Dodaj do ulubionych

Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii

21.08.13, 09:23
Chodzi o Kurs Cudów napisany przez prof. psychologii i filozofii pod dyktando samego Jezusa.
Cuda mają tu inne znaczenie. Nie jest to chodzenia po wodzie i zamiana wody w wino. Cud to zmiana sposobu myślenia. Myślenia opartego na wybaczaniu i miłości.
Kurs jest dostępny w necie po polsku www.akohard.kk.e-wro.pl/Kurs_cudow/Ksiazka.html
Jest też inne tłumaczenie w wydaniu papierowym.
Jeśli ktoś czytał, to niech się podzieli opinią.
Koledze Grghk (z góry) dziękuję ;)
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 21.08.13, 09:31
      exwir napisał(a):

      > Chodzi o Kurs Cudów napisany przez prof. psychologii i filozofii pod dyktando s
      > amego Jezusa.

      Wielu jest ludzi, którym głos lub głosy dyktują różne rzeczy. Jedni piszą książki, inni zabijają, jeszcze inni szerzą wiedzę, którą dzięki głosowi czy głosom posiedli. Jedna z takich osób, do której mówił Duch Święty została prezydentem Warszawy.

      S.
      • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 21.08.13, 09:44
        Jezus dyktował tę książkę przez 7 lat. Było to w latach 1965 i 1972. Pomagał to spisywać jej kolega, również naukowiec. Wtedy nie było komputerów. Pisali na maszynie.
        Nikt nie uważał jej za osobę chorą psychicznie, czy nawiedzoną.
        Nie można tego porównywać np. do wizji prostych, portugalskich pastuszków. Nie można też autorki porównywać do pani prezydent W-wy, uczestniczki Odnowy w Duchu Świętym.
        Kurs jest filozofią/religią monistyczną, duchową. Ma wiele milionów wyznawców, również w Polsce.
        Nie jest też biblią New Age.

        • billy.the.kid Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 21.08.13, 12:54
          w julinku była kiedyś szkoła cyrkowa.
        • grgkh Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 22.08.13, 23:24
          Jezus "dyktował" książkę. O boże, co za bzdury. :)
          • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 14:07
            grgkh napisał:

            > Jezus "dyktował" książkę. O boże, co za bzdury. :)

            Ktoś tu nawet chce odebrać pani Schucman tytuł profesora. :)
            Twoje rozumowanie jest takie jak u dziecka, myślisz, że istnieje tylko telefon komórkowy, a nawet nie podejrzewasz, że mogą być serwery i anteny GSM.
            Wyobraź sobie, że prof. Helen Schucman nie została uznana za chorą albo halucynującą osobę.
            Po prosty Jezus nawiązał z nią kontakt i podyktował Kurs Cudów. Oczywiście go nie czytałeś, ale wiesz, że to bzdury ;PP
            Fajny z ciebie religiant i wyznawca monizmu materialnego. Typowy ortodoks swego wyznania. :PP
            • wariant_b Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 14:34
              exwir napisał(a):
              > Po prosty Jezus nawiązał z nią kontakt i podyktował Kurs Cudów.

              A jeśli był to szatan podający się za Jezusa to co?

              Czy pani profesor go wylegitymowała a treść przekazu strony uwierzytelniły u notariusza?

              Czy treści przekazane osobiście przez Jezusa pani profesor zostały zaakceptowane
              następcę Jezusa na tym ziemskim padole - znaczy papieża i wpłynęły w jakikolwiek
              sposób na przekaz religijny Kościoła.
            • sclavus Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 14:43
              Ty zaś - ty jesteś przekonany, że 2000 lat temu były magnetofony, dyktafony i "gwoździe Ziobry"...
              • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 15:57
                sclavus napisał:

                > Ty zaś - ty jesteś przekonany, że 2000 lat temu były magnetofony, dyktafony i "
                > gwoździe Ziobry"...

                Na pokładzie samolotu są czarne skrzynki, magnetofony i inne rejestratory, w wieżach kontrolnych też, a i tak nie wiadomo kto zabił naszego Prezydenta.
                • sclavus Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 16:00
                  hihihihihihihihi
                  ***
                  Ty????
                • grgkh Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 18:39
                  Za to "wiadomo", że Jezus z zaświatów dyktuje coś jakiejś nawiedzonej osobie. :)
            • grgkh Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 18:38
              exwir napisał(a):

              > grgkh napisał:
              >
              > > Jezus "dyktował" książkę. O boże, co za bzdury. :)
              >
              > Ktoś tu nawet chce odebrać pani Schucman tytuł profesora. :)

              Erystyka.

              Nic nikomu nie chcę odebrać. To ta pani sama siebie kompromituje tym, co wypowiada.

              > Twoje rozumowanie jest takie jak u dziecka,

              Nie używaj wobec mnie erystyki i nie obrażaj mnie. Nie masz argumentów, nie odpowiadasz NIGDY na moje pytania, nic nie tłumaczysz, nic nie wiesz, nic nie rozumiesz.

              > myślisz, że istnieje tylko telefon
              > komórkowy, a nawet nie podejrzewasz, że mogą być serwery i anteny GSM.

              I znó erystyczny bełkot zamiast jakichś konkretów.

              > Wyobraź sobie, że prof. Helen Schucman nie została uznana za chorą albo halucyn
              > ującą osobę.

              To mnie nie interesuje. Ja myslę logicznie i to, co tu przedstawiasz to bzdury.

              > Po prosty Jezus nawiązał z nią kontakt i podyktował Kurs Cudów. Oczywiście go n
              > ie czytałeś, ale wiesz, że to bzdury ;PP

              Klasyka opowieści ze szpitali bez klamek.

              > Fajny z ciebie religiant i wyznawca monizmu materialnego. Typowy ortodoks swego
              > wyznania. :PP

              I znów mnie próbujesz obrażać. Atak personalny, typowa erystyka.

              pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka
    • sclavus Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 21.08.13, 13:58
      ... nie baw się w Ikara bo penderolniesz w ziemię, jak on i tylko goowniana plama pamiątką po tobie będzie...
      PeeS - gotów jestem parę Cudownych rzeczy ci podyktować... :D:D:D
      • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 21.08.13, 15:40
        sclavus napisał:

        > ... nie baw się w Ikara bo penderolniesz w ziemię, jak on i tylko goowniana pla
        > ma pamiątką po tobie będzie...

        Ikar nie uderzył w ziemię, ale wpadł do morza i utonął a Dedal krążył nad wodą aż ciało syna wypłynęło. Potem zabrał jego ciało i pochował na wyspie Nikarii.
        Inna wersja mówi nie o skrzydłach z ptasich piór sklejonych woskiem ale o żaglach. Ikar też ginie tu w falach morskich, bo nieostrożnie obchodził się ze sterem.
        Byłbym gotów wytłumaczyć ci przesłanie tego mitu, ale raczej nie zrozumiesz :D:D:D
        • grgkh Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 22.08.13, 23:21
          exwir napisał(a):

          > Byłbym gotów wytłumaczyć ci przesłanie tego mitu, ale raczej nie zrozumiesz :D:
          > D:D

          Nie zachowujesz się zbyt grzecznie. A nawet wygląda to bardzo niegrzecznie. Typowy atak personalny. Już ci kiedyś wskazywałem, które to z reguł opisanych przez A. Schopenhauera.
          Kto używa erystyki na tym poziomie, ten dokumentuje swoją przegraną.
          • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 13:11
            Na niegrzeczne wpisy odpowiadam niegrzecznie. To się nazywa pyskówka i nie ma nic do erystyki.
            Zresztą erystyka też się czasem przydaje.
            • grgkh Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 18:50
              Nie odpowiedziałeś ani razu na moje zarzuty. Robisz uniki, bo nie umiesz bronić swoich fałszywych tez.
              • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 19:29
                @grgkh
                Masz neurasteniczny przymus pisania nie na temat, choć prosiłem abyś nie pisał w założonych przeze mnie tematach. "Kursu Cudów" nie czytałeś, ale się musisz wypowiedzieć, by usunąć swój nerwicowy lęk.
                Widzę, że od lat siedzisz na forum religia i wklejasz te same teksty, czy pasują, czy nie.
                To samo zrobiłeś w moim temacie pt. jak odzyskać wiarę? Nie możesz odpowiedzieć, pomóc mi, to nie pitol bez sensu, nie zaśmiecaj, nie trolluj. Pisałem, że nie zamierzam z tobą dyskutować ani odpowiadać na bezsensowne pytania, bo rozmawiamy jak w wieży Babel, różnymi językami.

                Spróbuję jednak wytłumaczyć. Wyobraź sobie, że dyskutujesz z wyznawcą Adwajtawedanty.
                Pewnie nie wiesz co to jest, to ułatwiam pl.wikipedia.org/wiki/Adwajtawedanta
                Zadajesz mu swoje pytania (kopiuj-wklej) i żądasz "logicznych" odpowiedzi, ale on mówi, że wszystko jest snem Brahmana i prosi cię abyś spróbował się obudzić i przejść na wyższy poziom. Niestety to u ciebie niemożliwe. Przyrosłeś do tzw. nauki, materializmu, pozytywizmu, humanizmu, "logiki".
                Nie mam nic przeciwko ich wyznawcom, toleruję te poglądy, ale niech mnie tymi mądrościami nikt na siłę nie uszczęśliwia, nie wpisuje nieproszony do mego pamiętnika. Dla mnie to havel havalim, hakol havel.
                Ja przechodzę na wyższy poziom.


                • grgkh Jezus niczego nie podyktował (tak dyktują debile) 23.08.13, 23:06
                  Pytałem Cię o coś, co znów Cie przerosło i dlatego zacząłeś brnąć w erystykę, i mnie obrażać.

                  Powtórzę:

                  Weź sobie przykład dwóch ludzi. Obaj twierdzą, że Jezus im coś podyktował ale w jednym przypadku na pewno nie jest to prawda. :) Np. ja mógłbym coś takiego powiedzieć...

                  Jak odróżnisz, tekst prawdziwy od nieprawdziwego?

                  Nie ma takiej metody.

                  Bóg, który opierałby się na tak łatwym do podważeniu sposobie przekazu musiałby być największym z możliwych debili. Oczywiście Ty debilizmu nie umiesz zauważyć.
        • sclavus Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 01:01
          ... równie dobrze mógł wpaść do studni... - nie o to chodziło gdzie wpadł, czy upadł :D:D:D
          Cóś mi się wydaje, ze masz niemały kłopot z rozumieniem rzeczy...
          ... i z własnym ego!
          • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 13:56
            sclavus napisał:

            > Cóś mi się wydaje, ze masz niemały kłopot z rozumieniem rzeczy...
            > ... i z własnym ego!

            Zastosuję łagodną erystykę i odpowiem, że po tych 2 reanimacjach, to jesteś tępy organik bez zahamowań.
            • sclavus Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 14:41
              ... i tak masz dużo szczęścia - na starość zęby tępieją..
              Umysł - nie!!!
              ***
              ... wydaje ci się, że przysrałeś... a tylko siedzisz we własnym goownie :D
              • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 16:05
                sclavus napisał:
                > ... wydaje ci się, że przysrałeś... a tylko siedzisz we własnym goownie :D

                Kontynuujemy erystykę? Można było od razu przejść do pkt 32 wg Schopenchauera. ;PP
                pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka
                Po co te wstępy?
                • sclavus EOD&EOT 23.08.13, 16:18
                  ... nie ma sensu...
            • grgkh Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 19:04
              exwir napisał(a):

              > Zastosuję łagodną erystykę

              To jasne, przecież niczego innego nie stosujesz od samego początku.
    • privus Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 22.08.13, 21:56
      Skoro dyktował niepiśmiennym i ledwie piszącym, to dlaczego nie mógł podyktować profesorowi ???
      Czy nie masz zbyt małej wiary w moce i możliwości wszechmogącego?
      Narażasz się nie tylko miejscowemu proboszczowi :)
    • grgkh Zgłaszam się wywołany do tablicy :) 22.08.13, 23:16
      exwir napisał(a):

      > Chodzi o Kurs Cudów napisany przez prof. psychologii i filozofii pod dyktando s
      > amego Jezusa.

      Kurs cudów czyli coś a la Harry Potter? Z różdżką czarodziejską?

      > Cuda mają tu inne znaczenie. Nie jest to chodzenia po wodzie i zamiana wody w w
      > ino. Cud to zmiana sposobu myślenia. Myślenia opartego na wybaczaniu i miłości.

      O, to ja to potrafię bez dyktowania. :)

      > Kurs jest dostępny w necie po polsku
      > Jest też inne tłumaczenie w wydaniu papierowym.
      > Jeśli ktoś czytał, to niech się podzieli opinią.

      Nie czytałem, to opinią się dzielić nie będę. Ale mam uwagi (pytania) na temat:
      Dlaczego zmiana sposobu myślenia to cud? Aha, z jakiego sposobu na jaki inny?
      Dlaczego sugestia takiej zmiany MUSI pochodzić od samego Jezusa?
      Pytania są do kogoś, kto to czytał i zrozumiał, o co tam chodzi?
      Bo jak nie zrozumiał, to mu (z góry) dziękuję. :)

      > Koledze Grghk (z góry) dziękuję ;)

      Jeszcze nie wiesz, co napiszę, a już wiesz, że napiszę coś takiego, że aż specjalnie powinieneś mi z góry podziękować? Teraz to ja muszę podziękować Ci za publicznie w ten sposób wyrażone uznanie o jakości moich wypowiedzi. :)

      Niestety, nie czytałem, ale temat mnie zaciekawił.
      • exwir Re: Zgłaszam się wywołany do tablicy :) 23.08.13, 12:40
        @grgkh
        Twój naczelny dogmat jak to u monisty materialnego głosi, że jedynie prawdziwą wiedzą jest wiedza naukowa, która może być zdobyta tylko dzięki pozytywnej weryfikacji teorii za pomocą empirycznej metody naukowej. Tylko mędrca szkiełko i oko. Często dodajesz, że aktualna wiedza.
        Ja zakładam, że być może istnieje również duch (Bóg).
        Przerzucanie się zatem "argumentami" nie ma sensu. Szkoda farby na klawiszach kompa.
        • sclavus Re: Zgłaszam się wywołany do tablicy :) 23.08.13, 13:38
          ... na wierzących - rzeczywiście szkoda!!!
          Nie masz na tym świecie argumentu, który pokonałby wiarę... - wierzący jednak, mają argument, którym próbują pokonać wszystko: bo tak!
          Z ilomaż takimi się spotkałem a którzy twierdzili, że ich bóg jest jedyny i sprawiedliwy ... a Allah, to świnia ... a Yahwe, to, w najlepszym z przypadków, to "bóg tych żydów, co zabili Jezusa" a w najgorszym - to "bóg tych z kociej wiary", świadków Jehowy....
          ***
          Jedyna nadzieja w rozumie - że coś do wierzących dotrze... że uwierzą w logikę i rozum!
        • grgkh Re: Zgłaszam się wywołany do tablicy :) 23.08.13, 16:41
          exwir napisał(a):

          > @grgkh
          > Twój naczelny dogmat jak to u monisty materialnego głosi, że jedynie prawdzi
          > wą wiedzą jest wiedza naukowa, która może być zdobyta tylko dzięki pozytywnej w
          > eryfikacji teorii za pomocą empirycznej metody naukowej.
          Tylko mędrca szkie
          > łko i oko. Często dodajesz, że aktualna wiedza.
          > Ja zakładam, że być może istnieje również duch (Bóg).

          Zakładasz? Zakładając tworzysz jakiś abstrakcyjny system. W ten sposób nie opisujesz świata. To, co jest dokoła nas to świat, to konkretne dane, które powinnismy interpretować sensownie, logicznie, a nie założenia.

          Mówisz, że założyłeś. A na jakiej podstawie? Który bóg? A może stado bogów? A jakie ma ten twój bożek cechy? Założyłeś sobie je? To przedyskutujmy, czy nie są z czymś sprzeczne.

          Ty próbujesz bogiem opisywać pewne dane z naszego świata. Nie wiem, może Twoja świadomość Cię aż tak zadziwia? O niej też możemy porozmawiać. Ale pamiętaj - nic, co opisuje nasz świat nie może opierać się na wziętych znikąd założeniach lecz musi się odnosić tylko to danych, które nam świat zaoferował.

          Odnoszę wrażenie, że chciałbyś by inni traktowali Twoje założenia NA RÓWNI z metodą naukową? Czy to ma sens? Na jakiej zasadzie dowolnie wybrane założenie (np. jakaś brednia, najczęściej sprzeczna z nauką) ma mieć taki sam status jak informacje pochodzące ze źródła, ze świata?

          Nasz opis świata to wyłącznie matematyka? Czy zdołałeś to dostrzec? To REGUŁY ilościowe. W jaki sposób w te reguły włączysz swojego boga, innych bogów (inni ludzie też mają prawo tworzyć swoich), boginie, duchy, krasnale i inne pierdoły?

          > Przerzucanie się zatem "argumentami" nie ma sensu. Szkoda farby na klawiszach k
          > ompa.

          Klasyka dogmatyzmu. Opis świata, którego NIE WOLNO PODDAWAĆ KRYTYCE. Ty wiesz. I już.

          Myslenie to SZUKANIE. A Ty wiesz i nie musisz szukać. A jak się to nie zgadza z np. nauką to tym gorzej dla niej. Tacy jak Ty zostają szahidami. Oni tak samo dobrze wiedzą i interpretacja innych oraz inni ludzie ich nie obchodzą.

          Po co przychodzisz "rozmawiać" do miejsca publicznego jeśli nie robisz tego? Rozmowa to wymiana poglądów, odrzucanie fałszywych hipotez, potwierdzanie prawdy.

          A Tobie szkoda czasu... :) Bredzisz. Jesteś totalnie alogiczny. W każdym zdaniu sam sobie zaprzeczasz.

          Człowiek, który został dogmatykiem jest niewolnikiem umysłowym. Taki człowiek przestał myśleć i nie zasługuje na miano Homo sapiens.
          • exwir Re: Zgłaszam się wywołany do tablicy :) 23.08.13, 17:29
            Raz piszesz, że cie obrażam, a tu znów stosujesz czystą erystykę porównując mnie z szahidem i takie inne wesołe inwektywy.
            Podobno jesteś kulturalny. Odpowiem zgodnie z erystyką. Z takich kulturnych jak ty wyrastają Staliny! ;)

            Twoje wywody są jak u Świadków Jehowy( nawiasem to bardzo ich lubię)- prawdziwość Biblii chcesz udowadniać słowami z Biblii.
            Prawdziwość wytworów swojej wyobraźni chcesz udowadniać wytworami swojej wyobraźni. Jesteś sterem, żeglarzem, okrętem i oceanem jednocześnie. Twórcą i tworzywem. Alfą i gametą :P A tak naprawdę to twoje posty nie mają sensu. Bełkot i beton ateistycznego religianta.

            • grgkh Re: Zgłaszam się wywołany do tablicy :) 23.08.13, 18:49
              exwir napisał(a):

              > Raz piszesz, że cie obrażam, a tu znów stosujesz czystą erystykę porównując mni
              > e z szahidem i takie inne wesołe inwektywy.

              Ciebie nie porównuję. Jak zostaniesz szahidem, to nim będziesz, a ja przyszłości nie przewiduję. Piszę o statystyce. Religijni dogmatycy, a Ty przecież takim własnie jesteś, mają więksdzą niż niedigmatycy skłonność do działań szkodliwych dla ludzkości.

              Religia czyni z nich zbrodniarzy. A dokładniej - dogmatyczny sposób myslenia.

              I nie przekręcaj moich wypowiedzi.

              > Podobno jesteś kulturalny. Odpowiem zgodnie z erystyką. Z takich kulturnych jak
              > ty wyrastają Staliny! ;)

              Tego statystyka nie potwierdza. Kolejny FAŁSZYWY dogmat. Właśnie na tym polega zło, którego autorami jesteście - oczerniacie i staracie się zniszczyć każdego, kto wyraża się krytycznie o waszych dogmatach.

              > Twoje wywody są jak u Świadków Jehowy( nawiasem to bardzo ich lubię)- prawdziwo
              > ść Biblii chcesz udowadniać słowami z Biblii.

              Wszystkie moje wywody potrafię udowodnić.

              > Prawdziwość wytworów swojej wyobraźni chcesz udowadniać wytworami swojej wyobra
              > źni. Jesteś sterem, żeglarzem, okrętem i oceanem jednocześnie. Twórcą i tworzy
              > wem. Alfą i gametą :P A tak naprawdę to twoje posty nie mają sensu. Bełkot i be
              > ton ateistycznego religianta.

              I znów tylko erystyka i atak personalny.

              Zadaję Ci pytania - nie odpowiadasz na nie. W tych wątkach nie ma ani jednej konkretnej odpowiedzi na moje zarzuty.
    • bookworm Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 11:17
      Już raz tak było z Mahometem.
      Potem się okazało, że to szatańskie Wersety.

      Swoją drogą jak rozpoznała Jezusa, przecież nikt nie wie jak on wyglądał.

      Jest mnóstwo rysunków, ale żaden nie powstał za życia Jezusa. Nie istnieje żadna wiarygodna podobizna. Więc jak to było?
      Przyszedł i się przedstawił, a może tylko pojawił się jako głos:
      - halo, raz, dwa, raz, dwa, trzy. próba. cześć tu Jezus, słychać mnie tam? mam do podyktowania książkę o cudach. to jak będzie. piszemy?"
      - ale skąd mam wiedzieć, że Ty to Jezus
      - ej, no coś ty, nie wierzysz mi? przecież powiedziałem, że jestem Jezus, a Jezus by Cię przecież nie okłamał
      - a no jak tak to ok.

      (po napisaniu książki i wydaniu jej wraz z oświadczeniem, że podyktował ją Jezus, powinni profesorowi oficjalnie odebrać tytuł profesorski)
      • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 13:08
        @bookworm
        Nie było dowodów osobistych ani PESELów, zatem nie da się udowodnić prawdziwości istnienia Jezusa. :))) A nawet gdyby jakiś dowód osobisty się zachował, to byś pewnie powiedział, że sfałszowany ;))

        Z drugiej strony, to Jezusa po zmartwychwstaniu nikt nie rozpoznawał, nawet Maria Magdalena wzięła go z ogrodnika, więc być może był to ktoś inny.
        • sclavus Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 13:40
          ... ale są nagrania...
          Audio!!!
          Acz nie wiadomo dlaczego nie video ... też!
          :D:D:D:D:D
          • exwir Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 16:06
            sclavus napisał:

            > ... ale są nagrania...
            > Audio!!!
            > Acz nie wiadomo dlaczego nie video ... też!
            > :D:D:D:D:D

            Pijesz denaturat, czy coś mocniejszego???
            • sclavus Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 16:20
              ... z ust twoich korali, mądrości nieprzeniknione spijam...
              A że śmiech pusty ogarnia - to już nie moja wina :D:D:D
              PeeS - minutę wcześniej a ciutę wyżej - do i dla ciebie...
            • grgkh Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 19:02
              exwir napisał(a):

              > Pijesz denaturat, czy coś mocniejszego???

              Czy Ty naprawdę nie masz jakichś racjonalnych argumentów?

              Zresztą, skąd miałbyś je mieć? Dogmatyzm (wiara) wyklucza logiczną argumentację.
        • grgkh Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 18:59
          exwir napisał(a):

          > @bookworm
          > Nie było dowodów osobistych ani PESELów, zatem nie da się udowodnić prawdziwośc
          > i istnienia Jezusa. :))) A nawet gdyby jakiś dowód osobisty się zachował, to by
          > ś pewnie powiedział, że sfałszowany ;))
          >
          > Z drugiej strony, to Jezusa po zmartwychwstaniu nikt nie rozpoznawał, nawet Mar
          > ia Magdalena wzięła go z ogrodnika, więc być może był to ktoś inny.

          Posłuchaj... (i zacznij myśleć logicznie)...

          Jeśli bóg naprawdę dysponuje NADZWYCZAJNYMI możliwościami, to należałoby od niego oczekiwać DOWODÓW jego istnienia i/lub działania na poziomie, na którym nie moglibyśmy mieć wątpliwości co do ich prawdziwości. Ale takich "znaków" nie ma. :)

          Tak więc nie mamy podstaw, by spośród niezliczonych fałszów, z którymi się na co dzień stykamy, wyróżniać takie, które dotyczą dokładnie jednego z bogów.

          Bóg, który kontaktowałby się w ten sposób z ludzkością, prezentuje się jako debil.
          • karbat Re: Jezus podyktował książkę p. prof. psychologii 23.08.13, 20:22
            exwir napisał(a):

            > Chodzi o Kurs Cudów napisany przez prof. psychologii i filozofii
            > pod dyktando samego Jezusa.`**

            o Jesuuuu , Jezus dyktuje ksiazki ! .

            dla tumanow ,- zaden tytul prof. nie chroni przed wypisywaniem bzdur .
            ba, za to wyjasnienie zaden tuman nie musi mi dziekowac .

            Jezus objawil, wyjasnil prof ., ze to co mowil w sfientych pismach to nie tak ,
            ze wlasciwie chodzi o co innego . a czy mozna sie ta ksiazka chociaz podetrzec ...

            wiara - z wielu sprzecznosci, bzdur z nia zwiazanych, wynikaja,
            musza sila rzeczy wynikac inne . zauwazono to juz przed setkami lat .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka