feelek
16.01.13, 22:57
Polacy po upadku komunizmu, po zakończeniu absurdalnej walki z ludźmi wierzącymi uprawianej przez komunistów, po wprowadzeniu religii do szkół zauważyli, że wahadło przesunęło się w drugą stronę: za dużo władzy Kościoła, za bardzo wsadza nos w prywatność (powyższe stwierdzenie nie tyczy wszystkiego, co Kościół robi, wszak jakąś drogą ma te swoje owieczki prowadzić i nic w tym złego ale za dużo tego jest). Powoli acz nieuchronnie zaczynają zadawać kłopotliwe pytania.
Kilka lat temu chodzącego po kolędzie księdza zapytałem o stanowisko Kościoła ws. in vitro. Odpowiedział, że ono (to stanowisko) jest jeszcze nieskonkretyzowane ale jego zdaniem będzie przychylne dla ludzi chcących w ten sposób dorobić się potomstwa.
Obecnie już, spotykając tego Xiędza nie zadaję mu pytań. B. go lubię i nie chcę stawiać go w kłopotliwej sytuacji.