Prześladowania

10.10.09, 09:51
mateusz.pl/czytania/2009/20091010.htm
"„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5,10). Jezus wiele
razy przepowiadał swoim uczniom, że muszą z Nim dzielić Jego
los: „Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej
znienawidził. — Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie
prześladowali, to i was będą prześladować. — Owszem, nadchodzi
godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje
cześć Bogu” (J 15, 18. 20; 16, 2). Chrystus nie zwodził swoich
uczniów, nie obiecał im powodzenia i zwycięstwa, lecz wskazał jasno
tę samą drogę, jaką On szedł: przeciwności, nienawiść,
prześladowania, śmierć na krzyżu. Kto naśladuje Chrystusa, jeśli
chce żyć w prawdzie, nie może oczekiwać niczego innego. Nie znaczy
to jednak, że trzeba być pesymistą lub zniechęcać się i żyć w
smutku, bo Jezus zapowiadając uczniom prześladowania, nazywa ich
błogosławionymi. „Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i
prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na
was” (Mt 5, 11). Co więcej, jest to jedyne błogosławieństwo podjęte
i rozwinięte w kilku wierszach; chce niejako przekonać uczniów o
tym, co dla oka ludzkiego wydaje się prawdziwą niedorzecznością:
uważać się za błogosławionych, gdy się cierpi.

Bez wątpienia błogosławieństwo to nie polega wprost na
prześladowaniu, które zawsze będzie prawdziwym cierpieniem fizycznym
i moralnym, lecz na fakcie, że cierpienie jest zadatkiem
błogosławieństwa wiecznego. „Cieszcie się i radujcie — mówi Jezus —
albowiem wasza nagroda jest wielka” (tamże 12).

Pan nie żąda, aby chrześcijanin nazywał radością to, co jest
cierpieniem, nie wymaga, aby stał się tak obojętnym na
prześladowania, by nie cierpieć, lecz żąda od niego, by wierzył Jego
nieomylnemu słowu, że wszystko, co cierpi dla Boga, na pewno zmieni
się w radość życia wiecznego. Właśnie wielkość tej wiary pozwalała
świętym radować się prześladowaniami znoszonymi dla Chrystusa, na
wzór Apostołów, którzy znosili je „rozradowani, że stali się godni
cierpieć dla imienia Jezusa” (Dz 5, 41)."

http://mateusz.pl/czytania/2009/20091010.htm
Pełna wersja