13.09.13, 20:43
Ateiści z tego forum domagają się, żeby ktoś wierzący przedstawił im DOWÓD na istnienie Boga/bogów.

Rozważmy taką sytuację.
W USA 6% obywateli nie wierzy, że astronauci dotarli do Księżyca i po nim chodzili. Kilkanście milionów Amerykanów uważa, że to propagandowy chwyt.
pl.wikipedia.org/wiki/Teorie_spiskowe_o_l%C4%85dowaniu_Apollo_na_Ksi%C4%99%C5%BCycu
Załóżmy, że ja też w ten lot i lądowanie nie wierzę. Proszę mi udowodnić, że Człowiek stanął na Srebrnym Globie!
Księżycowi "wierzący" piszą że: "Argumentem przemawiającym za nieprawdziwością tej teorii spiskowej, jest fakt, że gdyby istniały jakiekolwiek wątpliwości co do lądowania Amerykanów na Księżycu, to ZSRR nagłośniłoby tę informację i ogłosiło, że USA nie wygrało wyścigu na Srebrny Glob."
Czekam na prawdziwe dowody :))

Z Panem Bogiem

Obserwuj wątek
    • karbat Re: Dowód 13.09.13, 21:06
      pytanie, co wspolnego ma jakas teoria spiskowa z dowodem istnienia boga /bogow ?.
      czy tylko ci sie cos totalnie pomieszalo ?.

      > Rozważmy taką sytuację.

      rozwazac to sobie mozesz, wszystko , co ci sie tylko podoba .
      aby sensownie rozwazac , cos rozpatrywac, obowiazuja pewne reguly .
      trudna sprawa dla osob nie zdajacych sobie z tego najmniejszej sprawy .
      • bez.przebaczenia Re: Dowód 13.09.13, 21:18
        Sprawa jest bardzo prosta.
        Jestem "księżycowym ateistą" a ty mi udowodnij, że Amerykanie chodzili po Księżycu.
        • karbat Re: Dowód 13.09.13, 21:30
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > Sprawa jest bardzo prosta.
          > Jestem "księżycowym ateistą" a ty mi udowodnij, że Amerykanie chodzili po Księż
          > ycu.

          sprawa jest b. prosta jak konstrukcja cepa , niemniej troche kosztowna.
          na ksiezycu istnieja slady pobytu kosmonautow, musza takie istniec i beda
          jeszcze istniec przez setki lat .
          jak cie stac, to jedz i sobie sprawdz, w czym problem .

        • kolter-xl Re: Dowód 14.09.13, 11:59
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > Sprawa jest bardzo prosta.
          > Jestem "księżycowym ateistą" a ty mi udowodnij, że Amerykanie chodzili po Księżycu.

          Jak upadał w Polsce komuna to prawicowa hołota wyła ze to nie prawda ze Gagarin był kosmosie , mieli takie jak i ty argumenty ,czyli gó...ane .
          • przemysl.variedad Re: Dowód 14.09.13, 12:47
            kolter-xl napisał:

            > bez.przebaczenia napisał(a):
            >
            > > Sprawa jest bardzo prosta.
            > > Jestem "księżycowym ateistą" a ty mi udowodnij, że Amerykanie chodzili po
            > Księżycu.
            >
            > Jak upadał w Polsce komuna to prawicowa hołota wyła ze to nie prawda ze Gagarin
            > był kosmosie , mieli takie jak i ty argumenty ,czyli gó...ane .

            No nie wiem, czy to da się uznać za gó...any argument...
            www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
            W każdym razie zupełnie zignorować się nie da.
          • chasyd_schechter Re: Dowód 14.09.13, 14:33
            > nie prawda ze Gagarin
            > był kosmosie ,

            A jaki jest dowód , że był ?... :)
            • kolter-xl Re: Dowód 14.09.13, 14:39
              chasyd_schechter napisał:

              > > nie prawda ze Gagarin
              > > był kosmosie ,
              >
              > A jaki jest dowód , że był ?... :)

              Bo był , po prostu
              • chasyd_schechter Re: Dowód 15.09.13, 12:33
                > Bo był , po prostu

                To rzeczywiście dowód nie do obalenia ... :) Podobnie jak "Bóg istnieje, po prostu" :)
                • przemysl.variedad Re: Dowód 15.09.13, 14:29
                  chasyd_schechter napisał:

                  > > Bo był , po prostu
                  >
                  > To rzeczywiście dowód nie do obalenia ... :) Podobnie jak "Bóg istnieje, po pro
                  > stu" :)

                  A czym się Bóg różni od absolutnej pustki ?
                  Czy to trudne pytanie ?
                  • chasyd_schechter Re: Dowód 15.09.13, 20:47
                    > A czym się Bóg różni od absolutnej pustki ?

                    Tym , że ma świadomość, wolę itp

                    Jak rozumiesz 'absolutną pustkę' ?
                    W buddyźmie ostateczna rzeczywistość jest Pustką rozumianą nie jako nicość , ale doskonała , nieograniczona potencjalność
                    • przemysl.variedad Re: Dowód 15.09.13, 21:52
                      chasyd_schechter napisał:

                      > > A czym się Bóg różni od absolutnej pustki ?
                      >
                      > Tym , że ma świadomość, wolę itp

                      A na czym to jest zapisane-utrzymuje-się ?


                      > Jak rozumiesz 'absolutną pustkę' ?

                      Jako absolutną pustkę, czyli przestrzeń pozbawioną
                      jakiejkolwiek materii czy energii.


                      > W buddyźmie ostateczna rzeczywistość jest Pustką rozumianą nie jako nicość , al
                      > e doskonała , nieograniczona potencjalność

                      Potencjalność czego konkretnie,
                      czegoś materialno energetycznego ?

                      To sa właśnie cuda, w które nie wierzę.
                      Owszem, to dobre w Hollywoodzie.
                      Nie twierdzę, ze nie.
    • wariant_b Re: Dowód 13.09.13, 21:13
      bez.przebaczenia napisał(a):
      > Czekam na prawdziwe dowody :))

      Jeżeli wolą boga było, żeby człowiek stanął na Księżycu - to stanął, nieprawdaż?
      Jeżeli zaś wolą boga było, żeby nie stanął... no właśnie - czego dowiedziemy,
      jeśli się okaże, że jednak człowiek stanął na Księżycu?
      • bez.przebaczenia Re: Dowód 13.09.13, 21:21
        > Jeżeli wolą boga było, żeby człowiek stanął na Księżycu - to stanął, nieprawdaż
        > ?

        Moim zdaniem żaden astronauta nie przeżyłby poziomu promieniowania wiatru słonecznego. Apollo musiałby mieć 30 cm płaszcz ołowiany. A nie miał.
        • przemysl.variedad Re: Dowód 13.09.13, 21:39
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > > Jeżeli wolą boga było, żeby człowiek stanął na Księżycu - to stanął, niep
          > rawdaż
          > > ?
          >
          > Moim zdaniem żaden astronauta nie przeżyłby poziomu promieniowania wiatru słone
          > cznego. Apollo musiałby mieć 30 cm płaszcz ołowiany. A nie miał.

          Nie no, zaraz, zaraz, a na orbicie Ziemi jest to samo czy tylko na Księżycu ?
        • loving_angel Re: Dowód 14.09.13, 01:09
          W jaki płaszcz uzbroił się Dżizas na okazję swego spektakularnego "wniebowzięcia"?
        • senseiek Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na raka 14.09.13, 06:00
          > Moim zdaniem żaden astronauta nie przeżyłby poziomu promieniowania wiatru słone
          > cznego. Apollo musiałby mieć 30 cm płaszcz ołowiany. A nie miał.

          Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na zachorowanie na raka w dlugiej perspektywie czasu. Jesli nie bedzie wycieku powietrza itp katastrofalnej awarii, to nie umrze sie natychmiastowo..

          Kazdy astronauta w kosmosie narzeka na to, ze nawet zamykajac oczy widzi biale plamki pojawiajace sie kilka na sekunde - to sa wlasnie szybko rozpedzone do relatywistycznych predkosci czasteczki ktorym udalo sie przedostac przez ochrona powloke.
          W tej sekundzie przez Twoje cialo przelatuje 65 miliardow neutrin z Slonca na kazdy 1 cm^2 Twojego ciala, mimo ze jestes na Ziemi, a nie w kosmosie. Czy czujesz cos niedobrego? Wiekszosc z nich przelatuje bez zadnej interakcji z Twoimi komorkami. Sa rozpedzone do predkosci swiatla.
          • bez.przebaczenia Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 13:50
            > W tej sekundzie przez Twoje cialo przelatuje 65 miliardow neutrin z Slonca na k
            > azdy 1 cm^2 Twojego ciala, mimo ze jestes na Ziemi, a nie w kosmosie. Czy czuje
            > sz cos niedobrego? Wiekszosc z nich przelatuje bez zadnej interakcji z Twoimi k
            > omorkami. Sa rozpedzone do predkosci swiatla.

            Fajnie, ale na ziemi dostajemy małą, nieszkodliwą dawkę promieniowania kosmicznego i ziemskiego, oraz z izotopów prom swego ciała. Przed wiatrem słonecznym chroni nas pole magnetyczne Ziemi.
            Są dawki DL50 czyli połowa napromieniowanych umiera, reszta choruje. Dlaczego selenonauci nie mieli chor. popromiennej?
            Są dawki DL 100 czyli wszyscy umierają po napromieniowaniu.
            A może Armstrong (żył 82 lata) i inni nie byli na Księżycu? Moim zdaniem wszystko sfilmował w studio Staś Kubrick. To on wymyslił umieszczenie kamery u dołu a aktor wisiał na linkach, co wyglądało jakby był w stanie nieważkości.
            • kolter-xl Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 14:41
              bez.przebaczenia napisał(a):

              > A może Armstrong (żył 82 lata) i inni nie byli na Księżycu? Moim zdaniem wszyst
              > ko sfilmował w studio Staś Kubrick. To on wymyslił umieszczenie kamery u dołu a
              > aktor wisiał na linkach, co wyglądało jakby był w stanie nieważkości.

              Musiałoby w tym brać udział sporo ludzi , juz dawno Ktoś za ciężką kasę by o tym powiedział
              • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 18:57
                kolter-xl napisał:

                > bez.przebaczenia napisał(a):
                >
                > > A może Armstrong (żył 82 lata) i inni nie byli na Księżycu? Moim zdaniem
                > wszyst
                > > ko sfilmował w studio Staś Kubrick. To on wymyslił umieszczenie kamery u
                > dołu a
                > > aktor wisiał na linkach, co wyglądało jakby był w stanie nieważkości.
                >
                > Musiałoby w tym brać udział sporo ludzi , juz dawno Ktoś za ciężką kasę by o ty
                > m powiedział

                No więc po latach powiedzieli, większość się bała,
                co zrozumiałe, skoro sporo ludzi zginęło.

                www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
                Jak poświęcisz te 15 minut, to może w końcu załapiesz.
                • stokrotka_a Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 10:39
                  przemysl.variedad napisała:

                  > No więc po latach powiedzieli, większość się bała,
                  > co zrozumiałe, skoro sporo ludzi zginęło.
                  >
                  > www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
                  > Jak poświęcisz te 15 minut, to może w końcu załapiesz.

                  Tak, tak, filmik z youtube to dowód. Przecież potężne siły spiskowców są w stanie ukryć każdą prawdę. UFO wylądowało w pobliżu Roswell, a spiskowcy tak sprytnie wszystko ukryli, że prawdy do dzić nikt nie odkrył. Podbnie z lotem na Księżyc. Chwała odkrywcom teorii spiskowych!
                  • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 11:57
                    stokrotka_a napisała:

                    > przemysl.variedad napisała:
                    >
                    > > No więc po latach powiedzieli, większość się bała,
                    > > co zrozumiałe, skoro sporo ludzi zginęło.
                    > >
                    > > www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
                    > > Jak poświęcisz te 15 minut, to może w końcu załapiesz.
                    >
                    > Tak, tak, filmik z youtube to dowód. Przecież potężne siły spiskowców są w stan
                    > ie ukryć każdą prawdę. UFO wylądowało w pobliżu Roswell, a spiskowcy tak sprytn
                    > ie wszystko ukryli, że prawdy do dzić nikt nie odkrył. Podbnie z lotem na Księż
                    > yc. Chwała odkrywcom teorii spiskowych!

                    Ok. Sensei mi wyjaśnił, że to nie takie proste....
                    Uwierzyłem, choć nie wierzę w Reiiki :o/
                    Ale ma poważne argumenty.
                    Trudno się im oprzeć.
                    Poczekamy, zobaczymy...
                    • stokrotka_a Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 12:04
                      Kto ma poważne argumenty? Co to za argumenty?
                      • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 12:13
                        stokrotka_a napisała:

                        > Kto ma poważne argumenty? Co to za argumenty?

                        A o czym konkretnie mowa ?
                        Wycięłaś kontekst, trochę trudno się zorientować :o/
                        • stokrotka_a Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 12:23
                          przemysl.variedad napisała:

                          > A o czym konkretnie mowa ?
                          > Wycięłaś kontekst, trochę trudno się zorientować :o/

                          Konkret jest w drzewku. Moje pytanie dotyczy twojego postu, który znajduje się nad moim pytaniem. Gubisz się w tym, co sam piszesz?
                          • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 12:25
                            stokrotka_a napisała:

                            > przemysl.variedad napisała:
                            >
                            > > A o czym konkretnie mowa ?
                            > > Wycięłaś kontekst, trochę trudno się zorientować :o/
                            >
                            > Konkret jest w drzewku. Moje pytanie dotyczy twojego postu, który znajduje się
                            > nad moim pytaniem. Gubisz się w tym, co sam piszesz?

                            Tak, bardzo często, bo z wieloma jaźniami naraz dyskutuję.
                            By mi bardzo pomogło, gdybyś nie wycinała kontekstu pytania.
                            :)
                            • stokrotka_a Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 12:32
                              przemysl.variedad napisała:

                              > Tak, bardzo często, bo z wieloma jaźniami naraz dyskutuję.
                              > By mi bardzo pomogło, gdybyś nie wycinała kontekstu pytania.
                              > :)

                              To ogranicz liczbę dyskusji. A jeśli chodzi o kontekst, to do którego stopnia "zagłębienia" powinnam pozostawiać teksty poprzednie? 5. wystarczy?

                              • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 12:37
                                stokrotka_a napisała:

                                > przemysl.variedad napisała:
                                >
                                > > Tak, bardzo często, bo z wieloma jaźniami naraz dyskutuję.
                                > > By mi bardzo pomogło, gdybyś nie wycinała kontekstu pytania.
                                > > :)
                                >
                                > To ogranicz liczbę dyskusji. A jeśli chodzi o kontekst, to do którego stopnia "
                                > zagłębienia" powinnam pozostawiać teksty poprzednie? 5. wystarczy?
                                >

                                Wystarczy kontekst pytania :)
                                Nie zamierzam ograniczać liczby dyskusji, bo moja Ania mi powiedziała,
                                że jestem ograniczony :o/
                                A czyta wszystko, co piszę...
                                Tak więc nie mam wyboru...
                                • stokrotka_a Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 13:39
                                  przemysl.variedad napisała:

                                  > Wystarczy kontekst pytania :)
                                  > Nie zamierzam ograniczać liczby dyskusji, bo moja Ania mi powiedziała,
                                  > że jestem ograniczony :o/
                                  > A czyta wszystko, co piszę...
                                  > Tak więc nie mam wyboru...

                                  To nie ograniczaj. Wystarczy, żebyś pamietał, co sam piszesz. A jeśli nie pamiętasz, to czytaj, to co napisałeś.
                                  • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 15:16
                                    stokrotka_a napisała:

                                    > przemysl.variedad napisała:
                                    >
                                    > > Wystarczy kontekst pytania :)
                                    > > Nie zamierzam ograniczać liczby dyskusji, bo moja Ania mi powiedziała,
                                    > > że jestem ograniczony :o/
                                    > > A czyta wszystko, co piszę...
                                    > > Tak więc nie mam wyboru...
                                    >
                                    > To nie ograniczaj. Wystarczy, żebyś pamietał, co sam piszesz. A jeśli nie pamię
                                    > tasz, to czytaj, to co napisałeś.

                                    A Ty nie możesz przypomnieć choć słowem ?
                                    Dlaczego ?
                                    • stokrotka_a Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 16:27
                                      przemysl.variedad napisała:

                                      > A Ty nie możesz przypomnieć choć słowem ?
                                      > Dlaczego ?

                                      Jedno słowo przypomnienia to za mało. Szacunek dla rozmówcy wymaga pamiętania, o czym jest dyskusja. Oczekujesz, że ja ci będę przypominać, o czym pisałeś? ;-)
                                      • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 18:04
                                        stokrotka_a napisała:

                                        > przemysl.variedad napisała:
                                        >
                                        > > A Ty nie możesz przypomnieć choć słowem ?
                                        > > Dlaczego ?
                                        >
                                        > Jedno słowo przypomnienia to za mało. Szacunek dla rozmówcy wymaga pamiętania,
                                        > o czym jest dyskusja. Oczekujesz, że ja ci będę przypominać, o czym pisałeś? ;-
                                        > )

                                        Oczekuję, że nie będziesz wycinała kontekstu pytania, to wszystko.
                                        • stokrotka_a Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 17.09.13, 08:47
                                          A ja oczekuję, że będziesz pamietał, o czym dyskutujesz.
                                          • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 17.09.13, 09:30
                                            stokrotka_a napisała:

                                            > A ja oczekuję, że będziesz pamietał, o czym dyskutujesz.

                                            Ok., postaram się
                                            :)
                      • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 16.09.13, 16:17
                        stokrotka_a napisała:

                        > Kto ma poważne argumenty? Co to za argumenty?

                        Mial na mysli to
                        forum.gazeta.pl/forum/w,721,146900267,146913567,obrzydliwa_manipulacja_szczegolnie_2_3_odcinek_.html
            • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 16:39
              > Fajnie, ale na ziemi dostajemy małą, nieszkodliwą dawkę promieniowania kosmiczn
              > ego i ziemskiego, oraz z izotopów prom swego ciała. Przed wiatrem słonecznym ch
              > roni nas pole magnetyczne Ziemi.
              > Są dawki DL50 czyli połowa napromieniowanych umiera, reszta choruje. Dlaczego s
              > elenonauci nie mieli chor. popromiennej?
              > Są dawki DL 100 czyli wszyscy umierają po napromieniowaniu.

              Jakbys sie zajmowal fizyka kwantowa to bys wiedzial co naprawde sie dzieje podczas napromieniowania..
              Wyrozniamy nastepujace promieniowania: gamma (fotony czyli swiatlo), beta (elektrony i positrony), alfa (czasteczki helu-4), neutrony.
              Aby zatrzymac czasteczeki alfa wystarczy kartka papieru, aby zatrzymac czasteczki beta wystarczy aluminium, aby zatrzymac gamma potrzeby jest olow. Najtrudniej jest zatrzymac gamma i neutrony, bo sa neutralne elektrycznie, i moga przebywac duze odleglosci w medium bez zadnej reakcji.
              Co sie dzieje gdy nie zatrzymamy/odbijemy promieniwania?
              Molekula moze (ale nie musi) zostac zjonizowana tzn. pozbawiona elektrona/elektronow. Taki jon jest bardzo reaktywny i moze szybko ukrasc elektron(y) innym czasteczkom ktore sa niedaleko niego. A tym samym w napromieniowanym obiekcie zaczynaja sie dziac nieprzewidywalne reakcje chemiczne.
              Wolno poruszajace sie, ale w duzej liczbie czasteczki alfa i beta latwo przechwytuja elektrony z otaczajacych ich molekul. Ale tez latwo je odbic, wystarczy papier, aluminium.

              Wiatr Sloneczny sklada sie glownie z protonow. Czyli czasteczek wodoru, glownego budulca Slonca.
              • bez.przebaczenia Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 18:30
                > Jakbys sie zajmowal fizyka kwantowa to bys wiedzial co naprawde sie dzieje podc
                > zas napromieniowania.

                Fajnie ale przecież ludzie nie latają na Księżyc ani na Marsa głównie z powodu szkodliwości promieniowania dla zdrowia. Nieważne czy kosmicznego, czy słonecznego i jakie tam cząstki czy fale są. "Promieniowanie kosmiczne głównym problemem dla kolonizacji Marsa".
                zmianynaziemi.pl/wiadomosc/promieniowanie-kosmiczne-glownym-problemem-dla-kolonizacji-marsa

                A ja czekam na dowody, że człowiek chodził po srebrnym Globie.

                PS. Widziałeś kwantowy fizyku na własne oczy neutrino, czy tylko WIERZYSZ w nie? :P
                Łapałeś je w gigantycznych basenach z superczystą wodą, czy tylko czytałeś o neutrinach w naukowych książkach/bibliach?
                • k_a_p_p_a Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 19:05
                  bez.przebaczenia napisał(a):
                  >
                  > A ja czekam na dowody, że człowiek chodził po srebrnym Globie.
                  >
                  > PS. Widziałeś kwantowy fizyku na własne oczy neutrino,

                  'Raising the bar-
                  żądasz od oponentów coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponenci dostarczają dowodów, których wcześniej żądałeś.
                  • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 19:14
                    k_a_p_p_a napisał:

                    > bez.przebaczenia napisał(a):
                    > >
                    > > A ja czekam na dowody, że człowiek chodził po srebrnym Globie.
                    > >
                    > > PS. Widziałeś kwantowy fizyku na własne oczy neutrino,
                    >
                    > 'Raising the bar-
                    > żądasz od oponentów coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzec
                    > zkę i wymagania argumentacyjne, mimo że oponenci dostarczają dowodów, których
                    > wcześniej żądałeś.

                    I Tobie też się nie chciało obejrzeć tego filmu ?

                    www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
                    Obejrzyj, to w końcu nie takie trudne, a wszyscy będziemy mogli
                    przejść do poważniejszych pytań.
                  • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 19:58
                    > 'Raising the bar-
                    > żądasz od oponentów coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę

                    Co dla jednego jest poprzeczka, dla innego jest kamykiem, badz ziarenkiem piasku.. ;)
                • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 19:27
                  > PS. Widziałeś kwantowy fizyku na własne oczy neutrino, czy tylko WIERZYS
                  > Z w nie? :P
                  > Łapałeś je w gigantycznych basenach z superczystą wodą, czy tylko czytałeś o n
                  > eutrinach w naukowych książkach/bibliach?

                  Nie "superczysta woda" tylko "destylowana ciezka woda, ktora ma zastapiony wodór deuterem".. Wodor ma jeden proton i jeden elektron, a deuter ma jeden proton i neutron w jadrze i jeden elektron.

                  Tak, posiadam wlasny detektor czasteczek elementarnych w domu.
                  Diffusion cloud chamber.
                  Mozna go zbudowac za mniej niz 100 zl. Koszt jednorazowego rozruchu to ok 10 zl.
                  Efekt dzialania takiego urzadzenia mozesz obejrzec tutaj
                  www.youtube.com/watch?v=Efgy1bV2aQo
                  Widoczne na filmie biale smugi tzw trace'y to czasteczki: elektrony, positrony, alfa, muony+ i muon-, pion- i pion+, kaon- i kaon+, i efekty dzialania x-ray i gamma fotonow (czyli zjonizowanie jakiegos atomu).
                  Neutrina wykrywa sie bardzo trudno. A raczej efekt ich dzialania. Gdyz w bardzo specyficznych warunkach moga zmienic jeden pierwiastek w inny pierwiastek. Jest to skomplikowany proces.
                  • bez.przebaczenia Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 21:38
                    Senseiku, bracie kochany, i ja mam wierzyć, że te kreseczki, to jakieś cząstki elementarne?
                    Prędzej uwierzę, że na mokrej ścianie albo na szybie Matka Boża się ukazała. :P
                    Zresztą te smugi, to żaden dowód na lądowanie ludzi na Księżycu. Raczej już dowód na to, że człowiek w kosmosie umrze od tych cząsteczek.
                    Takich cudów i doświadczeń pełno w religiach np. cuda eucharystyczne. Są dowody, świadkowe, potwierdzone przez naukowców, lekarzy. Opłatek zamienił się w mięsień serca Jezusa.
                    • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 14.09.13, 22:22
                      > Senseiku, bracie kochany, i ja mam wierzyć, że te kreseczki, to jakieś cząstki
                      > elementarne?

                      Kazdy moze je miec samemu w domu w dowolnej chwili..
                      Wystarczy sobie zbudowac cloud chamber. (Za 50 ZLOTYCH. Kazdego na to stac!)
                      Tu masz opis wraz z zdjeciami z kazdego etapu
                      www.physforum.com/index.php?showtopic=50648&st=0&#entry620565
                      I na dokladke beda sie zachowywac tak samo za kazdym razem w polu elektrycznym i magnetycznym.
                      Innymi slowy - mozna sprawic ze te czasteczki beda lecialy w kierunku w ktorym nam sie zamarzy, lub wrecz zakcelerowac je, przyspieszyc je lub zwolnic wg. naszego widziemisie.

                      > Prędzej uwierzę, że na mokrej ścianie albo na szybie Matka Boża się ukazała. :P
                      > Zresztą te smugi, to żaden dowód na lądowanie ludzi na Księżycu. Raczej już dow
                      > ód na to, że człowiek w kosmosie umrze od tych cząsteczek.

                      "Tych czasteczek"? Z nich sie skladasz... Cale Twoje cialo.
                      Jesli wazysz 75 kg = 75000 gramow
                      Jeden proton+elektron wazy 1.0078 g/Avogadro const = 1.0078/6.022141*10^23 = 1.67*10^-24 g
                      75000 gramow / 1.67*10^-24 g = 4.48*10^28 protonow lub neutronow jest w calym Twoim ciele..

                      > Takich cudów i doświadczeń pełno w religiach np. cuda eucharystyczne. Są dowody
                      > , świadkowe, potwierdzone przez naukowców, lekarzy. Opłatek zamienił się w mięs
                      > ień serca Jezusa.

                      W przypadku moich czasteczek elementarnych nie potrzeba zadnych swiadkow, mozesz siedziec w srodku nocy samemu w pokoju i tak one tam beda, i sam bedziesz mogl je sobie stworzyc i obserwowac, uzywajac radioaktywnego izotopu atomu ktory sie bedzie rozpadal na lzejsze atomy..
                      • bez.przebaczenia Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 07:53
                        > "Tych czasteczek"? Z nich sie skladasz... Cale Twoje cialo.

                        To już Mojżesz wiedział i napisał w księdze rodzaju, że człowieka Bóg stworzył z prochu ziemi, czyli z atomów, kwarków, leptonów, a te ze strun. Materia dzieli sie do nieskończoności. To proch ziemi. To co opisujesz, to nie jest dowód na lądowanie człowieka na Księżycu.
                        • loving_angel Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 14:04
                          Z prochu czyli kurzu itp. Tyle mógł wiedzieć Mojżesz.
                        • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 17:12
                          > To już Mojżesz wiedział i napisał w księdze rodzaju, że człowieka Bóg stworzył
                          > z prochu ziemi, czyli z atomów, kwarków, leptonów, a te ze strun.

                          Teoria stun nie jest powszechnie uwazana za wlasciwa teorie wszystkiego (ToE).
                          Teoria stun wogole nie zawiera matematyki i wzorow opisujacych ja!
                          Wiec nawet nie da sie potwierdzic/obalic ja.
                          Fizycy wierzacy w nia, to wlasciwie inny rodzaj religi.
                          W przeciwienstwie do fizykow eksperymentalnych i mainstreamowych - ktorzy moga na wlasne oczy widziec efekty swojej pracy.

                          > Materia dzieli sie do nieskończoności.

                          Bzdura totalna.
                          • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 17:14
                            senseiek napisał:


                            > > Materia dzieli sie do nieskończoności.
                            >
                            > Bzdura totalna.

                            Też mi się tak zdaje, ale odcinek podobno
                            można dzielić w nieskończoność :o/
                            • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 17:26
                              > Też mi się tak zdaje, ale odcinek podobno
                              > można dzielić w nieskończoność :o/

                              Wlasnie przez takie paradoksy zaczela sie fizyka kwantowa.
                              W XIX wieku tez mieli problem z katastrofa w nadfiolecie
                              en.wikipedia.org/wiki/Ultraviolet_catastrophe
                              "The ultraviolet catastrophe, also called the Rayleigh–Jeans catastrophe, was a prediction of late 19th century/early 20th century classical physics that an ideal black body at thermal equilibrium will emit radiation with infinite power."
                              • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 18:17
                                senseiek napisał:

                                > > Też mi się tak zdaje, ale odcinek podobno
                                > > można dzielić w nieskończoność :o/
                                >
                                > Wlasnie przez takie paradoksy zaczela sie fizyka kwantowa.
                                > W XIX wieku tez mieli problem z katastrofa w nadfiolecie
                                > en.wikipedia.org/wiki/Ultraviolet_catastrophe
                                > "The ultraviolet catastrophe, also called the Rayleigh–Jeans catastrophe,
                                > was a prediction of late 19th century/early 20th century classical physics tha
                                > t an ideal black body at thermal equilibrium will emit radiation with infinite
                                > power."

                                Bardzo to ciekawe, ale niestety nie znam angolskiego :o/
                                Wstyd, ale niestety mam kiepską pamięć do słówek.

                                Mógłbyś parę zdanek ?
                                • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 18:40
                                  pl.wikipedia.org/wiki/Cia%C5%82o_doskonale_czarne

                                  "W roku 1859 niemiecki fizyk Gustav Kirchhoff sformułował prawo promieniowania, które prowadzi do wniosku, że zdolność emisyjna ciała doskonale czarnego będącego w równowadze termodynamicznej zależy wyłącznie od jego temperatury. Pojęcie ciała doskonale czarnego wprowadził Kirchhoff w roku 1862, próbując wyjaśnić rozkład widma promieniowania cieplnego emitowanego przez ciała stałe (np. ogrzany do „czerwoności” kawałek metalu) lub ciecze (płynne żelazo, stal).

                                  Próby wyjaśnienia rozkładu promieniowania ciała doskonale czarnego na gruncie termodynamiki klasycznej doprowadziły do sformułowania prawa Rayleigha-Jeansa. Okazało się jednak, że między przewidywaniami teoretycznymi opartymi na zależności Rayleigha-Jeansa a danymi empirycznymi, istnieją znaczne rozbieżności. Z teorii wynikało, że ilość wypromieniowanej energii jest proporcjonalna do czwartej potęgi częstości promieniowania, a to oznaczało, że ciało powinno promieniować znacznie więcej energii w pasmie ultrafioletu niż w zakresie światła widzialnego i to niezależnie od temperatury. Tymczasem doświadczenia wykazywały, że maksimum natężenia w widmie emitowanym jest funkcją temperatury (prawo Wiena) i np. dla promieniowania powierzchni Słońca (6000 K) przypada dla długości fali 480 nm; co więcej, gdy scałkuje się wzór wynikający z prawa Rayleigha-Jeansa po wszystkich częstościach otrzymuje się nieskończenie dużą gęstość energii, co nie jest możliwe[1]. Rozbieżność ta, nazwana przez Paula Ehrenfesta katastrofą w nadfiolecie, była głównym motywem do poszukiwania nowej teorii opisującej mikroświat."
                                  • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 19:16
                                    senseiek napisał:

                                    > pl.wikipedia.org/wiki/Cia%C5%82o_doskonale_czarne
                                    >
                                    > "W roku 1859 niemiecki fizyk Gustav Kirchhoff sformułował prawo promieniowania,
                                    > które prowadzi do wniosku, że zdolność emisyjna ciała doskonale czarnego będąc
                                    > ego w równowadze termodynamicznej zależy wyłącznie od jego temperatury. Pojęcie
                                    > ciała doskonale czarnego wprowadził Kirchhoff w roku 1862, próbując wyjaśnić r
                                    > ozkład widma promieniowania cieplnego emitowanego przez ciała stałe (np. ogrzan
                                    > y do „czerwoności” kawałek metalu) lub ciecze (płynne żelazo, stal)
                                    > .
                                    >
                                    > Próby wyjaśnienia rozkładu promieniowania ciała doskonale czarnego na gruncie t
                                    > ermodynamiki klasycznej doprowadziły do sformułowania prawa Rayleigha-Jeansa. O
                                    > kazało się jednak, że między przewidywaniami teoretycznymi opartymi na zależnoś
                                    > ci Rayleigha-Jeansa a danymi empirycznymi, istnieją znaczne rozbieżności. Z teo
                                    > rii wynikało, że ilość wypromieniowanej energii jest proporcjonalna do czwartej
                                    > potęgi częstości promieniowania, a to oznaczało, że ciało powinno promieniować
                                    > znacznie więcej energii w pasmie ultrafioletu niż w zakresie światła widzialne
                                    > go i to niezależnie od temperatury. Tymczasem doświadczenia wykazywały, że maks
                                    > imum natężenia w widmie emitowanym jest funkcją temperatury (prawo Wiena) i np.
                                    > dla promieniowania powierzchni Słońca (6000 K) przypada dla długości fali 480
                                    > nm; co więcej, gdy scałkuje się wzór wynikający z prawa Rayleigha-Jeansa po wsz
                                    > ystkich częstościach otrzymuje się nieskończenie dużą gęstość energii, co nie j
                                    > est możliwe[1]. Rozbieżność ta, nazwana przez Paula Ehrenfesta katastrofą w nad
                                    > fiolecie, była głównym motywem do poszukiwania nowej teorii opisującej mikroświ
                                    > at."

                                    Dzięki, trochę to trudne, ale pomału może dam radę zrozumieć
                                    choć ideę.

                                    No dobrze, i jak to się ma do odcinka,
                                    który ponoć można dzielić w nieskończoność
                                    albo do tej historyjki o żółwiu i Achillesie,
                                    zdaje się autorstwa Zenona ?
                                    • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 19:46
                                      > No dobrze, i jak to się ma do odcinka,
                                      > który ponoć można dzielić w nieskończoność
                                      > albo do tej historyjki o żółwiu i Achillesie,
                                      > zdaje się autorstwa Zenona ?

                                      Foton ma pewna dlugosc fali w metrach tak?
                                      Czestotliwosc to jest predkosc swiatla podzielona przez dlugosc fali. Ilosc wibracji na sekunde.
                                      A energia fotonu to czestotliwosc pomnozona przez stala Plancka h = 6,62607 * 10^-34 J*s (albo 4,135667*10^-15 eV*s)
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82a_Plancka
                                      E=h*f=h*c/dlugosc fali

                                      Foton moze miec czestotliwosc tylko o pewnych, regularnych calkowitych wartosciach, a poziomy posrednie sa zabronione. Bo jesli nie beda zabronione, to wtedy dojdziemy do problemu o ktorym mowisz, czyli dzielenie odcinka na nieskonczenie wiele odcinkow, co daje nieskonczenie wiele energii... A co bedzie sprzeczne z obserwacjami doswiadczalnymi.
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Kwant_energii
                                      Kiedy masz cialo o temperaturze np. 100 C, a otoczenie ma 20 C, to kwanty energi z ciala ktore jest goretsze opuszczaja go (emituje promieniowanie), samemu stajac sie chlodniejszym, a otoczenie jest ogrzewane.
                                      Przykladowo- herbata po zaparzeniu ma 100 C, nie mozesz jej pic, musisz czekac, az ochlodzi sie, czyli wyemituje energie w powietrze. Z punktu widzenia fizyki kwantowej molekuly H2O w szklance maja duza predkosc kinetyczna, i zderzaja sie z molekulami tlenu O2 i azotu N2 w powietrzu i je akceleruja, i same sa spowalniane. Rozgrzane (przyspieszone) powietrze, unosi sie nad szklanka w gore.
                                      Herbata bedzie sie ochladzac tylko do momentu gdy sama bedzie miec jednakowa temperature z otoczeniem. Gdyz gdyby sie schlodzila za bardzo, to z kolei molekuly powietrza by ja zaczely rozgrzewac. Dlatego lód sie topi gdy powietrze go otaczajace jest cieplejsze (czasteczki maja wieksza predkosc => maja wieksza energie kinetyczna)
                                      • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 19:55
                                        senseiek napisał:

                                        > > No dobrze, i jak to się ma do odcinka,
                                        > > który ponoć można dzielić w nieskończoność
                                        > > albo do tej historyjki o żółwiu i Achillesie,
                                        > > zdaje się autorstwa Zenona ?
                                        >
                                        > Foton ma pewna dlugosc fali w metrach tak?
                                        > Czestotliwosc to jest predkosc swiatla podzielona przez dlugosc fali. Ilosc wib
                                        > racji na sekunde.
                                        > A energia fotonu to czestotliwosc pomnozona przez stala Plancka h = 6,62607 * 1
                                        > 0^-34 J*s (albo 4,135667*10^-15 eV*s)
                                        > pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82a_Plancka
                                        > E=h*f=h*c/dlugosc fali
                                        >
                                        > Foton moze miec czestotliwosc tylko o pewnych, regularnych calkowitych wartosci
                                        > ach, a poziomy posrednie sa zabronione. Bo jesli nie beda zabronione, to wtedy
                                        > dojdziemy do problemu o ktorym mowisz, czyli dzielenie odcinka na nieskonczenie
                                        > wiele odcinkow, co daje nieskonczenie wiele energii... A co bedzie sprzeczne z
                                        > obserwacjami doswiadczalnymi.


                                        Ok., dzięki za miniwykładzik, ale czy to ma oznaczać,
                                        że nie ma liczb rzeczywistych i zespolonych, czy jak im tam ?

                                        Kurcze, ten odcinek zawsze mnie strasznie męczył
                                        i to, jak to w końcu z nim jest.
                                        No i z punktami na odcinku,
                                        których jest na nim ponoć nieskończona ilość.



                                        > pl.wikipedia.org/wiki/Kwant_energii
                                        > Kiedy masz cialo o temperaturze np. 100 C, a otoczenie ma 20 C, to kwanty energ
                                        > i z ciala ktore jest goretsze opuszczaja go (emituje promieniowanie), samemu st
                                        > ajac sie chlodniejszym, a otoczenie jest ogrzewane.
                                        > Przykladowo- herbata po zaparzeniu ma 100 C, nie mozesz jej pic, musisz czekac,
                                        > az ochlodzi sie, czyli wyemituje energie w powietrze. Z punktu widzenia fizyki
                                        > kwantowej molekuly H2O w szklance maja duza predkosc kinetyczna, i zderzaja si
                                        > e z molekulami tlenu O2 i azotu N2 w powietrzu i je akceleruja, i same sa spowa
                                        > lniane. Rozgrzane (przyspieszone) powietrze, unosi sie nad szklanka w gore.
                                        > Herbata bedzie sie ochladzac tylko do momentu gdy sama bedzie miec jednakowa te
                                        > mperature z otoczeniem. Gdyz gdyby sie schlodzila za bardzo, to z kolei molekul
                                        > y powietrza by ja zaczely rozgrzewac. Dlatego lód sie topi gdy powietrze go ota
                                        > czajace jest cieplejsze (czasteczki maja wieksza predkosc => maja wieksza e
                                        > nergie kinetyczna)

                                        Dzięki, nie jest to dla mnie łatwizna,
                                        ale czuję, że się edukuję pomału.
                                      • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 19:57
                                        senseiek napisał:

                                        Kurcze, zapomniałem o tym:

                                        "Tymczasem doświadczenia wykazywały, że maksimum natężenia w widmie emitowanym jest funkcją temperatury (prawo Wiena) i np. dla promieniowania powierzchni Słońca (6000 K) przypada dla długości fali 480 nm; co więcej, gdy scałkuje się wzór wynikający z prawa Rayleigha-Jeansa po wszystkich częstościach otrzymuje się nieskończenie dużą gęstość energii, co nie jest możliwe[1]."

                                        To nie jest możliwe zaistnienie nieskończonej gęstości ?
                                        I wszyscy naukowcy się z tym zgadzają ?
                                        • senseiek Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 20:19
                                          > To nie jest możliwe zaistnienie nieskończonej gęstości ?

                                          W wypadku materii- czasteczka protonu nie moze znajdowac sie w tej samej pozycji co inna czasteczka protonu, prawda?

                                          Gdy szybko poruszajaca sie czasteczka protonu zderzy sie z inna czasteczka protonu to powstaje Deuter, positron i neutrino. Najczesciej wystepujaca fuzja we wszechswiecie:

                                          p+ + p+ -> D+ + e+ + Ve

                                          > I wszyscy naukowcy się z tym zgadzają ?

                                          Mysle ze wiekszosc.

                                          W wypadku makroskopowych obiektow - sprobuj zgniesc wode, stal, zloto itd. Tak zeby ich czasteczki jeszcze bardziej zagescic. Nie da sie?
                                          Gdyby zgniatac molekuly z mocami kosmicznymi, to ich elektrony musialyby opuscic orbitale, i musialyby sie zamienic w plazme (4 stan skupienia w ktorym elektrony nie lacza sie z jadrami atomowymi).
                                          Teoretycznie wlasnie to sie dzieje w gwiazdach neutronowych i czarnych dziurach.
                                          Nastepna przeszkoda jest gdy jadra atomowe sa juz tak blisko siebie jak to mozliwe..

                                          Jesli jeden kwark nie moze byc w tej samej pozycji co inny kwark, to daje to teoretyczny model promienia/srednicy czarnej dziury, ktora pochlaniajac coraz to nowa materie z kosmosu, musi zwiekszac swoj promien/srednice..
                                          • przemysl.variedad Re: Promieniowanie kosmiczne zwieksza szanse na r 15.09.13, 21:59
                                            senseiek napisał:

                                            > > To nie jest możliwe zaistnienie nieskończonej gęstości ?
                                            >
                                            > W wypadku materii- czasteczka protonu nie moze znajdowac sie w tej samej pozycj
                                            > i co inna czasteczka protonu, prawda?

                                            Tak mi się wydaje, że to raczej pewne.


                                            > Gdy szybko poruszajaca sie czasteczka protonu zderzy sie z inna czasteczka prot
                                            > onu to powstaje Deuter, positron i neutrino. Najczesciej wystepujaca fuzja we w
                                            > szechswiecie:
                                            >
                                            > p+ + p+ -> D+ + e+ + Ve

                                            Ok., czyli co, chodzi o to, że nie da się tak ścisnąć materii ?
                                            A czy ktos policzył, jaka może być maksymalna gęstość materii ?



                                            > > I wszyscy naukowcy się z tym zgadzają ?
                                            >
                                            > Mysle ze wiekszosc.

                                            To skąd takie słowa o "osobliwości" BB, że miała nieskończenie
                                            wielką gęstość ?
                                            Czy też coś źle zrozumiałem ?


                                            > W wypadku makroskopowych obiektow - sprobuj zgniesc wode, stal, zloto itd. Tak
                                            > zeby ich czasteczki jeszcze bardziej zagescic. Nie da sie?
                                            > Gdyby zgniatac molekuly z mocami kosmicznymi, to ich elektrony musialyby opusci
                                            > c orbitale, i musialyby sie zamienic w plazme (4 stan skupienia w ktorym elektr
                                            > ony nie lacza sie z jadrami atomowymi).
                                            > Teoretycznie wlasnie to sie dzieje w gwiazdach neutronowych i czarnych dziurach




                                            > Nastepna przeszkoda jest gdy jadra atomowe sa juz tak blisko siebie jak to mozl
                                            > iwe..
                                            >
                                            > Jesli jeden kwark nie moze byc w tej samej pozycji co inny kwark, to daje to te
                                            > oretyczny model promienia/srednicy czarnej dziury, ktora pochlaniajac coraz to
                                            > nowa materie z kosmosu, musi zwiekszac swoj promien/srednice..

                                            Nie znam się na fizyce, ale tak od dawna czułem, że nie da się zgniatać
                                            materii w nieskończoność.

                                            Skąd więc się wzięła teoria BB ?
                                            Nie bierze tego pod uwagę ?
      • karbat Re: Dowód 13.09.13, 21:25
        wariant_b napisał:
        ....

        czesc wariant_b . u mnie pogoda jest ladna, po kilkudniowych opadach deszczu ,
        krotkie ocieplenie, jutro - zapowiadaja opady deszczu :( .
        ( komentujesz zawsze b. krotko . ale za to jak ! . dwa zlozone zdania i ... pozamiatane )
        • bez.przebaczenia Re: Dowód 13.09.13, 21:37
          karbat napisał:

          > pozamiatane

          Ano właśnie. Wystarczy zmienić "przedmiot" w pytaniu o dowody a ateiści wiją się jak piskorze i zaczynają pisać o pogodzie. :P
          Zatem dostrzegłeś absurdalność pytania o dowody istnienia Boga.
          Pozamiatane.
          Z Panem Bogiem
          • przemysl.variedad Re: Dowód 13.09.13, 21:41
            bez.przebaczenia napisał(a):

            > karbat napisał:
            >
            > > pozamiatane
            >
            > Ano właśnie. Wystarczy zmienić "przedmiot" w pytaniu o dowody a ateiści wiją si
            > ę jak piskorze i zaczynają pisać o pogodzie. :P
            > Zatem dostrzegłeś absurdalność pytania o dowody istnienia Boga.

            Ja niestety ciągle nie mogę zrozumieć,
            dlaczego nie można pytać o do0wody na istnienie Boga.
            :o/

            Wierzysz w krasnale ? A w Smoka Wawelskiego ?

            > Pozamiatane.
            > Z Panem Bogiem

            Rozmawiasz czasem z Panem Bogiem ?
          • karbat Re: Dowód 13.09.13, 22:00
            bez.przebaczenia napisał(a):

            > karbat napisał:
            >
            > > pozamiatane
            >
            > Ano właśnie. Wystarczy zmienić "przedmiot" w pytaniu o dowody a ateiści wiją si
            > ę jak piskorze i zaczynają pisać o pogodzie. :P

            tylko osoba malo bystra nie zauwazyla ... temat watku godny uwag o pogodzie .

            > Zatem dostrzegłeś absurdalność pytania o dowody istnienia Boga.
            > Pozamiatane.

            wierca twierdzi, ze bog istnieje . jego problem .
            niech sobie udowodni sam jego istnienie .

            absurdalnosc pytania wynika z aburdalnosci tematu
          • pocoo Re: Dowód 14.09.13, 08:04
            bez.przebaczenia napisał(a):
            > Pozamiatane.
            A no...
            > Z Panem Bogiem
            A z bogiem...z bogiem...
            A... baw się ze sobą,nie przeszkadza mi to.
    • przemysl.variedad Re: Dowód 13.09.13, 21:34
      bez.przebaczenia napisał(a):

      > Ateiści z tego forum domagają się, żeby ktoś wierzący przedstawił im DOWÓD na i
      > stnienie Boga/bogów.
      >
      > Rozważmy taką sytuację.
      > W USA 6% obywateli nie wierzy, że astronauci dotarli do Księżyca i po nim chodz
      > ili.

      Są dość poważne poszlaki na to, że Jankesy nakręciły to w Hollywoodzie :)
      Była trudna sytuacja, walczyli z komunizmem i w ogóle,
      tak się teraz usprawiedliwiają.

      > Kilkanście milionów Amerykanów uważa, że to propagandowy chwyt.
      > pl.wikipedia.org/wiki/Teorie_spiskowe_o_l%C4%85dowaniu_Apollo_na_Ksi%C4%99%C5%BCycu
      > Załóżmy, że ja też w ten lot i lądowanie nie wierzę. Proszę mi udowodnić, że Cz
      > łowiek stanął na Srebrnym Globie!

      Powinne pozostać jakieś ślady, tak mi się zdaje.
      I teraz, skoro tu mamy takie satelity,
      z których można zrobić takie dokładne zdjęcia,
      to chyba żaden problem dokonać tego na Księżycu, tak ?


      > Księżycowi "wierzący" piszą że: "Argumentem przemawiającym za nieprawdziwośc
      > ią tej teorii spiskowej, jest fakt, że gdyby istniały jakiekolwiek wątpliwości
      > co do lądowania Amerykanów na Księżycu, to ZSRR nagłośniłoby tę informację i og
      > łosiło, że USA nie wygrało wyścigu na Srebrny Glob."

      > Czekam na prawdziwe dowody :))

      Niezły argument, ale tylko w przypadku, jeśli służby ZSRR nie dałyby się
      nabrać reżyserom z Hollywoodu :)

      > Z Panem Bogiem

      A jeśli kiedyś zobaczysz Pana Boga, to skąd będziesz wiedział,
      że to prawdziwy Bóg ?
      • bez.przebaczenia Re: Dowód 13.09.13, 21:41
        > Niezły argument, ale tylko w przypadku, jeśli służby ZSRR nie dałyby się
        > nabrać reżyserom z Hollywoodu :)

        Gagarina w czasie konferencji prasowej złapano na kłamstwie, że widział z kosmosu Amerykę Południową. Nie mógł jej widzieć bo była po "ciemnej stronie" Ziemi.
        Zatem Rosjanie też kłamali, że człowiek był w kosmosie. Nakręcili to w Mosfilmie.
        • wariant_b Re: Dowód 13.09.13, 21:46
          bez.przebaczenia napisał(a):
          > Zatem Rosjanie też kłamali, że człowiek był w kosmosie.

          Ale Richard Henry Czarnecki nie kłamie.
          I nie ma powodów, by chronić teścia - komucha.
          • billy.the.kid Re: Dowód 13.09.13, 21:50
            widzisz ty koleś bez przeb.
            z waszym pambóćkiem jedst dokładnie jak z naszym najukochańszym latającym potworesm spaghetti.
            dowody-dokładnie takie same.
        • przemysl.variedad Re: Dowód 13.09.13, 21:49
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > > Niezły argument, ale tylko w przypadku, jeśli służby ZSRR nie dałyby się
          > > nabrać reżyserom z Hollywoodu :)
          >
          > Gagarina w czasie konferencji prasowej złapano na kłamstwie, że widział z kosmo
          > su Amerykę Południową. Nie mógł jej widzieć bo była po "ciemnej stronie" Ziemi.
          >
          > Zatem Rosjanie też kłamali, że człowiek był w kosmosie. Nakręcili to w Mosfilmi
          > e.

          Widziałeś to ?
          www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
          I co o tym sądzisz ? To jakieś wygłupy ?
          • bez.przebaczenia Re: Dowód 13.09.13, 22:55
            > Widziałeś to ?
            > www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
            > I co o tym sądzisz ? To jakieś wygłupy ?

            Dzięki za linka. Czyli wielka mistyfikacja.
            • przemysl.variedad Re: Dowód 13.09.13, 23:01
              bez.przebaczenia napisał(a):

              > > Widziałeś to ?
              > > www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
              > > I co o tym sądzisz ? To jakieś wygłupy ?
              >
              > Dzięki za linka. Czyli wielka mistyfikacja.

              I jak tu komukolwiek wierzyć ?
              Ani Moskwie, ani Ameryce...
              No to może Niemcom ?
              :o/
              :)

              Jeśli to prawda, to USA przegrały tym wszystko.
      • bez.przebaczenia Re: Dowód 13.09.13, 22:59
        > A jeśli kiedyś zobaczysz Pana Boga, to skąd będziesz wiedział,
        > że to prawdziwy Bóg ?

        Ludzie "widzieli" człowieka na Srebrnym Globie ale 6% nie uwierzyło.
        • przemysl.variedad Re: Dowód 13.09.13, 23:03
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > > A jeśli kiedyś zobaczysz Pana Boga, to skąd będziesz wiedział,
          > > że to prawdziwy Bóg ?
          >
          > Ludzie "widzieli" człowieka na Srebrnym Globie ale 6% nie uwierzyło.

          A Ty uwierzyłeś ?
          A uwierzysz, kiedy zobaczysz Boga ?
      • chasyd_schechter Re: Dowód 14.09.13, 14:41
        > A jeśli kiedyś zobaczysz Pana Boga, to skąd będziesz wiedział,
        > że to prawdziwy Bóg ?

        No właśnie ! Jakie kryteria musi spełniać dowód istnienia Boga ?...
        • kolter-xl Re: Dowód 14.09.13, 14:48
          chasyd_schechter napisał:

          > > A jeśli kiedyś zobaczysz Pana Boga, to skąd będziesz wiedział,
          > > że to prawdziwy Bóg ?
          >
          > No właśnie ! Jakie kryteria musi spełniać dowód istnienia Boga ?...

          Musi po prostu być,jak na razie tego ducha nikt go nie widział !!No a kolejny dowody dostarcza Krk choćby encyklika Humani Generis w której Pius XII dopuszcza ze Bóg nie stworzył człowieka.Albo Benio Ratzinger odbierający imię Bogu a przecież jak naucza teologia katolicka to co nie ma imienia nie istnieje !!!
        • przemysl.variedad Re: Dowód 14.09.13, 19:03
          chasyd_schechter napisał:

          > > A jeśli kiedyś zobaczysz Pana Boga, to skąd będziesz wiedział,
          > > że to prawdziwy Bóg ?
          >
          > No właśnie ! Jakie kryteria musi spełniać dowód istnienia Boga ?...

          Przede wszystkim materialno-energetyczne,
          a zaraz potem logiczne.
    • keram_aktsu Re: Dowód 13.09.13, 22:30
      Napisz rozprawę filozoficzną :

      "O (nie)istnieniu Boga w paradygmacie ontofizjologicznym
      na podstawie rozmyślań Ferdka Kiepskiego o skończoności
      świata i nieskończoności głupoty Pażdziocha Mariana ".

      Potem wypij piwo i idź spać, zamiast wypisywać
      bzdetne tematy w internecie,szanowny Bez.Przebaczenia.
      • bez.przebaczenia Re: Dowód 13.09.13, 23:02
        > Potem wypij piwo i idź spać, zamiast wypisywać
        > bzdetne tematy w internecie,szanowny Bez.Przebaczenia.

        Pokaż mi Szanowny Bracie niebzdetny temat założony przez ateistę na tym forum?
        Ateiści podniecają się głównie pedofilią księży. To są ciekawe tematy? Dla zboczków może i ciekawe.
        • przemysl.variedad Re: Dowód 13.09.13, 23:06
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > > Potem wypij piwo i idź spać, zamiast wypisywać
          > > bzdetne tematy w internecie,szanowny Bez.Przebaczenia.
          >
          > Pokaż mi Szanowny Bracie niebzdetny temat założony przez ateistę na tym forum?
          > Ateiści podniecają się głównie pedofilią księży. To są ciekawe tematy? Dla zboc
          > zków może i ciekawe.

          Czy tylko dla zboczków ?
          Ciekawe w sumie zagadnienie i problem.

          Podobno polska szlachta poślubiała dziewczynki
          w wielu 12-14 lat. Czy to była pedofilia ?
          :o/
          • bez.przebaczenia Re: Dowód 13.09.13, 23:11
            > Podobno polska szlachta poślubiała dziewczynki
            > w wielu 12-14 lat. Czy to była pedofilia ?

            Jagiełlo byłby dziś pedofilem.
            Ale dzisiejsi polscy Romowie też zawierają małżeństwa w bardzo młodym wieku. Jednego nawet polski sąd skazał za to.
            A w Turcji np. granica pedofilska to 18 lat.
            Co kraj to obyczaj.
            Takie małe OT
            • przemysl.variedad Re: Dowód 13.09.13, 23:15
              bez.przebaczenia napisał(a):

              > > Podobno polska szlachta poślubiała dziewczynki
              > > w wielu 12-14 lat. Czy to była pedofilia ?
              >
              > Jagiełlo byłby dziś pedofilem.
              > Ale dzisiejsi polscy Romowie też zawierają małżeństwa w bardzo młodym wieku. Je
              > dnego nawet polski sąd skazał za to.
              > A w Turcji np. granica pedofilska to 18 lat.
              > Co kraj to obyczaj.
              > Takie małe OT

              No właśnie. Czy to nie ciekawe, obyczaje ludzi w różnych krajach ?
              Obyczaje księży też są ciekawe, zwłaszcza biskupów.

              Słyszałeś może o nakryciu głowy zwanym mitrą ?
    • senseiek Astronauci umiescili na ksiezycu retroreflector 14.09.13, 05:53
      > Czekam na prawdziwe dowody :))

      Astronauci umiescili na ksiezycu retroreflector, ktory kazdy moze uzyc z Ziemi..
      • przemysl.variedad Re: Astronauci umiescili na ksiezycu retroreflect 14.09.13, 13:00
        senseiek napisał:

        > > Czekam na prawdziwe dowody :))
        >
        > Astronauci umiescili na ksiezycu retroreflector, ktory kazdy moze uzyc z Ziemi.

        Ok., to chyba mocny dowód, no i powinno dać się
        go spokojnie sfotografować z orbity Księżyca.

        Co więc ma to wszystko oznaczać ?
        www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
        Byli na Księżycu, tylko nie mogli przesłać obrazu na ziemię ? :o/
        Dziwna sprawa.
      • bez.przebaczenia Re: Astronauci umiescili na ksiezycu retroreflect 14.09.13, 13:40
        senseiek napisał:

        > > Czekam na prawdziwe dowody :))
        >
        > Astronauci umiescili na ksiezycu retroreflector, ktory kazdy moze uzyc z Ziemi.
        > .

        Skąd wiesz, że to nie Łunochod umieścił ten reflektor? Może Sowieci i Amerykanie byli w zmowie?
    • k_a_p_p_a Re: Dowód 14.09.13, 08:43
      bez.przebaczenia napisał(a):

      > Ateiści z tego forum domagają się, żeby ktoś wierzący przedstawił im DOWÓD na i
      > stnienie Boga/bogów.

      > Załóżmy, że ja też w ten lot i lądowanie nie wierzę. Proszę mi udowodnić, że Cz
      > łowiek stanął na Srebrnym Globie!

      Chcesz kupić kamień z Księżyca z certyfikatem?
      To materialny dowód.
      Chcesz dowodu, że to kamień z Księżyca?
      Jego skład był znany zanim został fizycznie zbadany. Nauka ma wiele narzędzi badawczych. wyniki badań potwierdzają się wzajemnie.
      W religiach jest wręcz odwrotnie.

      "Argumentem przemawiającym za nieprawdziwośc
      > ią tej teorii spiskowej, jest fakt, że gdyby istniały jakiekolwiek wątpliwości
      > co do lądowania Amerykanów na Księżycu, to ZSRR nagłośniłoby tę informację i og
      > łosiło, że USA nie wygrało wyścigu na Srebrny Glob."[/i]

      To bardzo dobry argument, co mu brakuje?
      • bez.przebaczenia Re: Dowód 14.09.13, 09:58
        > Chcesz kupić kamień z Księżyca z certyfikatem?
        > To materialny dowód.
        > Chcesz dowodu, że to kamień z Księżyca?
        > Jego skład był znany zanim został fizycznie zbadany. Nauka ma wiele narzędzi ba
        > dawczych. wyniki badań potwierdzają się wzajemnie.
        > W religiach jest wręcz odwrotnie.

        Dlaczego WIERZYSZ, że księżycowe kamienie przywieźli Amerykanie?
        To Rosjanie wozili tonami te kamienie w programie Łuna, a rzekomo Łunochod je zbierał jak kartofle w kołchozie.
        Czy ty te kamienie widziałeś, badałeś, czy tylko wierzysz kapłanom nauki w ich kłamstwa?
        • k_a_p_p_a Re: Dowód 14.09.13, 11:00
          bez.przebaczenia napisał(a):

          > Czy ty te kamienie widziałeś, badałeś, czy tylko wierzysz kapłanom nauki w ich
          > kłamstwa?

          Mam odpowiedź:)
          Ty biedaku nie wiesz, jak funkcjonuje nauka. Wyjaśniam- polega na publicznym przedstawianiu wyników swoich prac pod osąd środowiska, które jest w stanie dokonać tego osądu i zweryfikować wynik- powtórzyć eksperyment i uzyskać potwierdzenie lub zaprzeczenie.
          Moje własne obserwacje raczej skłaniały by mnie do wiary w płaskość Ziemi, wiary w kreację królików w kapeluszach itp. My ateiści, odmiennie niż teiści, ewoluujemy i korzystamy z osiągnięć minionych pokoleń.
          • bez.przebaczenia Re: Dowód 14.09.13, 12:26
            > Ty biedaku nie wiesz, jak funkcjonuje nauka.

            Nie wiem dlaczego uważasz się mądrzejszego i lepszego ode mnie. Biedakiem to ja na pewno nie jestem. Jesteś kolteropodobny i zaczyna mnie nudzić bracie mój twoja retoryka :)
            Uważaj, bo wrzucę cie do ignorowanych :)

            > Wyjaśniam- polega na publicznym pr
            > zedstawianiu wyników swoich prac pod osąd środowiska, które jest w stanie do
            > konać tego osądu
            i zweryfikować wynik- powtórzyć eksperyment i uzyskać potw
            > ierdzenie lub zaprzeczenie.

            Zatem niech naukowcy polecą "znów" na Srebrny Glob i przywiozą księżycowe kamyki.

            > Moje własne obserwacje raczej skłaniały by mnie do wiary w płaskość Ziemi, wiar
            > y w kreację królików w kapeluszach itp. My ateiści, odmiennie niż teiści, ewolu
            > ujemy i korzystamy z osiągnięć minionych pokoleń.

            Jest towarzystwo Płaskiej Ziemi. Również w Polsce np. w Krakowie. Zapisz się.
            pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_P%C5%82askiej_Ziemi
            Nadal nikt mi nie udowodnił, że człowiek był na Księżycu.
            • k_a_p_p_a Re: Dowód 14.09.13, 12:43
              bez.przebaczenia napisał(a):

              > > Ty biedaku nie wiesz, jak funkcjonuje nauka.
              >
              > Nie wiem dlaczego uważasz się mądrzejszego i lepszego ode mnie. Biedakiem to ja
              > na pewno nie jestem.

              Twoje ubóstwo intelektualne aż bije po oczach

              > Zatem niech naukowcy polecą "znów" na Srebrny Glob i przywiozą księżycowe kamyk
              > i.

              Przecież byli, kilka razy

              > Nadal nikt mi nie udowodnił, że człowiek był na Księżycu.

              nie jesteś w stanie pojąć dowodu, biedaku.
            • kolter-xl Re: Dowód 14.09.13, 13:37
              bez.przebaczenia napisał(a):

              Jesteś kolteropodobny i zaczyna mnie nudzić bracie mój twoja retoryka :)
              > Uważaj, bo wrzucę cie do ignorowanych :)

              Mnie tam ze strachu umieściłeś za dużo za trudnych pytań z mojej strony do tego nieustanie ci łgarstwa udowadniałem :))
      • bez.przebaczenia Re: Dowód 14.09.13, 10:03
        > Chcesz kupić kamień z Księżyca z certyfikatem?

        Nie kupuję fałszywek. Certyfikat bez znaczenia, "podrobiony".
        Ale może ty się nabrałeś?
        • bez.przebaczenia Re: Dowód 14.09.13, 10:05
          > Chcesz dowodu, że to kamień z Księżyca?

          No pewnie, że chcę dowodu, że to podrobione "relikwie z Księżyca". Po to wątek założyłem.
      • chasyd_schechter Re: Dowód 14.09.13, 14:49
        > Chcesz dowodu, że to kamień z Księżyca?

        Tak ! :)
      • przemysl.variedad Re: Dowód 14.09.13, 19:05
        k_a_p_p_a napisał:

        > bez.przebaczenia napisał(a):
        >
        > > Ateiści z tego forum domagają się, żeby ktoś wierzący przedstawił im DOWÓ
        > D na i
        > > stnienie Boga/bogów.
        >
        > > Załóżmy, że ja też w ten lot i lądowanie nie wierzę. Proszę mi udowodnić,
        > że Cz
        > > łowiek stanął na Srebrnym Globie!
        >
        > Chcesz kupić kamień z Księżyca z certyfikatem?
        > To materialny dowód.
        > Chcesz dowodu, że to kamień z Księżyca?
        > Jego skład był znany zanim został fizycznie zbadany. Nauka ma wiele narzędzi ba
        > dawczych. wyniki badań potwierdzają się wzajemnie.
        > W religiach jest wręcz odwrotnie.
        >
        > "Argumentem przemawiającym za nieprawdziwośc
        > > ią tej teorii spiskowej, jest fakt, że gdyby istniały jakiekolwiek wątpli
        > wości
        > > co do lądowania Amerykanów na Księżycu, to ZSRR nagłośniłoby tę informacj
        > ę i og
        > > łosiło, że USA nie wygrało wyścigu na Srebrny Glob."[/i]
        >
        > To bardzo dobry argument, co mu brakuje?

        A temu czego brakuje ?

        www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
    • privus Re: Dowód ale czego ? 14.09.13, 09:37
      Czy rozróżniasz pojęcie dowodu od pojęcia dywagacji?
      • bez.przebaczenia Re: Dowód ale czego ? 14.09.13, 10:00
        privus napisał:

        > Czy rozróżniasz pojęcie dowodu od pojęcia dywagacji?
        >

        Twój problem polega na tym, że WIERZYSZ w "naukowe" opowiastki.
        Czytasz "święta księgi naukowe" i myślisz jak ateistyczny religiant.
        • billy.the.kid Re: Dowód ale czego ? 14.09.13, 11:27
          otgóż widzisz człowieku-nauka nie jest do WIERZENIA w jej opowiastki. w nauce człowiek ZAWSZE mówi-nie wiem, ale chcę wiedzieć.
          w przeciwieństwie do KArTOfLI którzy MAJĄ PEWNOŚĆ.
          • bez.przebaczenia Re: Dowód ale czego ? 14.09.13, 12:33
            billy.the.kid napisał:

            > otgóż widzisz człowieku-nauka nie jest do WIERZENIA w jej opowiastki. w nauce c
            > złowiek ZAWSZE mówi-nie wiem, ale chcę wiedzieć.

            Mnie sie wydaje, że jednak nauka jest do wierzenia. Iluż to ludzi uwierzyło naukowym kłamcom np. w sprawie człowieka z Nebraski. To był koronny dowód na darwinowską teorię powstania człowieka z gada i ryby. ;)

            > w przeciwieństwie do KArTOfLI którzy MAJĄ PEWNOŚĆ.

            Czy je gdzieś pisałem, że jestem KArTOfLem? Zajrzyj po łóżko, może tam czai się jakiś inkwizytor. Łaaaa :)
            • k_a_p_p_a Re: Dowód ale czego ? 14.09.13, 12:46
              bez.przebaczenia napisał(a):
              >
              > Mnie sie wydaje, że jednak nauka jest do wierzenia. Iluż to ludzi uwierzyło nau
              > kowym kłamcom np. w sprawie człowieka z Nebraski.
              Nauka, taka jak na prawdę funkcjonuje, szybko udowodniła fałszerstwo, ty nie rozumiesz jak działa nauka

              >To był koronny dowód na darwinowską teorię powstania człowieka z gada i ryby. ;)

              To nie był koronny dowód na darwinowską teorię powstania człowieka z gada i ryby
      • przemysl.variedad Re: Dowód ale czego ? 14.09.13, 19:08
        privus napisał:

        > Czy rozróżniasz pojęcie dowodu od pojęcia dywagacji?

        Czy to są jedynie dywagacje Twoim zdaniem ?


        www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
    • kolter-xl Re: Dowód 14.09.13, 11:56
      bez.przebaczenia napisał(a):

      > Ateiści z tego forum domagają się, żeby ktoś wierzący przedstawił im DOWÓD na istnienie Boga/bogów.

      Kłamiesz i uogólniasz ja od was nie żądam rzeczy niemożliwych !! to raczej wam zależy żebyśmy my wam udowodniali ze jakiś stwór w niebie jest !!

      > Rozważmy taką sytuację.
      > W USA 6% obywateli nie wierzy, że astronauci dotarli do Księżyca i po nim chodz
      > ili. Kilkanście milionów Amerykanów uważa, że to propagandowy chwyt.a

      Nie brak debili którzy twierdza ze ziemia jest plaska i co z tego ?? przecież niech sobie debil wierzy w co tam chce

      > Załóżmy, że ja też w ten lot i lądowanie nie wierzę. Proszę mi udowodnić, że Człowiek stanął na Srebrnym Globie!

      Po co kopać się z wiarą idioty?? , nie wierzysz twoja brocha i twojego zacofanego mózgu .
      • przemysl.variedad Re: Dowód 14.09.13, 19:10
        kolter-xl napisał:

        > bez.przebaczenia napisał(a):
        >
        > > Ateiści z tego forum domagają się, żeby ktoś wierzący przedstawił im DOWÓ
        > D na istnienie Boga/bogów.
        >
        > Kłamiesz i uogólniasz ja od was nie żądam rzeczy niemożliwych !! to raczej wam
        > zależy żebyśmy my wam udowodniali ze jakiś stwór w niebie jest !!
        >
        > > Rozważmy taką sytuację.
        > > W USA 6% obywateli nie wierzy, że astronauci dotarli do Księżyca i po nim
        > chodz
        > > ili. Kilkanście milionów Amerykanów uważa, że to propagandowy chwyt.a
        >
        > Nie brak debili którzy twierdza ze ziemia jest plaska i co z tego ?? przecież
        > niech sobie debil wierzy w co tam chce
        >
        > > Załóżmy, że ja też w ten lot i lądowanie nie wierzę. Proszę mi udowodnić,
        > że Człowiek stanął na Srebrnym Globie!
        >
        > Po co kopać się z wiarą idioty?? , nie wierzysz twoja brocha i twojego zacofane
        > go mózgu .

        Obejrzyj w końcu ten film, to nie boli.

        www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ

        >
        >
        >
    • chasyd_schechter Re: Dowód Boga 14.09.13, 15:20
      Pytanie do ateistów :
      co uznacie za dowód istnienia Boga ?...
      • bez.przebaczenia Re: Dowód Boga 14.09.13, 15:38
        chasyd_schechter napisał:

        > Pytanie do ateistów :
        > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...

        Niestety ateiści WIERZĄ, że Boga nie ma.
        Kiedyś Robert Tekieli (ten od Brulionu) powiedział w wywiadzie w TV, że rozmawiał w łazience z Jezusem. Golił się i coś dziwnego się stało. Za nim pojawił się sam Jezus. No i pogadali sobie.
        Nie łudź się. Dla ateistów taki naoczny świadek nie wystarczy. Powiedzą, że Tekieli jest chory psychicznie. Ale on nie jest chory wg nauki, czyli medycyny.

        Ktoś tu założył wątek jak lekarz naukowo udowodnił skuteczność wody z Lourdes w leczeniu. Wszystko zgodnie z nauką. Ale ateiści nie wierzą. Są głęboko wierzący w naukę, ale tylko w tę, którą sami uznają za prawdziwą.

        Wierzyli w człowieka z Nebraski i inne bzdury. Zwykli nebraskowi religianci :P

        • spitfiremkxv Re: Dowód Boga 14.09.13, 17:06
          japiernicze !!!!!!!!!!!!!
      • skomar102 Re: Dowód Boga 14.09.13, 17:22
        chasyd_schechter napisał:

        > Pytanie do ateistów :
        > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...


        Albo nie przedstawią dowód nieistnienia Boga.
        Tylko nie taki że ktoś powiedział.
        • kolter-xl Re: Dowód Boga 14.09.13, 20:03
          skomar102 napisał:


          > Albo nie przedstawią dowód nieistnienia Boga.

          No a ty skomciu juz jako Marian Radomczyk nie potrafiłeś udowodnić ze on istnieje i jak widać nadal tak jest ,ale pod innym wabikiem.

          > Tylko nie taki że ktoś powiedział.

          No co za gra słów godna twoich 49IQ ??
      • k_a_p_p_a Re: Dowód Boga 14.09.13, 18:53
        chasyd_schechter napisał:

        > Pytanie do ateistów :
        > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...

        Niech wystąpi z orędziem w telewizji, jaki to dla niego problem?
        • kotekali Re: Dowód Boga 14.09.13, 23:45
          teraz to i boga mozna w tv zobaczyc ...tylko czy to naprawde bedzie on? :)
          • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 14.09.13, 23:52
            kotekali napisał:

            > teraz to i boga mozna w tv zobaczyc ...tylko czy to naprawde bedzie on? :)

            Bardzo ciekawe pytanie.
            Bo nawet jeśli nie w telewizji, ale na ten przykład
            na łące, na ulicy czy we własnym domu pokazała by mi się jakaś istota
            i twierdziła, że jest moim Bogiem, to co ja mam z tym zrobić ?

            Przecież to może być jakaś sztuczka, nawet jeślim nie wywiadów
            wojskowych, to choćby Szatana :)
            I bądź tu łosiu mądry...
            :o/
            • senseiek Re: Dowód Boga 14.09.13, 23:58
              > Bardzo ciekawe pytanie.
              > Bo nawet jeśli nie w telewizji, ale na ten przykład
              > na łące, na ulicy czy we własnym domu pokazała by mi się jakaś istota
              > i twierdziła, że jest moim Bogiem, to co ja mam z tym zrobić ?

              Zaden Bog by nie powiedzial, ze jest Bogiem.. :)

              > Przecież to może być jakaś sztuczka, nawet jeślim nie wywiadów
              > wojskowych, to choćby Szatana :)

              A czemuz to piszesz szatan z duzej litery? :)
              • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 00:03
                senseiek napisał:

                > > Bardzo ciekawe pytanie.
                > > Bo nawet jeśli nie w telewizji, ale na ten przykład
                > > na łące, na ulicy czy we własnym domu pokazała by mi się jakaś istota
                > > i twierdziła, że jest moim Bogiem, to co ja mam z tym zrobić ?
                >
                > Zaden Bog by nie powiedzial, ze jest Bogiem.. :)

                Hmm...
                A jak to potraktować ?

                Rdz 15:7
                7. Potem zaś rzekł do niego: Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego,
                aby ci dać ten oto kraj na własność.
                (BT)



                >
                > > Przecież to może być jakaś sztuczka, nawet jeśli nie wywiadów
                > > wojskowych, to choćby Szatana :)
                >
                > A czemuz to piszesz szatan z duzej litery? :)

                Bo go szanuję, jak każdą jaźń.
                W końcu jestem humanistą, tak mi się przynajmniej zdaje.
                • senseiek Re: Dowód Boga 15.09.13, 00:19
                  > Hmm...
                  > A jak to potraktować ?

                  Z przymruzeniem oka?
                  Bo to stwierdzenie stawia lud zydowski powyzej innych ktorym Bog sie nie objawial?
                  • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 00:28
                    senseiek napisał:

                    > > Hmm...
                    > > A jak to potraktować ?
                    >
                    > Z przymruzeniem oka?
                    > Bo to stwierdzenie stawia lud zydowski powyzej innych ktorym Bog sie nie objawi
                    > al?

                    Czyli jak mi się jakiś Bóg nawet ukaże, to mam to widzenie olać ?
                    Tak właśnie zrobię, to pewne :)
                    • senseiek Re: Dowód Boga 15.09.13, 00:46
                      > Czyli jak mi się jakiś Bóg nawet ukaże, to mam to widzenie olać ?
                      > Tak właśnie zrobię, to pewne :)

                      Bog nie moze Ci sie ukazac. Bo to Ty jestes Bogiem. Tak jak i my wszyscy.
                      Jest to po prostu energia z ktorej sklada sie caly wszechswiat. Wszyscy jestesmy dziecmi wszechswiata. I wszyscy jestesmy dziecmi bozymi.

                      Co to jest swiatlo? Jest to foton. Ktory ma energie E=h*f czyli 4.135667*10^-15 eV * czestotliwosc.
                      Kiedy dwa fotony o sumie energi 1.022 MeV sie zderzaja ze soba nastepuje pair production
                      en.wikipedia.org/wiki/Pair_production
                      czyli swiatlo zamienia sie w materie, fotony przeksztalcaja sie w elektron i positron (ktory jest antyczasteczka elektronu).
                      Pair production dla fotonow o wyzszej czestotliwosci (energi) tworzy materie i antymaterie.
                      W przypadku zderzenia fotonu o energi E=938.272 MeV z inna o takiej energi utworzony zostanie proton i antyproton.
                      Energia (o neutralnym ladunku elektrycznym) zamienia sie w materie i antymaterie (o ladunkach elektrycznych dodatnim i ujemnym).
                      • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 01:31
                        senseiek napisał:

                        > > Czyli jak mi się jakiś Bóg nawet ukaże, to mam to widzenie olać ?
                        > > Tak właśnie zrobię, to pewne :)
                        >
                        > Bog nie moze Ci sie ukazac. Bo to Ty jestes Bogiem. Tak jak i my wszyscy.
                        > Jest to po prostu energia z ktorej sklada sie caly wszechswiat. Wszyscy jestesm
                        > y dziecmi wszechswiata. I wszyscy jestesmy dziecmi bozymi.

                        Wierzysz w Boga Kreatora ?
                        Ja nie.
                        Ale to nie znaczy, żebyśmy się mieli nie zaprzyjaźnić.
                        :)


                        > Co to jest swiatlo? Jest to foton. Ktory ma energie E=h*f czyli 4.135667*10^-15
                        > eV * czestotliwosc.
                        > Kiedy dwa fotony o sumie energi 1.022 MeV sie zderzaja ze soba nastepuje pair p
                        > roduction
                        > en.wikipedia.org/wiki/Pair_production
                        > czyli swiatlo zamienia sie w materie, fotony przeksztalcaja sie w elektron i po
                        > sitron (ktory jest antyczasteczka elektronu).
                        > Pair production dla fotonow o wyzszej czestotliwosci (energi) tworzy materie i
                        > antymaterie.
                        > W przypadku zderzenia fotonu o energi E=938.272 MeV z inna o takiej energi utwo
                        > rzony zostanie proton i antyproton.
                        > Energia (o neutralnym ladunku elektrycznym) zamienia sie w materie i antymateri
                        > e (o ladunkach elektrycznych dodatnim i ujemnym).

                        Tak czy tak ja stoję na stanowisk,
                        ze nid mateialno-energetycznego nie może powstać
                        z absolutnej pustki niczego.
                        I nie zmienią stanowiska, póki mi ktoś nie udowodni,
                        że cuda sa możliwe :)
                        • senseiek Re: Dowód Boga 15.09.13, 02:04
                          > Tak czy tak ja stoję na stanowisk,
                          > ze nid mateialno-energetycznego nie może powstać
                          > z absolutnej pustki niczego.
                          > I nie zmienią stanowiska, póki mi ktoś nie udowodni,
                          > że cuda sa możliwe :)

                          Energia i materia jest konserwowana, zmienia tylko forme w czasie.
                          To ze spalisz np. kartke papieru, co to znaczy z punktu widzenia kwantowej fizyki? To ze czasteczki wegla ktore byly w papierze, zostana polaczone z dwoma czasteczkami tlenu z powietrza i powstanie CO2...
                          Z punktu widzenia kogos kto patrzy na papier i widzi uchodzacy dym, jest to przemiana czegos materialnego w dym, w nicosc. A tak naprawde przemiana jest bardzo niewielka. Zaledwie konfiguracja elektronow w molekulach sie zmienia. I zamiast uczestniczyc w tworzeniu czasteczki celulozy, to teraz zmienily konfiguracje i tworza czasteczki gazu CO2 (lub innych) lub pylu ktory pozostal po spaleniu.

                          Jesli mamy litr wody i ja gotujemy, i uchodzi jako para, garnek zostanie pusty, to przemiana jest jeszcze mniejsza - po prostu molekuly H2O zostaly zakcelerowane i zmienily stan skupienia z cieklego w gazowy. Po prostu staly sie chmura i za pare minut/dni/tygodni ta woda spadnie jako deszcz do morza/oceanu/rzeki..

                          Dlatego powtarzam na forach fizycznych ze stworzenie wszechswiata tzw big bang, zalamuje jedne z najwazniejszych regul fizycznych czyli konsweracje liczby barionowej, konsweracje energii i konserwacje ladunku elektrycznego. Te reguly nigdy nie udalo sie zlamac w eksperymentach.
                          • bez.przebaczenia Re: Dowód Boga 15.09.13, 08:11
                            > Jesli mamy litr wody i ja gotujemy, i uchodzi jako para, garnek zostanie pusty,
                            > to przemiana jest jeszcze mniejsza - po prostu molekuly H2O zostaly zakcelerow
                            > ane i zmienily stan skupienia z cieklego w gazowy. Po prostu staly sie chmura i
                            > za pare minut/dni/tygodni ta woda spadnie jako deszcz do morza/oceanu/rzeki..

                            To wiemy z fizyki. Ale skąd w wodzie informacja, że ma być najcięższa w temp. +4 st Celsjusza i dzięki temu opada na dno i jezioro nie zamarza w całości tylko na powierzchni?
                          • bez.przebaczenia Re: Dowód Boga 15.09.13, 08:33
                            > Energia i materia jest konserwowana, zmienia tylko forme w czasie.
                            > To ze spalisz np. kartke papieru, co to znaczy z punktu widzenia kwantowej fizy
                            > ki? To ze czasteczki wegla ktore byly w papierze, zostana polaczone z dwoma cza
                            > steczkami tlenu z powietrza i powstanie CO2...

                            Nie o to chodzi, ale o to, że materialiści uważają, że wszechświat, życie, w końcu człowiek powstało przez przypadek, na drodze ewolucji. Walka o byt i naturalna selekcja stworzyły człowieka. Bez projektu!
                            Dowody naukowe nie różnią się od "dowodów" Świadków Jehowy, którzy prawdziwość Biblii udowadniają słowami z Biblii.
                            To samo naukowcy. Przy pomocy mózgu udowadniają jak funkcjonuje mózg. Ale nie potrafią nawet dać definicji świadomości albo tzw. rzeczywistości. Stosują jakieś modele np. model komórki, błony komórkowej a nie potrafią zbudować żywej komórki.
                            • kolter-xl Re: Dowód Boga 15.09.13, 10:45
                              bez.przebaczenia napisał(a):

                              > Nie o to chodzi, ale o to, że materialiści uważają, że wszechświat, życie, w ko
                              > ńcu człowiek powstało przez przypadek, na drodze ewolucji. Walka o byt i natura
                              > lna selekcja stworzyły człowieka. Bez projektu!

                              Tak właśnie myślą materialiści w sukienkach ,juz ponad 60 lat temu wasz papież dopuścił myśl ze to nie Bóg stworzył człowieka.

                              > Dowody naukowe nie różnią się od "dowodów" Świadków Jehowy, którzy prawdziwość
                              > Biblii udowadniają słowami z Biblii.

                              Oni przynajmniej wierzą w Boga, trzymając się jakiś zasad,wam to nie grozi :))
                              • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 10:48
                                kolter-xl napisał:

                                > > Dowody naukowe nie różnią się od "dowodów" Świadków Jehowy, którzy prawdz
                                > iwość
                                > > Biblii udowadniają słowami z Biblii.
                                >
                                > Oni przynajmniej wierzą w Boga, trzymając się jakiś zasad,wam to nie grozi :))

                                A co sądzisz na temat nieprzetaczania krwi ludziom
                                po wypadkach samochodowych czy motocyklowych ?
                                :o/
                                • kolter-xl Re: Dowód Boga 15.09.13, 11:46
                                  przemysl.variedad napisała:


                                  > A co sądzisz na temat nieprzetaczania krwi ludziom
                                  > po wypadkach samochodowych czy motocyklowych ?:o/

                                  Nie jestem SJ wiec mnie nie dotyczy ,ich brocha i zasadniczo wszystkich tzw chrześcijan. Bo to im sobór w Jerozolimie w roku 49 zakazał kontaktu z cudzą krwią
                                  • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 12:39
                                    kolter-xl napisał:

                                    > przemysl.variedad napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > A co sądzisz na temat nieprzetaczania krwi ludziom
                                    > > po wypadkach samochodowych czy motocyklowych ?:o/
                                    >
                                    > Nie jestem SJ wiec mnie nie dotyczy ,ich brocha i zasadniczo wszystkich tzw chr
                                    > ześcijan. Bo to im sobór w Jerozolimie w roku 49 zakazał kontaktu z cudzą krwią

                                    No a przed chwilą tak ich chwaliłeś...
                                    :o/
                                    >
                                    >
                                    >
                          • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 09:36
                            senseiek napisał:

                            > > Tak czy tak ja stoję na stanowisk,
                            > > ze nid mateialno-energetycznego nie może powstać
                            > > z absolutnej pustki niczego.
                            > > I nie zmienią stanowiska, póki mi ktoś nie udowodni,
                            > > że cuda sa możliwe :)
                            >
                            > Energia i materia jest konserwowana, zmienia tylko forme w czasie.

                            Zgoda.

                            > To ze spalisz np. kartke papieru, co to znaczy z punktu widzenia kwantowej fizy
                            > ki? To ze czasteczki wegla ktore byly w papierze, zostana polaczone z dwoma cza
                            > steczkami tlenu z powietrza i powstanie CO2...
                            > Z punktu widzenia kogos kto patrzy na papier i widzi uchodzacy dym, jest to prz
                            > emiana czegos materialnego w dym, w nicosc. A tak naprawde przemiana jest bardz
                            > o niewielka. Zaledwie konfiguracja elektronow w molekulach sie zmienia. I zamia
                            > st uczestniczyc w tworzeniu czasteczki celulozy, to teraz zmienily konfiguracje
                            > i tworza czasteczki gazu CO2 (lub innych) lub pylu ktory pozostal po spaleniu.

                            Zgoda.
                            >
                            > Jesli mamy litr wody i ja gotujemy, i uchodzi jako para, garnek zostanie pusty,
                            > to przemiana jest jeszcze mniejsza - po prostu molekuly H2O zostaly zakcelerow
                            > ane i zmienily stan skupienia z cieklego w gazowy. Po prostu staly sie chmura i
                            > za pare minut/dni/tygodni ta woda spadnie jako deszcz do morza/oceanu/rzeki..

                            Zgoda.

                            >
                            > Dlatego powtarzam na forach fizycznych ze stworzenie wszechswiata tzw big bang,
                            > zalamuje jedne z najwazniejszych regul fizycznych czyli konsweracje liczby bar
                            > ionowej, konsweracje energii i konserwacje ladunku elektrycznego. Te reguly nig
                            > dy nie udalo sie zlamac w eksperymentach.

                            Zgoda, BB to baja naukowa.
                            Ale zdaje się odgrywa role polityczną i dlatego
                            tak dobrze się trzyma.
                            • senseiek Re: Dowód Boga 15.09.13, 16:56
                              > Zgoda, BB to baja naukowa.
                              > Ale zdaje się odgrywa role polityczną i dlatego
                              > tak dobrze się trzyma.

                              Nie, Big Bang to efekt obserwacji. tzn gdy patrzymy na galaktyki ktore sa daleko od nas to widzimy ze sa one przesuniete w czerwieni (relatywistyczny efekt dopplera). A im na dalsza galaktyke patrzymy tym jest ona mocniej przesunieta w czerwieni. Co znaczy ze tym szybciej sie od nas oddala (lub to my sie od niej oddalamy- relatywizm, bo w kosmosie nie ma absolutnych puntow odniesienia).
                              en.wikipedia.org/wiki/Relativistic_Doppler_effect
                              pl.wikipedia.org/wiki/Przesuni%C4%99cie_ku_czerwieni
                              • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 16:59
                                senseiek napisał:

                                > > Zgoda, BB to baja naukowa.
                                > > Ale zdaje się odgrywa role polityczną i dlatego
                                > > tak dobrze się trzyma.
                                >
                                > Nie, Big Bang to efekt obserwacji. tzn gdy patrzymy na galaktyki ktore sa dalek
                                > o od nas to widzimy ze sa one przesuniete w czerwieni (relatywistyczny efekt do
                                > pplera). A im na dalsza galaktyke patrzymy tym jest ona mocniej przesunieta w c
                                > zerwieni. Co znaczy ze tym szybciej sie od nas oddala (lub to my sie od niej od
                                > dalamy- relatywizm, bo w kosmosie nie ma absolutnych puntow odniesienia).

                                No nie, od czegoś s8ię oddala, tj. od jakiegoś punktu w przestrzeni.
                                Jeszcze naukowcy nie namierzyli tego punktu ?
                                To chyba nie jest wielki problem ?
                                • senseiek Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:13
                                  > No nie, od czegoś s8ię oddala, tj. od jakiegoś punktu w przestrzeni.
                                  > Jeszcze naukowcy nie namierzyli tego punktu ?
                                  > To chyba nie jest wielki problem ?

                                  Wszystkie galaktyki oddalaja sie od wszystkich pozostalych.. :)
                                  (procz tych ktore sa w naszym clusterze jak np. Andromeda)
                                  • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:15
                                    senseiek napisał:

                                    > > No nie, od czegoś s8ię oddala, tj. od jakiegoś punktu w przestrzeni.
                                    > > Jeszcze naukowcy nie namierzyli tego punktu ?
                                    > > To chyba nie jest wielki problem ?
                                    >
                                    > Wszystkie galaktyki oddalaja sie od wszystkich pozostalych.. :)

                                    No ok., ale czy wszystkie oddalają się w tę samą stronę ?

                                    > (procz tych ktore sa w naszym clusterze jak np. Andromeda)

                                    Czy mógłbyś coś więcej na ten temat i o Andromedzie,
                                    jaka w tym jej rola ?
                                    • senseiek Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:36
                                      > No ok., ale czy wszystkie oddalają się w tę samą stronę ?

                                      Wszystkie oddalaja sie od wszystkich..
                                      Napompuj balonik - wszystkie molekuly gumy oddalaja sie od wszystkich pozostalych.

                                      Tu masz animacje:
                                      www.einstein-online.info/images/elementary/expansion1.gif
                                      > Czy mógłbyś coś więcej na ten temat i o Andromedzie,
                                      > jaka w tym jej rola ?

                                      Andromeda znajduje sie od nas 2.5 miliona lat swietlnych. I zbliza sie do Drogi Mlecznej. Za kilka(nascie) miliardow lat zderza sie ze soba i polacza w jedna wieksza galaktyke.
                                      • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 12:56
                                        senseiek napisał:

                                        > > No ok., ale czy wszystkie oddalają się w tę samą stronę ?
                                        >
                                        > Wszystkie oddalaja sie od wszystkich..
                                        > Napompuj balonik - wszystkie molekuly gumy oddalaja sie od wszystkich pozostaly
                                        > ch.

                                        Ok., ale środek balonu da się wyznaczyć, choć mniej więcej, tak ?

                                        >
                                        > Tu masz animacje:
                                        > www.einstein-online.info/images/elementary/expansion1.gif

                                        Dzięki, przeanalizuję.

                                        > > Czy mógłbyś coś więcej na ten temat i o Andromedzie,
                                        > > jaka w tym jej rola ?
                                        >
                                        > Andromeda znajduje sie od nas 2.5 miliona lat swietlnych. I zbliza sie do Drogi
                                        > Mlecznej. Za kilka(nascie) miliardow lat zderza sie ze soba i polacza w jedna
                                        > wieksza galaktyke.

                                        Ok., niezłe spotkanko :)

                                        Czy wiadomo z jakiego kierunku zbliża się do nas Andromeda ?
                                        • senseiek Re: Dowód Boga 18.09.13, 06:00
                                          > Czy wiadomo z jakiego kierunku zbliża się do nas Andromeda ?

                                          Przeciez masz na wikipedii mape.
                                          pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi%C3%B3r_Andromedy
                                          A poza tym jakie to ma znaczenie?
                                          I tak zanim Droga Mleczna sie zderzy z Andromeda to gwiazdy beda w zupelnie innym polozeniu (obracamy sie 220 km/s wokol centrum galaktyki, co daje 225-250 mln lat na pelny obrot)
                                          • przemysl.rad Re: Dowód Boga 18.09.13, 09:16
                                            senseiek napisał:

                                            > > Czy wiadomo z jakiego kierunku zbliża się do nas Andromeda ?
                                            >
                                            > Przeciez masz na wikipedii mape.
                                            > pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi%C3%B3r_Andromedy

                                            A gdzie na tej mapce jest Droga Mlecznej Krowy ? :o/


                                            > A poza tym jakie to ma znaczenie?

                                            Owszem ma, bardzo mnie to ciekawi, pod jakim katem
                                            zderzą się te galaktyki.
                                            I czy jedna drugą dogania, czy nadlatują z różnych kierunków
                                            i zderzenie będzie czołowe.


                                            > I tak zanim Droga Mleczna sie zderzy z Andromeda to gwiazdy beda w zupelnie inn
                                            > ym polozeniu (obracamy sie 220 km/s wokol centrum galaktyki, co daje 225-250 ml
                                            > n lat na pelny obrot)

                                            To jest faktycznie bez znaczenia, położenie gwiazd.
                                            Liczy się galaktyka jako całość.
                      • bez.przebaczenia Re: Dowód Boga 15.09.13, 08:06
                        > Bog nie moze Ci sie ukazac. Bo to Ty jestes Bogiem. Tak jak i my wszyscy.
                        > Jest to po prostu energia z ktorej sklada sie caly wszechswiat. Wszyscy jestesm
                        > y dziecmi wszechswiata. I wszyscy jestesmy dziecmi bozymi.

                        Twoja religia to panteizm. Wszechświat jest dla ciebie Bogiem, ale nie jest to Bóg osobowy.
                        Wiadomo, że materia może zmienić się w energię a energia w materię. Tylko do "stworzenia" wszechświata a na końcu człowieka potrzebna jest informacja. To gdzie ta informacja jest wg ciebie? Bo jest niewątpliwie.
                        Żeby to wszystko funkcjonowało to potrzeba materii, energii i informacji.
                        Jak wrzucisz do betoniarki części z telefonów komórkowych i włączysz silnik, to nawet za milion lat nie poskładają się same komórki od przypadku. Nawet człowiek bez technicznej wiedzy nie poskłada ani jednego telefonu. Musi mieć informację. No i lutownica by sie przydała :P
                        • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 09:38
                          bez.przebaczenia napisał(a):

                          > > Bog nie moze Ci sie ukazac. Bo to Ty jestes Bogiem. Tak jak i my wszyscy.
                          > > Jest to po prostu energia z ktorej sklada sie caly wszechswiat. Wszyscy j
                          > estesm
                          > > y dziecmi wszechswiata. I wszyscy jestesmy dziecmi bozymi.
                          >
                          > Twoja religia to panteizm. Wszechświat jest dla ciebie Bogiem, ale nie jest to
                          > Bóg osobowy.
                          > Wiadomo, że materia może zmienić się w energię a energia w materię. Tylko do "s
                          > tworzenia" wszechświata a na końcu człowieka potrzebna jest informacja. To gdzi
                          > e ta informacja jest wg ciebie? Bo jest niewątpliwie.
                          > Żeby to wszystko funkcjonowało to potrzeba materii, energii i informacji.
                          > Jak wrzucisz do betoniarki części z telefonów komórkowych i włączysz silnik, to
                          > nawet za milion lat nie poskładają się same komórki od przypadku. Nawet człowi
                          > ek bez technicznej wiedzy nie poskłada ani jednego telefonu. Musi mieć informac
                          > ję. No i lutownica by sie przydała :P

                          Zacznijmy od tego, czy Bóg jest absolutna pustką ?
                          Potem, czy sam był martwy, jak tworzył życie.
                        • senseiek Re: Dowód Boga 15.09.13, 16:50
                          > Tylko do "stworzenia" wszechświata a na końcu człowieka potrzebna jest informacja. To gdzie ta informacja jest wg ciebie?

                          Jesli udowodni sie, ze Big Bang nie istnial, to bedzie znaczylo ze wszechswiat istnial od zawsze, i zawsze bedzie istnial w nieskonczonosc. I nie bedzie potrzeba szukac kogokolwiek kto by go stworzyl.

                          > Bo jest niewątpliwie.
                          > Żeby to wszystko funkcjonowało to potrzeba materii, energii i informacji.
                          > Jak wrzucisz do betoniarki części z telefonów komórkowych i włączysz silnik, to
                          > nawet za milion lat nie poskładają się same komórki od przypadku. Nawet człowi
                          > ek bez technicznej wiedzy nie poskłada ani jednego telefonu. Musi mieć informac
                          > ję. No i lutownica by sie przydała :P

                          Jak do kolby chemik wrzuci azot, tlen, wegiel, wode o wlasciwej temperaturze, itp. i wlaczy prad (tworzac blyskawice-luki elektryczny) to w zaledwie pare godzin powstaja w nich aminokwasy..
                          Eksperyment byl przeprowadzany wielokrotnie.

                          (zreszta w ten sposob mozna robic dowolny zwiazek chemiczny, np. wrzucajac kawalek diamentu do komory pod cisnieniem w ktorej jest czysty metan CH4 i wodor mozna stworzyc diament, bo po prostu metan bedzie sie rozpadal i laczyl z kawalkiem diamentu ktory tam umiescilismy, i krysztal bedzie rosl)
                          • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 16:57
                            senseiek napisał:

                            > > Tylko do "stworzenia" wszechświata a na końcu człowieka potrzebna jest in
                            > formacja. To gdzie ta informacja jest wg ciebie?
                            >
                            > Jesli udowodni sie, ze Big Bang nie istnial, to bedzie znaczylo ze wszechswiat
                            > istnial od zawsze, i zawsze bedzie istnial w nieskonczonosc. I nie bedzie potrz
                            > eba szukac kogokolwiek kto by go stworzyl.

                            Otóż to, dlatego jest bardzo ciekawe, kto tę teorię
                            wymyślił i kto jej teraz najbardziej broni.
                            :)
                            • senseiek Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:16
                              > Otóż to, dlatego jest bardzo ciekawe, kto tę teorię
                              > wymyślił i kto jej teraz najbardziej broni.
                              > :)

                              Broni ja chyba jako duch wiszacy nad nami w przestrzeni ;)
                              Hubble
                              pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Hubble
                              • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 12:57
                                senseiek napisał:

                                > > Otóż to, dlatego jest bardzo ciekawe, kto tę teorię
                                > > wymyślił i kto jej teraz najbardziej broni.
                                > > :)
                                >
                                > Broni ja chyba jako duch wiszacy nad nami w przestrzeni ;)
                                > Hubble
                                > pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Hubble

                                Ale właściwie jak na to wpadł, że "osobliwość" BB
                                nie posiada "przed", czyli żadnej przeszłości ?
                                • bookworm Re: Dowód Boga 17.09.13, 13:21
                                  przemysl.variedad napisała:

                                  > senseiek napisał:
                                  >
                                  > > > Otóż to, dlatego jest bardzo ciekawe, kto tę teorię
                                  > > > wymyślił i kto jej teraz najbardziej broni.
                                  > > > :)
                                  > >
                                  > > Broni ja chyba jako duch wiszacy nad nami w przestrzeni ;)
                                  > > Hubble
                                  > > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Hubble
                                  >
                                  > Ale właściwie jak na to wpadł, że "osobliwość" BB
                                  > nie posiada "przed", czyli żadnej przeszłości

                                  Wszystko w pewnym momencie zbiegało by się w jednym miejscu - osobliwości - wszystkie galaktyki, czarne dziury, cały wszechświat. Ze względu na wielkość znanego wszechświata, i założenie, że cały umieszczony by był w jednym punkcie, to ten punkt byłby "bardzo" gęsty. To była pierwotna postać wszechświata - według aktualnych obserwacji i aktualnego modelu.

                                  Co było wcześniej?

                                  Spróbuj analogii. Jaki byłeś - co możesz powiedzieć o sobie, przed swoim urodzeniem?

                                  Obok tego jest jeszcze hipoteza wieluświatów - pączkujących jeden z drugiego. Istnieje również hipoteza pulsującego wszechświata. Są to jednak hipotezy. Ciężko znaleźć sposób na wyjście poza wszechświat, które pozwoliło by sprawdzić jak on wygląda z zwewnątrz i które pozwala na zweryfikowanie prawdziwości jednej z nich. Ale też nikt nie udaje, że któraś z hipotez jest na pewno prawdziwa. Są to jedynie prawdopodobne modele.

                                  BB jest najbardziej prawdopodobnym modelem początku znanego wszechświata. Ze względu na brak innych modeli które byłyby równie zgodne z obserwacjami, przyjmuje się go za prawdziwy.
                                  • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 13:28
                                    bookworm napisał:

                                    > przemysl.variedad napisała:
                                    >
                                    > > senseiek napisał:
                                    > >
                                    > > > > Otóż to, dlatego jest bardzo ciekawe, kto tę teorię
                                    > > > > wymyślił i kto jej teraz najbardziej broni.
                                    > > > > :)
                                    > > >
                                    > > > Broni ja chyba jako duch wiszacy nad nami w przestrzeni ;)
                                    > > > Hubble
                                    > > > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Hubble
                                    > >
                                    > > Ale właściwie jak na to wpadł, że "osobliwość" BB
                                    > > nie posiada "przed", czyli żadnej przeszłości
                                    >
                                    > Wszystko w pewnym momencie zbiegało by się w jednym miejscu - osobliwości - wsz
                                    > ystkie galaktyki, czarne dziury, cały wszechświat. Ze względu na wielkość znane
                                    > go wszechświata, i założenie, że cały umieszczony by był w jednym punkcie,

                                    A więc to jednak tylko założenie ?



                                    > to
                                    > ten punkt byłby "bardzo" gęsty.

                                    Jak gęsty ? Bo zdaje się nieskończona gęstość nie jest możliwa, tak ?


                                    >To była pierwotna postać wszechświata - według
                                    > aktualnych obserwacji i aktualnego modelu.
                                    >
                                    > Co było wcześniej?
                                    >
                                    > Spróbuj analogii. Jaki byłeś - co możesz powiedzieć o sobie, przed swoim urodze
                                    > niem?

                                    Nie było mnie, powstałem z zewnętrza.


                                    > Obok tego jest jeszcze hipoteza wieluświatów - pączkujących jeden z drugiego. I
                                    > stnieje również hipoteza pulsującego wszechświata. Są to jednak hipotezy. Ciężk
                                    > o znaleźć sposób na wyjście poza wszechświat, które pozwoliło by sprawdzić jak
                                    > on wygląda z zwewnątrz i które pozwala na zweryfikowanie prawdziwości jednej z
                                    > nich. Ale też nikt nie udaje, że któraś z hipotez jest na pewno prawdziwa. Są t
                                    > o jedynie prawdopodobne modele.

                                    Ok., to uczciwe postawienie sprawy.



                                    > BB jest najbardziej prawdopodobnym modelem początku znanego wszechświata. Ze wz
                                    > ględu na brak innych modeli które byłyby równie zgodne z obserwacjami, przyjmuj
                                    > e się go za prawdziwy.

                                    A skąd wiadomo, że musiał być jakiś początek przestrzeni, czasu,
                                    a zwłaszcza materii-energii ?\
                                    Czy to trochę nie przypomina cudów ?
                                    • bookworm Re: Dowód Boga 17.09.13, 14:39
                                      przemysl.variedad napisała:

                                      > bookworm napisał:
                                      >
                                      > > przemysl.variedad napisała:
                                      > >
                                      > > > senseiek napisał:
                                      > > >
                                      > > > > > Otóż to, dlatego jest bardzo ciekawe, kto tę teorię
                                      > > > > > wymyślił i kto jej teraz najbardziej broni.
                                      > > > > > :)
                                      > > > >
                                      > > > > Broni ja chyba jako duch wiszacy nad nami w przestrzeni ;)
                                      > > > > Hubble
                                      > > > > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Hubble
                                      > > >
                                      > > > Ale właściwie jak na to wpadł, że "osobliwość" BB
                                      > > > nie posiada "przed", czyli żadnej przeszłości
                                      > >
                                      > > Wszystko w pewnym momencie zbiegało by się w jednym miejscu - osobliwości
                                      > - wsz
                                      > > ystkie galaktyki, czarne dziury, cały wszechświat. Ze względu na wielkość
                                      > znane
                                      > > go wszechświata, i założenie, że cały umieszczony by był w jednym punkci
                                      > e,
                                      >
                                      > A więc to jednak tylko założenie ?

                                      Założenie zgodne z obserwacjami.

                                      Można też przyjąć, że galaktyki teraz oddalają się od jakiegoś punktu zbieżnego ale przedwczoraj kręciły młynka a za kilka dni będą latały z lewa w prawo. Brakuje jeszcze tylko obserwacji, które by to potwierdzały.

                                      >
                                      > > to
                                      > > ten punkt byłby "bardzo" gęsty.
                                      >
                                      > Jak gęsty ? Bo zdaje się nieskończona gęstość nie jest możliwa, tak ?

                                      Chcesz liczby? Nie wiem jak gęsty. Cały wszechswiat był skupiony w bardzo małej objetości - można teoretycznie założyć, że jest to wartość graniczna - astronomicznie mała i astronomicznie wielkiej gęstości - dla potrzeby analizy modelu można ja określić jako nieskończoność.

                                      >
                                      > >To była pierwotna postać wszechświata - według
                                      > > aktualnych obserwacji i aktualnego modelu.
                                      > >
                                      > > Co było wcześniej?
                                      > >
                                      > > Spróbuj analogii. Jaki byłeś - co możesz powiedzieć o sobie, przed swoim
                                      > urodze
                                      > > niem?
                                      >
                                      > Nie było mnie, powstałem z zewnętrza.
                                      >
                                      >
                                      > > Obok tego jest jeszcze hipoteza wieluświatów - pączkujących jeden z drugi
                                      > ego. I
                                      > > stnieje również hipoteza pulsującego wszechświata. Są to jednak hipotezy.
                                      > Ciężk
                                      > > o znaleźć sposób na wyjście poza wszechświat, które pozwoliło by sprawdzi
                                      > ć jak
                                      > > on wygląda z zwewnątrz i które pozwala na zweryfikowanie prawdziwości jed
                                      > nej z
                                      > > nich. Ale też nikt nie udaje, że któraś z hipotez jest na pewno prawdziwa
                                      > . Są t
                                      > > o jedynie prawdopodobne modele.
                                      >
                                      > Ok., to uczciwe postawienie sprawy.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      > > BB jest najbardziej prawdopodobnym modelem początku znanego wszechświata.
                                      > Ze wz
                                      > > ględu na brak innych modeli które byłyby równie zgodne z obserwacjami, pr
                                      > zyjmuj
                                      > > e się go za prawdziwy.
                                      >
                                      > A skąd wiadomo, że musiał być jakiś początek przestrzeni, czasu,
                                      > a zwłaszcza materii-energii ?\

                                      Przestrzeń jest definiowana przez odległość pomiędzy cząsteczkami. Podobnie czas jest definiowany jako następujące po sobie stany energetczne poszczególnych cząsteczek. Jeżeli objętość jest tak mała, a skupienie cząstek tak duże, że nie można mówić o odległości i zmianie stanu energetycznego to nie ma ani przestrzeni ani czasu.

                                      > Czy to trochę nie przypomina cudów ?

                                      Wszechświat jest rzeczywiście cudowny ale nie jest cudem w sensie - zjawiskiem nadprzyrodzonym - jest czymś dokładnie odwrotnym - czystym przyrodzonym/naturalnym zjawiskiem.
                                      • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 14:53
                                        bookworm napisał:

                                        > przemysl.variedad napisała:
                                        >
                                        > > bookworm napisał:
                                        > >
                                        > > > przemysl.variedad napisała:
                                        > > >
                                        > > > > senseiek napisał:
                                        > > > >
                                        > > > > > > Otóż to, dlatego jest bardzo ciekawe, kto tę teor
                                        > ię
                                        > > > > > > wymyślił i kto jej teraz najbardziej broni.
                                        > > > > > > :)
                                        > > > > >
                                        > > > > > Broni ja chyba jako duch wiszacy nad nami w przestrzeni
                                        > ;)
                                        > > > > > Hubble
                                        > > > > > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Edwin_Hubble
                                        > > > >
                                        > > > > Ale właściwie jak na to wpadł, że "osobliwość" BB
                                        > > > > nie posiada "przed", czyli żadnej przeszłości
                                        > > >
                                        > > > Wszystko w pewnym momencie zbiegało by się w jednym miejscu - osobl
                                        > iwości
                                        > > - wsz
                                        > > > ystkie galaktyki, czarne dziury, cały wszechświat. Ze względu na w
                                        > ielkość
                                        > > znane
                                        > > > go wszechświata, i założenie, że cały umieszczony by był w jednym
                                        > punkci
                                        > > e,
                                        > >
                                        > > A więc to jednak tylko założenie ?
                                        >
                                        > Założenie zgodne z obserwacjami.

                                        Jakimi konkretnie ?
                                        Potrafisz wyliczyć choć trzy ?





                                        > Można też przyjąć, że galaktyki teraz oddalają się od jakiegoś punktu zbieżnego
                                        > ale przedwczoraj kręciły młynka a za kilka dni będą latały z lewa w prawo. Bra
                                        > kuje jeszcze tylko obserwacji, które by to potwierdzały.

                                        Otóż to.
                                        A jednak...
                                        Czyli na czym ta teoria właściwie się opiera ?
                                        :o/



                                        >
                                        > >
                                        > > > to
                                        > > > ten punkt byłby "bardzo" gęsty.
                                        > >
                                        > > Jak gęsty ? Bo zdaje się nieskończona gęstość nie jest możliwa, tak ?
                                        >
                                        > Chcesz liczby? Nie wiem jak gęsty. Cały wszechswiat był skupiony w bardzo małej
                                        > objetości - można teoretycznie założyć, że jest to wartość graniczna - astrono
                                        > micznie mała i astronomicznie wielkiej gęstości - dla potrzeby analizy modelu m
                                        > ożna ja określić jako nieskończoność.

                                        :O)

                                        A czym właściwie jest nieskończoność ?




                                        > > A skąd wiadomo, że musiał być jakiś początek przestrzeni, czasu,
                                        > > a zwłaszcza materii-energii ?\
                                        >
                                        > Przestrzeń jest definiowana przez odległość pomiędzy cząsteczkami.

                                        Zgoda.


                                        > Podobnie cza
                                        > s jest definiowany jako następujące po sobie stany energetczne poszczególnych c
                                        > ząsteczek. Jeżeli objętość jest tak mała, a skupienie cząstek tak duże, że nie
                                        > można mówić o odległości i zmianie stanu energetycznego to nie ma ani przestrze
                                        > ni ani czasu.

                                        :o)

                                        Czyli są cuda ?



                                        >
                                        > > Czy to trochę nie przypomina cudów ?
                                        >
                                        > Wszechświat jest rzeczywiście cudowny ale nie jest cudem w sensie - zjawiskiem
                                        > nadprzyrodzonym - jest czymś dokładnie odwrotnym - czystym przyrodzonym/natural
                                        > nym zjawiskiem.


                                        Naturalnym, czyli jakim konkretnie ?
                                        • bookworm Re: Dowód Boga 17.09.13, 15:01
                                          przemysl.variedad napisała:

                                          1. Przeczytaj swoje pytania.

                                          2. Zajrzyj do wiki w definicję słowa trolowanie.

                                          3. Przeczytaj raz jeszcze swoje pytania.

                                          4. Dla pewności sprawdź ponownie wspomnianą definicję.

                                          5. Żebyś poczuł się lepiej powtarzaj sobie jak mantrę: "nie jestem trollem". Po którymś kolejnym powtórzeniu, niezależnie od faktów, będziesz przekonany, że to prawda, i że nie jestes trollem.
                                          • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 15:18
                                            bookworm napisał:

                                            > przemysl.variedad napisała:
                                            >
                                            > 1. Przeczytaj swoje pytania.
                                            >
                                            > 2. Zajrzyj do wiki w definicję słowa trolowanie.
                                            >
                                            > 3. Przeczytaj raz jeszcze swoje pytania.
                                            >
                                            > 4. Dla pewności sprawdź ponownie wspomnianą definicję.
                                            >
                                            > 5. Żebyś poczuł się lepiej powtarzaj sobie jak mantrę: "nie jestem trollem". Po
                                            > którymś kolejnym powtórzeniu, niezależnie od faktów, będziesz przekonany, że t
                                            > o prawda, i że nie jestes trollem.

                                            Ok., czyli nie chcesz, żebym odpisywał na Twoje posty ?
                                            :o/
                                            • bookworm Re: Dowód Boga 17.09.13, 15:27
                                              przemysl.variedad napisała:

                                              > Ok., czyli nie chcesz, żebym odpisywał na Twoje posty ?

                                              to czy mi będziesz odpisywał lata mi 60/h

                                              Jeżeli chcesz żebym prowadził z Tobą dyskusję to nie zachowuj się jak upośledzony bot.
                                              • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 15:35
                                                bookworm napisał:

                                                > przemysl.variedad napisała:
                                                >
                                                > > Ok., czyli nie chcesz, żebym odpisywał na Twoje posty ?
                                                >
                                                > to czy mi będziesz odpisywał lata mi 60/h
                                                >
                                                > Jeżeli chcesz żebym prowadził z Tobą dyskusję to nie zachowuj się jak upośledzo
                                                > ny bot.

                                                Tom Twoja opinia.
                                                Może zapytaj opiekuna grupy,
                                                co sądzi o moich postach...

                                                Jeśli uzna, że to trolling, odejdę.
                                                • grgkh Re: Dowód Boga 18.09.13, 00:40
                                                  przemysl.variedad napisała:

                                                  > Jeśli uzna, że to trolling, odejdę.

                                                  Nie uważam Cię za trolla.

                                                  Może tylko dziwić, że masz tyle czasu, by to wszystko czytać i odpowiadać.

                                                  Jesteś bezrobotny?
                                                  • przemysl.rad Re: Dowód Boga 18.09.13, 03:27
                                                    grgkh napisał:

                                                    > przemysl.variedad napisała:
                                                    >
                                                    > > Jeśli uzna, że to trolling, odejdę.
                                                    >
                                                    > Nie uważam Cię za trolla.
                                                    >
                                                    > Może tylko dziwić, że masz tyle czasu, by to wszystko czytać i odpowiadać.
                                                    >
                                                    > Jesteś bezrobotny?

                                                    Można tak powiedzieć.

                            • grgkh Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:33
                              przemysl.variedad napisała:

                              > senseiek napisał:
                              >
                              > > > Tylko do "stworzenia" wszechświata a na końcu
                              > > > człowieka potrzebna jest informacja.
                              > > > To gdzie ta informacja jest wg ciebie?

                              W założeniach Wszechświata.

                              > > Jesli udowodni sie, ze Big Bang nie istnial,

                              Tu niczego nie potrzeba udowadniać. To tylko matematyczny model próbujący opisać obserwacje. Tak czy siak, te obserwacje są właśnie takie. I dotyczą one - najprawdopodobniej - pewnego okresu w historii świata. A jak znajdziemy inny model to też jego rola zacznie się i skończy na naszej INTERPRETACJI.

                              > > to bedzie znaczylo ze wszechswiat istnial od zawsze,

                              Nieprawda. Na pewno Wszechświat nie istniał zawsze.

                              > i zawsze bedzie istnial w nieskonczonosc.

                              A tego to wcale nie trzeba udowadniać. Tak, będzie istniał bez ograniczenia czasowego, tyle że może - przynajmniej lokalnie - pogrążyć się w bezruchu.

                              > I nie bedzie potrzeba szukac kogokolwiek kto by go stworzyl.

                              I tak nikt rozsądny nie szuka odpowiedzi na pytanie, na które odpowiedź nie istnieje.

                              > Otóż to, dlatego jest bardzo ciekawe, kto tę teorię
                              > wymyślił i kto jej teraz najbardziej broni.
                              > :)

                              A kto jej broni? A może wiesz dlaczego?
                              • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 12:59
                                grgkh napisał:

                                > przemysl.variedad napisała:
                                >
                                > > senseiek napisał:
                                > >
                                > > > > Tylko do "stworzenia" wszechświata a na końcu
                                > > > > człowieka potrzebna jest informacja.
                                > > > > To gdzie ta informacja jest wg ciebie?
                                >
                                > W założeniach Wszechświata.

                                W absolutnej pustce,
                                czy jednak zapisana na jakims materialno-energetycznym nośniku ?


                                > > > Jesli udowodni sie, ze Big Bang nie istnial,
                                >
                                > Tu niczego nie potrzeba udowadniać. To tylko matematyczny model próbujący opisa
                                > ć obserwacje. Tak czy siak, te obserwacje są właśnie takie. I dotyczą one - naj
                                > prawdopodobniej - pewnego okresu w historii świata. A jak znajdziemy inny model
                                > to też jego rola zacznie się i skończy na naszej INTERPRETACJI.
                                >
                                > > > to bedzie znaczylo ze wszechswiat istnial od zawsze,
                                >
                                > Nieprawda. Na pewno Wszechświat nie istniał zawsze.

                                A Bóg ?

                                • grgkh Re: Dowód Boga 18.09.13, 00:34
                                  przemysl.variedad napisała:

                                  > grgkh napisał:
                                  >
                                  > > przemysl.variedad napisała:
                                  > >
                                  > > > senseiek napisał:
                                  > > >
                                  > > > > > Tylko do "stworzenia" wszechświata a na końcu
                                  > > > > > człowieka potrzebna jest informacja.
                                  > > > > > To gdzie ta informacja jest wg ciebie?
                                  > >
                                  > > W założeniach Wszechświata.
                                  >
                                  > W absolutnej pustce,
                                  > czy jednak zapisana na jakims materialno-energetycznym nośniku ?

                                  A dlaczego uważasz, że ona MUSI istnieć na nośniku? Nie może bez niego?

                                  Tak dzieje się tylko w naszym najbliższym otoczeniu, gdzie pewne procesy są "symulowane". Np. komputer odtwarza program do "produkcji" liczb naturalnych wg znanego nam algorytmu. Robi to krok po kroku, a my, przyglądamy się temu Z BOKU mogą zatrzymać program. W rzeczywistości nie jest to oryginalny algorytm, ale jego symulacja. W oryginale nie da się "wejrzeć" w jego strukturę.

                                  Dam Ci inny przykład, nierekurencyjny. Układasz zadanie, w którym należy obliczyć pierwiastki równania kwadratowego. W momencie, w którym decydujesz o wszystkich parametrach, choć jeszcze nie dokonałeś "symulowanego" obliczenia już istnieje wynik. Jest tylko jeden, taki sam, jak ten wyliczony chwilę potem. Istnieje od razu i natychmiast. Choć nie było żadnego nośnika.

                                  W takich systemach jest tak: pewne założenia/aksjomaty determinują konsekwencje, tworzą system. Niezależnie od tego, czy przeprowadzimy symulację dla siebie "wydobywając" informację z wnętrza takiego systemu, czy tego nie zrobimy, to zadziałanie (konsekwencja) musi być zawsze taka sama. Wnętrze takiego systemu "żyje" samo dla siebie. Prowadzi do początku do końca, a gdy jest to rekurencja, to bez ograniczenia czasowego, w "nieskończoność"...

                                  Czy czujesz to?

                                  Chodzi mi o tę niezależność. Rekurencja wywołuje kolejne kroki w dowolnie złożonym systemie informacyjnym. Czysta informacja musi tak działać. Nie taka symulowana, z zaglądaniem przez nas, co się dzieje w systemie krok po kroku, ale taka całkowicie niezależna.

                                  Powstanie takich założeń/aksjomatów nie potrzebuje niczego na początku. I jest niezależne od niczego. Każdy z takich systemów nie ma szansy "zobaczyć" innego... mieć z nim coś wspólnego.
                                  Wiem, trudno to sobie wyobrazić, bo nasza wyobraźnia jest od początku ćwiczona na obiektach naszego świata, ale ja już trochę to trenowałem :)...

                                  > > > > Jesli udowodni sie, ze Big Bang nie istnial,

                                  > > Tu niczego nie potrzeba udowadniać.
                                  > > To tylko matematyczny model próbujący opisać obserwacje.
                                  > > Tak czy siak, te obserwacje są właśnie takie. I dotyczą one
                                  > > - najprawdopodobniej - pewnego okresu w historii świata.
                                  > > A jak znajdziemy inny model to też jego rola zacznie się i
                                  > > skończy na naszej INTERPRETACJI.
                                  > >
                                  > > > > to bedzie znaczylo ze wszechswiat istnial od zawsze,
                                  > >
                                  > > Nieprawda. Na pewno Wszechświat nie istniał zawsze.
                                  >
                                  > A Bóg ?

                                  Co "bóg"?

                                  Pomyśl... Jeśli bóg istniał PRZED stworzeniem świata, potem istniał W CZASIE stwarzania, a potem PO stworzeniu świata, to znaczy, że dla boga istnieje chronologia wydarzeń. Dla boga, którego to dotyczy, można (cofając się wzdłuż osi jego wydarzeń) znaleźć wydarzenie pierwsze. PRZED nim bóg taki nie istniał. Bo istnienie boga na osi czasu determinują właśnie te wydarzenia. A dla sytuacji innej, w której nie byłoby takiej chronologii zdarzeń - świat musiałby powstać RAZEM z takim bogiem, a więc nie mógłby on występować jako ten, który wymyślił sobie to, a potem świat wykreował.

                                  Tak więc bóg, który "istniał wiecznie (zawsze)" (to po to, by ominąć paradoks jego zbędności) nie mógłby być kreatorem.

                                  Jak Ci się podobna to rozumowanie?

                                  Jak widzisz, logika załatwia odmownie każdą religijną manipulację definicjami.

                                  :)
                                  • przemysl.rad Re: Dowód Boga 18.09.13, 03:42
                                    grgkh napisał:


                                    > > > przemysl.variedad napisała:
                                    > > >
                                    > > > > senseiek napisał:
                                    > > > >
                                    > > > > > > Tylko do "stworzenia" wszechświata a na końcu
                                    > > > > > > człowieka potrzebna jest informacja.
                                    > > > > > > To gdzie ta informacja jest wg ciebie?
                                    > > >
                                    > > > W założeniach Wszechświata.
                                    > >
                                    > > W absolutnej pustce,
                                    > > czy jednak zapisana na jakims materialno-energetycznym nośniku ?
                                    >
                                    > A dlaczego uważasz, że ona MUSI istnieć na nośniku? Nie może bez niego?

                                    Czy ja wiem, chyba że w bajkach :)
                                    Wtedy zgoda.



                                    > Tak dzieje się tylko w naszym najbliższym otoczeniu, gdzie pewne procesy są "sy
                                    > mulowane". Np. komputer odtwarza program do "produkcji" liczb naturalnych wg zn
                                    > anego nam algorytmu. Robi to krok po kroku, a my, przyglądamy się temu Z BOKU m
                                    > ogą zatrzymać program. W rzeczywistości nie jest to oryginalny algorytm, ale je
                                    > go symulacja. W oryginale nie da się "wejrzeć" w jego strukturę.
                                    >
                                    > Dam Ci inny przykład, nierekurencyjny. Układasz zadanie, w którym należy oblicz
                                    > yć pierwiastki równania kwadratowego. W momencie, w którym decydujesz o wszystk
                                    > ich parametrach, choć jeszcze nie dokonałeś "symulowanego" obliczenia już istni
                                    > eje wynik. Jest tylko jeden, taki sam, jak ten wyliczony chwilę potem. Istnieje
                                    > od razu i natychmiast. Choć nie było żadnego nośnika.

                                    Ok., to ciekawe postawienie sprawy.

                                    Tak więc potencjalna możliwość jest Twoim zdaniem informacją
                                    bez nośnika ? Hmm...

                                    Coś w tym jest, bo jeśli wyobrazić sobie
                                    czystą przestrzeń, czyli absolutną pustkę,
                                    to muszą w niej istnieć odległości,
                                    a więc w sumie cała matematyka...

                                    Ok., co do matmy się mogę zgodzić,
                                    ale czy w takiej czystej przestrzeni może istnieć świadome życie ?
                                    Czyżby matma mogła być świadoma ?


                                    > Czy czujesz to?
                                    >
                                    > Chodzi mi o tę niezależność. Rekurencja wywołuje kolejne kroki w dowolnie złożo
                                    > nym systemie informacyjnym. Czysta informacja musi tak działać. Nie taka symulo
                                    > wana, z zaglądaniem przez nas, co się dzieje w systemie krok po kroku, ale taka
                                    > całkowicie niezależna.

                                    Ciekawe, bardzo ciekawe...
                                    czy informacja sama w sobie bez materiano-energetycznego nośnika
                                    moze być świadoma.

                                    No i jeszcze takie pytanie.
                                    Co absolutna pustka może wiedzieć o materii-energii ?
                                    O matmie zgoda, ze wie i to wszystko,
                                    ale co wie o materii-energii albo o jej chemii?



                                    > Powstanie takich założeń/aksjomatów nie potrzebuje niczego na początku. I jest
                                    > niezależne od niczego. Każdy z takich systemów nie ma szansy "zobaczyć" innego.
                                    > .. mieć z nim coś wspólnego.
                                    > Wiem, trudno to sobie wyobrazić, bo nasza wyobraźnia jest od początku ćwiczona
                                    > na obiektach naszego świata, ale ja już trochę to trenowałem :)...

                                    I ja też troszkę :)



                                    > > > > > Jesli udowodni sie, ze Big Bang nie istnial,
                                    >
                                    > > > Tu niczego nie potrzeba udowadniać.
                                    > > > To tylko matematyczny model próbujący opisać obserwacje.
                                    > > > Tak czy siak, te obserwacje są właśnie takie. I dotyczą one
                                    > > > - najprawdopodobniej - pewnego okresu w historii świata.
                                    > > > A jak znajdziemy inny model to też jego rola zacznie się i
                                    > > > skończy na naszej INTERPRETACJI.
                                    > > >
                                    > > > > > to bedzie znaczylo ze wszechswiat istnial od zawsze,
                                    > > >
                                    > > > Nieprawda. Na pewno Wszechświat nie istniał zawsze.
                                    > >
                                    > > A Bóg ?
                                    >
                                    > Co "bóg"?
                                    >
                                    > Pomyśl... Jeśli bóg istniał PRZED stworzeniem świata, potem istniał W CZASIE st
                                    > warzania, a potem PO stworzeniu świata, to znaczy, że dla boga istnieje chronol
                                    > ogia wydarzeń.

                                    A ma go nie dotyczyć ?
                                    Z założenia ?
                                    Założyć można w sumie wszystko, baje też.


                                    > Dla boga, którego to dotyczy, można (cofając się wzdłuż osi jego
                                    > wydarzeń) znaleźć wydarzenie pierwsze.

                                    O ile materia-energia ma jakiś początek.
                                    Inaczej to niemożliwe.

                                    > PRZED nim bóg taki nie istniał. Bo istn
                                    > ienie boga na osi czasu determinują właśnie te wydarzenia. A dla sytuacji innej
                                    > , w której nie byłoby takiej chronologii zdarzeń - świat musiałby powstać RAZEM
                                    > z takim bogiem, a więc nie mógłby on występować jako ten, który wymyślił sobie
                                    > to, a potem świat wykreował.

                                    Jeśli nie ma następstwa zdarzeń, to wszystko można sobie
                                    opowiadać i to jest właśnie baja :)


                                    >
                                    > Tak więc bóg, który "istniał wiecznie (zawsze)" (to po to, by ominąć paradoks j
                                    > ego zbędności) nie mógłby być kreatorem.

                                    Jeśli istnieje wiecznie, to może być kreatorem form,
                                    ale nie fundamentów istnienia, tak mi się zdaje.

                                    >
                                    > Jak Ci się podobna to rozumowanie?

                                    Jest nad czym pomyśleć.
                                    Dzięki.

                                    > Jak widzisz, logika załatwia odmownie każdą religijną manipulację definicjami.
                                    > :)

                                    Zgoda, szkoda tylko, że nie zastosowano logiki
                                    do tej znanej teorii i jej "osobliwości" bez przeszłości :)
            • bez.przebaczenia Re: Dowód Boga 15.09.13, 07:58
              > Bardzo ciekawe pytanie.
              > Bo nawet jeśli nie w telewizji, ale na ten przykład
              > na łące, na ulicy czy we własnym domu pokazała by mi się jakaś istota
              > i twierdziła, że jest moim Bogiem, to co ja mam z tym zrobić ?
              >
              > Przecież to może być jakaś sztuczka, nawet jeślim nie wywiadów
              > wojskowych, to choćby Szatana :)
              > I bądź tu łosiu mądry...

              Nawet jak umrzesz i pójdziesz do nieba, to i tak nie uwierzysz i powiesz, że to sen tylko. To się nazywa ateizm ;PP
              • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 09:39
                bez.przebaczenia napisał(a):

                > > Bardzo ciekawe pytanie.
                > > Bo nawet jeśli nie w telewizji, ale na ten przykład
                > > na łące, na ulicy czy we własnym domu pokazała by mi się jakaś istota
                > > i twierdziła, że jest moim Bogiem, to co ja mam z tym zrobić ?
                > >
                > > Przecież to może być jakaś sztuczka, nawet jeślim nie wywiadów
                > > wojskowych, to choćby Szatana :)
                > > I bądź tu łosiu mądry...
                >
                > Nawet jak umrzesz i pójdziesz do nieba, to i tak nie uwierzysz i powiesz, że to
                > sen tylko. To się nazywa ateizm ;PP

                Nie uwierzę w co konkretnie ?
                Tak, jestem ateista, to pewne.
                :)
              • grgkh Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:35
                Ateizm to ignorowanie pewnej hipotezy. I rezygnacja z uznawania, że jakiś dogmat może być prawdą absolutną.
            • kotekali Re: Dowód Boga 17.09.13, 16:19
              jak raz ogladalem kazanie kaesa Natanka to dalo sie slyszec skowyt Szatana , ze niby takie ciosy zbieral od natankowego gledzenia...bylo tez slychac chlipanie kobiet bedacych pod wrazeniem :)
          • bez.przebaczenia Re: Dowód Boga 15.09.13, 07:55
            kotekali napisał:

            > teraz to i boga mozna w tv zobaczyc ...tylko czy to naprawde bedzie on? :)

            Nawet ja zobaczą i usłyszą "na żywo", to i tak jakieś 6% nie uwierzy. Jak w lądowanie Armstronga na Księzycu.
            • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 09:40
              bez.przebaczenia napisał(a):

              > kotekali napisał:
              >
              > > teraz to i boga mozna w tv zobaczyc ...tylko czy to naprawde bedzie on? :
              > )
              >
              > Nawet ja zobaczą i usłyszą "na żywo", to i tak jakieś 6% nie uwierzy. Jak w ląd
              > owanie Armstronga na Księzycu.

              A Ty uwierzysz, jak Ci się Bóg pokaże ?

              A jak odróżniasz Boga od Szatana, można wiedzieć ?
              • bez.przebaczenia Re: Dowód Boga 15.09.13, 11:16
                przemysl.variedad napisała:
                > A jak odróżniasz Boga od Szatana, można wiedzieć ?

                Bóg jest Miłością, mówi językiem miłości.

                Szatan przeklina i złorzeczy, człowiek opętany przez diabła mówi np. tak jak Kolterxl
                "Nawet taka szmata w ludzkiej skórze jak ten antysemicki śmieć Kolbe raz w życiu się przełamał to czemu normalny nie skrzywiony prze religie człowiek miałby nie pomoc komuś..."

                Oczywiście Szatan może się podszywać pod Boga ale dość łatwo go przejrzeć.
                I co najważniejsze Szatan nie ma dostępu do twoich myśli, chyba, że mu na to pozwolisz.
                • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 11:21
                  bez.przebaczenia napisał(a):

                  > przemysl.variedad napisała:
                  > > A jak odróżniasz Boga od Szatana, można wiedzieć ?
                  >
                  > Bóg jest Miłością, mówi językiem miłości.

                  A Szatan nie zna języków i nie umie zwodzić ?
                  :o/

                  >
                  > Szatan przeklina i złorzeczy, człowiek opętany przez diabła mówi np. tak jak Ko
                  > lterxl
                  > "Nawet taka szmata w ludzkiej skórze jak ten antysemicki śmieć Kolbe raz w ż
                  > yciu się przełamał to czemu normalny nie skrzywiony prze religie człowiek miałb
                  > y nie pomoc komuś..."

                  >
                  > Oczywiście Szatan może się podszywać pod Boga ale dość łatwo go przejrzeć.

                  W jaki konkretnie sposób ?


                  > I co najważniejsze Szatan nie ma dostępu do twoich myśli, chyba, że mu na to po
                  > zwolisz.

                  Jest taki ograniczony ?

                  A co stało się w ogrodzie Eden ?
                  Naprawdę nie znał myśli Adama i Ewy i mógł ich przekonać ?
                  • kolter-xl Re: Dowód Boga 15.09.13, 11:52
                    przemysl.variedad napisała:

                    > A Szatan nie zna języków i nie umie zwodzić ?
                    > :o/

                    Szatan nawet kościoły zakładał np ten zwany katolickim :))

                    > W jaki konkretnie sposób ?

                    Np poprzez rożne kulty zakazane jawnie w biblii ale nagminnie stosowane w katolicyzmie np kultach obrazów ,świętych :))
                    • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 15.09.13, 12:41
                      kolter-xl napisał:

                      > przemysl.variedad napisała:
                      >
                      > > A Szatan nie zna języków i nie umie zwodzić ?
                      > > :o/
                      >
                      > Szatan nawet kościoły zakładał np ten zwany katolickim :))

                      Kto wie, kto założył kościół katolicki.
                      Konstantyn ?
                      No ale jego uznano za świętego :o/



                      > > W jaki konkretnie sposób ?
                      >
                      > Np poprzez rożne kulty zakazane jawnie w biblii ale nagminnie stosowane w katol
                      > icyzmie np kultach obrazów ,świętych :))

                      Kto wie, choć mnie obrazy nie przeszkadzają, nawet bogów.
                      Co mi do tego, co tam sobie ludzie malują czy rzeźbią ?
                  • grgkh Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:25
                    O, dobre argumenty. :)
                • kolter-xl Re: Dowód Boga 15.09.13, 11:49
                  bez.przebaczenia napisał(a):

                  > Bóg jest Miłością, mówi językiem miłości.
                  >
                  > Szatan przeklina i złorzeczy, człowiek opętany przez diabła mówi np. tak jak Ko
                  > lterxl
                  > "Nawet taka szmata w ludzkiej skórze jak ten antysemicki śmieć Kolbe raz w ż
                  > yciu się przełamał to czemu normalny nie skrzywiony prze religie człowiek miałb
                  > y nie pomoc komuś..."


                  No a kim był ten chory z nienawiści katolicki śmieć , prawda cię boli śmieciu, to widać z każdego z twoich wpisów na forach !!

                  > Oczywiście Szatan może się podszywać pod Boga ale dość łatwo go przejrzeć.

                  No i zakłada kościoły jak np ten watykański :))

                  > I co najważniejsze Szatan nie ma dostępu do twoich myśli, chyba, że mu na to pozwolisz.

                  No popatrz skąd wiesz co może ten potężny demon zła :))
                • grgkh Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:24
                  bez.przebaczenia napisał(a):

                  > przemysl.variedad napisała:

                  > > A jak odróżniasz Boga od Szatana, można wiedzieć ?
                  >
                  > Bóg jest Miłością, mówi językiem miłości.

                  Nieprawda - on kocha jak cierpimy. I poddaje nas bolesnym próbom.

                  Ta definicja jest fałszywa.

                  > Szatan przeklina i złorzeczy, człowiek opętany przez diabła mówi np. tak jak Ko
                  > lterxl
                  > "Nawet taka szmata w ludzkiej skórze jak ten antysemicki śmieć Kolbe raz w ż
                  > yciu się przełamał to czemu normalny nie skrzywiony prze religie człowiek miałb
                  > y nie pomoc komuś..."


                  E tam... Jeśli bóg istnieje i toleruje obecność szatana, to podpisuje się pod wszystkim, co z tego wynika.

                  > Oczywiście Szatan może się podszywać pod Boga ale dość łatwo go przejrzeć.

                  Bzdura. I bóg na to pozwala? :) To jest nieudacznikiem.

                  > I co najważniejsze Szatan nie ma dostępu do twoich myśli, chyba, że mu na to po
                  > zwolisz.

                  Bzdury. To w jaki sposób "kuszą"? A opętania?

                  A anioły mają dostęp do myśli? Podobno szatan to zbuntowany anioł...

                  Same bzdury. Religia to potworny bezsens.
                  • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 13:33
                    grgkh napisał:

                    > bez.przebaczenia napisał(a):
                    >
                    > > przemysl.variedad napisała:
                    >
                    > > > A jak odróżniasz Boga od Szatana, można wiedzieć ?
                    > >
                    > > Bóg jest Miłością, mówi językiem miłości.
                    >
                    > Nieprawda - on kocha jak cierpimy. I poddaje nas bolesnym próbom.

                    Niestety...
                    Ale wierzący wierzą, ze cierpienie uszlachetnia...
                    :o/
                    Pewnie nigdy nie mieli kontaktu z psychicznie chorymi....


                    > Ta definicja jest fałszywa.

                    zgoda.


                    > > Szatan przeklina i złorzeczy, człowiek opętany przez diabła mówi np. tak
                    > jak Ko
                    > > lterxl
                    > > "Nawet taka szmata w ludzkiej skórze jak ten antysemicki śmieć Kolbe r
                    > az w ż
                    > > yciu się przełamał to czemu normalny nie skrzywiony prze religie człowiek
                    > miałb
                    > > y nie pomoc komuś..."

                    >
                    > E tam... Jeśli bóg istnieje i toleruje obecność szatana, to podpisuje się pod w
                    > szystkim, co z tego wynika.

                    Chyba, że Szatan go uwięził...
                    :o/
                    No jest taka możliwość, tak mi się zdaje.

                    > > Oczywiście Szatan może się podszywać pod Boga ale dość łatwo go przejrzeć
                    > .
                    >
                    > Bzdura. I bóg na to pozwala? :) To jest nieudacznikiem.

                    Albo jest słabszy od szatana.



                    > > I co najważniejsze Szatan nie ma dostępu do twoich myśli, chyba, że mu na
                    > to po
                    > > zwolisz.
                    >
                    > Bzdury. To w jaki sposób "kuszą"? A opętania?
                    >
                    > A anioły mają dostęp do myśli? Podobno szatan to zbuntowany anioł...
                    >
                    > Same bzdury. Religia to potworny bezsens.


                    Zgoda, ale moja siostra w to wierzy.
                    I nie mam sposobu, by ja jakoś przekonać.
                    :o/
                    • grgkh Re: Dowód Boga 18.09.13, 00:37
                      przemysl.variedad napisała:

                      > Zgoda, ale moja siostra w to wierzy.
                      > I nie mam sposobu, by ja jakoś przekonać.
                      > :o/

                      Sposób (dobry) jest tylko jeden - spowodować, by ktoś wierzący zaczął myśleć samodzielnie i namówić go, by zaczął sobie sam stawiać pytania.

                      Nic na siłę. Życzę Ci powodzenia.
                      • przemysl.rad Re: Dowód Boga 18.09.13, 03:49
                        grgkh napisał:

                        > przemysl.variedad napisała:
                        >
                        > > Zgoda, ale moja siostra w to wierzy.
                        > > I nie mam sposobu, by ja jakoś przekonać.
                        > > :o/
                        >
                        > Sposób (dobry) jest tylko jeden - spowodować, by ktoś wierzący zaczął myśleć sa
                        > modzielnie i namówić go, by zaczął sobie sam stawiać pytania.


                        Tak, to ważne.
                        Ale łatwiej powiedzieć, w sumie nie wiadomo jak zrobić :o/
                        >
                        > Nic na siłę. Życzę Ci powodzenia.

                        Dzięki.
                        Kto wie, może jakiś sposób na to wspólnie wymyślimy.
                        Mam taką nadzieję...

                        Potencjalnie rozwiązanie już powinno istnieć,
                        tylko jak je odszukać...
                        W każdym razie mamy co najmniej 50% szans.

              • grgkh Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:19
                przemysl.variedad napisała:

                > A Ty uwierzysz, jak Ci się Bóg pokaże ?

                Nie. Bóg jest definicyjnie zlokalizowany POZA światem. A "ukazany" jest częścią świata, a więc jest niezgodny z definicją. Element świata jest tylko elementem świata, a nie elementem poza nim.

                > A jak odróżniasz Boga od Szatana, można wiedzieć ?

                Przecież Szatan to też bóg - odpowiada definicji boga.

                Poza tym - Szatan czasem robi nam dobrze, a Bóg robi źle. Są nierozróżnialni ze względu na swoją działalność. To po czym ich rozróżniać? Po aureoli i rogach? Bez sensu - mogą się przebrać.

                Problem zaczyna się od niemożności trwałego przypisania kryterium dobra lub zła - co jednym wydaje się dobre, to dla drugich może być złe.
                • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 14:01
                  grgkh napisał:

                  > przemysl.variedad napisała:
                  >
                  > > A Ty uwierzysz, jak Ci się Bóg pokaże ?
                  >
                  > Nie. Bóg jest definicyjnie zlokalizowany POZA światem. A "ukazany" jest częścią
                  > świata, a więc jest niezgodny z definicją. Element świata jest tylko elementem
                  > świata, a nie elementem poza nim.

                  Dz 17:27-29
                  27. aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas.
                  28. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu.

                  29. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka.
                  (BT)

                  :o/


                  >
                  > > A jak odróżniasz Boga od Szatana, można wiedzieć ?
                  >
                  > Przecież Szatan to też bóg - odpowiada definicji boga.

                  Ok.
                  A jeśli jest moim Ojcem, to co mam z tym począć ?
                  :o/


                  > Poza tym - Szatan czasem robi nam dobrze, a Bóg robi źle. Są nierozróżnialni ze
                  > względu na swoją działalność. To po czym ich rozróżniać? Po aureoli i rogach?
                  > Bez sensu - mogą się przebrać.

                  Otóż to.
                  No więc po czym ?
                  Nie ma żadnego sposobu ?
                  :o/
                  To przykre by było...



                  > Problem zaczyna się od niemożności trwałego przypisania kryterium dobra lub zła
                  > - co jednym wydaje się dobre, to dla drugich może być złe.

                  Chcesz przeżyć do jutra ?
                  Chcesz nakarmić swój żołądek ?
                  I by się chciało czegoś napić, tak ?

                  No to jak, to jest dobre pragnienie czy złe ?
                  • grgkh Re: Dowód Boga 18.09.13, 00:05
                    przemysl.variedad napisała:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > przemysl.variedad napisała:
                    > >
                    > > > A Ty uwierzysz, jak Ci się Bóg pokaże ?
                    > >
                    > > Nie. Bóg jest definicyjnie zlokalizowany POZA światem.
                    > > A "ukazany" jest częścią świata, a więc jest niezgodny
                    > > z definicją. Element świata jest tylko elementem
                    > > świata, a nie elementem poza nim.
                    >
                    > Dz 17:27-29
                    > 27. aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistoś
                    > ci jest On niedaleko od każdego z nas.

                    > 28. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z
                    > waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu.
                    >
                    > 29. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do
                    > złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka.
                    > (BT)
                    >
                    > :o/

                    To są bezsensowne, alogiczne teksty. :)

                    > > > A jak odróżniasz Boga od Szatana, można wiedzieć ?
                    > >
                    > > Przecież Szatan to też bóg - odpowiada definicji boga.
                    >
                    > Ok.
                    > A jeśli jest moim Ojcem, to co mam z tym począć ?
                    > :o/

                    No ale przecież znamy definicję ojca. A to jest jakaś "inna" definicja. NIE WOLNO stosować jednocześnie różnych definicji - to znaczy, że w definicji ojca jako boga nie wolno przemycać "czegoś" (nie wiadomo czego dokładnie) z definicji używanej potocznie. Niby to "coś" znaczy ale znaczy coś innego? To jest bełkotem.

                    > > Poza tym - Szatan czasem robi nam dobrze,
                    > > a Bóg robi źle. Są nierozróżnialni ze
                    > > względu na swoją działalność. To po czym ich rozróżniać?
                    > > Po aureoli i rogach?
                    > > Bez sensu - mogą się przebrać.
                    >
                    > Otóż to.
                    > No więc po czym ?
                    > Nie ma żadnego sposobu ?
                    > :o/
                    > To przykre by było...

                    Ty to rozumiesz, ale religianci? Ech...

                    > > Problem zaczyna się od niemożności trwałego
                    > > przypisania kryterium dobra lub zła
                    > > - co jednym wydaje się dobre, to dla drugich może być złe.
                    >
                    > Chcesz przeżyć do jutra ?
                    > Chcesz nakarmić swój żołądek ?
                    > I by się chciało czegoś napić, tak ?
                    >
                    > No to jak, to jest dobre pragnienie czy złe ?

                    O, tu przykładów można by tysiącami sypnąć...

                    Np. pada deszcz - dla rolnika dobrze, a dla wczasowicza źle.
                    • przemysl.rad Re: Dowód Boga 18.09.13, 03:55
                      grgkh napisał:


                      > > > przemysl.variedad napisała:
                      > > >
                      > > > > A Ty uwierzysz, jak Ci się Bóg pokaże ?
                      > > >
                      > > > Nie. Bóg jest definicyjnie zlokalizowany POZA światem.
                      > > > A "ukazany" jest częścią świata, a więc jest niezgodny
                      > > > z definicją. Element świata jest tylko elementem
                      > > > świata, a nie elementem poza nim.
                      > >
                      > > Dz 17:27-29
                      > > 27. aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczy
                      > wistoś
                      > > ci jest On niedaleko od każdego z nas.

                      > > 28. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektó
                      > rzy z
                      > > waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu.
                      > >
                      > > 29. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podob
                      > ne do
                      > > złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka.
                      > > (BT)
                      > >
                      > > :o/
                      >
                      > To są bezsensowne, alogiczne teksty. :)

                      Czasem trafi się coś logicznego, ale w sumie zgoda.


                      > > > > A jak odróżniasz Boga od Szatana, można wiedzieć ?
                      > > >
                      > > > Przecież Szatan to też bóg - odpowiada definicji boga.
                      > >
                      > > Ok.
                      > > A jeśli jest moim Ojcem, to co mam z tym począć ?
                      > > :o/
                      >
                      > No ale przecież znamy definicję ojca. A to jest jakaś "inna" definicja. NIE WOL
                      > NO stosować jednocześnie różnych definicji - to znaczy, że w definicji ojca jak
                      > o boga nie wolno przemycać "czegoś" (nie wiadomo czego dokładnie) z definicji u
                      > żywanej potocznie. Niby to "coś" znaczy ale znaczy coś innego? To jest bełkotem\

                      To Szatan nie może mieć dzieci ?
                      Bezpłodny jest ?? :o/

                      > .
                      >
                      > > > Poza tym - Szatan czasem robi nam dobrze,
                      > > > a Bóg robi źle. Są nierozróżnialni ze
                      > > > względu na swoją działalność. To po czym ich rozróżniać?
                      > > > Po aureoli i rogach?
                      > > > Bez sensu - mogą się przebrać.
                      > >
                      > > Otóż to.
                      > > No więc po czym ?
                      > > Nie ma żadnego sposobu ?
                      > > :o/
                      > > To przykre by było...
                      >
                      > Ty to rozumiesz, ale religianci? Ech...

                      Tak się zastanawiam, a skąd wiadomo,
                      że ktoś jest naszym przyjacielem ?!
                      A nie, ze tylko tak udaje.


                      > > > Problem zaczyna się od niemożności trwałego
                      > > > przypisania kryterium dobra lub zła
                      > > > - co jednym wydaje się dobre, to dla drugich może być złe.
                      > >
                      > > Chcesz przeżyć do jutra ?
                      > > Chcesz nakarmić swój żołądek ?
                      > > I by się chciało czegoś napić, tak ?
                      > >
                      > > No to jak, to jest dobre pragnienie czy złe ?
                      >
                      > O, tu przykładów można by tysiącami sypnąć...
                      >
                      > Np. pada deszcz - dla rolnika dobrze, a dla wczasowicza źle.

                      -`@'- _/))
                      :)

                      Ale słońce rolnikowi też potrzebne ?
                      No więc są jakieś wspólne pola zainteresowań ?
        • chasyd_schechter Re: Dowód Boga 15.09.13, 18:36
          k_a_p_p_a napisał:

          > chasyd_schechter napisał:
          >
          > > Pytanie do ateistów :
          > > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...
          >
          > Niech wystąpi z orędziem w telewizji,

          A więc uważasz Prezydęta Komoruskiego za Boga ...
          Ja pierdziu... Jesteś większym oszołomem niż myślałem... :))
          • grgkh Re: Dowód Boga 17.09.13, 12:41
            chasyd_schechter napisał:

            > k_a_p_p_a napisał:
            >
            > > chasyd_schechter napisał:
            > >
            > > > Pytanie do ateistów :
            > > > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...
            > >
            > > Niech wystąpi z orędziem w telewizji,
            >
            > A więc uważasz Prezydęta Komoruskiego za Boga ...
            > Ja pierdziu... Jesteś większym oszołomem niż myślałem... :))

            Z Tobą nie da się logicznie porozmawiać. Co ma polityka do boga?

            Nie rozumiesz konsekwencji definicji.

            Bóg jest zlokalizowany POZA światem. Do tego obszaru - z definicji - dostępu nie mamy, bo wszystko, co mamy wokół nas jest światem.

            W tej definicji bóg nie ma szansy zaistnieć. Ale to wasz problem.
      • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 14.09.13, 19:11
        chasyd_schechter napisał:

        > Pytanie do ateistów :
        > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...

        A czy Bóg różni się czymś od absolutnej pustki ?

        Pytam poważnie.
        • grgkh Re: Dowód Boga 15.09.13, 17:10
          przemysl.variedad napisała:

          > chasyd_schechter napisał:
          >
          > > Pytanie do ateistów :
          > > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...
          >
          > A czy Bóg różni się czymś od absolutnej pustki ?
          >
          > Pytam poważnie.

          Odpowiadam poważnie: to zależy od definicji pustki i boga.

          Piszesz Bóg dużą literą, a więc jest to bóg konkretny. Poważnie to teraz ja zapytam: czy widzisz, że w ten sposób ograniczasz swoje spojrzenie na tę definicję? Czy innych bogów nie chcesz porównywać z pustką?

          Ten bóg ma więc swoją definicję. Pustka także, bo to definicja dokładnie naukowa, wynikająca w definicji przestrzeni, która jest elementem opisu naszego świata.

          Wg jakich kryteriów chcesz porównywać te definicje?

          A może uważasz, że można je sobą zastępować? Ale jeśli opisują to samo, to ta druga jest zbędna.
          • przemysl.variedad Re: Dowód Boga 17.09.13, 13:02
            grgkh napisał:

            > przemysl.variedad napisała:
            >
            > > chasyd_schechter napisał:
            > >
            > > > Pytanie do ateistów :
            > > > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...
            > >
            > > A czy Bóg różni się czymś od absolutnej pustki ?
            > >
            > > Pytam poważnie.
            >
            > Odpowiadam poważnie: to zależy od definicji pustki i boga.\

            absolutna pustka - przestrzeń pozbawiona jakiejkolwiek formy materii-energii
            Bóg - kreator wszystkiego z niczego


            > Piszesz Bóg dużą literą, a więc jest to bóg konkretny. Poważnie to teraz ja zap
            > ytam: czy widzisz, że w ten sposób ograniczasz swoje spojrzenie na tę definicję
            > ? Czy innych bogów nie chcesz porównywać z pustką?

            Ależ chętnie to uczynie,
            ale tu raczej nie ma wyznawców innych bogów pośrod wierzących
            pis.ujących na te grupę.
            :)

            >
            > Ten bóg ma więc swoją definicję. Pustka także, bo to definicja dokładnie naukow
            > a, wynikająca w definicji przestrzeni, która jest elementem opisu naszego świat
            > a.
            >
            > Wg jakich kryteriów chcesz porównywać te definicje?

            Naukowych, tj. logicznych.


            > A może uważasz, że można je sobą zastępować? Ale jeśli opisują to samo, to ta d
            > ruga jest zbędna.

            Kto wie.
            • grgkh Re: Dowód Boga 17.09.13, 23:43
              przemysl.variedad napisała:

              > grgkh napisał:
              >
              > > przemysl.variedad napisała:
              > >
              > > > chasyd_schechter napisał:
              > > >
              > > > > Pytanie do ateistów :
              > > > > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...
              > > >
              > > > A czy Bóg różni się czymś od absolutnej pustki ?
              > > >
              > > > Pytam poważnie.
              > >
              > > Odpowiadam poważnie: to zależy od definicji pustki i boga.\
              >
              > absolutna pustka - przestrzeń pozbawiona jakiejkolwiek formy materii-energii

              No to dalej bądź zgodny z definicją. Jeśli mówisz "przestrzeń" to podajesz jeden z parametrów (wymiarów) Wszechświata. Zanim on powstał, nie było go, więc opisywanie czegoś przed powstaniem Wszechświata parametrami Wszechświata jest alogiczne.

              > Bóg - kreator wszystkiego z niczego

              I dlatego kreator jest bez sensu. Może nie istnieć wcale i nic to nie zmieni w logicznej przyczynowości powstawania Wszechświata.

              > > Piszesz Bóg dużą literą, a więc jest to bóg konkretny.
              > > Poważnie to teraz ja zapytam: czy widzisz, że w ten
              > > sposób ograniczasz swoje spojrzenie na tę definicję?
              > > Czy innych bogów nie chcesz porównywać z pustką?
              >
              > Ależ chętnie to uczynie,
              > ale tu raczej nie ma wyznawców innych bogów pośrod wierzących
              > pis.ujących na te grupę.
              > :)

              Ja piszę bóg małą literą i wszyscy wiedzą, co/kogo mam na myśli. Tak jest lepiej, poprawniej.

              > > Ten bóg ma więc swoją definicję.
              > > Pustka także, bo to definicja dokładnie naukowa,
              > > wynikająca w definicji przestrzeni, która jest elementem
              > > opisu naszego świata.
              > >
              > > Wg jakich kryteriów chcesz porównywać te definicje?
              >
              > Naukowych, tj. logicznych.

              Ale to nie jest logiczne. Pustka to wolna od obiektów przestrzeń WEWNĄTRZ granic Wszechświata (jeśli takie można by określić), a na pewno nie istniała pustka przed wszechświatem.

              > > A może uważasz, że można je sobą zastępować?
              > > Ale jeśli opisują to samo, to ta druga jest zbędna.
              >
              > Kto wie.

              Pytasz, czy stwierdzasz fakt? Ja wiem i to mówię. :) Jeśli dwa pojęcia dotyczą tej samej definicji, to jedno jest zbędne. To jak będzie, "kto wie", czy to jest prawda? :)
              • przemysl.rad Re: Dowód Boga 18.09.13, 04:03
                grgkh napisał:


                > > > przemysl.variedad napisała:
                > > >
                > > > > chasyd_schechter napisał:
                > > > >
                > > > > > Pytanie do ateistów :
                > > > > > co uznacie za dowód istnienia Boga ?...
                > > > >
                > > > > A czy Bóg różni się czymś od absolutnej pustki ?
                > > > >
                > > > > Pytam poważnie.
                > > >
                > > > Odpowiadam poważnie: to zależy od definicji pustki i boga.\
                > >
                > > absolutna pustka - przestrzeń pozbawiona jakiejkolwiek formy materii-ener
                > gii
                >
                > No to dalej bądź zgodny z definicją. Jeśli mówisz "przestrzeń" to podajesz jede
                > n z parametrów (wymiarów) Wszechświata. Zanim on powstał, nie było go,

                Moim zdaniem istnieje od zawsze.

                > więc opi
                > sywanie czegoś przed powstaniem Wszechświata parametrami Wszechświata jest alog
                > iczne.

                Niezupełnie. Rozbieram go tylko na części.



                > > Bóg - kreator wszystkiego z niczego
                >
                > I dlatego kreator jest bez sensu. Może nie istnieć wcale i nic to nie zmieni w
                > logicznej przyczynowości powstawania Wszechświata.

                Powstawanie wszechświata jest alogiczne,
                a raczej a naturalne, bo oczywiście można
                przyjąć pewne założenia i logicznie z nich
                coś tam wywodzić.

                Tak więc założenie przeciwko założeniu.

                Moje jest takie, w sumie jedyne.

                Coś materialno-energetycznego nie może
                powstać z absolutnie pustej przestrzeni.


                > > > Piszesz Bóg dużą literą, a więc jest to bóg konkretny.
                > > > Poważnie to teraz ja zapytam: czy widzisz, że w ten
                > > > sposób ograniczasz swoje spojrzenie na tę definicję?
                > > > Czy innych bogów nie chcesz porównywać z pustką?
                > >
                > > Ależ chętnie to uczynie,
                > > ale tu raczej nie ma wyznawców innych bogów pośrod wierzących
                > > pis.ujących na te grupę.
                > > :)
                >
                > Ja piszę bóg małą literą i wszyscy wiedzą, co/kogo mam na myśli. Tak jest lepie
                > j, poprawniej.

                Ale wierzący mógłby poczuć się lekceważony.
                Ok., w rozmowie ateisty z ateistą tak trzeba,
                tzn. bóg pisać z małej litery.


                > > > Ten bóg ma więc swoją definicję.
                > > > Pustka także, bo to definicja dokładnie naukowa,
                > > > wynikająca w definicji przestrzeni, która jest elementem
                > > > opisu naszego świata.
                > > >
                > > > Wg jakich kryteriów chcesz porównywać te definicje?
                > >
                > > Naukowych, tj. logicznych.
                >
                > Ale to nie jest logiczne. Pustka to wolna od obiektów przestrzeń WEWNĄTRZ grani
                > c Wszechświata (jeśli takie można by określić

                Otóż to, moim zdaniem nie da się.
                Podobno Giordano Bruno też tak uważał.


                ), a na pewno nie istniała pustka
                > przed wszechświatem.

                Owszem, istnieje od zawsze, podobnie
                jak materia-energia i czas.


                > > > A może uważasz, że można je sobą zastępować?
                > > > Ale jeśli opisują to samo, to ta druga jest zbędna.
                > >
                > > Kto wie.
                >
                > Pytasz, czy stwierdzasz fakt? Ja wiem i to mówię. :) Jeśli dwa pojęcia dotyczą
                > tej samej definicji, to jedno jest zbędne. To jak będzie, "kto wie", czy to jes
                > t prawda? :)

                A możesz podać jakiś przykład ?
                I skąd wiadomo, która def. jest właściwsza ?
    • stokrotka_a Re: Dowód 16.09.13, 10:27
      bez.przebaczenia napisał(a):

      > Załóżmy, że ja też w ten lot i lądowanie nie wierzę. Proszę mi udowodnić, że Cz
      > łowiek stanął na Srebrnym Globie!

      A po co ktokolwiek miłaby ci udowadniaż, ża człowiek stanął na Srebrnym Globie?
      • grgkh Re: Dowód 17.09.13, 12:47
        stokrotka_a napisała:

        > bez.przebaczenia napisał(a):
        >
        > > Załóżmy, że ja też w ten lot i lądowanie nie wierzę. Proszę mi udowodnić,
        > że Cz
        > > łowiek stanął na Srebrnym Globie!
        >
        > A po co ktokolwiek miłaby ci udowadniaż, ża człowiek stanął na Srebrnym Globie?

        Z tym nie ma problemu ponieważ lądowanie człowieka na Księżycu dotyczy naszego świata i w całości jest zgodne ze wszystkimi, bardzo dobrze zweryfikowanymi, prawami obowiązującymi w tym świecie.

        To ten, kto w to wątpi, powinien powiedzieć, dlaczego wątpi? Co mu się w tych materiałach wydaje sfałszowane lub niezgodne z np. fizyką.

        W przypadku boga niezgodności z fizyką i logiką są oczywiste. Wtedy - albo podważamy i odrzucamy całą fizykę z jej podstawowymi założeniami, albo ją i metody, którymi ją uzyskaliśmy akceptujemy.

        Wybór jest prosty - albo nauka albo odrzucenie nauki. Nie da się udawać, że naukę i wyniki jej stosowania ktoś akceptuje "częściowo".
        • bez.przebaczenia Re: Dowód 17.09.13, 13:03
          Podstawą nauki są paradygmaty. Jak wiadomo w nauce często dochodzi do wojen paradygmatycznych, czyli zwalczania się nawzajem uczonych z różnych obozów i odmawiania innym charakteru naukowości. Zdjęcia z lądowania i z Księżyca są sfałszowane, nakręcił je S. Kubrick.
          www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
          Inni naukowcy twierdzą, że na Księżycu jest cywilizacja pozaziemska oczywiście.
          www.youtube.com/watch?v=wn1Lfp9R1m8
          Ponieważ jesteś manipulatorem, człowiekiem złej woli, kłamcą i oszustem intelektualnym to wybierasz to co tobie pasuje.
          Boga odrzucasz, wybierasz "naukę". Bo tak ci wygodniej bracie.
          • stokrotka_a Re: Dowód 17.09.13, 13:30
            bez.przebaczenia napisał(a):

            >Zdjęcia z lądowania i z Księżyca są sfałszow
            > ane, nakręcił je S. Kubrick.
            > www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ

            Twierdzisz, że jakiś filmik z youtube jest dowodem fałszerstwa dokonanego m.in. przez S. Kubricka?
            • przemysl.variedad Re: Dowód 17.09.13, 13:37
              stokrotka_a napisała:

              > bez.przebaczenia napisał(a):
              >
              > >Zdjęcia z lądowania i z Księżyca są sfałszow
              > > ane, nakręcił je S. Kubrick.
              > > www.youtube.com/watch?v=nCcFaZoOcQQ
              >
              > Twierdzisz, że jakiś filmik z youtube jest dowodem fałszerstwa dokonanego m.in.
              > przez S. Kubricka?

              To jest trudny problem.
              A jak w takim razie odróżnić prawdę od fałszu ?
              Skoro wzrok jest zawodny ?
              • stokrotka_a Re: Dowód 17.09.13, 13:51
                przemysl.variedad napisała:

                > To jest trudny problem.

                Problem domniemanego fałszerstwa w tym konkretnym przypadku nie jest wcale trudny.

                > A jak w takim razie odróżnić prawdę od fałszu ?
                > Skoro wzrok jest zawodny ?

                Metod jest mnóstwo, ale nie ma takiej metody, która zawsze i w każdych warunkach pozwalałaby na bezbłędne odróżnianie prawdy od fałszu.
                • przemysl.variedad Re: Dowód 17.09.13, 13:54
                  stokrotka_a napisała:

                  > przemysl.variedad napisała:
                  >
                  > > To jest trudny problem.
                  >
                  > Problem domniemanego fałszerstwa w tym konkretnym przypadku nie jest wcale trud
                  > ny.

                  Jak to rozpoznajesz ?


                  > > A jak w takim razie odróżnić prawdę od fałszu ?
                  > > Skoro wzrok jest zawodny ?
                  >
                  > Metod jest mnóstwo, ale nie ma takiej metody, która zawsze i w każdych warunkac
                  > h pozwalałaby na bezbłędne odróżnianie prawdy od fałszu.

                  Ja taką posiadam.
                  Ale kogo to obchodzi ?
                  Ateiści chcą wojny z wierzącymi
                  i na odwrót. Kogo obchodzi fałsz czy prawda ?
                  • stokrotka_a Re: Dowód 17.09.13, 14:01
                    przemysl.variedad napisała:

                    > Jak to rozpoznajesz ?

                    Za pomocą zdrowego rozsądku.

                    > Ja taką posiadam.
                    > Ale kogo to obchodzi ?

                    Nikogo. Bo kogo miałyby obchodzić urojenia?

                    > Ateiści chcą wojny z wierzącym i na odwrót.

                    Uogólnienia mają to do siebie, że najczęściej są fałszywe. Ja z nikom wojny nie chcę.

                    > Kogo obchodzi fałsz czy prawda ?

                    Każdego w jakimś stopniu. Najgorsi są jednak ludzie, którzy twierdzą, że mają monopol na prawdę.
                    • przemysl.variedad Re: Dowód 17.09.13, 14:03
                      stokrotka_a napisała:

                      > przemysl.variedad napisała:
                      >
                      > > Jak to rozpoznajesz ?
                      >
                      > Za pomocą zdrowego rozsądku.

                      I ja podobnie.
                      A na czym właściwie polega zdrowy rozsądek ?
                      :o/

                      >
                      > > Ja taką posiadam.
                      > > Ale kogo to obchodzi ?
                      >
                      > Nikogo. Bo kogo miałyby obchodzić urojenia?
                      >
                      > > Ateiści chcą wojny z wierzącym i na odwrót.
                      >
                      > Uogólnienia mają to do siebie, że najczęściej są fałszywe. Ja z nikom wojny nie
                      > chcę.

                      Jesteś ateistką czy wierzącą ?


                      > > Kogo obchodzi fałsz czy prawda ?
                      >
                      > Każdego w jakimś stopniu. Najgorsi są jednak ludzie, którzy twierdzą, że mają m
                      > onopol na prawdę.

                      Czyli naukowcy ?
                      • stokrotka_a Re: Dowód 17.09.13, 14:10
                        przemysl.variedad napisała:

                        > A na czym właściwie polega zdrowy rozsądek ?

                        Na procesach myślowych opartych na doświadczeniu.

                        > Jesteś ateistką czy wierzącą ?

                        Jestem ateistką.

                        > Czyli naukowcy ?

                        Czyli ludzie, którzy uważają, że mają monopol na prawdę bez względu na to, czym się zajmują.
                        • przemysl.variedad Re: Dowód 17.09.13, 14:16
                          stokrotka_a napisała:

                          > przemysl.variedad napisała:
                          >
                          > > A na czym właściwie polega zdrowy rozsądek ?
                          >
                          > Na procesach myślowych opartych na doświadczeniu.


                          A co powiesz o "osobliwości" BB i o tym,
                          że podobno nie ma przeszłości ?
                          :o/

                          > > Jesteś ateistką czy wierzącą ?
                          >
                          > Jestem ateistką.

                          Ja też. Dzięki za szczerość.

                          >
                          > > Czyli naukowcy ?
                          >
                          > Czyli ludzie, którzy uważają, że mają monopol na prawdę bez względu na to, czym
                          > się zajmują.

                          Zgoda.
                          Żaden człowiek nie jest nieomylny.
                          • stokrotka_a Re: Dowód 17.09.13, 14:27
                            przemysl.variedad napisała:

                            > A co powiesz o "osobliwości" BB i o tym,
                            > że podobno nie ma przeszłości ?

                            Powiem, że w tym przypadku zdrowy rozsądek zda się psu na budę. ;-)
                            • przemysl.variedad Re: Dowód 17.09.13, 15:08
                              stokrotka_a napisała:

                              > przemysl.variedad napisała:
                              >
                              > > A co powiesz o "osobliwości" BB i o tym,
                              > > że podobno nie ma przeszłości ?
                              >
                              > Powiem, że w tym przypadku zdrowy rozsądek zda się psu na budę. ;-)

                              No nie wiem, nie wiem...
                              Mój zdrowy rozsądek mi podpowiada, że to baja.
                              • stokrotka_a Re: Dowód 17.09.13, 15:16
                                przemysl.variedad napisała:

                                > No nie wiem, nie wiem...
                                > Mój zdrowy rozsądek mi podpowiada, że to baja.

                                No i co z tego? Żadne z twoich doświadczeń nie ma zastosowanie do stanu czy warunków, w których nikt nigdy nie zaobserwował ani nawet nie wyliczył matematycznie w zgodzie ze znanymi nam prawami fizyki.
                                • przemysl.variedad Re: Dowód 17.09.13, 15:19
                                  stokrotka_a napisała:

                                  > przemysl.variedad napisała:
                                  >
                                  > > No nie wiem, nie wiem...
                                  > > Mój zdrowy rozsądek mi podpowiada, że to baja.
                                  >
                                  > No i co z tego? Żadne z twoich doświadczeń nie ma zastosowanie do stanu czy war
                                  > unków, w których nikt nigdy nie zaobserwował ani nawet nie wyliczył matematyczn
                                  > ie w zgodzie ze znanymi nam prawami fizyki.

                                  To tak jak z Trójcą Św. :)
                                  Ty też nie chcesz, żebym odpisywał na Twoje posty ?
                                  :o/
                                  • stokrotka_a Re: Dowód 17.09.13, 15:26
                                    przemysl.variedad napisała:

                                    > To tak jak z Trójcą Św. :)

                                    Zupełnie nie tak. Trójca Święta jest dogmatem wiary, a BB jedynie elementem przyjętego obecnie modelu powstania wszechświata. Na pewno nie jest to model ostateczny i powinieneś wiedzieć, że jest w nim wiele niewaidomych.

                                    > Ty też nie chcesz, żebym odpisywał na Twoje posty ?

                                    Zabawa słowem ma swoje granice, poza którymi przestaje być zabawna. ;-) Ale jeśli nie będę miała ochoty z tobą rozmawiać, to po prostu przestnę.
                                    • przemysl.variedad Re: Dowód 17.09.13, 15:36
                                      stokrotka_a napisała:

                                      > przemysl.variedad napisała:
                                      >
                                      > > To tak jak z Trójcą Św. :)
                                      >
                                      > Zupełnie nie tak. Trójca Święta jest dogmatem wiary, a BB jedynie elementem prz
                                      > yjętego obecnie modelu powstania wszechświata. Na pewno nie jest to model ostat
                                      > eczny i powinieneś wiedzieć, że jest w nim wiele niewaidomych.

                                      Tak, wiem.


                                      > > Ty też nie chcesz, żebym odpisywał na Twoje posty ?
                                      >
                                      > Zabawa słowem ma swoje granice, poza którymi przestaje być zabawna. ;-) Ale jeś
                                      > li nie będę miała ochoty z tobą rozmawiać, to po prostu przestnę.

                                      Ok., dzięki za dobre słowo.
                                      :)
                      • grgkh Re: Dowód 17.09.13, 23:23
                        przemysl.variedad napisała:

                        > stokrotka_a napisała:
                        >
                        > > przemysl.variedad napisała:

                        > > > Kogo obchodzi fałsz czy prawda ?
                        > >
                        > > Każdego w jakimś stopniu.
                        > > Najgorsi są jednak ludzie, którzy twierdzą, że
                        > > mają monopol na prawdę.
                        >
                        > Czyli naukowcy ?

                        Jako metodę naukową rozumie się:
                        - całokształt sposobów badawczego docierania do prawdy i pojęciowego przedstawiania jej,
                        - sposób uzyskiwania materiału naukowego do prowadzenia badań.
                        (...)
                        Dzięki stosowaniu metody naukowej nauka rozwija się prawidłowo i poszerza zakres naszej wiedzy.


                        Naukowcy także się mylą. I wcale nie twierdzą, że mają monopol na prawdę. Człowiek, który tak zaczyna twierdzić, staje się dogmatykiem podobnym do religianta.
                        • przemysl.rad Re: Dowód 18.09.13, 04:05
                          grgkh napisał:


                          > > stokrotka_a napisała:
                          > >
                          > > > przemysl.variedad napisała:
                          >
                          > > > > Kogo obchodzi fałsz czy prawda ?
                          > > >
                          > > > Każdego w jakimś stopniu.
                          > > > Najgorsi są jednak ludzie, którzy twierdzą, że
                          > > > mają monopol na prawdę.
                          > >
                          > > Czyli naukowcy ?
                          >
                          > Jako metodę naukową roz
                          > umie się:
                          > - całokształt sposobów badawczego docierania do prawdy i pojęciowego przedstaw
                          > iania jej,
                          > - sposób uzyskiwania materiału naukowego do prowadzenia badań.
                          > (...)
                          > Dzięki stosowaniu metody naukowej nauka rozwija się prawidłowo i poszerza zakre
                          > s naszej wiedzy.

                          >
                          > Naukowcy także się mylą. I wcale nie twierdzą, że mają monopol na prawdę. Człow
                          > iek, który tak zaczyna twierdzić, staje się dogmatykiem podobnym do religianta.


                          Zgoda.


                    • grgkh Re: Dowód 17.09.13, 23:17
                      stokrotka_a napisała:

                      > Najgorsi są jednak ludzie, którzy twierdzą, że mają monopol na prawdę.

                      To racja.
                  • grgkh Re: Dowód 17.09.13, 23:16
                    przemysl.variedad napisała:

                    > Ateiści chcą wojny z wierzącymi
                    > i na odwrót.

                    Nieprawda. Ateista to ktoś, kto IGNORUJE bogów. Wszystkich bogów jednocześnie. Więc ateista nie ma powodu, by wojować. Wojuje człowiek, po prostu, taki człowiek, któremu religia (nie bóg jakiś) przeszkadza. A religia to narzędzie władzy. Najłatwiej więc wojującego nazwać antyklerykałem. Jak widzisz, możliwy jest w tej sytuacji sojusz teisty i ateisty przeciwko religii i/lub organizacjom religijnym.

                    Zapamiętaj - sam ateizm, jako brak teizmu, nie jest ideą i nie wywołuje w świadomości ludzkiej żadnej reakcji. A brak reakcji nie jest reakcją.

                    Czy to jest logiczne?

                    > Kogo obchodzi fałsz czy prawda ?

                    Np. mnie. I uważam, że gdyby prawda (prawda to pojęcie logiczne) obchodziła np. religiantów, to bardzo szybko nimi by być przestali. Tak więc religiantów (dogmatyków) nie obchodzi, czy coś jest prawdą czy fałszem.

                    Czy ludzie nielogiczni są "pożyteczni" dla społeczeństwa (ludzkości)? Nie sądzę.
                    • przemysl.rad Re: Dowód 18.09.13, 04:09
                      grgkh napisał:

                      > przemysl.variedad napisała:
                      >
                      > > Ateiści chcą wojny z wierzącymi
                      > > i na odwrót.
                      >
                      > Nieprawda. Ateista to ktoś, kto IGNORUJE bogów. Wszystkich bogów jednocześnie.
                      > Więc ateista nie ma powodu, by wojować. Wojuje człowiek, po prostu, taki człowi
                      > ek, któremu religia (nie bóg jakiś) przeszkadza. A religia to narzędzie władzy.
                      > Najłatwiej więc wojującego nazwać antyklerykałem. Jak widzisz, możliwy jest w
                      > tej sytuacji sojusz teisty i ateisty przeciwko religii i/lub organizacjom relig
                      > ijnym.

                      Jak można by ten sojusz osiągnąć ?


                      > Zapamiętaj - sam ateizm, jako brak teizmu, nie jest ideą i nie wywołuje w świad
                      > omości ludzkiej żadnej reakcji. A brak reakcji nie jest reakcją.
                      >
                      > Czy to jest logiczne?

                      A jednak teizm działa na ateizm jak płachta na byka i odwrotnie :)



                      > > Kogo obchodzi fałsz czy prawda ?
                      >
                      > Np. mnie. I uważam, że gdyby prawda (prawda to pojęcie logiczne) obchodziła np.
                      > religiantów, to bardzo szybko nimi by być przestali.


                      Zgoda.

                      Tak więc religiantów (dog
                      > matyków) nie obchodzi, czy coś jest prawdą czy fałszem.

                      Na to wygląda.
                      To ważne stwierdzenie.


                      > Czy ludzie nielogiczni są "pożyteczni" dla społeczeństwa (ludzkości)? Nie sądzę

                      Czy ja wiem...
                      Moja siostra jest taka nielogiczna, a przecież jest
                      bardzo pożyteczna i to nie tylko dla rodziny.
              • grgkh Re: Dowód 17.09.13, 23:07
                przemysl.variedad napisała:

                > A jak w takim razie odróżnić prawdę od fałszu ?
                > Skoro wzrok jest zawodny ?

                Skoro wzrok jest zawodny? Nie używać zawodnych narzędzi. Poszukać kogoś z lepszym wzrokiem. I zaufać mu.

                Ja tak robię z dziedzinami, na których się nie znam lub znam słabo - ufam innym.
                • przemysl.rad Re: Dowód 18.09.13, 04:11
                  grgkh napisał:

                  > przemysl.variedad napisała:
                  >
                  > > A jak w takim razie odróżnić prawdę od fałszu ?
                  > > Skoro wzrok jest zawodny ?
                  >
                  > Skoro wzrok jest zawodny? Nie używać zawodnych narzędzi. Poszukać kogoś z lepsz
                  > ym wzrokiem. I zaufać mu.

                  :)
                  Że widział Boga albo Maryję na szybie ?

                  > Ja tak robię z dziedzinami, na których się nie znam lub znam słabo - ufam innym

                  A ja nie ufam nikomu, nawet sobie.
                  Dlatego wielokrotnie zadaję sobie te same pytania.
          • grgkh Re: Dowód 17.09.13, 23:04
            bez.przebaczenia napisał(a):

            > Podstawą nauki są paradygmaty. Jak wiadomo w nauce często dochodzi do wojen par
            > adygmatycznych, czyli zwalczania się nawzajem uczonych z różnych obozów i odmaw
            > iania innym charakteru naukowości.

            Ale to chyba dobrze, że staramy się podważyć dowody? Najlepsze jest to, że taka podważona hipoteza jest odrzucana. Istnienia, które z niej wcześniej wynikały, stają się nieistnieniami. Same. Szast-prast i po wszystkim. :)

            > Ponieważ jesteś manipulatorem,

            O, ocena mojej osoby, zapachniało mi erystyką...

            > człowiekiem złej woli,

            Coraz lepiej... :)

            > kłamcą

            No wiesz, to jest Twoja hipoteza, a hipotezy stają się dopiero wtedy prawdziwe, kiedy udowodnisz to.

            > i oszustem intelektualnym

            I to też udowodnij. Nie widzę dowodów. Nie zrobiłaś tego... :( I nie widzę argumentów w dyskusji. :)

            > to wybierasz to co tobie pasuje.

            Wybieram prawdę.

            > Boga odrzucasz, wybierasz "naukę".

            Nie muszę ich (bogów) "odrzucać". Ale ciekawi mnie, w jaki sposób Ty "odrzuciłaś" innych bogów?

            > Bo tak ci wygodniej bracie.

            Bo mi tak wygodniej. Z logiką zawsze jest mi wygodniej.

            > bracie.

            A cóż to za forma? Znasz moich rodziców?
            • przemysl.rad Re: Dowód 18.09.13, 04:14
              grgkh napisał:

              > bez.przebaczenia napisał(a):
              >
              > > Podstawą nauki są paradygmaty. Jak wiadomo w nauce często dochodzi do woj
              > en par
              > > adygmatycznych, czyli zwalczania się nawzajem uczonych z różnych obozów i
              > odmaw
              > > iania innym charakteru naukowości.
              >
              > Ale to chyba dobrze, że staramy się podważyć dowody? Najlepsze jest to, że taka
              > podważona hipoteza jest odrzucana. Istnienia, które z niej wcześniej wynikały,
              > stają się nieistnieniami. Same. Szast-prast i po wszystkim. :)

              Tak kiedyś się stanie z teorią "osobliwości" BB.
              Już zacieram ręce.
              :)


              > > Ponieważ jesteś manipulatorem,
              >
              > O, ocena mojej osoby, zapachniało mi erystyką...
              >
              > > człowiekiem złej woli,
              >
              > Coraz lepiej... :)
              >
              > > kłamcą
              >
              > No wiesz, to jest Twoja hipoteza, a hipotezy stają się dopiero wtedy prawdziwe,
              > kiedy udowodnisz to.
              >
              > > i oszustem intelektualnym
              >
              > I to też udowodnij. Nie widzę dowodów. Nie zrobiłaś tego... :( I nie widzę argu
              > mentów w dyskusji. :)
              >
              > > to wybierasz to co tobie pasuje.
              >
              > Wybieram prawdę.
              >
              > > Boga odrzucasz, wybierasz "naukę".
              >
              > Nie muszę ich (bogów) "odrzucać". Ale ciekawi mnie, w jaki sposób Ty "odrzuciła
              > ś" innych bogów?


              Tak, to jest ważne pytanie.
              Dzięki.



              > > Bo tak ci wygodniej bracie.
              >
              > Bo mi tak wygodniej. Z logiką zawsze jest mi wygodniej.
              >
              > > bracie.
              >
              > A cóż to za forma? Znasz moich rodziców?

              To taka forma grzecznościowa stosowana
              pośród wierzących.
              :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka