Dodaj do ulubionych

Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie!

27.07.10, 22:49
Nowosądeczanin Marcin Marczyk jest pierwszą osobą w Polsce, która
chce wystąpić z Kościoła katolickiego na podstawie ustawy o ochronie
danych osobowych. Dotychczas apostaci, czyli osoby wypisane z
ewidencji katolickich parafii, kierowali się dokumentem kościelnym
na temat zasad postępowania w sprawie aktu wystąpienia z Kościoła.
Na początku lipca mieszkaniec Nowego Sącza napisał do proboszcza
parafii Świętej Małgorzaty ks. Jana Piotrowskiego. W swoim liście
poprosił o odnotowanie w aktach parafialnych, że występuje z
Kościoła katolickiego. Odpowiedź przyszła odmowna.
Według proboszcza, aby wystąpienie było "skuteczne kanonicznie",
należy zastosować się do instrukcji episkopatu Polski. Te zaś mówią,
że aktu odstępstwa "może dokonać tylko osoba pełnoletnia, zdolna do
czynności prawnych, osobiście, w sposób świadomy i wolny, w formie
pisemnej, w obecności proboszcza swego kanonicznego miejsca
zamieszkania (stałego lub tymczasowego) i dwóch pełnoletnich
świadków". Oświadczenia przysłane inną drogą - pocztową czy
elektroniczną - nie są brane pod uwagę przez księży.

"Pragnę podkreślić, że jest to sprawa wielkiej wagi, dlatego też
taki akt należy osobiście zgłosić w kancelarii parafii zamieszkania.
Tym bardziej jest to istotne, że dane personalne zawarte w liście
wcale nie dają gwarancji, że za nimi stoi wzmiankowana osoba czy też
ktoś inny, wykorzystujący cudze dane adresowe" - napisał ks.
Krzysztof Tekieli, notariusz krakowskiej kurii metropolitalnej,
kobiecie, która już w 2007 r. próbowała wystąpić z Kościoła, Marczyk
rozwiązał ten problem prościej. Jako pierwszy w Polsce dołączył do
listu kserokopię pierwszej strony dowodu osobistego.

- Nie mam ochoty przychodzić osobiście do księdza proboszcza i
tracić czasu. I tak nikt mnie nie przekona do zmiany zdania.
Wystarczy mi, że moje pismo jest zgodne z ustawą o ochronie danych
osobowych, która daje każdemu prawo do sprostowania nieaktualnych
danych osobowych - wyjaśnia Marcin Marczyk na portalu wystap.pl,
który zajmuje się takimi sprawami.

W związku z odmową ks. Piotrowskiego sądeczanin przekazał sprawę do
Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. W piśmie do GIODO
powołuje się na zapis w polskim prawie, że "Kościół katolicki jest
obowiązany do przestrzegania przepisów ustawy o ochronie danych
osobowych". Proboszczowi zarzucił złamanie prawa. - Moim celem jest
przede wszystkim zbadanie w praktyce, czy Generalny Inspektor
Ochrony Danych Osobowych robi to, do czego został powołany. Jeśli
dzięki temu poszerzy się jurysdykcja Polski na to, co biskupi w tej
chwili uznają za swoją wewnętrzną sprawę, to jako Polak będę się
oczywiście cieszył - twierdzi Marczyk.


krakow.naszemiasto.pl/artykul/506614,nowy-sacz-czy-proboszcz-lamie-prawo,id,t.html

Oczywiście, że proboszcz ma rację, nie przyjmując takiego
oświadczenia przesłanego pocztą.
Obserwuj wątek
    • isma awers i rewers 27.07.10, 23:27
      Kserokopię "pierwszej strony dowodu osobistego", chi, chi. A ktora to jest ta
      pierwsza, bo one (wszystkie dwie) nienumerowane sa...?

      Sprobowalby tak wystapic korespondencyjnie (dolaczajac kserokopie "pierwszej
      strony dowodu osobistego") powiedzmy, o wymiane tegoz dowodu z racji banalnej
      zmiany miejsca zamieszkania... Ciekawe, ile by zwojowal.
      • maitresse.d.un.francais Re: awers i rewers 28.07.10, 22:44
        isma napisała:

        > Kserokopię "pierwszej strony dowodu osobistego", chi, chi. A ktora to jest ta
        > pierwsza

        Zakładam, że z gębą delikwenta.
        • isma Re: awers i rewers 28.07.10, 22:52
          Na tej stronie nie ma numeru Pesel...
      • marcinlet Re: awers i rewers 29.07.10, 18:17
        isma napisała:

        > Kserokopię "pierwszej strony dowodu osobistego", chi, chi. A ktora to jest ta
        > pierwsza, bo one (wszystkie dwie) nienumerowane sa...?
        Może jeszcze się załapał na stary dowód, nie pamiętam do kiedy były wydawane i
        do kiedy trzeba było wymienić na nowy.
        • isma Re: awers i rewers 29.07.10, 19:06
          Taaaaa, symptomatyczna wypowiedz, zwlaszcza w swietle Twoich zarzutow pod
          adresem innych dyskutantow o sciemnianiu...
          Dowody ksiazeczkowe sa niewazne od 31 marca 2008. Osoba, ktora uchyla sie od
          wymiany dokumentu tozsamosci, podlega karze grzywny lub ograniczenia wolnosci do
          jednego miesiaca.
          • marcinlet Re: awers i rewers 29.07.10, 20:30
            isma napisała:

            > Taaaaa, symptomatyczna wypowiedź, zwłaszcza w świetle
            Twoich zarzutów pod
            > adresem innych dyskutantów o ściemnianiu...
            > Dowody książeczkowe są nieważne od 31 marca 2008. Osoba,
            która uchyla się od
            > wymiany dokumentu tożsamosci, podlega karze grzywny lub ograniczenia
            wolności d
            > o
            > jednego miesiąca.
            No to w takim razie opcja, że ma jeszcze stary dowód odpada. Nie pisałem
            przecież, że tak było na pewno. Nie pamiętam do kiedy były te stare dowody. Nie
            jestem jakąś Ismą co to sprawy nie zna, a wie już, że kamienica nie była
            zabytkiem, nie ma żadnych przekrętów ze strony Kościoła przy "odzyskiwaniu"
            "zagrabionego" mienia itd.
            • isma Re: awers i rewers 29.07.10, 21:22
              Alez ja pytalam, skad wiadomo, ze zabytek. I, o ile pamietam, zniknales chyzo z
              watku, jak sie okazalo, ze jednak w spisie zabytkow budynku niet...

              To co - dwa razy skucha?
              • marcinlet Re: awers i rewers 30.07.10, 21:50
                isma napisała:

                > Ależ ja pytałam, skąd wiadomo, że zabytek. I, o
                ile pamiętam, zniknąłeś chyżo z
                > wątku, jak się okazało, że jednak w spisie
                zabytków budynku niet...

                Nie zniknąłem z żadnego wątku. Nie czytałem dalszych wypowiedzi bo nie mam
                czasu. Miałaś więc szczęście, że sprawdziły się twoje przypuszczenia, że to nie
                była zabytkowa kamienica.
    • miszcz_nad_miszcze Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 04:30
      Ojciec Tekieli ma oczywiscie racje. Kserokopie mozna poslac celem
      przygotowania przez kancelarie stosownych dokumentow zawczasu, ale z
      oryginalem trzeba sie pofatygowac osobiscie. Niech ta pani sprobuje na
      ksero dowodu odebrac paczke na poczcie, nie mowiac o takich sprawach
      jak zameldowanie kredyt czy kupno samochodu. Chyba jej sie cos
      pomylilo.
      • a000000 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 11:17
        W piśmie do GIODO
        powołuje się na zapis w polskim prawie, że "Kościół katolicki jest
        obowiązany do przestrzegania przepisów ustawy o ochronie danych
        osobowych".


        a w tej ustawie jest wzmianka, że sprawy osobowe można załatwiać przy pomocy
        kserokopii dowodu i bez stawiennictwa koniecznego do identyfikacji osoby??????

        Kościół nie posiada ani NIP ani PESEL ani REGON ani jakiegoś hasła
        identyfikującego osobę, ani aktualnego zdjęcia... więc JAK ma zidentyfikować
        zdalnie osobę? Kserokopia dowodu osobistego, widziana po raz pierwszy!!!
        identyfikatorem nie jest.
    • aeki Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 09:49
      Sprawa jest poważniejsza niż by się wydawało z pozoru.
      Po co księdzu 2 świadków ? Komu mają świadczyć i kiedy ??? Wymówienie umowy np z
      operatorem tel nie potrzebuje świadków
      I najważniejsze nawet po spełnieniu formalności nie możemy się domagać
      zlikwidowania naszych danych osobowych w parafii.

      Inwigilacja trwa nadal.
      • kann2 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 10:10
        Uważasz, że wystąpienie z Kościoła jest porównywalne z zerwaniem
        umowy z operatorem telefonii?

        Tak jak wstępując do Kościoła trzeba mieć chrzestnych, tak
        występując zeń wymaga się świadków, aby kiedyś proboszcz mógł bez
        narażania się na konfliktowe sytuacje odmówic pogrzebu kościelnego.

        W wielu czynnosciach prawnych wymaga się formy notarialnej.

        O Jakich danych mowa? O wpisie w księdze chrztu? Przeciez chrzest
        został udzielony. Tego się nie da wymazać.
        • aeki Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 10:44
          Wystąpienie z kościoła powinno być łatwiejsze niż zerwanie umowy z operatorem
          telefonii, gdyż ktoś to zrobił za osobę nie pełnoletnią. W/g prawa taka umowa
          jest nieważna.

          Świadkowie ???? Ma oświadczenie. Nie ma problemu z pogrzebem.
          Świadkowie są potrzebni , aby utrudnić apostazję. Niezgodne z prawem.

          Nie wiesz jakie dane ma ksiądz na twój temat. Ważne jest to, że nie masz wglądu
          do tego i nie możesz domagać się likwidacji twoich danych osobowych.

          Kolejny dowód że kościół k stoi ponad prawem.
          • a000000 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 11:28
            aeki napisał:

            ktoś to zrobił za osobę nie pełnoletnią. W/g prawa taka umowa
            > jest nieważna.

            nie KTOŚ, a rodzice... umowa zawarta przez rodziców w imieniu małoletniego ma
            moc prawną.

            >Ważne jest to, że nie masz wglądu
            > do tego i nie możesz domagać się likwidacji twoich danych osobowych.

            zgodnie z ustawą - każdy ma prawo do wglądu w SWOJE dane osobowe gromadzone
            przez różne instytucje... i również zgodnie z ustawą - nie ma prawa do żądania
            usunięcia tych danych... ma prawo do SPROSTOWANIA.

            • aeki Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 11:52
              Azerka aby bronić kleru zrobi wszystko. Każdą głupotę napisze.


              > nie KTOŚ, a rodzice... umowa zawarta przez rodziców w imieniu małoletniego ma
              > moc prawną.

              ????????? daj przykład


              > zgodnie z ustawą - każdy ma prawo do wglądu w SWOJE dane osobowe gromadzone
              > przez różne instytucje... i również zgodnie z ustawą - nie ma prawa do żądania
              > usunięcia tych danych... ma prawo do SPROSTOWANIA.
              >


              Właśnie że nie. Zgodnie z konkordatem ta ustawa nie dotyczy kk.

              KK stoi poza prawem. Tak samo jak nie płaci podatków.
              • a000000 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 13:22
                aeki napisał:

                >
                > KK stoi poza prawem. Tak samo jak nie płaci podatków.

                aeki aby napluć na kościół napisze każdą głupotę.
                • maitresse.d.un.francais Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 22:45
                  a000000 napisała:

                  > aeki napisał:
                  >
                  > >
                  > > KK stoi poza prawem. Tak samo jak nie płaci podatków.
                  >
                  > aeki aby napluć na kościół napisze każdą głupotę.

                  oj bo to jajko jest, po stylu widać
          • isma Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 17:10
            aeki napisał:

            > Wystąpienie z kościoła powinno być łatwiejsze niż zerwanie umowy z operatorem
            > telefonii, gdyż ktoś to zrobił za osobę nie pełnoletnią. W/g prawa taka umowa
            > jest nieważna.

            A skadze Ci to, ze to "umowa" jest jakas?

            Jest to dokladnie taka sama decyzja rodzicow, podejmowana w ramach
            przyslugujacej im wladzy rodzicielskiej oraz konstytucyjnego prawa do wychowania
            dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami (art. 48), jak setki innych decyzji, w
            tym takich, jak wynikajaca z przepisow prawa decyzja o wyborze dla dziecka
            obywatelstwa ojca lub matki, jesli malzonkowie maja rozne, albo... decyzja o
            wyborze nazwiska dla dziecka czy nadaniu imienia.


            No wiec, ktos "za osobę nie pełnoletnią", ze zacytuje w oryginalnej ortografii,
            wybral nazwisko czy imie. I ta osoba, osiagnawszy pelnoletnosc, pisze liscik do
            urzedu, ze jej sie nie podoba Anna i wolalaby Zofia, albo ze woli nazwisko
            mamusi niz tatusia, zalacza ksero "piewszej strony dowodu osobistego" i szlus,
            zalatwione (bo przeciez kazdy sobie moze swoimi "danymi osobowymi" zyczyc
            dowolnego rozporzadzenia...)???

            Czy moze jakas procedura obowiazuje, osobiste stawiennictwo jest co do zasady
            wymagane, argumenty jakies trzeba przedstawic? I dopiero potem, po pomyslnym
            zakonczeniu procedury, sie dopiero robi zmiany w papierach?

            Pan dokona apostazji zgodnie z procedura, to dostanie swistek potwierdzajacy ten
            fakt - proste.
            • aeki Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 18:17
              > A skadze Ci to, ze to "umowa" jest jakas?

              Nie umowa!!!????? . Ale jak chcę ze statystyk wypisać to muszę pod przysięgą i
              z 2 świadkami się zjawić ??? Po co ?? powinien wystarczyć telefon . To moja
              sprawa nie urzędnicza.

              > przyslugujacej im wladzy rodzicielskiej oraz konstytucyjnego prawa do wychowani
              > a
              > dziecka zgodnie ze swoimi przekonaniami (art. 48)

              A niech wychowują, jak im tak zależy, może im się uda . Co ma jedno do
              drugiego ????

              > tym takich, jak wynikajaca z przepisow prawa decyzja o wyborze dla dziecka
              > obywatelstwa ojca lub matki, jesli malzonkowie maja rozne, albo... decyzja o
              > wyborze nazwiska dla dziecka czy nadaniu imienia.
              >


              Nie myl prawa administracyjnego , które ma wpływ na życie prawne młodego
              człowieka : świadectwa , meldunek , zdrowie, paszporty, przywileje, obowiązki
              itd itp.

              A co innego jest przynależność do kółka rybackiego, z którego b trudno się
              wypisać i nie można wziąć swoich danych osobowych.

              • isma Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 18:28
                No, to jak nie umowa, to po co bajki o umowie z operatorem. Nie myl.

                To, ze Ty uwazasz, ze to Twoja sprawa to, wybacz, nie wystarczy. Nie tylko
                Twoja, bo w wyniku decyzji Twoich rodzicow, zgodnej z prawem zreszta, jest to
                rowniez sprawa Kosciola. Ktory w zwiazku z tym ustala zasady aktu apostazji.
                Proste.

                Niczego nie myle, moj drogi. Jest to dokladnie ten sam mechanizm, o tej samej
                konstytucyjnej podstawie - udowodnij, ze nie. Udowodnij, ze rodzicom nie wolno
                dziecka ochrzcic, najlepiej za pomoca jakichs orzeczen sadowych.

                I nie opowiadaj o "wplywie na prawa i obowiazki mlodego czlowieka" - dokladnie
                taki sam wplyw ma decyzja o chrzcie. A po osiagnieciu pelnoletnosci, prosze
                bardzo, mozna z tych praw i obowiazkow zrezygnowac. Ale w sposob przez prawo - w
                przypadku apostazji prawo wewnetrzne Kosciola - przewidziany. Dokladnie tak
                samo, jak ze zmiana imienia i nazwiska, zmiana obywatelstwa i setkami innych spraw.
                Aaaa, nie calkiem tak samo - oplaty sie w kosciele za te usluge nie pobiera, w
                odroznieniu od urzedu...

              • a000000 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 22:07
                aeki napisał:

                >Po co ?? powinien wystarczyć telefon . To moja
                > sprawa nie urzędnicza.

                niestety, cały czas tkwisz w błędzie... To jest sprawa urzędnicza, gdyż to oni
                odpowiadają za te akta z danymi osobowymi, nie Ty. I to oni będą odpowiedzialni,
                gdy nie sprawdziwszy kto telefonicznie zgłasza apostazję, uwierzą, że to pani
                Kowalska. Która o niczym nie wie, gdyż to pani Nowakowa na złość pobożnej pani
                Kowalskiej robi jej świństwo... Dla pani Kowalskiej i tysiącu innych,
                przynależność do kościoła jest sprawą pierwszorzędnej wagi - ważniejszą niż
                meldunek czy paszport... Więc takie "psikusy" powinny być uniemożliwione.
                Właśnie administracyjnie. Masz się stawić osobiście, z dowodem i świadkami
                sytuacji, że Twoja decyzja nie jest porywem chwili, tylko odzwierciedla Twoje
                życie. Takie właśnie jest prawo.
          • kann2 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 21:28
            aeki napisał:

            > Świadkowie ???? Ma oświadczenie. Nie ma problemu z pogrzebem.
            > Świadkowie są potrzebni , aby utrudnić apostazję. Niezgodne z
            prawem.

            jakim prawem? jakim konkretnie przepisem?


            >
            > Nie wiesz jakie dane ma ksiądz na twój temat.

            Ja wiem. Akt chrztu, bierzmowania i małżeństwa.

            Ważne jest to, że nie masz wglądu
            > do tego

            Mam, bo mogę prosić o odpis.

            i nie możesz domagać się likwidacji twoich danych osobowych.
            >

            Nie mogę, bo one poświadczają, że zostałem ochrzczony, bierzmowany i
            zawarłem małżeństwo w Kościele katolickim.
      • a000000 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 11:24
        aeki napisał:

        >Wymówienie umowy np z operatorem tel nie potrzebuje świadków

        zawarcie takiej umowy - również świadków nie potrzebuje.
        Tak zawarcie umowy jak i jej rozwiązanie powinno mieć ten sam status... niektóre
        umowy nawet wymagają obecności sądu!!!!

        > I najważniejsze nawet po spełnieniu formalności nie możemy się >domagać
        zlikwidowania naszych danych osobowych w parafii.

        jak i innych różnych dokumentów opisujących historię człowieka. przeszłości nie
        da się zmienić poprzez zniszczenie dowodu.

        • aeki Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 06.08.10, 17:20
          Osobie, która chciałaby wystąpić z kościoła, nie przysługuje prawo żądania
          usunięcia jej danych osobowych z ksiąg kościelnych. Ma tu zastosowanie Kodeks
          Prawa Kanonicznego, a nie ustawa.

          Osoby, których dane są zbierane przez kościoły, zachowują wszystkie prawa
          zapisane w dyrektywie o ochronie danych. Unijne prawo jest w tym przypadku ponad
          prawem krajowym i jego własnymi umowami z kościołami. Jednym z tych praw jest
          prawo sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych.

          Ciekawe jest tylko jedno – dlaczego prawo kanoniczne stoi nad prawem państwowym
          w tak wrażliwej kwestii, skoro nawet regulacje unijne nakazują bezwzględnie
          respektować prawo do sprzeciwu?

          Kościół będzie miał duży problem, jeżeli sprawa skończy się w Strasburgu. Polska
          też, bo nietrudno zgadnąć kto będzie musiał zapłacić odszkodowanie. Przecież nie
          Kościół, prawda?


          wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/298020,wrazliwe-dane-w-koscielnych-teczkach.html
          • kann2 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 07.08.10, 22:25
            Ma tu zastosowanie ustawa, która pozwala kościołom i związkom
            wyznaniowym na przechowywanie danych, które są konieczne do
            pełnienia ich statutowych funkcji.
            • 0golone_jajka Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 10.08.10, 15:04
              Proszę o wyjaśnienie jakie dane przechowuje Kościół kat. na mój temat? Czy ktokolwiek może zweryfikować te dane?
              • a000000 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 10.08.10, 16:53
                0golone_jajka napisał:

                > Proszę o wyjaśnienie jakie dane przechowuje Kościół kat. na mój temat? Czy ktok
                > olwiek może zweryfikować te dane?

                imię, nazwisko, data urodzenia, data chrztu, podstawowe dane rodziców i
                chrzestnych...data i miejsce pierwszej komunii... dalej pewnie już Twoja
                historia w kościele się skończyła.
                Co tu jest do zweryfikowania? Złe imię wpisali?
    • maria421 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 28.07.10, 14:28
      Czy nasz wieloklonowy kolega Ogolony nazywa sie w realu Marcin Marczyk i mieszka
      w Nowym Saczu?
      ;)
      • 0golone_jajka Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 29.07.10, 07:09
        Przeciez ja juz daawno temu wystapilem z tej sekty.
    • sniyg Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 29.07.10, 12:45
      Przyznam szczerze, że nie rozumię idei przyprowadzania ze sobą
      dwóch świadków przy apostazji.
      Bo właściwie po co?
      Analogii do rodziców chrzestnych specjalnie nie widzę, bo chrzczone
      jest malutkie dziecko, a chrzestni niejako biorą na siebie obowiązek
      wychowania dziecka w wierze, do tego nie ma wymogu dwóch osób jako chrzestnych, wystarczy jedna. Tymczasem apostazji dokonuje osoba dorosła, mogąca swobodnie o sobie decydować, podpisywać
      i rozwiązywać umowy itd. Po co więc wymóg aż dwóch(!) świadków?
      • sniyg Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 29.07.10, 12:47
        sniyg napisał:

        > Przyznam szczerze, że nie rozumię

        Heh, miało być "nie rozumiem"
        • a000000 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 29.07.10, 13:10
          nie wiem, po co dwóch... do ślubu też potrzeba dwóch, a przecież oni do niczego
          się nie zobowiązują...
          ktoś to prawo ustanowił i on pewnie wie, po co dwóch.
          • aeki Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 29.07.10, 14:20

            > nie wiem, po co dwóch... do ślubu też potrzeba dwóch, a przecież oni do niczego
            > się nie zobowiązują...

            myśl

            Do ślubu trzeba 2 ,po 1 z każdej strony. młoda , młody


            a przecież oni do niczego
            > się nie zobowiązują...

            Zobowiązują się świadczyć że ślub był



            > ktoś to prawo ustanowił i on pewnie wie, po co dwóch.

            KK ustanowił to prawo aby utrudnić apostzję
            • a000000 Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 29.07.10, 16:16
              aeki napisał:

              >
              > Zobowiązują się świadczyć że ślub był

              wszyscy obecni na ślubie są zobowiązani... nawet formuła taka jest: wszystkich
              tu obecnych biorę na świadków, aby w razie potrzeby świadczyli o niniejszym
              małżeństwie przed chwilą zawartym...

              >
              > KK ustanowił to prawo aby utrudnić apostzję

              myślę, że apostazja to bardzo poważna decyzja, wymaga rozwagi i namysłu.... więc
              to dobrze, że nie da się jej wykonać "po jednym głębszym".
            • isma Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 29.07.10, 17:17
              Bzdura. Podaj przepis, ktory mowi, ze swiadkowie na slubie sa swiadkami ktorejs
              "strony". I nie myl wiejskich obyczajow weselnych z procedurami.
              Swiadkow jest dwoch - podczas slubu cywilnego, tak, tak - ciekawe, po co takie
              utrudnienie, zwlaszcza ze jest przeciez obecny "swiadek urzedowy": wojt,
              burmistrz, prezydent czy urzednik stanu cywilnego ... bo rzymska zasada prawna
              mowi, ze jeden swiadek to zaden swiadek.
              Elementarne.

      • marcinlet Re: Czy proboszcz łamie prawo? Oczywiście, że nie 29.07.10, 18:25
        sniyg napisał:

        > Przyznam szczerze, że nie rozumię idei przyprowadzania ze sobą
        > dwóch świadków przy apostazji.
        > Bo właściwie po co?
        > Analogii do rodziców chrzestnych specjalnie nie widzę

        Może to jakaś analogia do dobrego i złego łotra?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka