olek13
09.10.11, 17:59
Wiercy zarzucają niewiernym, że są ślepi, bo nie mają tych zwidów, co oni.
Czuję się uprawniony przypomnieć, że zarzucanie komuś własnych przywar nie uwalnia od nich. Poza tym, by z kimś dyskutować, to najpierw należy się upewnić, czy się rozumie to, co rozmówca mówi (np. przed dodatkowe wypytanie albo zdefiniowanie używanych pojęć). Warto też rozumieć, co się samemu mówi, a nie bezmyślnie powtarzać cudze "mądrości". Postawa tego jedynego, co wie wszystko, jedynie naraża na śmieszność. Wiarygodni jako poszukiwacze prawdy są tylko ci, którzy w obliczu faktów są gotowi zrezygnować ze swoich "najświętszych" przekonań. A pokora nakazuje mieć na uwadze, że nie wszyscy są takimi durniami, jak ja.
Dziękuję za uwagę.