).
                    Poza tym na calym swiecie ludzie wynajmuje domy przez cale zycie, mieszkalam
                    przedtem w Berlinie, a tam mieszkania na wlasnosc mialo zaledwie 11% ludnosci.
                    • monika_irl Re: Jaki sens? 03.02.07, 12:51
                      Olliesmum nasz dom kupilismy w lutym 2006, zaraz przed tym boomem cenowym,
                      wczesniej wynajmowaliśmy parę lat i doszlismy do wniosku ze koniec placenia
                      innym, czas płacic na swoje.
                      • pelach Re: Jaki sens? 03.02.07, 17:37
                        Zgadzam się w pełni z przedmówczynią - my już też mamy dość wynajmowania w
                        Irlandii,napychania kieszeni właścicielowi, za dużo mieliśmy problemów z
                        landlordami, szkoda zdrowia, 650 e miesięcznie za miłe, przytulne, ale " ciasne
                        i niewłasne " mieszkanie - nie dziękuję. Dlatego zdecydowaliśmy się kupić sobie
                        mieszkanie w tym roku - i mam nadzieję, że mi się uda (i będę szczęśliwsza
                        płacąc nawet 1200 e miesięcznie za swoje, niż 650 e wyrzucać w błoto).
                        Nic nie zastąpi własnego kąta. I prawda jest taka - chcesz zostać w Irlandii -
                        kup sobie mieszkanie, nie jesteś pewna/pewien czy chcesz tu zostać - wynajmuj!
                        Krótka piłka i nie ma o czym rozmawiać.
                        Pozdrawiam!
                        • astarza78p dziękuje!!! 04.02.07, 12:00
                          My się ciągle zastanawiamy i bardzo dziękuję za Wasze uwagi, wnoiski i cenne
                          rady!!! Nie zdecydowaliśmy jeszcze czy tu zostaniemy na stałe czy nie, mojejmu
                          m bardzo dokucza tutejszy klimat i zastanawiamy się nad czymś ciepleszym...
                          czasami...
                          Pozdrawiam cieplutko a
                        • joszka5 Re: Jaki sens? 05.02.07, 12:06
                          drobna korekta - splacajac kredyt 1200e nie placisz za swoje, placisz
                          bankowi!!!!! :)) Dla ciebie to tam zostaja z tego jakies smieszne grosze
                          (przynajmniej przez pierwsze 10 lat), wiec sie nie czarujmy.
                          Banki jak wiadomo, glupie nie sa.
                          Kupno ma sens jedynie gdy ceny rosna, mialo wiec sens kilka lat temu, teraz
                          moze jeszcze i rosna troche, ale nie wiadomo ile to jeszcze potrwa,wiec ryzyko
                          jest spore. Poza tym, placic fortune za "papierowe" sciany, wilgoc i w ogole
                          kiepski standard a potem ciagle jeszcze dokladac kase zeby to ulepszyc,lub
                          utrzymac przy zyciu ... jakos malo fajne mi sie to wydaje..
                          Moze w kwestii ambicjonalnego " przynajmniej jestem na swoim" to i ma to jakis
                          sens..
                          • monika_irl Re: Jaki sens? 05.02.07, 14:09
                            joszka5 napisała:
                            > Poza tym, placic fortune za "papierowe" sciany, wilgoc i w ogole
                            > kiepski standard a potem ciagle jeszcze dokladac kase zeby to ulepszyc,lub
                            > utrzymac przy zyciu ... jakos malo fajne mi sie to wydaje..

                            Serdecznie Cie zapraszam do swojego domu zebys zobaczyla jakie "papierowe"
                            sciany mamy, jaka wilgoc i jaki kiepski standard, ale mnie rozbawilas tymi
                            wywodami :)))
                            Myslisz ze jak Ty akurat trafilas na taki dom to wszystkie takie sa? Chyba za
                            krótko tutaj jestes zeby sprawdzic domy w róznych rejonach. Pewnie ze i takie
                            sie zdazaja ale nie wszystkie takie sa.
                            A ambicje chyba mam wygórowane bo zdecydowanie wole placic za swoj wlasny dom
                            niz wyrzucac pieniadze w bloto. Juz wystarczajaco duzo ich wyzucilismy.
                            Kazdy robi to co lubi :)
                            • maja92 Re: Jaki sens? 05.02.07, 14:32
                              Domy sa roznej jakosci - jak wszedzie....tak samo w Polsce watpliwej jakosci
                              azbestowe bloki z wielkiej plyty - podarunek od komunistow...czy domy-kostki
                              budowane w latach 70/80-tych z byle czego - co udalo sie zalatwic za lapowke...
                              Koszmarki mozna spotkac wszedzie - bez znaczenia na kraj;-)))

                              A prawda jest, ze jak co do czego - to tylko kawal podlogi;-)))
                              Ale jak fajnie jest powiedziec MOJ kawal podlogi;-)))

                              Ja o zalamaniu rynku nieruchomosci w Eire slysze od 1998 - i jak na razie
                              cisza. Ceny moze nie rosna w tym samym tepie jak kiedys ale ciagle rosna.
                              Ciegle przewyzszaja cene odsetek dla banku....

                              Nawet gdybym miala sprzedac za to samo co zaplacilam np. po 5 latach - to
                              chociaz moge powiedziec, ze mieszkalam za darmo, bo kredyt bedzie podplacony -
                              zawsze biore opcje splaty mieszanej: kapitalu + odsetek.....dzialalo za
                              pierwszym razem: dostalam €100 tys na czysto po sprzedazy naszego pierwszego
                              domu w Tallaght. Zrobilam tez i teraz, bo w zyciu nigdy nic nie wiadomo - moze
                              zostaniemy, a moze po 10 latach nam sie Eire znudzi i pojedziemy, gdzie nas nie
                              ma;-))))

                              Kazdy ma swoje za i przeciw i kazdy kieruje sie swoim zdaniem.
                              • joszka5 Re: Jaki sens? 05.02.07, 15:08
                                Moniko, nie probowalam moja wypowiedzia skrytykowac niczyjego domu… przepraszam
                                jesli to tak zabrzmialo (zaproszenie przyjmuje, choc I bez niego calkowicie Ci
                                wierze ze mieszkasz pieknie :))))
                                Mialam na mysli ze ceny jakie tu sa obecnie, absolutnie nie odzwierciedlaja
                                standardu jaki sie za nie oferuje. I chyba trudno sie ze mna nie zgodzic.
                                Co nie znaczy ze placac odpowiednio wiecej, nie mozna kupic domu o standardzie
                                odpowiednio lepszym…
                                W Irlandii mieszkam 12 lat I widzialam tu wiele domow, I swoich I cudzych...
                                J.
                            • olliesmum Re: Jaki sens? 05.02.07, 14:36
                              www.askaboutmoney.com/guide/ch14.htm - troche info o kupnie domu jako
                              sposobie na inwestycje pieniedzy, o korzysciach i ryzykach.
                              www.askaboutmoney.com/showthread.php?t=31710&page=54 - interesujaca
                              dyskusja na jednym z irlandzkich forow na ten sam temat, na ktory tu
                              dyskutujemy :)

                              Zgadzam sie z Joszka, ze domy sa tu przewaznie marnie i jak najtaniej budowane -
                              akurat moj maz pracuje tu jako architekt od 7-u lat i niejedno widzial.

                              Poza tym, jak juz mowilam, dla mnie glowna przeszkoda w kupieniu domu tutaj
                              jest fakt, ze mortgage za dom w dobrej i centralnie polozonej dzielnicy Dublina
                              kosztowalby nas przynajmniej 2500 Euro miesiecznie (rent: obecnie 1000). Dla
                              nas quality of life polega na tym, ze nie spedzamy zycia w samochodzie ani w
                              korkach, ze z tego wzgledu mam wiecej czasu dla dziecka (a to jest bezcenne i
                              moje dziecko napewno potrzebuje tego bardziej niz walsnego pokoju!) i dla
                              siebie. Inny wariantem byloby kupno domu w gorszej dzielnicy, a ja zdecydowanie
                              wole wynajmowac dom wsrod dobrze wychowanych Irlandczykow niz miesobawiac sie o
                              wlamania itp. Dwa dni temu moj maz nie domknal drzwi na noc i... nic sie nie
                              stalo! :)
                              • ania.b5 Re: Jaki sens? 05.02.07, 20:15
                                Zgadzam sie z opinią, ze jesli ktos mysli o wyjezdzie z eire- predzej czy
                                pozniej- to nie warto. Po pierwsze- bo przez pierwszych 10 lat w sklad raty
                                wchodza glównie odsetki dla banku- własnego wkładu jest procentowo bardzo mało.
                                Po drugie- nawet jesli by przyjac, ze wyjezdzajac z Eire wynajmie sie dom- i w
                                polsce jeszcze dochod z tego bedzie- to trzeba wziac pod uwage calkiem realne
                                (moim zdaniem) i nie tak odlegle zalamanie rynku. Bo co jesli teraz wezme
                                kredyt i rata miesieczna wyniesie 1500, jak za 10 lat dom ten wynajme byc moze
                                za gora 800? Bede doplacac do interesu..Jak juz wczesniej powiedziano- zakup
                                domu to powazna sprawa, trzeba wziac mnostwo rzeczy pod uwage.Takie moje
                                skromne zdanie:)
                                • zapytajnick Re: Jaki sens? 06.02.07, 16:17
                                  ale watek sie tu rozwinal...
                                  Ja tam mieszkam w swoim domu i jest super. Nie w Dublinie tylko prawie na wsi
                                  pod Dublinem i tez nie zamykam samochodu i nic;-). Mamy autostrade wiec Colm
                                  nie narzeka. Autobusem ostatnio jechalam do centrum w piatek wieczorem i bylam
                                  na miejscu po 35 minutach, niezly wynik co?
                                  'Kazdy spi jak mu wygodnie' - jedni w swoich lozkach i na swojej podlodze a
                                  inni na cudzych. Kazdy ma inne potrzeby w zyciu.
                                  Ja wynajmowalam rozne mieszkania w swoim zyciu, ale jak bylam singlem, teraz
                                  jak mam rodzine to ciezko mi siebie wyobrazic w wynajmowanym domu. Tak jak
                                  dziewczyny pisaly jesli nie masz zamiaru zostac w kraju gdzie wynajmujesz to
                                  moze lepiej wynajmowac. Ja jednak tak po cichu sobie mysle, ze nawet jak
                                  wyjedziemy to sprzedamy dom i kupimy gdzies inadziej, kiedys, ktorys dom
                                  spacimy i bedzie dla dzieci;-))). Jakie to znaczenie tak naprawde do kogo dom
                                  prawnie nalezy teraz i w ilu procentach, nawet jak masz 100% kredytu to czujesz
                                  sie inaczej, czujesz sie u siebie i dbasz wiecej. Mieszkasz u siebie, robisz
                                  zeby bylo ladnie, a potem sprzedaz bedzie latwiejsza, bo dom ladny, zadbany.

                                  A tak na marginesie; Monika, cos ostatnio bardzo nerwowa jestes;-)))). Czyzbym
                                  o czyms nie wiedziala hahahahaha!!! Taki zarcik;-)
                                  • monika_irl Re: Jaki sens? 06.02.07, 18:18
                                    Gosia ja nerwowa, no co Ty :)))
                                    ale nic więcej już nie napiszę w (sprawie domu)bo jeszcze kogoś obraze i
                                    będzie :)
                                    • zapytajnick Re: Jaki sens? 07.02.07, 09:03
                                      eeeeee tam zaraz obrazic, na pewno nikogo nie obrazilas, pisz pisz kochanie, a
                                      my musimy sie spotkac bo to juz wieki minely, daj znac jak Ci pasuje.
                                      • astarza78p Re: Jaki sens? 07.02.07, 13:30
                                        Ale sie narobiło!!!
                                        I treraz czuje się troche winna, bo dziewczyny się poprzytakały a ja chciałam
                                        sie tylko czegoś dowiedzieć...
                                        AAAAA
                                        Mam ogromna prośbę jeśli któraś z Was ma sprawdzonego DOBREGO księgowego/ą to
                                        prosze o kotakt, bo my sobie kompletnie z tym nie radzimy a potrzebujemy na
                                        gwałt się rozliczyć
                                        Dzięki a
                                        • maja92 Re: Jaki sens? 07.02.07, 14:06
                                          Astrza - nie czuj, nie czuj;-)))
                                          Wiadomo - ilu ludzi tyle opinni;-)))
                                          Poprztykaly?? To tylko forum...kawka wirtualna wiec i rozmowy/klotnie tez - sa,
                                          ale ich nie ma;-))))

                                          A do czego Ci ksiegowy? Podatki czy prowadzenie firmy?
                                          Bo jak podatki - to szkoda kasy na ksiegowego - idz/dzwon bezposrednio do Tax
                                          Office - tam Ci pomoga.
                                          • astarza78p Re: Jaki sens? 08.02.07, 11:18
                                            Prowadzenie firmy - self empl. + podatek od tego...
                                            • olliesmum Jeszcze raz o kupnie domu... 16.02.07, 11:20
                                              Hej,
                                              Wracam do tematu, bo rozmawialam o tym ze znajomymi i dowiedzialam sie dwoch,
                                              mysle, ze waznych rzeczy, o ktorych powinno sie wiedziec przed podjeciem
                                              decyzji o kupnie domu:
                                              1. Ogolnie rzecz biorac: otoz, nawet jesli sie zamierza zostac na stale w
                                              Irlandii, a odestki za splate domu poszlyby w gore, to moze stac sie
                                              problematyczne splacenie domu w przyszlosci. Bowiem przy tak wysokich cenach za
                                              domy, jak w tej chwili w Irlandii, zwlaszcza w Dublinie, tylko wzrost o 1/2
                                              procenta moze oznaczac dodatkowa splate w wysokosci 100 Euro miesiecznie. A co
                                              bedzie, jak wzrost ten wyniesie wiecej? W UK w latach 80-90 byl to wzrost o
                                              zdaje sie 15%... Policzcie same, ile by Was to wynioslo... Jak juz mowilam,
                                              znam kogos kto wlasnie dlatego dom swoj stracil... :(((
                                              2. Jesli chodzi o ceny domow w Dublinie, dostal mi sie w rece ciekawy artykul:
                                              www.timesonline.co.uk/tol/newspapers/sunday_times/ireland/article641901.ece
                                              • maja92 Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 16.02.07, 12:38
                                                Z artykulu:

                                                However, Dublin city centre remains one of Ireland’s most sought-after
                                                locations, particularly among young people. This has resulted in the fastest
                                                rising rents in the country — up 10% in the past year.


                                                Czyli tak zle, a tak niedobrze;-)))
                                                Placisz wiecej o €100 za odsetki do banku, albo o 10% wiecej czynszu do
                                                wlasciciela...

                                                Pod uwage w tym artykule wzieli scisle centrum - Dublin 1 i 2, gdzie - jak
                                                pisza w artykule, glownie zamieszkania szukaja ludzie mlodzi.
                                                Ciekawa jestem dlaczego pomijaja inne dzielnice, jak Dublin 14 czy 16, 6 czy 3
                                                bardziej popularne dla rodzin.....
                                                • czarnad1 Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 05.01.08, 15:08
                                                  Przepraszam, ze wyciagam watek sprzed roku,ale jestem ciekawa jaka
                                                  jest Wasza opinia na temat kupna domu teraz. Bylismy w agencji i
                                                  powiezielismy, ze jestesmy zainteresowani kupnem domu. Agencja
                                                  wziela od nas wszystkie dane zeby wyslac zapytanie o przyznanie
                                                  wysokosci kredytu. Oczekujemy na odpowiedz, wiec jeszcze zadna
                                                  decyzja nie zostala podjeta. Ceny nowo budowanych domow nadal ida w
                                                  gore bo sa budowane nowymi technologiami jakies ekologiczne. Na nowy
                                                  dom wiadomo nas nie stac. Ale warto, czy nie? Dodam, ze nie
                                                  zamierzamy wracac do Polski no, chyba ze na emeryturze:) ale to tez
                                                  nie jest pewne bo po tylu latach nie wiem, czy sie tam znajdziemy
                                                  jak juz odwyklismy od biurokracji. A na starosc to i ze zdrowiem nie
                                                  bedzie najlepiej wiec i zimowe kaprysy pewnie nie beda nam
                                                  sluzyly...Pytanie do tych, co splacaja kredyty: czy bardzo
                                                  odczuwacie skoki oprocentowania w bankach?
                                                  • olliesmum Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 05.01.08, 17:56
                                                    My zamierzamy trochew poczekac, tym bardziej ze ceny domow zacxzely wlasnie
                                                    pieknie spadac - wg artykulu we wczorajszym Irish Times:

                                                    House prices to fall further
                                                    BARRY O'HALLORAN
                                                    House prices could fall by 1 per cent a month until March, forcing the average
                                                    cost of a home below €300,000, according to estimates released yesterday.
                                                    Mortgage lender EBS and economic consultants DKM predicted yesterday that house
                                                    prices would fall by 1 per cent a month during the first quarter of this year.
                                                    At the publication of the EBS/DKM Affordability Index, Annette Hughes of DKM
                                                    said prices could continue falling beyond March, but added it was too early to
                                                    forecast.
                                                    According to Dara Deering, director of membership business with EBS, the
                                                    national average house price is €303,000.
                                                    On this basis, a fall of 1 per cent a month throughout the first quarter could
                                                    see this drop to €294,000.
                                                    The fall in prices, allied to the Budget's increase in mortgage interest relief
                                                    and changes to stamp duty, could be good news for anyone looking to get on the
                                                    property ladder.
                                                    The EBS/DKM affordability index measures the share of take-home pay that a
                                                    notional "first-time buyer" couple earning €79,585 a year would have to pay
                                                    towards a mortgage, based on average prices.
                                                    The index calculates that the first-time buyer couple's repayments will be
                                                    €1,195 or 22.1 per cent of pay this month. This should fall to €1,171 or 21.7
                                                    per cent of pay in March.
                                                    In Dublin, where property costs more, January repayments will be €1,547 or 27
                                                    per cent of pay.
                                                    This could drop to €1,516 or 26.4 per cent in March.
                                                    Ms Hughes said yesterday that if prices continued to fall past March, mortgage
                                                    repayments could take up less than €1 in every €5 of the average couple's
                                                    take-home pay.
                                                    This would be the lowest rate since the mid-1990s, when home loan repayments
                                                    averaged 17 per cent.
                                                    However, the index is based on the European Central Bank (ECB) keeping its key
                                                    interest rate unchanged at 4 per cent.
                                                    This determines the interest charged on home loans, which currently stands at
                                                    about 5.3 per cent.
                                                    There has been some speculation that the ECB will increase rates to counteract
                                                    inflation from rising oil prices.
                                                    Ms Deering said the most likely scenario would be that the bank would leave
                                                    rates unchanged for the moment.

                                                  • monika_irl Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 05.01.08, 18:46
                                                    ja jestem przeszczęśliwa, że kupiliśmy dom i Wam tez polecam, nie ma
                                                    to jak w swoim gniazdku :) i pieniądze, które płacisz komuś za
                                                    wynajem bedziecie przeznaczali na swój kredyt.
                                                    My nie odczuwamy zmian procentowych bo mamy stałą ratę :)
                                                  • olliesmum Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 05.01.08, 23:44
                                                    Wszystko to prawda, ale po co placic teraz wiecej jak mozna za jakis czas mniej? ;)
                                                    Domy traca na wartosci z kazdym miesiacem, wiec mysle, ze warto zaczekac.
                                                  • reyka Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 05.01.08, 22:02
                                                    gdybym miala kupowac dom teraz, to chyba jeszcze bym poczekala albo
                                                    negocjowala cene. duzo domow jest na rynku baaaardzo dlugo i nic.
                                                    ceny jakby nie bylo ida w dol.
                                                    my nie odczuwamy skokow oprocent, bo mamy stala rate. zobaczymy jak
                                                    sie skonczy za kilka lat, co wtedy zrobimy.
                                                    a kupic dom zawsze warto, jakby nie bylo dopiero wtedy mozna sie
                                                    poczuc ze sie jest u siebie:)
                                                  • czarnad1 Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 06.01.08, 14:02
                                                    Dzieki dziewczyny za informacje. Dajcie znac jezeli to mozliwe kiedy
                                                    bedzie dobry moment na zakup domu. Tym, ktore juz kupily gratuluje i
                                                    zazdroszcze wlasnego gniazdka bo tego mi brakuje najbardziej. Obecny
                                                    dom mamy wynajety do czerwca i nie chce juz tutaj przedluzac
                                                    kontraktu. Wszystkie "drobne" naprawy i wyposazenie kupujemy z
                                                    wlasnych pieniedzy. Jak jest duzy problem informuje o tym landlordke
                                                    i albo jest zla (zepsul sie agregat w lodowce), albo doszukuje sie
                                                    naszej winy (zepsula sie terma w lazience) ale jej maz orzekl ze to
                                                    nie my. Gniazdko kupilismy sami (bylo spiecie i sie przepalilo
                                                    wewnatrz) a teraz jest zatkana kanalizacja (mamy nowych sasiadow i
                                                    po przeprowadzce sprzatali prawdopodobnie nawrzucali papierowych
                                                    recznikow). Landlordka nie odpowiada a ja wiem ze usluga odtykania
                                                    kosztuje sporo. Nie moja kanalizacja i nie ja zatkalam. Do tej pory
                                                    te usluge robilam sama (rekawice, stary mop, otwieranie kanalow i
                                                    przepychanie) ale teraz jest to zatkane skutecznie wiec nie mam
                                                    zamiaru za to placic. Stad pomysl zakupu wlasnego domu, ponoszenia
                                                    kosztow za siebie, dbania o swoje i poczucia niezaleznosci. Mysl o
                                                    zakupie powstala juz dawno ale tak jak teraz nie bylam tego pewna.
                                                    Potrzebny mi byl impuls i juz go dostalam. Ide w Wasze slady.
                                                  • monika_irl Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 06.01.08, 15:13
                                                    wiesz ja bym sie na Waszym miejscu nie zastanawiała,
                                                    skoro nie chcesz przedłużać umowy na kolejny rok.
                                                    Ceny domów dużo nie spadną, natomiast proponuje popatrzyć na daft.ie jak szybko rosną ceny i jak wysoko trzeba już teraz płacić za wynajem, jeżeli się oczywiście już coś znajdzie bo z tym też nie jest łatwo. "Landlordzi/landlordowie" już teraz podnoszą ceny za wynajem a będą one coraz wyższe (ze względu właśnie na spadek cen kupna domu), do tego zacznie się sezon przyjazdu do IRL i będzie bardzo trudno cokolwiek przyzwoitego znaleść.
                                                  • czarnad1 Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 06.01.08, 16:42
                                                    Wiem, ze masz racje i tak zrobie. Dzieki.
                                                  • olliesmum Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 06.01.08, 17:06
                                                    Oczywiscie, ze gdybym byla juz posiadaczka domu wolalabym sie cieszyc, ze go
                                                    mam, zamiast myslec o tym, ze dom moj zaczal tracic na wartosci... Bo po co sie
                                                    denerwowac? (Choc mam znajoma, ktora wlasnie porobuje sprzedac kupiony 2 lata
                                                    temu dom w Dublnie i nie moze znalezc kupca, nie tracac na sprzedazy).
                                                    Ale gdybym dopiero sie zastnawiala nad kupnem domu, wolalabym poczekac nawe pare
                                                    lat i kupic go za o wiele nizsza cene. To logiczne. A prognozy sa takie, ze w
                                                    ciagu najblizszych 4 lat ceny beda caly czas spadac:
                                                    www.tribune.ie/article.tvt?_scope=Tribune/Property/Commercial&id=81248&SUBCAT=Tribune/Property
                                                    Jesli masz problemy z landlordem, to go zmien, tzn. wynajmij inny dom. My
                                                    mielismy juz 3 landlordow (zminiajac mieszkanie nie ze wqzgledu na nich a inne
                                                    przyczyny, jak wielkosc domu czy okolica itd.) i z zadnym nie mielismy problemow.
                                                    Tu gdzie mieszkamy juz piaty rok, bez wiekszych trudnosci dostalismy po kolei
                                                    nowa lodowke, pralke i kuchenke + drobne naprawy. Za nic nie musielismy placic.
                                                    A czynsz wynosi mniej niz polowe mortgage'u.
                                                    Wiec warto szukac innego domu do wynajecia, z lepszym landlordem. Chyba ze ktos
                                                    jest zdesperoway albo nie przeszkadza mu wydanie parudziesieciu tysiecy euro
                                                    wiecej teraz niz mialby wydac za rok-dwa.
                                                  • monika_irl Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 06.01.08, 20:19
                                                    > Oczywiscie, ze gdybym byla juz posiadaczka domu wolalabym sie
                                                    cieszyc, ze go
                                                    > mam, zamiast myslec o tym, ze dom moj zaczal tracic na wartosci...

                                                    prawie codziennie sprawdzam ceny domów w naszej okolicy i na naszym
                                                    osiedlu i o dziwo w dalszym ciągu jesteśmy duuuzo do przodu od czasu
                                                    kupna domu a w lutym minie dwa lata :)
                                                    Oczywiście gdybym wynajmowała to pewnie dalej byśmy sobie mówili że
                                                    na pewno jeszcze ceny duzo spadną tak jak przez wcześniejsze 6 lat i
                                                    tak do usranej smierci, a tak nic na tym nie tracimy płacąc kredyt
                                                    obcym a spłacając własny.
                                                  • ania.b5 Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 06.01.08, 21:27
                                                    Hej Monika, przejrzalam caly watek i przyznam, ze strasznie
                                                    agresywnie brzmia Twoje posty w tym temacie. Rozumiem, ze kazdy
                                                    broni swojej pozycji ale jakies takie strasznie zaciete sa. Fajnie
                                                    ze kupiliscie dom i nie musicie uzerac sie z landlordami do, jak to
                                                    mowisz "usranej smierci", ale wydaje mi sie, ze nie chodzi o to,
                                                    zeby podkreslac ze tak jest najfajniej najlepiej i w ogole
                                                    naj..Wiele osob mimo wszystko ma racje, nie kupujac tutaj domow o
                                                    tutejszym standardzie za tutejsze ceny..Ja sama stalam przed
                                                    dylematem kupna domu 2 lata temu i nie wiem komu dziekowac, ze sie
                                                    nie zdecydowalam, ale to nie znaczy ze ktos inny zrobil gorzej bo
                                                    kupil..bo to przeciez zalezy od indywidualnego planu na zycie.
                                                    Pozdrowka ;)
                                                  • olliesmum Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 06.01.08, 21:53
                                                    ania.b5 napisała:

                                                    > Wiele osob mimo wszystko ma racje, nie kupujac tutaj domow o
                                                    > tutejszym standardzie za tutejsze ceny..Ja sama stalam przed
                                                    > dylematem kupna domu 2 lata temu i nie wiem komu dziekowac, ze sie
                                                    > nie zdecydowalam

                                                    Wlasnie, ja akurat znam ludzi, ktorzy juz teraz zaluja, ze kupili niedawno dom,
                                                    ktorego teraz nie moga sprzedac po korzystnej cenie (a akurat jedno z nich
                                                    stracilo prace) lub ktorzy placa horrendalny kredyt (2.500 mies. w nienajlepszej
                                                    okolicy w Dublinie) plus znam kogos, kto wrecz stracil dom w UK a wlatach
                                                    90-ych, i dlatego wydaje mi sie ze lepiej przestrzegac przed pochopna decyzja
                                                    kupna domu, zwlaszcza jesli media i specjalisci mowia o tym, ze moze sie to
                                                    okazac zla decyzja...
                                                    Mysle, ze przede wszystkim nalezy sie dobrze poinformowac, co do cen i
                                                    aktualnych tendencji na rynku, a nie kierowac tylko idealem zycia we wlasnym
                                                    kacie, bo to sa bardzo duze pieniadze i nikt nie ma watpliwosci ze ceny domow w
                                                    Irl. sa niewspolmierne do ich rzeczywistej wartosci.

                                                    Ja nawet wolalabym mieszkac do konca zycia w wynajmowanym domu niz martwic sie
                                                    nieustannie czy go splace lub czy mnie z niego kiedys nie wyrzuca lub obnizac
                                                    sobie standard codziennego zycia.

                                                    Sa kraje, np. RFN, gdzie wiekszosc ludzi wynajmuje domy i mieszkania przez cale
                                                    zycie, niezle sie w nich urzadzajac i nikt nie mysli nawet o ich kupnie.


                                                  • monika_irl Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 06.01.08, 23:19
                                                    co masz na mysli pisząc strasznie agresywne??
                                                    wyrażam po prostu swoje zdanie nikogo nie obrażając. Każdy ma swoje
                                                    priorytety w zyciu, jedni wolą np płacić obcym a inni nie :)
                                                    A to że piszę wprost nikomu nie słodząc, po prostu tak mi bardziej
                                                    odpowiada - jestem osobą bardzo konkretną.
                                                  • olliesmum Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 07.01.08, 11:27
                                                    monika_irl napisała:

                                                    > co masz na mysli pisząc strasznie agresywne??
                                                    > wyrażam po prostu swoje zdanie nikogo nie obrażając. > A to że
                                                    piszę wprost nikomu nie słodząc, po prostu tak mi bardziej
                                                    > odpowiada - jestem osobą bardzo konkretną.
                                                    >
                                                    Monika,
                                                    Uzywanie wulgaryzmow w odpowiedziach moze byc jak najbardziej
                                                    odebrane jako wyraz agresji... (ja tez to tak odebralam)
                                                    >
                                                  • imszulc Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 07.01.08, 12:22
                                                    ze względów finansowych kupno domu jest teraz bardzo nierozsądne, wystarczy
                                                    trochę poczytać albo zapytać specjalistów

                                                    nie sztuka wydać pieniądze, zawsze lepiej kupić dom niż przepić tą kasę :-)
                                                    każdy sam decyduje o tym co robi ze swoim dochodem, jedni wydają go mądrze inni
                                                    głupio, jedni chcą osiągnąć coś więcej niż własne cztery ściany innym to
                                                    wystarczy...

                                                    ja radzę, żeby się jeszcze powstrzymać, i nie wyssałam sobie tego z palca tylko
                                                    wszystkie media trąbią o tym, że ceny poleca w dół (i już poleciały), my nie
                                                    mamy zamiaru tutaj zostać na stałe ale możliwe, że zdecydujemy się na zakup domu
                                                    jeśli ceny odpowiednio spadną
                                                  • monika_irl Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 07.01.08, 12:39
                                                    > Monika,
                                                    > Uzywanie wulgaryzmow w odpowiedziach moze byc jak najbardziej
                                                    > odebrane jako wyraz agresji... (ja tez to tak odebralam)


                                                    blagam nie rób z siebie takiej swietej ;)
                                                    ja po prostu nie lubie tzw piep..nia katka za pomaca mlotka i tyle.

                                                    Zreszta jak Iwona napisala kazdy robi tak jak uwaza za sluszne,
                                                    autorka pytania zna moje i innych stanowisko w tej sprawie, a i tak
                                                    decyzja nalezy do niej.
                                                    Tyle z mojej strony bo jeszcze naucze Was przeklinac i to dopiero
                                                    bedzie ;))
                                                  • olliesmum Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 07.01.08, 13:28
                                                    Monika, nie robie z siebie swietej, ale uwazam, ze sztuka
                                                    dyskutowania jest przyjemniejsza dla wszystkich bioracych udzial w
                                                    dyskusji, jesli uzywamy poprawnego jezyka zamiast "wzmacniac" nasze
                                                    argumenty wulgaryzmami.
                                                    Ale moze masz taka potrzebe, kto wie? ;) Ja nie mam.
                                                  • ania.b5 Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 07.01.08, 17:15
                                                    Monika..no wlasnie o taka agresje mi chodzi, bo bycie konkretnym i
                                                    uprzejmym, a agresywnym- to dwie rozne sprawy..Wybacz i nie obraz
                                                    sie ale mam wrazenie ze stoisz i tupiesz nozka "tak tak, nalezy tak
                                                    zrobic bo ja tak zrobila i tak jest najlepiej.." Niestety, nie
                                                    wszyscy maja taki sam poglad, no i w dyskusji chyba chodzi wlasnie o
                                                    to zeby troche piep.. tego biednego kotka za pomoca mlotka bo trzeba
                                                    roztrzasac temat na 100 sposobow, jesli jest powazny.. Dla mnie
                                                    osobiscie kupno domu tutaj nie jest konieczne do szczescia, bo nigdy
                                                    nie poczuje sie tu jak u siebie, dlatego po konkretnej kalkulacji
                                                    zyskow i strat wyszlo nam, ze najbardziej oplaca sie placic czynsz
                                                    jeszcze przez chwile i inwestowac w Polsce (podkreslam- opcja dobra
                                                    dla nas). Ale sa osoby, ktore ciagle przyjezdzaja i pewnie 100 nrazy
                                                    porusza jeszcze ten temat i nic dzienego- nam sie tutaj udalo
                                                    poukladac sobie zycie- to czemuby innym nie podpowiedziec czasem
                                                    dobrego slowa?
                                                  • olliesmum Re: Jeszcze raz o kupnie domu... 06.01.08, 17:19

                                                    > Ceny domów dużo nie spadną <

                                                    I believe property prices will continue to decline in 2008 and for several years
                                                    after. Housing in Ireland is over valued by at least 30% and prices need to fall
                                                    by 30% in order to reach some sort of equilibrium.

                                                    (Cytat z artykulu:
                                                    www.tribune.ie/article.tvt?_scope=Tribune/Property/Commercial&id=81248&SUBCAT=Tribune/Property)
                                                  • monlam1 Jak długo trzeba pracować żeby dostać kredyt? 06.01.08, 18:33
                                                    Jak długo trzeba pracować żeby dostać kredyt?To znaczy rok,dwa czy
                                                    można miesiąc, dwa ?Czy w Irlandi też są takie umowy o pracę jak w
                                                    Polsce,na czas nieokreślony na przykład ?
                                                    Czy może trzeba dostarczyć zeznanie podatkowe za cały rok?
                                                  • czarnad1 Re: Jak długo trzeba pracować żeby dostać kredyt? 06.01.08, 20:19
                                                    Mysle ze na wszystkie pytania lepiej odpowiedzialby pracownik banku.
                                                    Ale tuz po przyjezdzie po miesiacu czy dwoch trudno bedzie uzyskac
                                                    kredyt. Wiem, ze zeby otrzymac karte kredytowa trzeba byc klientem
                                                    banku co najmniej pol roku. Musimy dostarczyc P60 czyli rozliczenie
                                                    dochodow za 2006r 3 payslipy i wyciag z banku za ostatnie 3 mies.
                                                    Zaswiadczenie od pracodawcy jak dlugo pracujemy i cos jeszcze ale
                                                    nie pamietam. W naszym przypadku oczekiwanie 4 lata nie jest mozliwe
                                                    ze wzgledu na wiek. Za 4 lata musielibysmy chyba kupic dom za
                                                    gotowke albo wziac kredyt na bardzo krotki okres bo zaden bank nie
                                                    zalozy ze bedziemy w stanie placic kredyt do 90 hahaha
                                                  • monika_irl Re: Jak długo trzeba pracować żeby dostać kredyt? 06.01.08, 20:22
                                                    > Jak długo trzeba pracować żeby dostać kredyt?

                                                    jeśli chodzi Ci o kredyt na dom to niektór banki wymagają 2 lat
                                                    rezydencji
                                                    najlepiej przejsć się po bankach i zapytać
    • kamini Re: Jak kupić dom w Irlandii? 07.01.08, 17:16
      Ja zawsze "dziwnie" kupuje i sprzedaje ;-). Kupowalam mieszkanie w
      PL w styczniu X roku, podczas gdy tylko do konca grudnia mozna bylo
      sie zalapac na korzystna ulge. Wszyscy ostrzegali, ze na tym strace,
      ze przeplace itd. My sie uparlismy, ze chcemy moc wybrac mieszkanie
      jakie sie nam podoba i moc negocjowac cene a przede wszystkim zmiany
      fizyczne w budynku i prawne w umowie z deweloperem. Tak sie stalo,
      nie stracilam, sprzedalam to mieszkanie latem minionego roku za cene
      ktorej bym sie w zyciu nie spodziewala... tydzien pozniej ceny w
      tamtej okolicy zaczely zauwazalnie spadac. Zostalismy z pieniedzmi,
      z ktorymi trzeba bylo cos zrobic, moglismy kupic ziemie w PL a
      moglismy sie nimi nacieszyc (moze nieodpowiedzialne, ale kiedys
      trzeba sie cieszyc, na starosc moge juz sil na to nie miec).
      Mieszkalismy wtedy od poltora roku w IRL, mielismy super landlorda,
      zlego slowa na niego nie moge powiedziec. Wiedzielismy, ze ceny za
      wynajem ida w gore i przy kolejnym kontrakcie nasz landlord nam tez
      czynsz podniesie, bo w koncu dla niego to byla inwestycja. A ja...
      ja zaczynalam sie dusic, nie pracuje tu zawodowo, potrzebowalam
      wlasnego miejsca. Suma sumarum, jak caly rynek budowlany niemal, ze
      stanal, my podreptalismy do dewelopera, powiedzielismy, ktory domek
      chcemy, z czego rezygnujemy, co bedziemy robic sami i ze w zwiazku z
      tym maja nam cene zbic, popsioczyli ale warunki zaakceptowali...
      polecili brokera, ktory znalazl odpowiadajacy nam kredyt i prawnika,
      ktory zalatwil wszystkie papiery. W efekcie od 2 miesiecy mieszkamy
      u siebie. Klocic sie, czy to bylo rozsadne z finansowego punktu
      widzenia, nie bede. Bylo rozsadne dla nas i tyle. Po raz pierwszy
      czuje sie w tym kraju jak u siebie. Jestem szczesliwa. Ciesze sie z
      kolorow scian, z przestrzeni po wyburzeniu innych scian, z kafelkow
      we wlasciwym kolorze, z pojedynczych kranow itd., wiecie o czym
      mowie... Nie potrafie doradzic, bo kazdy z nas jest w innej sytuacji
      i kazdy ma inne priorytety i inne potrzeby. Na poparcie mojej
      decyzji moge powiedziec tylko tyle, ze osoby, ktore wynajely
      poprzedni dom po nas placa czynsz rowny racie naszego kredytu,
      czynsze nadal ida w gore i predzej czy pozniej Irlandczycy znow
      zaczna domy kupowac, rowniez dlatego, ze dla nich podobnie jak dla
      Polakow posiadanie wlasnego kata jest bardzo wazne, tez nie lubia
      wynajmowac i w koncu naucza sie oszczedzac na zyciu codziennym tylko
      po to zeby mieszkac we wlasnym. Mysle sobie, ze pozna wiosna, moze
      latem, rynek nieruchomosci znow ruszy, ale to oczywiscie tylko moja
      intuicja niczym naukowym nie poparta. Inna sprawa, ze jak wiele osob
      tu zauwazylo, przy podejmowaniu decyzji trzeba wziac sporo rzeczy
      pod uwage, jak nasze mozliwosci finansowe, co bedzie gdy ktos straci
      prace itd., poubezpieczac sie od wszystkiego. Zycze podejmowania
      dobrych (dla kazdego innych) decyzji i zadowolenia z nich. Pzdr.
      Kama.
      • monika_irl Re: Jak kupić dom w Irlandii? 07.01.08, 20:08
        Czy ja kogoś zmuszam w tym konkretnym wypadku do kupienia domu? Gdzie napisałam:
        kup teraz dom bo…musisz?
        Czy ja Ci mówię, że robisz źle, bo wynajmujesz? Mnie to naprawdę rybka 
        Napisałam, że każdy robi to, co lubi i uważa za stosowne.
        Odpisując autorce pytania nie myślałam o tym, że np. olliesmum czy ania.b5
        wynajmują domy bo mnie to nie interesuje, ja piszę o SOBIE i SWOIM przypadku, o
        SWOIM wyborze, o MOICH za i przeciw i uważam że JA podkreślam JA robię dobrze i
        będę się tego trzymała bo wiem, że w MOIM przypadku robię właściwie.
        Osoby wynajmujące przedstawiły ich punkt widzenia i super, osoba pytająca ma
        więcej za i przeciw, a to, że wyraziłam swoją opinię, ze dla mnie płacenie komuś
        to wyrzucenie pieniędzy w błoto; chyba na tym polega wymiana zdań na forum, nie
        wyjeżdżam nikomu o tupaniu nóżką, rączką czy tyłkiem jak ktoś ma inne zdanie niż
        ja, niech sobie tupie i przyklaskuje, czym chce to jego życie.
        Czasami mam wrażenie albo może nawet częściej niż czasami, że lepiej, aby nikt
        nie pisał na forum, kto ma inne zdanie niż wy dwie. Tak jak było nawet w
        przypadku tego nieszczęsnego becikowego.
        • ania.b5 Re: Jak kupić dom w Irlandii? 07.01.08, 20:53
          No, to pokazalas klase Monika ;) Mala korekta w sprawie becikowego:
          ustawa sie zmienila calkiem niedawno, osoby, ktore pobraly becikowe
          przed jej zmiana zrobily to jak najbardziej zgodnie z prawem. Taka
          mala dygresja, sorki dziewczyny- nie na temat. Agresja kipi z Ciebie
          z kjazdej strony Monika, i nie obraz sie, ale slyszalam to juz nie
          od jednej forumowiczki, ktore mialam przyjemnosc poznac osobiscie.
          Mam nadzieje, ze nie nauczysz nas teraz przeklinac? ;) Bo nie jest
          moim celem obrazenie czy wkurzenie Ciebie.
          • monika_irl Re: Jak kupić dom w Irlandii? 07.01.08, 21:43
            to teraz mnie rozbawiłaś :))
            do agresji mi jeszcze daleko, ale Ty chyba przewrazliwiona jesteś.
            Kiedyś mi napisałaś żebym wrzuciła na luz chyba powinnam Ci teraz
            zacytować twojego posta :))

            p.s. nie mam się o co obrazić bo niewiele forumowiczek mnie zna 'na
            żywo' więc niewiele mogą powiedzieć a mowić o kims na podstawie
            forum to faktycznie klasa :).
            • ania.b5 Re: Jak kupić dom w Irlandii? 08.01.08, 14:56
              Nikt o Tobie nic nie mowi, tylko stwierdza, ze agresywnie zwracasz
              sie do ludzi w twoich postach, ot tyle ;) Nie jestem przewrazliwiona
              ale dziwi mnie ze ktos moze byc tak zacietrzewiony jak ty w swoich
              wypowiedziach;) Az samo cisnie sie na usta wlasnie owo wrzuc na
              luz :) Obawiam sie jednak, ze nie jest to zbyt smieszne, wiec nie
              wiem czym cie tak rozbawilam? Tak czy siak- koncze wypowiedz w tym
              temacie, forum jest publiczne, wiec trzeba sie liczyc z roznego typu
              ludzimi i ich wypowiedziami..
              • monika_irl Re: Jak kupić dom w Irlandii? 08.01.08, 15:34
                czujez sie pokonana ;)))
                • monika_irl mialo byc czuje :) n/t 08.01.08, 15:34

                  • ania.b5 Re: mialo byc czuje :) n/t 08.01.08, 16:22
                    Pociesze Cie- nie musisz! :) Jestem daleko w tyle w stosunku do
                    Twojego doswiadczenia ;) Na tym forum trudno w nim tobie dorownac,
                    bo uszczypliwie odpowiadasz na niemal kazdy post ;) Nawet jesli to
                    tylko wskazowka typu "wrzuc w przegladarke" (bardzo cenna
                    oczywiscie) :))))
                • mamunistka Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 08.01.08, 17:06
                  monika_irl napisała:

                  > czujesz sie pokonana ;)))

                  Całkowicie się zgadzam z ania.b5, że agresywnie się odnosisz do ludzi w swoich
                  postach. Widocznie takie "wychowanie", a może spatrzone poczucie humoru ;D

                  Twoje ... "JA wiem najlepiej" ... nie będę już komentować :)


                  To jak długo ta przepychanka będzie trwała? ;D


                  • monika_irl Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 08.01.08, 19:49
                    mamunistko mam małą prośbę i przeczytaj jeszcze raz co napisałam
                    proszę; to ja czuję się pokonana argumentacją współforumowiczki :))
                    i na głupie zaczepki już nie będę odpowiadać.

                    > Twoje ... "JA wiem najlepiej" ... nie będę już komentować :)
                    i czy możesz mi wkleić link do postu w którym napisałam, że ja wiem
                    najlepiej bo trudno mi to znaleść :)
                    z góry dziękuję
                    • ania.b5 Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 08.01.08, 20:05
                      Dajmy juz spokoj, bo widze ze dalsza dyskusja nie ma sensu. Wiem
                      mamunistko o co ci chodzi w twoim poscie, ja mam takie same odczucia
                      dlatego ten watek tak nedznie sie zakonczyl. Skoro monika odbiera
                      zarzuty jako glupie zaczepki to widocznie tak wlasnie chce to
                      widziec. A deszcz pada..;)
                      • imszulc Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 08.01.08, 22:15
                        jak ktoś już coś ostrzej trochę powie to nie od razu znaczy, że jest agresywny,
                        chyba też nikogo specjalnie Monika nie obraziła (nie chce mi się ponownie czytać
                        tego wszystkiego)

                        ja mam całkiem odmienne zdanie od Moniki na temat zakupu domu w Irlandii a
                        jednak jej posty jakoś mnie nie uraziły, ciekawe jak to jest, że jednym ludziom
                        coś przeszkadza a innym nie, hmmm...

                        przecież nie trzeba czytać Jej postów jeśli są takie wulgarne i agresywne :-)
                        • olliesmum Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 09:58
                          imszulc napisała:

                          > jak ktoś już coś ostrzej trochę powie to nie od razu znaczy, że jest agresywny,
                          > chyba też nikogo specjalnie Monika nie obraziła (nie chce mi się ponownie czyta
                          > ć
                          > tego wszystkiego)
                          >
                          > ja mam całkiem odmienne zdanie od Moniki na temat zakupu domu w Irlandii a
                          > jednak jej posty jakoś mnie nie uraziły, ciekawe jak to jest, że jednym ludziom
                          > coś przeszkadza a innym nie, hmmm...
                          >
                          > przecież nie trzeba czytać Jej postów jeśli są takie wulgarne i agresywne :-)


                          Iwona,
                          Przeciez ty mialas zawsze podobny styl jak Monika :), moze dlatego Cie jej styl
                          nie razi?

                          Juz nie mailam nic pisac w tej dyskucsji, ale chcialam jeszcze dodac tak
                          ogolnie, ze ja gdyby mi trzy osoby zwrocily uwage, ze cos ich razi w moich
                          wypowiedziach, to bym sie troszke zastanowila, czy moze cos w tym jest, nawet
                          gdyby bylo to cos czysto subiektywnego...:) Moze nawet bym przeprosila...?
                          • monika_irl Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 10:27
                            > ogolnie, ze ja gdyby mi trzy osoby zwrocily uwage, ze cos ich razi
                            w moich
                            > wypowiedziach, to bym sie troszke zastanowila,

                            dziwne, ze nieustajaco sa to te same osoby, które maja odmienny
                            punkt widzenia niz ja, faktycznie zastanawiajace ;)
                            zawsze istnieje obcja zablokowania czytania postów osób, których sie
                            nie chce, polecam


                            > Moze nawet bym przeprosila...?
                            nikogo nie obrazilam personalnie, nawet nie uzylam przeklenstwa (co
                            byscie sie nie nauczyly ;))
                            a jezeli ktos nie potrafi pogodzic sie z tym, ze sa tez inne zdania
                            na swiecie nie tylko ich wlasne to juz naprawde nie jest mój problem.

                            Iwona i po co bylo Ci sie odzywac; dostalas za caloksztalt :D
                            • olliesmum Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 12:23
                              Monika, nie bede blokowac Twoich postow, bo stanowia one dla mnie ciekawy study
                              case ;)
                              • monika_irl Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 14:15
                                > Monika, nie bede blokowac Twoich postow, bo stanowia one dla mnie
                                ciekawy study
                                > case ;)


                                no tak na kims trzeba wyladowac swoje flustracje, a na obcych
                                najlatwiej ;)
                                milego czytania
                                • olliesmum Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 15:47
                                  A co to sa flustracje? ;)

                                  A tak na powaznie Monika, piszesz ze ciagle te same osoby Ci zwracaja uwage -
                                  moze wszystkie trzy maja podobny prog wrazliwosci? A moze wszystkie trzy czuja
                                  sie przez Ciebie atakowane?
                                  • monika_irl Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 17:14
                                    olliesmum napisała:

                                    > A co to sa flustracje? ;)


                                    oczywiście miało być 'fRustracje', móje przejęzyczenie.
                                    tego już chyba nie muszę tłumaczyć?
                          • imszulc Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 10:28
                            hahahahaha, wiedziałam że taki komentarz będzie, i ze właśnie Ty go napiszesz :-)))
                            • olliesmum Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 12:26
                              imszulc napisała:

                              > hahahahaha, wiedziałam że taki komentarz będzie, i ze właśnie Ty go napiszesz :
                              > -)))
                              No to przynajmniej wiesz, o co mi chodzi :))
                              A wogole Iwona, moglabys czesciej tu wpadac, zawsze to jakis ruch na forum ;)
                              • ania.b5 Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 14:52
                                Achh..tez juz mialam dac spokoj temu watkowi, ale tu po prostu jak
                                grochem o sciane. Monika nie potrafisz po prostu zrozumiec ze twoje
                                posty sa czasem prostackie i agresywne, niczyje sie tak nie
                                wyrozniaja jak twoje. I to nie jest absolutnie kwestia mania lub
                                niemania odmiennego zdania, sa tu dziewczyny, ktore w normalny
                                sposob wyrazaja swoje opinie nawet jesli sa one odmienne do opinii
                                wiekszosci. To chyba rzeczywiscie kwestia wychowania, jak ktos
                                wczesniej zauwazyl, bo innego wytlumaczenia nie umiem znalezc..Co do
                                postow Iwony- wiem ze kiedys tam byla jakas awantura w tej sprawie,
                                ale ja posty iwony odbieram jakos tak normalnie, moze i rzeczywiscie
                                czesto ma odmienne zdanie ale skoro jest wyrazone kulturalnie i bez
                                zlosliwosci czy agresji- to mysle, ze sa cenna wskazowka dla osoby,
                                ktora ma watpliwosci i rozpoczyna watek. Wybacz Monika, ale twoje
                                wstawki w stylu "(dla niektorych:to tylko moje zdanie)" sa dla mnie
                                na poziomie szkoly podstawowej i dowodza temu, ze jednak jestes
                                zacietrzewiona i lubisz byc po prostu zlosliwa. Ja tez
                                zastanowilabym sie nad moja forma wypowiedzi, gdyby 3 osoby zwrocily
                                mi na to samo uwage..Oprocz tych kilku chmurnych slow zycze
                                wszystkim milego dzionka!
                                • olliesmum Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 15:49
                                  Aniu,
                                  Ja do Iwony nie mam pretensji, pisalam, ze MIALA ona podobny styl pisania, teraz
                                  sie troche zmienil :), a poza tym Iwona w ogole rzadko tu zaglada :(
                                  • imszulc Re: Czy Monika_irl jest agresywna czy nie ;DDD 09.01.08, 17:13
                                    czasem zaglądam ale rzeczywiście zdecydowanie rzadziej niż kiedyś

                                    jestem tak zaabsorbowana ganianiem za dwójką łobuzów, że niewiele mi czasu
                                    zostaje na kompa a już na pewno nie mam czasu na wdawanie się w zajadłe ;-)
                                    dyskusje
                                    (Wojtek właśnie próbuje wstawać, podciąga się o wszystko, czekam tylko jak się
                                    wyłoży, skubany jeszcze 8-mies. nie skończył, do Agaty i tak jest spóźniony, bo
                                    Ona już stała w tym wieku, nawet łaziła za rączkę)

                                    w dodatku przerzuciłam się na czytanie książek w wolnym czasie, właśnie
                                    pochłaniam A. Pilipiuka, polecam
      • morela7 To i ja wtrace swoje 3 grosze... 09.01.08, 12:19
        Waham sie i waham ciagle... Tez bym chciala miec wlasny kat, ale:
        1. Domy w Dublinie maja - moim zdaniem - b. niskie value for money
        2. Wszystko jedno, czy splacam odsetki bankowi, czy place
        wlascicielowi za wynajem - i tak ktos inny jest wlascicielem, nie ja
        3. Wynajmujemy lokum o wartosci rynkowej ok. 1.2mln euro. Super
        miejsce, super jakosc, urzadzone prawie tak, jak bym sobie sama
        urzadzila - czuje sie tu jak u siebie. W zyciu takiego kredytu bym
        nie dostala i nie byloby mnie stac na posiadanie takiego lokum. A
        wynajem kosztuje mniej niz polowe tego, co wynioslyby odsetki od
        kredytu za takie miejsce (i to po swiezej podwyzce czynszu). Dla nas
        to jest trade-off: albo wynajem fajnego lokum w dobrym miejscu (z
        dobrymi szkolami, dojazdami, sklepami, przyroda itp.), albo wlasny
        kat w duzo mniej atrakcyjnym miejscu i towarzystwie...
        4. Wynajem daje mi elastycznosc. W razie potrzeby - zmiana pracy,
        powiekszenie rodziny itp. - latwiej jest sie przeprowadzic.
        5. W razie jakiejkolwiek powazniejszej awarii w wynajmowanym lokum
        nie ponosze zadnych kosztow napraw. A te potrafia byc w tym kraju
        calkiem wysokie...

        Serce ciagnie do wlasnego, ale pozostajemy na wynajmowanym. Po
        prostu nie oplaca sie kupowac w aktualnych warunkach rynkowych i
        przy naszym stanie posiadania.

        Moja rada dla tych, ktorzy boja sie ryzykowac kupno, jest taka:
        warto zainwestowac troche czasu w znalezienie fajnego miejsca na
        wynajem. Mnie zajelo to pol roku, obejrzalam w tym czasie
        kilkadziesiat lokali, az w koncu trafilam na taki, ktory naprawde mi
        odpowiada. Wada: mieszkanie na swoim pozostaje w sferze marzen...
        • marge.s Jak kupic dom w Irlandii ... 09.01.08, 17:16
          U mnie nawet jesli bym chciala to nie ma szans na wlasny domek :(
          Pozostaje w strefie marzen...
          Z mezem jestesmy tu od ponad dwoch lat ale wiem, ze naszymi zarobkami w zyciu
          nie dostaniemy takiego kredytu !
          Ja dorabiam wieczorami kiedy maz zajmuje sie dzieckiem ale duzo to to nie jest.

          Gratuluje tym co swoj kat tutaj maja :) i zazdroszcze ... ale zazdroszcze tak z
          symptaia, moze i kiedys mnie bedzie na to stac.
          A tym co sie wahaja zycze wiary i odwagi w podejmowaniu decyzji :)

          Pozdrawiam goraco
          Gosia
          • misia-rysia Jak kupic dom w Irlandii ... 09.01.08, 18:11
            Pytanie na forum czy kupno domu do dobra decyzja jest ryzykowne.
            Mało kogo stać na podanie obiektywnej odpowiedzi nie patrząc przez
            pryzmat
            własnych pogladów i własnych decyzji na temat opłacalności, sytuacji
            gospodarczej ... itp., itd.
            Widać to zresztą po tym wątku. Kto ma to chwali, kto nie ma chwali,
            że nie ma.

            Decyzja o kupnie domu nie jest tylko decyzją czysto finansową,
            w kontekście czy zarobię czy stracę, czy płacę landlordowi,
            czy spłacam bankowi, czy sobie. Są elementy których nie da sie
            przełożyc
            na pieniądzę (czas dojazdu do pracy, standard budownictwa na jaki
            mozna pozwolić
            sobie na swojej pensji, ile z pensji chce sie przeznaczać na spłatę
            kredytu albo na wynajem).
            I co człowiek to każdy ma inną skalę wartości do tych elementów.
            Więc to, że ktoś woli spędzać więcej czasu na dojeżdżanie ale mieć
            większy dom,
            albo mieć dom w ogóle, bedzię opcją bez sensu dla kogoś dla kogo ma
            znaczenie,
            że jedzie do domu 20 minut. No i nie czarujmy, czy nie przyjemnie
            jest powiedzieć
            na imprezie gdy rozmowa niedzownie skieruje sie na pienądze
            i domy, że ‘ja kupiłam’? 

            Decyzja o kupnie powinna być podejmowana w kontekście obecnej
            sytuacji gospodarczej.
            Argument, że ja kupiłam 4 albo 2 lata temu i teraz mój dom jest
            warty xxx, jest co najmniej dziwny.
            Od kiedy to profitowośc inwestycji w przeszłości gwarantuje zyski w
            przyszłości?
            Rozmawiamy o Irlandii. Nikt nie będzie chyba dyskutował, że złota
            epoka sie kończy.
            Budżet po raz pierwszy jest w deficycie. Budownictwo zwolnilo, będąc
            jednym z głównych
            ‘zasilaczy’ dla budżetu. Irlandia miała nadwyżki w budżecie nie
            dzięki produkcji i exportowi,
            ale dzięki wpływom z podatków powiązanych z budownictwem. Nikt nie
            powie, że jest to bezpieczna
            i zdrowa sytuacja. Niestety recesja działa w ten sposób, że jedna
            rzecz pociąga za sobą inną,
            a nie trzeba dużo aby spadło poczucie bezpieczeństwa gdy inflacja
            rośnie, wzrost płac zwolni itp.
            Dowodem na obecny stan niepewności co do tego w która strona
            przeważy jest chociażby to
            co działo sie sie w ostatnie półtora roku ze stopami procentowymi.
            Bank centralny nie robi takich rzeczy dla zabawy. Stopy procentowe
            zawsze były narzędziem
            do wpompowania w rynek troche pary, albo jej upuszczenia.
            Niestety tym razem nie odniosło to spodziewanego skutku.
            Poza tym jest teraz oficjalne, że gospodarka amerykańska jest w
            recesji.
            A obojetnie czy ktos kocha USA czy nie, faktem jest, że sytuacja tam
            odbija sie echem
            w więjszości świata i całej europie, a zwłaszcza w Irlandii.
            Wystarczy popatrzeć ile
            było zwolnień w poprzednim roku w dużych miedzynarodowych koncernach
            operujących na tutejszym rynku.

            No i jest jeszcze jeden problem, tak naprawdę to nikt do końca nie
            wie co wydarzy
            się w gospodarce. A jeżeli ktoś twierdzi że wie to nic innego jak
            tylko wydaje
            opinie ubraną w płaszczyk faktów.

            A teraz coś z innej beczki. Bardziej rozrywkowo.
            Całkiem przyjemnie czyta sie ten wątek. Są opine, koleżanki sobie
            radzą,
            ktoś zazartuje. Tylko co jakiś czas pojawia sie jak zgrzyt noża po
            szkle wypowiedż.
            Patrzę kto to? A to monika_irl. Jak to mawiają irlandczycy: ‘You’ve
            got some issues girl’.
            I nie ma tu nic do rzeczy ‘wrażliwość’ czy inna delikatność. Sposób
            prowadzenia dyskusji
            i używane w niej zwroty świadczą nieomylnie o rozmówcy. To że nie
            używa się przekleństw
            czy wyzwisk nie znaczy, że bez nich nie można być nieuprzejmym,
            nietaktownym i irytującym.
            A co chodzi z tekstem o kretynie w Twoim podpisie? Czyżbyś od
            początku coś sugerowała
            rozmówcy?
            Na koniec dwie uwagi.
            1. moniko_irl, bum cenowy nie zaczął sie w 2006 roku, po tym
            jak ty kupiłaś dom, tylko
            około 1998 roku, więc w momencie gdy kupowałaś był już prawie w
            swojej końcowej fazie
            jeżeli za koniec uznać czas obecny.
            2. Nie udzielam opini na Twój teman tylko na podstawie forum.
            Raz miałam wątpliwą przyjemność
            spotkania Cię osobiście. Po tym doświadczeniu i lekturze forum
            stwierdzam, że ty
            najzwyczajniej prosta kobieta jesteś. 
            • monika_irl Re: Jak kupic dom w Irlandii ... 09.01.08, 20:57
              misia-rysia napisała:
              > Raz miałam wątpliwą przyjemność
              > spotkania Cię osobiście.

              to chyba jednak mnie mylisz z kims innym i nie sadze zebysmy sie kiedykolwiek
              spotkaly :)
              równiez cie pozdrawiam ;)
              • olliesmum Re: Jak kupic dom w Irlandii ... 09.01.08, 21:42
                No, Monika, jak juz 5 osob ci zwraca uwage, to chyba nie chodzi tu rzeczywiscie
                o nasza nadwrazliwosc... Sama pomysl.
            • reyka Re: Jak kupic dom w Irlandii ... 09.01.08, 21:42
              misia-rysia napisała:

              > 2. Nie udzielam opini na Twój teman tylko na podstawie forum.
              > Raz miałam wątpliwą przyjemność
              > spotkania Cię osobiście. Po tym doświadczeniu i lekturze forum
              > stwierdzam, że ty
              > najzwyczajniej prosta kobieta jesteś.
              no wiesz, zakladac sobie nicka zeby takie rzeczy pisac??
              bez komentarza zostawiam.
              co do reszty "dyskusji" - kazdy ma prawo do wlasnej opinii i jak sie
              komus czyjas az tak bardzo nie podoba, to czy warto odpisywac??
              • imszulc Re: Jak kupic dom w Irlandii ... 09.01.08, 21:55
                awantury działają na mnie na magnes :-) ostro się tu dzieje
                trola to my jeszcze chyba na forum nie mieliśmy, a jak był to bardzo dawno,
                reyka gratulacje - detektywie :-)
    • mamaemilii Re: Jak kupić dom w Irlandii? 09.01.08, 18:44
      I moje 3 grosze też dorzucę do wątku, a co.

      1. Nie chwalę wynajmowania domu tylko dlatego, że ja wynajmuję. Bo gdybym tylko
      mogła (a jeszcze nie mogę), to brałabym kredyt na własny dom w IRL. Bo zamierzam
      tu zostać i chcę urządzać swoje gniazdko i czuć się tym samym "u siebie", jak to
      jedna z Was ładnie określiła.
      Kredytu się nie boję, bo od czego są ubezpieczenia. Wolę więc dopłacać do raty,
      niż stresować się ewentualną stratą pracy, wypadkami, śmiercią.

      2. To nieprawda, że nie ma żadnej różnicy, czy płacę landlordowi czy bankowi. Bo
      po tych kilkudziestu latach płacenia bankowi to ja będę właścicielem tego domu.
      Będzie majątek mojej rodziny, a to dla mnie bardzo ważne, by zabezpieczyć w ten
      sposób przyszłość moim dzieciom (może wnukom, ale to też ważne).
      Dla tych, którzy bardziej od majątku cenią sobie niezależność i elastyczność w
      zmianie pracy, miejsca zamieszkania - wynajmowanie domu choćby przez całe życie
      nie będzie stratą pieniędzy.

      3. Cenię sobie wiedzę i doświadczenie Moniki_irl, ale też odbieram wielokroć jej
      posty jako nieuprzejme bądź złośliwe. A jak widać, w tym wątku podzielam zdanie
      Moniki :)
      Sama należę do konkretnych osób. Zdaję sobie jednak sprawę, że piszę na forum
      internetowym, gdzie prawie nikt z czytających nie zna mnie osobiście. I muszę
      się hamować z niektórymi emocjami czy słowami, bo wymaga tego kultura pisania na
      forum właśnie. W ten sposób o wiele przyjemniej się czyta i dyskutuje. I po co
      denerwować innych?
    • zapytajnick a ja znam Monike osobiscie 09.01.08, 23:25
      To jest fajna, symatyczna, ciepla, pomagajaca innym osoba! o!

      Czasem moze za ostro reaguje na niektore posty, czy osoby. Coz, moze
      weszly jej za skore kiedys (to moje przypuszczenie).
      • anetka110 Re: a ja znam Monike osobiscie 10.01.08, 01:08
        zapytajnick napisała:

        > To jest fajna, symatyczna, ciepla, pomagajaca innym osoba! o!
        >
        > Czasem moze za ostro reaguje na niektore posty, czy osoby. Coz, moze
        > weszly jej za skore kiedys (to moje przypuszczenie).
        >

        Ja też znam Monikę osobiście i jestem.... zaszokowana waszymi zarzutami pod jej
        adresem... Strasznie niesympatycznie tu się zrobiło:(
        • imszulc Re: a ja znam Monike osobiscie 10.01.08, 09:40
          nie pierwszy raz :-/
          • marge.s Re: a ja znam Monike osobiscie 10.01.08, 11:17
            i ja mialam okazje poznac Monike :)
            i zgodze sie, ze to ciepla i zawsze chetna do pomocy !

            Wydaje mi sie, ze troche tu wszystko jest przesadzone... to tylko slowa przelane
            na "papier" - Monika ma taki styl pisania a to odbiorca interpretuje sobie ton i
            wyraz wypowiedzi.
            Gdyby te same posty byly mowione przez Monike zaloze sie, ze mialyby one
            zupelnie inny wydzwiek.

            A tak na marginesie Monia marnujesz sie ;) masz swietne pioro ;) zrobilabys
            furore w niejednej gazecie :))))
            • olliesmum Re: a ja nie Moniki znam... 10.01.08, 11:41
              I juz dawno mowilam, zeby zorganizowac spotkanie live forumowiczek,
              bo jak sie poznamy osobiscie przestaniemy byc tylko dla siebie
              tekstami, ktore roznie mozna interpretowac...
              Do takiego spotkania oczywiscie trzeba troche odwagi, zwlaszcza po
              roznych niesnaskach tu, na forum, ale moze rzeczywiscie warto sie
              przelamac i pokazac innym nasze rzeczywiste ludzkie oblicze, a nie
              tylko nicka? :)
              Ja sie z Monika czesto nie zgadzam i nie podoba mi sie ton jej
              wypowiedzi, ale to nie znaczy, ze nie moglybysmy sie spotkac na
              kawie :).
              Co Wy na to? Mowie jak najbardziej powaznie i moglabym pomoz w
              organizacji takiego spotkania.
              • morela7 dobry pomysl :) 10.01.08, 12:42
                Spotkanie rodzinne czy babskie? Jesli rodzinne, to moze gdzies w
                poblizu placu zabaw/parku albo w zoo czy ogrodzie botanicznym :))
                Tylko prosze, nie w srodku tygodnia. Mnie pasowalaby wiekszosc
                sobot :)
            • zabelka24 Re: a ja znam Monike osobiscie 10.01.08, 13:24
              Podpisze sie pod ta wypowiedzia.
              Rowniez mialam przyjemnosc poznac Monike osobiscie i tak jak
              dziewczyny napisaly wyzej - mila, ciepla, towarzyska.
              Zgodze sie takze z tym, ze odbiorca sam zinterpretuje sobie ton
              wypowiedzi (w tym wypadku Moniki), zwlaszcza wypowiedzi, z ktorymi
              ten ze odbiorca zgadzac sie nie bedzie.
              pozdrawiam
              • reyka Re: a ja znam Monike osobiscie 10.01.08, 13:52
                no wreszcie zaczelyscie pisac sensownie i ta beznadziejna nagonka na
                monike mam nadzieje sie skonczy. tez mialam okazje poznac i bardzo
                dziwi mnie ocenianie jej osoby, po tym co napisala na forum.
                • imszulc Re: a ja znam Monike osobiscie 10.01.08, 13:58
                  plac zabaw o tej porze roku to trochę ryzykowne, chyba że takie zamknięte ze
                  ślizgawkami i basenami z piłeczkami, mamy takie dwa albo i trzy w Droghedzie ale
                  to pewnie za daleko dla większości...
                • ania.b5 Re: a ja znam Monike osobiscie 10.01.08, 15:41
                  Reyka, zakonczmy temat. Nie bylo tu zadnej nagonki - slowo co
                  najmniej nieodpowiednie. I poczytaj raz jeszcze- nikt nie ocenial
                  osoby tylko sposob formuowania przez nia postow.
                  Pomysl ze spotkaniem jest fajny ;)
                  • astarza78p a miało być o domach, haha 12.01.08, 15:50
                    Ale mnie dawno nie było;-)
                    Olewam spory, nic mnie to nie interesuje:-P mam swoje problemy i
                    pare sporów w necie za sobą - znudziło mi się, hahaha
                    spotkam się chętnie, ale może poczekajmy do wiosny??? pare z nas ma
                    małe dzieci. Jedna z nas ma termin na lipiec, więc może najpóźniej w
                    kwietniu?
                    Aktualnie jestem na polowaniu, poluje na prace w moim zawodzie i mam
                    nadzieje, że mi się uda;-)
                    pozdrawiam serdecznie w nowym roku;-)
                    • katenowak Re: a miało być o domach, haha 12.01.08, 21:42
                      jej nie czytałam tego wątku bo nie stać nas na kupno domu choć często o tym
                      marzę :))
                      i jestem w małym szoku bo do tej pory nie byłam światkiem takiej wymiany zdań na
                      tym forum ...
                      na szczęście widzę że jakoś sprawa została załagodzona ale....
                      tak szczerze to się mało tu ostatnio dzieje ...
                      sama mało się udzielam w związku z tym ale i dlatego że są poruszane tematy w
                      których niewiele mogę powiedzieć - choćby ten nieszczęsny dom :)) czy sposób
                      leczenia naszych dzieciaczków
                      może uśmiechnijmy się troszkę :))) i lżejsze tematy poruszmy ...
                      to może zacznę nowy lekki (mam nadzieje że nie za lekki dla niektórych :))) wątek
    • imszulc Ceny nieruchomości zaczęły spadać 16.01.08, 19:12
      dublin.gazeta.pl/Dublin/1,85170,4842954.html
      • m99995 Re: Ceny nieruchomości zaczęły spadać 17.01.08, 19:02
        A ja ostatni czytalam( nie pamietam juz w jakiej gazecie), ze stoi 220
        tys.pustych mieszkan w Irlandii- maja tu chyba na mysli te nowo
        wybudowane.Deweloperzy chyba czekaj na kupujacych-nie wynajmuja tych
        mieszkan-troche to dziwne, ale rzeczywiscie tu gdzie mieszkam jest mnostwo domow
        na sprzedaz .W tym samym artykule bylo napisane, ze coraz wiecej ludzi niestac
        na wlasne mieszkanie i chcac nie chcac musza wynajmowac- a ceny wynajmu w
        ostatnim czasie wzrosly o 20%.A ogolnie ceny domow- mieszkan w Irlandii sa o 30%
        przewartosciowane.Ale w ojczyznie mamy ten sam problem.
    • morela7 najnowsze o cenach nieruchomosci 22.01.08, 10:24
      Przeczytalam w dzisiejszym 'Metrze', w drodze do pracy czekajac na
      przejezdzie kolejowym...

      "Property prices fell by as much as 17% last year in Dublin, the
      Irish Auctioneers and Valuers Institute said. Residential values
      fell an average of 10% in the capital, with second-hand homes
      dropping 14% and second-hand apartments taking the worst hit, down
      17%. The IAVI said the drops completely wiped out any gains made in
      the strong property market of 2006. It predicted further average
      price falls of 4.1% in Dublin this year, with decreases of 3%
      forecast across the rest of Ireland."

      To moze warto chwile poczekac z zakupem ;)
      • olliesmum Re: najnowsze o cenach nieruchomosci 23.01.08, 10:53
        No, no, to jeszcze gorzej niz myslalam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka