Dodaj do ulubionych

Nowy podatek drogowy - pseudoekologia

IP: *.cdif.adsl.virgin.net 31.05.08, 20:35
Wiekszosc Polakow w UK raczej jezdzi starszymi samomochodami, nawet
rejestrowanymi po raz pierwszy przed 2001 rokiem, wiec przyszloroczna podwyzka
podatku drogowego ich nie dotyczy. Ale pomyslalem sobie jaki to kompletny
idiotyzm.

Premiowane jest kupowanie starych rzechow, sprzed 2001 roku, a samochody te
generalnie srodowisku nie sprzyjaja. Poza tym premiowane sa diesle, ktore choc
emituja mniej CO2, to sa ogolnie duzo bardziej toksyczne. Oczywiscie
nawiedzeni pseudoekolodzy zyja tylko tematem carbon emission, ze juz o
rakotworczych zwiazkach myslec nie musza. Jasne ze nie chodzi tu u zadna
ekologie, tak ja nie chodzilo w przypadku air tax - po prostu kolejny haracz...

Inny przyklad antyekologicznych regulacji rzadu to ostatnie "uproszczenie"
rozkladu jazdy, ktore spowodowalo podwyzke cen biletow advance wedlug mnie o
min 30%. Ceny niby sie nie zmienily ale tanie bilety sa dostepne np. na jeden
pociag w ciagu dnia. A wiec samochod lub autobus wygrywa.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ralph Re: Nowy podatek drogowy - pseudoekologia IP: *.zone2.bethere.co.uk 31.05.08, 20:48
      No cóż - kierowcy są grupą, która zawsze będzie się musiała dawać doić, bo nie
      ma żadnej alternatywy - jeździć trzeba, a drogie pociągi i inny transport
      publiczny nie są żadną konkurencją. W Milton Keynes samochodem wracam z pracy w
      7 minut, a pokonanie tej samej trasy autobusem zajmuje prawie półtorej godziny!
      • korkix78 Re: Nowy podatek drogowy - pseudoekologia 01.06.08, 16:15
        > W Milton Keynes samochodem wracam z pracy
        > w
        > 7 minut, a pokonanie tej samej trasy autobusem zajmuje prawie półtorej godziny!

        Dojazd/odjazd do/z pracy samochodem zajmuje mi tylko/az (zaleznie od puntu
        odniesienia 15-18 min Southampton- Fareham- wlaczajac w to motoryzacyjne waskie
        gardla.

        Transport puibliczny akurat na trasie praca-dom bylby porownywalny do tego co
        przezywa co dzien znajoma z pracy; jej polaczenie wyglada niewiele lepiej od:

        uk.youtube.com/watch?v=fBfQgcLvg-c
        Jest niezmotoryzowana i od momentu wyjscia z domu, do przyjscia do tego domu z
        powrotem zzera jej ponad 12 godzin!

        Swoja droga kiedys linka gazu postanowila zakonczyc swoj zywot, i przez tydzien
        doswiadczalnie rowerowalem tam i z powrotem. 30 minut w jedna strone - i to nie
        jest debilna alternatywa, ale w deszczu/zimie nie usmiecha mi sie takie rozwiazanie.
        Choc i bez deszczu przyjezdzalem caly mokry..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka