Dodaj do ulubionych

Ateiści muszą pisać o religii

28.12.13, 09:53
Po kilku założonych tutaj wątkach widać wyraźnie iż dla piszących tutaj "ateistów" koniecznością życiową jest obsesyjne pisanie o religii i obsesyjne jej atakowanie.
Bez tego nie potrafią żyć. Muszą koniecznie w każdym wątku napisać coś o KK, choćby watek dotyczył wyłącznie ateistów (np. Ateiści a logika antykoncepcji).

Życie ateisty (przynajmniej tego tutaj piszącego) to jak widać obsesyjna walka z religią. Nic więcej. Pustka, brak innych celów.

Współczuję Wam.
Obserwuj wątek
    • wariant_b Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 10:27
      tomasz_456 napisał:
      > Współczuję Wam.

      Mówi się trudno.

      Też wolałbym, żeby o religii na Forum Religia pisali wierzący.
      Ale jakoś pojawiający się ani nie posiadają odpowiedniej wiedzy,
      ani własnych przemyśleń.

      Owszem, czasem trafi się jakiś Świadek Jehowy, protestant czy Muzułmanin
      z którym można by podyskutować, ale Katolik? Co najwyżej postraszy Piekłem
      albo wypisuje jakieś księżycowe bzdury urągające ludzkiemu rozumowi.
      • tomasz_456 Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 10:33

        > Mówi się trudno.
        >
        > Też wolałbym, żeby o religii na Forum Religia pisali wierzący.
        > Ale jakoś pojawiający się ani nie posiadają odpowiedniej wiedzy,
        > ani własnych przemyśleń.

        Skoro wiodący ateista musi pisać cytuje "Masz pizdeczko" to o jakiej dyskusję chodzi?
        Z ludźmi niezrównoważonymi?

        • wariant_b Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 10:36
          tomasz_456 napisał:
          > Skoro wiodący ateista musi pisać cytuje "Masz pizdeczko" to o jakiej dyskusję chodzi?

          O dyskusję merytoryczną.

          Żeby nie trzeba było dostosowywać poziomu argumentacji do możliwości
          percepcyjnych interlokutora.
          • tomasz_456 Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 10:40
            wariant_b napisał:

            > tomasz_456 napisał:
            > > Skoro wiodący ateista musi pisać cytuje "Masz pizdeczko" to o jakiej dysk
            > usję chodzi?
            >
            > O dyskusję merytoryczną.

            "Masz pizdeczko" jest dyskusja merytoryczną?

            Ale ok, o czym chcesz podyskutować merytorycznie?


    • kolter-xl Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 11:37
      tomasz_456 napisał:

      > Po kilku założonych tutaj wątkach widać wyraźnie iż dla piszących tutaj "ateistów" koniecznością życiową jest obsesyjne pisanie o religii i obsesyjne jej atakowanie.

      Nie zauważyłeś ze generalnie mowa o twojej sekcie pełnej plwocin i gnoju ??

      > Bez tego nie potrafią żyć. Muszą koniecznie w każdym wątku napisać coś o KK, choćby watek dotyczył wyłącznie ateistów (np. Ateiści a logika antykoncepcji).

      Problem w tym Tomuś ze jako idiota nie zauważasz śmieszności w zakładaniu takich debilnych wątków.Które ukazują twoją mizerię umysłową w całości .

      > Życie ateisty (przynajmniej tego tutaj piszącego) to jak widać obsesyjna walka
      > z religią. Nic więcej. Pustka, brak innych celów.

      Sama radość obnażać waszą hipokryzje ))

      > Współczuję Wam.

      Nie kłam, jesteś wściekły ze nie mozesz sobie potrajlować bezkarnie :))
      • tomasz_456 Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 12:26
        kolter-xl napisał:

        >
        > Sama radość obnażać waszą hipokryzje ))

        Od ilu lat się tym zajmujesz na forum?
        Jak kilka, to czas porozmawiać z kimś, bo to nie jest normalne zachowanie, nawet jak na ateistę.

        >
        > > Współczuję Wam.
        >
        > Nie kłam, jesteś wściekły ze nie mozesz sobie potrajlować bezkarnie :))

        A co, zamierzasz mnie karać?
        Masz jakiś wielki problem ze sobą, który powinieneś jak najszybciej rozwiązać.
        Naprawdę Ci współczuje, ale wierze, ze jest nadzieja.
        • kolter-xl Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 13:20
          tomasz_456 napisał:

          > Od ilu lat się tym zajmujesz na forum?

          Też .

          > Jak kilka, to czas porozmawiać z kimś, bo to nie jest normalne zachowanie, nawet jak na ateistę.

          Ta, a ty za psychologa tu robisz ?

          > A co, zamierzasz mnie karać?

          Olewam ciebie ,ale dajesz mi sporo radochy.

          > Masz jakiś wielki problem ze sobą, który powinieneś jak najszybciej rozwiązać.
          > Naprawdę Ci współczuje, ale wierze, ze jest nadzieja.

          Daruj sobie te teksty dla kolesi z piaskownicy :))
          • tomasz_456 Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 14:03
            kolter-xl napisał:

            > tomasz_456 napisał:
            >
            > > Od ilu lat się tym zajmujesz na forum?
            >
            > Też .

            I to jest standardowa odpowiedź ateisty na proste pytanie. Tteż to jakaś nowa jednostka ateistycznego czasu.

            >
            > > Jak kilka, to czas porozmawiać z kimś, bo to nie jest normalne zachowanie
            > , nawet jak na ateistę.
            >
            > Ta, a ty za psychologa tu robisz ?

            Nie, ale ma taką sama wiedze psychologiczna, jak ty teologiczną. Przeczytałem tak jak ty parę artykułów w gazetach.

            >
            > > A co, zamierzasz mnie karać?
            >
            > Olewam ciebie ,ale dajesz mi sporo radochy.
            >

            Masz jakieś zaburzenia psychologiczne?

            • kolter-xl Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 14:59
              tomasz_456 napisał:


              > > > Od ilu lat się tym zajmujesz na forum?
              > >
              > > Też .
              >
              > I to jest standardowa odpowiedź ateisty na proste pytanie. Tteż to jakaś nowa j
              > ednostka ateistycznego czasu.

              Mam ci bucu życiorys tu napisać ?

              > > Ta, a ty za psychologa tu robisz ?
              >
              > Nie, ale ma taką sama wiedze psychologiczna, jak ty teologiczną. Przeczytałem tak jak ty parę artykułów w gazetach.

              No nie mówie ze samozwańczy psycholog :))

              > > > A co, zamierzasz mnie karać?
              > >
              > > Olewam ciebie ,ale dajesz mi sporo radochy.
              > >
              >
              > Masz jakieś zaburzenia psychologiczne?

              Nie ja padam na kolana na widok plastikowej laleczki przez idiotów nazwanej Jezusem w żłobie :))
              • tomasz_456 Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 15:03
                kolter-xl napisał:

                > Nie ja padam na kolana na widok plastikowej laleczki przez idiotów nazwanej Jez
                > usem w żłobie :))
                >
                A co ciebie to obchodzi?

                • kolter-xl Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 17:04
                  tomasz_456 napisał:

                  > kolter-xl napisał:
                  >
                  > > Nie ja padam na kolana na widok plastikowej laleczki przez idiotów nazwanej Jezusem w żłobie :))
                  > >
                  > A co ciebie to obchodzi?

                  Skoro mnie pytasz czy mam jakieś zaburzenia psychologiczne?.To ja ci odpowiadam ze tylko idiota z zaburzeniami psychologicznymi laleczkę z plastiku traktuje jak boga :))
                  • tomasz_456 Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 17:30
                    kolter-xl napisał:

                    > tomasz_456 napisał:
                    >
                    > > kolter-xl napisał:
                    > >
                    > > > Nie ja padam na kolana na widok plastikowej laleczki przez idiotów
                    > nazwanej Jezusem w żłobie :))
                    > > >
                    > > A co ciebie to obchodzi?
                    >
                    > Skoro mnie pytasz czy mam jakieś zaburzenia psychologiczne?.To ja ci o
                    > dpowiadam ze tylko idiota z zaburzeniami psychologicznymi laleczkę z plastiku t
                    > raktuje jak boga :))

                    No i co z tego? Tak bardzo to tobie przeszkadza?
                    • kolter-xl Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 18:06
                      tomasz_456 napisał:

                      > No i co z tego? Tak bardzo to tobie przeszkadza?

                      Zasadniczo o ile ktoś jebnięty na umyśle pisze ze ja mam problemy psychologiczne ,to ja pytam jakim idiotą musi być ktoś kto modli sie do plastikowej laleczki :))
        • karbat Re: Ateiści muszą pisać o religii 28.12.13, 13:33
          tomasz_456 napisał:
          > kolter-xl napisał:

          > > Sama radość obnażać waszą hipokryzje ))

          > Od ilu lat się tym zajmujesz na forum?
          > Jak kilka, to czas porozmawiać z kimś, bo to nie jest normalne zachowanie, nawe
          > t jak na ateistę.

          masz problem ... bo ktos nie uznaje, twoich jedynie slusznych i zbawiennych norm ?

          > > Nie kłam, jesteś wściekły ze nie mozesz sobie potrajlować bezkarnie :))

          > A co, zamierzasz mnie karać?

          ????.
          kolter-xl stwierdzil , jestes w swoich komentarzach , stwierdzeniach spetany
          kato- dogmatami, poprzez ktore oceniasz, osadzasz innych, otaczajaca rzeczywistosc .

          ty zamiast sie do jego wypowiedzi ustosunkowac , piszesz ;

          > Masz jakiś wielki problem ze sobą, który powinieneś jak najszybciej rozwiązać.
          > Naprawdę Ci współczuje, ale wierze, ze jest nadzieja.

          o wspolczuciu, wierze i nadzieji .... sugerujesz rozmowcy jakies problemy osobiste .
          piszesz nie na temat . moim zdaniem publicznie pajacujesz . w jakim celu to robisz ,
          co chcesz przez to osiagnac ?

          piszac o swoim wspolczuciu wobec innnych, tych, ktorzy tego wspolczucia
          od ciebie nie oczekuja, stawiasz sie w pozycji aroganta . nie oczekuje, ze to zrozumiesz .
    • chasyd_z_czerskiej Po czym poznać ateistę ? 28.12.13, 22:16
      Po tym , że ciągle mówi o Bogu... :)


      --
      Pussy Riot w akcji
      www.hipsterrunoff.com/altreport/2012/08/nsfw-nude-orgy-pregnancy-photos-hot-girl-pussy-riot.html
      • kolter-xl Re: Po czym poznać ateistę ? 28.12.13, 22:18
        chasyd_z_czerskiej napisał:

        > Po tym , że ciągle mówi o Bogu... :)

        Opowiedz o tym ty nienawidzący ludzi katoliku.
      • pocoo Re: Po czym poznać ateistę ? 28.12.13, 22:29
        chasyd_z_czerskiej napisał:

        > Po tym , że ciągle mówi o Bogu... :)
        >
        >A takiemu jak ty to tylko seks w głowie.
        > --
        > Pussy Riot w akcji
        > www.hipsterrunoff.com/altreport/2012/08/nsfw-nude-orgy-pregnancy-photos-hot-girl-pussy-riot.html
    • edico Bredzisz człeku 28.12.13, 22:39
      W zdecydowanej większości wypadków jest to ocena zjawiska zwanego "katolicyzmem", z którą wcale nie koniecznie musisz się zgadzać. Merytorycznie w zdecydowanej większości krytykujący zjawisko katolicyzmu mają zdecydowaną rację opierając swoje stanowisko na faktach a nie dogmatach zabraniających każdemu wiernemu swobodnej oceny dla dobra religii klechów i dla klechów a nie dla idei trapiącej ludzkość o wiele tysiącleci starszą od skatolicyzowanego mitranizmu. Zacznij nieszczęsna istoto katolicka od samodzielnego czytania Biblii. Uprzedzam, że pierwsze najtrudniejsze czytanie jest w stanie zupełnie ogłupić. Dopiero następne czytania i porównywanie tych jedynych prawd ewangelicznych wprowadza w psychologiczne annały manipulacji totumfackich twórczych "intelektualnie" wzniesień i milczenia lub zaprzeczeń w innych częściach tej samej księgi. Wyjdź z niedzielnej parafialnej szkółki i zacznij czytać ze zrozumieniem.
      • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 28.12.13, 23:17
        edico napisał:

        > W zdecydowanej większości wypadków jest to ocena zjawiska zwanego "katolicyzmem
        > ", z którą wcale nie koniecznie musisz się zgadzać. Merytorycznie w zdecydowane
        > j większości krytykujący zjawisko katolicyzmu mają zdecydowaną rację opierając
        > swoje stanowisko na faktach a nie dogmatach zabraniających każdemu wiernemu swo
        > bodnej oceny dla dobra religii klechów i dla klechów a nie dla idei trapiącej l
        > udzkość o wiele tysiącleci starszą od skatolicyzowanego mitranizmu. Zacznij nie
        > szczęsna istoto katolicka od samodzielnego czytania Biblii. Uprzedzam, że pierw
        > sze najtrudniejsze czytanie jest w stanie zupełnie ogłupić. Dopiero następne cz
        > ytania i porównywanie tych jedynych prawd ewangelicznych wprowadza w psychologi
        > czne annały manipulacji totumfackich twórczych "intelektualnie" wzniesień i mil
        > czenia lub zaprzeczeń w innych częściach tej samej księgi. Wyjdź z niedzielnej
        > parafialnej szkółki i zacznij czytać ze zrozumieniem.
        >
        Na jakiej naukowej podstawie zakładasz a priori, ze nie czytam Biblii?
        Bo mam inne zdanie, niż Ty? Ciekawe założenie.
        A może Twoja wizja katolika, jako człowieka nieczytającego samodzielnie Biblii jest fałszywa?

        Ale przecież nie może być tak, iż człowiek samodzielnie myślący może być katolikiem. Bo to nie pasuje do lansowanego przez ateistów obrazu katolika. Obrazu fałszywego, ale jakże wygodnego. Bo nie zmusza ateistów do myślenia.
        • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 28.12.13, 23:24
          tomasz_456 napisał:

          > Na jakiej naukowej podstawie zakładasz a priori, ze nie czytam Biblii?

          No a kiedy ją zacząłeś czytać ?

          > Bo mam inne zdanie, niż Ty? Ciekawe założenie.
          > A może Twoja wizja katolika, jako człowieka nieczytającego samodzielnie Biblii
          > jest fałszywa?

          Tomuś wy katolicy włącznie ze swoim klerem jesteście niedouczeni w tym temacie !!

          > Ale przecież nie może być tak, iż człowiek samodzielnie myślący może być katoli
          > kiem. Bo to nie pasuje do lansowanego przez ateistów obrazu katolika. Obrazu fa
          > łszywego, ale jakże wygodnego. Bo nie zmusza ateistów do myślenia.

          Facet jesteś denny , bo albo samodzielnie myślisz albo myśli za ciebie dogmat. Nie ma innej opcji katolik nie myśli samodzielnie.
          • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 28.12.13, 23:29
            kolter-xl napisał:

            > Facet jesteś denny , bo albo samodzielnie myślisz albo myśli za ciebie dogmat.
            > Nie ma innej opcji katolik nie myśli samodzielnie.

            Masz wielka wiarę w to co piszesz. Przyjęcie do wiadomości, iż katolik myśli samodzielnie zachwiało by nią. A przecież tak wiele lat te swoja wiarę pielęgnujesz.



            • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 28.12.13, 23:43
              tomasz_456 napisał:


              > Masz wielka wiarę w to co piszesz. Przyjęcie do wiadomości, iż katolik myśli samodzielnie zachwiało by nią. A przecież tak wiele lat te swoja wiarę pielęgnujesz.
              >

              Nie opowiadaj bajek, masz wierzyć w dogmat. nie wierzysz w choć jeden nie jesteś w pełni katolikiem !!
              • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 28.12.13, 23:50
                kolter-xl napisał:

                > tomasz_456 napisał:
                >
                >
                > > Masz wielka wiarę w to co piszesz. Przyjęcie do wiadomości, iż katolik my
                > śli samodzielnie zachwiało by nią. A przecież tak wiele lat te swoja wiarę piel
                > ęgnujesz.
                > >
                >
                > Nie opowiadaj bajek, masz wierzyć w dogmat. nie wierzysz w choć jeden nie jeste
                > ś w pełni katolikiem !!
                >
                Nie wierzysz w żadne dogmaty?
                A jak jest u Ciebie z wiara w aksjomaty?
                • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 28.12.13, 23:57
                  tomasz_456 napisał:


                  > Nie wierzysz w żadne dogmaty?

                  Facet moja wiara w jakiś dogmat czy też jej brak nie skutkuje grzechem niewiary w dogmat sekty, kumasz trochę czy nadal durnia z siebie będziesz robił ??

                  > A jak jest u Ciebie z wiara w aksjomaty?

                  Co to znaczy wiara ? to dla ciebie dobre określenie, ja mogę być czegoś pewny.
                  • marina0321 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:04
                    Wiara.. wiara... Tomuś, jesteś mężczyzną, czy tylko w to wierzysz i ci to wystarczy?
                  • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:07
                    kolter-xl napisał:


                    > > A jak jest u Ciebie z wiara w aksjomaty?
                    >
                    > Co to znaczy wiara ? to dla ciebie dobre określenie, ja mogę być czegoś pewny.

                    Czyli umiesz dowieść aksjomaty?
                    • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:12
                      tomasz_456 napisał:

                      > kolter-xl napisał:
                      >
                      >
                      > > > A jak jest u Ciebie z wiara w aksjomaty?
                      > >
                      > > Co to znaczy wiara ? to dla ciebie dobre określenie, ja mogę być czegoś pewny.
                      >
                      > Czyli umiesz dowieść aksjomaty?

                      Umiesz dowieść istnienia ducha ?
                      • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:14
                        kolter-xl napisał:

                        > tomasz_456 napisał:
                        >
                        > > kolter-xl napisał:
                        > >
                        > >
                        > > > > A jak jest u Ciebie z wiara w aksjomaty?
                        > > >
                        > > > Co to znaczy wiara ? to dla ciebie dobre określenie, ja mogę być cz
                        > egoś pewny.
                        > >
                        > > Czyli umiesz dowieść aksjomaty?
                        >
                        > Umiesz dowieść istnienia ducha ?
                        >
                        Wierzę w istnienie duchów, wierzysz w aksjomaty?
                        • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:17
                          tomasz_456 napisał:

                          > > >
                          > > > Czyli umiesz dowieść aksjomaty?
                          > >
                          > > Umiesz dowieść istnienia ducha ?
                          > >
                          > Wierzę w istnienie duchów, wierzysz w aksjomaty?

                          Ja nie pytałem czy w nie wierzysz. Umiesz czytać ze zrozumieniem ??
                          • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:23
                            kolter-xl napisał:
                            Skoro jesteś pewny aksjomatów:
                            Co to znaczy wiara ? to dla ciebie dobre określenie, ja mogę być czegoś pewny.

                            To znaczy ze umiesz je dowieść, albo w nie wierzysz. Chyba ze jest jeszcze jakaś inna opcja.
                            Ale zamiast udowodnić aksjomaty uciekasz od tej bolesnej prawdy, iż jedynie wierzysz w aksjomaty.
                            Pewność znaczy umiejętność dowodzenia, a takiej w wypadku aksjomatów nie masz. Masz tylko wiarę.
                            • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:37
                              tomasz_456 napisał:

                              > kolter-xl napisał:
                              > Skoro jesteś pewny aksjomatów:
                              > Co to znaczy wiara ? to dla ciebie dobre określenie, ja mogę być czegoś pewn
                              > y.

                              >
                              > To znaczy ze umiesz je dowieść, albo w nie wierzysz. Chyba ze jest jeszcze jakaś inna opcja.

                              Nie bucu , ja pisałem ze ty wierzysz a ja mogę mieć pewność.To nas rożni .

                              > Ale zamiast udowodnić aksjomaty uciekasz od tej bolesnej prawdy, iż jedynie wierzysz w aksjomaty.

                              Co to w twoim narzeczu znaczy ze ja w cos wierzę nieuku ??

                              > Pewność znaczy umiejętność dowodzenia, a takiej w wypadku aksjomatów nie masz.
                              > Masz tylko wiarę.

                              Nie ćpaj bucu ,wiara to dla ciebie
                              • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:39
                                kolter-xl napisał:

                                > > Pewność znaczy umiejętność dowodzenia, a takiej w wypadku aksjomatów nie
                                > masz.
                                > > Masz tylko wiarę.
                                >
                                > Nie ćpaj bucu ,wiara to dla ciebie

                                Czyli nie wierzysz w prawdziwość aksjomatów?

                                • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:41
                                  tomasz_456 napisał:

                                  > kolter-xl napisał:
                                  >
                                  > > > Pewność znaczy umiejętność dowodzenia, a takiej w wypadku aksjomató
                                  > w nie
                                  > > masz.
                                  > > > Masz tylko wiarę.
                                  > >
                                  > > Nie ćpaj bucu ,wiara to dla ciebie
                                  >
                                  > Czyli nie wierzysz w prawdziwość aksjomatów?

                                  Tomuś miałeś mi udowodnić istnienie ducha.No a ty klasycznie kota pizdą odwracasz i szukasz tematów zastępczych.
                                  • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:46
                                    kolter-xl napisał:


                                    > Tomuś miałeś mi udowodnić istnienie ducha.No a ty klasycznie kota pizdą odwraca
                                    > sz i szukasz tematów zastępczych.

                                    Nic ci nie miałem. To po pierwsze, po drugie "udowodnij" rzucane w temacie tego co jest objęte wiarą pokazuje brak podstawowego rozumienia pojęć wiara i wiedza.

                                    I nie uciekaj od wiary w aksjomaty.
                                    Choć wiem, iż przez następne wpisy będziesz to usilnie czynił.
                                    Nie ważne jak, ważne aby nie przyznać się przed sobą iż w coś wierzysz.
                                    Uciekaj....



                                    • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:55
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > Nic ci nie miałem.

                                      Miałeś nawet naiwnie napisałeś ze wierzysz w duchy.Ale złapany na matactwie unikasz odpowiedzi.

                                      ,ale To po pierwsze, po drugie "udowodnij" rzucane w temacie teg
                                      > o co jest objęte wiarą pokazuje brak podstawowego rozumienia pojęć wiara i wiedza.

                                      Tomuś to twoja domena wołać dowodów dziś zażądałeś nawet dowodów naukowych czyli "pokazuje brak podstawowego rozumienia pojęć wiara i wiedza" u ciebie Tomusiu .

                                      > I nie uciekaj od wiary w aksjomaty.

                                      Jeszcze raz ,co w twoim narzeczu oznacza wiara ?,bo ja nie widzę związku z moją np pewnością wynikającej z wiedzy !!

                                      > Choć wiem, iż przez następne wpisy będziesz to usilnie czynił.

                                      Konkretnie masz na myśli ze też nie udowodnię istnienia ducha ?? Masz rację nie dam tak samo rady jak i ty tego zrobić :))

                                      > Nie ważne jak, ważne aby nie przyznać się przed sobą iż w coś wierzysz.
                                      > Uciekaj....

                                      Ty wierzysz a ja mam pewność lub wiedzę .
                                      • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:00
                                        kolter-xl napisał:

                                        > Tomuś to twoja domena wołać dowodów dziś zażądałeś nawet dowodów naukowych czyl
                                        > i "pokazuje brak podstawowego rozumienia pojęć wiara i wiedza" u ciebie Tomusiu

                                        Od ateistów, bo przecież uważacie się za specjalistów. Ale jak się dało zauważyć jesteście jedynie amatorami.

                                        > Ty wierzysz a ja mam pewność lub wiedzę .

                                        Pewność aksjomatów? Wiedzę na temat dowodzenia aksjomatów?
                                        Naprawdę w to wierzysz?
                                        • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:03
                                          tomasz_456 napisał:
                                          >
                                          > Od ateistów, bo przecież uważacie się za specjalistów. Ale jak się dało zauważyć jesteście jedynie amatorami.

                                          No ale jak za to mocno zwalającymi z nóg przy głupawych wierców :))Ile razy dziś dostałeś kopa ??

                                          > Pewność aksjomatów? Wiedzę na temat dowodzenia aksjomatów?
                                          > Naprawdę w to wierzysz?

                                          Wierzy ty ale nie bardzo wiesz co obecnie nazywamy aksjomatem :))
                                          • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:07
                                            kolter-xl napisał:

                                            > > Pewność aksjomatów? Wiedzę na temat dowodzenia aksjomatów?
                                            > > Naprawdę w to wierzysz?
                                            >
                                            > Wierzy ty ale nie bardzo wiesz co obecnie nazywamy aksjomatem :))

                                            Uciekaj.....
                                            • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:17
                                              tomasz_456 napisał:

                                              > kolter-xl napisał:
                                              >
                                              > > > Pewność aksjomatów? Wiedzę na temat dowodzenia aksjomatów?
                                              > > > Naprawdę w to wierzysz?
                                              > >
                                              > > Wierzy ty ale nie bardzo wiesz co obecnie nazywamy aksjomatem :))
                                              >
                                              > Uciekaj.....

                                              No pytam co dziś nazywamy też potocznie aksjomatem ???
                                              • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:34
                                                kolter-xl napisał:

                                                > tomasz_456 napisał:
                                                >
                                                > > kolter-xl napisał:
                                                > >
                                                > > > > Pewność aksjomatów? Wiedzę na temat dowodzenia aksjomatów?
                                                > > > > Naprawdę w to wierzysz?
                                                > > >
                                                > > > Wierzy ty ale nie bardzo wiesz co obecnie nazywamy aksjomatem :))
                                                > >
                                                > > Uciekaj.....
                                                >
                                                > No pytam co dziś nazywamy też potocznie aksjomatem ???

                                                Kim jesteś, ze tak sprawdzasz moja wiedzę. Coś role ci się wybitnie pomyliły. Od sprawdzanie wiedzy ateistów ja tu jestem, a ty co najwyżej uciekaj sobie...
                                                Najlepiej w dowodzenie aksjomatów.....
                                                • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:45
                                                  tomasz_456 napisał:

                                                  > Kim jesteś, ze tak sprawdzasz moja wiedzę. Coś role ci się wybitnie pomyliły.

                                                  Jestem kimś komu nie udaje się narzucać swojej woli w czasie dyskusji ,ty naiwnie chcesz mnie za słówka łapać ,ale ze za bystry nie jesteś to ponosisz klęskę.

                                                  Od sprawdzanie wiedzy ateistów ja tu jestem, a ty co najwyżej uciekaj sobie...
                                                  > Najlepiej w dowodzenie aksjomatów.....

                                                  Ty jestes za durny żeby kogoś tu przetestować :))

                                                  Powiedz no co powszechnie nazywamy aksjomaty ?:))
                                                • grgkh Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 03:15
                                                  tomasz_456 napisał:

                                                  > Najlepiej w dowodzenie aksjomatów.....

                                                  Tak. Prawdziwości aksjomatów także się dowodzi.

                                                  Nie wiedziałeś o tym? Biedaczek... :)
                                        • grgkh Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:36
                                          tomasz_456 napisał:

                                          > Od ateistów, bo przecież uważacie się za specjalistów.

                                          W logice jestem zawsze lepszy od każdego religianta.

                                          > Ale jak się dało zauważyć jesteście jedynie amatorami.

                                          Chociaż jestem tylko amatorem. :)
                                          Amator to brzmi dumnie. A Tobie będzie głupio, gdy nie dasz rady argumentom amatora.

                                          > > Ty wierzysz a ja mam pewność lub wiedzę .
                                          >
                                          > Pewność aksjomatów? Wiedzę na temat dowodzenia aksjomatów?

                                          Dowód daje pewność. Dla dowolnej hipotezy, także dla aksjomatu.

                                          > Naprawdę w to wierzysz?

                                          Wiara to niewola w służbie dogmatu. Ja jestem wolny. Każdą hipotezę mogę odrzucić, jeśli zabraknie dla niej dowodu prawdziwości lub okaże się on fałszywy.
                                    • grgkh Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:32
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > I nie uciekaj od wiary w aksjomaty.

                                      Nie istnieje "wiara w aksjomaty".

                                      > Choć wiem, iż przez następne wpisy będziesz to usilnie czynił.
                                      > Nie ważne jak, ważne aby nie przyznać się przed sobą iż w coś wierzysz.

                                      Ja we wszystko wątpię. Także w aksjomaty.

                                      > Uciekaj....

                                      Masz żenujące luki w wiedzy logicznej.
                                • grgkh Prawdziwość aksjomatów jest kontekstowa 29.12.13, 02:30
                                  tomasz_456 napisał:

                                  > Czyli nie wierzysz w prawdziwość aksjomatów?

                                  Nie posługuję się w tym przypadku wiarą:
                                  - rezygnacją z dowodzenia prawdziwości;
                                  - ustalaniem prawdziwości absolutnej i niepodważalnej na zawsze.

                                  Prawdziwość aksjomatów jest względna, kontekstowa.
                            • grgkh Aksjomaty są weryfikowane 29.12.13, 02:26
                              tomasz_456 napisał:

                              > kolter-xl napisał:
                              > Skoro jesteś pewny aksjomatów:
                              > Co to znaczy wiara ? to dla ciebie dobre określenie,
                              > ja mogę być czegoś pewny.


                              Absolutnie nie o to chodzi. Wiara to pewność:
                              1) BEZ DOWODU
                              2) ABSOLUTNA I NIEPODWAŻALNA

                              Prawda zaś wynika - logicznie - wyłącznie ze zgodności zdań. Badanie takiej zgodności to własnie dowodzenie. Wiara NIE OPISUJE systemu (świata) bo nie odnosi się do jego aksjomatów (obserwacji). Wierze nie wolno wypowiadać się o świecie, bo opis świata - to jest konieczne - musimy tworzyć na podstawie obserwacji.

                              > To znaczy ze umiesz je dowieść, albo w nie wierzysz.

                              Prawda to skutek dowodu (zgodności zdań opisu). Nie ma innej definicji prawdy.

                              > Chyba ze jest jeszcze jakaś inna opcja.

                              Wiara nie jest opcją.

                              Równie dobrze można powiedzieć:
                              1) bóg istnieje
                              2) bóg nie istnieje.
                              Każde z tych zdań, bez dowodu, nijak ma się do opisu świata i żadne z nich nie opisuje świata.

                              > Ale zamiast udowodnić aksjomaty uciekasz od tej bolesnej prawdy, iż jedynie wie
                              > rzysz w aksjomaty.

                              Bzdura. Aksjomaty są weryfikowane przed ustaleniem ich w tej funkcji. Jeśli nie są sprzeczne/fałszywe to można je przyjąć jako podstawę systemu. Każdy zestaw aksjomatów tworzy inny, niezależny system.

                              > Pewność znaczy umiejętność dowodzenia, a takiej w wypadku aksjomatów nie masz.

                              Nieprawda, Mam tę pewność.

                              > Masz tylko wiarę.

                              Nieprawda. Aksjomaty świata czyli obserwacje są sprawdzane pod kątem prawdziwości. Fałszywe są odrzucane. Np. widzenie boga przez tomka. :)
                          • grgkh Duch to nie jest aksjomat 29.12.13, 02:15
                            kolter-xl napisał:

                            > tomasz_456 napisał:
                            >
                            > > > >
                            > > > > Czyli umiesz dowieść aksjomaty?
                            > > >
                            > > > Umiesz dowieść istnienia ducha ?
                            > > >
                            > > Wierzę w istnienie duchów, wierzysz w aksjomaty?
                            >
                            > Ja nie pytałem czy w nie wierzysz. Umiesz czytać ze zrozumieniem ??


                            W aksjomaty się nie "wierzy" ale przyjmuje się je jako zdania, do których się odnosimy. Zbiór aksjomatów to taki zbiór niezbędnych zdań, do którego odnosimy następne, proponowane zdania-hipotezy.

                            Prawdziwość aksjomatów sprawdza się.

                            Prawdziwości istnienia ducha nie da się sprawdzić, bo lokowany jest on przez was POZA systemem. Nie może logicznie być tak, żeby jednocześnie coś było poza systemem (miało właściwości spoza tego systemu) oraz działało wewnątrz systemu (świata, jego opisu).
                    • grgkh c.d. aksjomatów 29.12.13, 02:10
                      tomasz_456 napisał:

                      > kolter-xl napisał:
                      >
                      >
                      > > > A jak jest u Ciebie z wiara w aksjomaty?
                      > >
                      > > Co to znaczy wiara ? to dla ciebie dobre określenie, ja mogę być czegoś p
                      > ewny.
                      >
                      > Czyli umiesz dowieść aksjomaty?

                      Czego dowieść?

                      Aksjomaty to takie same zdania opisujące system jak wszystkie inne hipotezy. Ich prawdziwość jest weryfikowana a potem do nich odnosi się następne hipotezy. Każda udowodniona i prawdziwa hipoteza może być traktowana jako "aksjomat" czyli potwierdzona/uznana prawda.
                  • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:09
                    kolter-xl napisał:

                    > Facet moja wiara w jakiś dogmat czy też jej brak nie skutkuje grzechem niewiary
                    > w dogmat sekty, kumasz trochę czy nadal durnia z siebie będziesz robił ??
                    >

                    Jakie dla ciebie ma znaczenie mój potencjalny grzech?

                    Tak bardzo się tym tutaj od lat przejmujesz? Że katolicy mogą zgrzeszyć?

                    To jest dla Ciebie nie pojęte? Że katolicy mogą zgrzeszyć?
                    • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:16
                      tomasz_456 napisał:

                      > Jakie dla ciebie ma znaczenie mój potencjalny grzech?

                      No zaczynasz zmykać raczkiem :)) a co to takiego ten cały grzech ?

                      > Tak bardzo się tym tutaj od lat przejmujesz? Że katolicy mogą zgrzeszyć?

                      Dla mnie to ty nawet sam sobie mozesz obciągnąć ,ale nie wzywaj przy tej okazji jakiegoś mitycznego bóstwa bo to żenujące .

                      > To jest dla Ciebie nie pojęte? Że katolicy mogą zgrzeszyć?

                      Przecież sam dziś pisałeś ze katolicy np nie grzeszą w łóżku.Ze tylko ateizm to hedonizm a katolicyzm czyni wprost dziewiczym :))
                      • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:24
                        kolter-xl napisał:

                        > tomasz_456 napisał:
                        >
                        > > Jakie dla ciebie ma znaczenie mój potencjalny grzech?
                        >
                        > No zaczynasz zmykać raczkiem :)) a co to takiego ten cały grzech ?
                        >
                        > > Tak bardzo się tym tutaj od lat przejmujesz? Że katolicy mogą zgrzeszyć?
                        >
                        > Dla mnie to ty nawet sam sobie mozesz obciągnąć ,ale nie wzywaj przy tej okazji
                        > jakiegoś mitycznego bóstwa bo to żenujące .
                        >

                        Tyle ze ja wiem, iż katolicy grzeszą, a ty ciągle masz a tym jakiś wielki problem. Bo tego za grosz po prostu nie pojmujesz.

                        • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:40
                          tomasz_456 napisał:

                          > Tyle ze ja wiem, iż katolicy grzeszą, a ty ciągle masz a tym jakiś wielki problem. Bo tego za grosz po prostu nie pojmujesz.

                          Problem to ma debil który twierdzi ze tylko katolik nie rucha jak normalny człowiek , pamiętasz.

                          No a jak tam zamierzasz mi udowodnić istnienie ducha ??
                          • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:41
                            kolter-xl napisał:

                            > tomasz_456 napisał:
                            >
                            > > Tyle ze ja wiem, iż katolicy grzeszą, a ty ciągle masz a tym jakiś wielki
                            > problem. Bo tego za grosz po prostu nie pojmujesz.
                            >
                            > Problem to ma debil który twierdzi ze tylko katolik nie rucha jak normalny czło
                            > wiek , pamiętasz.
                            >
                            > No a jak tam zamierzasz mi udowodnić istnienie ducha ??


                            I znowu udowodnij - choroba jakaś?
                            • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:43
                              tomasz_456 napisał:


                              > >
                              > > No a jak tam zamierzasz mi udowodnić istnienie ducha ??
                              > I znowu udowodnij - choroba jakaś?

                              Czyli wmawiać komuś wiarę w coś tam umiesz ale swojej wiary nie umiesz udowodnić ??
                              • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 00:51
                                kolter-xl napisał:

                                > tomasz_456 napisał:
                                >
                                >
                                > > >
                                > > > No a jak tam zamierzasz mi udowodnić istnienie ducha ??
                                > > I znowu udowodnij - choroba jakaś?
                                >
                                > Czyli wmawiać komuś wiarę w coś tam umiesz ale swojej wiary nie umiesz udowodni
                                > ć ??
                                >
                                Udowodnić wiarę? Pomyśl, nim cos napiszesz.
                                • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:01
                                  tomasz_456 napisał:


                                  > Udowodnić wiarę? Pomyśl, nim cos napiszesz.

                                  Ty nieuku teologiczny, a co np zrobił Jezus jak nie udowadniając swoją głęboką wiarę ??

                                  No albo jego uczniowie,No ale żeby to wiedzieć nalezy mieć choć trochę wiedzy biblijnej Zacznij od Abrahama i jego wiary kiedy składał syna w Ofierze :))
                                  • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:06
                                    kolter-xl napisał:


                                    > > Udowodnić wiarę? Pomyśl, nim cos napiszesz.
                                    >
                                    > Ty nieuku teologiczny, a co np zrobił Jezus jak nie udowadniając swoją głęboką
                                    > wiarę ??
                                    >
                                    > No albo jego uczniowie,No ale żeby to wiedzieć nalezy mieć choć trochę wiedzy b
                                    > iblijnej Zacznij od Abrahama i jego wiary kiedy składał syna w Ofierze :))
                                    >
                                    Rozumiem, czujesz się bogiem i przed tobą mam udowadniać swoją wiarę. Bo tak mi nakazujesz na tym forum.
                                    Naprawdę pomyśl człowieku, co za bzdury tu piszesz.
                                    • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:16
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > Rozumiem, czujesz się bogiem i przed tobą mam udowadniać swoją wiarę. Bo tak mi
                                      > nakazujesz na tym forum.

                                      To zle rozumiesz bo ja nie czuje sie jak nie istniejący duch .

                                      > Naprawdę pomyśl człowieku, co za bzdury tu piszesz.

                                      Naprawdę jesteś jak zwykle cieniutki w teologi . Udowodnić wiarę to pojecie przerasta ciebie :))
                                      • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:36
                                        kolter-xl napisał:

                                        > Naprawdę jesteś jak zwykle cieniutki w teologi . Udowodnić wiarę to pojecie prz
                                        > erasta ciebie :))

                                        W kwestii dowodzenia mojej wiary przed tobą zacytuje (aby mnie nie zbuntowano): "Idź precz szatanie."


                                        • grgkh Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:44
                                          tomasz_456 napisał:

                                          > kolter-xl napisał:
                                          >
                                          > > Naprawdę jesteś jak zwykle cieniutki w teologi . Udowodnić wiarę to pojec
                                          > ie prz
                                          > > erasta ciebie :))
                                          >
                                          > W kwestii dowodzenia mojej wiary przed tobą zacytuje (aby mnie nie zbuntowano):
                                          > "Idź precz szatanie."

                                          Twój argument jest słabej mocy. :) Czary i zaklęcia w tym świecie realnym nie działają. Pewnie o tym nie wiedziałeś. Teraz już wiesz.
                                        • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:46
                                          tomasz_456 napisał:

                                          > W kwestii dowodzenia mojej wiary przed tobą zacytuje (aby mnie nie zbuntowano):
                                          > "Idź precz szatanie."

                                          No no wiesz do kogo tak Jezus powiedział ??
                                          • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:57
                                            kolter-xl napisał:

                                            > tomasz_456 napisał:
                                            >
                                            > > W kwestii dowodzenia mojej wiary przed tobą zacytuje (aby mnie nie zbunto
                                            > wano):
                                            > > "Idź precz szatanie."
                                            >
                                            > No no wiesz do kogo tak Jezus powiedział ??
                                            >
                                            Tak, MT 4,10
                                            • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:01
                                              tomasz_456 napisał:

                                              > > wano):
                                              > > > "Idź precz szatanie."
                                              > >
                                              > > No no wiesz do kogo tak Jezus powiedział ??
                                              > >
                                              > Tak, MT 4,10

                                              Nie tylko , Powiedział tak tez do Piotra i nie wiedzieć czemu zaraz po tym jak go ponoć papieżem uczynił :))Fakt powiedział zejdź mi z oczy a nie precz ale zawsze do Szatana :))

                                              (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. (20) Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. (21) Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. (22) A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. (23) Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.
                                              • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:08
                                                kolter-xl napisał:

                                                > tomasz_456 napisał:
                                                >
                                                > > > wano):
                                                > > > > "Idź precz szatanie."
                                                > > >
                                                > > > No no wiesz do kogo tak Jezus powiedział ??
                                                > > >
                                                > > Tak, MT 4,10
                                                >
                                                > Nie tylko , Powiedział tak tez do Piotra i nie wiedzieć czemu zaraz po tym jak
                                                > go ponoć papieżem uczynił :))Fakt powiedział zejdź mi z oczy a nie precz ale za
                                                > wsze do Szatana :))

                                                Masz problem, bo wiesz lepiej do którego cytatu się odniosłem.
                                                • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:12
                                                  tomasz_456 napisał:

                                                  > Masz problem, bo wiesz lepiej do którego cytatu się odniosłem.

                                                  Problem ? Synuś ty masz na myśli kuszenie na pustyni a ja pokazuje ze nowo powołany papież juz w chwile po nominacji został mocno na ziemie postawiony. :))
                                    • grgkh Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:46
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > kolter-xl napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > > Udowodnić wiarę? Pomyśl, nim cos napiszesz.
                                      > >
                                      > > Ty nieuku teologiczny, a co np zrobił Jezus jak nie udowadniając swoją gł
                                      > ęboką
                                      > > wiarę ??
                                      > >
                                      > > No albo jego uczniowie,No ale żeby to wiedzieć nalezy mieć choć trochę wi
                                      > edzy b
                                      > > iblijnej Zacznij od Abrahama i jego wiary kiedy składał syna w Ofierze :
                                      > ))
                                      > >
                                      > Rozumiem, czujesz się bogiem i przed tobą mam udowadniać swoją wiarę.

                                      Wiele jest rozmaitych religii. Są one sprzeczne więc wszystkie nie mogą być prawdziwe. Żeby innych przekonać o prawdziwości swojej religii i wiary powinieneś ją udowodnić.

                                      > Bo tak mi
                                      > nakazujesz na tym forum.

                                      Bo pytamy. mamy wątpliwości. Nie zależy Ci, by je rozwiać?

                                      > Naprawdę pomyśl człowieku, co za bzdury tu piszesz.

                                      Bzdury trzeba udowodnić. Nie widzę dowodu a więc jest to płytka erystyka.
                    • grgkh Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 01:52
                      tomasz_456 napisał:

                      > Jakie dla ciebie ma znaczenie mój potencjalny grzech?

                      A takie, że okaże się, że grzeszysz tak samo jak ateiści a więc Twoja religia okaże się nieskuteczna i niepotrzebna.

                      > Tak bardzo się tym tutaj od lat przejmujesz? Że katolicy mogą zgrzeszyć?

                      Bardzo. :) Bo jeśli grzeszą to mogą być przestępcami, którzy mi zagrażają.

                      > To jest dla Ciebie nie pojęte? Że katolicy mogą zgrzeszyć?

                      Tak. Podobno - tak uważacie - obcowanie z bogiem czyni was lepszymi. A tu wtopa... nie czyni. Biedacy, tyle wysiłku modlitewnego i wszystko na nic. I tylko Rydzyk i spółka wydrenowali wam kieszenie i nasączyli jadem nienawiści.

                      Religia to największe zło tego świata.
                      • tomasz_456 Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:02
                        @grgkh - na jakim etapie szkolnym skończyłeś naukę religii?
                        Bo pytanie o "skuteczność" religii to chyba w 7-8 klasie szkoły podstawowej było przerabiane.
                        Tak samo, jak pytanie, czy katolik jest "lepszy" od ateisty.
                        • kolter-xl Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:08
                          tomasz_456 napisał:

                          > Tak samo, jak pytanie, czy katolik jest "lepszy" od ateisty.

                          Ty dziś bez kozery pisałeś ze katolik jest lepszy.
                          • grgkh Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:56
                            kolter-xl napisał:

                            > tomasz_456 napisał:
                            >
                            > > Tak samo, jak pytanie, czy katolik jest "lepszy" od ateisty.
                            >
                            > Ty dziś bez kozery pisałeś ze katolik jest lepszy.

                            Niech udowodni swoją tezę na przykładzie. Posługuje się manipulacją - grupie ateistów przypisuje pewne cechy, o których mówi, że są one charakterystyczne dla każdego. Niech to udowodni.

                            Natomiast dowód, że teizm i wiara to zaprzeczenie logiki jest prosty i MUSI DOTYCZYĆ KAŻDEGO WIERZĄCEGO, bo taka jest definicja wiary. Muszą zadławić się swoją własną definicją. To, czym się tak szczycą (wiara), jest tym, czego powinni się wstydzić. Bo to zaprzeczenie człowieczeństwa i ludzkiego rozumu. Człowiek bez rozumu jest niczym, jest prostym ochłapem żywego mięcha.
                        • grgkh Ostateczny dowód - podejmij się go :) 29.12.13, 02:50
                          tomasz_456 napisał:

                          > @grgkh - na jakim etapie szkolnym skończyłeś naukę religii?

                          To jest nieistotne.
                          Jedyne, co się dla Ciebie liczy, to to, że potrafię Cię pokonać argumentami. A potrafię. ZAWSZE. :)

                          > Bo pytanie o "skuteczność" religii to chyba w 7-8 klasie szkoły podstawowej był
                          > o przerabiane.

                          Religia nie czyni ludzi dobrymi. Jest więc nieskuteczna. Ja, jako ateista, bez religii potrafię posługiwać się regułami, które pozwalają mi określić właściwy sposób moich relacji z ludźmi.

                          Religia jest totalnym, złem ludzkości, ponieważ istnieje w różnych, zwalczających się wariantach od zawsze i nigdy nic dobrego dla ludzi z niej nie wynikło. Skutkiem jej istnienia były rzesze niewolników, zindoktrynowanych, ogłupionych wyznawców dogmatów. Prawdziwości tych dogmatów nigdy nie umieliście dowodzić... nie chcieliście tego robić, bo to niemożliwe. Bo to są fałsze. Religie służą wam do pasożytowania na ludzkich umysłach, do przejmowani nad nimi władzy absolutnej.

                          To potworny cynizm i obłuda.

                          > Tak samo, jak pytanie, czy katolik jest "lepszy" od ateisty.

                          Czy katolik jest lepszy od ateisty, to nie wiadomo. Tak, zdarzają się dobrzy teiści i źli ateiści. Ale gdy porównamy nas dwóch, to na pewno ja, wątpiący i dążący do prawdy jestem lepszy od Ciebie, zakłamanego, szkalującego i nienawidzącego.

                          Dla mnie Ty możesz istnieć. Ja dla Ciebie? - nie. :) Bo przecież, jako zdefiniowane zło, wykluczasz mnie, prawda?

                          UDOWODNIJ, że jestem zły jako ateista. Na moim przykładzie.

                          A mnie dowód, że Ty jesteś zły, nie sprawi trudności. Wystarczy poczytać listę oszczerstw, które tu powypisywałeś na mój temat. I listę głupot pozbawionych logiki.

                          W tym porównaniu nas dwóch widać wszystko - teistę i ateistę.

                          No, śmiało... :)
                          • tomasz_456 Re: Ostateczny dowód - podejmij się go :) 29.12.13, 09:40
                            >> @grgkh - na jakim etapie szkolnym skończyłeś naukę religii?

                            > To jest nieistotne.

                            To jest bardzo istotne, bo ewidentnie wykazujesz swoim pisaniem podstawowe braki na temat wiedzy o religii katolickiej. Operujesz frazesami, pustymi sądami, w których brak jest elementarnej wiedzy.

                            I koniecznie żądasz jakiegoś dowodzenia, kto jest lepszy.

                            Ale mnie nie interesuje, czy jesteś lepszy czy gorszy, bo nie na tym polega bycie katolikiem.

                            Widać natomiast, ze to ateista tego osądu potrzebuje, skoro kolejny raz domagasz się jakiś dowodów.

                            • kolter-xl Re: Ostateczny dowód - podejmij się go :) 29.12.13, 10:10
                              tomasz_456 napisał:

                              > To jest bardzo istotne, bo ewidentnie wykazujesz swoim pisaniem podstawowe brak
                              > i na temat wiedzy o religii katolickiej. Operujesz frazesami, pustymi sądami, w
                              > których brak jest elementarnej wiedzy.

                              Głupcze z moheru ,tobie wydaje się ze my jesteśmy z innego swiata , nie mamy rodzin katolickich , znajomych .Ze nie mamy znajomych księży .Tobie się wydaje ze jak do 27 roku życia byleś ministrantem to wiesz lepiej ?Ja przeczytałem z 50-60 książek katolickich firmowych przez KUL lub księży z tytułami doktorów czy profesorów. Mało który wsiowy proboszcz ma taką wiedzę na temat waszej sekty jaką ja nabywałem latami i ch... teraz wie po co :)) Fakt sporo zapomniałem ale szybko sobie przypominam.

                              > I koniecznie żądasz jakiegoś dowodzenia, kto jest lepszy.

                              No zaczynasz takie gierki a kiedy zbierasz łomot zaczynasz skamleć.

                              > Ale mnie nie interesuje, czy jesteś lepszy czy gorszy, bo nie na tym polega byc
                              > ie katolikiem.
                              >
                              > Widać natomiast, ze to ateista tego osądu potrzebuje, skoro kolejny raz domagasz się jakiś dowodów.

                              Kłamiesz , w każdym twoim wątku jest mowa o wyższości katolika nad innymi .Jako znany w swoim środowisku idiota musisz najwidoczniej się tutaj próbować dowartościowywać.
                              • tomasz_456 Re: Ostateczny dowód - podejmij się go :) 29.12.13, 10:45
                                kolter-xl napisał:

                                > Ja przeczytałem z 50-
                                > 60 książek katolickich firmowych przez KUL lub księży z tytułami doktorów czy p
                                > rofesorów. Mało który wsiowy proboszcz ma taką wiedzę na temat waszej sekty ja
                                > ką ja nabywałem latami i ch... teraz wie po co :)) Fakt sporo zapomniałem ale s
                                > zybko sobie przypominam.

                                W 11 lat (zakładając, iż biegle czytałeś od razu po urodzeniu)?

                                Zresztą samo czytanie nie gwarantuje zrozumienia treści. Co u Ciebie widać.




                                > > I koniecznie żądasz jakiegoś dowodzenia, kto jest lepszy.
                                >
                                > No zaczynasz takie gierki a kiedy zbierasz łomot zaczynasz skamleć.
                                >
                                > > Ale mnie nie interesuje, czy jesteś lepszy czy gorszy, bo nie na tym pole
                                > ga byc
                                > > ie katolikiem.
                                > >
                                > > Widać natomiast, ze to ateista tego osądu potrzebuje, skoro kolejny raz d
                                > omagasz się jakiś dowodów.
                                >
                                > Kłamiesz , w każdym twoim wątku jest mowa o wyższości katolika nad innymi .Jako
                                > znany w swoim środowisku idiota musisz najwidoczniej się tutaj próbować dowart
                                > ościowywać.
                                >
                                >
                                • kolter-xl Re: Ostateczny dowód - podejmij się go :) 29.12.13, 11:44
                                  tomasz_456 napisał:

                                  > W 11 lat (zakładając, iż biegle czytałeś od razu po urodzeniu)?

                                  Nie , pomiędzy 20 a co najmniej 32 rokiem życia ,byłem juz duży prawda ?

                                  > Zresztą samo czytanie nie gwarantuje zrozumienia treści. Co u Ciebie widać.

                                  Nie bądź bezczelny gamoniu .Z dobry rok zamiatałem twoją marną wiedzą na tematy teologiczne podłogi forum Publicystyka , mam przypomnieć ci kilka tematów ?
                                  • tomasz_456 Re: Ostateczny dowód - podejmij się go :) 29.12.13, 11:58
                                    kolter-xl napisał:


                                    > Nie bądź bezczelny gamoniu .Z dobry rok zamiatałem twoją marną wiedzą na tematy
                                    > teologiczne podłogi forum Publicystyka , mam przypomnieć ci kilka temat
                                    > ów ?

                                    Ciekawe, zę nigdy nie osiągnąłeś takiego pułapu, aby skonfrontować swoją "wiedzę" w naukowy sposób. Pisujesz tylko na forum, udowadniając raz za razem, iż nie rozumiesz co czytasz.

                                    Uważasz się za wielkiego znawcę katolicyzmu, z którym jak sam piszesz rozstałeś się w wieku lat 11.
                                    Ciekawe, czy byś poszedł do lekarza, który skończyłyby swoje doświadczenie na badaniu pluszowych misiów, a jedynie co zrobił później, to przeczytał 60 książek z zakresu medycyny.
                                    I ten lekarz jako jedyne osiągniecie praktyczne pokazywałby wpisy na forum porad domowych, gdzie szczyciłby się faktem, iż "zagina" lekarzy z dyplomem.


                                    • kolter-xl Re: Ostateczny dowód - podejmij się go :) 29.12.13, 12:59
                                      tomasz_456 napisał:

                                      > kolter-xl napisał:
                                      >
                                      > Ciekawe, zę nigdy nie osiągnąłeś takiego pułapu, aby skonfrontować swoją "wiedzę" w naukowy sposób. Pisujesz tylko na forum, udowadniając raz za razem, iż nie
                                      > rozumiesz co czytasz.

                                      Tomuś dla ciebie poziom przedszkola w teologi jest odpowiedni !!Udowadniasz to choćby teraz ,w ogóle nie próbujesz wejść w tematy teologiczne wolisz jak kundel za nogawki kąsać oceniając nie religie a dyskutantów na FR.

                                      > Uważasz się za wielkiego znawcę katolicyzmu, z którym jak sam piszesz rozstałeś
                                      > się w wieku lat 11.

                                      Nie przestałem przez to mieszkać w jednym domu z katolikami , nie przestałem mieć kolegów katolików .Coś jeszcze infantylny bucu ?

                                      > Ciekawe, czy byś poszedł do lekarza, który skończyłyby swoje doświadczenie na badaniu pluszowych misiów, a jedynie co zrobił później, to przeczytał 60 książek
                                      > z zakresu medycyny.

                                      Co ty za debilizmy głupolu znowu tu wciskasz ??

                                      > I ten lekarz jako jedyne osiągniecie praktyczne pokazywałby wpisy na forum porad domowych, gdzie szczyciłby się faktem, iż "zagina" lekarzy z dyplomem.

                                      Twoi lekarze włącznie z waszymi teologami to teologiczni idioci, lub ateiści żyjący z pieprzenia o Bogu bzdur. Dowodem jest niejaki Zając magister teologi pracujący na KUL :))

                                      " Roman Zając (ur. 30 sierpnia 1973 w Gostyninie) – biblista i demonolog, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.(..) W latach 1992–1997 studiował teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracę magisterską pt. Rozwój koncepcji Szatana w Księgach Starego Testamentu napisał pod kierunkiem ks. prof. Ryszarda Rubinkiewicza SDB. W latach 1997–2001 studiował na Instytucie Nauk Biblijnych KUL, uzyskując tytuł licencjata teologii biblijnej."

                                      Czyli jak widać teolog pełną gębą ,znawca szczególnie ST :)) Mam pytanie do ciebie ,czemu ten pan teolog okazuje się być idiotą teologicznym pisząc te owe słowa ;

                                      " Wszystko to są poglady, które zakładają jakąś cielesność aniołów, a skądinad wiemy, ze aniołowie są bezcieleśni, bo są istotami duchowymi (no chba że mamy niezbyt ścisłe informacje :)) "
                            • wariant_b Re: Ostateczny dowód - podejmij się go :) 29.12.13, 10:35
                              tomasz_456 napisał:
                              > To jest bardzo istotne, bo ewidentnie wykazujesz swoim pisaniem podstawowe
                              > braki na temat wiedzy o religii katolickiej.

                              Na temat wiedzy o religiach proponuję z kolterem.
                              A tak à propos - jeśli dysponujesz jakąś wiedzą w tym temacie,
                              to czemu tego nie ujawnisz w dyskusji?

                              > Ale mnie nie interesuje, czy jesteś lepszy czy gorszy, bo nie na tym
                              > polega bycie katolikiem.

                              Więc na czy polega bycie katolikiem i w czym jest ono lepsze od niebycia katolikiem?
                            • grgkh Re: Ostateczny dowód - podejmij się go :) 29.12.13, 17:00
                              tomasz_456 napisał:

                              > >> @grgkh - na jakim etapie szkolnym skończyłeś naukę religii?
                              >
                              > > To jest nieistotne.
                              >
                              > To jest bardzo istotne,

                              Nie, to nie jest istotne. Mógłbym sobie kupić na targowisku dyplom z teologii i się nim chwalić. A może skończyłem uczelnię teologiczną? To nie ma dla naszych rozmów żadnego znaczenia.

                              Nie ma również znaczenia, czy jestem ateistą czy teistą.

                              > bo ewidentnie wykazujesz swoim pisaniem podstawowe brak
                              > i na temat wiedzy o religii katolickiej.

                              To wy, katolicy nie macie wiedzy o swojej religii. ja pokazuję, jak żenująco sprzeczne z logiką są wasze założenia. Wypowiadam się jako człowiek posiadający logicznie myślący mózg, jako Homo sapiens.

                              > Operujesz frazesami, pustymi sądami, w
                              > których brak jest elementarnej wiedzy.

                              Operuję logiką. Co nie jest logiczne, to jest manipulacją. Religia to od początku do końca manipulacja i będę o tym właśnie pisał.

                              > I koniecznie żądasz jakiegoś dowodzenia, kto jest lepszy.

                              To wy, religianci z kompleksem niższości, próbujecie sobie tę ułomność zrekompensować oczernianiem innych. Ale ten kompleks niższości widać na każdym kroku, w każdym zdaniu.

                              Biedne ofiary indoktrynacji kłamstwami. Co ta religia zrobiła z waszymi mózgami?

                              > Ale mnie nie interesuje, czy jesteś lepszy czy gorszy,
                              > bo nie na tym polega bycie katolikiem.

                              Owszem, Ciebie interesuje, by niekatolików przedstawić jako gorszych. Kłamiesz. :)

                              > Widać natomiast, ze to ateista tego osądu potrzebuje,
                              > skoro kolejny raz domagasz się jakiś dowodów.

                              Mam prawo domagać się uzasadnienia Twoich fałszywych sądów o ateistach. Lubię prawdę, a Ty nie? Dlaczego?
                • grgkh Coś o aksjomatach 29.12.13, 02:06
                  tomasz_456 napisał:

                  > Nie wierzysz w żadne dogmaty?

                  W żadne.

                  > A jak jest u Ciebie z wiara w aksjomaty?

                  U mnie jest w porządku. Aksjomaty, zanim nimi się stały, zostały sprawdzone, czy nie są wewnętrznie sprzeczne oraz sprzeczne ze sobą. Aksjomaty podlegają takiemu samemu uwiarygodnieniu jak wszystkie inne hipotezy każdego systemu.

                  W przypadku naszego świata i tworzenia jego opisu rolę aksjomatów pełnią obserwacje. One też są weryfikowane pod kątem prawdziwości zanim zostaną przyjęte jako podstawa do interpretacji i tworzenia opisu świata.
        • grgkh Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:01
          tomasz_456 napisał:

          > Na jakiej naukowej podstawie zakładasz a priori, ze nie czytam Biblii?

          Bo nie zauważasz absurdów w niej zawartych oraz nie uczyniła ona Cię lepszym człowiekiem.

          > Bo mam inne zdanie, niż Ty? Ciekawe założenie.

          Inne ale błędne.

          > A może Twoja wizja katolika, jako człowieka nieczytającego samodzielnie Biblii
          > jest fałszywa?

          Większość katolików nie zna kanonów swojej religii.

          > Ale przecież nie może być tak, iż człowiek samodzielnie myślący może być katoli
          > kiem.

          Im większy dewot tym mniej myśli samodzielnie. Myślenie i zaangażowanie religijne są w sprzeczności i współistnieją odwrotnie proporcjonalnie.

          > Bo to nie pasuje do lansowanego przez ateistów obrazu katolika.

          Nic nie muszę lansować. Ty sam się tu lansujesz z powodzeniem. Każdy widzi jaki jesteś "koń".

          > Obrazu fałszywego, ale jakże wygodnego.

          Obraz jest prawdziwy i dla Ciebie niewygodny.

          > Bo nie zmusza ateistów do myślenia.

          Przy Tobie mógłbym sobie odpuścić myślenie, bo i tak mógłbym Cię pokonać na argumenty, ale lubię myśleć i nie widzę powodu by nie robić tego, co lubię.

          Jeśli myślisz to odpowiedz mi na pytanie (to test, egzamin z myślenia logicznego):

          Jeśli jest wiele religii i każda uważa siebie za prawdziwą dzięki wierze, to dlaczego nie wierzysz w istnienie bogów innych religii?
        • edico Re: Bredzisz człeku 29.12.13, 02:06
          To jest Two punkt widzenia tomaszu_456. i masz prawo do niego. Nie mniej jednak bezsensownie zakładasz, że Twój jest tym jedynie słusznym bo przywiedzionym do tego kraju na mieczach ewangelizacyjnych. Już w tym momencie popełniasz swój zasadniczy błąd charakterystyczny dla każdego przechrzty uciekającego spekulatywie przed wiarą ojców.

          Nie interesuje mnie Twój obraz wyczytany z Biblii czy zawinkulowany w parafii. Wydaje mi się, że każdy, kto miał odwagę pod groźbą klątwy papieskiej przynajmniej zacząć czytać Biblię, bardziej skłonny jest do myślenia niż do wojowania, czego po Tobie nie widać. Słowem stajesz się anty biblijnym (czyli parafialnym) katolikiem bez względu na to, czy się z tym chcesz zgodzić, czy tez nie. Po prostu nie wierzę w to, że człowiek potrafiący samodzielnie ze zrozumieniem czytać Biblię może nadal tkwić w watykańsko-polskim katolicyzmie. Wybacz, ale Świadkowie Jehowy mają o wiele większe pojęcie o Biblii, niz niemal każdy ambitny katolik i w sytuacji, gdy dochodzi o szczegóły dają siana osiołkowi w żłobie.

          Nie jestem znawcą Biblii, ale skoro po konfrontacji z jej zawodowo nauczającymi nie ja dostaję czkawki, zgłoś się po nauki do zawodowców. Ja nie muszę bekać nawet po piwie. A więc wal do proboszcza i prezentuj to, co Ci pasuje. Nie za[pomnij przy tym np. o ks. prałacia Athanase Seromba czy naszym polskojęzycznym księdzu Gilu.


          Niepotrzebne prawa osłabiają te, które są niezbędne.
          (Montesquieu)
    • grgkh Re: Ateiści muszą pisać o religii 29.12.13, 01:42
      Nie MUSZĄ. Większość ateistów ma w nosie religie i pisanie o niej.

      A dlaczego ja piszę? Bo:

      Religia powinna pisać sama o sobie, zarówno o swoich zaletach jak i wadach. Tymczasem ma taki zwyczaj, że pisze wyłącznie o zaletach i do tego kłamie. Nikt nie chciał się podjąć niewdzięcznej roli pisania prawdy więc ja się zdecydowałem.

      A dlaczego Ty nie piszesz o wadach religii?

      tomasz_456 napisał:

      > Po kilku założonych tutaj wątkach widać wyraźnie iż dla piszących tutaj "ateist
      > ów" koniecznością życiową jest obsesyjne pisanie o religii i obsesyjne jej atak
      > owanie.

      Widzę, że martwisz się o mnie. Niepotrzebnie. Pisanie tutaj daje mi dużą satysfakcję. Pozwól mi na jej osiąganie. Pozwolisz, czy masz jakiś ważny argument, o którym nie wiem? Przedyskutujmy to.

      > Bez tego nie potrafią żyć.

      Nie wiem jak inni, ale ja potrafię. Oprócz tego forum mam mnóstwo zainteresowań i hobby. I jakoś to wszystko godzę.

      > Muszą koniecznie w każdym wątku napisać coś o KK, ch
      > oćby watek dotyczył wyłącznie ateistów (np. Ateiści a logika antykoncepcji).

      Jeśli tomek pisze nieprawdę, to grgkh powinien to sprostować, bo dlaczego nieprawda miałaby pozostać bez odpowiedzi?

      > Życie ateisty (przynajmniej tego tutaj piszącego) to jak widać obsesyjna walka
      > z religią. Nic więcej. Pustka, brak innych celów.

      Nie ateisty, ale kogoś, kto uważa, że religia powinna być sprawą prywatną a organizacja religijna nie powinna uczestniczyć w życiu społecznym.

      > Współczuję Wam.

      Dziękuję ale to zbędny wysiłek z Twojej strony i na pewno fałszywy.
    • privus A kto Ci powiedział, że muszą 29.12.13, 01:44
      Samo prosicie się o ocenę tego wszędobylskiego zjawiska. Prawo do oceny przysługuje wszystkim bez względu na barwy czy wyznanie. A więc w czym masz problem?
    • feelek Re: Ateiści muszą pisać o religii 29.12.13, 02:03
      1. nie zgadzam się z Panem, że ci ateiści tak mają.
      Kilku miejscowych obsesjonatów to przecież nie wszyscy ateiści.
      Sam nie jestem ateistą ale brak idei religijnej to przecież nie pustka intelektualna.

      2.Zastanawia ilość agresji u niektórych ale przecież statystycznie d to jakoś wytłumaczyć.
      Obserwacje dotyczące tego forum nie są bo nie mogą być natury światopoglądowej. Bardziej socjologicznej: " Nowe oblicza behawioryzmu w świetle nowych możliwości kontaktów interpersonalnych dzięki rozwojowi internetu z szczególnym akcentem na wpływ anonimowości na szerzące się chamstwo i agresję słowną"


      • grgkh Re: Ateiści muszą pisać o religii 29.12.13, 03:13
        feelek napisał:

        > 1. nie zgadzam się z Panem, że ci ateiści tak mają.
        > Kilku miejscowych obsesjonatów to przecież nie wszyscy ateiści.

        A Ty kim jesteś? Obsesjonatem? Przecież też tu piszesz... :)

        > Sam nie jestem ateistą ale brak idei religijnej to przecież nie pustka intelekt
        > ualna.

        Nie jest. To prawda. Więcej - dowolna idea dogmatyczna ZAWSZE ogranicza. Brak dogmatów daje szansę na brak takich ograniczeń.

        > 2.Zastanawia ilość agresji u niektórych ale przecież statystycznie d to jakoś w
        > ytłumaczyć.

        Zastanawia mnie potworna ilość kłamstw wypisywanych przez teistów na ateistów. Żadnego z nich nie dowodzą. Dziwi mnie, że TEGO nie zauważyłeś. Ale przecież dogmatyzm upośledza, co właśnie po takim zachowaniu widać.

        > Obserwacje dotyczące tego forum nie są bo nie mogą być natury światopoglądowej.
        > Bardziej socjologicznej: " Nowe oblicza behawioryzmu w świetle nowych możliwoś
        > ci kontaktów interpersonalnych dzięki rozwojowi internetu z szczególnym akcente
        > m na wpływ anonimowości na szerzące się chamstwo i agresję słowną"

        Mnie nie możesz zarzucić chamstwa, natomiast na tym forum znajdziesz mnóstwo chamstwa, pomówień i agresji autorstwa religiantów. To oczywista prowokacja i - to się zdarza - skuteczna.

        Chciałbym zobaczyć w Twoim poscie obiektywna ocenę OBU stron.

        Czy jest to możliwe? Nie. :) A dlaczego? No właśnie... dlaczego? Jak myślisz? Czy nie jest to skutek waszego zakłamania?
        • feelek Re: Ateiści muszą pisać o religii 30.12.13, 01:32
          mówisz- masz:
          to prawda: !z chamstwem, agresją słowną na tym forum stykałem się tu zarówno ze strony niektórych ateistów jak i. niektórych wierzących.
          Ponieważ nie chcesz aby personalizować nie napiszę o kogo mi chodzi.
          To i tak wszyscy na tym forum przytomni dobrze wiedzą.
          • grgkh Re: Ateiści muszą pisać o religii 30.12.13, 04:00
            Zachowujesz się jak właściciel tego forum lub sprzątaczka.

            Skończ z tą dyskusją o ludziach.
    • tomasz_456 Aksjomat - dla jasnosci 29.12.13, 02:19
      Teza fundamentalna, przyjmowana w określonym systemie dedukcyjnym bez przeprowadzania dowodu prawdziwości, którą wykorzystuje się przy udowadnianiu wszelkich twierdzeń jako gł. i ostateczną przesłankę. Układ aksjomatów danego systemu dedukcyjnego to jego aksjomatyka; wraz z twierdzeniami stanowiącymi ich logiczną konsekwencję (tj. dającymi się z nich wywieść na podstawie przyjętych reguł wnioskowania) tworzy ona system aksjomatyczny. Zespół operacji metodologiczno-logicznych, zmierzających do przekształcenia pewnej teorii naukowej w system aksjomatyczny, nosi miano aksjomatyzacji
      • grgkh Aksjomaty - prawda o nich 29.12.13, 03:04
        tomasz_456 napisał:

        > Teza fundamentalna, przyjmowana w określonym systemie dedukcyjnym bez przepr
        > owadzania dowodu prawdziwości,


        NIEPRAWDA. Masz żenujące luki w wiedzy.

        Tezy aksjomatów są normalnymi hipotezami. Zanim je przyjmiemy jako punkt odniesienia dla jakiegoś systemu, są sprawdzane tak, jak każda inna hipoteza. Sparwda się czy:
        1) nie są wewnętrznie sprzeczne;
        2) sprawdza się, czy nie są sprzeczne ze sobą wzajemnie.

        Dopiero wtedy nadajemy im miano aksjomatów. Dopiero wtedy, gdy wiemy, że są prawdziwe, gdy to udowodnimy. Nigdy wcześniej.

        > którą wykorzystuje się przy udowadnianiu wsz
        > elkich twierdzeń jako gł. i ostateczną przesłankę.

        Analogicznie do aksjomatów - jako odniesienie i jako prawdę - można traktować później tymczasowo KAŻDĄ inną hipotezę, która została zweryfikowana. Nie musimy za każdym razem sięgać do aksjomatów.

        Wszystkie udowodnione i prawdziwe hipotezy tworzą system.

        > Układ aksjomatów danego syst
        > emu dedukcyjnego to jego aksjomatyka; wraz z twierdzeniami stanowiącymi ich log
        > iczną konsekwencję (tj. dającymi się z nich wywieść na podstawie przyjętych reg
        > uł wnioskowania) tworzy ona system aksjomatyczny. Zespół operacji metodologiczn
        > o-logicznych, zmierzających do przekształcenia pewnej teorii naukowej w system
        > aksjomatyczny, nosi miano aksjomatyzacji

        Bezmyślnie kopiujesz metodą ctrl+c, ctrl-v. :) Ale zrozumienia u Ciebie nie ma za grosz. Jesteś typowym religijnym, bardzo łatwym do pokonania logiką botem, którego nie stać na własne, poprawne przemyślenia.
        • tomasz_456 Re: Aksjomaty - prawda o nich 29.12.13, 08:41
          grgkh napisał:

          > tomasz_456 napisał:
          >
          > > Teza fundamentalna, przyjmowana w określonym systemie dedukcyjnym bez
          > przepr
          > > owadzania dowodu prawdziwości,

          >
          > NIEPRAWDA. Masz żenujące luki w wiedzy.
          >
          W tym wypadku nie ja, ale twórcy hasła w encyklopedii WIEM


          > Tezy aksjomatów są normalnymi hipotezami. Zanim je przyjmiemy jako punkt odnies
          > ienia dla jakiegoś systemu, są sprawdzane tak, jak każda inna hipoteza. Sparwda
          > się czy:
          > 1) nie są wewnętrznie sprzeczne;
          > 2) sprawdza się, czy nie są sprzeczne ze sobą wzajemnie.
          >
          > Dopiero wtedy nadajemy im miano aksjomatów. Dopiero wtedy, gdy wiemy, że są pra
          > wdziwe, gdy to udowodnimy. Nigdy wcześniej.

          Ciekawe, bo wiki znów pisze iż aksjomatów się nie dowodzi:
          Dowodząc jakieś twierdzenie, musimy oprzeć dowód na innych twierdzeniach, które z kolei także należałoby udowodnić itd. Jeśli więc jakikolwiek dowód ma mieć skończoną długość, potrzeba jakichś zdań, których prawdziwość przyjmowalibyśmy bez dowodu. Takie zdania nazywane są aksjomatami, ich zbiór aksjomatyką.

          Zresztą bardzo prosto udowodnić, iż nie dowodzi się aksjomatów na przykładzie piątego aksjomatu Euklidesa. Zresztą, co ciekawe, istnieją geometrie oparte zarówno na przyjęciu prawdziwości lub przyjęciu nieprawdziwości tego aksjomatu.

          • billy.the.kid Re: Aksjomaty - prawda o nich 29.12.13, 09:11
            łojezusicku-KArTOfeL poznał nowe słówko-AKSJOMAT.
            i tera bedzie sie prtzez parę dni brandzlować tem słówkiem.
          • grgkh Re: Aksjomaty - prawda o nich 29.12.13, 16:51
            tomasz_456 napisał:

            > grgkh napisał:
            >
            > > tomasz_456 napisał:
            > >
            > > > Teza fundamentalna, przyjmowana w określonym
            > > > systemie dedukcyjnym bez przeprowadzania dowodu prawdziwości,

            > >
            > > NIEPRAWDA. Masz żenujące luki w wiedzy.
            > >
            > W tym wypadku nie ja, ale twórcy hasła w encyklopedii WIEM

            Rzeczywiście, ta definicja jest niepełna, ale chyba rozumiesz fakt, że jednak sprawdzenie poprawności tez, które staną się aksjomatami musi nastąpić?

            Tak na logikę - zaprzeczysz temu, że to jest robione?

            A wikipedia nie jest ostatecznym źródłem prawdy objawionej. JA MYŚLĘ i jestem krytyczny wobec wszystkiego, co czytam.

            > > Tezy aksjomatów są normalnymi hipotezami.
            > > Zanim je przyjmiemy jako punkt odniesienia dla
            > > jakiegoś systemu, są sprawdzane tak, jak każda inna
            > > hipoteza. Sprawdza się czy:
            > > 1) nie są wewnętrznie sprzeczne;
            > > 2) sprawdza się, czy nie są sprzeczne ze sobą wzajemnie.
            > >
            > > Dopiero wtedy nadajemy im miano aksjomatów.
            > > Dopiero wtedy, gdy wiemy, że są prawdziwe,
            > > gdy to udowodnimy. Nigdy wcześniej.
            >
            > Ciekawe, bo wiki znów pisze iż aksjomatów się nie dowodzi:

            Nauka nie raz wycofywała się z tego, co wcześniej mówiła. A co dopiero wiki pisana przez amatorów, którym mogą zdarzyć się nieścisłości. :)

            > Dowodząc jakieś twierdzenie, musimy oprzeć dowód na innych twierdzeniach, kt
            > óre z kolei także należałoby udowodnić itd. Jeśli więc jakikolwiek dowód ma mie
            > ć skończoną długość, potrzeba jakichś zdań, których prawdziwość przyjmowalibyśm
            > y bez dowodu. Takie zdania nazywane są aksjomatami, ich zbiór aksjomatyką.


            Tak, wszystkie prawdziwe twierdzenia dowolnego systemu muszą być wzajemnie niesprzeczne. Dotyczy to TAKŻE aksjomatów. To chyba oczywiste.

            > Zresztą bardzo prosto udowodnić, iż nie dowodzi się aksjomatów

            Aksjomatów się nie dowodzi. Sprawdza się tylko ich poprawność wg zasad, które powyżej opisałem.

            > na przykładzie p
            > iątego aksjomatu Euklidesa. Zresztą, co ciekawe, istnieją geometrie oparte zaró
            > wno na przyjęciu prawdziwości lub przyjęciu nieprawdziwości tego aksjomatu.

            Nieprawda... spróbuj wykazać, że można olać punkty, o których napisałem.

            Twoja teza, że jest dla aksjomatów popełniany wyjątek ich zgodności z logiką, jest fałszywa, bo mogłaby prowadzić do systemów opartych na sprzecznych aksjomatach.

            I kolejna kompromitacja religijnych manipulacji.
            • tomasz_456 Re: Aksjomaty - prawda o nich 29.12.13, 17:16
              grgkh napisał:

              > tomasz_456 napisał:
              >
              > > grgkh napisał:
              > >
              > > > tomasz_456 napisał:
              > > >
              > > > > Teza fundamentalna, przyjmowana w określonym
              > > > > systemie dedukcyjnym bez przeprowadzania dowodu prawdziwości,
              >

              > > >
              > > > NIEPRAWDA. Masz żenujące luki w wiedzy.
              > > >
              > > W tym wypadku nie ja, ale twórcy hasła w encyklopedii WIEM
              >
              > Rzeczywiście, ta definicja jest niepełna, ale chyba rozumiesz fakt, że jednak s
              > prawdzenie poprawności tez, które staną się aksjomatami musi nastąpić?

              Mam żenujące luki w wiedzy, czy ty nie wiesz, co komentujesz?


              > A wikipedia nie jest ostatecznym źródłem prawdy objawionej. JA MYŚLĘ i jestem k
              > rytyczny wobec wszystkiego, co czytam.


              >
              > Nauka nie raz wycofywała się z tego, co wcześniej mówiła. A co dopiero wiki pis
              > ana przez amatorów, którym mogą zdarzyć się nieścisłości. :)

              Znaczy nic nie jest stałe wg Ciebie.

              Naprawdę, a tak bezkrytycznie lubujesz się w innych miejscach we wklejaniu wiki.


              > Aksjomatów się nie dowodzi. Sprawdza się tylko ich poprawność wg zasad, które p
              > owyżej opisałem.
              >
              > > na przykładzie p
              > > iątego aksjomatu Euklidesa. Zresztą, co ciekawe, istnieją geometrie opart
              > e zaró
              > > wno na przyjęciu prawdziwości lub przyjęciu nieprawdziwości tego aksjomat
              > u.
              >
              > Nieprawda... spróbuj wykazać, że można olać punkty, o których napisałem.

              geometria euklidesowa opiera się (również) na 5 aksjomatach, przy czym piaty nigdy nie został potwierdzony.
              Co więcej np. geometrię hiperboliczną otrzymuje się z geometrii euklidesowej w wyniku zastąpienia pewnika o prostych równoległych postulatem hiperbolicznym, sprzecznym z piątym postulatem euklidesowym.

              ("Przez dowolny punkt nieleżący na danej prostej przechodzą co najmniej dwie różne proste nie mające wspólnych punktów z tą prostą." zamienia "przez dany punkt można poprowadzić co najwyżej jedną prostą rozłączną z daną prostą")

              Obie geometrie są przy tym oczywiście prawdziwe.


              • grgkh I to by było na tyle 29.12.13, 17:55
                tomasz_456 napisał:

                > grgkh napisał:
                >
                > > tomasz_456 napisał:
                > >
                > > > grgkh napisał:
                > > >
                > > > > tomasz_456 napisał:
                > > > >
                > > > > > Teza fundamentalna, przyjmowana w określonym
                > > > > > systemie dedukcyjnym bez przeprowadzania dowodu
                > > > > > prawdziwości,


                > > > > NIEPRAWDA. Masz żenujące luki w wiedzy.

                > > > W tym wypadku nie ja, ale twórcy hasła w
                > > > encyklopedii WIEM

                > > Rzeczywiście, ta definicja jest niepełna, ale chyba
                > > rozumiesz fakt, że jednak sprawdzenie poprawności
                > > tez, które staną się aksjomatami musi nastąpić?
                >
                > Mam żenujące luki w wiedzy, czy ty nie wiesz, co komentujesz?

                Oczywiście, że wiem.

                > > A wikipedia nie jest ostatecznym źródłem prawdy objawionej.
                > > JA MYŚLĘ i jestem krytyczny wobec wszystkiego, co czytam.

                > > Nauka nie raz wycofywała się z tego, co wcześniej mówiła.
                > > A co dopiero wiki pisana przez amatorów, którym mogą
                > > zdarzyć się nieścisłości. :)
                >
                > Znaczy nic nie jest stałe wg Ciebie.

                Znaczy, że trzeba być zawsze krytycznym. Nigdy nie wolno opierać się na dogmatach i nauka nigdy z nich nie korzysta.

                A Ty sugerowałeś coś innego, gdy zacząłeś swoje brednie o aksjomatach. Jak widać, Twoja wiedza jest wkuta i to zapewne głównie w salce katechetycznej, i krytyczne, samodzielne myślenie jest Ci obce.

                ctrl+c, ctrl+v :)

                > Naprawdę, a tak bezkrytycznie lubujesz się w innych
                > miejscach we wklejaniu wiki.
                >
                >
                > > Aksjomatów się nie dowodzi. Sprawdza się tylko ich
                > > poprawność wg zasad, które powyżej opisałem.
                > >
                > > > na przykładzie piątego aksjomatu Euklidesa.
                > > > Zresztą, co ciekawe, istnieją geometrie
                > > > oparte zarówno na przyjęciu prawdziwości
                > > > lub przyjęciu nieprawdziwości tego aksjomatu.
                > >
                > > Nieprawda... spróbuj wykazać, że można olać punkty, o których napisałem.
                >
                > geometria euklidesowa opiera się (również) na 5 aksjomatach,
                > przy czym piaty nigdy nie został potwierdzony.

                Nie musi być POTWIERDZONY. Ale zawsze musi być sprawdzony, czy nie jest sam ze sobą wewnętrznie sprzeczny (to by go wykluczało) oraz czy nie jest sprzeczny z pozostałymi aksjomatami danego systemu (to też wyklucza taką organizację tego systemu).

                > Co więcej np. geometrię hiperboliczną otrzymuje się z geometrii euklidesowej w
                > wyniku zastąpienia pewnika o prostych równoległych postulatem hiperbolicznym, s
                > przecznym z piątym postulatem euklidesowym.

                Blebleble. Próbujesz rozmydlać swoją porażkę. :)

                Twoja teza była taka, że aksjomaty są wyjątkiem i stanowią coś w rodzaju dogmatów (definicyjnie) nauki. Okazała się fałszywa, a Ty dalej brniesz w obronę tej reduty, i im dalej tam się zapuszczasz, tym to głupiej dla ciebie.

                Rób, co chcesz. Jesteś sam autorem swojej własnej kompromitacji. Ta rozpaczliwa obrona, to religijne nieprzyznawanie się do błędu za żadną cenę, to dodatkowa ocena działania twojego umysłu.

                Ty naprawdę nie czujesz, że z każdym zdaniem pogrążasz się coraz bardziej? Dopiero teraz pokazujesz swoje prawdziwe intencje i utraciwszy odniesienie do swojej zmataczonej hipotezy działasz już wyłącznie na swoja niekorzyść.

                Tomciu, przyjacielu, MUSISZ (znów musisz) się tego nauczyć - doceniać przeciwnika. Ignorując rozmówcę, próbując zrobić z niego głupka, zrobisz głupka z siebie. MUSISZ się nauczyć szacunku do mnie. Ja Cię tego nauczę. Przekonasz się.

                > ("Przez dowolny punkt nieleżący na danej prostej przechodzą co najmniej dwie ró
                > żne proste nie mające wspólnych punktów z tą prostą." zamienia "przez dany punk
                > t można poprowadzić co najwyżej jedną prostą rozłączną z daną prostą")
                >
                > Obie geometrie są przy tym oczywiście prawdziwe.

                Oba systemy są niezależne od siebie i maja własne, niezależne zbiory aksjomatów. Aksjomaty muszą być niesprzeczne wewnątrz danego systemu. I o to trzeba zadbać. Tego NIE WOLNO ignorować.

                I taka jest ostateczna konkluzja z wycieczki w stronę nauki, która sobie zafundowałeś. Mam nadzieję, że nasza rozmowa czegoś Cię nauczyła. Jeśli tak, to może byś mi podziękował? Mogę na to liczyć?
                • tomasz_456 Re: I to by było na tyle 29.12.13, 21:59
                  grgkh napisał:

                  > Oba systemy są niezależne od siebie i maja własne, niezależne zbiory aksjomatów
                  > . Aksjomaty muszą być niesprzeczne wewnątrz danego systemu. I o to trzeba zadba
                  > ć. Tego NIE WOLNO ignorować.


                  Ciekawe. Bo geometria bo geometria nieeuklidesowa – geometria, która nie spełnia co najmniej jednego z aksjomatów geometrii euklidesowej. Może ona spełniać tylko część z nich, przy czym mogą również obowiązywać w niej inne, sprzeczne z aksjomatami i twierdzeniami geometrii Euklidesa.

                  Wiec na bazie tych samych aksjomatów, poprzez zanegowanie jednego z nich powstał inny system, równie prawdziwy, jak ten pierwotny.
                  Tu nie ma postulowanej przez ciebie rozłączności aksjomatów.

                  Ale idąc dalej, jest jeszcze geometra absolutna, która jest geometrią opartą tylko na czterech pierwszych postulatach Euklidesa. [..]. Twierdzenia geometrii absolutnej są prawdziwe zarówno dla geometrii euklidesowej, jak i geometrii nieeuklidesowej.
                  Tu znów nie ma rozłączności aksjomatów, są one wspólne , ale odrzucenie jednego z nich powoduje budowę innego niesprzecznego systemu.

                  Czyli wg Ciebie aksjomat nie sprzeczny z system, ale odrzucony w innym systemie daje zgodne systemy?
                  • wariant_b Re: I to by było na tyle 30.12.13, 00:01
                    tomasz_456 napisał:
                    > Czyli wg Ciebie aksjomat nie sprzeczny z system, ale odrzucony w innym systemie
                    > daje zgodne systemy?

                    Oczywiście - różne, ale nie sprzeczne.

                    Słyszałeś kiedyś o wojnie matematyków wyznających geometrię euklidejską
                    ze zwolennikami geometrii Riemanna czy Minkowskiego?
                    Redukuje się liczbę aksjomatów, przyjmuje dodatkowe postulaty i po sprawie.
                    Jedna geometria pasuje w niektórych sytuacjach bardziej, w innych - inna.

                    Aksjomatem religii katolickiej jest istnienie wszechmogącego boga o nieustalonej
                    tożsamości (obecnie zwanego Adonai) wyrażającego swoją wolę przez niejakiego
                    Jezusa za pośrednictwem tzw. Ewangelii oraz niektórych innych proroków, głoszących
                    słowo boże zgodne z Jezusowym, którą to zgodność ustala hierarchia i Tradycja.

                    Aksjomatem religii muzułmańskiej jest istnienie wszechmogącego boga zwanego
                    Allah wyrażającego swoją wolę przez niejakiego Mahometa za pośrednictwem
                    tzw. Koranu oraz niektórych innych proroków, głoszących słowo boże zgodne
                    z Mahometowym, którą to zgodność ustala miejscowa hierarchia i Tradycja.

                    Aksjomatem religii mojżeszowej jest istnienie boga zwanego Jahwe wyrażającego
                    swoją wolę przez proroka Mojżesza i innych za pośrednictwem... itd.

                    Istnieją setki podobnych religii, których aksjomatem jest istnienie wszechmogącego
                    boga, którego ostatecznym wyrazicielem którego myśli jest jeszcze ktoś inny.

                    I setki niepodobnych, których wszechmogący nie jest tożsamy z wymienionymi
                    wyżej Adonai, Allahem i Jahwe, ale też może, choć nie musi, być jedyny.

                    Czy słyszałeś o tym, żeby kiedykolwiek jakimkolwiek religiom udało się ustalić
                    wspólne aksjomaty ich wiary, bo o wojnach religijnych słyszałeś na pewno.
                    Oczywiście, w imię dobra, które oferuje nam bóg jedyny i wszechmogący.
                    • tomasz_456 Re: I to by było na tyle 30.12.13, 00:04
                      wariant_b napisał:

                      > tomasz_456 napisał:
                      > > Czyli wg Ciebie aksjomat nie sprzeczny z system, ale odrzucony w innym sy
                      > stemie
                      > > daje zgodne systemy?
                      >
                      > Oczywiście - różne, ale nie sprzeczne.
                      >
                      > Aksjomatem religii katolickiej ...

                      Religia nie jest oparta na aksjomatach
                      • wariant_b Re: I to by było na tyle 30.12.13, 00:31
                        tomasz_456 napisał:
                        > Religia nie jest oparta na aksjomatach

                        Rozumiem, że teologia jest w stanie dowieść istnienie bogów Adonai, Allah i Jahwe
                        o Wielkim Mzimu nie wspominając.

                        A mógłbyś nam chociaż zarys dowodu istnienia boga przedstawić.
                        Najchętniej Allaha, bo to teraz najbardziej rozwojowa religia.
                      • grgkh Re: I to by było na tyle 30.12.13, 04:09
                        tomasz_456 napisał:

                        > wariant_b napisał:
                        >
                        > > tomasz_456 napisał:
                        > > > Czyli wg Ciebie aksjomat nie sprzeczny z system, ale odrzucony w in
                        > nym sy
                        > > stemie
                        > > > daje zgodne systemy?
                        > >
                        > > Oczywiście - różne, ale nie sprzeczne.
                        > >
                        > > Aksjomatem religii katolickiej ...
                        >
                        > Religia nie jest oparta na aksjomatach

                        Opiera się na dogmatach czyli NIE NA PRAWDZIE. I dlatego wszystkie religie są fałszywe.
                        • tomasz_456 Re: I to by było na tyle 30.12.13, 09:05
                          grgkh napisał:

                          > Opiera się na dogmatach czyli NIE NA PRAWDZIE. I dlatego wszystkie religie są f
                          > ałszywe.

                          Czy wg Ciebie wszystkie filozofie są też fałszywe?

                          • grgkh Trzymajmy się tematu, tomku, przyjacielu mój 30.12.13, 14:26
                            tomasz_456 napisał:

                            > grgkh napisał:
                            >
                            > > Opiera się na dogmatach czyli NIE NA PRAWDZIE.
                            > > I dlatego wszystkie religie są fałszywe.
                            >
                            > Czy wg Ciebie wszystkie filozofie są też fałszywe?

                            Nie na temat. Nie rozmawiamy o filozofii ale o religiach.

                            Nie widzę, żebyś zanegował moją tezę powyżej, wobec czego mam prawo tutaj ogłosić, że uznajesz ją za prawdziwą.

                            Potwierdź to.

                            Albo znajdź jakieś swoje argumenty. Na razie ich brak jest potwierdzeniem domyślnym.

                            Wyciągam logiczne wnioski.
                  • grgkh Re: I to by było na tyle 30.12.13, 04:07
                    tomasz_456 napisał:

                    > grgkh napisał:
                    >
                    > > Oba systemy są niezależne od siebie i maja własne, niezależne zbiory aksj
                    > omatów
                    > > . Aksjomaty muszą być niesprzeczne wewnątrz danego systemu. I o to trzeba
                    > zadba
                    > > ć. Tego NIE WOLNO ignorować.
                    >
                    >
                    > Ciekawe. Bo geometria bo geometria nieeuklidesowa – geometria, która nie
                    > spełnia co najmniej jednego z aksjomatów geometrii euklidesowej. Może ona spełn
                    > iać tylko część z nich, przy czym mogą również obowiązywać w niej inne, sprzecz
                    > ne z aksjomatami i twierdzeniami geometrii Euklidesa.
                    >
                    > Wiec na bazie tych samych aksjomatów, poprzez zanegowanie jednego z nich powsta
                    > ł inny system, równie prawdziwy, jak ten pierwotny.
                    > Tu nie ma postulowanej przez ciebie rozłączności aksjomatów.

                    Coś Ci się pomerdało.

                    Ja mówię tak:

                    Inne choć dowolne zbiory aksjomatów definiują inne ROZŁĄCZNE I NIEZALEŻNE OD SIEBIE systemy.

                    > Ale idąc dalej, jest jeszcze geometra absolutna, która jest geometrią opartą t
                    > ylko na czterech pierwszych postulatach Euklidesa. [..]. Twierdzenia geometrii
                    > absolutnej są prawdziwe zarówno dla geometrii euklidesowej, jak i geometrii nie
                    > euklidesowej.
                    > Tu znów nie ma rozłączności aksjomatów, są one wspólne , ale odrzucenie jednego
                    > z nich powoduje budowę innego niesprzecznego systemu.
                    >
                    > Czyli wg Ciebie aksjomat nie sprzeczny z system, ale odrzucony w innym systemie
                    > daje zgodne systemy?

                    Zbiór aksjomatów dla każdego systemu powinien być poprawnie zdefiniowany, chyba wiesz, co to ta poprawność?

                    Kombinujesz jak łysa kobyła pod górkę... :) ale i tak zbłaźniłeś się sugestią, że w dogmaty się wierzy jak w religii. Nic Ci nie da przeciąganie dyskusji. Okazałeś się ignorantem z logiki. :)

                    A na koniec i tak będziesz musiał się przyznać do błędu lub świadomej manipulacji. Im później tym śmieszniej dla Ciebie. :)

                    Czekam na to przyznanie się do błędu. Śmiało, tomku.
                    • tomasz_456 Re: I to by było na tyle 30.12.13, 09:01
                      grgkh napisał:

                      >


                      Rozumiesz pojęcia geometrii euklidesowej, nieeuklidesowej i absolutnej?

                      > Inne choć dowolne zbiory aksjomatów definiują inne ROZŁĄCZNE I NIEZALEŻNE OD SI
                      > EBIE systemy.

                      Tyle że tu nie rozmawiamy o innych zbiorach aksjomatów, ale o podzbiorach tych samych aksjomatów. I o systemach rozłącznych, ale wynikających jeden z drugiego i o systemie łączącym dwa rozłączne systemy.

                      > Kombinujesz jak łysa kobyła pod górkę... :) ale i tak zbłaźniłeś się sugestią,
                      > że w dogmaty się wierzy jak w religii. Nic Ci nie da przeciąganie dyskusji. Oka
                      > załeś się ignorantem z logiki. :)

                      A co do aksjomatów mają dogmaty i religia?

                      Dyskutujmy wyłącznie o aksjomatach. W królowej nauk, matematyce, która jest jak najbardziej logiczna.
                      Geometria euklidesowa i nieeuklidesowa jest pierwszym etapem tej dyskusji.

                      Ale może porozmawiamy najpierw o teorii mnogości? O zbiorach łącznych i rozłącznych, podzbiorach etc?


                      >
                      > A na koniec i tak będziesz musiał się przyznać do błędu lub świadomej manipulac
                      > ji. Im później tym śmieszniej dla Ciebie. :)

                      Manipulacji na poziomie aksjomatów geometrii euklidesowej?


                      • grgkh Tomek się pogrąża ale chce jeszcze głębiej 30.12.13, 14:22
                        tomasz_456 napisał:

                        > grgkh napisał:

                        > Rozumiesz pojęcia geometrii euklidesowej, nieeuklidesowej i absolutnej?

                        Mogę odpowiedzieć w dowolny sposób i to nie będzie na temat. Co innego jest tematem zajęć naszych tutaj.

                        > > Inne choć dowolne zbiory aksjomatów definiują inne
                        > > ROZŁĄCZNE I NIEZALEŻNE OD SIEBIE systemy.
                        >
                        > Tyle że tu nie rozmawiamy o innych zbiorach aksjomatów, ale o podzbiorach tych
                        > samych aksjomatów. I o systemach rozłącznych, ale wynikających jeden z drugiego
                        > i o systemie łączącym dwa rozłączne systemy.

                        Bredzisz, przyjacielu. :) I nic już nie uratuje Twojej sugestii, że nauka "wierzy" w pewne hipotezy, które są aksjomatami, że traktuje je ulgowo, nie tak jak wszystkie hipotezy.

                        Bredzisz, bo nie ma "podzbiorów aksjomatów". Każdy system ma całkowicie niezależny ich zbiór. I koniec. Inne aksjomaty - to po prostu inny system, niezależny od pozostałych. Takich systemów można tworzyć nieskończenie wiele.

                        > > Kombinujesz jak łysa kobyła pod górkę... :)
                        > > ale i tak zbłaźniłeś się sugestią, że w
                        > > dogmaty się wierzy jak w religii.
                        > > Nic Ci nie da przeciąganie dyskusji.
                        > > Okazałeś się ignorantem z logiki. :)
                        >
                        > A co do aksjomatów mają dogmaty i religia?

                        A to Ty tutaj wysunąłeś taką odkrywczą tezę, że poza religią, w nauce, WIERZY się w coś tak, jak w religii - w sensie wiary, która niczego nie sprawdza i ustala prawdziwość absolutną.

                        Otóż w nauce NIGDY czegoś takiego nie ma.

                        > Dyskutujmy wyłącznie o aksjomatach.

                        Na forum religijnym właśnie skończyliśmy wycieczkę w tym kierunku i wracamy do tematu. Twoja kompromitacja nie będzie dalej rozmywana.

                        > W królowej nauk, matematyce, która jest
                        > jak najbardziej logiczna.
                        > Geometria euklidesowa i nieeuklidesowa jest
                        > pierwszym etapem tej dyskusji.
                        >
                        > Ale może porozmawiamy najpierw o teorii mnogości?
                        > O zbiorach łącznych i rozłącznych, podzbiorach etc?

                        Tomciu, kogo Ty chcesz tu bajerować? Jesteś jednym z największych ignorantów z logiki (to podstawa matematyki), z jakimi miałem do czynienia.

                        A teraz jesteś jednym z "najcieńszych" manipulantów, którzy próbowali sprowadzać rozmowę na inny temat. Robisz to tak prymitywnie, że dziecko w przedszkolu zorientowałoby się w Twoich intencjach.

                        > > A na koniec i tak będziesz musiał się przyznać do
                        > > błędu lub świadomej manipulacji.
                        > > Im później tym śmieszniej dla Ciebie. :)
                        >
                        > Manipulacji na poziomie aksjomatów geometrii euklidesowej?

                        Manipulacji, w której chcesz obronić swoją początkową tezę.
                        Nie będę jej oszczędzał - jest głupia i fałszywa.

                        I na koniec - pozwolisz? - zasugeruję tu coś...

                        Masz jakichś swoich kibiców, prawda? Chodzi o zakres Twoich zawodowych lub towarzyskich układów związanych z "reputacją", której teraz próbujesz rozpaczliwie bronić? Już się zaczęli z Ciebie naśmiewać? To nie może być zbyt przyjemne. Współczuję Ci.

                        Jeśli będziesz kontynuował ten żałosny dla Ciebie spektakl, to możesz się spodziewać dalszego upadku Twojego lokalnego autorytetu. Chcesz w to brnąć? Proszę bardzo. Mogę Cię zapewnić, że dla mnie ta rozmowa to prawdziwa przyjemność.
                        • tomasz_456 Re: Tomek się pogrąża ale chce jeszcze głębiej 30.12.13, 14:47
                          grgkh napisał:
                          > Mogę odpowiedzieć w dowolny sposób i to nie będzie na temat. Co innego jest tem
                          > atem zajęć naszych tutaj.

                          To pisanie na forum to jakieś zajęcia?

                          >
                          > > > Inne choć dowolne zbiory aksjomatów definiują inne
                          > > > ROZŁĄCZNE I NIEZALEŻNE OD SIEBIE systemy.
                          > >
                          > > Tyle że tu nie rozmawiamy o innych zbiorach aksjomatów, ale o podzbiorach
                          > tych
                          > > samych aksjomatów. I o systemach rozłącznych, ale wynikających jeden z dr
                          > ugiego
                          > > i o systemie łączącym dwa rozłączne systemy.
                          >
                          >
                          > Bredzisz, bo nie ma "podzbiorów aksjomatów". Każdy system ma całkowicie niezale
                          > żny ich zbiór. I koniec. Inne aksjomaty - to po prostu inny system, niezależny
                          > od pozostałych. Takich systemów można tworzyć nieskończenie wiele.

                          Polecam jedna, abyś przed pisaniem zapoznał się z teorią mnogości, zwana inaczej teorią zbiorów. W z tym z pojęciem zbiorów rozłącznych.

                          > Na forum religijnym właśnie skończyliśmy wycieczkę w tym kierunku i wracamy do
                          > tematu. Twoja kompromitacja nie będzie dalej rozmywana.

                          Masz, racje, bo też musielibyśmy pójść w kierunku teorii zbiorów.

                          Widać, ze kompletnie nie rozumiesz t

                          > > Ale może porozmawiamy najpierw o teorii mnogości?
                          > > O zbiorach łącznych i rozłącznych, podzbiorach etc?
                          >
                          > Tomciu, kogo Ty chcesz tu bajerować? Jesteś jednym z największych ignorantów z
                          > logiki (to podstawa matematyki), z jakimi miałem do czynienia.

                          To tylko Twoja subiektywna, nic nie znacząca ocena. Masz do niej prawo.

                          > I na koniec - pozwolisz? - zasugeruję tu coś...
                          >
                          > Masz jakichś swoich kibiców, prawda? Chodzi o zakres Twoich zawodowych lub towa
                          > rzyskich układów związanych z "reputacją", której teraz próbujesz rozpaczliwie
                          > bronić? Już się zaczęli z Ciebie naśmiewać? To nie może być zbyt przyjemne. Wsp
                          > ółczuję Ci.

                          To jest super "troska", naprawdę fałszywie brzmi ta Twoja "troska".

                          >
                          > Jeśli będziesz kontynuował ten żałosny dla Ciebie spektakl, to możesz się spodz
                          > iewać dalszego upadku Twojego lokalnego autorytetu. Chcesz w to brnąć? Proszę b
                          > ardzo. Mogę Cię zapewnić, że dla mnie ta rozmowa to prawdziwa przyjemność.
                          >

                          Naprawdę to cię martwi? Wątpię, wiec jest to typowy argument na zamknięcie niewygodnej dyskusji. Ale na mnie nie działa.


                          • karbat Re: Tomek się pogrąża ale chce jeszcze głębiej 30.12.13, 15:23
                            tomasz_456 napisał:
                            > grgkh napisał:
                            > > Masz jakichś swoich kibiców, prawda? Chodzi o zakres Twoich zawodowych lu
                            > >b towa rzyskich układów związanych z "reputacją", której teraz próbujesz rozpacz
                            > >liwie bronić? Już się zaczęli z Ciebie naśmiewać? To nie może być zbyt przyjemn
                            > >e. Współczuję Ci.

                            > To jest super "troska", naprawdę fałszywie brzmi ta Twoja "troska".

                            brawo tomasz , ciesze sie , ze potrafisz sie skontrowac inteligentnie sie odgrysc ;)

                            > > Jeśli będziesz kontynuował ten żałosny dla Ciebie spektakl, to możesz się
                            > spodziewać dalszego upadku Twojego lokalnego autorytetu. Chcesz w to brnąć? Pr
                            > oszę bardzo. Mogę Cię zapewnić, że dla mnie ta rozmowa to prawdziwa przyjemność

                            > Naprawdę to cię martwi? Wątpię, wiec jest to typowy argument na zamknięcie niew
                            > ygodnej dyskusji. Ale na mnie nie działa.

                            tomasz . slusznie kontrujesz grgkh wprawdzie raz ... na 100 razy , brawo .
                            wprawdzie dzieje sie pod waszymi wpisami niemerytorycznymi , nic nie wnoszacymi do Sprawy ... niemniej ;)

                            te "grzecznosciowe" wpisy grgkh pod twoim adresem i odwrotnie , biore na karb tego ,-
                            tak mocno zescie sie zaprzyjaznili, ze mozecie sobie na to pozwolic ;) .

                            musze pochwalic tomasza ... by sie nie zalamal i nie zwatpil ...
                          • grgkh Re: Tomek się pogrąża ale chce jeszcze głębiej 30.12.13, 21:14
                            tomasz_456 napisał:

                            > grgkh napisał:

                            > > Mogę odpowiedzieć w dowolny sposób i to nie będzie na temat.
                            > > Co innego jest tematem zajęć naszych tutaj.
                            >
                            > To pisanie na forum to jakieś zajęcia?

                            Tak, a bo co?

                            > > > > Inne choć dowolne zbiory aksjomatów definiują inne
                            > > > > ROZŁĄCZNE I NIEZALEŻNE OD SIEBIE systemy.
                            > > >
                            > > > Tyle że tu nie rozmawiamy o innych zbiorach aksjomatów,
                            > ale o podzbiorach
                            > > tych
                            > > > samych aksjomatów. I o systemach rozłącznych, ale wynikających jede
                            > n z dr
                            > > ugiego
                            > > > i o systemie łączącym dwa rozłączne systemy.
                            > >
                            > >
                            > > Każdy system ma całkowicie niezależny ich zbiór.
                            > > I koniec. Inne aksjomaty - to po prostu inny system,
                            > > niezależny od pozostałych.
                            > > Takich systemów można tworzyć nieskończenie wiele.
                            >
                            > Polecam jedna, abyś przed pisaniem zapoznał się z teorią mnogości,
                            > zwana inaczej teorią zbiorów. W z tym z pojęciem zbiorów rozłącznych.

                            A ja polecam, byś trzymał się tematu. Masz skłonność do dygresji bez związku.

                            Stara sztuczka erystyczna. Powiedzieć coś oczywistego i udawać, że prawdziwość tego "promieniuje" na to, o czym się poprzednio bredziło. Nie ze mną te numery, bruner.

                            > > Na forum religijnym właśnie skończyliśmy
                            > > wycieczkę w tym kierunku i wracamy do tematu.
                            > > Twoja kompromitacja nie będzie dalej rozmywana.
                            >
                            > Masz, racje, bo też musielibyśmy pójść w kierunku teorii zbiorów.

                            Nigdzie nie będziemy chodzić.

                            > Widać, ze kompletnie nie rozumiesz t

                            Dalszy ciąg erystyki.

                            Na razie masz odnosić się WYŁĄCZNIE i DOKŁADNIE do tego, co ja pisałem. ŻADNYCH degresji nie na temat.

                            > > > Ale może porozmawiamy najpierw o teorii mnogości?
                            > > > O zbiorach łącznych i rozłącznych, podzbiorach etc?
                            > >
                            > > Tomciu, kogo Ty chcesz tu bajerować?
                            > > Jesteś jednym z największych ignorantów z logiki
                            > > (to podstawa matematyki), z jakimi miałem do czynienia.
                            >
                            > To tylko Twoja subiektywna, nic nie znacząca ocena. Masz do niej prawo.

                            Ale prawdziwa.

                            > > I na koniec - pozwolisz? - zasugeruję tu coś...
                            > >
                            > > Masz jakichś swoich kibiców, prawda?
                            > > Chodzi o zakres Twoich zawodowych lub towarzyskich
                            > > układów związanych z "reputacją",
                            > > której teraz próbujesz rozpaczliwie bronić?
                            > > Już się zaczęli z Ciebie naśmiewać? To nie może
                            > > być zbyt przyjemne. Współczuję Ci.
                            >
                            > To jest super "troska", naprawdę fałszywie brzmi ta Twoja "troska".

                            A więc jednak są kibice. To świetnie. :) Mam szerokie grono odbiorców.

                            > > Jeśli będziesz kontynuował ten żałosny dla Ciebie spektakl,
                            > > to możesz się spodziewać dalszego upadku Twojego
                            > > lokalnego autorytetu. Chcesz w to brnąć? Proszę bardzo.
                            > > Mogę Cię zapewnić, że dla mnie ta rozmowa to prawdziwa
                            > > przyjemność.
                            > >
                            >
                            > Naprawdę to cię martwi? Wątpię, wiec jest to
                            > typowy argument na zamknięcie niewygodnej dyskusji.
                            > Ale na mnie nie działa.

                            Nie naprawdę, robię sobie jaja...

                            A teraz - robię sobie jaja czy nie? Jak myślisz?

                            No widzisz, nie wiesz. I o to chodzi, żebyś nie wiedział. Bo tą rozmową ja zarządzam.
                            • tomasz_456 Re: Tomek się pogrąża ale chce jeszcze głębiej 30.12.13, 22:42
                              "Na razie masz odnosić się WYŁĄCZNIE i DOKŁADNIE do tego, co ja pisałem. ŻADNYCH degresji nie na temat. "

                              Nim zaczniesz pisać cokolwiek o zbiorach powinieneś poznać teorię mnogości. Szczególnie zaś znaleźć pojęcie zbioru niezależnego.

                              ps. połączenie słów grgkh erystyka daje w wyszukiwarce ponad 660 wyników wyszukiwania. Nie nadużywasz przypadkiem tego słowa?


                              • grgkh Re: Tomek się pogrąża ale chce jeszcze głębiej 31.12.13, 00:08
                                tomasz_456 napisał:

                                > "Na razie masz odnosić się WYŁĄCZNIE i DOKŁADNIE do tego, co ja pisałem. ŻADNYC
                                > H degresji nie na temat. "
                                >
                                > Nim zaczniesz pisać cokolwiek o zbiorach powinieneś poznać teorię mnogości. Szc
                                > zególnie zaś znaleźć pojęcie zbioru niezależnego.

                                Uwaga <komentuję> blebleble... <koniec komentarza>

                                > ps. połączenie słów grgkh erystyka daje w wyszukiwarce
                                > ponad 660 wyników wyszukiwania.

                                Aż tyle wyszło? No, no, no...

                                > Nie nadużywasz przypadkiem tego słowa?

                                A co mam począć, biedny jednostek, gdy inni nadużywają erystyki? To nie moja inicjatywa. I Ty też masz w tym swój udział.
    • no_no Re: Ateiści muszą pisać o religii 30.12.13, 13:24
      achtomasz_456 napisał się:

      > Życie ateisty (przynajmniej tego tutaj piszącego) to jak widać obsesyjna walka
      > z religią. Nic więcej. Pustka, brak innych celów.

      To nie obsesja, to misja.

      no_no - też misjonarz
      • grgkh Re: Ateiści muszą pisać o religii 30.12.13, 14:39
        no_no napisał:

        > achtomasz_456 napisał się:
        >
        > > Życie ateisty (przynajmniej tego tutaj piszącego)
        > > to jak widać obsesyjna walka z religią.
        > > Nic więcej. Pustka, brak innych celów.
        >
        > To nie obsesja, to misja.
        >
        > no_no - też misjonarz

        W naszej wspólnej przestrzeni (poprzez którą się komunikujemy ze sobą i w której opisujemy tę przestrzeń czyli świat), mamy tezy (1) prawdziwe, (2) fałszywe i (3) o nieznanym statusie.

        Prawdziwe są częścią opisu świata, tworzą ten opis.

        Pozostałe NIE NALEŻĄ do tego opisu.

        Jako człowiek (nie jako ateista i niech nikogo nie obchodzi, czy nim jestem) dążę do poznania prawdy o świecie. Jest oczywiste, że nieprawdę i to, co zbędne dla opisu, będę odrzucał. Ale czy "obsesyjnie"? Po prostu zabiegam o prawdę. Czy to jest obsesja?

        Tomkowi się coś poprzestawiało. Manipuluje nami. Wmawia nam coś, co nie istnieje. Może to właśnie jest obsesja, bo czepił się fałszywej tezy i proponuje ja nam tu jako prawdziwą.

        Ateista niczego nie zwalcza. Ja, jako ateista, tylko ignoruję tezy religii i nie wpuszczam ich do opisu świata. Nie muszę się naprężać, by coś zwalczać. W moim umyśle nie ma walki.

        Ale walka jest na zewnątrz nas, w tej wspólnej przestrzeni i jest to walka o władzę nad nami, nad każdym, kogo uda się oszukać. W tej walce występuje jako człowiek, dla którego oszukiwanie kogokolwiek nie jest w porządku.

        Co jest obsesją? Uporczywe oszukiwanie ludzi czy uświadamianie, że ktoś nas oszukuje?

        Pozdrowienia no_no. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka