feel_good_inc
07.09.10, 09:51
Po ostatnich propozycjach SLD zacząłem się zastanawiać i doszedłem do wniosku, że wyrzucanie relgii ze szkół to chybiony pomysł. O religii, a raczej o religiach należy nauczać. W sposób podobny do lekcji historii - mity założycielskie, rozwój, przemiany, wzrosty i upadki rozmaitych systemów wierzeń miały niebanalny wkład w historię ludzkości.
W ten sposób rozwiązujemy od razu multum problemów:
- wyrzucamy ze szkół księży i niedouczonych katechetów, którym brak obiektywnej wiedzy i zdolnych tylko do indoktrynacji w ramach jednej religii - dzięki temu księża mają więcej czasu dla swoich wiernych, a chętni katecheci mogą zdobyć wykształcenie jak prawdziwi nauczyciele,
- tworzymy miejsca pracy dla ludzi z wykształceniem pedagogicznym/historycznym, którzy w tej chwili stanowią sporą grupę bezrobotnych i/lub wykonujących pracę niezgodną z wykształceniem,
- zachowujemy pełną neutralność światopoglądową i rozdział kościoła od państwa,
- umożliwiamy naukę na jednakowym poziomom dzieciom rodziców o dowolnej religii czy światopoglądzie,
- bez żadnych kontrowersji można umieścić ocenę z religii na dowolnym świadectwie,
- odciążamy program nauki historii,
- zwiększamy wiedzę społeczeństwa i ich świadomość w zakresie wszystkich (no, większości) religii,
- zamykamy usta rozmaitym ateistom, którzy chcą wyrzucić indoktrynację ze szkół,
- zachowana jest możliwość prowadzenia religijnej indoktrynacji w dotychczasowej postaci tak jak to było przed wprowadzeniem religii do szkół - dobrowolnie, w salkach katechetycznych przy kościołach.
Czy ktoś widzi jakieś minusy takiego rozwiązania?