Dodaj do ulubionych

Biuro Matrymonialne

13.01.04, 14:20
Może Was zaskoczy mój post i kto wie - może go nawet nikt nie przeczyta, bo
zostanie wycięty - może nie jako bluźnierczy, ale jako nie na temat.
Ale w sumie nie wiadomo, jaki na tym forum jest temat przewodni.
Otóż moi drodzy. Poznałam w życiu smak samotności i poznałam smak życia we
dwoje. I tak sobie myślę, że pięknie jest mieć kogoś, a często nie wiadomo
gdzie tę osobę poznać - szczegóolnie trudne jest to w przypadku osób
nienastoletnich (tak to nazwę) i takich, które nie włóczą się po dyskotekach
itp. Dlatego zdarza mi się, że poznaję ludzi między sobą - gdy znam kogoś
samotnego i pasuje do innego samotnego.
Mam już dwa sukcesy na swoim koncie, jednę porażkę i jedna sprawa jest w
toku:)
(dodam, że osoby, o których mówię, wiedza o moich poczynaniach).
Może znacie mężczyzn samotnych, odpowiednich dla następujących kobiet:
1) Kobieta lat 29, wykształcenie niepełne wyższe, głęboko wierząca, miła,
dobra , uczynna, sympatyczna, mądra. POwierzchowność miła, aczkolwiek nie na
okładki czasopism (zero makijażu)
2)kobieta lat 32, pielęgniarka, studia wyższe w toku. Reszta cech jak powyżej
3) kobieta lat 36. Wykształcenie wyższe, drugi fakultet w trakcie. Wiele
oryginalnych cech w charakterze, wygląd atrakcyjny. Miła, lubi podróżować.

Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • arcykr Re: Biuro Matrymonialne 13.01.04, 14:26
      mamalgosia napisała:

      > Mam już dwa sukcesy na swoim koncie,
      Nie chwal dnia przed zachodem słońca a kobiety przed śmiercią. ;-)

      > Może znacie mężczyzn samotnych, odpowiednich dla następujących kobiet:
      > 1) Kobieta lat 29, wykształcenie niepełne wyższe,
      Miesiąc na marketingu? Czy wszystkie lata ale bez magistra?
      • mike_mike Re: Biuro Matrymonialne 13.01.04, 14:30
        arcykr napisał:

        > mamalgosia napisała:
        >
        > > Mam już dwa sukcesy na swoim koncie,
        > Nie chwal dnia przed zachodem słońca a kobiety przed śmiercią. ;-)
        >
        > > Może znacie mężczyzn samotnych, odpowiednich dla następujących kobiet:
        > > 1) Kobieta lat 29, wykształcenie niepełne wyższe,
        > Miesiąc na marketingu? Czy wszystkie lata ale bez magistra?

        Anty, Mamałgosia jest rozsądną osobą, więc raczej nie liczyłbym a to, że
        poakrze tę osobę znajomością z tobą.

      • mamalgosia arcy 13.01.04, 14:32
        Chyb awyraziłam się niejasno. Ona skończyła coś , ale chyba bez magistra, może
        tylko licensjat? NIe wiem, ale mogę się dowiedzieć. W każdym razie pracuje w
        Domu Opieki Społecznej, ciężka praca, wymaga naprawdę wspaniałego charakteru
    • nauma Re: Biuro Matrymonialne 13.01.04, 14:42
      A czy te znajome szukały przez internet? Wiem, wiem - można się sparzyć, trafić
      na totalnych tłuków, ale z drugiej strony... ja właśnie w ten sposób znalazłem
      miłość swego życia :)
      • mamalgosia Re: Biuro Matrymonialne 13.01.04, 14:46
        Niestety żadna z tych osób nie ma dostępu do internetu.
        Ale przeciez ja mam, no nie?:))
      • svetomir zgadzam sie z Naumą 13.01.04, 21:16
        Ja równiez zachecam do szukania w internetowych serwisach randkowych.
        Ja również w ten sposób poznałem swoją narzeczoną.
        I co to znaczy , ze nie maja dostępu? nie bardzo rozumiem. Są przeciez
        kafejki, a do korzystania z serwisu w zupełnosci wystarczy raz na parę dni
        wchodzic na siec.Życzę owocnego szukania
        • mamalgosia Re: zgadzam sie z Naumą 15.01.04, 13:35
          Tłumaczę :
          osoba 1 po pracy wraca do domu , gdzie opiekuje się starszym ojcem.
          osoba 2 po prostu nie zna się na komputerach
          osoba 3 - nie wiem, dlaczego
    • mamalgosia i co? 13.01.04, 18:26
      eeeh, gdzie ci mężczyźni...
    • psychoguru Weszymy felery 13.01.04, 20:22
      mamalgosia napisała:

      > Może znacie mężczyzn samotnych, odpowiednich dla następujących kobiet:
      > 1) Kobieta lat 29, wykształcenie niepełne wyższe, głęboko wierząca, miła,
      > dobra , uczynna, sympatyczna, mądra. POwierzchowność miła, aczkolwiek nie na
      > okładki czasopism (zero makijażu)
      > 2)kobieta lat 32, pielęgniarka, studia wyższe w toku. Reszta cech jak powyżej
      > 3) kobieta lat 36. Wykształcenie wyższe, drugi fakultet w trakcie. Wiele
      > oryginalnych cech w charakterze, wygląd atrakcyjny. Miła, lubi podróżować.

      Obserwacja 1: Kiedys mowilo sie ile kobieta ma morgow ziemi, teraz ile
      fakultetow hehe.

      Obserwacja 2: Na forum arcy najwazniejsze jest czy z "przeszloscia" czy bez, i
      dlaczego hehe.

      Powaznie:

      Obserwacja 3: Swatanie dojrzalych, wyksztalconych osob i to na anonimowym
      forum to jakies nieporozumienie. Jezeli one o tym wiedza i zezwalaja na cos
      takiego to znaczy ze maja felery i najprawdopodobniej dlatego sa samotne. Moze
      sa analfabetkami internetowymi? Moze maja potezne komplekasy? Moze sa bardzo
      niepewne siebie? W kazdym razie dyskwalifikuja sie w przedbiegach i stanowczo
      nalezy je odradzac.

      > Co Wy na to?

      No wlasnie my na to.
      • fridama Mamalgosiu droga swatko.. 13.01.04, 23:07
        ja niestety popieram opinie psychoguru.To co przedstawiasz jako niewątpliwe
        alety tych niewątpliwie szlachetnych dziewcząt to sa w oczach mężczyzn
        przeważnie wady(((.Może faktycznie przez randki w sieci bo jeśli wierzyć
        ludowym przyslowiom to bez obrazy lecz przeważnei każda potwora znajduje swego
        amatora i dotyczy to i samochodów i kobiet też))).a poza tym poslużę się
        jeszcze jedną ludową mądroscia, która sie mzoę Adminowi spodoba))"mąz izona od
        Boga przeznaczona".Doradź im Mamalgosiu by się modliły do Sw.Rocha o włąściwego
        chłopa))).Przepraszam za tenżartobliwy ton lecz wiem,ze tak naprawdę to
        powazny, powoli społeczny problem.Normalne , porząde dziewczyny, które nei mogą
        się zrealizować w rolach od wieków im przypisanych(((.Pozdrawiam!!
        • mamalgosia fridama 15.01.04, 13:44
          A ja wierzę, że są mężczyźni, którym opisane przeze mnie cechy mogą się
          podobać (znam kilku takich).
          A co do tego przeznaczenia przez Boga, to i owszem, ale skąd wiesz, jaką drogą
          to "przeznaczenie" ma nadejść? Czy w takim razie trzeba siedzieć z założonymi
          rękami i czekac na nie wiem co?
      • mamalgosia Re: Weszymy felery 15.01.04, 13:39
        Tak, rzeczywiście wszystkie wymienione przeze mnie kobiety są analfabetkami
        internetowymi ( jak to nazwałeś), ale czy to coś takiego strasznego? Czy taka
        osoba nie zasługuje na poznanie kogoś wartościowego? Przyznam, ze nie rozumiem
        Twojego stanowiska.
        Co do felerów, to nie wiem, co masz na myśli, wady pzreciez jakieś każdy ma
    • arcykr Do mamałgosi 15.01.04, 13:46
      Pytanie teoretyczne.
      Czy wyswatałabyś komuś mike'a, gdyby cię o to poprosił?
      • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 13:48
        arcykr napisał:

        > Pytanie teoretyczne.
        > Czy wyswatałabyś komuś mike'a, gdyby cię o to poprosił?

        Nic z tego, chyba, że sama siebie by swatała. Poważnie.
        • mamalgosia mike, a to co? 15.01.04, 14:24
          Czyżbyś był na forum Kobieta o najseksowniejszych forumowiczkach?:))))
          • mike_mike Re: mike, a to co? 15.01.04, 14:42
            mamalgosia napisała:

            > Czyżbyś był na forum Kobieta o najseksowniejszych forumowiczkach?:))))

            No to chyba nie było bluźnierstwo...?
      • mike_mike Co Arcy, jeszcze mnie nie zabanowałeś? n/txt 15.01.04, 13:48
      • mamalgosia Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:23
        Załóżmy oczywiście, że znałabym go lepiej niż znam obecnie, to owszem. Tylkok
        prawdopodobnie byłoby mi trudno znaleźć dla niego dziewczynę, bo wśród moich
        znajomych niewiele jest takich o podobnym światopoglądzie do światopoglądu
        mike`a. (a uważam, że dobre małżeństwo musi mieć podobną hierarchię wartosci)
        • mamalgosia do arcy`ego 15.01.04, 14:25
          był mój powyższy post.
          Acha, arcy, a dlaczego pytałeś o dziewczynę nr 1?
          • arcykr Re: do arcy`ego 15.01.04, 14:40
            mamalgosia napisała:

            > był mój powyższy post.
            > Acha, arcy, a dlaczego pytałeś o dziewczynę nr 1?
            Bo mnie zaciekawił aspekt, o który spytałem. Skojarzył mi się z Majestatem Rzeczyspospolitej. :)
            • mamalgosia przepraszam 15.01.04, 14:43
              ale nie zrozumiałam odpowiedzi
              • arcykr Re: przepraszam 15.01.04, 14:54
                mamalgosia napisała:

                > ale nie zrozumiałam odpowiedzi
                "Bo mnie zaciekawił aspekt, o który spytałem. Skojarzył mi się z Majestatem Rzeczyspospolitej. :)"
                Czyba wiesz, o co się spytałem...
                A co do drugiego zdania, to trzeba było dokładniej śledzić sprawy związane z Sejmową Komisją Śledczą. A może ty, jako Ślązaczka, masz w nosie polski hasiok polityczny? ;-)
                • mamalgosia Re: przepraszam 15.01.04, 15:02
                  Przyznaję się do analfabetyzmu politycznego, aczkolwiek Renata B. to moja
                  idolka
                  • arcykr Re: przepraszam 15.01.04, 15:08
                    mamalgosia napisała:

                    > Przyznaję się do analfabetyzmu politycznego,
                    A wiesz, jak starożytni Grecy takich nazywali?
                    • mamalgosia Re: przepraszam 15.01.04, 15:11
                      nie wiem, dawaj śmiało
                      • arcykr Re: przepraszam 15.01.04, 15:23
                        mamalgosia napisała:

                        > nie wiem, dawaj śmiało
                        Pokombinuj sama. Zainteresowany losami ojczyzny to patriota a kult samego siebie to idiolatria.
                        • mamalgosia Re: przepraszam 15.01.04, 18:35
                          nie widzę związku
                          • arcykr Re: przepraszam 16.01.04, 12:05
                            mamalgosia napisała:

                            > nie widzę związku
                            Postaraj się. :)
                            Jak wobec powyższego należałoby nazwać kogoś zainteresowanego samym sobą a o ojczyzna to już nie?
                            • mike_mike Re: przepraszam 16.01.04, 12:11
                              arcykr napisał:

                              > mamalgosia napisała:
                              >
                              > > nie widzę związku
                              > Postaraj się. :)
                              > Jak wobec powyższego należałoby nazwać kogoś zainteresowanego samym sobą a o
                              oj
                              > czyzna to już nie?

                              Arcy, czy mógłbyś (własnymi słowami) zdefiniować słowo ojczyzna? Jak to
                              rozumiesz.
                              • arcykr Re: przepraszam 18.01.04, 08:48
                                Ojczyzna to kraj, w którym się żyje.
                                • mike_mike Re: przepraszam 19.01.04, 10:43
                                  arcykr napisał:

                                  > Ojczyzna to kraj, w którym się żyje.

                                  W jakim sensie? Ziema na której mieszkasz???
                                  • a000000 Re: przepraszam 19.01.04, 13:54


                                    arcykr napisał:
                                    > > Ojczyzna to kraj, w którym się żyje.
                                    >

                                    Nie zgadzam się. Emigranci polscy żyją na całym świecie, ale ich ojczyzną jest
                                    Polska.
                                    • mike_mike Re: przepraszam 19.01.04, 16:20
                                      a000000 napisała:

                                      >
                                      >
                                      > arcykr napisał:
                                      > > > Ojczyzna to kraj, w którym się żyje.
                                      > >
                                      >
                                      > Nie zgadzam się. Emigranci polscy żyją na całym świecie, ale ich ojczyzną
                                      jest
                                      > Polska.

                                      To może Ty zdefiniujesz termin Ojczyzna -Arcy się miga...
        • arcykr Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:38
          mamalgosia napisała:

          > Załóżmy oczywiście, że znałabym go lepiej niż znam obecnie, to owszem.
          A wredność, którą wykazał się na tym forum ci nie wystarcza?
          • mamalgosia Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:42
            Arcy, to nie jest aż tak proste jak Ci się wydaje.
            Człowieka poznaje się dłużej niż przez kilka kliknięć ( a miałabym w zanadrzu
            do wyswatania dziewczynę równie wredną jak on;)) ?). Nigdy nie ośmieliłabym
            się powiedzieć, że znam dobrze kogoś z forum. Co do mike`a to na pewno nie raz
            nie podobały mi się jego wpisy - i to zarówno te dotyczące ogólnych opinii,
            jak i te dotyczące mnie samej.
            Staram się jednak nigdy nie skreślać raz na zawsze człowieka.
            Pomyśl, co by było, gdyby Jezus tak nas wszystkich poskreślał gdy zawodzimy
            Jego zaufanie...
            • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:46
              mamalgosia napisała:

              > Arcy, to nie jest aż tak proste jak Ci się wydaje.
              > Człowieka poznaje się dłużej niż przez kilka kliknięć ( a miałabym w zanadrzu
              > do wyswatania dziewczynę równie wredną jak on;))

              Nie lubię wrednych kobiet.

              > ?). Nigdy nie ośmieliłabym
              > się powiedzieć, że znam dobrze kogoś z forum. Co do mike`a to na pewno nie
              raz
              > nie podobały mi się jego wpisy - i to zarówno te dotyczące ogólnych opinii,
              > jak i te dotyczące mnie samej.

              Już taki jestem, walę prosto w oczy.

              > Staram się jednak nigdy nie skreślać raz na zawsze człowieka.
              > Pomyśl, co by było, gdyby Jezus tak nas wszystkich poskreślał gdy zawodzimy
              > Jego zaufanie...
              • mamalgosia Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:48
                mike_mike napisał:

                > Nie lubię wrednych kobiet.
                >
                > Acha, czyli taką masz dewize życiową? Ja juz się martwiłam:), że to tylko
                mnie nie lubisz, a to tylko dlatego, ze jestem wredna...
                • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:53
                  mamalgosia napisała:

                  > mike_mike napisał:
                  >
                  > > Nie lubię wrednych kobiet.
                  > >
                  > > Acha, czyli taką masz dewize życiową? Ja juz się martwiłam:), że to tylko
                  > mnie nie lubisz, a to tylko dlatego, ze jestem wredna...

                  Nie powiedziałem nigdy, że Cię nie lubię. A nawet jeśli, kwadrat jest
                  prostokątem a nie każdy prostokąt to kwadrat. Jeśli nie lubię jakiejś kobiety,
                  to nie zawsze dla tego, że jest wredna...
                  • mamalgosia Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:56
                    tak, tak, wiem co to jest twierdzenie odwracalne, ja tylko znam swoje wady i
                    czasem bywam wredna.
                    Co do lubienia i nielubienia, niech to pozostanie prywatnym odczuciem
                    • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:57
                      mamalgosia napisała:

                      > tak, tak, wiem co to jest twierdzenie odwracalne, ja tylko znam swoje wady i
                      > czasem bywam wredna.
                      > Co do lubienia i nielubienia, niech to pozostanie prywatnym odczuciem

                      Nie zauważyłem w Twoich postach nic wrednego.
                      • mamalgosia Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:02
                        nie? W takim razie starałam się na marne?;)
                        • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:03
                          mamalgosia napisała:

                          > nie? W takim razie starałam się na marne?;)

                          To Ty chyba nigdy wrednej kobiety nie widziałaś...:-)
                          • mamalgosia Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:09
                            widzę codziennie w lustrze:)
                            • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:10
                              mamalgosia napisała:

                              > widzę codziennie w lustrze:)

                              Nie sądzę...
                              • mamalgosia Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:14
                                rozumiem, że chodzi Ci o to, że nie zaglądam do lustra?:))
                                • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:18
                                  mamalgosia napisała:

                                  > rozumiem, że chodzi Ci o to, że nie zaglądam do lustra?:))

                                  No dobra, Ty wiesz lepiej przecież...
            • arcykr Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:50
              mamalgosia napisała:

              > Arcy, to nie jest aż tak proste jak Ci się wydaje.
              > Człowieka poznaje się dłużej niż przez kilka kliknięć ( a miałabym w zanadrzu
              > do wyswatania dziewczynę równie wredną jak on;)) ?).
              Proszę o więcej konkretów. A może masz na myśli kochanicę? ;-)))

              Nigdy nie ośmieliłabym
              > się powiedzieć, że znam dobrze kogoś z forum.
              Ja też.

              Co do mike`a to na pewno nie raz
              > nie podobały mi się jego wpisy - i to zarówno te dotyczące ogólnych opinii,
              > jak i te dotyczące mnie samej.
              A te dotyczące mnie?

              > Staram się jednak nigdy nie skreślać raz na zawsze człowieka.
              W odróżnieniu od mike'a...

              > Pomyśl, co by było, gdyby Jezus tak nas wszystkich poskreślał gdy zawodzimy
              > Jego zaufanie...
              W jakim sensie mike ma wg. ciebie zaufanie Jezusa?
              • mamalgosia Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:53
                arcykr napisał:

                >> A może masz na myśli kochanicę? ;-)))
                > Ty to powiedziałeś, ale kto wie.... ( z tego co wiem, to oni się nie lubią)
                >
                >
                > Co do mike`a to na pewno nie raz
                > > nie podobały mi się jego wpisy - i to zarówno te dotyczące ogólnych opinii
                > ,
                > > jak i te dotyczące mnie samej.
                > A te dotyczące mnie?
                Niestety niewiele wiem na ten temat , bo raczej tego nie czytam
                >
                > >
                > > Pomyśl, co by było, gdyby Jezus tak nas wszystkich poskreślał gdy zawodzim
                > y
                > > Jego zaufanie...
                > W jakim sensie mike ma wg. ciebie zaufanie Jezusa?
                W takim jak każdy człowiek
                • arcykr Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:57
                  mamalgosia napisała:

                  > > A te dotyczące mnie?
                  > Niestety niewiele wiem na ten temat , bo raczej tego nie czytam
                  Dlaczego nie czytasz niektórych postów tego kulturalnego człowieka?
                  A ja muszę czytać, żeby wycinać ewentualne bluźnierstwa.
                  > > >
                  > > W jakim sensie mike ma wg. ciebie zaufanie Jezusa?
                  > W takim jak każdy człowiek
                  To znaczy?
                  • mamalgosia Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:01
                    dlatego nie czytam, że nie mam czasu na czytanie wszystkich postów. Ale też
                    dlatego nie zakładam swojego forum.
                    Arcy, co do drugiego pytania: naprawdę uważasz, ze Bóg nie ufa człowiekowi?
                    • arcykr Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:26
                      mamalgosia napisała:

                      > dlatego nie czytam, że nie mam czasu na czytanie wszystkich postów.
                      Ana reklamowanie panien do wzięcia na forum, gdzie grasują psychole i złośliwcy, to masz czas...

                      > Arcy, co do drugiego pytania: naprawdę uważasz, ze Bóg nie ufa człowiekowi?
                      A co znaczy słowo "ufać" w odniesieniu do Wszechwiedzącego?
              • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:55
                arcykr napisał:
                > > Staram się jednak nigdy nie skreślać raz na zawsze człowieka.
                > W odróżnieniu od mike'a...

                Nigdy nikogo nie skreślam, nawet ciebie nie skreśliłem. Przy założeniu, że
                rozpoczałbyś leczenie, mógłbym nawet kiedyś jakies piwko z Tobą wypić...
                • arcykr Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:02
                  mike_mike napisał:

                  > arcykr napisał:
                  > > > Staram się jednak nigdy nie skreślać raz na zawsze człowieka.
                  > > W odróżnieniu od mike'a...>
                  > Nigdy nikogo nie skreślam, nawet ciebie nie skreśliłem.
                  Skreślasz samego siebie.
                  (31) Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. (32) I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. (33) Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. (34) Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! (35) Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; (36) byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. (37) Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? (38) Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? (39) Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? (40) A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. (41) Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! (42) Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; (43) byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. (44) Wówczas zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? (45) Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. (46) I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.
                  (Ew.Mateusza 25:1-46)
                  • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:04
                    Dobrze wiesz Arcy, że nie mam w zwyczaju czytania tego co przytaszczysz tu z
                    internetu... tego też nie przeczytałem.
                    • arcykr Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:16
                      mike_mike napisał:

                      > Dobrze wiesz Arcy, że nie mam w zwyczaju czytania tego co przytaszczysz tu z
                      > internetu... tego też nie przeczytałem.
                      Ale usłyszysz.
                      • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 15:20
                        arcykr napisał:

                        > mike_mike napisał:
                        >
                        > > Dobrze wiesz Arcy, że nie mam w zwyczaju czytania tego co przytaszczysz tu
                        > z
                        > > internetu... tego też nie przeczytałem.
                        > Ale usłyszysz.

                        Póki co jesteś jedyną osobą na tym forum która słyszy głosy. A swoją drogą dla
                        czego nie pójdziesz do psychiatry - po to, żeby udowodnić nam, że jesteś
                        zdrowy. Jedna wizyta, a utniemy wszystkie te niepotrzebe i nieprzyjemnie
                        dyskusje na temat twojego zdrowia psychicznego...
                        • mamalgosia gdzie 15.01.04, 18:37
                          gdzie arcy powiedział, że słyszy głosy?
                          • a000000 Re: gdzie 15.01.04, 19:16
                            mamalgosia napisała:

                            > gdzie arcy powiedział, że słyszy głosy?

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15379&w=9102019&s=1
                            wypowiedź arcygłosy z 15.11.2003 godz. 12.14 i rzecz się rozwija w następnych
                            postach.
                          • mike_mike Re: gdzie 16.01.04, 09:48
                            mamalgosia napisała:

                            > gdzie arcy powiedział, że słyszy głosy?

                            Zaraz na poczatku po stworzeniu tego forum, była cała dyskusja na ten temat.
                            Przyznał, że słyszy głosy. Ludzie sugerowali mu rezonans magnetyczny w celu
                            wybadania z których rejonów mózgu te głosy pochodzą...
                        • arcykr Re: Do mamałgosi 16.01.04, 12:09
                          mike_mike napisał:

                          > > Ale usłyszysz.
                          > Póki co jesteś jedyną osobą na tym forum która słyszy głosy.
                          "Póki co" nie było jeszcze Sądu Ostatecznego.
                          • mike_mike Re: Do mamałgosi 16.01.04, 12:12
                            arcykr napisał:

                            > mike_mike napisał:
                            >
                            > > > Ale usłyszysz.
                            > > Póki co jesteś jedyną osobą na tym forum która słyszy głosy.
                            > "Póki co" nie było jeszcze Sądu Ostatecznego.

                            A jak już będzie to się dopiero nasłuchasz...
                            • arcykr Re: Do mamałgosi 18.01.04, 08:51
                              mike_mike napisał:

                              > A jak już będzie to się dopiero nasłuchasz...
                              Już się boję.
                            • arcykr Re: Do mamałgosi 18.01.04, 08:57
                              mike_mike napisał:

                              > A jak już będzie to się dopiero nasłuchasz...
                              Niby czego według ciebie?
        • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:43
          mamalgosia napisała:

          > Załóżmy oczywiście, że znałabym go lepiej niż znam obecnie, to owszem. Tylkok
          > prawdopodobnie byłoby mi trudno znaleźć dla niego dziewczynę, bo wśród moich
          > znajomych niewiele jest takich o podobnym światopoglądzie do światopoglądu
          > mike`a. (a uważam, że dobre małżeństwo musi mieć podobną hierarchię wartosci)

          Nie koniecznie. Jestem tolerancyjny - w żaden sposób nie sprzeciwiałbym się
          praktykom religijnym partnerki.
          Zabrzmiało jak autoreklama :-)
          • mamalgosia mike 15.01.04, 14:46
            to nie takie proste. Toelrancja owszem. Ale głęboko wierząca osoba chce aby
            jej dzieci były wychowywane w jej wierze. I tu już byłby kłopot
            • mike_mike Re: mike 15.01.04, 14:51
              mamalgosia napisała:

              > to nie takie proste. Toelrancja owszem. Ale głęboko wierząca osoba chce aby
              > jej dzieci były wychowywane w jej wierze. I tu już byłby kłopot

              Nie ma kłopotu, ja nie jestem przeciwnikiem wychowywania dzieci w ten sposób.
              Generalnie jestem przeciwnikiem ustalania odgórnie światopoglądu dziecku, ale
              miłość ma to dosiebie, że osobie kochanej pozwala (mam nadzieję, że nie
              zabrzmiało to źle) się na wiele rzeczy, w tym wychowanie zgodnie z jej
              światopoglądem.
              Tyle, że sam bym nawet nie był w stanie się do tego przyłożyć...
              Jesli matka moich dzieci chciałaby wychować nasze dzieci na katolików, nie
              widziałbym w tym nic niewłaściwego.
              • mamalgosia Re: mike 15.01.04, 14:58
                tak, ale dzieciaki widziałyby, ze ich ukochany tatuś nie chodzi do kościoła,
                to już jest jakaś trudność.
                Poza tym arcy ma rację : jest jeszcze cała sprawa etyki, choćby regulacja
                poczęć,
                To naprawdę trudne sprawy
                • mike_mike Re: mike 15.01.04, 15:02
                  mamalgosia napisała:

                  > tak, ale dzieciaki widziałyby, ze ich ukochany tatuś nie chodzi do kościoła,
                  > to już jest jakaś trudność.

                  Cóż, nawet najbardziej katolickie rodziny postępują zgodnie z tym czego uczą
                  dzieci na lekcjach religii... I tu faktycznie dziecko może się dziwić. Ale
                  swoją drogą, nawet dzieci wychowywyane zgodnie z doktryną, mają prawo wiedzieć,
                  że są na świecie również osoby o odmiennym światopoglądzie i zarówno nie ma w
                  tym nic złego, jak i nie trzeba nasladować tego co uważa się za niestosowne.

                  > Poza tym arcy ma rację : jest jeszcze cała sprawa etyki, choćby regulacja
                  > poczęć,
                  > To naprawdę trudne sprawy

                  Tak tu masz rację, szczególnie jeśli uznaje się udany seks, ża bardzo ważny
                  element związku.
                  • mamalgosia Re: mike 15.01.04, 15:05
                    1. Wychowanie to temat rzeka. Ja osobiście chcę dać moim dzieciom (które mam
                    nadzieję jeszcze przyjdą na świat) to co sobie najbardziej cenię : miłość i
                    wiarę. Na pewno byłoby mi trudniej, gdyby mój mąż nie był wierzący
                    2. Z tym udanym seksem to widze u Ciebie jakąś obsesję : uważasz, że tylko
                    Twój sposób jest gwarancją.
                    • mike_mike Re: mike 15.01.04, 15:07
                      mamalgosia napisała:

                      > 1. Wychowanie to temat rzeka. Ja osobiście chcę dać moim dzieciom (które mam
                      > nadzieję jeszcze przyjdą na świat) to co sobie najbardziej cenię : miłość i
                      > wiarę. Na pewno byłoby mi trudniej, gdyby mój mąż nie był wierzący

                      Zatem i zasługa w razie sukcesu większa.

                      > 2. Z tym udanym seksem to widze u Ciebie jakąś obsesję : uważasz, że tylko
                      > Twój sposób jest gwarancją.

                      Jak pisałem seks to tylko część, ale bardzo istotna. Powiedziałbym 35 - 40 %
                      • arcykr Re: mike 15.01.04, 15:12
                        mike_mike napisał:

                        > mamalgosia napisała: >
                        > > 1. Wychowanie to temat rzeka. Ja osobiście chcę dać moim dzieciom (które m
                        > am
                        > > nadzieję jeszcze przyjdą na świat) to co sobie najbardziej cenię : miłość
                        > i
                        > > wiarę. Na pewno byłoby mi trudniej, gdyby mój mąż nie był wierzący>
                        > Zatem i zasługa w razie sukcesu większa.
                        (5) Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni (6) i rzekł Mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. (7) Odrzekł mu Jezus: Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego.
                        (Ew.Mateusza 4:5-7)
                        >
                        > Jak pisałem seks to tylko część, ale bardzo istotna. Powiedziałbym 35 - 40 %
                        (1) Nieżywa mucha zepsuje naczynie wonnego olejku. Bardziej niż mądrość, niż sława zaważy trochę głupoty.
                        (Ks.Koheleta 10:1)
                        • mike_mike Arcy 15.01.04, 15:16
                          arcykr napisał:

                          Szkoda mi czasu na powtarzanie ciągle, że jesteś chory....
                          • arcykr Re: Arcy 15.01.04, 15:18
                            A co ma to, co zacytowałem powyżej do mojego zdrowia psychicznego?
                      • mamalgosia Re: mike 15.01.04, 15:16
                        mike_mike napisał:

                        > mamalgosia napisała:
                        >
                        > > 1. Wychowanie to temat rzeka. Ja osobiście chcę dać moim dzieciom (które m
                        > am
                        > > nadzieję jeszcze przyjdą na świat) to co sobie najbardziej cenię : miłość
                        > i
                        > > wiarę. Na pewno byłoby mi trudniej, gdyby mój mąż nie był wierzący
                        >
                        > Zatem i zasługa w razie sukcesu większa.
                        Może nie jestem zbyt silna i obawiam się,, że mogłoby nie być sukcesu.
                        A zasługi to inna para kaloszy
                        >
                        > > 2. Z tym udanym seksem to widze u Ciebie jakąś obsesję : uważasz, że tylko
                        >
                        > > Twój sposób jest gwarancją.
                        >
                        > Jak pisałem seks to tylko część, ale bardzo istotna. Powiedziałbym 35 - 40 %
                        Co do seksu to nie chodzi mi o to, ze jest ważny czy nieważny ( bo ja myślę,
                        że ważniejszy niż te 40%), ale o to, że uważasz, że okresowa wstrzemięźliwośc
                        wyklucza udany seks.
                        Nie mam siły i naprawdę muszę już iść
                        • mike_mike Re: mike 15.01.04, 15:22
                          mamalgosia napisała:

                          > mike_mike napisał:
                          >
                          > > mamalgosia napisała:
                          > >
                          > > > 1. Wychowanie to temat rzeka. Ja osobiście chcę dać moim dzieciom (kt
                          > óre m
                          > > am
                          > > > nadzieję jeszcze przyjdą na świat) to co sobie najbardziej cenię : mi
                          > łość
                          > > i
                          > > > wiarę. Na pewno byłoby mi trudniej, gdyby mój mąż nie był wierzący
                          > >
                          > > Zatem i zasługa w razie sukcesu większa.
                          > Może nie jestem zbyt silna i obawiam się,, że mogłoby nie być sukcesu.
                          > A zasługi to inna para kaloszy

                          Liczy się podjęcie próby a nie efekt.

                          > > > 2. Z tym udanym seksem to widze u Ciebie jakąś obsesję : uważasz, że
                          > tylko
                          > >
                          > > > Twój sposób jest gwarancją.
                          > >
                          > > Jak pisałem seks to tylko część, ale bardzo istotna. Powiedziałbym 35 - 40
                          > %
                          > Co do seksu to nie chodzi mi o to, ze jest ważny czy nieważny ( bo ja myślę,
                          > że ważniejszy niż te 40%), ale o to, że uważasz, że okresowa wstrzemięźliwośc
                          > wyklucza udany seks.
                          > Nie mam siły i naprawdę muszę już iść

                          Nie wyklucza udanego.
          • arcykr Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:47
            mike_mike napisał:

            > Nie koniecznie. Jestem tolerancyjny - w żaden sposób nie sprzeciwiałbym się
            > praktykom religijnym partnerki.
            Praktyki religijne to nie wszytko. A czy doszlibyście do porozumienia w sprawie stosowanych metod kontroli urodzin albo katolickiego wychowania dzieci?
            www.mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_34.htm
            • mike_mike Re: Do mamałgosi 15.01.04, 14:59
              arcykr napisał:

              > mike_mike napisał:
              >
              > > Nie koniecznie. Jestem tolerancyjny - w żaden sposób nie sprzeciwiałbym si
              > ę
              > > praktykom religijnym partnerki.
              > Praktyki religijne to nie wszytko. A czy doszlibyście do porozumienia w
              sprawie
              > stosowanych metod kontroli urodzin albo katolickiego wychowania dzieci?

              Arcy przezytaj ten wątek jeszcze raz, bo widać nie zrobiłeś tego uważnie.
            • mamalgosia arcy! 15.01.04, 15:09
              Jak mogłeś napisać o kontroli urodzin? Ciebie - jako katolika - dotyczy tyko i
              wyłącznie kontrola i regulacja poczęć
              >
              • arcykr Re: arcy! 15.01.04, 15:28
                mamalgosia napisała:

                > Jak mogłeś napisać o kontroli urodzin? Ciebie - jako katolika - dotyczy tyko i
                > wyłącznie kontrola i regulacja poczęć
                Dobra, ty sie lepiej znasz na terminologii. :)
                • mamalgosia Re: arcy! 15.01.04, 18:41
                  dzięki, ale tu nie tylko o terminologię chodzi.
    • mamalgosia my tu gadu-gadu 15.01.04, 14:49
      a ja naprawdę miałam nadzieję, ze znajdę kogoś dla moich "podopiecznych" :(
      • mamalgosia następnym razem 15.01.04, 15:00
        może spotkamy się na chacie?
      • mike_mike Re: my tu gadu-gadu 15.01.04, 15:05
        mamalgosia napisała:

        > a ja naprawdę miałam nadzieję, ze znajdę kogoś dla moich "podopiecznych" :(

        A znalazłaś kogoś dla siebie... :-)
        • mamalgosia Re: my tu gadu-gadu 15.01.04, 15:08
          Bartdzo nie lubię osobistych pytań, ale myślę, że z moich postów ta sprawa
          akurat co jakiś czas się wynurza
          • mike_mike Re: my tu gadu-gadu 15.01.04, 15:09
            mamalgosia napisała:

            > Bartdzo nie lubię osobistych pytań, ale myślę, że z moich postów ta sprawa
            > akurat co jakiś czas się wynurza

            Nie rozumiem.
      • arcykr Re: my tu gadu-gadu 15.01.04, 15:06
        mamalgosia napisała:

        > a ja naprawdę miałam nadzieję, ze znajdę kogoś dla moich "podopiecznych" :(
        Czy to roztropne szukać kandydatek dla podopiecznych na tak pokręconym forum z jeszcze bardziej pokręconym adminem?
        • mamalgosia Re: my tu gadu-gadu 15.01.04, 15:12
          a ja lubię to forum i admina też
    • mamalgosia idę sobie 15.01.04, 15:13
      miłego weekendu!
    • kochanica.francuza Re: Biuro Matrymonialne 17.01.04, 18:59
      Kobieta lat 29, powierzchowność miła, zero makijażu, pozna Francuza, IQ 131,
      nieindoktrynowanego przez popkulturę.
      Jestem w trakcie studiów licencjackich.:-))
      • psychoguru Chytra kochanica 17.01.04, 20:35
        kochanica.francuza napisała:

        > Kobieta lat 29, powierzchowność miła, zero makijażu, pozna Francuza, IQ 131,

        Co ty z tym Francuzami, uwielbiasz milosc francuska w oryginale:)

        > nieindoktrynowanego przez popkulturę.

        Nie ma takich, wszyscy Francuzi sa indoktrynowani przez pop francuki hehe.

        > Jestem w trakcie studiów licencjackich.:-))

        No teraz wiemy jakas ty chytruska, chcialabys nadrobic IQ sprawami damsko-
        meskimi. Niestety facet z IQ 131 nie da sie zabajerowac 30-ce bez licencjatu.
        Konkurencji pelno, nie dosc ze mlode wysoko skanalizowane blondynki to z
        doktoratami hehe.
        • kochanica.francuza Re: Chytra kochanica 17.01.04, 20:43
          psychoguru napisała:

          > kochanica.francuza napisała:
          >
          > > Kobieta lat 29, powierzchowność miła, zero makijażu, pozna Francuza, IQ 13
          > 1,
          >
          > Co ty z tym Francuzami
          Aaaa to powiem tylko niektorym na tym forum, a tobie nie.
          Milość f., wierz lub nie, nie ma tu nic do rzeczy.
          Trafiles jak kula w plot.
          > nieindoktrynowanego przez popkulturę.
          >
          > Nie ma takich, wszyscy Francuzi sa indoktrynowani przez pop francuki hehe.
          Znawca sie znalazł.
          >
          > > Jestem w trakcie studiów licencjackich.:-))
          >
          > No teraz wiemy jakas ty chytruska, chcialabys nadrobic IQ sprawami damsko-
          > meskimi.
          Haha sama mam 131 IQ, po prostu facet nie moze miec nizszego bo sie z nim
          zanudzę.
          Niestety facet z IQ 131 nie da sie zabajerowac 30-ce bez licencjatu.
          A sam jaki masz stopien naukowy?:-)))
    • mamalgosia szkoda... 19.01.04, 14:08
      • mike_mike Co szkoda? n/txt 19.01.04, 16:21
        • mamalgosia Re: Co szkoda? n/txt 19.01.04, 18:54
          że żaden porządny samotny mężczyzna się nie odezwał
          • mike_mike Re: Co szkoda? n/txt 20.01.04, 10:08
            mamalgosia napisała:

            > że żaden porządny samotny mężczyzna się nie odezwał

            Bo tacy nie istnieją. Pierwsze już budzi moje wątpliwości - porządny. Myślę
            sobie, że jeżeli znalazłoby się paru, to na pewno nie są już wolni...
            • crannmer W rzeczy samej 20.01.04, 12:04
              mike_mike napisał:

              > Bo tacy nie istnieją. Pierwsze już budzi moje wątpliwości - porządny. Myślę
              > sobie, że jeżeli znalazłoby się paru, to na pewno nie są już wolni...

              Porzadni mezczyzni okolo trzydziestki sa albo zonaci, albo homo, albo jedno i
              drugie :-)

              Pozdr.

              C. (zonaty)
              • mike_mike Re: W rzeczy samej 20.01.04, 12:26
                crannmer napisał:

                > mike_mike napisał:
                >
                > > Bo tacy nie istnieją. Pierwsze już budzi moje wątpliwości - porządny. Myśl
                > ę
                > > sobie, że jeżeli znalazłoby się paru, to na pewno nie są już wolni...
                >
                > Porzadni mezczyzni okolo trzydziestki sa albo zonaci, albo homo, albo jedno i
                > drugie :-)

                A jak się znajdzie taki - koło trzydzistki, wolny, hetero, to na pewno tylko
                się podszywa...
              • mamalgosia Re: W rzeczy samej 20.01.04, 13:46
                jak ja nie cierpię stereotypów
                • mike_mike Re: W rzeczy samej 20.01.04, 13:50
                  mamalgosia napisała:

                  > jak ja nie cierpię stereotypów

                  To nie stereonocośtam, tylko smutna (z punktu widzenia kobiet) prawda.
                  • mamalgosia Re: W rzeczy samej 20.01.04, 14:17
                    taka to "prawda" jak to, że nie istnieją dziewice
                    • crannmer Nie, tuz obok 20.01.04, 16:02
                      mamalgosia napisała:

                      > taka to "prawda" jak to, że nie istnieją dziewice

                      Coz, istnieja takie, jak to laskawa bylas nazwac "stereotypy". Np. ze upadek z
                      piatego pietra jest smiertelny, ze naduzywanie alkoholu i papierosow skraca
                      zycie etc. etc.

                      Zawsze oczywiscie mozesz odszukac kilkanascie albo nawet kilkadziesiat
                      kontrprzykladow ludzi, ktorzy upadek z piatego pietra przezyli, jak rowniez
                      pijakow i zagorzalych palaczy, co osiemdziesiatych urodzin dozyli. I uznac te
                      przyklady za obalenie slusznosci glupich stereotypow.

                      Tak i mozesz znalezc legiony przykladow na latwe znajdowanie porzadnych a
                      niezonatych (o dziewictwie nie waze sie wspominac) mezczyzn w wieku kolo
                      trzydziestki, a takze legiony ladnych i porzadnych, a nie majacych wad ukrytych
                      dziewic w tym samym wieku.

                      Tyle, ze te przyklady nie zmienia rzeczywistosci.

                      Zycze wiec powodzenia w dalszym zwalczaniu stereotypow.

                      POzdr.

                      C.
            • mamalgosia Re: Co szkoda? n/txt 20.01.04, 13:41
              istnieją, zapewniam Cię
              A że w większości zajęci, to prawda
              • baba-jaga Re: Co szkoda? 20.01.04, 14:28
                za to DUSZA jest zawsze dziewicza!
                • mamalgosia Re: Co szkoda? 20.01.04, 18:18
                  czy możesz rozwinąć swoją myśl?
                  • baba-jaga Re: Co szkoda? 20.01.04, 20:06
                    nie wiem za bardzo o co chodzi, ale tak mniej wiecej, ktos tu narzekal ze
                    juz 'nie dziewice'(chyba mike_mike), pewnie to byl dowcip, ale mowie iz wiek
                    nie gra roli, tudziez fizyczna, cielesna 'nieuzywalnosc', azeby byc gotowym na
                    doswiadczenie prawdziwej (nastepnej) milosci. Bywaja poznojesienne owoce, pelne
                    dojrzalej, glebokiej radosci.
                    A to ze ktos w doroslym wieku sam/sama to niekoniecznie znaczy iz nie umie sie
                    dogadac, albo ze poczwara. A duch wiecznie mlody. Gdyby tak nie bylo to
                    czlowiek po nieudanym zwiazku nie potrafilby wylizac sie z ran, zregenerowac,
                    wybaczyc, etc. A tak wszystko jest mozliwe.
                    • mamalgosia Re: Co szkoda? 21.01.04, 18:55
                      tak, tak, to włąśnie mike mike stwierdził, że dziewice nie istnieją. Przyznam,
                      ze nie wiem, czy miał to być dowcip, czy sarkazm, czy mike tak mało w życiu
                      przeżył
                      • mike_mike Re: Co szkoda? 22.01.04, 09:08
                        mamalgosia napisała:

                        > tak, tak, to włąśnie mike mike stwierdził, że dziewice nie istnieją.
                        Przyznam,
                        > ze nie wiem, czy miał to być dowcip, czy sarkazm, czy mike tak mało w życiu
                        > przeżył

                        Czegoś się nauczyłaś Mamałgosiu! Bravo, trochę złośliwości nigdy nie
                        zaszkodzi...
                        • arcykr Re: Co szkoda? 22.01.04, 12:50
                          mike_mike napisał:

                          > Bravo, trochę złośliwości nigdy nie zaszkodzi...
                          (36) A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. (37) Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.
                          (Ew.Mateusza 12:36-37)
                          • mike_mike Re: Co szkoda? 22.01.04, 13:07
                            arcykr napisał:

                            > mike_mike napisał:
                            >
                            > > Bravo, trochę złośliwości nigdy nie zaszkodzi...
                            > (36) A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie,
                            z
                            > dadzą sprawę w dzień sądu. (37) Bo na podstawie słów twoich będziesz
                            uniewinnio
                            > ny i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.
                            > (Ew.Mateusza 12:36-37)

                            Bój się Mamałgosiu, bo Twoje słowa zostaną wzięte pod uwagę jako okoliczność
                            obciążająca.
                            A co z tobą Arcy? Prawie wszystkie twoje słowa są bezużyteczne...
                            • mamalgosia Re: Co szkoda? 22.01.04, 13:52
                              oczywiście, że zdaję sobie sprawę z tego, że kiedyś odpowiem za swoje słowa i
                              za czyny też. Nic nowego
                              • mike_mike Re: Co szkoda? 22.01.04, 14:03
                                mamalgosia napisała:

                                > oczywiście, że zdaję sobie sprawę z tego, że kiedyś odpowiem za swoje słowa i
                                > za czyny też. Nic nowego

                                No widzisz Antymoralizatorze? Po kiego grzyba ionformujesz ludzi o tym o czym
                                sami wiedzą? Odczep się od Mamałgosi.
                                • baba-jaga Re: Co szkoda? 22.01.04, 14:18
                                  mike_mike napisał:

                                  > mamalgosia napisała:
                                  >
                                  > > oczywiście, że zdaję sobie sprawę z tego, że kiedyś odpowiem za swoje słow
                                  > a i
                                  > > za czyny też. Nic nowego
                                  >
                                  > No widzisz Antymoralizatorze? Po kiego grzyba ionformujesz ludzi o tym o czym
                                  > sami wiedzą? Odczep się od Mamałgosi.


                                  arcy musi cos mowic, zeby nie czuc sie po-tepionym, a najbezpieczniej jest
                                  powtarzac jak papuga slowa Mistrza.
                                  • mamalgosia Re: Co szkoda? 22.01.04, 18:07
                                    akurat słowa Mistrza są warte powtarzania
                                    • baba-jaga Re: Co szkoda? 22.01.04, 22:34
                                      raczej - rozmyslania. w przeciwnym razie wracamy do inkwizycji i temu podobnych
                                      glupot, kiedy na ustach byla milosc, a w sercu blizniego miecz zanurzony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka