Dodaj do ulubionych

Jak porzuciliście wiarę?

12.01.10, 11:54
Przejrzałem wypowiedzi Szanownych Userów i mam pytanie do ateistów, jak porzucili wiarę.
Chodzi mi o takie osoby, które były wychowane w rodzinie katolickiej a potem wybrały ateizm.
Jeśli ktoś miał niewierzących rodziców, nie znał nawet pacierza, nie chodził na religię, to wiadomo, że było mu łatwo, bo właściwie rodzice wybrali.
Gorzej z ludźmi, którym religię "wszczepiono" w dzieciństwie.

Obserwuj wątek
    • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:01
      flama.ster napisał:

      > Przejrzałem wypowiedzi Szanownych Userów i mam pytanie do ateistów, jak porzuci
      > li wiarę.

      Ja jak fajki jednego dnia !!

      > Chodzi mi o takie osoby, które były wychowane w rodzinie katolickiej a potem wy
      > brały ateizm.

      To ja !!

      > Jeśli ktoś miał niewierzących rodziców, nie znał nawet pacierza, nie chodził na
      > religię, to wiadomo, że było mu łatwo, bo właściwie rodzice wybrali.

      Mój Ojciec Ateistą a Matka obojętna religijnie ,katoliczka na czas ślubów
      ,chrzcin i pogrzebów !! Za to babka dawała mi szkołę,, moralności katolickiej"
      wiedząc że chodzę poza kościół gnała mnie z domu mówiąc ze o tej porze jest msza
      i nie chce mnie widzieć o tej porze w domu :)))

      > Gorzej z ludźmi, którym religię "wszczepiono" w dzieciństwie.

      Nie dygaj nic to mija jak ospa :)))
      • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:14
        Z Twojej wypowiedzi można by wyciągnąć wniosek, że do instytucji KRK zniechęciła Cię babka. Jak się kogoś do czegoś zmusza, to człowiek odruchowo stawia opór.

        cytat > Ja jak fajki jednego dnia !!

        Tu akurat wiem, że niełatwo rzucić palenie a jak się rzuci, to wystarczy po jakimś czasie zapalić jednego i znów uzależnienie powraca jak zły szeląg.
        Czy zreligią nie może być podobnie? Jak trwoga (choroba, nieszczęście, śmierć) to znów do boga?

        cytat > Nie dygaj nic to mija jak ospa :)))

        Ospa daje niekiedy poważne powikłania i ponoć czasem wraca... jako półpasiec :)
        • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:20
          flama.ster napisał:

          > Czy zreligią nie może być podobnie? Jak trwoga (choroba,
          > nieszczęście, śmierć) to znów do boga?
          >
          Może, ale nie musi. Powiedzenie "jak trwoga to do Boga" nie wzięło się znikąd.
        • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:22
          flama.ster napisał:

          > Z Twojej wypowiedzi można by wyciągnąć wniosek, że do instytucji KRK zniechęcił
          > a Cię babka. Jak się kogoś do czegoś zmusza, to człowiek odruchowo stawia opór.

          Nie babka a szurnięty proboszcz alkoholik , babka tylko po tym kretynie
          poprawiała :)))

          > Ospa daje niekiedy poważne powikłania i ponoć czasem wraca... jako półpasiec :)

          Ala jak sam piszesz 'ino' czasem .
          • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:27
            cytat > Nie babka a szurnięty proboszcz alkoholik

            Taki "duchowy przywódca" może faktycznie zniechęcić, nie tylko do wiary.
            • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:30
              flama.ster napisał:

              > cytat > Nie babka a szurnięty proboszcz alkoholik
              >
              > Taki "duchowy przywódca" może faktycznie zniechęcić, nie tylko do wiary.

              Tym bardziej jak się ma w okolicy domu Wujka który zerwał z katolicyzmem:)) i
              został zielonoświątkowcem, który podsuwał mi biblijne kawałki które do szału
              doprowadzały szalonego proboszcza :)))
    • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:13
      flama.ster napisał:

      > mam pytanie do ateistów, jak porzucili wiarę.
      >
      W wieku ok. 14 lat porzuciłem katolicyzm i zostałem mitraistą. Wszystko oprócz
      nazwy bóstwa wymyśliłem sobie sam. Spodobało mi się. Potem prowadziłem rozmowy
      na tematy religijne z ludźmi różnych wiar i obrządków oraz własne poszukiwania w
      literaturze. W konfrontacji z krytycznym umysłem żadna wiara się nie obroniła.
      Można więc powiedzieć, że to owoc indywidualizmu, samodzielności intelektualnej
      i krytyczno-sceptycznego podejścia do świata. Tłumaczy to przy okazji dlaczego
      tak mało jest ateistów.
      • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:24
        Musiałem sprawdzić, co to mitraizm. Czy to duży wstyd? ;)
        Wątpliwości miałeś już w wieku 14 lat i jeśli dobrze liczę to było jeszcze za tzw. komuny.
        Z kim rozmawiałeś? Here Kryszna, Adwentyści Dnia 7, Świadkowie Jehowy, czy jeszcze inni byli dostępni do rozmów?
        • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:39
          flama.ster napisał:

          > Musiałem sprawdzić, co to mitraizm. Czy to duży wstyd? ;)
          >
          Sprawdziłeś historyczny mitraizm, a ja miałem swój własny. Chodziło głównie o
          czczenie personalizacji sprawiedliwości. Żaden wstyd - jak na 14-latka to
          przyzwoity wyczyn intelektualny.

          > Wątpliwości miałeś już w wieku 14 lat i jeśli dobrze liczę
          > to było jeszcze za tzw. komuny.
          >
          Dobrze liczysz. Ale był to sam jej koniec.

          > Z kim rozmawiałeś? Here Kryszna, Adwentyści Dnia 7,
          > Świadkowie Jehowy, czy jeszcze inni byli dostępni do rozmów?
          >
          Tak, ze wszystkimi. Choć nie od razu. HK i AD7 niemal równocześnie, gdy miałem
          jakieś 17 lat, ŚJ później, gdzieś dopiero na studiach i byłem już wtedy ateistą,
          którego usiłowali przekonać metodą "na młodzież" a im tę młodzież usiłowałem
          wyjąć. Nie liczę więc tego do poszukiwań.
          Pod koniec lat 90. dużo się działo w Internecie, poznałem wtedy światopogląd
          buddyjski i satanistyczny (żartobliwie nazywaliśmy to Polskim Satanizmem
          Internetowym - składały się na to buddyjskie przesłanki i satanistyczne
          wnioski). Ale to już była filozofia, nie religia.
    • kieprze_paczynskich Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:29
      Bez bólu i żalu. W wieku 10-12 lat ostatecznie dotarło do mnie, że ktoś robi
      mnie w trąbę.
    • piwi77 Chodzi Ci zapewne, dlaczego porzucli wiarę. 12.01.10, 12:32
      Byłem swego czasu dość mocno związany z katolicyzmem i to mimo tego,
      że dostrzegałem w nim wiele sprzeczności. Przyczyną mojego odejścia
      było zapewne to, że za bardzo chciałem być wzorowym katolikiem i
      zacząłem sięgać do wielu źródeł, aby poznać zarówno sam katolicyzm,
      jak i jego historię, czyli historię kościoła katolickiego. Wtedy
      zaczęły otwierać mi się oczy, że jestem członkiem organizacji
      zakłamanej i zbrodniczej. Ostateczna decyzja padła po zapoznaniu się
      z historią odkrycia jak i z treścią Rekopisów z Qumran.
      • flama.ster Dlaczego i jak? 12.01.10, 13:46
        Dlaczego i jak?

        Kolter-one porównał to do rzucenia fajek.
        Dlaczego rzucił palenie? Bo mu szkodziło i tracił kasę.
        Jak rzucił? Nagle, jednego dnia.
        Ale można rzucać stopniowo, wracać, rzucać, mieć wątpliwości. Może jednak palić,
        bo nikotyna zapobiega chorobie Alzheimera.
        • kolter-one [...] 12.01.10, 14:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lumpior Re: Dlaczego i jak? 12.01.10, 14:15
          Bylem ministrantem,widzialem "swietosci" w sutannach,zlo,zaklamanie.
          Kazano mi milczec lub klamac w "imie wiary",wiec klamalem,stawalem
          sie wrednym i egoistycznym,wystarczyla tylko spowiedz,ale nie dla
          mnie.Klamalem przed dziekanem i policja,czulem sie osaczony,zniewolo-
          ny,zaszczuty.Nastepne wydarzenie to smierc mojego taty/morderstwo/.
          Ksiedz tlumaczyl:"taka wola BOGA,wezwal ojca do siebie,to nagroda".
          Zmienilismy miejsce zamieszkania,zakonczylem kontakty z JEDYNA
          WIARA.Mialem 12 lat,och jak mnie skrzywdzono/babcia,dalsza rodzina/
          tymi dogmatami,kultem,"jedyna prawda".To bylo jedno klamstwo i zlo.
          • flama.ster Re: Dlaczego i jak? 12.01.10, 14:28
            Współczuję z powodu śmierci Twego Taty.
            W takich sytuacja to człowiek ma do boga żal. Pyta dlacze On, mój ojciec został zamordowany.
            Do tego obłuda katolików.
            Nie szukałeś potem boga poza kościołem i złymi katolikami?
            • lumpior Re: Dlaczego i jak? 12.01.10, 14:50
              flama.ster napisał:

              > Współczuję z powodu śmierci Twego Taty.
              > W takich sytuacja to człowiek ma do boga żal. Pyta dlacze On, mój
              ojciec został
              > zamordowany.
              > Do tego obłuda katolików.
              > Nie szukałeś potem boga poza kościołem i złymi katolikami?
              Dziekuje za wspolczucie.To bylo juz wiele lat temu,ale to
              boli,zasmuca.Dziekuje.Nie,nie szukalem zadnych:bogow,cudow,szamanow.
              Pozostalem z dwoma siostrami/8 i 14 lat/i mama,kochana,czula i wyma-
              gajaca.To byl czas i walka o byt i przyszlosc,ale ta ziemska,realna.
              Bylismy monolitem rodzinnym i pojeciowym.Czas wyrzeczen,pracy,nauki.
              Dalismy sobie rade,zdobyte wyksztalcenia,juz swoje rodziny,pozycje
              zawodowe i spoleczne.Co sie nie udalo i nie uda? To slowa katoli:"to
              rodzina bezboznikow,nie chodza do kosciola".No i niech tak zostanie.
    • 0golone_jajka Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 12:49
      Wiarę porzuciłem w wieku jakichś 12-13 lat. Dziecięcięm będąc szczerze wierzyłem, ale wraz z rozwojem intelektualnym i licznymi lekturami (wówczas nie było internetu) doszedłem do wniosku że skoro każda religia twierdzi, że jest prawdziwa a reszta błądzi, a co więcej, często religie podają sprzeczne informacje, to nie można logicznie wybrać żadnej wiary i żadnego boga. A "w sercu" nic nie czułem, żaden bóg do mnie nie przemawiał. Porzuciłem więc wiarę jako zbędną do mojej egzystencji. Przypieczętowałem to formalnym odejściem z Kościoła kat. wiele lat później. Jestem szczęśliwy.
      • karbat Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 13:16
        Jak mozna wierzyc w wiare ,ktora byla przyczyna az tylu zla ,
        mordow ,nieszczesc ? .
        Jak czesto katolik ma , musi zmieniac pryncypia swej wiary ?
        Co dzis jest zgodne z pryncypiami wiary ,kiedys za to palono .
        W imie zmieniajacej sie wiary dawac robic z siebie durnia ? .
      • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 13:58
        cytat > często religie podają sprzeczne informacje, to
        > nie można logicznie wybrać żadnej wiary i żadnego boga.

        Te sprzeczności mogą wynikać z tego, że religie głoszą ludzie, księgi swięte pisali ludzie. Może tam być dużo pomyłek, sprzeczności, manipulacji.
        To jednak nie są dowody na nieistnienie boga.
        Zresztą bogów może być wielu, albo to jeden bóg różnie nazywany.
        To, że ludzie w imię boga mordowali, to też nie dowód.
        • 0golone_jajka Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:02
          Oczywiście, że religie i bogow wymyślają ludzie.
          Oczywiście, że nie jest to dowód niestnienia bogów. Podobnie jak skrzatów.
          Nie zmienia to faktu, że żadnego z nich nie słyszę/czuję/widzę i z logicznego punktu widzenia wybrać nie mogę.
          • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:09
            Przez całe wieki ludzie "nie wierzyli" w drobnoustroje. Dopiero w XIXw. udowodniono, że są bakterie chorobotwórcze. Bo Carl Zeiss udoskonalił mikroskop.
            Znacznie póżniej zobaczono wirusy pod mikroskopem elektronowym.
            Może kiedyś powstanie jakaś aparatura, która pozwoli dostrzec boga.
            • 0golone_jajka Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 17:03
              Wtedy uwierzę. A raczej będę wiedział.
              • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 17:23
                W tej chwili najlepszum urządzeniem do badania mózgu jest chyba SPECT –
                tomografia emisyjna pojedynczych fotonów.
                U ludzi w czasie modlitwy "świecą" ośrodki w płacie skroniowym i inne w ciele
                midałowatym i hipokampie.
                Odsyłam do książek dra Andrew Newberga.
                www.andrewnewberg.com/books.asp
                Po prostu osoby niewierzące mają inaczej funkcjonujący mózg. Jest ich niecały
                miliard.
                Charakterystyczne, że utrata wiary ma miejsce w wieku nastoletnim.
                Potwierdzają to wypowiedzi userów.
              • amsterdam53 Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 14:02
                Nigdy nie wierzyłem.
          • pam_71 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:26
            Oczywiście, że religie i bogow wymyślają ludzie.

            Żeby wytłumaczyć samemu sobie rzeczy, których na danym etapie
            ewolucji/rozwoju nie mógł pojąć ;-)
            Podstawowym warunkiem jest wszakrze "uwierzyć" ;-)
            • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:44
              To nie może być takie proste.
              Istnieje teoria, że religia utworzyła się w mózgu człowieka na drodze ewolucji.
              Wierzący mieli przewagą nad niewierzącymi co najmniej z 2 przyczyn.
              Po pierwsze w imię religii byli gotowi do niezwykłych poświęceń, do zabijania wrogów, zdowywania terytoriów. Bo niewidzalny bóg ich wspomagał.
              Druga przyczyna, że mając religijne zasady moralne nie walczyli między sobą, nie zabijali się, nie kradli, nie kłamali itd.
              Dlatego wydaje mi się, że najpierw ewolucyjnie był człowiek wierzący a potem, znacznie później mógł sobie pozwolić na ateizm.

              Dlatego wyżej pisałem o bakteriach i wirusach. W XIXw. nie od razu uwierzono w bakterie. Dziś podobno też są ludzie, którzy w bakterie nie wierzą. Nawet nie wierzą w witaminy, bo ich nie widzieli.
              • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:56
                flama.ster napisał:

                > Istnieje teoria, że religia utworzyła się w mózgu człowieka
                > na drodze ewolucji.
                > (...)
                > Dlatego wydaje mi się, że najpierw ewolucyjnie
                > był człowiek wierzący a potem, znacznie później
                > mógł sobie pozwolić na ateizm.
                >
                A jaki był zanim wytworzyło się owo ewolucyjne przystosowanie religii? I co w
                związku z tym było pierwsze?
                • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:05
                  Nie wiem co uczłowieczyło "małpę".
                  Wg Engelsa praca. Wg kogoś innego zabawa- homo ludens.
                  Wg mnie religia uczłowieczyła "małpę".
                  Ale to na razie teoria.
                  • pam_71 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:10
                    Ale to na razie teoria.

                    Pospiszesz się jako jej autor ?
                    • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:15
                      Nie mam narzędzi do jej udowodnienia.
                      Nawet prymitywnego tomografu komputerowego 128 rzędowego.
                      • pam_71 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:19
                        Czyli Twoja teoria, tak jak i moja teoria ... pozostaje tylko
                        teorią ;-p
                  • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:11
                    flama.ster napisał:

                    > Wg mnie religia uczłowieczyła "małpę".
                    > Ale to na razie teoria.
                    >
                    Jesteś zwolennikiem teorii, że religia to wymysł małp, który miał im pomóc
                    skuteczniej walczyć o terytorium i ściślej przestrzegać zasad w stadzie?
                    Pociągnij tę myśl.
                    • pam_71 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:17
                      Jesteś zwolennikiem teorii, że religia to wymysł małp, który miał
                      im pomóc
                      skuteczniej walczyć o terytorium i ściślej przestrzegać zasad w
                      stadzie?
                      Pociągnij tę myśl.


                      W sumie to soiągnęły to co chciały .... przeszły na inny poziom
                      rozwoju ... ale czy lepszy ?!
                    • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:29
                      Wiesz, że w ewolucji człowieka jest dużo luk.
                      Od naczelnych małp znanych obecnie raczej nie pochodzimy.
                      Dlatego piszę "małpa" mając na myśli jakiegoś przodka homo sapiens.

                      Mogło to być tak.
                      "Małpi" mózg zaatakował jakiś wirus i małpa "zwariowała", widziała jakiegoś boga, który kazał jej zabijać inne "małpy". Zostały "małpy" posłuszne bogu i bogobojne.
                  • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:20
                    flama.ster napisał:

                    > Nie wiem co uczłowieczyło "małpę".
                    > Wg Engelsa praca. Wg kogoś innego zabawa- homo ludens.
                    > Wg mnie religia uczłowieczyła "małpę".
                    > Ale to na razie teoria.

                    He he he he teoria potwierdzona przez janka z Wadowic :)oraz piusa XII :))

                    ,,Pius XII zwrócił uwagę na tę istotną kwestię: jeśli ciało ludzkie bierze
                    początek z istniejącej wcześniej materii ożywionej, dusza duchowa zostaje
                    stworzona bezpośrednio przez Boga
                    : animas enim a Deo immediate creari
                    catholica fides nos retinere iubet (Humani generis, AAS 42 [1950], 575). "
              • pam_71 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:08
                To nie może być takie proste

                To jest takie proste - tylko człowiek ma samoistne tendencje do
                szukania "dziury w całym" ;-)

                Religia nie ma nic wspólnego z ewolucją (nie obrażaj naszych
                prapra..dziadków człekokształtnych ;-p)

                Po pierwsze w imię religii byli gotowi do niezwykłych poświęceń,
                do zabijania w rogów, zdowywania terytoriów. Bo niewidzalny bóg ich
                wspomagał.

                He he efekt placego .... Tu też ładnie wykazałeś jak mała grupa
                przywódcza (kapłani) potrafili "zmotywować" pozostałych w stadzie.

                Jak dla mnie najpierw był człowiek nieskarzony żadnymi wierzeniami.
                Potem w miarę rozwoju - aby zapanowac nad plenmieniem pojawiła się
                idea stworzenia "kogoś/czegoś" stojącego nad wszystkim (nad
                wszystkimi członkami grupy) - który oczywiście na swojego
                przedstawiciela wybrał (dziwnym zrzadzeniem losu) twórcę owej
                teorii ... i tak w imię i na hwałę B.. mamy zarówno Przywódcę jak i
                świętą wojnę ... do tego posłuch i strach zasiany w sercach
                wyznawców.

                I niech moc będzie z Wami ;-p
                • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:21
                  Neandertalczycy też wierzyli w życie pozagrobowe. To chyba prawie udwowodnione.
                  Do wiary w niewidzialnego boga potrzeba myślenia abstrakcyjnego.
                  • pam_71 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:52
                    Do wiary w niewidzialnego boga potrzeba myślenia abstrakcyjnego

                    Tak jak do rozwiązania większości zadań matematyki już od poziomu
                    szkoły podstawowej ;-p
                    • pocoo Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:59
                      pam_71 napisała:

                      > Tak jak do rozwiązania większości zadań matematyki już od poziomu
                      > szkoły podstawowej ;-p

                      No tak , do geometrii jest potrzebne abstrakcyjne myślenie.
                      Do rozwiązywania matematycznych zadań zawsze włączałam rozum.
                    • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 11:33
                      pam_71 napisała:

                      > Do wiary w niewidzialnego boga potrzeba myślenia abstrakcyjnego
                      >

                      > Tak jak do rozwiązania większości zadań matematyki już od poziomu
                      > szkoły podstawowej ;-p

                      Wierzyć w boga mogą analfabeci. Indianie AP umieli liczyć tylko do 10. Niemniej mieli rozbudowaną religię.
                      Trudno mi powiedzieć, czy zwierząta personifikują żywioły. Czy dopiero człowiek w morzu zobaczył Posejdona a w ogniu Hefajstosa.

              • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:14
                flama.ster napisał:

                Po pierwsze w imię religii byli gotowi do niezwykłych poświęceń, do zabijania w
                > rogów, zdowywania terytoriów. Bo niewidzalny bóg ich wspomagał.

                Przyjdź do mojego domu ze złymi zamiarami to zrozumiesz że nie jest potrzebny
                bóg do heroicznych postaw !!

                > Druga przyczyna, że mając religijne zasady moralne nie walczyli między sobą, ni
                > e zabijali się, nie kradli, nie kłamali itd.

                To ciekawa teoria a jakże naiwna :)))) już w biblii napisano co innego :))),,Bo
                ci, którzy bez Prawa zgrzeszyli, bez Prawa też poginą, a ci, co w Prawie
                zgrzeszyli, przez Prawo będą sądzeni. (13) Nie ci bowiem, którzy przysłuchują
                się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają,
                będą usprawiedliwieni. (14) Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za
                naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są
                Prawem. (15) Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach,
                gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na
                przemian ich oskarżające lub uniewinniające. (Rz 2,12-15)

                Ja tez nie lubię być np;okradany wiec gdybym tworzy prawo też o karaniu
                kradzieży napisałbym !!
                • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:43
                  Oj niedobrze z Twoim ateizmem. Czytasz regularnie biblię, żeby go podtrzymywać.

                  Myślę, że wrócisz do wiary w boga. Będzie obciach :))
                  • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 16:55
                    flama.ster napisał:

                    > Oj niedobrze z Twoim ateizmem. Czytasz regularnie biblię, żeby go podtrzymywać.

                    Nie , mam to z czasów kiedy już nie czułem się katolikiem ,ale jeszcze wydawało
                    mi się że jest jakiś bóg . Trwało o ze 20 lat ,wiec sporo się nauczyłem a pobyt
                    na tym forum od co najmniej 2,5 roku sprawił ze znów zacząłem czytać wszystko co
                    mam na temat religii .

                    > Myślę, że wrócisz do wiary w boga. Będzie obciach :))

                    To źle myślisz boga nie ma więc nie ma obciachu !!
        • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:11
          flama.ster napisał:
          Te sprzeczności mogą wynikać z tego, że religie głoszą ludzie, księgi swięte pi
          > sali ludzie. Może tam być dużo pomyłek, sprzeczności, manipulacji.

          Prosty przykład manipulowania tekstem z tzw prymatu Piotra

          Ew Mateusz podaje to tak :
          Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? (16) Odpowiedział Szymon Piotr:
          Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. (17) Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony
          jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz
          Ojciec mój, który jest w niebie. (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr
          [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie
          przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na
          ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w
          niebie. (20) Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest
          Mesjaszem. (21) Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do
          Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że
          będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. (22) A Piotr wziął Go na bok i
          począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na
          Ciebie. (23) Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie!
          Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.

          Jednak Marek uczeń Piotra nie napisał o tym że jego mistrz jest wyróżnionym kto
          w takim razie mija się z prawdą cokolwiek ona znaczy ;

          Mk 8, 27-33
          Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W
          drodze pytał uczniów: Za kogo uważają Mnie ludzie? (28) Oni Mu odpowiedzieli: Za
          Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków. (29) On
          ich zapytał: A wy za kogo mnie uważacie? Odpowiedział Mu Piotr: Ty jesteś
          Mesjasz. (30) Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. (31) I
          zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony
          przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po
          trzech dniach zmartwychwstanie. (32) A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy
          Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. (33) Lecz On obrócił się i patrząc
          na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie
          myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.

          Zwróć uwagę na kompletny brak w tekście Marka na temat prymatu choć chodzi o to
          samo wydarzenie ;
          ,, (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej
          Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam
          klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w
          niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie."
          • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:21
            kolter-one napisał:

            > Zwróć uwagę na kompletny brak w tekście Marka
            > na temat prymatu choć chodzi o to samo wydarzenie ;
            >
            Natomiast obaj panowie są zgodni, że Jezus nazwał Piotra szatanem.
            • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:38
              Pewnie ten fragment dopisano później.
              Tak jak dopisano "komu odpuścicie (grzechy) będą odpuszczone, komu zatrzymacie, będą zatrzymane". Takiej władzy chyba Chrystus nie mógł dać aposołom i ich następcom.
              • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:57
                flama.ster napisał:

                > Pewnie ten fragment dopisano później.

                Kiedy ?

                > Tak jak dopisano "komu odpuścicie (grzechy) będą odpuszczone, komu zatrzymacie,
                > będą zatrzymane". Takiej władzy chyba Chrystus nie mógł dać aposołom i ich nas
                > tępcom.

                Nie mógł bo nie był bogiem ?
                • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:10
                  Czytałem gdzieś o tym, że w ewangelii ( chyba wg Marka) dopisano ten fragment o odpuszczaniu grzechów i fragment "kto ma uszy do słuchania, niech słucha". To nie pasowało stylistycznie do tekstu. Tak twierdzą badacze pisma świętego- nie mylić ze świadkami jehowy.
                  Nie pytaj mnie o szczegóły, bo nie pasjonuje się pismem św.
                  Pewnie dopisano jak wprowadzano spowiedź albo jakoś tak.
                  • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:06
                    flama.ster napisał:

                    > Czytałem gdzieś o tym, że w ewangelii ( chyba wg Marka) dopisano ten fragment o
                    > odpuszczaniu grzechów i fragment "kto ma uszy do słuchania, niech słucha". To
                    > nie pasowało stylistycznie do tekstu. Tak twierdzą badacze pisma świętego- nie
                    > mylić ze świadkami jehowy.

                    Mateusz też o tym pisał ;Kto ma uszy, niechaj słucha!( Mat 13,9)
                    Jednak są spore wątpliwości co do autentyczności drugiej części rozdziału 16 ew
                    Marka.

                    > Nie pytaj mnie o szczegóły, bo nie pasjonuje się pismem św.
                    > Pewnie dopisano jak wprowadzano spowiedź albo jakoś tak.

                    No i co z tego ma wynikać ?
                    • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:54
                      A Ty ciągle z biblią pod pachą.
                      Spal ją, nie będziesz się męczył wątpliwościami.
                      Porównujesz te ewangelie, uczysz się na pamięć. Po co?

                      Znam głęboko wierzącego człowieka, który nie wie w jakim państwie urodził się Chrystus, nie wie ile lat żył, ani ile kazań wygłosił.
                      Ale jego wiara jest jak "skała".
                      • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 16:59
                        flama.ster napisał:

                        > A Ty ciągle z biblią pod pachą.

                        Nie, przed nosem :))

                        > Spal ją, nie będziesz się męczył wątpliwościami.

                        Głupcy palą książki .

                        > Porównujesz te ewangelie, uczysz się na pamięć. Po co?

                        Mam to po to żeby wasz biblijny analfabetyzm obnażać :))).

                        > Znam głęboko wierzącego człowieka, który nie wie w jakim państwie urodził się
                        Chrystus,

                        Typowe dla ludzi którzy zamiast u źródeł( Biblia) szukają informacji u równie
                        kiepsko poinformowanego kleru .

                        nie wie ile lat żył, ani ile kazań wygłosił.
                        > Ale jego wiara jest jak "skała".

                        Zabiłby pewno za nią :)))a poza tym w co wierzy taki tłuk ? w Marie i wszystkich
                        świętych :))))
            • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:50
              lernakow napisał:

              > kolter-one napisał:
              >
              > > Zwróć uwagę na kompletny brak w tekście Marka
              > > na temat prymatu choć chodzi o to samo wydarzenie ;
              > >
              > Natomiast obaj panowie są zgodni, że Jezus nazwał Piotra szatanem.

              Nie chciałem nic nikomu sugerować .
            • abu-se Re: Jak porzuciliście wiarę? 15.01.10, 07:22
              lernakow napisał:

              > kolter-one napisał:
              >
              > > Zwróć uwagę na kompletny brak w tekście Marka
              > > na temat prymatu choć chodzi o to samo wydarzenie ;
              > >
              > Natomiast obaj panowie są zgodni, że Jezus nazwał Piotra szatanem.

              Dlaczego obaj panowie zgodnie oznajmili ,że Jezus nazwał Piotra szatanem - odpowiedź jest tu :

              (Mateusza 16:23) (...)„Zejdź mi z oczu, Szatanie! Jesteś dla mnie zgorszeniem, gdyż nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”.
              A jaki był wcześniejszy kontekst tych wypowiedzi ?

              Jeśli chodzi o ew.Mateusza to czytamy :

              (Mateusza 16:13) (...)A gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, zaczął pytać swych uczniów: „Jak ludzie mówią, kim jest Syn Człowieczy?(...)

              (Mateusza 16:21-22) (...)Od tego czasu Jezus Chrystus począł ukazywać swym uczniom, że musi iść do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych oraz naczelnych kapłanów i uczonych w piśmie, i zostać zabity, a trzeciego dnia wskrzeszony. 22 Wtedy Piotr wziął go na bok i począł go ganić, mówiąc: „Zlituj się nad sobą, Panie; los ten wcale cię nie spotka”.

              (Mateusza 16:25-26) (...)Bo kto by chciał wybawić swą duszę, ten ją straci, ale kto by stracił swą duszę ze względu na mnie, ten ją znajdzie. 26 Jaki bowiem pożytek przyniesie to człowiekowi, jeśli pozyska cały świat, lecz postrada swą duszę? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?


              Jeśli chodzi o ew.Marka to czytamy :

              (Marka 8:27) (...)A Jezus udał się ze swymi uczniami do wiosek Cezarei Filipowej i w drodze zaczął pytać swych uczniów, mówiąc do nich: „Jak ludzie mówią, kim jestem?(...)

              (Marka 8:31-33) (...)Zaczął ich też nauczać, że Syn Człowieczy musi znieść wiele cierpień i być odrzucony przez starszych oraz naczelnych kapłanów i uczonych w piśmie, i zostać zabity, a w trzy dni później powstać z martwych. 32 Oświadczył to całkiem otwarcie. Ale Piotr wziął go na bok i zaczął go ganić. 33 On zaś, odwróciwszy się i spojrzawszy na swych uczniów, zganił Piotra i powiedział: „Zejdź mi z oczu, Szatanie, gdyż nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”.

              (Marka 8:36-37) (...)Właściwie jakiż pożytek odniesie człowiek, gdy pozyska cały świat, a postrada swą duszę? 37 Cóż bowiem mógłby dać człowiek w zamian za swoją duszę?

              Kolejne wydarzenia opisane w Biblii miały umocnić uczniów Jezusa ,że jest On tym długo oczekiwanym Mesjaszem.



              • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 15.01.10, 07:29
                abu-se napisał:

                > Dlaczego obaj panowie zgodnie oznajmili ,że Jezus nazwał Piotra
                > szatanem - odpowiedź jest tu :
                >
                Cytaty te podał już wcześniej Kolter. I nie stanowią odpowiedzi. Przede
                wszystkim dlatego, że nie było pytania, tylko stwierdzenie faktu.
              • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 15.01.10, 09:06
                abu-se napisał:

                > Kolejne wydarzenia opisane w Biblii miały umocnić uczniów Jezusa ,że jest On ty
                > m długo oczekiwanym Mesjaszem.

                Ta , a Piotr diabłem :)))))
    • l.george.l Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:07
      Jest pewien błąd metodologiczny w zadanym pytaniu, gdyż nie zakłada wrodzonej
      odporności na wirus religii. Pozwolę sobie postawić tezę, że z taką właściwością
      umysłu się urodziłem. Gdy byłem pacholęciem, ojciec pracował jako organista.
      Ponieważ był osobą niezwykle towarzyską, niemalże codzienna obecność księży w
      domu była rzeczą naturalną. Siostra przyrodnia mamy była zakonnicą. Pamiętam
      więc częste wyjazdy do zakonu, a i tabuny zakonnic zatrzymujące się u nas na
      nocleg przy okazji zjazdów odpustowych. Ku uciesze dorosłych lubiłem bawić się w
      księdza. Ustawiałem ołtarz z taboretów, konstrukcję nakrywałem dzierganą
      serwetą, ustawiałem świeczniki i krucyfiks, zakładałem odświętną koszulę ojca,
      na ramionach zawieszałem sobie długi szal przykrywający klawiaturę pianina.
      Klękałem, wstawałem, coś tam podśpiewywałem. Wychowując się w takiej atmosferze,
      powinienem wyrosnąć na wzór katolika. Problemy ze mną zaczęły się podczas
      przygotowań do I Komunii. Mimo że należałem do wzorowych uczniów, nie byłem w
      stanie nauczyć się na pamięć żadnego pacierza. Symulowałem choroby, by tylko nie
      iść do kościoła. Na rozmowie dopuszczającej do sakramentu nie wykazałem się
      żadną wiedzą, zakonnica zlała mnie linijką po rękach. Dopuszczony zostałem
      jedynie dzięki wpływom rodziców. I na tym sakramencie na szczęście moja
      religijna przygoda się zakończyła. Rodzicom jestem winien ogromną wdzięczność,
      że do niczego mnie później nie przymuszali. Próbowały robić to ciotki, ale mama
      mnie zawsze kryła, tłumacząc nauką, ćwiczeniem na instrumencie, słabym zdrowiem.
      Czyż moja historia nie jest dowodem na to, że można być odpornym na wirus
      religii i nie trzeba wiary porzucać, bo jej się po prostu nigdy nie miało?
      • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:18
        Było już o księdzu alkoholiku, teraz piszesz o zakonnicy sadystce.
        Księża na takie argumenty odpowiadają pytaniem: "jak ci się nie spodoba konduktor, to wysiądziesz z pociągu?" Po części mają rację.
        Nie podobają mi się politycy rządzący Polską ale to nie powód do emigracji.
        • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:20
          flama.ster napisał:

          > Nie podobają mi się politycy rządzący Polską ale to nie powód do emigracji.

          To zbudujmy rakietę i wyślijmy księży na księżyc :))
          • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:39
            Księża na księżyc?
            • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:59
              flama.ster napisał:

              > Księża na księżyc?

              Gdyby polecieli na Madagaskar na 100% zniszczyli by tam unikalna faunę :))
              • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:50
                kolter-one napisał:

                > Gdyby polecieli na Madagaskar na 100% zniszczyli by
                > tam unikalna faunę :))
                >
                A ja coś czuję, że jednak dogadaliby się z królem Julianem.
                • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:17
                  lernakow napisał:

                  > A ja coś czuję, że jednak dogadaliby się z królem Julianem.

                  Ta tym bardziej zę to stwór nierealny jak miłość u papieża :))
        • piwi77 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:29
          flama.ster napisał:

          > Księża na takie argumenty odpowiadają pytaniem: "jak ci się nie
          > spodoba konduktor, to wysiądziesz z pociągu?" Po części mają rację.

          Nie mają racji. Księża uczą się takich nibyporównań, aby nimi
          błyszczeć wśród niewprawnych. Zbrodniczy kosciół katolicki z hordą
          księżowskiej bandy, mozna porównać do pociągu, ale takiego, który
          tylko udaje, że jedzie. Wtedy zbir konduktor jest tylko dopełnieniem
          absurdu i zła i taki pociąg należy niezwłocznie opuścić.
        • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:32
          flama.ster napisał:

          > Było już o księdzu alkoholiku, teraz piszesz o zakonnicy sadystce.
          >
          A o zakonnicy sadystce to gdzie? Bo przegapiłem.

          > Księża na takie argumenty odpowiadają pytaniem:
          > "jak ci się nie spodoba konduktor, to wysiądziesz z pociągu?"
          >
          Strzał w stopę taka odpowiedź. Z pociągu może od razu nie wysiądę, ale z usług
          tego przewoźnika zrezygnuję. I z Kościołem - w przypadku niektórych wiernych -
          jest podobnie.
          • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:43
            O zakonnicy, która biła linijką po rękach pisał User l.george.l
            • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:48
              flama.ster napisał:

              > O zakonnicy, która biła linijką po rękach pisał User l.george.l
              >
              A rzeczywiście, przepraszam, dopiero w trzecim czytaniu to zauważyłem. Za dużo
              czytam, zbyt nieuważnie.
        • l.george.l Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 19:35
          flama.ster napisał:

          > Było już o księdzu alkoholiku, teraz piszesz o zakonnicy sadystce.
          > Księża na takie argumenty odpowiadają pytaniem: "jak ci się nie spodoba kondukt
          > or, to wysiądziesz z pociągu?" [...]

          Ależ ja z żadnego pociągu nie wysiadałem z powodu zakonnicy-sadystki. Ja nigdy
          do tego pociągu nie wsiadłem. Mam czysty umysł, nawet w najmniejszym stopniu nie
          skażony wiarą. Nigdy nie musiałem decydować, wybierać, rozważać. Jestem sterylny.
      • kieprze_paczynskich Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:19
        > Jest pewien błąd metodologiczny w zadanym pytaniu, gdyż nie zakłada wrodzonej
        > odporności na wirus religii. Pozwolę sobie postawić tezę, że z taką właściwości
        > ą
        > umysłu się urodziłem.

        Coś jest na rzeczy. U mnie bunt też zaczął się w okresie przygotowań do 1
        komunii. Wkuwanie na pamięć jakiś idiotycznych formułek nie sprawiało mi
        trudności, ale rodziło pytanie po co to. Coś koło piątej lasy podstawówki
        kategorycznie odmówiłem chodzenia na religię. Nie pomagały żadne szykany i matka
        odpuściła. Myślę, że to rodzaj uczulenia, alergii w moim przypadku. Podobnie
        miałem z pochodami pierwszomajowymi. Nie idę i koniec! Tu z kolei ojciec komuch
        się pienił, ale też musiał przyjąć do wiadomości. I tak mi zostało. Alergiczna
        reakcja na zakłamanie i przymus.
      • cracken001 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 14:41
        Moge powiedziec o sobie,ze wlasciwie nigdy jej nie mialem,rodzice byli wierzacymi,lecz raczej niepraktykujacymi katolikami(moze dlatego,ze dosc dobrze znali biblie i historie kosciola),babcia ze strony ojca byla gorliwa katoliczka(ot, taki ludowy katolicyzm).Chociaz ganiano mnie na religie od podstawowki,zawsze staralem sie unikac tych "lekcji" jak ognia,byly wielce nieinteresujace,totez zaliczalem naprawde wiele wagarow znajdujac bardziej pasjonujace sposoby spedzenia czasu.Do komunii i bierzmowania przystapilem niejako przypadkiem(nie wymagano praktycznie zadnych "zaliczen" czy "egzaminow".W szkole sredniej religie olalem totalnie cieplym moczem,za to zdarzaly sie przypadki,ze jabola obciagalismy z kuplami w katedrze gnieznienskiej przed glownym oltarzem-ot tak dla jaj.Podczas studiow bylo tyle bardziej ciekawych zajec,ze wiara nie zawracalem dupy sobie i innym.Jedynymi moimi wystepkami sa slub koscielny i chrzest synow(zeby rodzina sie nie czepiala),dzieci rowniez przystapily do komunii(presja srodowiska) ale zawsze dawalem im wolna reke w sprawach wiary,ba...starszy syn byl przez jakis czas mininstrantem,dopoki nie zapoznal sie blizej swym 10letnim umyslem z PRAWDZIWYM obliczem kosciola(bystry jest z niego gnojek),po ktorym to zapoznaniu olal caly kosciol sikiem falistym.Mlodszy z synow do komunii przystapil juz w USA,mozna powiedziec,ze pod presja zony,lecz od tamtego czasu ani razu nie byl gosciem tego przybytku ciemnoty-wybral sobie wlasna droge,na ktorej nie potrzebuje zadnych przewodnikow "duchowych",wystarczy mu wlasna inteligencja i sposob postrzegania swiata,moge smialo powiedziec,ze jestem dumny ze swych synow
        • flama.ster niepraktykujący katolik 12.01.10, 14:56
          Piszesz o dziecięcym buncie przeciw uczeniu się "nieinteresujących" rzeczy i
          młodzieńczych wygłupach.

          Rzuciłeś termin "niepraktykujący katolik". To ktoś taki jak ja?
          Ale raczej bym siebie nazwał niepraktykującym chrześcijaninem albo tylko
          określeniem wierzący-niepraktykujący.
          Bo jeśli nie praktykuje, to nie jest katolikiem.
          Czy może być "nieuczący się student" politechniki? Jeśli nie uczy się, nie zdaje
          egzaminów, to mimo, że zaliczył egzamin wstępny, to już studentem nie jest.
          • karbat Re: niepraktykujący katolik 12.01.10, 15:10
            katolikami ( chrzest ) ludzie w Polsce staja sie z racji sily
            tradycji, a nie glebokiej wiary . Sformulowanie , -Sila trydycji - ,
            to zalatuje ciemnota i sredniowieczem .

            Niemowlak , przyjety na lono kosciola katolikow, - pytal go o zdanie
            ktos ? , bzdura piramidalna .
            Siedmiolatek ledwo kuma elementarne zasady dodawania ... a ma pojac
            istote Boga , go przyjac ,ma przystapic do pierwszej komunii ,
            bzdura totalna .

            Co by nie ruszyc w tych wierzeniach , obyczajach katolickich ,
            absurd za absurdem .
    • flama.ster mocny charakter 12.01.10, 14:24
      Wczoraj w TV był dokumentalny program o strażniku więziennym, który uważał, że ma mocny charakter i jest nawiększym twardzielem pod słońcem. Jak porwali go więźniowie, przystawili noże do gardła i serca, zrozumiał że jest miętki jak wszyscy. Przez miesiac miał koszmary i generalnie coś w nim pękło.
      To tak na marginesie, bo znam ludzi niewierzących, którzy w nieszczęściach wracają do kościoła.
      I to uważam za obciach.
      • kolter-one Re: mocny charakter 12.01.10, 14:53
        flama.ster napisał:

        Przez miesiac miał koszmary i generalnie coś w nim pękło.

        Mój koszmar z Babką trwał z 20 lat :)))

        > To tak na marginesie, bo znam ludzi niewierzących, którzy w nieszczęściach wrac
        > ają do kościoła.
        > I to uważam za obciach.

        Mnie spotkała osobista tragedia która jeszcze bardziej upewniła mnie w tym ze
        bozi nie ma !!
        • pocoo Re:A wiesz Kolter 12.01.10, 17:13
          kolter-one napisał:

          > Mnie spotkała osobista tragedia która jeszcze bardziej upewniła
          mnie w tym ze
          > bozi nie ma !!

          Mnie też .Nie wiem czy jest ktoś jeszcze , kto tak jak ja
          bezgranicznie ufał że Bóg jest wszechpotężny i miłosierny? Straciłam
          wiarę nie z dnia na dzień tylko w ułamku sekundy.Od tej pory dobrze
          mi się wiedzie.Jeżeli wg wierzących jestem w rękach Szatana i to on
          ostrzega mnie przed złem to będę z nim trzymać.A co?
          • flama.ster Re:A wiesz Kolter 12.01.10, 17:38
            Jeśli wierzysz w szatana, to jesteś jak najbardziej osobą wierzącą.
            Można to sprawdzić tomografią emisyjną pojedynczych fotonów- SPECT.
            U osób wierzących "świecą" niektóre struktury mózgu.
            Tak jak u osób zakochanych. Tylko inne miejsca w korze mózgowej, nieco inne w jądrach podkorowych.

            • pocoo Re:A wiesz Kolter 12.01.10, 19:01
              flama.ster napisał:

              > Jeśli wierzysz w szatana, to jesteś jak najbardziej osobą wierzącą.

              Napisałam:
              Jeżeli wg wierzących jestem w rękach Szatana...
              Nie wierzę ,ale bardzo mi się podobają te wymyślone przez katolików
              rogate diabełki.
              • flama.ster Re: 12.01.10, 19:21
                Znaczy faceci z rogami?
                • pocoo Re: 12.01.10, 23:13
                  flama.ster napisał:

                  > Znaczy faceci z rogami?

                  I obowiazkowo z ogonem.
                  • flama.ster Re: 12.01.10, 23:22
                    I kopytkami :))
              • lumpior Re:A wiesz Kolter 12.01.10, 19:22
                pocoo napisała:

                > flama.ster napisał:
                >
                > > Jeśli wierzysz w szatana, to jesteś jak najbardziej osobą
                wierzącą.
                >
                > Napisałam:
                > Jeżeli wg wierzących jestem w rękach Szatana...
                > Nie wierzę ,ale bardzo mi się podobają te wymyślone przez
                katolików
                > rogate diabełki.
                To dobrze ze boja sie diabla i spowiedz nic nie pomaga,Boziczka tak
                manipuluja jak Rydzyk moherami.Szatan jest super na katola.
          • kolter-one Re:A wiesz Kolter 13.01.10, 14:26
            pocoo napisała:

            Straciłam
            > wiarę nie z dnia na dzień tylko w ułamku sekundy.

            Ja jej wiele też w owej chwili nie miałem ,ale upewniłem się że olewać bogów !!
    • gazeta_mi_placi Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:34
      Na początku nie poszłam do bierzmowania.To była trudna decyzja dla mojej rodziny (nie dla mnie),miałam dużo nieprzyjemności z tego powodu.Najśmieszniejsze w tym wszystkim było,że brak bierzmowania wypominała mi także jedna z koleżanek,która co prawda sama była bierzmowana,ale jednocześnie piła,paliła (możliwe też,że eksperymentowała z narkotykami) i zadawała się z tzw. złym towarzystwem.Czuła się lepsza ode mnie :-)
      Przestałam chodzić do kościoła w niedzielę (przyznam,że na początek oszukiwałam,ale nie byłam wtedy jeszcze pełnoletnia i mieszkałam z rodziną): wybierałam się rano niby do kościoła (cała rodzina szła zawsze na późniejsze godziny) a tak naprawdę na długi spacer po obrzeżach miasta :-).
      Z tym,że nie jestem ateistką,po prostą nie wierzę w żadną konkretną religię :-)
      • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:46
        cytat > Z tym,że nie jestem ateistką,po prostą nie wierzę w żadną konkretną
        religię :-)

        To gdzie jest Twój bóg? Tylko w Twojej głowie, czy poza nią?
        • gazeta_mi_placi Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:52
          Nie wiem.Gdzieś tam się pałęta swobodnie.
          • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:12
            To coś jak ze wzrokiem. Wydaję Ci się, że widzisz przedmioty wokół siebie, a tak naprawdę to oko je filmuje na matrycy-siatkówce a obraz masz w płacie potylicznym mózgu.
            Jakby ten mózgowy ośrodek wzroku zablokować, to znikną przedmioty.
            Będziesz "widziała ciemność" mimo zdrowych oczu.
            • pam_71 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:18
              Że zacytuję :
              " Ciemność widzę ... !!!"
            • gazeta_mi_placi Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:49
              >a obraz masz w płacie potylic
              > znym mózgu.

              Chyba nie bardzo.
              • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:56
                Coś się zmieniło? Nauka Brodmanna została obalona?
                pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82at_potyliczny
                • gazeta_mi_placi Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 23:01
                  Nie.Po prostu nie posiadam tego :-)
                  • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 23:21
                    Ale czego nie posiadasz? Wiedzy nt. zmysłu wzroku i ślepoty korowej?

                    Ludzie chorzy umysłowo lub będący pod wpływem halucynogenów widzą postaci, obrazy, których nie ma w rzeczywistości. Wszystko dzieje się wyłącznie w ich mózgu.

                    Zresztą może to dotyczyć wszystkich zmysłów.
                    • gazeta_mi_placi Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 19:56
                      Dokładnie to mózgu.
    • dzi1a Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:42
      na religii w salce przykoscielnej bylem w I czy II klasie szkoły podstawowej ze 2 razy ,ksiądz wikary Kisiel gadał jakieś głupoty i więcej się tam nie pokazałem. dla prezentów ,ale z rocznym poślizgiem byłem u tzw 1-szej komunii :), rodzice w tych religijnych sprawach byli zawsze dosyć sceptyczni i chwała im. podobnie wychowuje swoje dzieci.
      jako facet czuję zażenowanie jak widzę na ulicy (na szczęście juz teraz sporadycznie) faceta w koloratce lub zakonnicę. czasami podchodzę do nich na ulicy i grzecznie pytam czy nie męczy ich celibat -nieludzki i niezgodny z naturą czlowieka ,itp.
      • gazeta_mi_placi Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:52
        I co odpowiadają?
        • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:07
          Daj piątaka!?
          • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:21
            flama.ster napisał:

            > Daj piątaka!?

            Na jabola zbierasz?
      • pam_71 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:13
        jako facet czuję zażenowanie jak widzę na ulicy (na szczęście juz
        teraz sporady
        > cznie) faceta w koloratce lub zakonnicę. czasami podchodzę do nich
        na ulicy i g
        > rzecznie pytam czy nie męczy ich celibat -nieludzki i niezgodny z
        naturą czlow
        > ieka ,itp


        Mają jeszcze ręce ;-)
    • odzim22 Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 15:58
      Przychodzi pewien wiek kiedy przestaje się wierzyć w bajki, u mnie
      było to 12-13 lat. Patrząc obiektywnie ciężko uwierzyć w takie cuda
      jakie opisane są w Bibli nawet nie będąc dorosłym. Nawet jeżeli
      jakimś cudem bym uwierzył to musiałbym zacząć tak samo traktować np.
      Mity Greckie, przecież ten sam kaliber.
      Porządne fundamenty pod porzucenie wiary, a raczej nie
      zainteresowanie się nią postawiła rodzina, zmuszająca mnie nieraz
      też siłą do praktykowania wiary. Przedstawiciele samego kościóła też
      jakoś nie wzbudzili mojego zaufania i zainteresowania.
    • flama.ster Kiedyś zlokalizujemy boga. 12.01.10, 16:01
      Wydaje mi się, że jest kwestią czasu kiedy naukowcy dotrą do boga.
      Jest na pewno w mózgu jakiś ośrodek wiary. Wykształcony na drodze ewolucji. U jednych lepiej rozwinięty, u innych gorzej albo w zaniku.

      Skoro badaniami rezonansu magnetycznego albo PET mozna zlokalizować ośrodki zakochania albo inne, to na pewno ośrodek wiary (jądra korowe i podkorowe wiary?) też się znajdzie.

      Będzie wtedy można wg życzenia pacjenta wiarę wzmacniać lub się jej pozbyć :))
      Nie wiadomo tylko, czy NFZ będzie takie zabiegi refundował.
      • pam_71 Re: Kiedyś zlokalizujemy boga. 12.01.10, 16:15
        Oj ...
        To byłoby niebezpieczne ....
        I co każdy proboszcz miałby takiego pET'a robionego w ramach badań
        okresowych co trzy lata ;-p
        :-))))
        • flama.ster Re: Kiedyś zlokalizujemy boga. 12.01.10, 16:32
          Badania byłyby dobrowolne i moim zdaniem powinny być... odpłatne :))
      • grgkh Nigdy nie zlokalizujemy boga :) 12.01.10, 17:18
        flama.ster napisał:

        > Wydaje mi się, że jest kwestią czasu kiedy naukowcy dotrą do boga.
        > Jest na pewno w mózgu jakiś ośrodek wiary.
        > Wykształcony na drodze ewolucji.

        Ośrodek wiary? Wiesz, właściwie wszystko, co sobie wyobrażamy o świecie jest
        tylko "wiarą". Zbieramy dane, przeprowadzamy mnóstwo eksperymentów, korzystamy z
        wcześniejszych hipotez, które ktoś zakwalifikował jako "prawdziwe"... Cała
        wiedza o świecie funkcjonuje według tych zasad. I jest nam niezbędna, bo dzięki
        niej przetrwaliśmy jako gatunek. Dzięki jej gromadzeniu rozwijamy technologie,
        które dają nam niesłychaną przewagę nad wszystkimi innymi, zaopatrzonymi w
        mózgi, stworzeniami żywymi.

        Przecież samo zaistnienie centralnego ośrodka sterowania organizmem jest takim
        ośrodkiem wiary. Wszystkie istoty żywe "wierzą".

        Ale zmieniają poglądy.

        Rzecz w tym, by nie podlegać wierze ślepo. Zauważ, że odkryć dokonują ci, którzy
        przestają "wierzyć" i szukają nowego. To im daje przewagę.

        Ale w przypadku człowieka dochodzi jeszcze jeden element, bardzo istotny. Nie
        działamy w pojedynkę. Jesteśmy istotami społecznymi. Ludzka kultura, która może
        uczynić z każdego niemowlaka dorosłego, "mądrego" człowieka, ewoluuje i bogaci
        się dzięki współpracy i przekazowi jej między nami. W grupach ludzkich tłum
        pracuje, haruje na wynik i na garstkę przywódców, którzy tę grupę wiodą ku
        sukcesom wśród wielu innych grup.

        Ten efekt, efekt wewnętrznej konkurencji, przyspiesza ewolucję ludzkiej kultury,
        czyni ją także agresywniejszą, używa jej jako narzędzia do zwalczania
        konkurencji i współzawodnictwa w wyścigu po ograniczone zasoby dóbr.

        I to jest ten ośrodek wiary w mózgu. Potrzeba znalezienia swojego miejsca w
        hierarchii społecznej, potrzeba rządzenia, władzy albo podporządkowania się i
        ślepego posłuszeństwa. Mózg musi akceptować obie te role. To dzięki nim tworzymy
        cywilizację, organizujemy się, bez szemrania wykonujemy polecenia i rozkazy. I
        dzięki temu osiągamy sukcesy większe niż ci, którzy żyją w anarchii.

        Reszta to hormony itp.
        • flama.ster zlokalizujemy boga ! 12.01.10, 17:32
          Na razie neuroradiolodzy błądzą we mgle ale już są blisko znalezienia tropu. Na razie tropu.
          www.andrewnewberg.com/books.asp
          SPECT nie jest jeszcze tym narzędziem, które opisze mózgowy moduł wiary.

          Mikroskopem Janssena z XVIw. nie można było zobaczyć bakterii. W 2 poł XIXw. Paseur i Koch już bakterie widzieli. Potem zobaczono wirusy. Nikt dziś nie wierzy w morowe powietrze przenoszące krwotoczną dżumę. Znamy winowajcę.
          • grgkh Nie. 12.01.10, 17:43
            Bóg już został zlokalizowany i rozebrany na cząstki składowe. To iluzja o pewnej
            użyteczności dla człowieka.

            Neurobiologia pokazuje w którym miejscu aktywizują się neurony. Ale chyba nie o
            tym mówimy. Wydawało mi się, że chciałeś poznać wyspecjalizowany TYLKO
            dla boga fragment mózgu. Takiego nie ma i na pewno nie będzie. To już w tej
            chwili jest jasne, bo wszystko, co dzieje się w mózgu jest powiązane przyczynami
            i skutkami z historią naszej ewolucji i zadaniami jakie mózg w niej spełniał i
            spełnia teraz.
            • flama.ster Tak 12.01.10, 18:08
              Nie ma w Tobie WIARY :)) Wiary w naukę.

              Dam Ci inny przykład naukowy.
              W XIXw. Szwajcar Maximilian Oskar Bircher-Benner opracował dietę obfitującą w
              witaminy.
              Zagwozdka w tym, że pierwszą witaminę B1 odkryto dopiero w 1911r. Później kolejne.
              Widziałeś kiedyś jakąś witaminę? Nie w aptece, tylko w jedzonku?

              Tak samo będzie z bogiem. "Zobaczymy go". Zrozumiemy po co isniał i nadal
              istnieje w mózgach 5 mld ludzi.
              • grgkh Jednak nie 13.01.10, 00:26
                flama.ster napisał:

                > Nie ma w Tobie WIARY :)) Wiary w naukę.

                Nie jest tak. Ja we wszystko n/t świata "wierzę". Moja "wiara" to nadanie
                uznanym przeze mnie za prawdziwe prawom świata statusu tymczasowości i
                niepewności. To coś całkiem innego niż wiara-pewność religii. Ja mogą z każdego
                fragmentu wiedzy o świecie zrezygnować i odrzucić go, gdy pojawią się
                podważające go dane (wyniki doświadczeń).

                A co do Twojego przykładu, to podam Ci ciekawszy: czasem zwierzęta, gdy im coś
                dolega, potrafią same sięgać po odpowiednie dla przeprowadzenia kuracji zioła.
                Jak to wytłumaczysz? Bóg im podpowiada? A może Szwajcar? ;)

                > Tak samo będzie z bogiem. "Zobaczymy go".
                > Zrozumiemy po co isniał i nadal
                > istnieje w mózgach 5 mld ludzi.

                Po co istniał i nadal istnieje, to jest już jasne i zrozumiałe. A teraz
                rozumiemy nawet w jaki sposób znika z ludzkich głów za sprawą coraz lepszego
                używania mózgów. Wypłasza go edukacja. Jest albo nauka, albo wiara. Jedno
                wypiera drugie. I na odwrót.
                • flama.ster Re: Jednak nie 13.01.10, 11:44
                  Twoje myślenie nazwałbym dynamicznym a nawet strategicznym. Patrzysz co nowego dzieje się w nauce i dostosowujesz do tego swoje poglądy.

                  Wiara też się zmienia ale powoli. Mówiło się, że zegary Watykanu kręcą się za wolno.
                  Można powiedzieć, że wiara jest dla ludzi prostych albo dla słabych i bojaźliwych. Bo ona daje im siły, siły do życia.

                  Są ludzi którzy nie uwierzą nawet jak zobaczą, to tzw. konserwatyści.
                  Rudolf Virchow, car światowej medycyny 2 poł XIXw. na wykładzie Roberta Kocha w 1882r zobaczył bakterie ale nie uwierzył w nie. Wyszedł z sali trzeskając laską. Takiego nie przekonasz.
    • grgkh Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 16:52
      Mnie też religię wszczepiano od dzieciństwa. Na szczęście nie miałem rodziców
      nawiedzonych. Chodzili do kościoła raczej z obowiązku niż rzeczywistej potrzeby.
      Byli religijnie bierni.

      I chyba od tego najczęściej ateizm się zaczyna. Ktoś mocno zindoktrynowany w
      dzieciństwie praktycznie nie ma szans by "wyjść na ludzi" czyli samodzielnie
      sięgnąć po wolność poglądów.

      Wątpliwości co do religii zaczęły się u mnie w wieku dochodzenia do
      pełnoletniości. Najpierw było to stwierdzenie, że jeśli bóg jest dobry, to nie
      powinien mi zrobić krzywdy, gdy ja będę się "odpowiednio" zachowywał. Z tego się
      wzięło odrzucenie zainteresowaniem religijnością mojego otoczenia.

      Potem były książki - Kosidowski ("Opowieści biblijne" i "Opowieści
      ewangelistów"). Były to lata 70. i na więcej nie można było liczyć, nie to co
      dziś, w internecie.

      Mój ślub odbył się jak wierzącej i ateisty. Uczestniczyłem w ceremonii, ale
      biernie, nie składając "przed Bogiem" żadnych obietnic.

      Reakcja aktywnego sprzeciwu wobec religii, to u mnie wynik popeerelowskiej
      ekspansji religii w Polsce po upadku PRL i wewnętrzna potrzeba obrony wolności
      myślenia, nie tylko dla mnie, ale i dla wszystkich ludzi.

      Czy łatwo było mi się rozstać z samą wiarą?

      Na początku była dla mnie dziwnymi obietnicami, które nie dawały się akceptować
      przez mój, racjonalnie starający się myśleć umysł (niebo, cuda itp) oraz
      strachem przed karami (piekło, grzech, inwigilacja ze strony boga, ale i
      drętwota uczestnictwa w mszy). Religia nie była dla mnie "przyjemna" i
      "przyjazna". I dlatego rozumiem tych, którzy tej religijnej ekstazy zdążyli
      zakosztować. Im rozstanie z religią może się właśnie i z tego powodu nigdy nie
      udać.

      Późniejsze odchodzenie od religii, było ulgą, że nie muszę doznawać tego, co
      było dla mnie w niej stresujące.

      Ale ważne było także i to, że potrafiłem sobie zbudować światopogląd oparty na
      neutralnej moralności. To rodzice nauczyli mnie, że nie ma czynić innym tego, co
      dla mnie niemiłe, i co mi zastępuje cały dekalog. Nauczyli mnie, od małego, że
      do błędów trzeba się przyznawać publicznie, że nie należy się ich wstydzić i że
      trzeba żyć w zgodzie z własnymi zasadami moralnymi (nie akceptuję zakłamania,
      moralności Kalego, obłudy itp).

      Uważam, że dobry kręgosłup moralny to podstawa do tego, by móc się rozstać z
      religią po początkowych próbach kontaktu z nią. Wtedy nie ma się wrażenia utraty
      czegoś, co religia daje. A przecież dobre zasady moralne nie są własnością
      żadnej religii.

      Nie bez znaczenia u mnie były też samodzielne poszukiwania odpowiedzi na pytania
      ogólnoegzystencjalne - kim jesteśmy, po co żyjemy, jaki jest tego wszystkiego
      sens. Ja dla siebie znalazłem te odpowiedzi. Okazało się, że istnieją poza
      religią. Że są jasne i oczywiste i nie próbują "ściemniać", jak to robi ta lub
      inna teologia.

      To wszystko daje mi obecnie pewność, że wybrałem dobrą drogę, choć zakładam, że
      w poszukiwaniach nigdy nie wolno mi ustawać, bo byłoby to niezgodne z
      elementarną zasadą mojej wolności myślenia.
    • flama.ster DNA 12.01.10, 20:00
      Być może przyczynę istnienia boga znajdziemy dopiero po rozszyfrowaniu kodu genetycznego zawartego w ludzkim DNA. To w nim jest zapisane m.in. jak ma wyglądać i funkcjonować mózg człowieka.

      Niektórzy wierzący naukowcy twierdzą, że to bóg nakręcił kiedyś podwójną spiralę i teraz już życie "samo się kręci".
      Nawet ewolucja jest zapisana w DNA.
      To jak z wynalazkiem sprężynowego zegarka. Po nakręceniu długo chodzi, choć w środku nie siedzi jego wynalazca Peter Henlein.
      • tlenek_wegla Re: DNA 14.01.10, 16:00
        > Być może przyczynę istnienia boga znajdziemy dopiero po rozszyfrowaniu kodu gen
        > etycznego zawartego w ludzkim DNA.

        Znow piramidalna bzdura. Kod genetyczny kolegto jest znany od 50 lat. Ma kilka cech charakterystycznych i ogolnie polega na trzyliterowych kodonach, przepisywanych z DNA na RNA w procesie transkrypcji i nastepnie tlumaczonych na sklad aminokwasowy białka dzieki dopasowaniu z antykodonami tRNA niosacymi po jednym aminokwasie. Tabele kodonow i aminokwasow, ktore "koduja" znajdziesz w kazdej ksiazce do genetyki.


        > Niektórzy wierzący naukowcy twierdzą, że to bóg nakręcił kiedyś podwójną spiral
        > ę i teraz już życie "samo się kręci".

        Podwojna spirala? Co to jest? Miales na mysli chyba HELISE... zapewne zdziwi Cie wiadomosc, ze DNA jest wtornym nosnikiem informacji genetycznej. Wiele wirusow posiada ja zapisana w RNA, w postaci pojedynczej nici. Wiec tez nie zawsze jest to podwojna helisa (nie spirala...)


        > Nawet ewolucja jest zapisana w DNA.

        Nie, nie jest zapisana w DNA. Jest efektem bledow replikacyjnych i fizycznego oddzialywania srodowiska na DNA (zw. chemiczne, promieniowanie - wszystko co moze powodowac mutacje).

        > To jak z wynalazkiem sprężynowego zegarka. Po nakręceniu długo chodzi, choć w ś
        > rodku nie siedzi jego wynalazca Peter Henlein.

        Teoria zgrabniejsza od ordynarnego kreacjonizmu w postaci klasycznej, ale nadal zaklada istnienie wszechmocnej, wszechwiedzacej, wiecznej istoty... Czyli rozbija sie o brzytwe okhama. Dzis wiadomo, ze zycie moglo powstac w wyniku samoagregacji polimerow takich jak RNA, białka i zwiazkow chemicznych.Proces wydaje sie skomplikowany, ale de facto daje sie sprowadzic do odzdzialywan elektrostatycznych, hydrofobowych, hydrofilowych, sil Van der Valsa, czyli cech materii. Nie potrzeba wprowadzac do obrazu powstania zycia zapchajdziury w postaci magicznego faceta, ktory puff... wszystko zrobil. Takie wyjasnienie niczego nie tlumaczy. Nie zwieksza wiedzy. Blokuje wrecz jej rozwoj.
        • pan666 Boskie DNA ... 14.01.10, 19:24
          .. a zerknij jeno w lusterko
          istoto "na podobienstwo jego"

          ja coraz bardziej zaczynam sie
          sobie podobac
          zycze sobie bym w przyszlej reinkarnacji
          byl rownie piekny ..,i mundry , o!
    • anatemka Re: Jak porzuciliście wiarę? 12.01.10, 20:34
      Przychodzi w zyciu człowieka taki czas, że przestaje wierzyc w Św.
      Mikołaja.
      Tak to mniej więcej wygladało ;)
      • abu-se Re: Żeby coś porzucić uprzednio trzeba ... 13.01.10, 00:17
        Żeby coś porzucić uprzednio trzeba te coś posiadać.
        W przypadku większości eserów nie można powiedzieć ,że posiadali wiarę.Nie posiadali wiary .Dlaczego tak twierdzę? Ponieważ nie wystarczy przyjęcie do świadomości ,że istnieje Bóg. A co wtedy gdy zaczynają pojawiać się wątpliwości, gdy człowiek przechodzi próby swojej wiary ? Co zrobiłeś ,zrobiłaś żeby mieć solidny fundament pod wiarę? Na jakich materiałach ją zbudowałeś ,zbudowałaś.Czy są one ogniotrwałe? Czy jesteś rzetelny ,rzetelna ?

        (1 Koryntian 3:10-15) (...)Zgodnie z niezasłużoną życzliwością Bożą, którą mnie obdarzono, jako mądry kierownik robót założyłem fundament, lecz ktoś inny na nim buduje. Ale niech każdy baczy, jak na nim buduje. 11 Bo nikt nie może założyć żadnego innego fundamentu oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus. 12 A jeśli ktoś na tym fundamencie buduje ze złota, srebra, drogocennych kamieni, drewna, siana, ścierni — 13 dzieło każdego stanie się jawne, gdyż dzień to pokaże, zostanie bowiem objawione poprzez ogień; i sam ogień wypróbuje, jakie jest dzieło każdego. 14 Jeżeli czyjeś dzieło, które na tym zbudował, ostoi się, taki otrzyma zapłatę; 15 jeśli czyjeś dzieło spłonie, taki poniesie stratę, lecz sam zostanie wybawiony, ale jeśli tak będzie, to jakby poprzez ogień.


        Faktem jest ,że wiarę można pomylić z potrzebami duchowymi .Potrzeby duchowe są wrodzone i z czasem można przestać je odczuwać , natomiast wiarę się nabywa i o tym fakcie mówi Biblia: „Nie wszyscy bowiem mają wiarę” (2 Tesaloniczan 3:2) .Nieco wyżej padło pytanie ,czy jesteś rzetelna ,rzetelny ? Ktoś mógłby się zastanowić j co ma wspólnego rzetelność z wiarą? No ma coś wspólnego czy nie ma ? Otóż ma i to dużo.

        Rzetelność ma ogół definiuje się jako pozytywną cechę charakteru.Synonimem rzetelności jest - niezawodność.Rzetelność wynika z dokładności . A dokładność jest to
        zgodność szczegółów . A jeżeli natrafisz na jakiś niezrozumiały fragment w Biblii , co wtedy robisz ? Dlaczego nie podejmujesz prób znalezienia właściwej odpowiedzi?

        Wiarę nie należy mylić z łatwowiernością.

        Biblijna definicja wiary brzmi: (Hebrajczyków 11:1-3) (...)Wiara to nacechowane pewnością oczekiwanie rzeczy spodziewanych, oczywisty przejaw rzeczy realnych, choć nie widzianych. 2 Przez nią bowiem otrzymali świadectwo ludzie w dawnych czasach. 3 Dzięki wierze uświadamiamy sobie, że systemy rzeczy zostały uporządkowane słowem Boga, tak iż to, co widać, powstało z tego, co się nie ukazuje.

        Prawdziwą wiarę uważa się za równoważną   dowodom przemawiającym za istnieniem nie oglądanych rzeczywistości zwłaszcza gdy daną sprawę widzimy w innym świetle, niżby to wynikało z pozorów.

        W Strażnicy z 15 września 1991 roku wydanej przez Świadków Jehowy ciekawie ujęto tą sprawę:
        "przekonywające dowody ujawniają to, czego poprzednio nie wzięto pod uwagę, i w rezultacie obalają poglądy, które tylko wydawały się prawdziwe. A zatem ani w Pismach Hebrajskich, ani w Pismach Greckich wiara bynajmniej nie jest „mocnym przeświadczeniem o czymś, na co brak dowodu”. Wprost przeciwnie, jest ugruntowana na prawdzie."


        W The New English Bible werset z Rzymian 10:19 tak ujęto:
        „Wiara prowadząca do usprawiedliwienia jest w sercu, a wyznawanie, które wiedzie do zbawienia, znajduje się na wargach” . Zatem wiara jest w sercu ,wiara jest na wargach a więc jak wskazuje List ap.Pawła do Rzymian 10:19 wiara przejawia się w działaniu zgodnym z tym czego naprawdę od nas oczekuje Bóg.
        • flama.ster Re: Żeby coś porzucić uprzednio trzeba ... 13.01.10, 11:57
          Abu-se, masz sporo racji.
          Brak wiary może wynikać z powodu marnych nauczycieli. Ksiądz alkoholik, zakonnica bijąca na religii uczniów linijką po rękach, to opisane wyżej przykłady. Rodzice, którzy też mieli podobne nauki.

          Wiara w rzeczy niewidzialne? Kto widział fale radiowe?
          W Tybecie jest plemie, które wyspecjalizowało się w noszeniu tobołów alpinistom i turystom. Wejda na sam Mount Everest. Ich ulubiona rozrywka, to słuchanie radia tranzystorowego. I oni wierza, że w tym plastikowm pudełeczku są mówiące ludziki i muzykanci. Jak się wyczerpie bateria, to myślą, że ludziki umarły.
      • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:28
        anatemka napisała:

        > Przychodzi w zyciu człowieka taki czas, że przestaje wierzyc w Św.
        > Mikołaja.

        To teraz uwierz we mnie :))
        • anatemka Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 10:32
          ja ledwo w siebie wierzę ;)
          • pocoo Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 10:42
            anatemka napisała:

            > ja ledwo w siebie wierzę ;)

            To najwyższy czas wziąć się do roboty.Wiara w siebie powinna być
            najsilniejsza. Dobrze się na tym wychodzi.
            • anatemka Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 12:21
              to nie tak. wierze w siebie jako mnie.
              Czasami tylko w lusterko patrzac nie wiem jak sie ta pani
              nazywa... ;)
    • seth.destructor Nigdy nie wierzyłem. 13.01.10, 00:29
      Ja wiedziałem:) Mam za bardzo analityczny i logiczny umysł. Skoro mi
      powiedziano, że jest Bóg, Jezus i tak dalej, to tak było, do czasu,
      aż posiadłem wystarczającą wiedzę, by odrzucić nieweryfikowalne tezy
      i trzymać się weryfikowalnych. Już w pierwszej klasie podstawówki
      dyskutowałem z biedną siostrą katechetką na temat powiązań między
      opisem bibilijnego stworzenia a rozwojem życia na ziemi podczas er.
      Pismo Święte przeczytałem jak książkę historyczną, nigdy nie czułem
      żadnej magii, uwielbienia religijnego, całego tego halo związanego
      z "on umarł za nasze grzechy - wielkie oczy i szok w głosie" albo z
      ilością dni do końca świata. Potem zainteresowałem się różnicami
      pomiędzy poszczególnymi wersjami Biblii - w kilku językach, ale to
      też analitycznie. Nie jestem jednak tak kuty na cztery nogi jak
      Kolter - po prostu temat jest trochę nudny i ograny i nie robi na
      mnie wrażenia brak jakiegoś tekstu w Marku, gdy jest on w Mateuszu,
      więc nie uczyłem się wersów na pamięć.
      Więc cię rozczaruję - nie było sióstr sadystek, księży zboczeńców
      czy nawiedzonych babć w rodzinie normalnie katolickiej, która do tej
      pory chadza do kościoła i odprawia te wszystkie obrzędy. Tolerujemy
      się. W sumie nawet są wdzięczni, bo Świadkowie Jehowy omijają dom
      szerokim łukiem, bo to za cienkie bolki są:)
      Jednak nie jestem ateistą, a agnostykiem. Uznaję możliwość
      istnienia Boga, aniołów, diabłów na równi z istnieniem Zeusa,
      Wendigo czy Rakszasów. Po prostu ich istnienie nie ma dla mnie
      znaczenia i nie wpływa na moje zachowanie i postępowanie. Jakby
      nagle się cała ta menażeria ujawniła, nie doznałbym żadnego
      religijnego objawienia:)
      • flama.ster Re: Nigdy nie wierzyłem. 13.01.10, 12:04
        "Boski moduł" w Twoim mózgu jest w zaniku. Myslisz racjonalnie. Nie potrzebujesz
        religii ale wątpliwości jeszcze zalegają.
        "Ale w kominie coś czasem załka..."
        • ideefiks Re: Nigdy nie wierzyłem. 13.01.10, 13:48
          flama.ster napisał:

          > "Boski moduł" w Twoim mózgu jest w zaniku.

          Ty tak na serio?
          • flama.ster Re: Nigdy nie wierzyłem. 13.01.10, 14:10
            "Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym".
            "Trochę wiedzy oddala od Boga; wiele wiedzy przybliża do Niego" (B. Pascal)

            Stephen Hawking za młodu porzucił wiarę w boga.
            Potem tak sie nawrócił, że nawet zaczął udawadniać istnienie boga naukowo.
            W 2008 r. brał udział w seminarium Papieskiej Akademii Nauk nt. "Podejścia naukowego do ewolucji wszechświata i życia".
            • tlenek_wegla Re: Nigdy nie wierzyłem. 18.01.10, 11:37
              nisci to uwielbiaja podawac jako przyklad... Pisza, wielu naukowcow popiera kreacjionizm, a nawet jesli nie popiera, to uwaza teorie ewolucji za niescisla i niedobra.

              Pozniej okazuje sie ze z listy 150 naukowcow 149 jest fizykami, informatykami etc...

              Ja nie jezdze na konferencje dot czarnych dziur i fizyki. Hawking nie powinien sie osmieszac, pozujac sie na autorytet w dziedzinie ewolucji.
              Oprocz jego nazwiska nie znalazlem w informacjach z internetu zadnego innego naukowca, ktory oprocz papy benka, uczestniczylby w tej imprezie. Zadnego biologa, ewolucjonisty. Naglosnili obecnosc Hawkinga i Papy. To tylko we dwoch sie spotkali?

              Co do bycia religijnym - dwa rozwody w ciagu 3 lat...
    • tomek854 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 02:13
      Ja po prostu wyrosłem. Najpierw ze świętego Mikołaja i Aniołka, a potem z Bozi.
      Proste.
      • pocoo Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 07:49
        tomek854 napisał:

        > Ja po prostu wyrosłem. Najpierw ze świętego Mikołaja i Aniołka, a
        potem z Bozi.
        > Proste.

        Jak drut.
        • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 12:09
          Ciekawe, że religie porzuca się najczęściej w wieku nastoletnim.

          Są jednak przypadki odwrotne. Grupa kilkudziesięciu tysięcy Wietnamczyków
          wychowana w komuniźmie pozwala się Redemptorystom ochrzcić. Uwierzyli?
          • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 17:09
            flama.ster napisał:

            > Ciekawe, że religie porzuca się najczęściej w wieku nastoletnim.
            >
            > Są jednak przypadki odwrotne. Grupa kilkudziesięciu tysięcy Wietnamczyków
            > wychowana w komuniźmie pozwala się Redemptorystom ochrzcić. Uwierzyli?

            Trochę kiepskie osiągnięcia w kraju w którym jest ponad 80 milionów
            potencjalnych jelonków .
    • drabinahaha1 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:02
      Odchodzenie od Boga bo jakiś ksiądz wam podpadł albo katechetka
      była brzydka jest dziecinne jak widać z waszego wieku w którym
      podjeliście taką "mądrą" decyzję zostaliście na etapie mentalnym 12
      latka.
      • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:11
        drabinahaha1 napisał:

        > Odchodzenie od Boga bo jakiś ksiądz wam podpadł albo katechetka
        > była brzydka jest dziecinne jak widać z waszego wieku w którym
        > podjeliście taką "mądrą" decyzję zostaliście na etapie mentalnym
        > 12 latka.
        >
        Po pierwsze - większość wypowiadających się podjęła tę decyzję w okolicach wieku
        bierzmowania, który Kościół uznaje za osiągnięcie dojrzałości w kwestii wiary.
        Jak się okazuje - słusznie, bo właśnie wtedy znika ostatni "święty Mikołaj" - Bóg.
        Po drugie - ciekawe, że ciągnięte są wątki tych, u których można znaleźć
        "wadliwego" księdza czy zakonnicę i tylko w tym zakresie. Macie jakąś kampanię
        "nie wysiadaj z pociągu przez konduktora"? Czasy się zmieniły, rynek idei
        zliberalizował się, ludzie nie chcą "kupować" ich w firmie, gdzie szafarz
        przypomina niereformowalną panią z GS, a towar jest nie pierwszej świeżości.
        Pobudka.
        • drabinahaha1 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:13
          Przyznaj, że powody są dziecinne, a to znaczy że nigdy nie
          poznaliscie Jezusa świadomie, jako dojrzali ludzie którzy są w
          stanie zrozumieć jego przekaz.
          • pocoo Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:24
            drabinahaha1 napisał:

            > Przyznaj, że powody są dziecinne, a to znaczy że nigdy nie
            > poznaliscie Jezusa świadomie, jako dojrzali ludzie którzy są w
            > stanie zrozumieć jego przekaz.

            Oczywiście , że to dziecinada.
            Ja kiedyś bezgranicznie ufałam Bogu i Jezusowi, i nie jest mi z tego
            powodu wstyd.Co musiał zrobić (lub nie)Bóg abym straciła wiarę? Jest
            rzekomo wszechwiedzący i dokładnie zna przyszłość.Taka była jego
            wola?
            "Niech się dzieje wola nieba
            z nią się zawsze zgadzać trzeba".
          • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:26
            drabinahaha1 napisał:

            > Przyznaj, że powody są dziecinne, a to znaczy że nigdy nie
            > poznaliscie Jezusa świadomie, jako dojrzali ludzie którzy są w
            > stanie zrozumieć jego przekaz.
            >
            Powody nie są dziecinne. Po prostu ustaje "siłą rozpędu", którą wierzono w to,
            co rodzice naopowiadali, a co żadnego innego potwierdzenia nie znalazło.
            Ja - już jako dorosły człowiek - wróciłem sobie świadomie do lektury Ewangelii i
            nauczania Jezusa. I choć miejscami zgadzam się z jego przekazem i doceniam wybór
            formy przypowieści, na którą się zdecydował, to jednak nie jestem w stanie
            zaakceptować tego nauczania w całości. Abstrahując już od Boga, którego
            istnienia postać Jezusa wcale nie uprawdopodabnia - samo nauczanie nie całkiem
            mi pasuje.
            Jak zwykle masz swój obrazek w głowie - tym razem to obrazek dziecinnego
            ateisty, który obraził się na księdza - i nic Cię nie przekona. To właśnie jest
            dziecinne - ignorowanie faktów, a nie odpuszczenie sobie wyobrażeń, które z
            faktami nie mają nic wspólnego.
            • pocoo Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:45
              lernakow napisał:

              > Powody nie są dziecinne. Po prostu ustaje "siłą rozpędu", którą
              wierzono w to,
              > co rodzice naopowiadali, a co żadnego innego potwierdzenia nie
              znalazło.

              Katolicy posiadają tradycję a nie wiarę.Jeżeli rodzic nie potrafi
              odpowiedzieć dziecku na najprostsze religijne pytanie tylko odsyła
              do księdza , to jaki ma autorytet? Jeżeli rodzice nie wiedzą w co
              wierzą mówiąc , że nie jest to potrzebne do zbawienia ,to ośmieszają
              się w oczach dzieci.
              W kościołach protestanckich bardzo łatwo rozwiać wątpliwości
              posługując się Biblią.Odchodzi od religii ten kogo Bóg "przekonał" ,
              że jest tylko wytworem wyobraźni.
          • piwi77 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 09:19
            drabinahaha1 napisał:

            > Przyznaj, że powody są dziecinne,

            Dojście do wniosku, że Jezus, taki jak ten z NT, jest postacią
            całkowicie wymyśloną, nigdy nie istniejącą, a tak było u mnie, nie
            jest dziecinnym powodem. Dziecinadą jest raczej nie przyjmowanie
            nowych faktów do wiadomości w obawie, aby powstały w dzieciństwie
            świat, ułożony z bajkowych kart, się nie rozsypał.
          • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:31
            drabinahaha1 napisał:

            > Przyznaj, że powody są dziecinne, a to znaczy że nigdy nie
            > poznaliscie Jezusa świadomie, jako dojrzali ludzie którzy są w
            > stanie zrozumieć jego przekaz.

            Znam wielu pobożnych , znam biblie lepiej niż ty sam siebie i nadal boga nie
            widzę !!
          • anatemka Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 12:20

            drabinahaha1 napisał:

            > Przyznaj, że powody są dziecinne, a to znaczy że nigdy nie
            > poznaliscie Jezusa świadomie, jako dojrzali ludzie którzy są w
            > stanie zrozumieć jego przekaz.


            niom, ja to nawet miałam miejsce w pewnym krakowskim klasztorze
            zaklepane i jeździłam rok rocznie na rekolekcje.
            dopiero jak stałam sie dojrzałym człowiekiem mnie olsniło ;)
            Fajne tamte czasy były ;)
      • pocoo Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:12
        drabinahaha1 napisał:

        > Odchodzenie od Boga bo jakiś ksiądz wam podpadł albo katechetka
        > była brzydka jest dziecinne

        Takie podejście do sprawy świadczy , że ludzie porzucają "wiarę" nie
        mając pojęcia co to określenie znaczy.
        Katolicy porzucają Kościół do którego byli najczęściej zmuszani
        chodzić.Każdy pretekst jest dobry.
        W innych Kościołach wiara jest dużo silniejsza i tu możemy mówić nie
        o porzuceniu wiary a o jej utracie.
        • drabinahaha1 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:22
          Wypowiadacie się o religii o której nie macie pojęcia, żeby coś
          odrzucić świadomie najpierw trzeba to poznać, może nawet zrozumieć,
          a tu dziecinne "nie lubię Boga bo pani katechetka jest bzydka i be".
          Jesteście jak ślepcy którym nie podoba się np błękit nieba, choć tak
          naprawdę go nie znają.
          • lernakow Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 08:27
            drabinahaha1 napisał:

            > Wypowiadacie się o religii o której nie macie pojęcia, żeby coś
            > odrzucić świadomie najpierw trzeba to poznać, może
            > nawet zrozumieć,
            >
            Ale już do przyjęcia religii taka świadomość nie jest potrzebna? Dlaczego nie
            postulujesz chrztu tylko dla dorosłych i świadomych swojej decyzji? Zauważ, że
            każda decyzja nastolatka jest dojrzalsza niż bierne uczestnictwo w chrzcie
            niemowlęcia.
            • ideefiks Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 13:54
              lernakow napisał:
              > Dlaczego nie postulujesz chrztu tylko dla dorosłych i świadomych
              > swojej decyzji?

              Nie wiem czemu, ale jakoś mnie nie zdziwi, jeśli uda, że nie
              zauważyła pytania... :)

          • piwi77 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 09:24
            drabinahaha1 napisał:

            > a tu dziecinne "nie lubię Boga bo pani katechetka jest bzydka i
            > be".

            Przejawiasz iście katolicką odporność na argumenty, nie idące po
            jedynie słusznej linii. Przecież w tym wątku podano wiele przyczyn
            odejścia od niemądrej wiary i żadna z nich nie była związana z urodą
            pani katechetki.
            • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 09:48
              piwi77 napisał:

              Przecież w tym wątku podano wiele przyczyn
              > odejścia od niemądrej wiary i żadna z nich nie była związana z
              urodą
              > pani katechetki.

              Dla mnie np. niemądra jest wiara wyłącznie w człowieka. Jest zawodny
              i czasem bardziej szkodzi niż pomaga.
              • piwi77 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 10:03
                majaa napisała:

                > Dla mnie np. niemądra jest wiara wyłącznie w człowieka. Jest
                > zawodny i czasem bardziej szkodzi niż pomaga.

                To prawda, że na człowieku można się przejechać, ale nadmierna
                nieufność (chodzi Ci pewnie o zaufanie, nie o wiarę) jest szkodliwa
                i nieuzasadniona. Rekompensowanie jej sobie bliskimi więziami z
                duchami, tylko pogłębia tę nieufność. Nie tędy droga do
                społeczeństwa, w którym chciałoby się żyć.
                • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 16:16
                  piwi77 napisał:

                  > To prawda, że na człowieku można się przejechać, ale nadmierna
                  > nieufność (chodzi Ci pewnie o zaufanie, nie o wiarę) jest
                  szkodliwa
                  > i nieuzasadniona. Rekompensowanie jej sobie bliskimi więziami z
                  > duchami, tylko pogłębia tę nieufność. Nie tędy droga do
                  > społeczeństwa, w którym chciałoby się żyć.

                  Chodzi mi dokładnie o to, o czym piszę: o wiarę w człowieka w
                  pojęciu ludzkich możliwości i dokonań, a nie o zaufanie do jakiejś
                  konkretnej osoby.
                  A jeśli chodzi o nieufność do ludzi, to uwarzam, że lepiej "dmuchać
                  na zimne, niż się gorącym sparzyć". Dlatego w życiu staram się
                  stosować zasadę ograniczonego zaufania:).
                  • piwi77 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 16:31
                    majaa napisała:

                    > Dlatego w życiu staram się stosować zasadę ograniczonego
                    > zaufania:).

                    Ja podobnie, oczywiście, nie należy być lekkomyślnym, ale generalnie
                    bardziej ufam niż nie. Ludzie lubią jak im się ufa i większość stara
                    się tego zaufania nie zawieść.
              • pam_71 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 11:15
                Przecież w tym wątku podano wiele przyczyn
                > odejścia od niemądrej wiary i żadna z nich nie była związana z
                urodą
                > pani katechetki.

                Dla mnie np. niemądra jest wiara wyłącznie w człowieka. Jest zawodny
                i czasem bardziej szkodzi niż pomaga.


                Tak - każdy człowiek jest omylny. Jednak ci "wybrani do czynienia
                posługi" powinni bardziej się starać od innych (być niejako
                wzorem)... i nadewszystko przyznawac się do błędów i przepraszać za
                słabości. To wyjątkowo trudne - wiem ;-)
                • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 16:20
                  pam_71 napisała:

                  > Tak - każdy człowiek jest omylny. Jednak ci "wybrani do czynienia
                  > posługi" powinni bardziej się starać od innych (być niejako
                  > wzorem)... i nadewszystko przyznawac się do błędów i przepraszać
                  za
                  > słabości. To wyjątkowo trudne - wiem ;-)

                  Zgadzam się z Tobą i również ubolewam nad tym, że nie zawsze tak się
                  dzieje.
              • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:33
                majaa napisała:

                Dla mnie np. niemądra jest wiara wyłącznie w człowieka. Jest zawodny
                > i czasem bardziej szkodzi niż pomaga.

                Powiedz to dzieciom gwałconym przez księży!! , gdzie był bóg kiedy jego to ponoć
                ,,sługa " je krzywdził w tak podły sposób ???!!!
                • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 16:30
                  kolter-one napisał:

                  > majaa napisała:
                  >
                  > Dla mnie np. niemądra jest wiara wyłącznie w człowieka. Jest
                  zawodny
                  > > i czasem bardziej szkodzi niż pomaga.
                  >
                  > Powiedz to dzieciom gwałconym przez księży!! , gdzie był bóg kiedy
                  jego to pono
                  > ć
                  > ,,sługa " je krzywdził w tak podły sposób ???!!!

                  Czyli rozumiem, że dla Ciebie to Bóg jest winny temu, że jakiś
                  ksiądz okazał się zboczeńcem, że gdzieś wybuchła wojna, albo ktoś
                  komuś okradł mieszkanie? Ciekawy sposób myślenia...
                  • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 17:04
                    majaa napisała:

                    > Czyli rozumiem, że dla Ciebie to Bóg jest winny temu, że jakiś
                    > ksiądz okazał się zboczeńcem, że gdzieś wybuchła wojna, albo ktoś
                    > komuś okradł mieszkanie? Ciekawy sposób myślenia...

                    No przecież to nie o mnie napisano ; Wiem, Panie, że nie człowiek wyznacza swą
                    drogę, i nie w jego mocy leży kierować swoimi krokami, gdy idzie. ( Jer 10,23)

                    Skoro tak to znaczy ze ma wpływ na to co robimy !!!
                    • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 22:15
                      kolter-one napisał:

                      > No przecież to nie o mnie napisano ; Wiem, Panie, że nie człowiek
                      wyznacza swą
                      > drogę, i nie w jego mocy leży kierować swoimi krokami, gdy idzie.
                      ( Jer 10,23)
                      >
                      > Skoro tak to znaczy ze ma wpływ na to co robimy !!!


                      Oczywiście, że ma wpływ, ale nie w takim sensie, jak myślisz. Z tego
                      jednego wyrwanego z Biblii zdania można byłoby wyciągnąć fałszywy
                      wniosek, że jesteśmy marionetkami w rękach Boga. Tymczasem z całej
                      Biblii bynajmniej nic takiego nie wynika. Jest wręcz przeciwnie. Bóg
                      nie uczynił z nas swoich niewolników, ale dał nam wolną wolę. Jeśli
                      w wyniku naszych wyborów czynimy źle, to w poszanowaniu naszej
                      wolnej woli Bóg to zło dopuszcza. Jednocześnie wyposażył nas w
                      odpowiednie "narzędzia", byśmy się temu złu mogli oprzeć i z nim
                      walczyć. Ale czy z nich skorzystamy, to też nasz wybór.
                      • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 22:20
                        majaa napisała:

                        > ...Bóg to zło dopuszcza. Jednocześnie wyposażył nas w
                        > odpowiednie "narzędzia", byśmy się temu złu mogli oprzeć i z nim
                        > walczyć. Ale czy z nich skorzystamy, to też nasz wybór.

                        Słynne TIMSZEL
                      • pocoo Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 10:29
                        majaa napisała:

                        Bóg
                        > nie uczynił z nas swoich niewolników, ale dał nam wolną wolę.

                        Czy to przypadkiem nie Bóg kazał Sobie służyć i dokładnie wypełniać
                        Swoją wolę?.
                        Bóg każe słabym ludziom walczyć ze złem a sam będąc wszechpotężnym
                        ma to gdzieś od samego początku.Jak uczy Biblia , Bóg karał ludzi
                        śmiercią za nieposłuszeństwo.Gdyby zgładził Szatana za to samo to
                        cała reszta dałaby w łeb.Wyobraź sobie ten wieczny raj na ziemi w
                        którym nie ma zła , chorób i śmierci a ludzie się w nieskończoność
                        rozmnażają.Być może Wszechpotężny i Wszechwiedzący Stwórca
                        zastosowałby sobie tylko znaną Boską antykoncepcję.
                        • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 21:55
                          pocoo napisała:

                          > Czy to przypadkiem nie Bóg kazał Sobie służyć i dokładnie
                          wypełniać
                          > Swoją wolę?.

                          Kazał, i co z tego? O ile się nie mylę, to Ty chyba tego nie robisz,
                          prawda? I co, spotykają Cię z tego tytułu jakieś szykany od Niego?


                          > Bóg każe słabym ludziom walczyć ze złem a sam będąc wszechpotężnym
                          > ma to gdzieś od samego początku.Jak uczy Biblia , Bóg karał ludzi
                          > śmiercią za nieposłuszeństwo.Gdyby zgładził Szatana za to samo to
                          > cała reszta dałaby w łeb.Wyobraź sobie ten wieczny raj na ziemi w
                          > którym nie ma zła , chorób i śmierci a ludzie się w nieskończoność
                          > rozmnażają.Być może Wszechpotężny i Wszechwiedzący Stwórca
                          > zastosowałby sobie tylko znaną Boską antykoncepcję.


                          No jasne, jakie to proste: złych/opornych wyrżnąć, a
                          dobrymi/pokornymi sterować, jak pajacami na sznurku...brzmi
                          znajomo...chyba już nam ktoś taki "raj na ziemi" chciał zafundować,
                          ale zdaje się, że nie było zbyt wielu chętnych.
                          • karbat Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 22:05
                            majaa napisała:

                            > No jasne, jakie to proste: złych/opornych wyrżnąć, a
                            > dobrymi/pokornymi sterować, jak pajacami na sznurku...brzmi
                            > znajomo...chyba już nam ktoś taki "raj na ziemi" chciał
                            zafundować, ale zdaje się, że nie było zbyt wielu chętnych.

                            trafnie opisujesz dzalania kosciola katolickiego . Ze dzis nie ma
                            on szans na wyrzynanie swych przeciwnikow ,... nie ma takich
                            mozliwosci ,jest dzis slabszy niz byl kiedys no i ludzie
                            zmadrzeli - oswiecenie ;) , swoje zrobilo .
                      • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 11:48
                        majaa napisała:

                        > Oczywiście, że ma wpływ, ale nie w takim sensie, jak myślisz.

                        A w jakim ??

                        Z tego
                        > jednego wyrwanego z Biblii zdania można byłoby wyciągnąć fałszywy
                        > wniosek, że jesteśmy marionetkami w rękach Boga.

                        Poczytaj Hioba całość a nie tylko zaprezentowane teraz tu wersety i zobacz czy
                        bóg się nie bawi ludzkim życiem w celu potwierdzenia swojej chwały, wtedy nie
                        napiszesz o wyrywaniu z kontekstu !!

                        ,,Rzekł Pan do szatana: Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko na niego samego
                        nie wyciągaj ręki. I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego. "

                        ,, I rzekł Pan do szatana: Oto jest w twej mocy. Życie mu tylko zachowaj! "

                        Tymczasem z całej
                        > Biblii bynajmniej nic takiego nie wynika. Jest wręcz przeciwnie. Bóg
                        > nie uczynił z nas swoich niewolników, ale dał nam wolną wolę.

                        Zabierając nam ją twierdząc przez swojego proroka że kroku bez niego uczynić nie
                        możemy :)))

                        Jeśli
                        > w wyniku naszych wyborów czynimy źle, to w poszanowaniu naszej
                        > wolnej woli Bóg to zło dopuszcza.

                        Powiedz to dziecku nad którym jak raz dyszy zboczeniec czy one chciało tego zła
                        i bóg to uszanował !!!

                        Ale nie mów mi że modły do czegoś służą bo dzieci wykorzystywane latami o pomoc
                        się modliły i gó,wno z tego miały .

                        Jednocześnie wyposażył nas w
                        > odpowiednie "narzędzia", byśmy się temu złu mogli oprzeć i z nim
                        > walczyć. Ale czy z nich skorzystamy, to też nasz wybór.

                        Przestań mi tu serwować te infantylne teksty !!
                        • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 21:35
                          kolter-one napisał:


                          > A w jakim ??

                          No przecież już to wyjaśniałam w poprzednim poście. Wystarczy
                          przeczytać i chwilę pomyśleć.


                          > Poczytaj Hioba całość a nie tylko zaprezentowane teraz tu wersety
                          i zobacz czy
                          > bóg się nie bawi ludzkim życiem w celu potwierdzenia swojej
                          chwały, wtedy nie
                          > napiszesz o wyrywaniu z kontekstu !!
                          >
                          > ,,Rzekł Pan do szatana: Oto cały majątek jego w twej mocy. Tylko
                          na niego sameg
                          > o
                          > nie wyciągaj ręki. I odszedł szatan sprzed oblicza Pańskiego. "
                          >
                          > ,, I rzekł Pan do szatana: Oto jest w twej mocy. Życie mu tylko
                          zachowaj! "
                          >


                          Zawsze zanim sformułuję wniosek czytam tekst w całości. Ty też
                          powinieneś stosować się do tej zasady, a wygląda na to, że znów
                          swoje opinie opierasz na wyrwanych przez siebie wersetach.
                          Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego Hiob został tak doświadczony i
                          jak to się skończyło. Hiob pojął sens swego cierpienia i zrozumiał,
                          że kto trwa przy Bogu, ten ze wszystkiego wyjdzie zwycięsko, a jego
                          postawa będzie nagrodzona.

                          Skoro więc Hiob był w stanie zrozumieć, że ze strony Boga to
                          bynajmniej nie była zabawa ludzkim (konkretnie jego) życiem, to
                          dlaczego Ty przynajmniej nie spróbujesz?


                          >
                          > Zabierając nam ją twierdząc przez swojego proroka że kroku bez
                          niego uczynić ni
                          > e
                          > możemy :)))
                          >

                          No cóż, jeśli nadal nie będziesz ogarniał całości tekstu i budował
                          tezy na pojedynczych, wyrwanych zdaniach, to nie dziw się, że wyjdą
                          z tego głupoty.




                          > Powiedz to dziecku nad którym jak raz dyszy zboczeniec czy one
                          chciało tego zła
                          > i bóg to uszanował !!!

                          >
                          > Ale nie mów mi że modły do czegoś służą bo dzieci wykorzystywane
                          latami o pomoc
                          > się modliły i gó,wno z tego miały .
                          >

                          Po pierwsze: nadużywasz wykrzykników, a krzyk to nie argument. Po
                          drugie, ustalmy coś: dziecko jest ofiarą człowieka-zboczeńca, a nie
                          Boga. Pewnie byłbyś zadowolony, gdyby Bóg od razu raził takiego
                          zboczeńca piorunem. Poszanowanie wolnej woli polega tymczasem na
                          braku ingerencji w czyjeś działanie, niezależnie czy ocenia się je
                          pozytywnie czy nie. Rozumując Twoimi kategoriami, Bóg musiałby
                          unicestwić znaczną część ludzkości, natomiast reszcie usuwać pył
                          spod nóg, żeby nic im się nie stało. Oznaczałoby to, że Bóg bawi się
                          nami jak lalkami i wtedy dopiero nasze życie naprawdę straciłoby
                          jakikolwiek sens.

                          A modlitwa to nie jest koncert życzeń, które Bóg bezwzględnie ma
                          spełniać, bo inaczej taki np. Kolter się na Niego wypnie. Te, jak je
                          nazywasz „modły” pomogły niejednemu znaleźć w sobie siłę do
                          przetrwania nie tylko ataku zboczeńca, ale wielu innych tragedii
                          życiowych.



                          > Przestań mi tu serwować te infantylne teksty !!

                          >
                          Strasznie apodyktyczny jesteś: powiedz to, nie mów
                          tamtego, a teraz jeszcze przestań.
                          A to, że nie rozumiesz jakichś tekstów, to wcale nie znaczy, że to
                          one są infantylne:)
                          • pocoo Re: Jak porzuciliście wiarę? 15.01.10, 08:05
                            majaa napisała:

                            > Hiob pojął sens swego cierpienia i zrozumiał,
                            > że kto trwa przy Bogu, ten ze wszystkiego wyjdzie zwycięsko, a
                            jego
                            > postawa będzie nagrodzona.

                            Czy Hiob był złym człowiekiem?
                            Napiszę swoimi słowami.
                            Spotkał Bóg swego kumpla Szatana i pyta:
                            "Wędrowałeś po ziemi , czy widziałeś sługę mego Hioba? Jest on mi
                            całkowicie oddany i posłuszny.
                            A na to Szatan:
                            Widziałem tego twojego sprawiedliwego , ale jak się za niego po
                            swojemu wezmę to na pewno będzie ci złorzeczył.
                            A wszechwiedzący Bóg powiedział Szatanowi , że z Hiobem może zrobić
                            co zechce (tylko go nie zabijać bo nie miałby go kto wskrzesić)a on
                            i tak będzie mu wierny".
                            Zabił Szatan Hiobowi wszystkie dzieci a Bóg w nagrodę dał mu więcej
                            itd...itd...
                            Wszechwiedzący Bóg doskonale wszystko wiedział.To Bóg Szatanowi
                            zwrócił uwagę na Hioba.Obaj zabawili się życiem Hioba.Czy Hiob
                            musiał za wierność i całkowite poddanie woli
                            miłosiernego ,dobrotliwego i sprawiedliwego Boga tak cierpieć?
                            A może ta historia , tak jak wiele innych, jest zwyczajnie wymyślona.


                          • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 15.01.10, 08:54
                            majaa napisała:

                            > Zawsze zanim sformułuję wniosek czytam tekst w całości. Ty też
                            > powinieneś stosować się do tej zasady, a wygląda na to, że znów
                            > swoje opinie opierasz na wyrwanych przez siebie wersetach.

                            No i jaki z tego wniosek poza tym z e Hiob cierpiał na coś porównywalnego do
                            Syndromu Sztokholmskiego
                            :))

                            > Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego Hiob został tak doświadczony i
                            > jak to się skończyło. Hiob pojął sens swego cierpienia i zrozumiał,
                            > że kto trwa przy Bogu, ten ze wszystkiego wyjdzie zwycięsko, a jego
                            > postawa będzie nagrodzona.

                            Ty chyba nie rozumiesz tego co ja poprzednio do ciebie napisałem;Poczytaj
                            Hioba całość a nie tylko zaprezentowane teraz tu wersety i zobacz czy bóg się
                            nie bawi ludzkim życiem w celu potwierdzenia swojej chwały, wtedy nie napiszesz
                            o wyrywaniu z kontekstu !!
                            "

                            Wasza naiwna wiara jest wprost infantylna !!

                            Skoro więc Hiob był w stanie zrozumieć, że ze strony Boga to
                            > bynajmniej nie była zabawa ludzkim (konkretnie jego) życiem, to
                            > dlaczego Ty przynajmniej nie spróbujesz?


                            Księga hioba to typowa manipulacja kasty kapłanów!! w której interesie było
                            utrzymywanie hołoty w ryzach poprzez wpajanie im takich bajek o heroizmie mimo
                            prześladowań . Bo jak wytłumaczyć komuś to że spotykają go nieszczęścia choć na
                            kolanach z modłami dnie spędza ?

                            > No cóż, jeśli nadal nie będziesz ogarniał całości tekstu i budował
                            > tezy na pojedynczych, wyrwanych zdaniach, to nie dziw się, że wyjdą
                            > z tego głupoty.

                            Głupotą jest twierdzenie ze jakiś dobry bóg pozwala( nam) robić co chcemy !!!a
                            mimo to wiernie (mu) służąc dostajemy najczęściej od niego kopa w zad.

                            Po
                            > drugie, ustalmy coś: dziecko jest ofiarą człowieka-zboczeńca, a nie
                            > Boga.

                            To twoja infantylna wersja , bo skoro jest bóg to czemu nie reaguje na modły !!
                            bo co wyznaczył nam czas ??

                            Pewnie byłbyś zadowolony, gdyby Bóg od razu raził takiego
                            > zboczeńca piorunem.

                            Ty nie ?

                            Poszanowanie wolnej woli polega tymczasem na
                            > braku ingerencji w czyjeś działanie, niezależnie czy ocenia się je
                            > pozytywnie czy nie.

                            No no powiedz to gwałconemu dziecku , na pewno z tobą się zgodzi.

                            Rozumując Twoimi kategoriami, Bóg musiałby
                            > unicestwić znaczną część ludzkości, natomiast reszcie usuwać pył
                            > spod nóg, żeby nic im się nie stało. Oznaczałoby to, że Bóg bawi się
                            > nami jak lalkami i

                            A nie bawi? Hiob nie jest dla ciebie dowodem !

                            > Strasznie apodyktyczny jesteś: powiedz to, nie mów
                            > tamtego, a teraz jeszcze przestań.
                            > A to, że nie rozumiesz jakichś tekstów, to wcale nie znaczy, że to
                            > one są infantylne:)

                            Są infantylne ale ludzie zindoktrynowani tego nie widzą
                            • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 15.01.10, 23:21
                              No i jaki z tego wniosek poza tym z e Hiob cierpiał na coś
                              porównywalnego do
                              Syndromu Sztokholmskiego
                              :))


                              A taki, że nic nie zrozumiałeś z księgi Hioba.


                              Ty chyba nie rozumiesz tego co ja poprzednio do ciebie
                              napisałem;Poczytaj
                              Hioba całość a nie tylko zaprezentowane teraz tu wersety i zobacz
                              czy bóg się
                              nie bawi ludzkim życiem w celu potwierdzenia swojej chwały, wtedy
                              nie napiszesz
                              o wyrywaniu z kontekstu !!"


                              Poczytałam Hioba w całości i niczego takiego nie zobaczyłam (Hiob
                              zresztą też nie). A o wyrywaniu z kontekstu nie napiszę, jak nie
                              będziesz wyrywał z kontekstu.


                              Wasza naiwna wiara jest wprost infantylna !!

                              Niby infantylna, a jednak przerasta Twoje możliwości pojmowania.


                              Księga hioba to typowa manipulacja kasty kapłanów!! w której
                              interesie było
                              utrzymywanie hołoty w ryzach poprzez wpajanie im takich bajek o
                              heroizmie mimo
                              prześladowań . Bo jak wytłumaczyć komuś to że spotykają go
                              nieszczęścia choć na
                              kolanach z modłami dnie spędza ?


                              Twierdzisz zatem, że Biblię napisali księża? Ciekawa koncepcja…,
                              pozostaje Ci jedynie ją udowodnić i mamy epokowe odkrycie.


                              Głupotą jest twierdzenie ze jakiś dobry bóg pozwala( nam) robić
                              co chcemy !!!


                              Powinieneś się z tego raczej cieszyć, a nie nazywać głupotą, bo
                              gdyby rzeczywiście nią było, to z dużym prawdopodobieństwem nie
                              mógłbyś np. siedzieć sobie przed klawiaturą i wypisywać paszkwile na
                              Jego temat.

                              a
                              mimo to wiernie (mu) służąc dostajemy najczęściej od niego kopa w
                              zad.


                              Opierasz ten wniosek na własnych doświadczeniach? Bo jakoś śmiem
                              wątpić, czy rzeczywiście wiernie Mu służysz.


                              To twoja infantylna wersja , bo skoro jest bóg to czemu nie
                              reaguje na modły !!

                              bo co wyznaczył nam czas ??

                              Moją „infantylną” wersją jest, że to zboczeniec a nie Bóg
                              gwałci dziecko??? Czy Ty się dobrze czujesz?

                              To Twój sposób rozumowania jest infantylny: skoro stało się to czy
                              tamto, skoro zboczeńca nie trafił piorun, to z pewnością Boga nie
                              ma. Wydoroślej:)


                              Pewnie byłbyś zadowolony, gdyby Bóg od razu raził takiego
                              > zboczeńca piorunem.

                              Ty nie ?

                              Nie. Nie jestem za karą śmierci.


                              No no powiedz to gwałconemu dziecku , na pewno z tobą się zgodzi.


                              Fakt pozostaje faktem, czy ktoś się z nim zgodzi czy nie.



                              A nie bawi? Hiob nie jest dla ciebie dowodem !

                              Nie, nie bawi. A Hiob jest dla mnie dowodem czegoś zupełnie innego,
                              o czym już pisałam.


                              Są infantylne ale ludzie zindoktrynowani tego nie widzą

                              No jasne, łudź się dalej…
                              • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 16.01.10, 09:54
                                majaa napisała:

                                > A taki, że nic nie zrozumiałeś z księgi Hioba.

                                Dobrze ze ty zrozumiałaś z e to co ona zawiera dziś w sali królestwa pod nazwą
                                raj wam sprzedają .

                                > Poczytałam Hioba w całości i niczego takiego nie zobaczyłam (Hiob
                                > zresztą też nie). A o wyrywaniu z kontekstu nie napiszę, jak nie
                                > będziesz wyrywał z kontekstu.

                                Niewolnik nie zrozumie , to typowy syndrom :)))niewolnika :))

                                >
                                > Niby infantylna, a jednak przerasta Twoje możliwości pojmowania.

                                Fakt wiara w duchy jest czymś co mnie przerasta .Może dlatego ze jeszcze
                                żadnego nie widziałem ? :))

                                > Twierdzisz zatem, że Biblię napisali księża?

                                Widziałaś tam słowo ,,ksiądz "?

                                Ciekawa koncepcja…,
                                > pozostaje Ci jedynie ją udowodnić i mamy epokowe odkrycie.

                                Ta, a to ciekawe bo czy aby np; Aaron brat Mojżesza był księdzem :))).

                                > Powinieneś się z tego raczej cieszyć, a nie nazywać głupotą, bo
                                > gdyby rzeczywiście nią było, to z dużym prawdopodobieństwem nie
                                > mógłbyś np. siedzieć sobie przed klawiaturą i wypisywać paszkwile na
                                > Jego temat.

                                Aha i on w swej tolerancji dopuszcza do tego ? już nie morduje za krytykę jak
                                za dawnych lat ?
                                ; Stamtąd poszedł do Betel. Kiedy zaś postępował drogą,
                                mali chłopcy wybiegli z miasta i naśmiewali się z niego wzgardliwie, mówiąc do
                                niego: Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku! (24) On zaś odwrócił się, spojrzał
                                na nich i przeklął ich w imię Pańskie. Wówczas wypadły z lasu dwa niedźwiedzie i
                                rozszarpały spośród nich czterdzieści dwoje dzieci. (25) Stamtąd Elizeusz
                                poszedł na górę Karmel, skąd udał się do Samarii. ( 2 Krl 2,23-25).

                                >Opierasz ten wniosek na własnych doświadczeniach?

                                kidyś wydawało mi się ze wierze w tego ducha .

                                Bo jakoś śmiem
                                > wątpić, czy rzeczywiście wiernie Mu służysz.

                                Hiob mu służył i co poza nieszczęściami dostał ? oddał mu dzieci ,ale czy
                                wymazała z pamięci obraz zabitych przez boga tych pierwszych ?.

                                > Moją „infantylną” wersją jest, że to zboczeniec a nie Bóg
                                > gwałci dziecko??? Czy Ty się dobrze czujesz?

                                Czy do zindoktrynowanej głowy dociera to ze bóg ma w dupie modły gwałconego
                                dziecka ??,czy może wyprana cześć nie dopuszcza takiej myśli? naiwnie sadzać ze
                                bóg temu dziecku wynagrodzi w nowym życiu :)).

                                To Twój sposób rozumowania jest infantylny:

                                Mój ?

                                skoro stało się to czy
                                > tamto, skoro zboczeńca nie trafił piorun, to z pewnością Boga nie
                                > ma. Wydoroślej:)

                                No i co mu twój bóg zrobi ? da nowe życie w tysiącletnim królestwie a on i tak
                                przyłączy się do szatna na końcu ? :))))

                                > Nie. Nie jestem za karą śmierci.

                                Ja też nie , wolałbym żeby ze 40-50 lat gnił w klatce a jego tyłek byłby
                                szlifowany nogą od taboretu.

                                > Fakt pozostaje faktem, czy ktoś się z nim zgodzi czy nie.

                                Fakt ,taki ze zboczek zmarły przed armagedonem będzie w raju :))) razem ze
                                zgwałconą ofiarą która pewno z powodu traumatycznych doznań nigdy nie będzie
                                potrafiła żyć normalnie w tym zepsutym świecie , np odrzucając normy społeczne
                                pijąc i ćpając !!.Co w konsekwencji sprawi że przyłączy się w raz ze sprawcą do
                                buntu na końcu obiecanego wam tysiącletniego królestwa :)))) Bo kto nie miał
                                wiary tu i teraz to tam też będzie łatwą ofiarą szatana . Czyż nie tak wam głoszą ?

                                > Nie, nie bawi. A Hiob jest dla mnie dowodem czegoś zupełnie innego,
                                > o czym już pisałam.

                                Wiem ,wiem daj się poniżać ,gnębić a zobaczysz w raju wszystko ci wynagrodzi :))

                                > No jasne, łudź się dalej…

                                Nie ma złudzeń .
                                • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 16.01.10, 12:34
                                  kolter-one napisał:

                                  Niewolnik nie zrozumie , to typowy syndrom :)))niewolnika :))

                                  Widzę, że w sprawach syndromów uważasz się już za specjalistę:))


                                  Fakt wiara w duchy jest czymś co mnie przerasta .Może dlatego ze
                                  jeszcze
                                  żadnego nie widziałem ? :))


                                  „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.”


                                  Widziałaś tam słowo ,,ksiądz "?

                                  Nie łap mnie za słówka, jak go zwał tak go zwał, w zasadzie wsio
                                  ryba, jedna kasta. A napisałeś przecież, że to twór kasty
                                  kapłańskiej.


                                  Aha i on w swej tolerancji dopuszcza do tego ?

                                  Dokładnie tak. A poza tym nikt Cię przecież w imię Pańskie nie
                                  przeklina, nieprawdaż?:))


                                  kidyś wydawało mi się ze wierze w tego ducha .

                                  Tylko Ci się wydawało, czy wierzyłeś? I co się takiego stało, że
                                  przestałeś?


                                  Hiob mu służył i co poza nieszczęściami dostał ? oddał mu
                                  dzieci ,ale czy
                                  wymazała z pamięci obraz zabitych przez boga tych pierwszych ?.


                                  Bracia, siostry i dawni przyjaciele Hioba wracają do niego z darami
                                  i dobrym słowem, jego stada podwajają się, znów ma 10 dzieci, jego
                                  córki są najpiękniejszymi kobietami w całym kraju, Bóg przedłuża mu
                                  życie, by mógł tym wszystkim dłużej się nacieszyć. Uważasz, że to
                                  mało? A gdyby wymazał mu przeszłość z pamięci, to przecież Hiob
                                  straciłby jednocześnie całą naukę, jaką wyciągnął z tych
                                  doświadczeń, to nie miałoby sensu.


                                  Czy do zindoktrynowanej głowy dociera to ze bóg ma w dupie modły
                                  gwałconego
                                  dziecka ??,czy może wyprana cześć nie dopuszcza takiej myśli?
                                  naiwnie sadzać ze
                                  bóg temu dziecku wynagrodzi w nowym życiu :)).


                                  Nie dość, że stajesz się wulgarny, to jeszcze odwracasz kota ogonem.
                                  Twoja irracjonalna nienawiść kazała Ci obarczać Boga winą za gwałt
                                  na dziecku. Nie docierają do Ciebie żadne tłumaczenia, że to „ludzie
                                  ludziom zgotowali ten los”, a Bóg nie może dosłownie sterować
                                  ludzkim postępowaniem, bo wtedy człowiek nie byłby człowiekiem,
                                  tylko pajacem na sznurku. Po raz kolejny Ci tłumaczę, że modły nie
                                  działają na zasadzie czarodziejskich zaklęć. A jeśli chodzi o
                                  wynagradzanie czy karanie, to wprawdzie „Pan Bóg nierychliwy, ale
                                  sprawiedliwy” i nie koniecznie trzeba na to czekać aż do nowego
                                  życia.


                                  To Twój sposób rozumowania jest infantylny:

                                  Mój ?

                                  Tak, Twój.


                                  No i co mu twój bóg zrobi ? da nowe życie w tysiącletnim
                                  królestwie a on i tak
                                  przyłączy się do szatna na końcu ? :))))


                                  Jeśli zrozumie swój błąd, nawróci się i odpokutuje zło, które
                                  wyrządził, to da mu nowe życie, dlaczego nie? U Boga każdy ma
                                  szansę, jeśli tylko chce ją wykorzystać. I wątpię, żeby wtedy
                                  nawrócony zboczeniec przyłączył się do szatana:)

                                  > Nie. Nie jestem za karą śmierci.

                                  Ja też nie , wolałbym żeby ze 40-50 lat gnił w klatce a jego
                                  tyłek byłby
                                  szlifowany nogą od taboretu.


                                  Sadysta:P


                                  Fakt ,taki ze zboczek zmarły przed armagedonem będzie w raju :)))
                                  razem ze
                                  zgwałconą ofiarą która pewno z powodu traumatycznych doznań nigdy
                                  nie będzie
                                  potrafiła żyć normalnie w tym zepsutym świecie , np odrzucając normy
                                  społeczne
                                  pijąc i ćpając !!


                                  Nie o takim „fakcie” pisałam. Zmyślasz i masz skłonności do
                                  tragizowania.

                                  .Co w konsekwencji sprawi że przyłączy się w raz ze sprawcą do
                                  buntu na końcu obiecanego wam tysiącletniego królestwa :)))) Bo kto
                                  nie miał
                                  wiary tu i teraz to tam też będzie łatwą ofiarą szatana . Czyż nie
                                  tak wam głoszą ?


                                  Zupełnie nie tak. Przejdź się do kościoła i posłuchaj, co głoszą, a
                                  nie wymyślasz jakieś swoje scenariusze.


                                  Wiem ,wiem daj się poniżać ,gnębić a zobaczysz w raju wszystko ci
                                  wynagrodzi :))


                                  Niestety spłyciłeś i wypaczyłeś sens Księgi Hiobowej:/
                                  • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 16.01.10, 13:50
                                    majaa napisała:

                                    > Widzę, że w sprawach syndromów uważasz się już za specjalistę:))

                                    Nadal widzę w tobie niewolnice .

                                    >
                                    > „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.”

                                    Ta, dodaj do tego wykorzystywani przy okazji przez kler.

                                    Nie łap mnie za słówka, jak go zwał tak go zwał, w zasadzie wsio
                                    > ryba, jedna kasta. A napisałeś przecież, że to twór kasty
                                    > kapłańskiej.

                                    Jednak nic nie pisałem o księdzu a wiek napisania tej księgi wyklucza
                                    uczestnictwo w pisaniu jej katolickiego kleru.

                                    Dokładnie tak. A poza tym nikt Cię przecież w imię Pańskie nie
                                    > przeklina, nieprawdaż?:))

                                    Oj nie jeden grom na mnie tu spadł :)))

                                    Tylko Ci się wydawało, czy wierzyłeś? I co się takiego stało, że
                                    > przestałeś?

                                    Zobaczyłem Kacpra i strach mnie przed nim opuścił :))).

                                    > Bracia, siostry i dawni przyjaciele Hioba wracają do niego z darami
                                    > i dobrym słowem, jego stada podwajają się, znów ma 10 dzieci, jego
                                    > córki są najpiękniejszymi kobietami w całym kraju, Bóg przedłuża mu
                                    > życie, by mógł tym wszystkim dłużej się nacieszyć. Uważasz, że to
                                    > mało?

                                    To typowa bajka która ma maluśkim uświadomić że maja nadstawić zadka a nagroda
                                    ich nie minie .

                                    A gdyby wymazał mu przeszłość z pamięci, to przecież Hiob
                                    > straciłby jednocześnie całą naukę, jaką wyciągnął z tych
                                    > doświadczeń, to nie miałoby sensu.

                                    No to fajnie pewno płakał do końca życia !!

                                    > Nie dość, że stajesz się wulgarny,

                                    Nie myl wulgarności z dosadnością .

                                    to jeszcze odwracasz kota ogonem.
                                    > Twoja irracjonalna nienawiść kazała Ci obarczać Boga winą za gwałt
                                    > na dziecku.

                                    Irracjonalna nienawiść do kogo ? nie istniejącego boga ???

                                    Nie docierają do Ciebie żadne tłumaczenia, że to „ludzie
                                    > ludziom zgotowali ten los”, a Bóg nie może dosłownie sterować
                                    > ludzkim postępowaniem, bo wtedy człowiek nie byłby człowiekiem,
                                    > tylko pajacem na sznurku.

                                    Ta a to fajnie doskonałe tłumaczenie dlaczego bóg nas nie wspiera :)))))), bo
                                    nie moze ??:));Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie,
                                    a otworzą wam.( Mat 7,7).


                                    Po raz kolejny Ci tłumaczę, że modły nie
                                    > działają na zasadzie czarodziejskich zaklęć.

                                    Nie to po jaki grzyb się modlić ??

                                    A jeśli chodzi o
                                    > wynagradzanie czy karanie, to wprawdzie „Pan Bóg nierychliwy, ale
                                    > sprawiedliwy” i nie koniecznie trzeba na to czekać aż do nowego
                                    > życia.

                                    Ta, czyli jednak ingeruje w życie ludzi ??

                                    > Tak, Twój.

                                    Wybacza ale to dzieci wierzą w cuda ja w nie nie wierze więc kto jest infantylny ?

                                    Jeśli zrozumie swój błąd, nawróci się i odpokutuje zło, które
                                    > wyrządził, to da mu nowe życie, dlaczego nie?

                                    Nie musi tego robić wstanie bo prawie wszyscy wstaną bez okazania skruchy o ile
                                    wiem z biblii.

                                    U Boga każdy ma
                                    > szansę, jeśli tylko chce ją wykorzystać. I wątpię, żeby wtedy
                                    > nawrócony zboczeniec przyłączył się do szatana:)

                                    Raczej szatan wie jak mu stare nawyki przywrócić :)))

                                    Nie o takim „fakcie” pisałam. Zmyślasz i masz skłonności do
                                    > tragizowania.

                                    Jaja robisz czy biblii nie znasz ?

                                    Zupełnie nie tak. Przejdź się do kościoła i posłuchaj, co głoszą, a
                                    > nie wymyślasz jakieś swoje scenariusze.

                                    Sorry myślałem ze jesteś siostrą od Jehowych :)), nie mam po co chodzić do
                                    pogańskich świątyń w których dowiem się o platońskiej duszy nieśmiertelnej :))

                                    > Niestety spłyciłeś i wypaczyłeś sens Księgi Hiobowej:/

                                    Niestety ale takie sa fakty ;księga hioba to instrument jakiegokolwiek kleru do
                                    ogłupiania wiernych !!
                                    • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 16.01.10, 18:33
                                      kolter-one napisał:

                                      Nadal widzę w tobie niewolnice .

                                      Hmm...a te Twoje wizje, to jaki syndrom?:))


                                      Ta, dodaj do tego wykorzystywani przy okazji przez kler.

                                      Niczego nie będę dodawać, wolę trzymać się tekstu:)


                                      Jednak nic nie pisałem o księdzu a wiek napisania tej księgi
                                      wyklucza
                                      uczestnictwo w pisaniu jej katolickiego kleru.


                                      Ok, udowodnij więc, że Biblia to wytwór fantazji „kasty kapłańskiej”
                                      jak twierdzisz i będziemy mieli epokowe odkrycie – teraz pasuje?


                                      [i]Oj nie jeden grom na mnie tu spadł :)))


                                      Jak widać całkiem niegroźny:))


                                      Zobaczyłem Kacpra i strach mnie przed nim opuścił :))).

                                      Pytałam poważnie i takiej oczekiwałam odpowiedzi, ale widać nie stać
                                      Cię na szczerość.



                                      To typowa bajka która ma maluśkim uświadomić że maja nadstawić
                                      zadka a nagroda
                                      ich nie minie .


                                      Na razie to jeszcze nie udowodniłeś, że to bajka… „kasty
                                      kapłańskiej” zresztą:)


                                      No to fajnie pewno płakał do końca życia !!

                                      Nigdzie o tym nie napisano, trzymaj się tekstu, bo pogubisz się w
                                      tych swoich domysłach:))



                                      Nie myl wulgarności z dosadnością .

                                      Jesteś tak dosadny, że aż wulgarny;P


                                      Irracjonalna nienawiść do kogo ? nie istniejącego boga ???

                                      Skoro nie istnieje, to dlaczego ciągle obarczasz Go winą?


                                      Ta a to fajnie doskonałe tłumaczenie dlaczego bóg nas nie
                                      wspiera :)))))), bo
                                      nie moze ??:))


                                      Nie,to tłumaczenie dlaczego jesteśmy wolnymi ludźmi, a nie pajacami
                                      na boskim sznurku.


                                      Nie to po jaki grzyb się modlić ??

                                      Ty np. mógłbyś się modlić o łaskę wiary, bo wyziera z Ciebie
                                      pesymizm odnośnie ludzkiego losu…


                                      Ta, czyli jednak ingeruje w życie ludzi ??

                                      Poprzez modlitwę, rachunek sumienia ludzie są w stanie zmieniać
                                      swoje decyzje, a nawet całe życie i w tym sensie można powiedzieć,
                                      że wpływa, ale nie przez bezpośrednie działanie, jak to sugerowałeś.


                                      Wybacza ale to dzieci wierzą w cuda ja w nie nie wierze więc kto
                                      jest infantylny ?


                                      Zależy jakie cuda masz na myśli? Ja mówię o Bogu, a nie o wróżkach.


                                      Nie musi tego robić wstanie bo prawie wszyscy wstaną bez okazania
                                      skruchy o ile
                                      wiem z biblii.


                                      Dlaczego prawie wszyscy? A to, że wstaną, to nie znaczy, że
                                      automatycznie trafią do Boga. Tylko Ci, co na to zasłużą.


                                      Raczej szatan wie jak mu stare nawyki przywrócić :)))

                                      To, że wie, nie oznacza, że mu się uda tę wiedzę wprowadzić w czyn:)


                                      Jaja robisz czy biblii nie znasz ?

                                      Na razie to wygląda to tak, że Ty sobie robisz jaja z Biblii.


                                      Sorry myślałem ze jesteś siostrą od Jehowych :)), nie mam po co
                                      chodzić do
                                      pogańskich świątyń w których dowiem się o platońskiej duszy
                                      nieśmiertelnej :))


                                      O ile dobrze pamiętam, to nic nie wspominałam o jakichś pogańskich
                                      świątyniach, a tym bardziej nie kazałam Ci tam chodzić. Ja tylko
                                      prosiłam, żebyś odwiedził jakiś katolicki kościół.


                                      Niestety ale takie sa fakty ;księga hioba to instrument
                                      jakiegokolwiek kleru do
                                      ogłupiania wiernych !!


                                      To przedstaw te swoje "fakty" jakimś poważnym badaczom Biblii z
                                      prośbą o opinię. A na razie to to są tylko Twoje insynuacje.
                                      • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 16.01.10, 20:01
                                        majaa napisała:

                                        > Niczego nie będę dodawać, wolę trzymać się tekstu:)

                                        W świetle przynależności do sekty wierzę że tylko dla tego .

                                        > Ok, udowodnij więc, że Biblia to wytwór fantazji „kasty kapłańskiej”

                                        Spora cześć jej autorów była kapłanami lub kimś z nimi związany !!np
                                        cały NT jest dziełem ówczesnych ,,kapłanów" głosicieli słowa bożego . Zaczynając
                                        od Mateusza apostoła ewangelisty do Jana apostoła ewangelisty ,a w środku same
                                        teksty osób związanych z Jezusem .Spora część ST też jest dziełem np proroków
                                        bożych .Np; Izajasz , Jeremiasz ,Daniel .

                                        > Jak widać całkiem niegroźny:))

                                        Nie dygam nic.

                                        > Pytałam poważnie i takiej oczekiwałam odpowiedzi, ale widać nie stać
                                        > Cię na szczerość.

                                        Nie mam ochoty na publicznym forum obnażać swojego wnętrza .

                                        Na razie to jeszcze nie udowodniłeś, że to bajka… „kasty
                                        > kapłańskiej” zresztą:)

                                        Ja nie muszę niczego udowadniać treść tego dzieła to udowadnia , poza tym autor
                                        , autorzy jest raczej nie znany .

                                        Nigdzie o tym nie napisano, trzymaj się tekstu, bo pogubisz się w
                                        > tych swoich domysłach:))

                                        Nigdzie nie napisano żeby nie psuć bajkowego zakończenia :))

                                        > Jesteś tak dosadny, że aż wulgarny;P

                                        Nazywam rzeczy po imieniu !! bo to co nie ma imienia nie istnieje :)))

                                        > Skoro nie istnieje, to dlaczego ciągle obarczasz Go winą?

                                        No więc po raz kolejny pytam gdzie on był choćby w tedy kiedy kolejny katolicki
                                        buhaj
                                        w sutannie atakuje dziecko ?

                                        Nie,to tłumaczenie dlaczego jesteśmy wolnymi ludźmi, a nie pajacami
                                        > na boskim sznurku.

                                        No tak skoro nie ma na gorze kogoś kto za sznurki pociąga to i wolnymi ,,uczynił
                                        nas pan " :))

                                        Ty np. mógłbyś się modlić o łaskę wiary, bo wyziera z Ciebie
                                        > pesymizm odnośnie ludzkiego losu…

                                        Jaja sobie robisz ?? modlić się do czego ? wy macie choć malowane deski przed
                                        którymi wbrew dekalogowi padacie na kolana :(((

                                        Poprzez modlitwę, rachunek sumienia ludzie są w stanie zmieniać
                                        > swoje decyzje, a nawet całe życie i w tym sensie można powiedzieć,
                                        > że wpływa, ale nie przez bezpośrednie działanie, jak to sugerowałeś.

                                        Aha jak się modlisz i coś się wydarzy to znaczy ze on wspiera :))))))
                                        problem zaczyna się kiedy modły nie pomagają .

                                        > Zależy jakie cuda masz na myśli? Ja mówię o Bogu, a nie o wróżkach.
                                        >

                                        Bogu ? a jakie on cuda czyni ? widziałaś jakiś ?

                                        Dlaczego prawie wszyscy?

                                        Nie zmartwychwstaną ci co duchowi świętemu za życia bluźnili :)))

                                        A to, że wstaną, to nie znaczy, że
                                        > automatycznie trafią do Boga.

                                        Nawet na oczy go nie zobaczą bo będą żyć w rajskiej ziemi a nie w niebie .

                                        >Tylko Ci, co na to zasłużą.

                                        Zasłuży ponoć mała trzódka ;Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu
                                        waszemu dać wam królestwo. (Łuk 12,32).

                                        > To, że wie, nie oznacza, że mu się uda tę wiedzę wprowadzić w czyn:)

                                        Uda ;A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony.
                                        (8) I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by
                                        ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. (9) Wyszli oni na
                                        powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień
                                        od Boga z nieba i pochłonął ich.(Obj 20, 7-9)

                                        > Na razie to wygląda to tak, że Ty sobie robisz jaja z Biblii.

                                        Ale ją znam i dobrze.

                                        > O ile dobrze pamiętam, to nic nie wspominałam o jakichś pogańskich
                                        > świątyniach,

                                        Napisałaś o kościele a to jest pogańska świątynia z całą jej celebrą wystrojem i
                                        szatami kapłanów rodem z pogańskiego Rzymu .

                                        a tym bardziej nie kazałam Ci tam chodzić. Ja tylko
                                        > prosiłam, żebyś odwiedził jakiś katolicki kościół.

                                        Po co ? czego ma się tam dowiedzieć ? przecież w katolickiej nauce z np ;NT
                                        zostały tylko imiona :)) reszta to pogański miszóng :)).

                                        To przedstaw te swoje "fakty" jakimś poważnym badaczom Biblii z
                                        > prośbą o opinię. A na razie to to są tylko Twoje insynuacje.

                                        Insynuacje ?






                                        • enrque111 Re: Jak porzuciliście wiarę? 17.01.10, 15:44
                                          kolter-one napisał:

                                          > Spora cześć jej autorów była kapłanami lub kimś z nimi związany !!np
                                          > cały NT jest dziełem ówczesnych ,,kapłanów" głosicieli słowa bożego . Zaczynają
                                          > c
                                          > od Mateusza apostoła ewangelisty do Jana apostoła ewangelisty ,a w środku same
                                          > teksty osób związanych z Jezusem .Spora część ST też jest dziełem np proroków
                                          > bożych .Np; Izajasz , Jeremiasz ,Daniel .

                                          Komu ty chcesz wciskać takie durnoty ? Tylko kretyn, w każdym proroku, czy autorze Pisma Świetego może widzieć kapłana :)))) Ot, choćby Mateusz był celnikiem, Łukasz lekarzem, Jan rybakiem, a nawet Marka trudno jest nazwać „kapłanem” w ówczesnym, a nawet i dzisiejszym rozumieniu tego słowa :)))
                                          • kolter-one [...] 18.01.10, 08:49
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 18.01.10, 00:13
                                          kolter-one napisał:


                                          > W świetle przynależności do sekty wierzę że tylko dla tego .

                                          Przynależysz do jakiejś sekty? No, to zmienia postać rzeczy...


                                          > Spora cześć jej autorów była kapłanami lub kimś z nimi
                                          związany !!np
                                          > cały NT jest dziełem ówczesnych ,,kapłanów" głosicieli słowa
                                          bożego . Zaczynają
                                          > c
                                          > od Mateusza apostoła ewangelisty do Jana apostoła ewangelisty ,a w
                                          środku same
                                          > teksty osób związanych z Jezusem .Spora część ST też jest dziełem
                                          np proroków
                                          > bożych .Np; Izajasz , Jeremiasz ,Daniel .




                                          Wstydziłbyś się, cyganisz i nawet Ci ręka nie zadrży. Gdzieś Ty
                                          wyczytał, że ewangeliści czy prorocy byli kapłanami???


                                          > Nie mam ochoty na publicznym forum obnażać swojego wnętrza .


                                          Poniekąd i tak to robisz:)



                                          > Ja nie muszę niczego udowadniać treść tego dzieła to udowadnia ,



                                          Mylisz się, postawiłeś tezę, więc powinienieś ją udowodnić, albo
                                          wycofać. Inaczej jest nic niewarta.


                                          poza tym autor
                                          > , autorzy jest raczej nie znany .

                                          No i zaplątałeś się:))

                                          >

                                          > Nigdzie nie napisano żeby nie psuć bajkowego zakończenia :))

                                          Rozumiem, że lubisz pisać bajki, ale dlaczego próbujesz wcisnąć ich
                                          autorstwo komu innemu?


                                          >

                                          > Nazywam rzeczy po imieniu !! bo to co nie ma imienia nie
                                          istnieje :)))


                                          To używaj nazw cenzuralnych, jeśli łaska:)



                                          > No więc po raz kolejny pytam gdzie on był choćby w tedy kiedy
                                          kolejny katolicki
                                          >buhaj
                                          w sutannie atakuje dziecko ?
                                          >

                                          A ja po raz kolejny pytam Ciebie: skoro Go nie było/nie ma, to
                                          dlaczego obarczasz Go winą?


                                          > No tak skoro nie ma na gorze kogoś kto za sznurki pociąga to i
                                          wolnymi ,,uczyni
                                          > ł
                                          > nas pan " :))



                                          "Na górze" jest Bóg, który uczynił nas wolnymi, więc nie pociąga za
                                          sznurki.:))

                                          >
                                          > Ty np. mógłbyś się modlić o łaskę wiary, bo wyziera z Ciebie
                                          > > pesymizm odnośnie ludzkiego losu…
                                          >
                                          > Jaja sobie robisz ??



                                          Bynajmniej. Wcale mi nie do śmiechu, kiedy czytam Twoje
                                          przesiąknięte nienawiścią, jadem i goryczą posty:(



                                          > Aha jak się modlisz i coś się wydarzy to znaczy ze on
                                          wspiera :))))))
                                          > problem zaczyna się kiedy modły nie pomagają .




                                          Chyba piszesz o sytuacji, gdy ktoś "modli się" do Boga np., żeby
                                          szef dał mu podwyżkę. To nie modlitwa, tylko petycja. Modlitwa jest
                                          pomocna do wyciszenia, przemyśleń, lepszego zrozumienia samego
                                          siebie i innych ludzi. To z kolei pomaga w podejmowaniu właściwych
                                          decyzji.





                                          >> Bogu ? a jakie on cuda czyni ? widziałaś jakiś ?



                                          Cuda nie koniecznie trzeba widzieć, czasami się ich doświadcza. A Ty
                                          zawsze wierzysz tylko w to, co widzisz?

                                          >> Nawet na oczy go nie zobaczą bo będą żyć w rajskiej ziemi a
                                          nie w niebie .



                                          Dysponujesz jakąś inną wersją Biblii?



                                          > Zasłuży ponoć mała trzódka ;Nie bój się, mała trzódko, gdyż
                                          spodobało się Ojcu
                                          > waszemu dać wam królestwo. (Łuk 12,32).



                                          > Uda ;A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan
                                          zostanie zwolniony.
                                          > (8) I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga
                                          i Magoga, by
                                          > ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. (9)
                                          Wyszli oni na
                                          > powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a
                                          zstąpił ogień
                                          > od Boga z nieba i pochłonął ich.(Obj 20, 7-9)




                                          Daruj już sobie te tanie chwyty:)))




                                          >
                                          > > Na razie to wygląda to tak, że Ty sobie robisz jaja z Biblii.
                                          >
                                          > Ale ją znam i dobrze.


                                          Nie wystarczy znać, trzeba jeszcze rozumieć:)


                                          > Napisałaś o kościele a to jest pogańska świątynia ...itd.

                                          Do kościoła nie chodzisz, więc rozumiem, że zadowalasz się
                                          informacjami z "drugiej ręki". Tyle, że one nie muszą być rzetelne.
                                          Chcesz wiedzieć na pewno - sprawdź sam:))



                                          • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 18.01.10, 09:17
                                            majaa napisała:

                                            > Przynależysz do jakiejś sekty? No, to zmienia postać rzeczy...

                                            Nie ja , ty !!

                                            Wstydziłbyś się, cyganisz i nawet Ci ręka nie zadrży. Gdzieś Ty
                                            > wyczytał, że ewangeliści czy prorocy byli kapłanami???

                                            Aha czyli dzisiejsi księża głoszą słowo boże a np apostołowie Jezusa tego nie
                                            robili :))) w tym sensie katoliccy duchowni to kapłani a tamci już nie :))).
                                            Np Piotr i Paweł ustanawiali biskupów ,wtedy biskup był czym innym niż dziś ?
                                            Poza tym kto rządził w kościele czy nie aby apostołowie ? czy kościół był wtedy
                                            świecki ? NT zawiera prawie tylko wypowiedzi apostołów !!.

                                            > Poniekąd i tak to robisz:)

                                            Jednak to co ciebie zainteresowało nie zostało ujawnione :)).

                                            Mylisz się, postawiłeś tezę, więc powinienieś ją udowodnić, albo
                                            > wycofać. Inaczej jest nic niewarta.

                                            Udowodniłem ci to ale tobie akurat ta wersja nie pasuje ,nie znasz biblii i nie
                                            wiesz czego nauczał ST.

                                            > No i zaplątałeś się:))

                                            W którym miejscu ? wystarczy poczytać Hioba żeby wiedzieć że pisał to ktoś
                                            biegle rozumiejący zawiłości obietnic bożych !, księga powstała około V,VI wieku
                                            p.n.e nie wiadomo jak nazywa się autor ale widać ze to jakiś znawca pism czyli
                                            kapłan.

                                            Rozumiem, że lubisz pisać bajki, ale dlaczego próbujesz wcisnąć ich
                                            > autorstwo komu innemu?

                                            Masz na to jakieś dowody ?

                                            A ja po raz kolejny pytam Ciebie: skoro Go nie było/nie ma, to
                                            > dlaczego obarczasz Go winą?

                                            Powiedz to gwałconemu dziecku ze dobry bóg nie istnmieje .Mi nie musisz .

                                            "Na górze" jest Bóg, który uczynił nas wolnymi, więc nie pociąga za
                                            > sznurki.:))

                                            No to też powiedz gwałconemu dziecku.

                                            Bynajmniej. Wcale mi nie do śmiechu, kiedy czytam Twoje
                                            > przesiąknięte nienawiścią, jadem i goryczą posty:(

                                            O typowe nastawienie religiant ki ::))))))) pisze co pisze bo mnie gorycz i
                                            nienawiści gryzie ::))))))))))))))))))))))Musisz koniecznie zmienić parafię bo
                                            wasz klecha widzi tylko nienawiść w ludziach odrzucających jego niby to wiarę i
                                            kościół :)))))))))))))).

                                            Grycz a to z jakiego powodu ?
                                            Nienawiść czy pogarda dla ludzi nie używających mózgu ? bezmyślnie wierzącym
                                            swoim to ,,pasterzom " ?

                                            > Chyba piszesz o sytuacji, gdy ktoś "modli się" do Boga np., żeby
                                            > szef dał mu podwyżkę.

                                            Aha czyli dobry bóg każe mieć 19 dzieci ,ale podwyżki na ich utrzymanie nie
                                            załatwi z szefem :)))

                                            To nie modlitwa, tylko petycja. Modlitwa jest
                                            > pomocna do wyciszenia, przemyśleń, lepszego zrozumienia samego
                                            > siebie i innych ludzi. To z kolei pomaga w podejmowaniu właściwych
                                            > decyzji.

                                            No czyli modlisz ie w kosmos o nic :))) a w tym czasie klecha gwałci wasze
                                            dzieci :)))

                                            Cuda nie koniecznie trzeba widzieć, czasami się ich doświadcza. A Ty
                                            > zawsze wierzysz tylko w to, co widzisz?

                                            Jeszcze mi sie na szybie jakaś panienka z aureolą nie pokazała o wygranej w
                                            lotto nie wspomnę.

                                            > Dysponujesz jakąś inną wersją Biblii?

                                            Popatrz to jest w katolickiej ;Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność
                                            posiądą ziemię. (Mateusz 5,5).

                                            >
                                            > Daruj już sobie te tanie chwyty:)))

                                            Jak najbardziej zgadzam się z tobą ze Jan stosował tanie chwyty :)))

                                            > Nie wystarczy znać, trzeba jeszcze rozumieć:)

                                            Znam i rozumiem , w przeciwieństwie do 99% katolików .

                                            Do kościoła nie chodzisz, więc rozumiem, że zadowalasz się
                                            > informacjami z "drugiej ręki". Tyle, że one nie muszą być rzetelne.
                                            > Chcesz wiedzieć na pewno - sprawdź sam:))

                                            Dam sobie rękę odciąć ze czytałem więcej katolickich dzieł niż ty .
                                            Więc nauka Krk nie jest mi obca.
                                            • majaa Re: Jak porzuciliście wiarę? 18.01.10, 16:36
                                              Strasznie nam się rozbudowały te posty, więc się nieco streszczę:

                                              1. Twój brak sympatii do KK nie zmienia faktu, że nie jest on sektą.
                                              Natomiast treść Twoich postów nie wyklucza, że Ty do jakiejś sekty
                                              jednak należysz.

                                              2. Nie każdy głosiciel Słowa Bożego jest kapłanem. Widzę, jak z
                                              trudem usiłujesz naciągnąć NT do swojej wersji, ale ze ST to już
                                              kompletnie niewykonalne, co? Twoje domysły to jeszcze nie żaden
                                              argument. Zatem Twoja teza odnośnie autorstwa Biblii wciąż pozostaje
                                              nieudowodniona. Nie jesteś również w stanie podeprzeć się w tej
                                              kwestii żadnym autorytetem w dziedzinie biblistyki. Oznacza to, że
                                              próbujesz tu wciskać jakieś swoje prywatne, funta kłaków niewarte
                                              teorie.

                                              3. Wyzierająca z Twoich postów nienawiść to nie jest kwestia mojego
                                              nastawienia. To po prostu "widać, słychać i czuć". Szkalujesz
                                              kościół i wszystkich księży jak leci, drwisz i obrażasz ludzi
                                              wierzących. Częściowo można to tłumaczyć brakiem kultury i klasy, a
                                              częściowo przykrymi przeżyciami, jakie w dzieciństwie zafundowała Ci
                                              babcia (a może nie tylko). I chociaż od tamtej pory minęło już, jak
                                              sądzę, sporo czasu, to najwyraźniej te wspomnienia są na tyle żywe,
                                              że uniemożliwiają Ci osiągnięcie zdrowego dystansu do sprawy. Tylko
                                              ludzie mocno "skrzywieni", głupi albo pełni goryczy i poczucia
                                              krzywdy wypowiadają się o innych z pogardą i jadem. Do której grupy
                                              należysz?

                                              4. Twierdzisz, że rozumiesz Biblię. Ale z Twoich komentarzy wynika
                                              niestety co innego. Nie wiem jakimi lekturami dodatkowo
                                              się "karmisz", ale najwyraźniej wywołują one jakiś mętlik w Twojej
                                              głowie.


                                              5. Skoro piszesz, to co piszesz, to trudno wyciągnąć inny wniosek
                                              niż ten, że nauka KK jest Ci całkowicie obca.
                                              • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 19.01.10, 08:42
                                                majaa napisała:

                                                > 1. Twój brak sympatii do KK nie zmienia faktu, że nie jest on sektą.

                                                O to dobrze że nie piszesz o nienawiści :))Krk spełnia definicje sekty jakie
                                                podają Dominikanie z Krakowa

                                                > Natomiast treść Twoich postów nie wyklucza, że Ty do jakiejś sekty
                                                > jednak należysz.

                                                Bingo!! ta sekta a wręcz herezja to ateizm , najgorsza z sekt :))

                                                > 2. Nie każdy głosiciel Słowa Bożego jest kapłanem.

                                                Dzisiaj nie !!

                                                Widzę, jak z
                                                > trudem usiłujesz naciągnąć NT do swojej wersji, ale ze ST to już
                                                > kompletnie niewykonalne, co?

                                                Nie równaj tamtych czasów ,wszyscy twórcy NT już nigdy nie wrócili(chyba ) do
                                                poprzednich zajęć całe życie poświęcając głoszeniu !!

                                                Twoje domysły to jeszcze nie żaden
                                                > argument.

                                                Domysły ? masz dowód na to ze np Mateusz znów był celnikiem ?

                                                Zatem Twoja teza odnośnie autorstwa Biblii wciąż pozostaje
                                                > nieudowodniona. Nie jesteś również w stanie podeprzeć się w tej
                                                > kwestii żadnym autorytetem w dziedzinie biblistyki.

                                                Ciekawe np;z 27 pozycji NT apostołowie napisali 22!! 5 jest autorstwa ich
                                                uczniów lub braci Jezusa . Łukasz uczeń Pawła , Marek uczeń Pawła i Piotra ,
                                                Juda brat Jezusa i Jakub brat Jezusa ., Mało dowodów ? . ST w 50% napisany przez
                                                kapłanów i proroków to wiemy na pewno !!a reszta raczej tez nie jest dziełem
                                                nikogo innego.
                                                Apostołowie Jezusa którzy przez 3,5 roku mieli za wykładowcę najlepszego z
                                                najlepszych Jezusa !!

                                                Oznacza to, że
                                                > próbujesz tu wciskać jakieś swoje prywatne, funta kłaków niewarte
                                                > teorie.

                                                To oznacza ze nie masz pojęcia o biblii !!

                                                3. Wyzierająca z Twoich postów nienawiść to nie jest kwestia mojego
                                                > nastawienia.

                                                Nienawiści do kogo ??????

                                                >To po prostu "widać, słychać i czuć".

                                                Ty tak to chcesz widzieć.

                                                Szkalujesz
                                                > kościół i wszystkich księży jak leci, drwisz i obrażasz ludzi
                                                > wierzących.

                                                Drwina to nienawiść ??

                                                Częściowo można to tłumaczyć brakiem kultury i klasy,

                                                Kultury i klasy ? jaja sobie robisz mam łajno nazywać cukierkiem ?

                                                a
                                                > częściowo przykrymi przeżyciami, jakie w dzieciństwie zafundowała Ci
                                                > babcia (a może nie tylko).

                                                Babcia mnie ganiała ale nie bardzo mnie to boli a dziś nawet śmieszy jej
                                                katolicka hipokryzja , nikt mnie nie skrzywdził w Krk.

                                                chociaż od tamtej pory minęło już, jak
                                                > sądzę, sporo czasu, to najwyraźniej te wspomnienia są na tyle żywe,
                                                > że uniemożliwiają Ci osiągnięcie zdrowego dystansu do sprawy.

                                                Psycholog :)))Nie przyszło ci do głowy ze coraz widać nową podłość ludzi którzy
                                                sami siebie nazywają uczniami Jezusa ??to może powodować obrzydzenie do tej do
                                                cna zepsutej sekty !!

                                                Tylko
                                                > ludzie mocno "skrzywieni", głupi albo pełni goryczy i poczucia
                                                > krzywdy wypowiadają się o innych z pogardą i jadem. Do której grupy
                                                > należysz?

                                                Do tej której oczy się już dawno otworzyły !! a takich postaw jakie wymieniłaś
                                                szukaj w swojej owczarni w której krzywdy wyrządzone przez kler są tuszowane w
                                                imię świętości sekty.

                                                > 4. Twierdzisz, że rozumiesz Biblię. Ale z Twoich komentarzy wynika
                                                > niestety co innego. Nie wiem jakimi lekturami dodatkowo
                                                > się "karmisz", ale najwyraźniej wywołują one jakiś mętlik w Twojej
                                                > głowie.

                                                Jak na razie nic mi nie udowodniłaś !!nie zrobiłaś żadnej kontry np używając
                                                argumentu z Biblii to dobitnie świadczy że jedynymi argumentami w takiej
                                                dyskusji jest nie bo nie i już !!

                                                > 5. Skoro piszesz, to co piszesz, to trudno wyciągnąć inny wniosek
                                                > niż ten, że nauka KK jest Ci całkowicie obca.

                                                Ta, w tym roku (18 dni) przeczytałem 2 książki napisane przez księdza na temat
                                                religii katolickiej a ty ile ?
                                • jedenpro.cent [...] 16.01.10, 12:46
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 14:32
            drabinahaha1 napisał:

            > Wypowiadacie się o religii o której nie macie pojęcia, żeby coś
            > odrzucić świadomie najpierw trzeba to poznać, może nawet zrozumieć,
            > a tu dziecinne "nie lubię Boga bo pani katechetka jest bzydka i be".
            > Jesteście jak ślepcy którym nie podoba się np błękit nieba, choć tak
            > naprawdę go nie znają.

            Ty katoliku nawet dogmatów swojego własnego kościoła nie znasz i nie rozumiesz
            to po co tu stawiasz idiotyczne tezy ?
    • flama.ster Ateizm dla twardzieli, wiara dla słabeuszy? 13.01.10, 12:34
      W jednej z wypowiedzi (Kolter-One) napisał, że porzucił religię, bo ma "jaja".
      Czyli jest takim silnym człowiekiem, który nie potrzebuje wsparcia
      niewidzialnych duchów.
      Pozostaje mi wierzyć, że napisał prawdę ;)
      • kolter-one Re: Ateizm dla twardzieli, wiara dla słabeuszy? 13.01.10, 17:06
        flama.ster napisał:

        > W jednej z wypowiedzi (Kolter-One) napisał, że porzucił religię, bo ma "jaja".
        > Czyli jest takim silnym człowiekiem, który nie potrzebuje wsparcia
        > niewidzialnych duchów.
        > Pozostaje mi wierzyć, że napisał prawdę ;)

        To tak jak z fajkami rzucasz i zapominasz .
    • drabinahaha1 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 17:24
      Co do upajania się ateistów swoją racjonalnością. Naukowcy
      stwierdzili, że procesy emocjonalne zachodzą w mózgu znacznie
      szybciej niż procesy racjonalne. Inaczej mówiąc, rozum wpływa na
      emocje w bardzo ograniczony sposób, słabo je kontroluje.
      Większość społeczeństwa mylnie utożsamia podejmowanie decyzji z
      racjonalną analizą zysków i strat, tymczasem chłodna
      kalkulacja i przeliczenie zysków i strat są wyjątkiem, a nie regułą.
      To podświadomość jest rzeczywistym sprawcą naszego zachowania oraz
      determinuje sposób, w jaki wydajemy pieniądze i podejmujemny decyzje.
      Czyli Z badań tych wynika iż "człowiek podejmując decyzję nie
      rozważa wszystkich za i przeciw. Wybiera coś dlatego, że to lubi, a
      potem dobudowuje do tego uzasadnienie."

      Wasza racjonalność to wytwór waszej chorej wyobraźni i niewiedzyz
      dziedziny psychologii, a nie rzeczywistość.
      • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 17:32
        drabinahaha1 napisał:

        > Wasza racjonalność to wytwór waszej chorej wyobraźni i niewiedzyz
        > dziedziny psychologii, a nie rzeczywistość.

        Ciekawe stwierdzenie u kogoś kto wierzy w duchy :)))
      • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 18:32
        drabinahaha1 napisał:
        > Wasza racjonalność to wytwór waszej chorej wyobraźni i niewiedzyz
        > dziedziny psychologii, a nie rzeczywistość.

        Psychologia, a szczególnie psychoanaliza, to dopiero nieporozumienie.
        Wystarczy poczytać Freuda (ateista), Adlera, Junga albo Karen Horney, żeby zobaczyć co to za "naukowy" bełkot. Biblia przy tych bzdurach, to księga racjonalistów.
        Połowa Amerykanów biega do psychooanalityków, płaci kasę większą jak na kościoły, daje sobą manipulować i grzebać w umysłach.
        To dopiero żyła złota. Kościoły są ubogimi krewnymi psychoanalityków.
        Zastąpiono religię pseudofilozoficznym bełkotem świeckich psychiatrów, psychoanalityków i psychologów.

        • drabinahaha1 Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 20:32
          Wyznawca nauki nagle kwestionuje wyniki badań naukowych!
          Prawda o was jest taka, że tylko wam się wydaje, że myślicie, a tak
          naprawde to g...prawda, haha.
          • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 20:42
            Co nazywasz nauką? Psychoanalizę?
            To antynauka albo pseudonauka oparta głównie na spowiedzi. Nie różni się niczym od religii a właściwie magii opartej na sennikach.
            Kiedyś Józef tłumaczył faraonowi co oznaczają tłuste i chude krowy, potem psychoanalityk mówił, że parasolka widziana we śnie oznacza penisa. Teraz to wszystko zabrnęło w ślepą uliczkę.

            • ideefiks Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 21:32
              flama.ster napisał:

              > Co nazywasz nauką? Psychoanalizę?
              > To antynauka albo pseudonauka

              A teologia?
              • flama.ster Re: Jak porzuciliście wiarę? 13.01.10, 21:35
                A naukowy marksizm-leninizm?
                • abu-se Re: "Mind control"- Czy Biblia zniewala umysły ? 14.01.10, 05:06

                  Do czytających ten post userów .

                  Ktoś kiedyś powiedział :Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej
                  nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem
                  uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych
                  stosunków. Religia jest opium ludu.

                  "Mind control"- Czy Biblia zniewala umysły ? Jeśli uważasz ,że tak ,proszę czy
                  jesteś gotów to uzasadnić?
                  • karbat Re: "Mind control"- Czy Biblia zniewala umysły 14.01.10, 09:56
                    >"Mind control"- Czy Biblia zniewala umysły ? Jeśli uważasz ,że
                    >tak ,proszę czy jesteś gotów to uzasadnić?

                    Sama biblia nic nie robi ( zapisany papier ) , jest wrecz ze
                    wstretem czytana przez katolickich wiercow , - moze 4-5 % katolikow
                    przeczytalo biblie .
                    Na starannie wyselekcjonowanych fragmentach zawartych w biblii ,
                    spisanych przez starozytnych obrzezanych Zydow , robi kase czarna
                    katolicka mafia .
                  • focus35 Re: "Mind control"- Czy Biblia zniewala umysły 25.01.10, 14:40
                    abu-se napisał:

                    >
                    > Do czytających ten post userów .
                    >
                    > Ktoś kiedyś powiedział :Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem
                    rzeczywistej
                    > nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest
                    westchnieniem
                    > uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą
                    bezdusznych
                    > stosunków. Religia jest opium ludu.
                    >
                    nie ktoś, tylko Karol Marks jest autorem tych słów.
    • amsterdam53 Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 12:11
      Ja chociaż byłem ochszczony i poszedlem do pierwszej komunii,bo
      rodzice kazali, nigdy nie wierzyłem, jak ksiadz na religii opowiadał
      te bajki o bogu i jezusie to ja i koledzy żeśmy się śmiali.Dla nas to
      byly pierdoły,mowilem pacież bo mi kazali i coraz bardziej
      nienawidzilem religii i księdza.A jak ksiądz mówił o Adamie i Ewie
      to od razu stwierdziliśmy że,to kazirodztwo.Religia i wiara to jest
      bajka dla ciemnoty i staruszek dewotek.Boga nie ma i nie było to
      jest wymysł wyobrażni ludzkiej i strach przed nieznanym, kwestia
      świadomości oraz logicznego myślenia.
    • dec.log bzdury 14.01.10, 12:26
      Wiara to łaska uświęcająca dana od Boga. Nie można wiary porzucić. można być
      chwilowo pod wpływem szatana.
      • anatemka Re: bzdury 14.01.10, 12:34
        bardzo adekwatnie post zatytułowałeś.

        Wyjasnij mi tylko, dlaczego Bóg w takim razie tę łaske zabiera /nie
        zalezy mu na człowieku czy jak?/ i kim jest ten Szatan, że ma tak
        silne wpływy jak Bóg jakis?
        • karbat Re: bzdury 14.01.10, 12:48
          dec.log napisał:

          >Wiara to łaska uświęcająca dana od Boga.

          acha , bozia jednym ta laske daje innym nie , jak swiety Mikolaj
          dzieciom zabawki , co za belkot .
          z cylku ; po ciemnosci nastapi jasnosc ,

          >Nie można wiary porzucić. można być chwilowo pod wpływem szatana.

          kolejna bzdura , dlatego kosciol katolicki robi taki mlapi cyrk
          z wypisywaniem sie z niego .
          Dlaczego Kk , ksiedzu w Polsce nie wystarczy napisac czarno na
          bialym , mam was w doopie , po dwoch dniach dostajesz odpowiedz ;
          zostal pan-i wykreslony(a) z listy katolikow . amen .

          Kosciol i jego slugi sa jak zaraza , trzymaja sie ochrzczonych
          niemowlakow jak rzep psiego ogona .


        • abu-se Re: anatemka 15.01.10, 10:32
          Ty tak na poważnie piszesz o sobie :

          Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny
          mężczyzna.
          Czy to zaproszenie?
          Pytam ,bo kontynuowany wątek userów w większości dotyczy bzdur.
          • kolter-one [...] 15.01.10, 12:14
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • anatemka Re: anatemka 15.01.10, 12:55
            po 1. to sygnaturka
            po 2. wyjaśniajaca znaczenie rzeczownika

            jakos nie widze tu nic co by wskazywało bezposrednio na mnie.
            ;]
      • kolter-one Re: bzdury 15.01.10, 09:04
        dec.log napisał:

        > Wiara to łaska uświęcająca dana od Boga. Nie można wiary porzucić. można być
        > chwilowo pod wpływem szatana.

        Jaka długa jest ta chwila u ciebie :)))
    • pan666 Re: Jak porzuciliście wiarę? 14.01.10, 15:19
      flama.ster 12.01.10, 11:54
      "Przejrzałem wypowiedzi Szanownych Userów i mam pytanie do
      ateistów, jak porzucili wiarę"


      porzucic wiare niemusi oznaczac ateismu
      Bhuddysci wiedza ze boga niema lecz wierza

      katolicy maja lekkie (r)zycie ;nagrzesza a na spowiedzi
      otrzymaja abbolicje ..,i dalej grzesza , po smierci
      rytualne oliwienie (mniejsza frikcja na drodze do nieba)
      gwarantuje im heaven .., takim to dobrze
      • pan666 czy zauwazyliscie ... ? 14.01.10, 15:28
        .. ze KK jest najsilniejszy w krajach biednych i ciemnych ?
        z drugiej zas strony,czy zauwazyliscie ze wszelkiego rodzaju
        kataklizmy najczesciej nawiedzaja biedne kraje ?

        kto jest mocniejszy ? Bog czy Szatan ?
        Bog swych wierzacych maluczkich kataklizmami nie obdarza
        czy moze przeszkodzic Szatanowi niszczyc tych poboznych ?
        oczywiscie jezeli przyjmniemy dogmat ze Bog jest dobry(?) a
        Szatan jest zly (?)
        • enrque111 Re: czy zauwazyliscie ... ? 15.01.10, 09:47
          pan666 napisał:

          > .. ze KK jest najsilniejszy w krajach biednych i ciemnych ?
          > z drugiej zas strony,czy zauwazyliscie ze wszelkiego rodzaju
          > kataklizmy najczesciej nawiedzaja biedne kraje ?

          Właśnie, chrześcijanie również byli (i nadal są) najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie ! Nigdy i nigdzie nie prześladowano tak bardzo przedstawicieli żadnej religii, jak chrześcijan. Dzieje się tak, dlatego, ponieważ Chrystus również przyszedł do ubogich i stwierdził, że Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. On również wybrał swoich uczniów spośród najuboższych i dziś, jak słusznie zauważyłeś (nawet i przez zwyrodniałego czciciela demonów, czasami, wbrew jego woli objawia się prawda) na świecie Kościół Chrystusowy ma największe wzięcie u ludzi najuboższych i w krajach najbiedniejszych.

          > kto jest mocniejszy ? Bog czy Szatan ?
          > Bog swych wierzacych maluczkich kataklizmami nie obdarza
          > czy moze przeszkodzic Szatanowi niszczyc tych poboznych ?
          > oczywiscie jezeli przyjmniemy dogmat ze Bog jest dobry(?) a
          > Szatan jest zly (?)

          Tak, powiedziane jest, bowiem: Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem będziecie głód cierpieć. Gdybyś znał Biblię, a nie jakieś wschodnie bajki wiedziałbyś, że ludzie zazwyczaj sami sobie czynią zło i wywołują kataklizmy, poprzez swoje działanie, w których oczywiście bardzo często giną ludzie niewinni. Gdyby jednak Bóg w każdym takim przypadku interweniował, zapobiegając nieszczęściom – wówczas pozbawiłby człowieka wolnej woli, a ty również nie miałbyś najmniejszego wyboru, ale musiałbyś w Niego wierzyć :))
          • kolter-one Re: czy zauwazyliscie ... ? 15.01.10, 12:10
            enrque111 napisał:

            > Właśnie, chrześcijanie również byli (i nadal są) najbardziej prześladowaną grup
            > ą religijną na świecie ! Nigdy i nigdzie nie prześladowano tak bardzo przedstaw
            > icieli żadnej religii, jak chrześcijan.

            No popatrz w raju takie rzeczyyyyyyyyyyyyyyyy fiu fiu :))))
            • enrque111 [...] 15.01.10, 16:26
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • ideefiks Re: czy zauwazyliscie ... ? 15.01.10, 12:43
            enrque111 napisał:

            > Właśnie, chrześcijanie również byli (i nadal są) najbardziej
            > prześladowaną grupą religijną na świecie !
            > Nigdy i nigdzie nie prześladowano tak bardzo przedstawicieli
            > żadnej religii, jak chrześcijan.

            Skoro muszą koniecznie na siłę uszczęśliwiać ludzkość swoją "jedynie
            słuszną prawdą objawioną" wszędzie tam, gdzie nikt ich o to nie
            prosił ani ich nie zapraszał, to już ich problem.
            Więc biadolisz jak dziecko, które celowo włożyło palucha między
            drzwi i teraz ryczy, że go boli...

            > Tak, powiedziane jest, bowiem: Biada wam, którzy teraz
            > jesteście syci, albowiem będziecie głód cierpieć.


            To jest piękne. Nie ma to jak wywoływanie poczucia winy u tych,
            którzy "mają lepiej". Kwintesencja twojej wiary, prawda? :)
            • enrque111 [...] 15.01.10, 16:29
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • ideefiks Re: czy zauwazyliscie ... ? 15.01.10, 20:53
                enrque111 napisał:

                > "Jedynie słuszną prawdą objawioną" to uszczęśliwiają wszystkich,
                > wciskając się do każdego domu i przestępując na ulicy,
                > twoi umysłowi pobratymcy

                Czyżby? Jakoś nie zauważyłem.
                Zauważam natomiast tzw. misje katolickie, które pchają się wszędzie,
                gdzie popadnie, a potem od czasu do czasu jest płacz, że ktoś gdzieś
                znowu zaciapał jakiegoś ojczulka maczetą. A wystarczyłoby tylko nie
                leźć tam, gdzie nie zapraszają...
                • karbat Re: czy zauwazyliscie ... ? 15.01.10, 21:21
                  Religia katolikow jest tak malo atrakcyjna , ze musza misjonowac .
                  Trzeba wysylac domokrazcow katolickich po swieceie w imie swych
                  interesow .
                  No , coz kiepski towar trzeba reklamowac ( dobry "towar" sie sam
                  sprzedaje ), wiec sie katoliki z nim bez respektu pchaja tam gdzie
                  ich nie zapraszaja . Pozniej nachalni placza ,ze ich poturbowano .

                  Pusty smiech ogarnia ,nad ubolewaniami ,ze w Arabii Saudyjskiej nie
                  maja kosciolow , tyle kasy przechodzi kolo nosa , Saudowie nie chca
                  ich dopuscic do interesu :o .

          • pocoo Re: czy zauwazyliscie ... ? 15.01.10, 13:04
            enrque111 napisał:

            > Właśnie, chrześcijanie również byli (i nadal są) najbardziej
            prześladowaną grup
            > ą religijną na świecie !

            Dlatego jestem niewierząca bo nie mam ochoty na prześladowania.Nie
            jestem masochistką.
            Nie jestem też uboga i dlatego nie są mi potrzebne
            obiecanki "gruszek na wierzbie"
            • ideefiks Re: czy zauwazyliscie ... ? 15.01.10, 13:30
              pocoo napisała:

              > Dlatego jestem niewierząca bo nie mam ochoty na prześladowania.

              A co zrobisz jeśli zaczną się prześladowania niewierzących? :)
              • pocoo Re: czy zauwazyliscie ... ? 15.01.10, 20:45
                ideefiks napisał:

                > A co zrobisz jeśli zaczną się prześladowania niewierzących? :)

                Do tej pory nikt mnie nie prześladował.Niech spróbuje.
                • jedenpro.cent preśladowania? 15.01.10, 22:00
                  Czy w Polsce ktoś kogoś prześladuje z powodu wyznania?
                  • ideefiks Re: preśladowania? 15.01.10, 23:16
                    jedenpro.cent napisał:

                    > Czy w Polsce ktoś kogoś prześladuje z powodu wyznania?

                    Np. zmuszając do obcowania w szkole z symbolem jedynie słusznej religii
                    katolickiej wiszącym na ścianie?
                    • jedenpro.cent Re: preśladowania? 15.01.10, 23:39
                      ideefiks napisał:

                      > Np. zmuszając do obcowania w szkole

                      O matko Buzka! A co na to dyro?
                  • kolter-one Re: preśladowania? 16.01.10, 09:29
                    jedenpro.cent napisał:

                    > Czy w Polsce ktoś kogoś prześladuje z powodu wyznania?

                    Jako dzieciak w czasach wczesnego Gierka chodziłem do salki na religie i nie
                    pamiętam żeby wtedy jakiś SB-ek zabraniał nam tam wchodzić .
          • pan666 Re: czy zauwazyliscie ... ? 19.01.10, 08:59
            enrque111 napisał:

            "Tak, powiedziane jest, bowiem: Biada wam, którzy teraz jesteście
            syci, albowiem będziecie głód cierpieć. Gdybyś znał Biblię, a nie
            jakieś wschodnie bajki wiedziałbyś, ..."


            uzywajac tej samej terminologi;dobre wiesci dla ciebie drogi
            Enrque111 - w przyszlej reinkarnacji bedziesz madry i liberalny-
            w zadne Judeo-Chrzescijanskie Bajki wierzyc niebedziesz.

            Pozdrawiam i niech Moc Bedzie z Toba
            • enrque111 Re: czy zauwazyliscie ... ? 23.01.10, 09:35
              pan666 napisał:

              > uzywajac tej samej terminologi;dobre wiesci dla ciebie drogi
              > Enrque111 - w przyszlej reinkarnacji bedziesz madry i liberalny-
              > w zadne Judeo-Chrzescijanskie Bajki wierzyc niebedziesz.

              A, według tej twojej reinkarnacji, robakiem już byłeś, czy jeszcze masz być ?
              • kolter-one Re: czy zauwazyliscie ... ? 23.01.10, 09:36
                enrque111 napisał:

                > A, według tej twojej reinkarnacji, robakiem już byłeś, czy jeszcze masz
                > być ?

                Ty byleś w ostatniej padalcem ?
                • enrque111 Re: czy zauwazyliscie ... ? 23.01.10, 10:54
                  kolter-one napisał:

                  > enrque111 napisał:
                  >
                  > > A, według tej twojej reinkarnacji, robakiem już byłeś, czy jeszcze
                  > masz
                  > > być ?
                  >
                  > Ty byleś w ostatniej padalcem ?

                  Skoro jesteś rzecznikiem niejakiego pan666 (cokolwiek miałoby to znaczyć), to może zamiast zadawać kretyńskie pytanie, odpowiedziałbyś za niego ?
                  • pan666 Swienty Pijus XII ? 23.01.10, 11:07
                    Enrque111 drogi , reinkarnacjo mojego przyjaciela Osla
                    wszystkie byty maja jednego wspolnego praprzodka (tylka tyz)
                    jednego pragada,niektore osobniki wolniej sie ewoluja-jeszcze
                    przyjdzie tfuj czas,puki co zobacz jak daleka droga cie
                    jeszcze czeka;
                    streemo.pl/Portal/941,Film,GrzesiooTV_Ewolucja_wg__prof__Giertycha.html

                    aluzja do tytulu, czy wiesz ze na pogrzebie w/wm papieza
                    kler niemogl wytrzymac smrodu rozkladajacego sie ciala ?
                    to sie nigdy niezdarzylo przedtem i potem ,"ryba" smierdzi
                    od glowy ?
                    • enrque111 Re: Swienty Pijus XII ? 23.01.10, 16:40
                      > Enrque111 drogi , reinkarnacjo mojego przyjaciela Osla
                      > wszystkie byty maja jednego wspolnego praprzodka (tylka tyz)
                      > jednego pragada,niektore osobniki wolniej sie ewoluja-jeszcze
                      > przyjdzie tfuj czas,puki co zobacz jak daleka droga cie
                      > jeszcze czeka;

                      We łbie zamiast rozumu, masz "reinkarnację", która to bajka modna jest ostatnio w środowisku co bardziej prymitywnych antyklerykałów, którzy myślą że wyszli już ze stanu glizdy i wkrótce "rozpłyną się w nirwanie" :)))

                      > aluzja do tytulu, czy wiesz ze na pogrzebie w/wm papieza
                      > kler niemogl wytrzymac smrodu rozkladajacego sie ciala ?
                      > to sie nigdy niezdarzylo przedtem i potem ,"ryba" smierdzi
                      > od glowy ?

                      Czy ty tam byłeś ? Jestem pewien, że jeśki tak, to nakręciłeś stosowny filmik i puszczasz go w YouTube - podaj link, chętnie obejrzę :))
      • jedenpro.cent Re: Jak porzuciliście wiarę? 15.01.10, 22:04
        pan666 napisał:

        > Bhuddysci wiedza ze boga niema lecz wierza

        Ale oni wierzą w Budde i jego Szlachetne Prawdy.

        > katolicy maja lekkie (r)zycie ;nagrzesza a na spowiedzi
        > otrzymaja abbolicje ..,i dalej grzesza

        Czyli lepiej niż w buddyźmie.
      • pan666 [...] 19.01.10, 13:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pan666 .. i jak tu nieporzucic wiary ? 22.01.10, 21:52
        Tak sie zastanawiam czy warto starac sie o Polski paszport, tyle tam
        niedorzecznosci.


        Czy w Polsce istnieje OBYWATELSTWO PAŃSZCZYŹNIANE? Prawo do
        zrzeczenia się obywatelstwa polskiego należy respektować tak samo
        jak prawo do jego zachowania.

        To co poniżej, mówi samo za siebie.

        Witajcie w ojczyźnie


        Dialog (skecz?) opublikowany w 4 numerze Naszej Gazetki (Zurich),
        ilustrujący perturbacje na granicy, na które narażony jest Polak z
        więcej niż jednym obywatelstwem.

        Obywatel: Dzień dobry!

        Służba: Dzień dobry. Paszporcik poproszę.

        Obywatel: Służę uprzejmie, serdecznie.

        Służba: O, polski! Przynajmniej jeden, co wie, że trzeba mieć
        polski. Nie ma pan pojęcia, ile my kłopotu tu z tymi mamy, co
        wjeżdżają na amerykańskich, szwajcarskich, niemieckich, a potem
        mówią, że nic nie wiedzieli. Ale pan, jak widzę, jest w porządeczku.

        Obywatel: To bardzo mnie cieszy.

        Służba: Cel przyjazdu?

        Obywatel: Do rodziny. Matkę tu mam i brata.

        Służba: Środki finansowe na pobyt pan posiada?

        Obywatel: Owszem, jestem w posiadaniu.

        Służba: Proszę okazać.

        Obywatel: Proszę bardzo.

        Służba: Oj!! Karty kredytowe! MasterCard Gold i Visa Gold – znaczy,
        się powodzi i pan jest wypłacalny?

        Obywatel: Owszem.

        Służba: A rachuneczki jak pan płaci?

        Obywatel: Przepraszam, nie rozumiem pytania; jakie rachuneczki?


        Służba: No, te normalne, miesięczne; kartą kredytową?

        Obywatel: Nie, rachuneczki to płacę przelewem.

        Służba: Znaczy, skąd przelewem?

        Obywatel: No normalnie, z konta przelewem.

        Służba: Aha, normalnie z konta; a gdzie to konto?

        Obywatel: W banku.

        Służba: Tak, w banku; a w jakim banku?

        Obywatel: Credit Suisse.

        Służba: Oddział w Warszawie?

        Obywatel: Nie, w Zurychu.

        Służba: W Zurychu? A zezwolenie na posiadanie konta za granicą jest?

        Obywatel: Przepraszam, nie rozumiem pytania; jakie zezwolenie?


        Służba: Zezwolenie z NBP.

        Obywatel: Zezwolenie z NBP? A co to jest NBP?

        Służba: No co pan, panie!? NBP. Narodowy Bank Polski.

        Obywatel: A nie, to nie posiadam.

        Służba: Oj to nie dobrze; będzie kłopot.

        Obywatel: Jaki kłopot?

        Służba: No, tak. Niestety, zostaje pan zatrzymany do wyjaśnienia,
        jako podejrzany o prowadzenie nielegalnych operacji walutowo-
        dewizowych za granicą.

        Obywatel: Jezu miłosierny, jakich operacji? Przecież to moje
        zwykłe konto! Ja tylko do rodziny chciałem…


        Służba: No tak, ale konta za granicą, bez specjalnego zezwolenia NBP
        mieć nie wolno. Staszek, daj kajdanki!

        Obywatel: Ja zdecydowanie protestuję! Ja jestem obywatelem
        Szwajcarii i żądam natychmiastowego kontaktu z moim konsulem!


        Służba: A żądaj se pan. Paszport polski, miejsce urodzenia Gliwice,
        kraj opuścił w 1981 roku, syn Wojciecha i Jadwigi z Lewandowskich, o
        zwolnienie z obywatelstwa Polskiego sie nie ubiegał – wszystko jak
        wół tu w komputerze stoi. Znaczy, obywatel Polski, przebywający na
        suwerennym i niepodległym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i
        żaden konsul nic z tą sprawą wspólnego nie ma.

        Obywatel: To jest zwykłe bezprawie!

        Służba: No, no – ja bardzo pana proszę; bezprawie to było za komuny.
        Teraz wszystko jest uregulowane i całkowicie zgodne z prawem. Ustawa
        karno-skarbowa. No ale nie ma się czym aż tak przejmować. Długo pan
        nie będzie siedział, góra pół roku – do sprawy. Sądy na tych z
        zagranicy przez palce patrzą, że niby to nic nie wiedzieli. Z tego
        co słyszałem, nikt jeszcze więcej jak trzy lata za to nie dostał. A
        przyzna się pan do winy, to jest nawet szansa na wyrok w
        zawieszeniu.
        Ajajaj! Hola, hola… a co my tu mamy?! W Ludowym Wojsku Polskim pan
        służył?

        Obywatel: Nie służyłem.

        Służba: Zwolniony?

        Obywatel: Nie, wyjechałem.

        Służba: Uuu, to niedobrze. Staszek, zadzwoń po żandarmerie wojskową!
        Dezertera mamy.
        No, fatalnie się dzisiaj panu składa, rodaku. Artykuł 224 ustawy o
        powszechnym obowiązku obrony RP, w połączeniu z artykułem 228.
        Samowolne przebywanie za granicą celem trwałego uchylenia się od
        służby wojskowej. Trzy do pięciu lat, tym razem bez możliwości
        zawieszenia.

        Obywatel: Ale to było dwadzieścia lat temu! Poza tym Polska jest
        teraz w NATO.


        Służba: Panie, to, że Polska jest w NATO, to jeszcze nie znaczy, że
        można się samowolnie uchylać od obowiązku służby wojskowej.
        Żartowniś mnie się znalazł; NATO. Raczki proszę…


        Obywatel: Ale przedawnienie….

        Służba: Niestety, drogi rodaku. Tego przestępstwa się nie
        przedawnia. Artykuł 243.2: Przedawnienie ścigania i wyrokowania w
        sprawach o uchylenie sie od służby wojskowej nie biegnie podczas
        samowolnego pobytu danego sprawcy za granicą. Przykro mi. Staszek!!
        Wyprowadźcie mi go! O bagaż niech się pan nie martwi – rodzina może
        odebrać między dwunastą a czternastą trzydzieści]

        Służba: Następny!

        Obywatel 2: Dzień dobry!

        Służba: Dzień dobry. Paszporcik poproszę…

        (A.Taran, Nasza Gazetka – Zurich)
    • tade-k53 Re: Jak porzuciliście wiarę? 16.01.10, 10:51
      Ponieważ posoborowy "Kościół" usilnie walczy z wiarą, dlatego nie trzeba nic
      robić by wiary nie mieć.
      Mt 7:21 "Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa
      niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."
      Pozdrawiam. Tadeusz – katolik
      Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 16.01.10, 10:53
        tade-k53 napisał:

        > Ponieważ posoborowy "Kościół" usilnie walczy z wiarą, dlatego nie trzeba nic
        > robić by wiary nie mieć.

        Przed soborowy ogniem i mieczem szerzył wiarę :)))
        • tade-k53 Re: Jak porzuciliście wiarę? 16.01.10, 22:42

          kolter-one napisał:

          > tade-k53 napisał:
          >
          > > Ponieważ posoborowy "Kościół" usilnie walczy z wiarą, dlatego nie trzeba
          > nic
          > > robić by wiary nie mieć.
          >
          > Przed soborowy ogniem i mieczem szerzył wiarę :)))
          Przed SW II wypełniał polecenie Pana Jezusa:
          15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu
          stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie
          uwierzy, będzie potępiony.
          • kolter-one Re: Jak porzuciliście wiarę? 17.01.10, 10:41
            tade-k53 napisał:

            > Przed SW II wypełniał polecenie Pana Jezusa:

            > 15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu
            > stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest,będzie zbawiony;

            No widzisz Tadek nawet nie zwróciłeś pewno uwagi na kolejność; najpierw wiara
            a potem chrzest
            !! też tak miałeś ? czy raczej na łeb ci polali wody a potem
            przez lata linijką na tyłku katecheci wiarę wszczepiali ::))).

            > a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

            Ahaaaaaaaaaaaa i dlatego już tu ma ziemi piekło im robiliście ,mordując i siłą
            chrzcząc po katolicku ?
          • ideefiks Tadek, weź przestań... :) 18.01.10, 14:24
            tade-k53 napisał:
            > 15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię
            > wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie
            > zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.

            I nie dostrzegasz nic dziwnego w tym, że Bóg ucieka się do
            prymitywnych pogróżek, żeby zmusić owieczki do uwierzenia w Jego
            istnienie? Co to za Bóg, który musi straszyć owieczki karą
            potępienia za nieuwierzenie? Przecież to styl myślenia w
            zasadzie bliższy dzieciom z piaskownicy niż Stwórcy Wszechświata...
            • anatemka Re: Tadek, weź przestań... :) 18.01.10, 16:41
              wiadomo, że strach jest siłą napędową.

              zresztą: jaki bóg takie zasady.
              Tylko, gdzie tu ta jego wszechobecna Miłość?
    • lisy Re: Jak porzuciliście wiarę? 18.01.10, 19:11
      Ja mogę tylko napisać co mi w dzieciństwie zazgrzytało w kk i
      doprowadziło do dzisiejszych poglądów. Jedna wielka hipokryzja. Po
      stronie księży - wygodne ustawienie się w życiu, traktowanie kobiet
      w kościele (np zakonnic) jak podludzi i/albo służące. Traktowanie
      wyznawców z góry i z pozycji autorytetu, nawet przez młodych
      cwaniaczków zaraz po seminarium. Zakonnice - zgadzanie się na to,
      bezdyskusyjne poddanie się woli i zdaniu przełożonej, bierność. Po
      stronie samych wyznawców - kołtuństwo i życie w kłamstwie, spowiedź
      tylko po to, żeby można było przystąpić do komunii (żeby ludzie
      widzieli), potem powtarzanie tych samych grzechów. Coś co mnie mega
      rozwala to "wierzący niepraktykujący" - ok niech mówi, że wierzy w
      Boga, ale niech nie mówi że jest wyznawcą KK skoro nie praktykuje.
      W temacie seksu mnóstwo idiotyzmów takich jak ewangelizacja Afryki i
      potępianie TAM używania prezerwatyw. Rysowanie kalendarzyków
      małżeńskich na lekcjach religii - po co? skoro przed ślubem nie
      wolno? jak wiadomo kalendarzyk jest prostą drogą do ciąży, a
      nastolatki stosują go jak głupie, bo "jest darmowy" i na lekcji
      słyszały że to ok metoda. Każdy w tym kościele wykorzystuje każdego,
      każdy z każdego robi wała, bo przecież jest spowiedź.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka