Dodaj do ulubionych

pracujące mamy

06.11.07, 14:10
Czy są na forum może pracujące mamy - łączące wychowanie dziecka z
pracą zawodową? Czy zechciałyby się podzielić swoimi
doświadczeniami? Jak wychowywać dziecko w UK / Londynie bez
rezgnowania z kariery (rozwoju zawiodowego)? Czy władze / pracodawcy
pomagają tym, którzy chcą założyć rodzinę i jednocześnie nie
rezygnować z pracy?
Obserwuj wątek
    • aniaheasley Re: pracujące mamy 06.11.07, 14:24
      Wedlug mnie, nie da sie. Albo kariera albo bycie 'dobra' mama z
      punktu widzenia dziecka, czyli taka mama ktora jest w domu zawsze
      kiedy dziecko wstaje i kiedy idzie spac, odbieranie dziecka ze
      szkoly, chodzenie do parku, ukladanie z dzieckiem godzinami puzzli.
      Dzieci szybko sie przystosowuja do nowych sytuacji wiec na pozor
      wyglada, ze dziecko jest zadowolone kiedy mama w pracy a dziecko z
      opiekunka. A z punktu widzenia kariery, no coz, teoretycznie nie
      mozna dyskryminowac, ale pracujaca mama czesto sama sie dyskryminuje
      i przekresla swoje szanse na rowne traktowanie, kiedy po raz trzeci
      w roku musi zostac w domu przez pare dni bo dziecko chore. Albo ma
      dzien sportu, albo jaselka w szkole. Dyskusje na temat czy
      mozna 'have it all' tocza sie od lat, i najczesciej prowadza do
      wnioskow, ze nie da sie, po prostu nie da sie.
      • inka323f Re: pracujące mamy 06.11.07, 14:33
        OK. Pewnie jest sporo racji w tym co piszesz.
        Jendak pominelam jeden istotny aspekt w swoim pierwotnym poscie.
        Aspekt finansowy. Zalozmy ze OK stac kobiete, zeby zostac w domu z
        dzieckiem i nie cierpi na tym poziom zycia rodziny, bo partner jest
        w stanie zarobic przyzwoite pieniadze, ale co z czysto osobistymi
        odczuciami? Takimi mianowicie, ze jako jednostka kobieta traci
        niezaleznosc finansowa? Dziecko kiedys dorosnie, ulozy sobie zycie,
        a kobieta zostanie z kilkunastoletnim doswiadczeniem 'opiekunki do
        dziecka' i jakims przestarzalym doswiadczeniem zawodowym.
        To takie czysto teoretyczne rozwazania. Dlatego interesuja mnie
        opinie 'praktykow' ;)
    • Gość: aniaheasley Re: pracujące mamy IP: *.demon.co.uk 06.11.07, 14:58
      Ja wlasnie jak najbardziej praktyk jestem. Pracowalam full time
      przez pierwsze 7 lat zycia mojego syna. Czego zaluje teraz. I kiedy
      urodzilam drugie (i trzecie) dziecko, powiedzialam sobie ze juz
      nigdy wiecej, przynajmniej nie w takim wymiarze, nie w sensie
      budowania 'kariery'. Teraz dzieci maja 13, 5 i 2, i pracuje w domu,
      w godzinach ktore sama sobie wybieram. Oczywiscie, ze jestem zalezna
      finansowo od meza. Ale kiedy ma sie rodzine, dzieci, dom i udane
      malzenstwo, to w ogole nie ma to chyba znaczenia. Jezeli mamy
      operowac takimi kategoriami to on jest ode mnie 'zalezny' w tym
      sensie ze wychowuje jego dzieci....
      • inka323f Re: pracujące mamy 06.11.07, 15:29
        Gość portalu: aniaheasley napisał(a):
        > (...) i pracuje w domu,
        > w godzinach ktore sama sobie wybieram.

        Taka opcje rozwazam. Jak wyglada rynek pracy 'z domu' w UK? Czy
        mozna znalezc cos ciekawego? W sumie w mojej pracy (konferencje)
        pewnie bylabym w stanie pracowac sporo z domu.

        > (...) to on jest ode mnie 'zalezny' w tym
        > sensie ze wychowuje jego dzieci....

        he, he - faktycznie cos w tym jest :)


        pozdrawiam,
        Karolina
        • aniaheasley Re: pracujące mamy 06.11.07, 15:37
          W mojej dziedzinie (testowanie stron internetowych, manualne i
          zautomatyzowane) praca w domu to nie problem, tylko komputer i kilka
          godzin czasu. Ale przyznaje ze solidne CV w tej dziedzinie sprzed
          kilku lat na pewno pomogly w tym, zeby pracodawcy/klienci zaufali mi
          na tyle zebym od razu mogla pracowac tylko w domu. I o dziwo, te 5
          lat przerwy w zawodowym zyciorysie nie stanowily dla nikogo
          problemu. A napisalam szczerze ze przez 5 lat bylam full time
          mother. Z tym ze przedtem mialam solidna praktyke i wszystkie kursy
          mozliwe w mojej dzialce pokonczone.

          Organizowanie konferencji? moze moglabys pracowac jako freelance w
          takim razie?

          Stanowczo odradzam natomiast (ale to pewnie sama wiesz) wszelkiego
          rodzaju ogloszenia typu 'work from home earn £500 a week for 10
          hours work'.
    • Gość: jess Re: pracujące mamy IP: *.bulldogdsl.com 06.11.07, 17:39
      hm, ja przestalam pracowac pod koniec pierwszej ciazy i spedzilam
      blisko 20 lat jako full time mother. Za finanse rodziny
      odpowiedzialny byl maz choc ja dorabialam troche robiac tlumaczenia
      dla agencji z domu. Sadzac po efektach wychowawczych, byla to
      sluszna decyzja, ale... No wlasnie, zawsze jest jakies ale. Dla
      dzieci wielki plus w kazdym sensie, dla mojej kariery zawodowej a
      kiss of death. Czy patrzac z hindsight zrobilabym inaczej? Tak,
      pozostalabym w domu o 10 lat krocej. Znam wiele matek pracujacych
      full time i szczerze mowiac, czesto zal dzieci.
    • jaleo Re: pracujące mamy 10.11.07, 18:37
      No wiec ja jestem pracujaca mama dwojga dzieci. Nie jestem
      typem "mamy domowej" i wiem, ze nie pracujac zawodowo nie bylabym
      szczesliwa. Byc moze to zabrzmi jak swietokradztwo, ale bedac na
      urlopie maciezynskim, szczegolnie pod koniec, nie moglam sie juz
      doczekac pojscia do pracy - no ale ze mnie juz taka wyrodna matka
      niestety ;-)

      Z drugiej strony, jestem w na tyle szczesliwej sytuacji, ze udalo mi
      sie osiagnac dosc dobra rownowage praca - zycie, glownie dzieki:
      - krotkim dojazdom (max. 20 min w jedna strone)
      - mezowi pracujacemu w "dziwnych" godzinach, ale jak dla nas bardzo
      wygodnych przy opiece nad dziecmi - pracuje pare razy w tygodniu
      9:00 - 15:00 a potem wraca do pracy na trzy godziny 18:00 - 21:00, a
      ze pracuje bardzo niedaleko domu, to w czasie "przerwy" moze odebrac
      dzieci ze szkoly i je nakarmic, potem ja przychodze i
      sie "wymieniamy".
      - tesciom mieszkajacym kilka ulic dalej
      - pracy w firmie przychylnej rodzicom, gdzie kladzie sie nacisk na
      rezultaty, a nie na to, jak kto dlugo siedzi w biurze, w zwiazku z
      tym moge wyjsc codziennie ok. 17:30 i nie jest to dla nikogo
      problemem.

      Oczywiscie nie jest to wszystko zupelnie w rozowych kolorach.
      Rozpatrujac kolejne "assgnments" moim pierwszym kryterium jest to,
      czy dane stanowisko mi pozwoli utrzymac rownowage miedzy praca i
      domem, dopiero potem, czy mnie usatysfakcjonuje jesli chodzi o
      zawodowe zainteresowania, a dopiero na koncu, czy mi pomoze
      w "karierze". Zreszta ja nigdy nie bylam i nie jestem zmotywowana
      przez zdobywanie kolejnych szczebli kariery, o wiele bardziej
      motywuje mnie mozliwosc wykonywania ciekawej pracy i roznorodnosc.
      Tak wiec moznaby powiedziec, ze jest to moj swiadomy wybor, ze np.
      nigdy nie zostane nigdy Chief Financial Officer, co jest naturalnym
      celem wiekszosci ludzi z moimi kwalifikacjami (CIMA). Rowniez wiem,
      ze moglabym zarobic kilkanascie tysiecy rocznie wiecej zmieniajac
      prace na bardziej stresujaca, wymagajaca wiekszego wkladu czasu i
      czestszych wyjazdow. Przypuszczam, ze dla kogos bardziej ambitnego
      ode mnie byloby to dylematem, dla mnie nie jest, bo jako matka mam
      inna hierarchie potrzeb.
      • jagienkaa Re: pracujące mamy 11.11.07, 17:00
        Ja też pracuję od 2 miesięcy w sumie full time i mam 5 letniego syna
        i nie jest łatwo. Udało mi się wyprosić pracodawcę żeby zamiast
        pracować do 17, pracuję do 16 (od 8.30). Syn w od 7.45 do 17 jest w
        świetlicy/szkole. NIe chcę żeby zostawał w świetlicy ostatni....Mąż
        pracuje też full time i nie ma go w domu zwykle do 18.30.
        Ja tak jak jaleo lubię pracować i daje mi to osobistą satysfakcję i
        poczucie spełnienia, ale róznież ciągłe poczucie winy. Na zasadzie
        albo zaniedbuję dziecko, albo dom, albo pracę - nigdzie nie mogę dać
        z siebie 100%. Wydaję 1/4 pensji na childcare. Do tego dojazd z domu
        do pracy to ok 15 mil więc dodatkowo dokłada to czasu. W niektóre
        soboty pracuję też jako safety steward na meczach i podczas tych
        weekendów mam mniej czasu na odpoczynek, zabawę i obowiązki domowe.
        Najgorsze jest to, że nie mamy rodziny/bliskich przyjaciół którzy by
        pomogli w opiece, dzięki czemu dni takie jak half term/inset days w
        szkole to problem bo ciągle trzeba brać urlop czy coś. Dodatkowo np
        syn zaczął chodzić na trening piłki nożnej o 16.30 - więc muszę się
        na dodatek zwolnić z pracy o pół godziny wcześniej...i znowu czuję
        się z tym winna.
        Myślę że naprawdę trudno pogodzić bycie matką z pracą, dobrze jest
        jak się ma dużo osób do pomocy...w sumie wiadomo że są
        takie 'wynalazki' jak flexible working ale tylko nie wszędzie się da
        tak pracować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka