Dodaj do ulubionych

Drzewo figowe

30.08.13, 15:39
Ksiądz Lemański ma pod górę. Nic dziwnego skoro nawet Jezus potrafił okazać złą wole.
Obserwuj wątek
    • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 09.09.13, 09:47
      tanebo napisał:

      > Ksiądz Lemański ma pod g
      > órę.
      Nic dziwnego skoro nawet Jezus potrafił okazać złą wole.

      Mr 11:13-17
      13. A widząc z daleka drzewo figowe, okryte liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć,
      czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz przyszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści,

      gdyż nie był to czas na figi.
      ------------------------------------
      !?

      Czyżby był aż tak głupi, żeby tego nie wiedzieć ?


      14. Wtedy rzekł do drzewa: Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie! Słyszeli to Jego uczniowie.

      I na dodatek obłąkany z nienawiści do drzew owocowych ?


      15. I przyszedł do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie,
      16. i nie pozwolił, żeby kto przeniósł sprzęt jaki przez świątynię.\

      17. Potem uczył ich mówiąc: Czyż nie jest napisane:
      Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów,
      --------------------------------------------------------------------
      lecz wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców.
      (BT)

      Czy to nie o to raczej chodziło, o symbolikę ?
      Kapłani powinni wydawać owoce niezależnie od pory roku,
      w każdej chwili, kiedy ktoś ich owocu-modlitwy potrzebuje,
      a oni uczynili z kościoła jaskinię zbójców...

      Tak więc to raczej dobrą wolę okazał Jezus, a nie złą.
      Tak mi się zdaje.

      zdar
      przemysl.variedad

      Ps. Oczywiście pozostaje problem zdefiniowania dobra
      i dalej dobrej woli, czym jest w istocie. Chętnie o tym podyskutuję,
      jeśli masz ochotę.
      • jeepwdyzlu Lemański to idiota 09.09.13, 14:02
        absolutnie mi go nie żal
        Jakoś mu nie przeszkadzali biskupi wcześniej
        dopiero jak sprawa zaczęła go dotykać bezpośrednio
        okazał się szlachetny i dobry
        GDZIE BYŁ WCZEŚNIEJ???
        Teraz jest niewiarygodny.
        jeep
        • przemysl.variedad Re: Lemański to idiota 09.09.13, 14:34
          jeepwdyzlu napisał:

          > absolutnie mi go nie żal
          > Jakoś mu nie przeszkadzali biskupi wcześniej
          > dopiero jak sprawa zaczęła go dotykać bezpośrednio
          > okazał się szlachetny i dobry
          > GDZIE BYŁ WCZEŚNIEJ???
          > Teraz jest niewiarygodny.

          Zawsze ma człowiek prawo do zmiany poglądów przynajmniej,
          jeśli nie struktury genetycznej, tak mi się wydaje, że to uczciwe.

          Poza tym bardziej zainteresowało mnie to zdanie o Jezusie.
          Kiedyś byłem wierzącym i bardzo mnie te problemy obchodziły.
          Wiare utraciłem, ale sentyment do człowieka pozostał.


          > jeep

          zdar
          przemysł
      • tanebo Re: Drzewo figowe 09.09.13, 14:53
        Ja by to odniósł do drzewa poznania dobrego i złego. To też był figowiec. Co to oznacza? Jezus niszczy w ten sposób grzech pierworodny?
        • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 09.09.13, 15:05
          tanebo napisał:

          > Ja by to odniósł do drzewa poznania dobrego i złego. To też był figowiec.

          Czy to pewne ?
          Słowianie też mieli swoje drzewo..., zdaje się brzozę :)

          >Co to
          > oznacza? Jezus niszczy w ten sposób grzech pierworodny?

          A czym jest "grzech pierworodny" właściwie ?

          zdar
          przemysl.variedad
          • bookworm Re: Drzewo figowe 09.09.13, 15:24
            przemysl.variedad napisała:

            > tanebo napisał:
            >
            > > Ja by to odniósł do drzewa poznania dobrego i złego. To też był figowiec.
            >
            >
            > Czy to pewne ?
            > Słowianie też mieli swoje drzewo..., zdaje się brzozę :)

            Bóg dostosowuje flore i faune do strefy klimatycznej. Bystrzacha.

            >
            > >Co to
            > > oznacza? Jezus niszczy w ten sposób grzech pierworodny?
            >
            > A czym jest "grzech pierworodny" właściwie ?

            Zdaje się, że to określenie pierwszego przejawu wolnej woli i bezkrytycznego posłuszeństwa i bezrefleksyjnego wypełniania nakazów jakiegoś autorytetu.

            w religiach judeo-chrześciajńskich bezrefleksyjne posłuszeństwo to cnota, a wszystko inne to grzech
            >
            > zdar
            > przemysl.variedad
            • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 09.09.13, 15:42
              bookworm napisał:


              > > tanebo napisał:
              > >
              > > > Ja by to odniósł do drzewa poznania dobrego i złego. To też był fig
              > owiec.
              > >
              > >
              > > Czy to pewne ?
              > > Słowianie też mieli swoje drzewo..., zdaje się brzozę :)
              >
              > Bóg dostosowuje flore i faune do strefy klimatycznej. Bystrzacha.

              No cóż, gdybym sam był bogiem, pewnie też bym tak zrobił.

              Ale bym się nie opie...ł w wyjawieniu ludziom prawdy, to pewne,
              jak tylko bym wyczuł, że mogą zajarzyć.
              A przecież możemy i to swobodnie, i nie takie prawdy.
              W czym więc problem ?
              W komunikacji ?
              Nie zna języków ?
              Strasznie to wszystko podejrzane.
              :)


              > > >Co to
              > > > oznacza? Jezus niszczy w ten sposób grzech pierworodny?
              > >
              > > A czym jest "grzech pierworodny" właściwie ?
              >
              > Zdaje się, że to określenie pierwszego przejawu wolnej woli i bezkrytycznego po
              > słuszeństwa i bezrefleksyjnego wypełniania nakazów jakiegoś autorytetu.
              >
              > w religiach judeo-chrześciajńskich bezrefleksyjne posłuszeństwo to cnota, a wsz
              > ystko inne to grzech

              Czy tylko w judeo-chrześcijańskich ?
              Kapłani praSłowian też ponoć żałowali ludowi pisma i wiedzy.
              To zdaje się wyróżnia wszystkich kapłanów dowolnych religii.

              Wielka Tajemnica Wiary !
              :)

              zdar
              przemysl.variedad

              • tanebo Re: Drzewo figowe 09.09.13, 15:57
                Próba? Z Hiobem też tak pogrywał.
                • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 09.09.13, 16:08
                  tanebo napisał:

                  > Próba? Z Hiobem też tak pogrywał.

                  A co mu takiego ważnego wyjawił ?

                  Zdaje się tylko go porządnie nastraszył :)
                  Czuje tu rękę kapłanów, a nie dobrego i sprawiedliwego Boga,
                  zwłaszcza Ojca...

                  To się po prostu nie zgadza ze zdrowym rozsądkiem ani z pięknem,
                  ani z niczym, co można by cenić nad życie.

                  Tak to widzę.

                  zdar
                  przemysl.variedad

                  Ps. Chciałem kiedyś poznać Boga, ale mi się nie objawił,
                  choć byłem gotów poświęcić życie, nawet to wieczne.
                  No więc albo jestem taki niekumaty, albo Bóg jest głuchy...
                  Widzisz jeszcze jakąś możliwość ?
                  No to zasuwaj :)


                  • bookworm Re: Drzewo figowe 09.09.13, 16:42
                    przemysl.variedad napisała:

                    > tanebo napisał:
                    >
                    > > Próba? Z Hiobem też tak pogrywał.
                    >
                    > A co mu takiego ważnego wyjawił ?
                    >
                    > Zdaje się tylko go porządnie nastraszył :)
                    > Czuje tu rękę kapłanów, a nie dobrego i sprawiedliwego Boga,
                    > zwłaszcza Ojca...

                    Oj tam nastraszył. Tylko inwentarz ubił tzn. bydło, żonę i dzieci.
                    A potem w nagrodę, że jednak pozostał wierny dał mu więcej bydła, więcej dzieci i jeszcze lepszą żonę (młodszą, szczuplejszą i z większymi cyckami).

                    >
                    > To się po prostu nie zgadza ze zdrowym rozsądkiem ani z pięknem,
                    > ani z niczym, co można by cenić nad życie.

                    Niektórzy bezrefleksyjne posłuszeństwo wobec pambućka traktują jako piękno i coś co cenią poza życie (niestety historia pokazuje, że głównie poza zycie bliźnich)

                    >
                    > Tak to widzę.
                    >
                    > zdar
                    > przemysl.variedad
                    >
                    > Ps. Chciałem kiedyś poznać Boga, ale mi się nie objawił,

                    Bez "wspomagania" się nie objawia.

                    > choć byłem gotów poświęcić życie, nawet to wieczne.

                    Wieczne życie w niebie i duszę nieśmiertelną mogę poświęcić bez mrugnięcia okiem.

                    > No więc albo jestem taki niekumaty, albo Bóg jest głuchy...
                    > Widzisz jeszcze jakąś możliwość ?
                    > No to zasuwaj :)

                    Spróbuję:
                    Bóg nie ma czasu, bo na różowym jednorożcu gra w polo z krasoludkiem na smoku.
                    • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 09.09.13, 16:57
                      bookworm napisał:


                      > > tanebo napisał:
                      > >
                      > > > Próba? Z Hiobem też tak pogrywał.
                      > >
                      > > A co mu takiego ważnego wyjawił ?
                      > >
                      > > Zdaje się tylko go porządnie nastraszył :)
                      > > Czuje tu rękę kapłanów, a nie dobrego i sprawiedliwego Boga,
                      > > zwłaszcza Ojca...
                      >
                      > Oj tam nastraszył. Tylko inwentarz ubił tzn. bydło, żonę i dzieci.
                      > A potem w nagrodę, że jednak pozostał wierny dał mu więcej bydła, więcej dzieci
                      > i jeszcze lepszą żonę (młodszą, szczuplejszą i z większymi cyckami).

                      A ja jednak mam pytanie, bo mi poprzednia dziewczyna bardzo zapadła w pamięć.
                      Kochała mnie ponad życie i miała fioła na moim punkcie, i ja nie chcę innej,
                      Panie Boże, kumasz ?


                      > > To się po prostu nie zgadza ze zdrowym rozsądkiem ani z pięknem,
                      > > ani z niczym, co można by cenić nad życie.
                      >
                      > Niektórzy bezrefleksyjne posłuszeństwo wobec pambućka traktują jako piękno i co
                      > ś co cenią poza życie (niestety historia pokazuje, że głównie poza zycie bliźni
                      > ch)

                      A tak, bo co jest warte życie goja ?
                      Zapytaj Żydów, zapytaj ich Boga, ale te słowiańskie barany
                      nigdy takiego pytania nie postawią kapłanom, to pewne.


                      > > Tak to widzę.
                      > > Ps. Chciałem kiedyś poznać Boga, ale mi się nie objawił,
                      >
                      > Bez "wspomagania" się nie objawia.

                      Ok.jestem/byłem po wielu browarach...
                      I nic, absolutnie nic.

                      >
                      > > choć byłem gotów poświęcić życie, nawet to wieczne.
                      >
                      > Wieczne życie w niebie i duszę nieśmiertelną mogę poświęcić bez mrugnięcia okie
                      > m.

                      Za co konkretnie ?

                      >
                      > > No więc albo jestem taki niekumaty, albo Bóg jest głuchy...
                      > > Widzisz jeszcze jakąś możliwość ?
                      > > No to zasuwaj :)
                      >
                      > Spróbuję:
                      > Bóg nie ma czasu, bo na różowym jednorożcu gra w polo z krasoludkiem na smoku.

                      Nie będę się wyrażał, bo mnie admin zresetuje, ale chyba wiesz,
                      co miałem na myśli ?
                      :)

                      zdar
                      przemysl.variedad

                      • aderydy współmałzonek 09.09.13, 18:58
                        nie do wymiany:-(
                        bo Hiob musiał pozostac przy tej samej..i jeszcze mu kołki na głowie ciosała, ze majątek stracil, bo pewnie grzeszył okrutnie!
                        chyba wszystkie religie ( niepotrzebnie tylko na zydowskiej się fiksujemy) obiecują, ze po smierci to.. ho ho! ful wypas!
                        a teraz tylko i wyłącznie cierpienie, bo tylko tak se mozna zasłuzyc na to wieczne szczęscie..
                        mam w....takie niedomówienie..tę wiecznosc i szczęsliwosc!
                        dobrze przynajmniej, ze bóg/bogowie nie istnieją...



                        • przemysl.variedad Re: współmałzonek 09.09.13, 20:59
                          aderydy napisał:

                          > nie do wymiany:-(
                          > bo Hiob musiał pozostac przy tej samej..i jeszcze mu kołki na głowie ciosała, z
                          > e majątek stracil, bo pewnie grzeszył okrutnie!
                          > chyba wszystkie religie ( niepotrzebnie tylko na zydowskiej się fiksujemy) obie
                          > cują, ze po smierci to.. ho ho! ful wypas!
                          > a teraz tylko i wyłącznie cierpienie, bo tylko tak se mozna zasłuzyc na to wiec
                          > zne szczęscie..
                          > mam w....takie niedomówienie..tę wiecznosc i szczęsliwosc!
                          > dobrze przynajmniej, ze bóg/bogowie nie istnieją...
                          >

                          Otóż to, gorzej, jeśli istnieją, bo wtedy mamy raczej przewalone :o/

                          zdar
                          przemysl.variedad
                          • aderydy nie istnieją 10.09.13, 07:24
                            na 100 %!!!
                            przynajmniej według mnie nie istnieją, więc się nie stresuję tym, co mogą, czy nie mogą mi zrobic ;-)
                            aaa, przypomniało mi się..
                            pytałes o sens samobójstwa!
                            gdy właśnie sensu brak, to moze pojawic się opcja samobójstwa....
                            • pocoo Re: nie istnieją 10.09.13, 08:43
                              aderydy napisał:

                              > na 100 %!!!
                              > przynajmniej według mnie nie istnieją, więc się nie stresuję tym, co mogą, czy
                              > nie mogą mi zrobic ;-)
                              > aaa, przypomniało mi się..

                              Mi też to,że chyba "przemysl" do niedawna był wyznawcą buddyzmu i czcił bogów bez liku.
                              Potem chciał być żydem a teraz ateistą.Mogę się mylić,ale wątpię.
                              • przemysl.variedad Re: nie istnieją 10.09.13, 09:18
                                pocoo napisała:

                                > aderydy napisał:
                                >
                                > > na 100 %!!!
                                > > przynajmniej według mnie nie istnieją, więc się nie stresuję tym, co mogą
                                > , czy
                                > > nie mogą mi zrobic ;-)
                                > > aaa, przypomniało mi się..
                                >
                                > Mi też to,że chyba "przemysl" do niedawna był wyznawcą buddyzmu i czcił bogów b
                                > ez liku.
                                > Potem chciał być żydem a teraz ateistą.Mogę się mylić,ale wątpię.

                                Buddystą nie byłem, choć zawsze pociągało mnie bycie neutralnym...
                                wobec zdarzeń.

                                zdar
                                Przemysł.Variedad

                                Ps. Co do Żydów, to zdaje się jestem nim przynajmniej trochę :)
                            • przemysl.variedad Re: nie istnieją 10.09.13, 09:16
                              aderydy napisał:

                              > na 100 %!!!
                              > przynajmniej według mnie nie istnieją, więc się nie stresuję tym, co mogą, czy
                              > nie mogą mi zrobic ;-) :)

                              > aaa, przypomniało mi się..
                              > pytałes o sens samobójstwa!
                              > gdy właśnie sensu brak, to moze pojawic się opcja samobójstwa....

                              Albo jak jest straszna nu.da, tak ?

                              zdar
                              przemysł
                          • marina0321 Re: współmałzonek 10.09.13, 12:04
                            przemysl.variedad napisała:
                            > Otóż to, gorzej, jeśli istnieją, bo wtedy mamy raczej przewalone :o/

                            Nic nie będziej miał przewalone, jeżeli będziesz żył, jak człowiek, np. tak: "Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe".
                            Hitler i jego wyznawcy może wierzyli (Gott mit uns) i co z tego?
                            Czyny są ważniejsze, niż wiara.
                            • przemysl.variedad Re: współmałzonek 10.09.13, 12:20
                              marina0321 napisał(a):

                              > przemysl.variedad napisała:
                              > > Otóż to, gorzej, jeśli istnieją, bo wtedy mamy raczej przewalone :o/
                              >
                              > Nic nie będziej miał przewalone, jeżeli będziesz żył, jak człowiek, np. tak: "N
                              > ie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe".
                              > Hitler i jego wyznawcy może wierzyli (Gott mit uns) i co z tego?
                              > Czyny są ważniejsze, niż wiara.

                              Ok., ale czy bogowie stosują się do tej maksymy ?

                              zdar
                              przemysl.variedad
                              • bookworm Re: współmałzonek 10.09.13, 13:14
                                przemysl.variedad napisała:

                                > marina0321 napisał(a):
                                >
                                > > przemysl.variedad napisała:
                                > > > Otóż to, gorzej, jeśli istnieją, bo wtedy mamy raczej przewalone :o
                                > /
                                > >
                                > > Nic nie będziej miał przewalone, jeżeli będziesz żył, jak człowiek, np. t
                                > ak: "N
                                > > ie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe".
                                > > Hitler i jego wyznawcy może wierzyli (Gott mit uns) i co z tego?
                                > > Czyny są ważniejsze, niż wiara.
                                >
                                > Ok., ale czy bogowie stosują się do tej maksymy ?

                                Wszsytkich bogów i tak nie zadowolisz. Jak jednego spróbujesz ugłaskać to podpadniesz jakiemuś innemu. Jak będziesz chciał ugłaskać wszystkich skończysz w wariatkowie. Albo zostaniesz scjentologiem.
                                • przemysl.variedad Re: współmałzonek 10.09.13, 13:59
                                  bookworm napisał:

                                  > przemysl.variedad napisała:
                                  >
                                  > > marina0321 napisał(a):
                                  > >
                                  > > > przemysl.variedad napisała:
                                  > > > > Otóż to, gorzej, jeśli istnieją, bo wtedy mamy raczej przewal
                                  > one :o
                                  > > /
                                  > > >
                                  > > > Nic nie będziej miał przewalone, jeżeli będziesz żył, jak człowiek,
                                  > np. t
                                  > > ak: "N
                                  > > > ie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe".
                                  > > > Hitler i jego wyznawcy może wierzyli (Gott mit uns) i co z tego?
                                  > > > Czyny są ważniejsze, niż wiara.
                                  > >
                                  > > Ok., ale czy bogowie stosują się do tej maksymy ?
                                  >
                                  > Wszsytkich bogów i tak nie zadowolisz. Jak jednego spróbujesz ugłaskać to podpa
                                  > dniesz jakiemuś innemu. Jak będziesz chciał ugłaskać wszystkich skończysz w war
                                  > iatkowie. Albo zostaniesz scjentologiem.

                                  Tak więc między bogami też nie ma zgody,
                                  tak jak pomiędzy ludźmi ?
                                  Ciekawe, czy to jakaś ogólniejsza cecha świadomości w ogóle,
                                  czy zwykły przypadek ?
                                  :)

                                  zdar
                                  przemysl.variedad
                                  • karbat Re: współmałzonek 10.09.13, 19:32
                                    przemysl.variedad napisała:

                                    > Buddystą nie byłem, choć zawsze pociągało mnie bycie neutralnym...
                                    > wobec zdarzeń.

                                    > Przemysł.Variedad

                                    ktos ci napluje w twarz, bedziesz twierdzil, ze to deszcz pada ,-

                                    >neutralnym... wobec zdarzeń.

                                    bez jaj , bez swojego zdania , postawa obywatelska Asocjalna . -
                                    w wielu krajach to b. duza obraza .

                                    napisała .... choć zawsze pociągało mnie bycie neutralnym /:

                                    • przemysl.variedad Re: współmałzonek 10.09.13, 22:14
                                      karbat napisał:

                                      > przemysl.variedad napisała:
                                      >
                                      > > Buddystą nie byłem, choć zawsze pociągało mnie bycie neutralnym...
                                      > > wobec zdarzeń.
                                      >
                                      >
                                      > ktos ci napluje w twarz, bedziesz twierdzil, ze to deszcz pada ,-

                                      Jeszcze mnie to może bym jakoś zniósł...
                                      Ale w sumie masz rację, tak nie można.

                                      Czyli co, prawo zemsty ? :o/


                                      > >neutralnym... wobec zdarzeń.
                                      >
                                      > bez jaj , bez swojego zdania , postawa obywatelska Asocjalna . -
                                      > w wielu krajach to b. duza obraza .

                                      Zanim zacznę martwić się, co tam w krajach i na świecie,
                                      chciałbym najpierw sam w sobie rozwiązać ten problem.

                                      > napisała .... choć zawsze pociągało mnie bycie neutralnym /:

                                      Otóż to, po co toczyć wojny ?
                                      A może i warto...
                                      Ale w imię czego właściwie ?

                                      zdar
                                      przem

                                • marina0321 Re: współmałzonek 10.09.13, 22:23
                                  bookworm napisał:
                                  > Wszsytkich bogów i tak nie zadowolisz. Jak jednego spróbujesz ugłaskać to podpa
                                  > dniesz jakiemuś innemu. Jak będziesz chciał ugłaskać wszystkich skończysz w war
                                  > iatkowie. Albo zostaniesz scjentologiem.

                                  O jakich bogach piszesz? Przecież nie znasz żadnych.
                                  • bookworm Re: współmałzonek 11.09.13, 08:39
                                    marina0321 napisał(a):

                                    > bookworm napisał:
                                    > > Wszsytkich bogów i tak nie zadowolisz. Jak jednego spróbujesz ugłaskać to
                                    > podpa
                                    > > dniesz jakiemuś innemu. Jak będziesz chciał ugłaskać wszystkich skończysz
                                    > w war
                                    > > iatkowie. Albo zostaniesz scjentologiem.
                                    >
                                    > O jakich bogach piszesz? Przecież nie znasz żadnych.

                                    Marino, nie wierzę w żadnych.
                                    Znam bardzo wielu. Piszą o nich w różnych bajkach, opowiadają o nich na forach, wymyślają nowych dokładając zabawne pseudonaukowe przymioty.
                                    O krasnoludkach, elfach i wróżkach też mogę pisać. Dokładnie na tej samej zasadzie.
                                    • marina0321 Re: współmałzonek 11.09.13, 12:14
                                      bookworm napisał:

                                      > marina0321 napisał(a):
                                      > > O jakich bogach piszesz? Przecież nie znasz żadnych.

                                      > Marino, nie wierzę w żadnych.
                                      > Znam bardzo wielu.
                                      > Kto zna Boga, temu czegoś brakuje.

                                      Hi,hi,hi.
      • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 10:59
        przemysl.variedad napisała:

        > Czy to nie o to raczej chodziło, o symbolikę ?
        > Kapłani powinni wydawać owoce niezależnie od pory roku,
        > w każdej chwili, kiedy ktoś ich owocu-modlitwy potrzebuje,
        > a oni uczynili z kościoła jaskinię zbójców...

        Tak, na pewno chodziło o symbolikę, bo jak wiadomo symbolikę można na różne sposoby interpretować i używać jej w manipulowaniu umysłami owieczek.

        > Tak więc to raczej dobrą wolę okazał Jezus, a nie złą.
        > Tak mi się zdaje.

        Nie wiadomo jaką wolę okazał Jezus i czy w ogóle ją okazał.
        • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 11:36
          stokrotka_a napisała:

          > przemysl.variedad napisała:
          >
          > > Czy to nie o to raczej chodziło, o symbolikę ?
          > > Kapłani powinni wydawać owoce niezależnie od pory roku,
          > > w każdej chwili, kiedy ktoś ich owocu-modlitwy potrzebuje,
          > > a oni uczynili z kościoła jaskinię zbójców...
          >
          > Tak, na pewno chodziło o symbolikę, bo jak wiadomo symbolikę można na różne spo
          > soby interpretować i używać jej w manipulowaniu umysłami owieczek.

          No cóż, nauka też używa różnych symboli, tak ?

          > > Tak więc to raczej dobrą wolę okazał Jezus, a nie złą.
          > > Tak mi się zdaje.
          >
          > Nie wiadomo jaką wolę okazał Jezus i czy w ogóle ją okazał.

          Gdzieś słyszałem taką teorię, że Jezusa wymyślili Żydzi,
          chcąc na tym polu wygrać z Rzymem, skoro nie udało się zbrojnie.
          Otóż chodziło im ponoć o to, żeby żydowski bóg zajął miejsce bogów
          rzymskich, co akurat wspaniale się im udało.
          I na dodatek ich plemienny bóg został jedynym bogiem
          w sercach i umysłach sporej części ludności Ziemi.
          Praktycznie poza Azją zdobył wszystkie kontynenty
          prócz Antarktydy :)

          zdar
          przem
          • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 11:44
            przemysl.variedad napisała:

            > No cóż, nauka też używa różnych symboli, tak ?

            Tak, nauka używa symboli do opisu rzeczywistości. Religia używa symboli do opisu fikcji.

            > Gdzieś słyszałem taką teorię, że Jezusa wymyślili Żydzi,
            > chcąc na tym polu wygrać z Rzymem, skoro nie udało się zbrojnie.
            > Otóż chodziło im ponoć o to, żeby żydowski bóg zajął miejsce bogów
            > rzymskich, co akurat wspaniale się im udało.
            > I na dodatek ich plemienny bóg został jedynym bogiem
            > w sercach i umysłach sporej części ludności Ziemi.
            > Praktycznie poza Azją zdobył wszystkie kontynenty
            > prócz Antarktydy :)

            Teorie spiskowe, w których często występują Żydzi jako spiskowcy, nie są nowością. Ja włożyłabym je jednak między bajki. Jedno jest pewne - Jezusa (Żyda) urodzili i wychowali Żydzi, więc jak ktoś się uprze, to może wszystko na Żydów zwalić.
            • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 12:05
              stokrotka_a napisała:

              > przemysl.variedad napisała:
              >
              > > No cóż, nauka też używa różnych symboli, tak ?
              >
              > Tak, nauka używa symboli do opisu rzeczywistości. Religia używa symboli do opis
              > u fikcji.

              Bywa, że nauka też błądzi.
              Na ten przykład teoria wielkiego wybuchu
              jest fikcją zupełnie podobną do religii.
              Zresztą to jest motyw religijny i jest powtórzeniem
              w "naukowym" wydaniu, bajania o powstaniu czegoś z niczego.

              > > Gdzieś słyszałem taką teorię, że Jezusa wymyślili Żydzi,
              > > chcąc na tym polu wygrać z Rzymem, skoro nie udało się zbrojnie.
              > > Otóż chodziło im ponoć o to, żeby żydowski bóg zajął miejsce bogów
              > > rzymskich, co akurat wspaniale się im udało.
              > > I na dodatek ich plemienny bóg został jedynym bogiem
              > > w sercach i umysłach sporej części ludności Ziemi.
              > > Praktycznie poza Azją zdobył wszystkie kontynenty
              > > prócz Antarktydy :)
              >
              > Teorie spiskowe, w których często występują Żydzi jako spiskowcy, nie są nowośc
              > ią. Ja włożyłabym je jednak między bajki. Jedno jest pewne - Jezusa (Żyda) urod
              > zili i wychowali Żydzi, więc jak ktoś się uprze, to może wszystko na Żydów zwal
              > ić.

              Od Jezusa Żyda ( o ile w ogóle realnie zaistniał) bardziej interesuje
              mnie moja Ania, która też jest Żydówką, nawiasem mówiąc :)

              zdar
              przem
              • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 12:17
                przemysl.variedad napisała:

                > Bywa, że nauka też błądzi.

                Istotą nauki jest błądzenie i poddawanie naukowych teorii wątpliwości. Istotą religii jest przyjmowanie wszystkiego na wiarę i uważanie wątpienia za grzech.

                > Na ten przykład teoria wielkiego wybuchu
                > jest fikcją zupełnie podobną do religii.
                > Zresztą to jest motyw religijny i jest powtórzeniem
                > w "naukowym" wydaniu, bajania o powstaniu czegoś z niczego.

                Teoria jest tylko teorią. Nauka wciąż formułuje teorie i je weryfikuje. Nie ma tu żadnego motywu religijnego, a jedynie brak wiedzy, który jest zupełnie zrozumiały.

                > Od Jezusa Żyda ( o ile w ogóle realnie zaistniał) bardziej interesuje
                > mnie moja Ania, która też jest Żydówką, nawiasem mówiąc :)

                Jest bardzo prawdopodobne (niemal pewne), że Jezus - człowiek zaistniał. W twoim życiu jeszcze niejedna Ania się pojawi, a kolejny Jezus już nie. ;-)
                • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 12:24
                  stokrotka_a napisała:

                  > przemysl.variedad napisała:
                  >
                  > > Bywa, że nauka też błądzi.
                  >
                  > Istotą nauki jest błądzenie i poddawanie naukowych teorii wątpliwości. Istotą r
                  > eligii jest przyjmowanie wszystkiego na wiarę i uważanie wątpienia za grzech.

                  Ciekawe czy Jezus uważał wątpienie naukowe za grzech...


                  > > Na ten przykład teoria wielkiego wybuchu
                  > > jest fikcją zupełnie podobną do religii.
                  > > Zresztą to jest motyw religijny i jest powtórzeniem
                  > > w "naukowym" wydaniu, bajania o powstaniu czegoś z niczego.
                  >
                  > Teoria jest tylko teorią. Nauka wciąż formułuje teorie i je weryfikuje. Nie ma
                  > tu żadnego motywu religijnego, a jedynie brak wiedzy, który jest zupełnie zrozu
                  > miały.

                  Tak więc Twoim zdaniem może coś materialnego czy energetycznego
                  powstać z absolutnie niczego ?


                  > > Od Jezusa Żyda ( o ile w ogóle realnie zaistniał) bardziej interesuje
                  > > mnie moja Ania, która też jest Żydówką, nawiasem mówiąc :)
                  >
                  > Jest bardzo prawdopodobne (niemal pewne), że Jezus - człowiek zaistniał.

                  Jakie są na to dowody, skoro tak bliskie pewności ?


                  >W twoi
                  > m życiu jeszcze niejedna Ania się pojawi, a kolejny Jezus już nie. ;-)

                  Wątpię, by ktoś taki mógł się jeszcze pojawić w moim życiu.
                  Co do Jezusa, to go lubię, ale nie tak jak Anię :)

                  zdar
                  przem
                  • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 12:37
                    przemysl.variedad napisała:

                    > Ciekawe czy Jezus uważał wątpienie naukowe za grzech...

                    Ciekawe, czy w ogóle rozmyślał o wątpieniu naukowym.

                    > Tak więc Twoim zdaniem może coś materialnego czy energetycznego
                    > powstać z absolutnie niczego ?

                    Teoria BB nie utrzymuje, że znany nam wszechświat powstał z absolutnie niczego.

                    > Jakie są na to dowody, skoro tak bliskie pewności ?

                    Są wzmianki historyczne, m.in. u Tacyta i Józefa Flawiusza. Ewangelie to po częsci również źródła historyczne. Wydaje się mało prawdopodobne, że wszystkie te źródła są wynikiem zorganizowanego spisku.

                    > Wątpię, by ktoś taki mógł się jeszcze pojawić w moim życiu.
                    > Co do Jezusa, to go lubię, ale nie tak jak Anię :)

                    Młoda(-y) jesteś, więc wątpisz. Życie zweryfikuje twoje wątpliwości. ;-)
                    • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 12:44
                      stokrotka_a napisała:

                      > przemysl.variedad napisała:
                      >
                      > > Ciekawe czy Jezus uważał wątpienie naukowe za grzech...
                      >
                      > Ciekawe, czy w ogóle rozmyślał o wątpieniu naukowym.

                      Tak, a jeśli nie, to czemu nie ? :o/


                      > > Tak więc Twoim zdaniem może coś materialnego czy energetycznego
                      > > powstać z absolutnie niczego ?
                      >
                      > Teoria BB nie utrzymuje, że znany nam wszechświat powstał z absolutnie niczego.

                      Owszem, tak utrzymuje, w każdym razie na to wychodzi.
                      >
                      >

                      > > Jakie są na to dowody, skoro tak bliskie pewności ?
                      >
                      > Są wzmianki historyczne, m.in. u Tacyta i Józefa Flawiusza.

                      Możesz przytoczyć Tacyta ? Bo nie słyszałem, by Tacyt coś napisał o Jezusie.
                      Co do Flawiusza, to ustalono, że to późniejsze kombinacje chrześcijan,
                      a nie słowa Józefa F.

                      > Ewangelie to po czę
                      > sci również źródła historyczne. Wydaje się mało prawdopodobne, że wszystkie te
                      > źródła są wynikiem zorganizowanego spisku.

                      Hmm, żeby tego dowieść, ktoś by musiał zrobić
                      coś podobnego...
                      Ok., nie upieram się przy tym, że Jezus nie zaistniał
                      realnie. W niczym mi to nie przeszkadza, zwłaszcza
                      w sprawie Ani :)

                      > > Wątpię, by ktoś taki mógł się jeszcze pojawić w moim życiu.
                      > > Co do Jezusa, to go lubię, ale nie tak jak Anię :)
                      >
                      > Młoda(-y) jesteś, więc wątpisz. Życie zweryfikuje twoje wątpliwości. ;-)

                      Niby w jaki sposób ?
                      Posiadasz jakieś dowody ?

                      zdar
                      przem
                      • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 13:46
                        przemysl.variedad napisała:

                        > Tak, a jeśli nie, to czemu nie ? :o/

                        A dlaczego tak? A jeli nie, to po prostu nie wiemy czemu i nigdy się nie dowiemy. Spekulacje zaś nie mają sensu.

                        > Owszem, tak utrzymuje, w każdym razie na to wychodzi.

                        Nie, teoria BB utrzymuje, że znany nam wszechświat powstał w wyniku "wybuchu" tzw. osobliwości.

                        > Możesz przytoczyć Tacyta ? Bo nie słyszałem, by Tacyt coś napisał o Jezusie.
                        > Co do Flawiusza, to ustalono, że to późniejsze kombinacje chrześcijan,
                        > a nie słowa Józefa F.

                        Nie mogę przytoczyć, ale czytałam m.in. książkę pt. "Historia Jerozolimy" uznanego historyka z Cambridge, Simona S. Montefior. Opieram się na jego badaniach, bo sama nie jestem w stanie przeczytać tekstów źródłowych.

                        Ustalono? Kto i na jakiej podstawie ustalił?

                        > Hmm, żeby tego dowieść, ktoś by musiał zrobić
                        > coś podobnego...

                        Dowieść czego?

                        > Ok., nie upieram się przy tym, że Jezus nie zaistniał
                        > realnie. W niczym mi to nie przeszkadza, zwłaszcza
                        > w sprawie Ani :)

                        Upierać się możesz, ale twój upór nie ma wielkiej wartości z naukowego punktu widzenia. A Ania tym bardziej. ;-)

                        > Niby w jaki sposób ?
                        > Posiadasz jakieś dowody ?

                        Dowody na to, co zdarzy się w przyszłości? Chyba się szaleju najadłeś. ;-) Sam zobaczysz dowody.
                        • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 14:04
                          stokrotka_a napisała:

                          > przemysl.variedad napisała:
                          >
                          > > Tak, a jeśli nie, to czemu nie ? :o/
                          >
                          > A dlaczego tak? A jeli nie, to po prostu nie wiemy czemu i nigdy się nie dowiem
                          > y. Spekulacje zaś nie mają sensu.

                          Spekulacje naukowe też nie mają sensu ?


                          > > Owszem, tak utrzymuje, w każdym razie na to wychodzi.
                          >
                          > Nie, teoria BB utrzymuje, że znany nam wszechświat powstał w wyniku "wybuchu" t
                          > zw. osobliwości.

                          A czym jest ta "osobliwość", Wielką Tajemnicą wiary,
                          czy też ktoś ją jako.s opisał ?


                          > > Możesz przytoczyć Tacyta ? Bo nie słyszałem, by Tacyt coś napisał o Jezus
                          > ie.
                          > > Co do Flawiusza, to ustalono, że to późniejsze kombinacje chrześcijan,
                          > > a nie słowa Józefa F.
                          >
                          > Nie mogę przytoczyć, ale czytałam m.in. książkę pt. "Historia Jerozolimy" uznan
                          > ego historyka z Cambridge, Simona S. Montefior. Opieram się na jego badaniach,
                          > bo sama nie jestem w stanie przeczytać tekstów źródłowych.

                          I ja też niestety nie potrafię.
                          A co przytoczył Simon S. na temat Tacyta i Jezusa ?


                          > Ustalono? Kto i na jakiej podstawie ustalił?
                          >
                          > > Hmm, żeby tego dowieść, ktoś by musiał zrobić
                          > > coś podobnego...
                          >
                          > Dowieść czego?

                          Że to jednak możliwe, tak ołgać prawie cały świat :)

                          > > Ok., nie upieram się przy tym, że Jezus nie zaistniał
                          > > realnie. W niczym mi to nie przeszkadza, zwłaszcza
                          > > w sprawie Ani :)
                          >
                          > Upierać się możesz, ale twój upór nie ma wielkiej wartości z naukowego punktu w
                          > idzenia. A Ania tym bardziej. ;-)

                          Jak to, Ania nie ma dla mnie wartości ?
                          Owszem, ma wartość najwyższą. :)

                          > > Niby w jaki sposób ?
                          > > Posiadasz jakieś dowody ?
                          >
                          > Dowody na to, co zdarzy się w przyszłości? Chyba się szaleju najadłeś. ;-)

                          Jak to, n to nie da się przewidywać przyszłości na podstawie przeszłości
                          lub teraźniejszości ?

                          >Sam
                          > zobaczysz dowody.

                          Mówisz trochę jak biskupi, czyli tajemniczo :o/

                          zdar
                          przem
                          • bookworm Re: Drzewo figowe 11.09.13, 14:30
                            przemysl.variedad napisała:

                            > stokrotka_a napisała:
                            >
                            > > przemysl.variedad napisała:
                            > >
                            > > > Tak, a jeśli nie, to czemu nie ? :o/
                            > >
                            > > A dlaczego tak? A jeli nie, to po prostu nie wiemy czemu i nigdy się nie
                            > dowiem
                            > > y. Spekulacje zaś nie mają sensu.
                            >
                            > Spekulacje naukowe też nie mają sensu ?

                            Daj już spokój. spekulacje na temat tego dlaczego Jezus o czymś nie myslał nie są naukowe. To jest temat dla ławkowców przed monopolowym.

                            >
                            > > > Owszem, tak utrzymuje, w każdym razie na to wychodzi.
                            > >
                            > > Nie, teoria BB utrzymuje, że znany nam wszechświat powstał w wyniku "wybu
                            > chu" t
                            > > zw. osobliwości.
                            >
                            > A czym jest ta "osobliwość", Wielką Tajemnicą wiary,
                            > czy też ktoś ją jako.s opisał ?

                            Osobliwość to początkowa postać wszechświata. Co własnie oznacza że na początku było coś - właściwie wszystko i to wszsytko było skupione w punkcie określanym jako osobliwość. Wielki wybuch jest tylko przestrzennym opisem wydarzenia jakie miało miejsce - gwałtownego rozszerzenia się przestrzeni i powstania znanego wszechświata.

                            > > > Możesz przytoczyć Tacyta ? Bo nie słyszałem, by Tacyt coś napisał o
                            > Jezus
                            > > ie.
                            > > > Co do Flawiusza, to ustalono, że to późniejsze kombinacje chrześcij
                            > an,
                            > > > a nie słowa Józefa F.
                            > >
                            > > Nie mogę przytoczyć, ale czytałam m.in. książkę pt. "Historia Jerozolimy"
                            > uznan
                            > > ego historyka z Cambridge, Simona S. Montefior. Opieram się na jego badan
                            > iach,
                            > > bo sama nie jestem w stanie przeczytać tekstów źródłowych.
                            >
                            > I ja też niestety nie potrafię.
                            > A co przytoczył Simon S. na temat Tacyta i Jezusa ?

                            Na racjonaliście jest dość ciekawy artykuł o tym jak Kościół przez wieki fałszował teksty źrodłowe zmieniając poszczególne wersy. Trudno powiedzieć czy Jezus istniał - jest prawdopodobne, że istniała historycznie postać będąca pierwowzorem biblijnego Jezusa. Religijny rewolucjonista, pacyfista z tendencją do sekciarstwa - głoszący swoją boskość - teraz też co jakiś czas pojawiają się panowie ogłaszajacy siebie wcielaniami bogów i budującymi wokół siebie sekty.

                            >
                            > > Ustalono? Kto i na jakiej podstawie ustalił?
                            > >
                            > > > Hmm, żeby tego dowieść, ktoś by musiał zrobić
                            > > > coś podobnego...
                            > >
                            > > Dowieść czego?
                            >
                            > Że to jednak możliwe, tak ołgać prawie cały świat :)

                            Religiom się udało. Precedens jest. I trwa.

                            >
                            > > > Ok., nie upieram się przy tym, że Jezus nie zaistniał
                            > > > realnie. W niczym mi to nie przeszkadza, zwłaszcza
                            > > > w sprawie Ani :)
                            > >
                            > > Upierać się możesz, ale twój upór nie ma wielkiej wartości z naukowego pu
                            > nktu w
                            > > idzenia. A Ania tym bardziej. ;-)
                            >
                            > Jak to, Ania nie ma dla mnie wartości ?
                            > Owszem, ma wartość najwyższą. :)
                            >
                            > > > Niby w jaki sposób ?
                            > > > Posiadasz jakieś dowody ?
                            > >
                            > > Dowody na to, co zdarzy się w przyszłości? Chyba się szaleju najadłeś. ;-
                            > )
                            >
                            > Jak to, n to nie da się przewidywać przyszłości na podstawie przeszłości
                            > lub teraźniejszości ?

                            Jak wolisz z fusów, z gwiazd czy z flaków?

                            > >Sam
                            > > zobaczysz dowody.
                            >
                            > Mówisz trochę jak biskupi, czyli tajemniczo :o/

                            Sam zobaczysz czyli doświadczenie i statystyki przemiawiają za tym, że zauroczenie mija, a nic nie trwa wiecznie. Szczególnie związki między ludźmi.
                            • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 14:53
                              bookworm napisał:


                              > > stokrotka_a napisała:
                              > >
                              > > > przemysl.variedad napisała:
                              > > >
                              > > > > Tak, a jeśli nie, to czemu nie ? :o/
                              > > >
                              > > > A dlaczego tak? A jeli nie, to po prostu nie wiemy czemu i nigdy si
                              > ę nie
                              > > dowiem
                              > > > y. Spekulacje zaś nie mają sensu.
                              > >
                              > > Spekulacje naukowe też nie mają sensu ?
                              >
                              > Daj już spokój. spekulacje na temat tego dlaczego Jezus o czymś nie myslał nie
                              > są naukowe. To jest temat dla ławkowców przed monopolowym.

                              Twoim zdaniem nauka nie powinna zajmować się Jezusem ?
                              Nawet historia ?
                              A psychiatria ?
                              :)

                              > >
                              > > > > Owszem, tak utrzymuje, w każdym razie na to wychodzi.
                              > > >
                              > > > Nie, teoria BB utrzymuje, że znany nam wszechświat powstał w wyniku
                              > "wybu
                              > > chu" t
                              > > > zw. osobliwości.
                              > >
                              > > A czym jest ta "osobliwość", Wielką Tajemnicą wiary,
                              > > czy też ktoś ją jako.s opisał ?
                              >
                              > Osobliwość to początkowa postać wszechświata. Co własnie oznacza że na początku
                              > było coś - właściwie wszystko i to wszsytko było skupione w punkcie określanym
                              > jako osobliwość.

                              Dodaj punk.cie nieskończenie małym
                              i punkcie o nieskończenie wielkiej gęstości.


                              > Wielki wybuch jest tylko przestrzennym opisem wydarzenia jaki
                              > e miało miejsce - gwałtownego rozszerzenia się przestrzeni i powstania znanego
                              > wszechświata.

                              Tak więc przestrzeń oraz materia i energia powstały
                              w określonym momencie ?
                              Czyli wcześniej ich nie było ?

                              > > > > Możesz przytoczyć Tacyta ? Bo nie słyszałem, by Tacyt coś nap
                              > isał o
                              > > Jezus
                              > > > ie.
                              > > > > Co do Flawiusza, to ustalono, że to późniejsze kombinacje ch
                              > rześcij
                              > > an,
                              > > > > a nie słowa Józefa F.
                              > > >
                              > > > Nie mogę przytoczyć, ale czytałam m.in. książkę pt. "Historia Jeroz
                              > olimy"
                              > > uznan
                              > > > ego historyka z Cambridge, Simona S. Montefior. Opieram się na jeg
                              > o badan
                              > > iach,
                              > > > bo sama nie jestem w stanie przeczytać tekstów źródłowych.
                              > >
                              > > I ja też niestety nie potrafię.
                              > > A co przytoczył Simon S. na temat Tacyta i Jezusa ?
                              >
                              > Na racjonaliście jest dość ciekawy artykuł o tym jak Kościół przez wieki fałszo
                              > wał teksty źrodłowe zmieniając poszczególne wersy. Trudno powiedzieć czy Jezus
                              > istniał - jest prawdopodobne, że istniała historycznie postać będąca pierwowzor
                              > em biblijnego Jezusa. Religijny rewolucjonista, pacyfista z tendencją do sekcia
                              > rstwa - głoszący swoją boskość - teraz też co jakiś czas pojawiają się panowie
                              > ogłaszajacy siebie wcielaniami bogów i budującymi wokół siebie sekty.

                              Zgoda.

                              > >
                              > > > Ustalono? Kto i na jakiej podstawie ustalił?
                              > > >
                              > > > > Hmm, żeby tego dowieść, ktoś by musiał zrobić
                              > > > > coś podobnego...
                              > > >
                              > > > Dowieść czego?
                              > >
                              > > Że to jednak możliwe, tak ołgać prawie cały świat :)
                              >
                              > Religiom się udało. Precedens jest. I trwa.

                              Kto wie, może taka jest kolej rzeczy, tj. edukacji ludzi.


                              > > > > Posiadasz jakieś dowody ?
                              > > >
                              > > > Dowody na to, co zdarzy się w przyszłości? Chyba się szaleju najadł
                              > eś. ;-
                              > > )
                              > >
                              > > Jak to, n to nie da się przewidywać przyszłości na podstawie przeszłości
                              > > lub teraźniejszości ?

                              > Jak wolisz z fusów, z gwiazd czy z flaków?

                              No cóż, a z dedukcji się nie da ?


                              > > >Sam
                              > > > zobaczysz dowody.
                              > >
                              > > Mówisz trochę jak biskupi, czyli tajemniczo :o/
                              >
                              > Sam zobaczysz czyli doświadczenie i statystyki przemiawiają za tym, że zaurocze
                              > nie mija, a nic nie trwa wiecznie. Szczególnie związki między ludźmi.

                              Ten związek nawet się nie zaczął na poważnie,
                              więc nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi,
                              ale dzięki za słowo.

                              zdar
                              przem
                              • bookworm Re: Drzewo figowe 11.09.13, 15:14
                                przemysl.variedad napisała:

                                > > Daj już spokój. spekulacje na temat tego dlaczego Jezus o czymś nie mysla
                                > ł nie
                                > > są naukowe. To jest temat dla ławkowców przed monopolowym.
                                >
                                > Twoim zdaniem nauka nie powinna zajmować się Jezusem ?
                                > Nawet historia ?
                                > A psychiatria ?

                                Albo coś bierzesz albo nie czytasz co piszesz. Nauka może zajmować się postacią Jezusa ale nie spekulacjami o tym dlaczego Jezus czegoś nie pomyślał. Psychiatria mogłaby się zająć osobą snującą takie spekulacje i uważającą to za naukę.

                                > > Osobliwość to początkowa postać wszechświata. Co własnie oznacza że na po
                                > czątku
                                > > było coś - właściwie wszystko i to wszsytko było skupione w punkcie okre
                                > ślanym
                                > > jako osobliwość.
                                >
                                > Dodaj punk.cie nieskończenie małym
                                > i punkcie o nieskończenie wielkiej gęstości.

                                Na to wskazują obserwacje ruchu galaktyk. Wszystkie skupiałyby się w jednym "nieskończenie"/granicznie gęstym i małym punkcie.

                                > > Wielki wybuch jest tylko przestrzennym opisem wydarzenia jaki
                                > > e miało miejsce - gwałtownego rozszerzenia się przestrzeni i powstania zn
                                > anego
                                > > wszechświata.
                                >
                                > Tak więc przestrzeń oraz materia i energia powstały
                                > w określonym momencie ?
                                > Czyli wcześniej ich nie było ?

                                Doedukuj się kolego, bo inaczej nie pogadamy. Wszechświat który widzisz to aktualna postać materii i energii. W momencie wielkiego wybuchu - materia i energia były skupione w osobliwości - istaniały tylko miały inną postać.

                                > > > Jak to, n to nie da się przewidywać przyszłości na podstawie przesz
                                > łości
                                > > > lub teraźniejszości ?
                                >
                                > > Jak wolisz z fusów, z gwiazd czy z flaków?
                                >
                                > No cóż, a z dedukcji się nie da ?

                                Dedukować można z faktów, obserwacji. Przyszłość można przewidywać w bardzo ograniczonym zakresie - szczególnie jeśli mówimy o przyszłości poszczególnych ludzi. Przewidzieć ze 100% pewnością możemy jedynie to, że umrzemy.

                                > > Sam zobaczysz czyli doświadczenie i statystyki przemiawiają za tym, że za
                                > urocze
                                > > nie mija, a nic nie trwa wiecznie. Szczególnie związki między ludźmi.
                                >
                                > Ten związek nawet się nie zaczął na poważnie,
                                > więc nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi,
                                > ale dzięki za słowo.

                                To w takim razie biorąc pod uwagę szajbę jaką opisywałeś nie wróżę mu wielkiego sukcesu. Jak mawiają: z dużej chmury mały deszcz.
                                • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 15:45
                                  bookworm napisał:

                                  > przemysl.variedad napisała:
                                  >
                                  > > > Daj już spokój. spekulacje na temat tego dlaczego Jezus o czymś nie
                                  > mysla
                                  > > ł nie
                                  > > > są naukowe. To jest temat dla ławkowców przed monopolowym.
                                  > >
                                  > > Twoim zdaniem nauka nie powinna zajmować się Jezusem ?
                                  > > Nawet historia ?
                                  > > A psychiatria ?
                                  >
                                  > Albo coś bierzesz albo nie czytasz co piszesz.

                                  :o/

                                  > Nauka może zajmować się postacią
                                  > Jezusa ale nie spekulacjami o tym dlaczego Jezus czegoś nie pomyślał. Psychiat
                                  > ria mogłaby się zająć osobą snującą takie spekulacje i uważającą to za naukę.

                                  Sam widzisz, że jednak jest coś na rzeczy :)
                                  Nauka jak najbardziej może zajmować się tym wszystkim,co dotyczy postaci Jezusa.
                                  Ateiści by chcieli wierzącym chrześcijanom odebrać ten przywilej naukowego spojrzenia
                                  na ich ulubioną postać, ale to moim zdaniem nieuczciwe.


                                  > > > Osobliwość to początkowa postać wszechświata. Co własnie oznacza że
                                  > na po
                                  > > czątku
                                  > > > było coś - właściwie wszystko i to wszsytko było skupione w punkci
                                  > e okre
                                  > > ślanym
                                  > > > jako osobliwość.
                                  > >
                                  > > Dodaj punk.cie nieskończenie małym
                                  > > i punkcie o nieskończenie wielkiej gęstości.
                                  >
                                  > Na to wskazują obserwacje ruchu galaktyk. Wszystkie skupiałyby się w jednym "ni
                                  > eskończenie"/granicznie gęstym i małym punkcie.

                                  Możesz mi wyjaśnić, czym jest nieskończenie mały punkt ?
                                  A punkt w ogóle ?
                                  Potem porozmawiamy o gęstości punktów,
                                  jakiejkolwiek, nawet nie nieskończonej, zgoda ?
                                  :)

                                  > > > Wielki wybuch jest tylko przestrzennym opisem wydarzenia jaki
                                  > > > e miało miejsce - gwałtownego rozszerzenia się przestrzeni i powst
                                  > ania zn
                                  > > anego
                                  > > > wszechświata.
                                  > >
                                  > > Tak więc przestrzeń oraz materia i energia powstały
                                  > > w określonym momencie ?
                                  > > Czyli wcześniej ich nie było ?
                                  >
                                  > Doedukuj się kolego, bo inaczej nie pogadamy.

                                  Kiedy słyszę takie wycieczki osobiste,
                                  zaraz robi mi się weselej na duszy :)

                                  > Wszechświat który widzisz to aktu
                                  > alna postać materii i energii. W momencie wielkiego wybuchu - materia i energia
                                  > były skupione w osobliwości - istaniały tylko miały inną postać.

                                  Tak więc czas, przestrzeń, materia i energia istniały
                                  przed BB, czyli przed t=0 ?

                                  Ale poza tym nieskończenie małym punktem
                                  nie było ani czasu, ani przestrzeni, anie materii i energii ?


                                  > > > > Jak to, n to nie da się przewidywać przyszłości na podstawie
                                  > przesz
                                  > > łości
                                  > > > > lub teraźniejszości ?
                                  > >
                                  > > > Jak wolisz z fusów, z gwiazd czy z flaków?
                                  > >
                                  > > No cóż, a z dedukcji się nie da ?
                                  >
                                  > Dedukować można z faktów, obserwacji. Przyszłość można przewidywać w bardzo ogr
                                  > aniczonym zakresie - szczególnie jeśli mówimy o przyszłości poszczególnych ludz
                                  > i. Przewidzieć ze 100% pewnością możemy jedynie to, że umrzemy.

                                  Sam widzisz, że jednak można przewidywać przyszłość
                                  i niekoniecznie z > > > Jak wolisz z fusów, z gwiazd czy z flaków? <<<
                                  Tak ?


                                  > > > Sam zobaczysz czyli doświadczenie i statystyki przemiawiają za tym,
                                  > że za
                                  > > urocze
                                  > > > nie mija, a nic nie trwa wiecznie. Szczególnie związki między ludź
                                  > mi.
                                  > >
                                  > > Ten związek nawet się nie zaczął na poważnie,
                                  > > więc nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi,
                                  > > ale dzięki za słowo.
                                  >
                                  > To w takim razie biorąc pod uwagę szajbę jaką opisywałeś nie wróżę mu wielkiego
                                  > sukcesu. Jak mawiają: z dużej chmury mały deszcz.

                                  Kto wie, sam powiedziałeś, że przyszłości nie da
                                  się przewidzieć na 100% :)

                                  zdar
                                  przem
                          • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 14:42
                            przemysl.variedad napisała:

                            > Spekulacje naukowe też nie mają sensu ?

                            A w sprawie tego, co mógł myśleć Jezus, a czego nie mógł, mamy do czynienia z nauką?

                            > A czym jest ta "osobliwość", Wielką Tajemnicą wiary,
                            > czy też ktoś ją jako.s opisał ?

                            Powtarza, nikt jeszcze nie sformułował żadnej teorii, co do tego, co działo się przed bardzo małym ułamkiem sekundy po chwili "zero". Osobliwości nikt nie zbadał nadal w przyplizeniu, więc jest ona tylko pewną konstrukcją myślową w obecnie przyjętym modelu wszechświata. I to wcale nie znaczy, że ten model jest w 100% zgodny z tym, co "zaszło". Jakbyś poczytał, to wiedziałbyś, że istnieje bardzo wiele niewiadomych nawet w obecnie uznawanym modelu wszechświata i byłoby, co najmniej nierozsądnie uznawać, że posiedliśmy całą możliwą wiedzę w tej dziedzinie.

                            > I ja też niestety nie potrafię.
                            > A co przytoczył Simon S. na temat Tacyta i Jezusa ?

                            Napisał, że Tacyt wspomniał w swoich pracach o skazniu Jezusa na śmierć przez Poncjusza Piłata.

                            > Że to jednak możliwe, tak ołgać prawie cały świat :)

                            Ołgać prawie cały świat nie jest trudno (patrz uznawana długo teoria geocentryczna), ale to wcale nie dowodzi, że Jezus to jedynie produkt wielkiego łgarstwa.

                            > Jak to, Ania nie ma dla mnie wartości ?

                            Nie napisałam o wartości dla ciebie.

                            > Owszem, ma wartość najwyższą. :)

                            Może mieć w tej chwili, ale to nie znaczy, że tak będzie zawsze. ;-)

                            > Jak to, n to nie da się przewidywać przyszłości na podstawie przeszłości
                            > lub teraźniejszości ?

                            Przewidzieć to można możliwy bieg zdarzeń, ale nie da się przyszlości udowodnić. ;-)

                            > Mówisz trochę jak biskupi, czyli tajemniczo :o/

                            Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Po prostu nie ma sensu tłumaczenie ci czegoś, co w tej chwili wydaje ci się niemożliwe. ;-)
                            • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 15:05
                              stokrotka_a napisała:

                              > przemysl.variedad napisała:
                              >
                              > > Spekulacje naukowe też nie mają sensu ?
                              >
                              > A w sprawie tego, co mógł myśleć Jezus, a czego nie mógł, mamy do czynienia z n
                              > auką?

                              A czemu nie ?
                              Nie da się do człowieka i jego poglądów podejść na sposób naukowy ?


                              > > A czym jest ta "osobliwość", Wielką Tajemnicą wiary,
                              > > czy też ktoś ją jako.s opisał ?
                              >
                              > Powtarza, nikt jeszcze nie sformułował żadnej teorii, co do tego, co działo się
                              > przed bardzo małym ułamkiem sekundy po chwili "zero".

                              A więc jednak była chwila "0" ?

                              No to w końcu jak, istniała przestrzeń, materia energia i czas
                              przez chwila "0", czy to wszystko powstało dopiero w chwili "0" ?


                              > Osobliwości nikt nie zba
                              > dał nadal w przyplizeniu, więc jest ona tylko pewną konstrukcją myślową w obecn
                              > ie przyjętym modelu wszechświata.

                              To0 tak jak z Bogiem, tez nikt nie zbadał tej "osobliwości" :)

                              > I to wcale nie znaczy, że ten model jest w 10
                              > 0% zgodny z tym, co "zaszło". Jakbyś poczytał, to wiedziałbyś, że istnieje bard
                              > zo wiele niewiadomych nawet w obecnie uznawanym modelu wszechświata i byłoby, c
                              > o najmniej nierozsądnie uznawać, że posiedliśmy całą możliwą wiedzę w tej dzied
                              > zinie.

                              Wcale tak nie uważam, uważam jedynie,
                              że teoria powstania czegoś z niczego jest
                              w istocie teorią opartą na religijnym motywie
                              stworzenia świata przez Boga Kreatora.


                              > > I ja też niestety nie potrafię.
                              > > A co przytoczył Simon S. na temat Tacyta i Jezusa ?
                              >
                              > Napisał, że Tacyt wspomniał w swoich pracach o skazniu Jezusa na śmierć przez P
                              > oncjusza Piłata.

                              Możesz zacytować Simona S. ?
                              Albo choć w jakiej pracy wspomniał o fakcie ukrzyżowania ?

                              > > Że to jednak możliwe, tak ołgać prawie cały świat :)
                              >
                              > Ołgać prawie cały świat nie jest trudno (patrz uznawana długo teoria geocentryc
                              > zna), ale to wcale nie dowodzi, że Jezus to jedynie produkt wielkiego łgarstwa.

                              Zgoda.
                              Tak czy tak, Ania jest dla mnie zdecydow.anie ważniejsza :)

                              > > Jak to, Ania nie ma dla mnie wartości ?
                              >
                              > Nie napisałam o wartości dla ciebie.

                              A o czym ?


                              > > Owszem, ma wartość najwyższą. :)
                              >
                              > Może mieć w tej chwili, ale to nie znaczy, że tak będzie zawsze. ;-)

                              Hmm...
                              A co by mogło mi ją zastąpić ?


                              > > Jak to, n to nie da się przewidywać przyszłości na podstawie przeszłości
                              > > lub teraźniejszości ?
                              >
                              > Przewidzieć to można możliwy bieg zdarzeń, ale nie da się przyszlości udowodnić
                              > . ;-)

                              Nawet dowodem dedukcyjnym ?


                              > > Mówisz trochę jak biskupi, czyli tajemniczo :o/
                              >
                              > Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Po prostu nie ma sensu tłumaczenie ci czegoś, co
                              > w tej chwili wydaje ci się niemożliwe. ;-)

                              Ale co mi się wydaje niemożliwe konkretnie ?

                              zdar
                              przem
                              • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 15:32
                                przemysl.variedad napisała:

                                > A czemu nie ?
                                > Nie da się do człowieka i jego poglądów podejść na sposób naukowy ?

                                Da się, pod warunkiem że podejście to będzie oparte na naukowych przesłankach.

                                > A więc jednak była chwila "0" ?

                                Model BB zakłada istnienie chwili zero we wszechświecie jaki znamy. Nic natomiast nie mówi o tym, czego nie zamy i o przyczynach zaistnienia pierwotengo stanu.

                                > No to w końcu jak, istniała przestrzeń, materia energia i czas
                                > przez chwila "0", czy to wszystko powstało dopiero w chwili "0" ?

                                Nie wiemy, co było przed chwilą zero, ale to nie znaczy, że było absolutne nic i z tego powstało wszystko.

                                > To0 tak jak z Bogiem, tez nikt nie zbadał tej "osobliwości" :)

                                Czepiłeś się tego Bogam, jak rzep psiego ogona, ale to nie ma żadnego znaczenia dla teorii naukowych dotyczących BB. ;-)

                                > Wcale tak nie uważam, uważam jedynie,
                                > że teoria powstania czegoś z niczego jest
                                > w istocie teorią opartą na religijnym motywie
                                > stworzenia świata przez Boga Kreatora.

                                Nie ma takiej teorii. ;-)

                                > Możesz zacytować Simona S. ?
                                > Albo choć w jakiej pracy wspomniał o fakcie ukrzyżowania ?

                                Zacytować Simona Montefiore nie mogę, ale napisał o tym w "Historii Jerozolimy". Została wydana po angielsku. Jak gdzieś znajdziesz to ją przeczytaj. To bardzo ciekawy wynik badań historycznych dokonanych przez ateistę.

                                > Zgoda.
                                > Tak czy tak, Ania jest dla mnie zdecydow.anie ważniejsza :)

                                Nie jestem pewna - Jezus i Kreator nie opuszczają twojego mózgu. ;-)

                                > A o czym ?

                                O wartości dla nauki.

                                > Hmm...
                                > A co by mogło mi ją zastąpić ?

                                Mnóstwo rzeczy a nawet inni ludzie. ;-)

                                > Nawet dowodem dedukcyjnym ?

                                Nawet. Szczególnie w tak skomplikowanej sprawie. Zachowanie kuli bilardowej po uderzeniu pod określonym kątem z określoną siłą można obliczyć, ale nie da się udowodnić, że kula ta uderzona jutro przez pana X zachowa się dokładnie tak jak w obliczeniach.

                                > Ale co mi się wydaje niemożliwe konkretnie ?

                                Daj spokój. Nie dam się wciągnąć w takie gierki. ;-)
                                • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 16:09
                                  stokrotka_a napisała:

                                  > przemysl.variedad napisała:
                                  >
                                  > > A czemu nie ?
                                  > > Nie da się do człowieka i jego poglądów podejść na sposób naukowy ?
                                  >
                                  > Da się, pod warunkiem że podejście to będzie oparte na naukowych przesłankach.

                                  W czym więc problem ?


                                  > > A więc jednak była chwila "0" ?
                                  >
                                  > Model BB zakłada istnienie chwili zero we wszechświecie jaki znamy. Nic natomia
                                  > st nie mówi o tym, czego nie zamy

                                  Owszem, mówi o tym, że czasu, przestrzeni, materii i energii
                                  nie było, a to bardzo poważne oskarżenia :)


                                  > i o przyczynach zaistnienia pierwotengo stanu

                                  Owszem, skoro nie było przestzreni, czasu, materii i energii,
                                  nie było też materialno-energetycznych przyczyn,
                                  czyli może i były, jeśli już, ale cudowne,
                                  czytaj "osobliwe" :)

                                  > > No to w końcu jak, istniała przestrzeń, materia energia i czas
                                  > > przez chwila "0", czy to wszystko powstało dopiero w chwili "0" ?
                                  >
                                  > Nie wiemy, co było przed chwilą zero, ale to nie znaczy, że było absolutne nic
                                  > i z tego powstało wszystko.

                                  Zadałem pytanie, czy możesz jasno odpowiedzieć na nie ?
                                  ======================================
                                  Być może zaoszczędzi to nam sporo czasu :)

                                  >
                                  > > To0 tak jak z Bogiem, tez nikt nie zbadał tej "osobliwości" :)
                                  >
                                  > Czepiłeś się tego Bogam, jak rzep psiego ogona, ale to nie ma żadnego znaczenia
                                  > dla teorii naukowych dotyczących BB. ;-)

                                  Owszem, ma i to kolosalne, jak się okazuje.
                                  :)


                                  > > Wcale tak nie uważam, uważam jedynie,
                                  > > że teoria powstania czegoś z niczego jest
                                  > > w istocie teorią opartą na religijnym motywie
                                  > > stworzenia świata przez Boga Kreatora.
                                  >
                                  > Nie ma takiej teorii. ;-)

                                  Owszem, jest i nazywa się Wielkie BB
                                  z nieskończenie małego punktu o nieskończenie wielkiej gęstości,
                                  czyli po prostu z tajemniczej "osobliwości".
                                  :)

                                  > > Możesz zacytować Simona S. ?
                                  > > Albo choć w jakiej pracy wspomniał o fakcie ukrzyżowania ?
                                  >
                                  > Zacytować Simona Montefiore nie mogę, ale napisał o tym w "Historii Jerozolimy"
                                  > . Została wydana po angielsku. Jak gdzieś znajdziesz to ją przeczytaj. To bardz
                                  > o ciekawy wynik badań historycznych dokonanych przez ateistę.

                                  Niestety nie znam angolskiego tak, żeby swobodnie czytać :o/

                                  Gdybym tak wiedział, w jakiej książce Tacyt napisał o Jezusie,
                                  bym ten fragment odnalazł i odczytał
                                  nawet po hebrajsku :)
                                  No ale trudno się mówi, ta sprawa musi widać pocze4kać.


                                  > > Zgoda.
                                  > > Tak czy tak, Ania jest dla mnie zdecydow.anie ważniejsza :)
                                  >
                                  > Nie jestem pewna - Jezus i Kreator nie opuszczają twojego mózgu. ;-)

                                  Ania tez nie :)


                                  > > A o czym ?

                                  > O wartości dla nauki.

                                  O jakiej wartości dla nauki i czego wartości ?
                                  >
                                  > > Hmm...
                                  > > A co by mogło mi ją zastąpić ?
                                  >
                                  > Mnóstwo rzeczy a nawet inni ludzie. ;-)

                                  Możesz wymienić choć z jedną rzecz i jednego człowieka,
                                  który by mi mógł zastąpić Anię ?
                                  Bym był bardzo wdzięczny.
                                  :)

                                  > > Nawet dowodem dedukcyjnym ?
                                  >
                                  > Nawet. Szczególnie w tak skomplikowanej sprawie. Zachowanie kuli bilardowej po
                                  > uderzeniu pod określonym kątem z określoną siłą można obliczyć, ale nie da się
                                  > udowodnić, że kula ta uderzona jutro przez pana X zachowa się dokładnie tak jak
                                  > w obliczeniach.

                                  No pewnie, dochodzi przecież czas i przestrzeń.

                                  A propos, czy nauka potrafiła obliczyć, jak zachowała się
                                  materia i energia po t=0 ?

                                  > > Ale co mi się wydaje niemożliwe konkretnie ?
                                  >
                                  > Daj spokój. Nie dam się wciągnąć w takie gierki. ;-)

                                  A czy ja z Tobą gram ?
                                  :)

                                  zdar
                                  przem
                                  • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 16:33
                                    przemysl.variedad napisała:

                                    > W czym więc problem ?

                                    W braku naukowych podstaw do rozważań tego konkretnego przypadku.

                                    > Owszem, mówi o tym, że czasu, przestrzeni, materii i energii
                                    > nie było, a to bardzo poważne oskarżenia :)

                                    Mówi o tym, że znane nam schematy, poza które trudno jest wyjść ludzkiemu umysłowi, nie mają zastosowania w warunkach osobliwości. Myślisz znanymi ci schematami, dlatego ciągle upierasz się, żeby w ich kategoriach wyjaśnić stan początkowy.

                                    > Owszem, skoro nie było przestzreni, czasu, materii i energii,
                                    > nie było też materialno-energetycznych przyczyn,
                                    > czyli może i były, jeśli już, ale cudowne,
                                    > czytaj "osobliwe" :)

                                    Tak, tak, mnóstwo ludzi tak robi - jeśli nie potrafią czegoś wyjaśnić, to szukają cudów, ale osobliwość to nie cud tylko założenie modelu. Ale zdaje się, że nie jesteś w stanie pojąć, że skoro nie mamy absolutnej wiedzy o wszystkim, to musimy w roważanych modelach posługiwać się założeniami. ;-)

                                    > Zadałem pytanie, czy możesz jasno odpowiedzieć na nie ?

                                    Gdybym mogła na nie jasno odpowiedzieć, to byłabym najgenialniejszym człowiekiem wszechczasów. :-)

                                    > Owszem, ma i to kolosalne, jak się okazuje.

                                    Bzdura. ;-)

                                    > Owszem, jest i nazywa się Wielkie BB

                                    Nie ma.

                                    > z nieskończenie małego punktu o nieskończenie wielkiej gęstości,
                                    > czyli po prostu z tajemniczej "osobliwości".

                                    Osobliwość nie jest absolutnie niczym. ;-)

                                    > Niestety nie znam angolskiego tak, żeby swobodnie czytać :o/

                                    To się naucz, zamiast marnować czas na udowadnianie, że nie rozumiesz istoty posługiwania się modelem powstawania wszechświata. ;-)

                                    > Gdybym tak wiedział, w jakiej książce Tacyt napisał o Jezusie,
                                    > bym ten fragment odnalazł i odczytał
                                    > nawet po hebrajsku :)
                                    > No ale trudno się mówi, ta sprawa musi widać pocze4kać.

                                    Tacyt napisał to w swoich rocznikach. Ucz się i czytaj. ;-)

                                    > Możesz wymienić choć z jedną rzecz i jednego człowieka,
                                    > który by mi mógł zastąpić Anię ?
                                    > Bym był bardzo wdzięczny.

                                    A po co? Jak zastąpią, to będziesz wiedział. ;-)
                                    • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 16:47
                                      stokrotka_a napisała:

                                      > przemysl.variedad napisała:
                                      >
                                      > > W czym więc problem ?
                                      >
                                      > W braku naukowych podstaw do rozważań tego konkretnego przypadku.

                                      A więc nie ma naukowych podstaw do rozmawiania
                                      na sposób naukowy o Jezusie ?



                                      > > Owszem, mówi o tym, że czasu, przestrzeni, materii i energii
                                      > > nie było, a to bardzo poważne oskarżenia :)
                                      >
                                      > Mówi o tym, że znane nam schematy, poza które trudno jest wyjść ludzkiemu umysł
                                      > owi, nie mają zastosowania w warunkach osobliwości.

                                      Tak właśnie kapłani mówią o Bogu, że to niepojęte
                                      i nie na nasze umysły, choćby sprawa Trójcy Św.
                                      To jest dopiero "Osobliwość" :)

                                      >Myślisz znanymi ci schemata
                                      > mi, dlatego ciągle upierasz się, żeby w ich kategoriach wyjaśnić stan początkow
                                      > y.

                                      A kto powiedział, że w ogóle istniał jakiś stan początkowy ?
                                      I co miało początek w tym stanie początkowym Twoim zdaniem ?
                                      :o/


                                      > > Owszem, skoro nie było przestzreni, czasu, materii i energii,
                                      > > nie było też materialno-energetycznych przyczyn,
                                      > > czyli może i były, jeśli już, ale cudowne,
                                      > > czytaj "osobliwe" :)
                                      >
                                      > Tak, tak, mnóstwo ludzi tak robi - jeśli nie potrafią czegoś wyjaśnić, to szuka
                                      > ją cudów, ale osobliwość to nie cud tylko założenie modelu.

                                      Podobnie mogą się tłumaczyć wierzący.

                                      > Ale zdaje się, że n
                                      > ie jesteś w stanie pojąć, że skoro nie mamy absolutnej wiedzy o wszystkim, to m
                                      > usimy w roważanych modelach posługiwać się założeniami. ;-)

                                      Zgoda, to akurat potrafię zrozumieć, bo przyjąłem
                                      dla swojego rozumu właściwie tylko jedno założenie

                                      poza Anią :) że mianowicie coś materialno-energetycznego
                                      nie może powstać z absolutnie niczego, czy też z czegoś co by
                                      nie miało charakteru materialno-energetycznego.

                                      To mi pozwala w konsekwencji oddzielać baje od realu.


                                      > > Zadałem pytanie, czy możesz jasno odpowiedzieć na nie ?
                                      >
                                      > Gdybym mogła na nie jasno odpowiedzieć, to byłabym najgenialniejszym człowiekie
                                      > m wszechczasów. :-)

                                      Tak więc rozumiesz teorię BB (skoro mnie tak sztorcujesz:)
                                      ale nie potrafisz jasno odpowiedzieć, czy przed t=0
                                      był, czy nie było czasu ?
                                      A co z przestrzenią, materią i energią ?
                                      Też nie wiesz, czy powstały w t=0 ?


                                      > > Owszem, ma i to kolosalne, jak się okazuje.
                                      >
                                      > Bzdura. ;-)
                                      >
                                      > > Owszem, jest i nazywa się Wielkie BB
                                      >
                                      > Nie ma.

                                      BB na pewno nie ma sensu.


                                      > > z nieskończenie małego punktu o nieskończenie wielkiej gęstości,
                                      > > czyli po prostu z tajemniczej "osobliwości".
                                      >
                                      > Osobliwość nie jest absolutnie niczym. ;-)

                                      A więc różni się od absolutnie niczego czy nie wiadomo ?
                                      ====================================

                                      > > Niestety nie znam angolskiego tak, żeby swobodnie czytać :o/
                                      >
                                      > To się naucz, zamiast marnować czas na udowadnianie, że nie rozumiesz istoty po
                                      > sługiwania się modelem powstawania wszechświata. ;-)

                                      Najpierw muszę się nauczyć niemieckiego, bo Ania mówi po niemiecku.
                                      Po polsku też troszkę, ale kocha i marzy na pewno po niemiecku :)
                                      czyli nie mam wyboru.

                                      > > Gdybym tak wiedział, w jakiej książce Tacyt napisał o Jezusie,
                                      > > bym ten fragment odnalazł i odczytał
                                      > > nawet po hebrajsku :)
                                      > > No ale trudno się mówi, ta sprawa musi widać pocze4kać.
                                      >
                                      > Tacyt napisał to w swoich rocznikach. Ucz się i czytaj. ;-)

                                      Już szukam tych roczników...
                                      Dzięki.

                                      > > Możesz wymienić choć z jedną rzecz i jednego człowieka,
                                      > > który by mi mógł zastąpić Anię ?
                                      > > Bym był bardzo wdzięczny.
                                      >
                                      > A po co? Jak zastąpią, to będziesz wiedział. ;-)

                                      I gadaj tu z babami, najpierw mówi, że tak
                                      i że wie, a potem "a po co?" :o/
                                      :)

                                      zdar
                                      przem
                                      • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 17:06
                                        przemysl.variedad napisała:

                                        > Tak właśnie kapłani mówią o Bogu, że to niepojęte
                                        > i nie na nasze umysły, choćby sprawa Trójcy Św.
                                        > To jest dopiero "Osobliwość" :)

                                        Ale to przecież prawda, że nie każdy jest w stanie wszystkie prawa fizyki pojąć i zrozumieć wszystkie zjawiska fizyczne. Sądzę, że nigdy nie zrozumiemy wszystkiego, nawet jako ludzkość. Nauka jednak nie każe wstawiać istoty nadprzyrodzonej tam, gdzie nie znajduje naukowego wytłumaczenia. Nauka każe myśleć, analizować i badać, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Ty też możesz mysleć i stworzyć teorię wszystkiego. Na co czekasz? Pozbądź się schamtów myślowych i udowodnij, że jesteś geniuszem. ;-)

                                        > A kto powiedział, że w ogóle istniał jakiś stan początkowy ?
                                        > I co miało początek w tym stanie początkowym Twoim zdaniem ?

                                        Stanem początkowym w przyjętym obecnie modelu jest osobliwość. Nikt jeszcze nie stworzył teorii wyjaśniającej wszystko, ale ty masz szansę. ;-)

                                        > Zgoda, to akurat potrafię zrozumieć, bo przyjąłem
                                        > dla swojego rozumu właściwie tylko jedno założenie

                                        > poza Anią :) że mianowicie coś materialno-energetycznego
                                        > nie może powstać z absolutnie niczego, czy też z czegoś co by
                                        > nie miało charakteru materialno-energetycznego.

                                        Przyjąłeś założenie wynikające z twoich schematów myślowych, a poza tym teria BB nie twierdzi, że wszystko powstało z absolutnie niczego. W twoim schemacie myślowym osobliwość jest niczym, ale tak naprawdę jest ona tylko założeniem modelu.

                                        > To mi pozwala w konsekwencji oddzielać baje od realu.

                                        To cię ogranicza do schematów, które zagnieździły się w naszych mózgach w wyniku obserwacji znanego nam wszechświata. Nie można stosować schematów znanych do zupełnie nieznaych zjawisk.

                                        > A więc różni się od absolutnie niczego czy nie wiadomo ?

                                        Oj, różni się. ;-)

                                        > Najpierw muszę się nauczyć niemieckiego, bo Ania mówi po niemiecku.
                                        > Po polsku też troszkę, ale kocha i marzy na pewno po niemiecku :)
                                        > czyli nie mam wyboru.

                                        Ucz się niemieckiego i angielskiego, i jeszcze łaciny i hebrajskiego. jak spotkasz następczynię Ani, która będzie mówić po hebrajsku, to będzie jak znalazł. ;-)

                                        > I gadaj tu z babami, najpierw mówi, że tak
                                        > i że wie, a potem "a po co?"

                                        Bo ja nie widzę powodu. Twój powód nie jest moim. ;-)
                                        • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 18:03
                                          stokrotka_a napisała:

                                          > przemysl.variedad napisała:
                                          >
                                          > > Tak właśnie kapłani mówią o Bogu, że to niepojęte
                                          > > i nie na nasze umysły, choćby sprawa Trójcy Św.
                                          > > To jest dopiero "Osobliwość" :)
                                          >
                                          > Ale to przecież prawda, że nie każdy jest w stanie wszystkie prawa fizyki pojąć
                                          > i zrozumieć wszystkie zjawiska fizyczne. Sądzę, że nigdy nie zrozumiemy wszyst
                                          > kiego, nawet jako ludzkość. Nauka jednak nie każe wstawiać istoty nadprzyrodzon
                                          > ej tam, gdzie nie znajduje naukowego wytłumaczenia.

                                          Ale za to wstawia tam "osobliwość" i wyklucza możliwość
                                          zbadania jej przeszłości, czyli przyczyn zjawiska.
                                          :o/


                                          > Nauka każe myśleć, analizow
                                          > ać i badać, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

                                          Ale zabrania mówić o przeszłości "osobliwości", tak ?


                                          >Ty też możesz mysle
                                          > ć i stworzyć teorię wszystkiego. Na co czekasz? Pozbądź się schamtów myślowych
                                          > i udowodnij, że jesteś geniuszem. ;-)

                                          A geniusze pozbyli się schematów myślowych ?
                                          Czyżby schematy myślowe do niczego się nie nadawały ?

                                          A może wystarczy wykluczyć możliwośc istnienia
                                          "przed", czyli przeszłości dla danego zjawiska
                                          i już da się je fajnie zbadać i wyjaśnić ?

                                          A da się wtedy wyjaśnić przyczyny danego zjawiska ?
                                          ==================================




                                          > > A kto powiedział, że w ogóle istniał jakiś stan początkowy ?
                                          > > I co miało początek w tym stanie początkowym Twoim zdaniem ?
                                          >
                                          > Stanem początkowym w przyjętym obecnie modelu jest osobliwość.

                                          Czy cokolwiek wiadomo na temat "osobliwości" ?
                                          Powtarzam, cokolwiek pewnego, czyli weryfikowalnego ?


                                          > Nikt jeszcze nie
                                          > stworzył teorii wyjaśniającej wszystko, ale ty masz szansę. ;-)

                                          O ile pozbędę się chęci badania przeszłości zjawisk fizycznych ?
                                          ========================================




                                          > > Zgoda, to akurat potrafię zrozumieć, bo przyjąłem
                                          > > dla swojego rozumu właściwie tylko jedno założenie

                                          > > poza Anią :) że mianowicie coś materialno-energetycznego
                                          > > nie może powstać z absolutnie niczego, czy też z czegoś co by
                                          > > nie miało charakteru materialno-energetycznego.
                                          >
                                          > Przyjąłeś założenie wynikające z twoich schematów myślowych,

                                          Tak, to założenie jest moim schematem, który pozwala
                                          mi odróżniać real od baji.

                                          I przynajmniej do tej chwili, kiedy ktoś wykaże
                                          błędność tego założenia, nie zamierzam go zmieniać :)


                                          > a poza tym teria
                                          > BB nie twierdzi, że wszystko powstało z absolutnie niczego. W twoim schemacie m
                                          > yślowym osobliwość jest niczym, ale tak naprawdę jest ona tylko założeniem mode
                                          > lu.


                                          Ok., czym więc "osobliwość" różni się od niczego ?
                                          Czy choć to wiadomo o osobliwości ?




                                          > > To mi pozwala w konsekwencji oddzielać baje od realu.
                                          >
                                          > To cię ogranicza do schematów, które zagnieździły się w naszych mózgach w wynik
                                          > u obserwacji znanego nam wszechświata. Nie można stosować schematów znanych do
                                          > zupełnie nieznaych zjawisk.

                                          Ale można i jest celowe pozbawić się możliwości
                                          zbadania przeszłości danego zjawiska ?
                                          :o/


                                          > > A więc różni się od absolutnie niczego czy nie wiadomo ?
                                          >
                                          > Oj, różni się. ;-)

                                          Czym konkretnie "osobliwość" różni się od absolutnej pustki ?
                                          -----------------------------------------------------------------------




                                          > > Najpierw muszę się nauczyć niemieckiego, bo Ania mówi po niemiecku.
                                          > > Po polsku też troszkę, ale kocha i marzy na pewno po niemiecku :)
                                          > > czyli nie mam wyboru.
                                          >
                                          > Ucz się niemieckiego i angielskiego, i jeszcze łaciny i hebrajskiego. jak spotk
                                          > asz następczynię Ani, która będzie mówić po hebrajsku, to będzie jak znalazł. ;
                                          > -)

                                          Ania mówi po hebrajsku. Kurcze, a może i marzy oraz kocha po hebrajsku ?
                                          W końcu jest Żydówką, ale urodziła się w Austrii...
                                          Chyba jednak zacznę od niemieckiego :)


                                          > > I gadaj tu z babami, najpierw mówi, że tak
                                          > > i że wie, a potem "a po co?"
                                          >
                                          > Bo ja nie widzę powodu. Twój powód nie jest moim. ;-)

                                          Nie widzisz powodu, żeby mnie oświecić ?
                                          :o/

                                          zdar
                                          przem
                                          • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 11.09.13, 18:20
                                            przemysl.variedad napisała:

                                            > Ale za to wstawia tam "osobliwość" i wyklucza możliwość
                                            > zbadania jej przeszłości, czyli przyczyn zjawiska.

                                            Nauka nie posiada obecnie ani matematycznych ani doświadczalnych narzędzi pozwalających na zbadanie tego zjawiska, ale nikomu nie zabrania wymyślenia teorii wszystkiego. Bierz się do roboty! ;-)

                                            > Ale zabrania mówić o przeszłości "osobliwości", tak ?

                                            Niczego nie zabrania. Po prostu w jednym z modeli wszechświata jest osobliwość bez czasu. Nauka nie napisała nigdzie dekretu, że nie można stworzyć modelu, który obalałby obecnie znane. ;-)

                                            > A geniusze pozbyli się schematów myślowych ?
                                            > Czyżby schematy myślowe do niczego się nie nadawały ?

                                            Schematy nadają się np. do chodzenia po ulicy, rozmawiania z ludźmi lub jazdy samochodem. Gdyby Einstein myślał schematycznie, nigdy nie sfromułowałby teorii względności.

                                            > A może wystarczy wykluczyć możliwośc istnienia
                                            > "przed", czyli przeszłości dla danego zjawiska
                                            > i już da się je fajnie zbadać i wyjaśnić ?
                                            >
                                            > A da się wtedy wyjaśnić przyczyny danego zjawiska ?

                                            Dopóki nie wyjaśnisz, to nie będzie wiadomo. Wyjaśniaj więc. ;-)

                                            > Czy cokolwiek wiadomo na temat "osobliwości" ?
                                            > Powtarzam, cokolwiek pewnego, czyli weryfikowalnego ?

                                            Wiadomo, że była, ale nie znamy praw, które w niej obwowiązywały. Właśnie dlatego, że nie znamy nazywana jest osobliwością. ;-)

                                            > O ile pozbędę się chęci badania przeszłości zjawisk fizycznych ?

                                            O ile przestaniesz myśleć schematycznie. ;-)

                                            > Tak, to założenie jest moim schematem, który pozwala
                                            > mi odróżniać real od baji.

                                            Tylko tak ci się wydaje. To założenie może działać tylko w znanym nam makroświecie. przenoszenie tego schematu do całkowicie innych warunków fizycznych to kardynalny błąd i bezsensowne ograniczanie własnego umysłu.

                                            > I przynajmniej do tej chwili, kiedy ktoś wykaże
                                            > błędność tego założenia, nie zamierzam go zmieniać :)

                                            A po co miałbyś to zmieniać? Miliardy ludzi żyją, posługując się schematami, bo żyją tu i teraz, a warunki w chwili t=0 nie mają dla nich żadnego znaczenia. ;-)

                                            > Ania mówi po hebrajsku. Kurcze, a może i marzy oraz kocha po hebrajsku ?
                                            > W końcu jest Żydówką, ale urodziła się w Austrii...
                                            > Chyba jednak zacznę od niemieckiego :)

                                            Zacznij, przyda ci się też, jeśli poznasz inną dziewczynę mówiącą po niemiecku i będzie ona doskonałą kandydatką na nową Anię. ;-)

                                            > Nie widzisz powodu, żeby mnie oświecić ?

                                            Absolutnie żadnego! ;-)
                                            • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 18:47
                                              stokrotka_a napisała:

                                              > przemysl.variedad napisała:
                                              >
                                              > > Ale za to wstawia tam "osobliwość" i wyklucza możliwość
                                              > > zbadania jej przeszłości, czyli przyczyn zjawiska.
                                              >
                                              > Nauka nie posiada obecnie ani matematycznych ani doświadczalnych narzędzi pozwa
                                              > lających na zbadanie tego zjawiska, ale nikomu nie zabrania wymyślenia teorii w
                                              > szystkiego. Bierz się do roboty! ;-)

                                              Dlaczego wmawiasz mi, że teorię "osobliwości" bez przeszłości
                                              może obalić jedynie teoria wszystkiego ?
                                              :o/



                                              > > Ale zabrania mówić o przeszłości "osobliwości", tak ?
                                              >
                                              > Niczego nie zabrania. Po prostu w jednym z modeli wszechświata jest osobliwość
                                              > bez czasu. Nauka nie napisała nigdzie dekretu, że nie można stworzyć modelu, kt
                                              > óry obalałby obecnie znane. ;-)

                                              Tak więc nauka pozwala obalić czas, a konkretnie przeszłość
                                              danego zjawiska i uznaje to za naukowe ?






                                              > > A geniusze pozbyli się schematów myślowych ?
                                              > > Czyżby schematy myślowe do niczego się nie nadawały ?
                                              >
                                              > Schematy nadają się np. do chodzenia po ulicy, rozmawiania z ludźmi lub jazdy s
                                              > amochodem. Gdyby Einstein myślał schematycznie, nigdy nie sfromułowałby teorii
                                              > względności.

                                              To się jeszcze okaże, co jest warta i w jakiej części jest prawdziwa,
                                              a w jakiej prowadzi do zbałamucenia ludzi.


                                              > > A może wystarczy wykluczyć możliwośc istnienia
                                              > > "przed", czyli przeszłości dla danego zjawiska
                                              > > i już da się je fajnie zbadać i wyjaśnić ?
                                              > >
                                              > > A da się wtedy wyjaśnić przyczyny danego zjawiska ?
                                              >
                                              > Dopóki nie wyjaśnisz, to nie będzie wiadomo. Wyjaśniaj więc. ;-)

                                              Naprawdę trzeba to wyjaśniać, że jak się nie bada
                                              przeszłości zjawiska, czyli tego, co był9o "przed"
                                              jego zaistnieniem, to się nie zbada jego przyczyn ?

                                              I To trzeba Tobie wyjaśniać ?
                                              Naprawdę w to wierzysz, czy masz na to jakiś dowód ?

                                              :)



                                              > > Czy cokolwiek wiadomo na temat "osobliwości" ?
                                              > > Powtarzam, cokolwiek pewnego, czyli weryfikowalnego ?
                                              >
                                              > Wiadomo, że była, ale nie znamy praw, które w niej obwowiązywały. Właśnie dlate
                                              > go, że nie znamy nazywana jest osobliwością. ;-)

                                              Tak więc wiemy, .że "osobliwość" była, ale tak naprawdę
                                              nic weryfikowalnego o niej powiedzieć nie możemy ?

                                              Czy czegoś Ci to nie przypomina ?
                                              :)


                                              > > O ile pozbędę się chęci badania przeszłości zjawisk fizycznych ?
                                              >
                                              > O ile przestaniesz myśleć schematycznie. ;-)

                                              Tak więc wystarczy przestać myśleć schematycznie
                                              i odkrycie gotowe ?
                                              Ale nie przeszłości "osobliwości" ?

                                              Cz to dotyczy jeszcze jakiegokolwiek zjawiska fizyczno-energetycznego,
                                              czy tylko "osobliwości", czytaj Tajemnicy BB ?



                                              > > Tak, to założenie jest moim schematem, który pozwala
                                              > > mi odróżniać real od baji.
                                              >
                                              > Tylko tak ci się wydaje. To założenie może działać tylko w znanym nam makroświe
                                              > cie. przenoszenie tego schematu do całkowicie innych warunków fizycznych to kar
                                              > dynalny błąd i bezsensowne ograniczanie własnego umysłu.

                                              Twierdzisz, że prawdziwie genialny umysł nie powinien
                                              niczym się ograniczać ?





                                              > > I przynajmniej do tej chwili, kiedy ktoś wykaże
                                              > > błędność tego założenia, nie zamierzam go zmieniać :)
                                              >
                                              > A po co miałbyś to zmieniać? Miliardy ludzi żyją, posługując się schematami, bo
                                              > żyją tu i teraz, a warunki w chwili t=0 nie mają dla nich żadnego znaczenia. ;
                                              > -)

                                              No ale ja nie chcę brnąć w błędy...


                                              > > Ania mówi po hebrajsku. Kurcze, a może i marzy oraz kocha po hebrajsku ?
                                              > > W końcu jest Żydówką, ale urodziła się w Austrii...
                                              > > Chyba jednak zacznę od niemieckiego :)
                                              >
                                              > Zacznij, przyda ci się też, jeśli poznasz inną dziewczynę mówiącą po niemiecku
                                              > i będzie ona doskonałą kandydatką na nową Anię. ;-)

                                              Nie sądzę, ale kto wie, przecież w Niemczech istnieją uniwersytety
                                              i wyższe szkoły techniczne, na których wykładają kobiety doktorantki
                                              matematyki lub chemii czy fizyki...
                                              Ale jakoś nie chce mi się wierzyć, żebym mógł coś takiego
                                              przeżyć po raz drugi :)


                                              > > Nie widzisz powodu, żeby mnie oświecić ?
                                              >
                                              > Absolutnie żadnego! ;-)

                                              No to szkoda.
                                              Ale i tak fajnie się z Tobą gawędziło, dzięki.

                                              zdar
                                              przem
                                              • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 12.09.13, 09:25
                                                przemysl.variedad napisała:

                                                > Dlaczego wmawiasz mi, że teorię "osobliwości" bez przeszłości
                                                > może obalić jedynie teoria wszystkiego ?

                                                Nigdzie nie twierdzę, że tylko. Teoria wszystkiego byłaby najlepsza, ale nie ma żadnych przeszkód, żeby opracować i udowodnić jedynie teorię osobliwości.

                                                > Tak więc nauka pozwala obalić czas, a konkretnie przeszłość
                                                > danego zjawiska i uznaje to za naukowe ?


                                                Nauka pozwala na przeprowadzanie dowodów i eksperymentów. Posługuje się również założeniami, ponieważ nasza wiedza jest ograniczona. Wyjdź ze schematów myślowych. ;-)

                                                > To się jeszcze okaże, co jest warta i w jakiej części jest prawdziwa,
                                                > a w jakiej prowadzi do zbałamucenia ludzi.

                                                Oho, niezły z ciebie weryfikator! ;-) Już od dawna wiadomo, że teorie Einsteina nie tłumaczą wszystkiego, ale poprawnie tłumaczą wiele zjawisk i nawet taki system GPS działa prawidłowo, bo przy jego budowie uwzględniono obliczenia Einsteina. Pamietaj, że teoria Einsteina nie jest teorią wszystkiego. ;-)

                                                > Naprawdę trzeba to wyjaśniać, że jak się nie bada
                                                > przeszłości zjawiska, czyli tego, co był9o "przed"
                                                > jego zaistnieniem, to się nie zbada jego przyczyn ?

                                                Badaj to, co było przed. Nikt ci nie broni. ;-)
                                                > [b]

                                                > Tak więc wystarczy przestać myśleć schematycznie
                                                > i odkrycie gotowe ?

                                                Nie, to tylko jeden z warunków. Tak łatwo nie jest. ;-)

                                                > Twierdzisz, że prawdziwie genialny umysł nie powinien
                                                > niczym się ograniczać ?


                                                Nie powinien ograniczać się schematami, znanymi z życia codziennego.

                                                > No ale ja nie chcę brnąć w błędy...

                                                To nie brnij. ;-)

                                                > Nie sądzę, ale kto wie, przecież w Niemczech istnieją uniwersytety
                                                > i wyższe szkoły techniczne, na których wykładają kobiety doktorantki
                                                > matematyki lub chemii czy fizyki...
                                                > Ale jakoś nie chce mi się wierzyć, żebym mógł coś takiego
                                                > przeżyć po raz drugi :)

                                                Nie musisz wierzyć. Taka wiara nie ma znaczenia dla tego, co jeszcze cię spotka. ;-)
                                                • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 12.09.13, 09:38
                                                  stokrotka_a napisała:

                                                  > przemysl.variedad napisała:
                                                  >
                                                  > > Dlaczego wmawiasz mi, że teorię "osobliwości" bez przeszłości
                                                  > > może obalić jedynie teoria wszystkiego ?
                                                  >
                                                  > Nigdzie nie twierdzę, że tylko. Teoria wszystkiego byłaby najlepsza, ale nie ma
                                                  > żadnych przeszkód, żeby opracować i udowodnić jedynie teorię osobliwości.

                                                  Ta teoria sama się obala, odcinając się od przeszłości,
                                                  to w sumie oczywiste dla każdego człowieka myślącego
                                                  na sposób naukowy przynajmniej chwilami :)

                                                  > > Tak więc nauka pozwala obalić czas, a konkretnie przeszłość
                                                  > > danego zjawiska i uznaje to za naukowe ?

                                                  >
                                                  > Nauka pozwala na przeprowadzanie dowodów i eksperymentów. Posługuje się również
                                                  > założeniami, ponieważ nasza wiedza jest ograniczona. Wyjdź ze schematów myślow
                                                  > ych. ;-)

                                                  Przyjmując założenie, że zjawisko, które chce zbadać,
                                                  nie posiada przeszłości, czyli przyczyn ?

                                                  To właśnie jest baja, której ani nie da się udowodnić,
                                                  ani obalić dowodem.
                                                  Jak już wspomniałem, mnie wystarczy to,
                                                  że prawda posiada przeszłość.


                                                  > > To się jeszcze okaże, co jest warta i w jakiej części jest prawdziwa,
                                                  > > a w jakiej prowadzi do zbałamucenia ludzi.
                                                  >
                                                  > Oho, niezły z ciebie weryfikator! ;-) Już od dawna wiadomo, że teorie Einsteina
                                                  > nie tłumaczą wszystkiego, ale poprawnie tłumaczą wiele zjawisk i nawet taki sy
                                                  > stem GPS działa prawidłowo, bo przy jego budowie uwzględniono obliczenia Einste
                                                  > ina. Pamietaj, że teoria Einsteina nie jest teorią wszystkiego. ;-)

                                                  Ok., zapamiętam to sobie :)

                                                  > > Naprawdę trzeba to wyjaśniać, że jak się nie bada
                                                  > > przeszłości zjawiska, czyli tego, co był9o "przed"
                                                  > > jego zaistnieniem, to się nie zbada jego przyczyn ?
                                                  >
                                                  > Badaj to, co było przed. Nikt ci nie broni. ;-)
                                                  > > [b]

                                                  Mnie nie, ale naukowcom się tego broni.

                                                  > > Tak więc wystarczy przestać myśleć schematycznie
                                                  > > i odkrycie gotowe ?
                                                  >
                                                  > Nie, to tylko jeden z warunków. Tak łatwo nie jest. ;-)

                                                  Czyli jednak schematy myślowe do czegoś też się przydają ?

                                                  > > Twierdzisz, że prawdziwie genialny umysł nie powinien
                                                  > > niczym się ograniczać ?

                                                  >
                                                  > Nie powinien ograniczać się schematami, znanymi z życia codziennego.

                                                  Tak więc najlepiej wymyślić jakąś zupełną baję
                                                  i założyć, że to możliwe ?



                                                  > > No ale ja nie chcę brnąć w błędy...
                                                  >
                                                  > To nie brnij. ;-)

                                                  Staram się, jak mogę.
                                                  Póki co trzymam się tego zał9ożenia,
                                                  że coś materialno-energetycznego nie może
                                                  powstać z absolutnie niczego.
                                                  Krotko mówiąc to oznacza, ze wszystkie realne zjawiska
                                                  posiadają swoje "przed", czyli przyczyny, które
                                                  można badać naukowo.

                                                  > > Nie sądzę, ale kto wie, przecież w Niemczech istnieją uniwersytety
                                                  > > i wyższe szkoły techniczne, na których wykładają kobiety doktorantki
                                                  > > matematyki lub chemii czy fizyki...
                                                  > > Ale jakoś nie chce mi się wierzyć, żebym mógł coś takiego
                                                  > > przeżyć po raz drugi :)
                                                  >
                                                  > Nie musisz wierzyć. Taka wiara nie ma znaczenia dla tego, co jeszcze cię spotka
                                                  > . ;-)

                                                  Raczej bym nie przeżył drugi raz czegoś takiego... :o/
                                                  • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 12.09.13, 09:44
                                                    przemysl.variedad napisała:

                                                    > Ta teoria sama się obala, odcinając się od przeszłości,
                                                    > to w sumie oczywiste dla każdego człowieka myślącego
                                                    > na sposób naukowy przynajmniej chwilami :)

                                                    Bzdura. ;-)

                                                    > Mnie nie, ale naukowcom się tego broni.

                                                    Nie, nikt tego nie broni naukowcom. Nie ma takich paragrafów. ;-)
                                                  • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 12.09.13, 09:52
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > przemysl.variedad napisała:
                                                    >
                                                    > > Ta teoria sama się obala, odcinając się od przeszłości,
                                                    > > to w sumie oczywiste dla każdego człowieka myślącego
                                                    > > na sposób naukowy przynajmniej chwilami :)
                                                    >
                                                    > Bzdura. ;-)

                                                    Tak lub nie, 1 lub 0, w tym miejscu
                                                    właśnie się rozchodzą drogi realu i baji :)

                                                    >
                                                    > > Mnie nie, ale naukowcom się tego broni.
                                                    >
                                                    > Nie, nikt tego nie broni naukowcom. Nie ma takich paragrafów. ;-)

                                                    Ale istnieje ostracyzm naukowy na uniwersytetach, czy nie ?
                                                  • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 12.09.13, 10:03
                                                    przemysl.variedad napisała:

                                                    > Tak lub nie, 1 lub 0, w tym miejscu
                                                    > właśnie się rozchodzą drogi realu i baji :)

                                                    Same słowa to za mało. Pracuj nad dowodem matematycznym i potwierdź to eksperymentalnie. ;-)

                                                    > Ale istnieje ostracyzm naukowy na uniwersytetach, czy nie ?

                                                    To oczywiste, że część ludzi podchodzi do życia w sposób konserwatywny i jest niechętna zmianom i nowościom. Środowisko naukowe nie jest wyjątkiem. Są jednak ludzie postępu. W skali makro postęp zwycięża, bo kto się nie dostosowuje do zmieniającego się otoczenia ten ginie.
                                                  • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 12.09.13, 10:14
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > przemysl.variedad napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak lub nie, 1 lub 0, w tym miejscu
                                                    > > właśnie się rozchodzą drogi realu i baji :)
                                                    >
                                                    > Same słowa to za mało. Pracuj nad dowodem matematycznym i potwierdź to eksperym
                                                    > entalnie. ;-)

                                                    A ile znasz realnych zjawisk, które nie posiadają przeszłości ?
                                                    Czy to jeszcze za mało eksperymentów ?
                                                    Praktycznie wszystkie, ktore do tej pory nauka przeprowadziła
                                                    do tego jednego, czyli cudownej "osobliwości" bez przeszłości.


                                                    > > Ale istnieje ostracyzm naukowy na uniwersytetach, czy nie ?
                                                    >
                                                    > To oczywiste, że część ludzi podchodzi do życia w sposób konserwatywny i jest n
                                                    > iechętna zmianom i nowościom. Środowisko naukowe nie jest wyjątkiem. Są jednak
                                                    > ludzie postępu. W skali makro postęp zwycięża, bo kto się nie dostosowuje do zm
                                                    > ieniającego się otoczenia ten ginie.

                                                    Otóż to, dlatego naukowiec, który by się nie dostosował,
                                                    ginie na polu naukowym, a samobójców jest jednak niewielu :)
                                                  • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 12.09.13, 10:21
                                                    przemysl.variedad napisała:

                                                    > A ile znasz realnych zjawisk, które nie posiadają przeszłości ?
                                                    > Czy to jeszcze za mało eksperymentów ?

                                                    Ale, dzieciaku, o czym ty mówisz? To co znamy z otaczającej nas rzeczywistości ma się nijak do tego czym jest osobliwość. ;-)

                                                    > Praktycznie wszystkie, ktore do tej pory nauka przeprowadziła
                                                    > do tego jednego, czyli cudownej "osobliwości" bez przeszłości.

                                                    Nauka nie jest obecnie w stanie przeprowadzić żadnych eksperymentów dotyczących osobliwości.

                                                    > Otóż to, dlatego naukowiec, który by się nie dostosował,
                                                    > ginie na polu naukowym, a samobójców jest jednak niewielu :)

                                                    Jak pokazuje historia postępu, samobójców nigdy nie brakowało i nadal nie brakuje. ;-) Szczególnie w ostatnich kilku stuleciach postęp naukowy miał i nadal ma ogromne rozmiary, skutków czego doświadczamy codziennie.
                                                  • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 12.09.13, 10:26
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > przemysl.variedad napisała:
                                                    >
                                                    > > A ile znasz realnych zjawisk, które nie posiadają przeszłości ?
                                                    > > Czy to jeszcze za mało eksperymentów ?
                                                    >
                                                    > Ale, dzieciaku, o czym ty mówisz? To co znamy z otaczającej nas rzeczywistości
                                                    > ma się nijak do tego czym jest osobliwość. ;-)

                                                    Tym właśnie charakteryzują się cuda, że to, co znamy z otaczającej
                                                    nas rzeczywistości ma się do nich nijak :)


                                                    > > Praktycznie wszystkie, ktore do tej pory nauka przeprowadziła
                                                    > > do tego jednego, czyli cudownej "osobliwości" bez przeszłości.
                                                    >
                                                    > Nauka nie jest obecnie w stanie przeprowadzić żadnych eksperymentów dotyczących
                                                    > osobliwości.

                                                    Teraz ani nigdy, skoro z założenia
                                                    odcięło się jej przeszłość.

                                                    Przeszłość = przyczyny.
                                                    Bez tego nie da się zjawiska badać.

                                                    > > Otóż to, dlatego naukowiec, który by się nie dostosował,
                                                    > > ginie na polu naukowym, a samobójców jest jednak niewielu :)
                                                    >
                                                    > Jak pokazuje historia postępu, samobójców nigdy nie brakowało i nadal nie braku
                                                    > je. ;-) Szczególnie w ostatnich kilku stuleciach postęp naukowy miał i nadal ma
                                                    > ogromne rozmiary, skutków czego doświadczamy codziennie.

                                                    Kto wie, może i masz rację, że trzeba poczekać na śmiałka,
                                                    który ma co najmniej doktorat :)
                                                  • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 12.09.13, 10:33
                                                    przemysl.variedad napisała:

                                                    > Tym właśnie charakteryzują się cuda, że to, co znamy z otaczającej
                                                    > nas rzeczywistości ma się do nich nijak :)

                                                    Ale co z tego? Jedni nieznane zjawiska okrelają słowem "cud", a inni szukają wyjaśnień nieznanych zjawisk. Ty chyba nie jesteś zwolennikiem cudów, ale mam wątpliwości, bo tak uparcie do tych cudów powracasz. ;-)

                                                    > Teraz ani nigdy, skoro z założenia
                                                    > odcięło się jej przeszłość.

                                                    Bzdura. ;-) Założenie to tylko założenie. Możesz je zweryfikować. ;-)

                                                    > Kto wie, może i masz rację, że trzeba poczekać na śmiałka,
                                                    > który ma co najmniej doktorat :)

                                                    Nie, nie na śmiałka, a na genialnego naukowca, który nie myśli schematycznie, nawet bez doktoratu. ;-)
                                                  • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 12.09.13, 10:54
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > przemysl.variedad napisała:
                                                    >
                                                    > > Tym właśnie charakteryzują się cuda, że to, co znamy z otaczającej
                                                    > > nas rzeczywistości ma się do nich nijak :)
                                                    >
                                                    > Ale co z tego? Jedni nieznane zjawiska okrelają słowem "cud", a inni szukają wy
                                                    > jaśnień nieznanych zjawisk. Ty chyba nie jesteś zwolennikiem cudów, ale mam wąt
                                                    > pliwości, bo tak uparcie do tych cudów powracasz. ;-)

                                                    Jestem zwolennikiem cudu miłości :)
                                                    Poza tym tylko real.

                                                    > > Teraz ani nigdy, skoro z założenia
                                                    > > odcięło się jej przeszłość.
                                                    >
                                                    > Bzdura. ;-) Założenie to tylko założenie. Możesz je zweryfikować. ;-)

                                                    Niektóre są nieweryfikowalne.

                                                    > > Kto wie, może i masz rację, że trzeba poczekać na śmiałka,
                                                    > > który ma co najmniej doktorat :)
                                                    >
                                                    > Nie, nie na śmiałka, a na genialnego naukowca, który nie myśli schematycznie, n
                                                    > awet bez doktoratu. ;-)

                                                    Bez doktoratu nikt go nie będzie słuchał,
                                                    chyba że zbuduje jakąś maszynę...
                                                    :)
                                                  • stokrotka_a Re: Drzewo figowe 12.09.13, 11:07
                                                    przemysl.variedad napisała:

                                                    > Jestem zwolennikiem cudu miłości :)
                                                    > Poza tym tylko real.

                                                    To tylko realna biologia. ;-)

                                                    > Niektóre są nieweryfikowalne.

                                                    Być może, ale czasami rzeczy, które wydają się nieweryfikowalne, są weryfikowane.
                                                  • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 12.09.13, 11:10
                                                    stokrotka_a napisała:

                                                    > przemysl.variedad napisała:
                                                    >
                                                    > > Jestem zwolennikiem cudu miłości :)
                                                    > > Poza tym tylko real.
                                                    >
                                                    > To tylko realna biologia. ;-)

                                                    + chemia i fizyka + matma, ale tylko do obliczeń :)

                                                    >
                                                    > > Niektóre są nieweryfikowalne.
                                                    >
                                                    > Być może, ale czasami rzeczy, które wydają się nieweryfikowalne, są weryfikowan
                                                    > e.

                                                    Nie upieram się, że nie.
          • bookworm Re: Drzewo figowe 11.09.13, 11:47
            przemysl.variedad napisała:

            > stokrotka_a napisała:
            >
            > > przemysl.variedad napisała:
            > >
            > > > Czy to nie o to raczej chodziło, o symbolikę ?
            > > > Kapłani powinni wydawać owoce niezależnie od pory roku,
            > > > w każdej chwili, kiedy ktoś ich owocu-modlitwy potrzebuje,
            > > > a oni uczynili z kościoła jaskinię zbójców...
            > >
            > > Tak, na pewno chodziło o symbolikę, bo jak wiadomo symbolikę można na róż
            > ne spo
            > > soby interpretować i używać jej w manipulowaniu umysłami owieczek.
            >
            > No cóż, nauka też używa różnych symboli, tak ?

            Nie.

            > > > Tak więc to raczej dobrą wolę okazał Jezus, a nie złą.
            > > > Tak mi się zdaje.
            > >
            > > Nie wiadomo jaką wolę okazał Jezus i czy w ogóle ją okazał.
            >
            > Gdzieś słyszałem taką teorię, że Jezusa wymyślili Żydzi,
            > chcąc na tym polu wygrać z Rzymem, skoro nie udało się zbrojnie.
            > Otóż chodziło im ponoć o to, żeby żydowski bóg zajął miejsce bogów
            > rzymskich, co akurat wspaniale się im udało.

            Tak czy owak, postać mocno fikcyjna.

            > I na dodatek ich plemienny bóg został jedynym bogiem
            > w sercach i umysłach sporej części ludności Ziemi.
            > Praktycznie poza Azją zdobył wszystkie kontynenty
            > prócz Antarktydy :)

            Wartoby jeszcze dodać jakimi ofiarami okupione zostało nawracanie na jednego prawdziwego boga, który jest miłością i nakazuje miłować bliźniego swego.
            • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 12:12
              bookworm napisał:


              > > stokrotka_a napisała:
              > >
              > > > przemysl.variedad napisała:
              > > >
              > > > > Czy to nie o to raczej chodziło, o symbolikę ?
              > > > > Kapłani powinni wydawać owoce niezależnie od pory roku,
              > > > > w każdej chwili, kiedy ktoś ich owocu-modlitwy potrzebuje,
              > > > > a oni uczynili z kościoła jaskinię zbójców...
              > > >
              > > > Tak, na pewno chodziło o symbolikę, bo jak wiadomo symbolikę można
              > na róż
              > > ne spo
              > > > soby interpretować i używać jej w manipulowaniu umysłami owieczek.
              > >
              > > No cóż, nauka też używa różnych symboli, tak ?
              >
              > Nie.

              Jak to ?

              pl.wikipedia.org/wiki/Symbolika_chemiczna
              A co to ma w tak.im razie oznaczać ? :o/


              > > > > Tak więc to raczej dobrą wolę okazał Jezus, a nie złą.
              > > > > Tak mi się zdaje.
              > > >
              > > > Nie wiadomo jaką wolę okazał Jezus i czy w ogóle ją okazał.
              > >
              > > Gdzieś słyszałem taką teorię, że Jezusa wymyślili Żydzi,
              > > chcąc na tym polu wygrać z Rzymem, skoro nie udało się zbrojnie.
              > > Otóż chodziło im ponoć o to, żeby żydowski bóg zajął miejsce bogów
              > > rzymskich, co akurat wspaniale się im udało.
              >
              > Tak czy owak, postać mocno fikcyjna.

              Zgoda, żadnych dowodów historycznych
              poza samym Pś.

              Jeśli nawet zaistniał realnie, to w bardzo małym gronie.

              > > I na dodatek ich plemienny bóg został jedynym bogiem
              > > w sercach i umysłach sporej części ludności Ziemi.
              > > Praktycznie poza Azją zdobył wszystkie kontynenty
              > > prócz Antarktydy :)
              >
              > Wartoby jeszcze dodać jakimi ofiarami okupione zostało nawracanie na jednego pr
              > awdziwego boga, który jest miłością i nakazuje miłować bliźniego swego.

              Ciekawe, co by na to powiedział sam Jezus...,
              który zdaje się umarł na krzyżu po to, żeby się ludzie nie zabijali.

              zdar
              przem
          • marina0321 Re: Drzewo figowe 11.09.13, 12:20
            przemysl.variedad napisała:

            > Gdzieś słyszałem taką teorię, że Jezusa wymyślili Żydzi,
            > chcąc na tym polu wygrać z Rzymem, skoro nie udało się zbrojnie.
            > Otóż chodziło im ponoć o to, żeby żydowski bóg zajął miejsce bogów
            > rzymskich, co akurat wspaniale się im udało.
            > I na dodatek ich plemienny bóg został jedynym bogiem
            > w sercach i umysłach sporej części ludności Ziemi.
            > Praktycznie poza Azją zdobył wszystkie kontynenty
            > prócz Antarktydy :)

            No, nie całkiem tak było.
            Kiedy pojawił się Jezus, Zydzi myśleli, że weźmie On do ręki miecz i będzie walczył po ich stronie przeciw Rzymianom. Kiedy Jezus tego nie uczynił, tylko głosił o Miłości i Pokoju, rozczarowali się nim i nie uznali za swojego króla. Dlatego Zydzi do dnia dzisiejszego czekają na przyjście Jezusa, tego "prawdziwego".
            • przemysl.variedad Re: Drzewo figowe 11.09.13, 12:26
              marina0321 napisał(a):

              > przemysl.variedad napisała:
              >
              > > Gdzieś słyszałem taką teorię, że Jezusa wymyślili Żydzi,
              > > chcąc na tym polu wygrać z Rzymem, skoro nie udało się zbrojnie.
              > > Otóż chodziło im ponoć o to, żeby żydowski bóg zajął miejsce bogów
              > > rzymskich, co akurat wspaniale się im udało.
              > > I na dodatek ich plemienny bóg został jedynym bogiem
              > > w sercach i umysłach sporej części ludności Ziemi.
              > > Praktycznie poza Azją zdobył wszystkie kontynenty
              > > prócz Antarktydy :)
              >
              > No, nie całkiem tak było.
              > Kiedy pojawił się Jezus, Zydzi myśleli, że weźmie On do ręki miecz i będzie wal
              > czył po ich stronie przeciw Rzymianom. Kiedy Jezus tego nie uczynił, tylko głos
              > ił o Miłości i Pokoju, rozczarowali się nim i nie uznali za swojego króla. Dlat
              > ego Zydzi do dnia dzisiejszego czekają na przyjście Jezusa, tego "prawdziwego".

              Jedni Żydzi ciągle czekają, a inni działają :)
              Oczywiście słuszna uwaga, dzięki.

              zdar
              przem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka