Dodaj do ulubionych

o edukacji

28.10.07, 23:01
tylko nie piszcie ze na ten temat juz wszystko bylo.....
www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4609016.html
ciekawy art, pokazujacy p-t widzenia chlopaka, ktory opuscil anglie
zeby kont nauke w polsce.
nie wiem na ile to ma sie do realiow irlandzkich - maja dopiero za
rok do szkoly, ale moze sa mamy, ktore maja dzieci w tym wieku i
jakies doswiadczenie.
nie wiem, czy w polskich szkolach jest tak wspaniale jak to by
wynikalo z art, mam jeszcze kuzynostwo w liceum i brata w gimnazjum
i tez roznie slysze.tez sa osoby, ktorym w glowie imprezy i zakupy,
tez cuda sie na lekcjach potrafia dziac, nauczyciele tez prezentuja
rozny poziom(sama pamietam anglistke ukrainskiego pochodzenia -
zgroza~) i sa tacy, ktorym sie chce.
a jakie wasze opinie?
Obserwuj wątek
    • czarnad1 Re: o edukacji 29.10.07, 11:26
      Przepraszam, bo piszac swoj post opieralam sie na innym artykule o
      tym chlopcu. Realia w Irlandii sa pomiedzy polskimi a angielskimi bo
      jest tu wiecej szkol o mniejszej ilosci uczniow jak w Polsce. A
      ksztalcenie uczniow jak opisane w artykule o Anglii.
    • czarnad1 Re: o edukacji 29.10.07, 11:39
      Przepraszam,ze przed napisaniem poprzedniego posta nie doczytalam na
      jakim artykule sie oparlas. Ja czytalam inny o tym chlopcu, ale
      temat ten sam.
      • czarnad1 Re: o edukacji 29.10.07, 12:08
        Troche tu nakrecilam. Pierwsza odpowiedz byla dluga, ale przez
        przypadek wymienilam ja na kolejna ze sprostowaniem i wyslalm
        jeszcze jedno sprostowanie. Przepraszam za wszystko, ale tak mi sie
        pisze jedna reka z dzieckiem placzacym na kolanach. Otoz w pierwszej
        odpowiedzi bylo o tym, ze szkola srednia w Irlandii jest jak w
        Anglii. Dzieci same okreslaja w czym chca sie ksztalcic i jakie chca
        zdolnosci rozwijac. Sztuka, ekonomia domowa, ksiegowosc, biznes,
        geografia, biologia z chemia, fizyka itp. plus przedmioty
        obowiazkowe. Matematyka ma kilka poziomow.
        Ale to Anglicy maja Oxford i najwiecej nagrod Nobla w dziedzinie
        nauk scislych. Dlaczego wiec uwazamy, ze tam jest nizszy poziom? Bo
        dochodza do tych poziomow stopniowo po uprzednim przyswojeniu
        kolejnych wiadomosci i nie maja stresow przed kartkowkami? Bo
        wiadomosci nie sa na zasadzie "zaliczenia" podrecznika? U nas
        nauczyciel musi przekazac okreslona ilosc programu w okreslonym
        czasie grupie uczniow o roznych zdolnosciach na roznych poziomach
        poznawczych. Czy to jest lepsze? Ten chlopiec jest albo geniuszem
        albo pyszalkiem ze wskazaniem na to drugie, bo w Polsce gdzie
        jest "wysoki poziom" geniuszem go nie okrzyknieto. Mysle ze jako
        geniusz bedzie chcial sie uczyc na Oxfordzie czy Cambridge, tylko
        czy oni go zechca?
        Niedawno moj kolega w Polsce, pan dyrektor szk. pods. stwierdzil, ze
        w Irlandii jest niski poziom edukacji,a ja mu na to, ze inny. "Nie
        wszyscy wiedza, ze niski" po czym zapytal mnie czy mam daleko do
        Glasgow? Ja mu na to, ze ma na mysli Galway.."Nie. Glasgow". Biedny
        po ukonczeniu edukacji na wysokim poziomie pomylil kraje. Ciekawe
        czy wie, gdzie to jest na mapie?:)))
        • tomsmom Re: o edukacji 29.10.07, 20:46
          Ojej, Sabina, litosci!!!
          A czy Ty wiesz, ze przecietny Irlandczyk zielonego pojecia nie ma
          gdzie W OGOLE jest Polska (teraz moze odrobine to sie zmienia bo
          Polacy tu najazd robia) a juz jakie sa miasta w Polsce to nie
          pytaj... Powiem jeszcze cos: zapytaj sie przecietnego mieszkanca
          Zielonej Wyspy gdzie ma watrobe to wzruszy tylko ramionami a juz po
          co ona w ogole jest w organizmie to nawet niezle wyksztalceni nie
          wiedza, bo jak kiedys w towarzystwie bankowcow powiedzialam do
          jednego "jak bedziesz tyle tej polskiej wodki chlal to mozesz juz
          teraz powiedziec do widzenia watrobie" to przez pol wieczoru sie
          dziwil skad ja - nauczyciel jezyka badz co badz - wiem takie rzeczy
          (czlek wysoko postawiony z wyzszym wyksztalceniem to byl).

          Otoz anglosaski (tu rowniez Stany sie wlaczaja) przepis na Noble i
          inne super osiagniecia jest taki, ze ksztalci sie ludzi w waskich
          dziedzinach. Jak taki maly Johnny pokaze, ze jest w wieku 6 lat
          dobry z matematyki to wlasciwie cala jego edukacja coraz bardziej
          zacznie sie zawezac wokol tego przedmiotu. No to jakby takiemu
          Jasiowi podarowac biologie, geografie, historie etc itd to tez by w
          koncu zaczal nagrody zbierac, nie?

          Mam paru znajomych tutaj nauczycieli w szkole sredniej, ale takich
          prawdziwych pedagogow: zalamuja rece, ze musza sie tak ograniczac do
          wlasnego przedmiotu, ze az boli. Nie ma szans na to, zeby np podczas
          literatury zahaczac za bardzo o historie (o sztuce to juz lepiej
          nawet nie myslec), no bo raz, ze oni NIC nie wiedza, bo wiekszosc w
          ogole nie ma tego przedmiotu, a dwa NIE CHCA wiedziec. I tyle.

          OK, racja, w Polsce duzo jest wkuwania, odpytywania itd. To tez nie
          gwarancja wysokiego poziomu. Trzeba byloby porzadne badania
          przeprowadzic (a takich tak naprawde nikt jeszcze sie nie podjal)
          wlaczajac szkoly nie tylko takie jak Batory w Warszawie, ale tez i
          takie w Pcimiu Dolnym, zeby miec obraz ogolny. Ale za to powiem Ci
          jedno: takiej szkoly jak Stefan Batory w stolicy NIGDZIE w Irlandii
          nie znajdziesz, a w Anglii to byc moze Eton (tam gdzie ksiazeta i
          hrabiostwo sie ksztalci), w Polsce jest takich kilka i ludzie,
          ktorzy je koncza to nie specjalisci od jednej teorii matematycznej,
          ale naprawde dobrze wyksztalceni, ktorzy tego Twojego znajomego
          dyrektora nie tylko w geografii zapedziliby w kozi rog.

          Duzo moglabym na ten temat... A chocby wymogi co do tego co my w
          Polsce musielismy zrobic i jakie egzaminy zdac, zeby w ogole
          rozpoczac przewod doktorski, tutaj takie studia to bajka... Eeeee,
          nie gadam juz wiecej, bo i tak zaraz ktos mi tu zmyje glowe za to ze
          sie tak wyzoladkowalam ;-))
        • reyka Re: o edukacji 29.10.07, 20:55
          taaak dobre. ja sie spotkalam tutaj z tym ze osoba nie wiedziala,
          gdzie jest nowa zelandia na mapie i czy na tej podstawie bede
          osadzac tutejszy system nauczania?
          szkoda, ze art na podstawie jednego osobnika prezentuje sytuacje
          edukacyjna w obu krajach.
          przytocz ten art, bo b czesto slysze tutaj w irlandii podobne
          opinie, ze w polsce poziom wysoki, ze lepsze nauczanie i prawde
          mowiac mam tego dosc. bo co to tak naprawde znaczy wysoki poziom?
          mam tu znajoma irlandke, ktora uczy cudzoziemcow angielskeigo m in
          polakow i kiedys tak rozmawialaysmy na temat edukacji. ona mowi, ze
          moze i polacy maja duzy zasob wiadomosci, ale co z tego jak nie
          potrafia z niej korzystac, nie potrafia argumentowac, wyrazac
          swojego zdania, nie daja sobie rady z rozummieniem tesktu (dodam ze
          uczy na roznych poziomach).
          a tak nawiasem, jak ktos sie chce uczyc, ma motywacje to bedzie to
          robil.
          • tomsmom Re: o edukacji 29.10.07, 21:12
            No i wiesz co? Tu masz racje. Bo prawda swieta jest taka, ze jak kto
            chce sie uczyc to tak naprawde i w Kongo sie wyksztalci niezle...
            • reyka Re: o edukacji 29.10.07, 21:27
              czy to mial byc sarkazm? czy faktycznie sie zgadzasz.
              ja tego zdania bede bronic, bo mam przyklad swojej edukacji.
              pochodze z malego miasteczka, jedno liceum, wiekszego wyboru nie
              bylo. tez moglabym narzekac, ze do bani, bo anglistka za cholere
              przez 4 lata nie potrafila zainteresowac nikogo przedmiotem, ktory
              nalezal do olewanych. tyko, ze ja sie zawzielam i sama dalam sobie
              rade z gramatyka, slowkami itp. bbc o 22 sluchalam i nagrywalam , bo
              akurat byl kurs ang.
              dlatego, poglady, ze gdzies w ktoryms kraju edukacja stoi na
              wyzszym, nizszym poziomie do mnie nie docieraja.(innym problemem
              jest dostep do edukacji, ale to zupelnie inny temat)
              niestety nie mam znajomych nauczycieli irlandczykow, nie wiem jak tu
              szkolnictwo funkcjonuje i prawde mowiac troche mnie to gryzie, bo w
              polsce wiedzialam z p-ej reki co i jak, a tu wszystko nowe. ja
              jednak wierze, ze dzieci wyjda na ludzi...:)
              • tomsmom Re: o edukacji 29.10.07, 21:47
                Ojej, a dlaczego mnie o sarkazm posadzasz??? Na taka wredna jedze tu
                wygladam??? Zgadzam sie z Toba w 100% bo pomimo, ze tez bede bronic
                zdania, ze w Polsce edukacja wcale nie jest taka zla, a bywa tez i
                lepsza niz na tzw Zachodzie, to sama tez jestem przykladem, ze
                pochodzac z malego miasteczka oraz zaczynajac sie uczyc angielskiego
                w wieku 15 lat wbrew temu co powiedzial mi prof w liceum (w tym
                wieku to mozesz sie tylko dobrze czytac nauczyc) mowie po ang
                swietnie i bez akcentu (a jaki kraj ma za stolice Montevideo tez
                wiem ;-)))

                PS. I jeszcze tylko jedno: te teksty anglosaskie na temat tego jak
                to Polacy wiedze maja a nie umieja jej uzyc to mozna juz teraz do
                lamusa odlozyc. Byc moze dotyczy to jeszcze naszego pokolenia (choc
                czytajac pyskowki na roznych forach mozna odniesc przeciwne
                wrazenie, ze mamy nadmiar wygadania i pewnosci siebie a argumentacja
                to nasze ulubione zajecie) ale mlodsi od nas to juz w ogole z tym
                problemu nie maja... Natomiast nie wiem osobiscie co jest wiekszym
                problemem: miec wiedze i problem z udzialem w dyskusji czy tez nie
                miec wiedzy i otwierac paszcze wszedzie i na kazdy temat?? Ostatnio
                mam taki swietny teatr na zajeciach z jezyka irlandzkiego... jak ci
                ludzie potrafia gadac... i o czym... uszy opadaja....
                • reyka Re: o edukacji 29.10.07, 21:57
                  no nie, tak zle nie jest:)jesli zle zrozumialam przepraszam.
                  a co do tutejszego wygadania... oj potrafia nawijac potrafia.....
                • monika_irl Re: o edukacji 29.10.07, 21:59
                  jeszcze nie wiem na jakim poziomie jest edukacja w IRL ale uważam że
                  jeżeli ktoś chce sie kształcić to nieważne w którym kraju będzie sie
                  uczył i tak zdobędzie wiedzę którą chce.
                  Dodatkowo wydaje mi się, ze jednak dzieci/młodzież uczące się za
                  granicą (IRL, Anglia itp) i otrzymujące świadectwa z tych krajów
                  mają wieksze szanse w przyszłości na znalezienie dobrej pracy niz
                  studenci z PL niestety.
                  • tomsmom Re: o edukacji 29.10.07, 22:01
                    Eeeee, teraz to juz chyba nie ma takiego znaczenia jak kiedys...

                    reyka, ja sie nie obrazam!!!! :-)) mnie nie tak latwo urazic, hehehe!
                    • czarnad1 Re: o edukacji 29.10.07, 22:59
                      Haniu. A po co im wiedza o watrobie? Ty wiesz i martwisz sie, ze
                      bedzie bolala. A oni nie wiedza i pija bez stresu. Im wiecej
                      czlowiek wie, tym bardziej zdaje sobie sprawe, jak wiele mu jeszcze
                      wiedzy brakuje. Pewien filozof odkryl to juz dawno temu. Wiem, ze
                      oni tu pracuja na swoje stopnie uczciwie. Nie ma sciagawek. Ilu
                      studentow w Polsce zawdziecza temu swoje stopnie? Ilu maturzystow
                      zdalo egzamin opierajac sie na wlasnej wiedzy? Dlaczego Giertych
                      ulaskawil tylu uczniow? Po co komu matura, ktora nie weryfikuje? Mam
                      porownanie edukacji bo chodzilam do szkoly w Polsce i tutaj a w
                      sredniej szkole teraz jest moja corka. Konczyla gimnazjum w Polsce a
                      srednia bedzie konczyc tu. To sa dwa rozne systemy. A ilu Polakow
                      przed przyjazdem tutaj wiedzialo cokolwiek o Irlandii? Pani doktor,
                      ktorej powiedzialam, ze mieszkam w Dublinie powiedziala mhm.... a po
                      chwili pytala z jakiego kraju przyjechalam i byla zdziwiona ze z
                      Irlandii bo ona myslala, ze z Finlandii. Ale czy to wazne? Wazne
                      zeby ona wiedziala, gdzie jest watroba i jak ja leczyc. W Polsce
                      podobno wszyscy znaja sie na leczeniu i polityce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka