31.05.11, 23:27
PiS, Piotr Kaleta, przyszalał. Gorzej, że przyszalenie poparła większość senatorska. Izba Wyższa doznała pomroczności.

Ta nieokiełznana miłość do Strasburga jest istną zgubą dla podatnika.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,9673542,Senat__homoseksualista_nie_poprowadzi_domu_dziecka.html
Obserwuj wątek
    • grzespelc Re: Senator 01.06.11, 17:36
      Spoko, to na pewno nie przejdzie, albo uwali to Sejm, albo Komorowski odeśle do Trybunału.
      • gaika Re: Senator 02.06.11, 00:13
        grzespelc napisał:

        > Spoko, to na pewno nie przejdzie, albo uwali to Sejm, albo Komorowski odeśle do
        > Trybunału.

        Prawda, ale zatrważające jest jednak, że stwórcy prawa nie mają pojęcia co uchwalają i w jakiej rzeczywistości prawnej im przychodzi stwarzać.
    • oby.watel Re: Senator 01.06.11, 19:23
      W senacie PO nie ma większości?
      • gaika Re: Senator 02.06.11, 00:16
        oby.watel napisał:

        > W senacie PO nie ma większości?

        Ma, ale nie każdy z tej większości czytał konstytucję.
        • oby.watel Re: Senator 02.06.11, 00:21
          Ale każdy z tej większości wie jakie jest zdanie klechów w tej materii. Konstytucja jest sprawą drugorzędną. Tak czy owak to budujące, że obie partie zwarły szeregi żeby wspólnie coś uchwalić. Zgoda bubluje.
    • fnoll brak regularnych stosunków heteroseksualnych... 02.06.11, 01:37
      ...wskazuje na rozliczne dewiacje, a zatem wszelki opiekun dzieci, łącznie z katechetami, winien mieć na bieżąco sprawdzaną liczbę orgazmów osiąganych w stosunkach dopochwowych

      aby uwzględnić wartości większości, można by jeszcze dodać konieczność ejakulacji bezpośrednio w narządach rodnych kobiety

      to zagwarantuje dzieciom właściwą opiekę
      • gaika Re: brak regularnych stosunków heteroseksualnych. 02.06.11, 22:04
        fnoll napisał:

        > aby uwzględnić wartości większości, można by jeszcze dodać konieczność ejakulac
        > ji bezpośrednio w narządach rodnych kobiety
        >
        > to zagwarantuje dzieciom właściwą opiekę

        Miało być tanie państwo, a tu na gwałt trzeba powołać Wielkiego Kontrolera Ejakulatu. Bo misja wielka.
    • grzespelc Nie przeszło 09.06.11, 20:06
      Na szczęście jakieś resztki rozsądku jeszcze są w Sejmie.
      • a000000 Re: Nie przeszło 09.06.11, 20:23
        grzespelc napisał:

        > Na szczęście jakieś resztki rozsądku jeszcze są w Sejmie.

        NIEDOBRZE. Z wychowaniem dzieci eksperymentować nie wolno.
        Jeśli pan prezydent podpisze, to będzie znaczyło że ciamciaramciów mamy dwóch.
        • oby.watel Re: Nie przeszło 09.06.11, 20:50
          Masz 100%, ba w 1000% racji. Nie wolno eksperymentować. Lepiej od razu podrzucić w oknie okna życia lub przekazać do domu dziecka. Najlepiej prowadzanego przez jakiś zakon, wtedy jest pewność, że się środki nie zmarnują i tanio będzie. Bo homoseksualista w habicie to nie jakiś pospolity zboczeniec, który folguje swoim grzesznym chuciom, jeno powołany przez pana sługa jego.

          Niech pijany tatuś katuje dziecko i żonę, niech pijana mamusi pozwoli dziecku wypaść przez okno, ale nie pozwólmy by jakieś dziecko pokochała z wzajemnością para zboczków! Tylko jak temu zapobiec, poradź azerko! No jak? Wysłać pana policjanta, wójta i plebana by chodzili po domach i sprawdzali kto z kim mieszka i śpi?
          • a000000 Re: Nie przeszło 09.06.11, 23:11
            oby.watel napisał:

            Lepiej od razu podrzuci
            > ć w oknie okna życia lub przekazać do domu dziecka.

            w swej nienawiści do wiary - robisz się nieprzyjemny, wiesz? Piszesz bzdury.
            W którym to miejscu religia każe dzieci porzucać? W którym to miejscu każe je maltretować?

            W Polsce kolejka do adopcji jest dłuższa niż ilość dzieci do adopcji gotowych. Dziecko ma się wychowywać w RODZINIE, nie pośród dwóch, jak to piszesz : zboczków.
            • oby.watel Re: Nie przeszło 10.06.11, 12:00
              Czemu zarzucasz innym uczucia, które charakteryzują Ciebie? Przecież to Ty nienawidzisz wskazanych tych, których wskażą Ci duszpasterze. Z tą różnicą, że na przykład zboczeńcy nie mogą zajmować się dziećmi, ale tylko wtedy, gdy nie noszą sutann lub habitów. To samo jest z dowolną inną działalnością z bogiem na ustach lub w klapie.
              • a000000 Re: Nie przeszło 10.06.11, 13:54
                oby.watel napisał:

                > Czemu zarzucasz innym uczucia, które charakteryzują Ciebie? Przecież to Ty nien
                > awidzisz wskazanych tych, których wskażą Ci duszpasterze.

                ty jesteś chyba chory. Czy masz DOWODY na to, że ksiądz każe nienawidzić człowieka? Religia uczy nienawidzić złych czynów, człowieka szanować.
                nienawiść jest ciężkim grzechem.

                Z tą różnicą, że na p
                > rzykład zboczeńcy nie mogą zajmować się dziećmi, ale tylko wtedy, gdy nie noszą
                > sutann lub habitów.

                jesteś oszczercą, wiesz? pokaż mi choć jedno zalecenie kościelne, w którym zboczeńcowi w sutannie wolno zajmować się dziećmi.
                To, że taki się zajmuje nie oznacza, że mu wolno!!! to że taki jest zboczeńcem, nie oznacza, że należy oko przymknąć.
                jesteś nasączony jadem antyklerykalnej nienawiści, która perspektywę widzenia Ci niszczy.
                Rozmowa z Tobą to strata czasu. Jesteś monotematyczny. Jak Katon, który za każdym węgłem Kartaginę widział...
                • oby.watel Re: Nie przeszło 10.06.11, 15:33
                  a000000 napisała:

                  > ty jesteś chyba chory. Czy masz DOWODY na to, że ksiądz każe nienawidzić człowieka?

                  Spójrz w lustro. Nie musiał nawet kazać?

                  > jesteś oszczercą, wiesz? pokaż mi choć jedno zalecenie kościelne, w którym zboc
                  > zeńcowi w sutannie wolno zajmować się dziećmi.

                  Przecież nie chodzi o zalecenie, ale o praktykę. Jakoś nikt się nie kwapi, żeby eliminować ze swojego grona tych, którzy sprzeniewierzają się zasadom, naukom. Wręcz przeciwnie - nęka się, odsądza od czci i wiary skrzywdzonych. Przypomnij sobie ile jadu, inwektyw wylano na p. Alicję Tysiąc. Niektórzy posunęli się nawet do oskarżeń o morderstwo.
                  • a000000 Re: Nie przeszło 10.06.11, 15:44
                    oby.watel napisał:

                    > Spójrz w lustro.

                    co takiego? potrafisz mi udowodnić, że kogoś nienawidzę? potrafisz wskazać, kogo?
                    Oj, ty chyba się źle czujesz....

                    człowieku! przecież Ty o mnie NIC nie wiesz!!!! a oskarżasz o różne wymyślone przez Cię dziwadła... jesteś chory z nienawiści do religii - stąd Twoje zwidy.

                    > Przecież nie chodzi o zalecenie, ale o praktykę.

                    acha. Jak w średniowieczu grzesznika palono na stosie to było źle. Ale jak dziś grzesznika NIE palą na stosie, to.... też jest źle.

                    Pani Tysiąc. A Ty oczekujesz, że kościół pochwali? Wzięła odszkodowanie za to, że nie udało się jej zabić własnego dziecka.... Trzeciego - gdy już wiedziała o chorobie oczu i przeciwwskazaniu do ciąży... Gdy już wiedziała, że żyje w bardzo biednych warunkach... w pokoju bez ogrzewania... bez ciepłej wody...
                    A gdzie jest tatuś (tatusiowie) tych dzieci? o tym jakoś dziwnie wszyscy milczą. Pani sobie niefrasobliwie poczyna - ale kościół winny.
                    Wiesz oby.watelu? masz antyklerykalne klapki na oczach.
                    • oby.watel Re: Nie przeszło 10.06.11, 16:02
                      a000000 napisała:

                      > człowieku! przecież Ty o mnie NIC nie wiesz!!!! a oskarżasz o różne wymyślone
                      > przez Cię dziwadła... jesteś chory z nienawiści do religii - stąd Twoje zwidy.

                      Poczytaj swoje posty.

                      > acha. Jak w średniowieczu grzesznika palono na stosie to było źle. Ale jak dziś
                      > grzesznika NIE palą na stosie, to.... też jest źle.

                      Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować. Swąd palonego mięsa, to miła woń dla pana. CytatI spalisz całego barana na ołtarzu. Jest to ofiara całopalenia dla Pana, miła woń, ofiara spalana dla Pana.Przecież to oczywiste - czego dowiodła już swego czasu komuna - że trzeba być baranem by nie wierzyć...

                      > Pani Tysiąc. A Ty oczekujesz, że kościół pochwali?

                      Ależ skąd. Kościół nigdy nie chwalił niczego, co nie przynosiło mu profitów. I nie ganił tego, co przynosiło. Za komuny współpraca kwitła. Prześladowany kościół odzyskiwał majątek, prowadził działalność gospodarczą....

                      > A gdzie jest tatuś (tatusiowie) tych dzieci? o tym jakoś dziwnie wszyscy milczą
                      > . Pani sobie niefrasobliwie poczyna - ale kościół winny.

                      A co Ciebie to obchodzi, że tak niedyskretnie zapytam? Gdzie są ci, którzy wyzywając od morderców nie zainteresowali się czy ta kobieta ma za co żyć? To po chrześcijańsku? Po chrześcijańsku szczuć kogoś, kto postępuje wbrew czarnym? Kto chce skorzystać tylko ze swojego prawa? Ty zarzucasz innym nienawiść? Ty?
                      • a000000 Re: Nie przeszło 10.06.11, 16:30
                        oby.watel napisał:


                        > A co Ciebie to obchodzi, że tak niedyskretnie zapytam?

                        obchodzi - ponieważ to ja jestem obwiniana o nieszczęścia tej pani, to z moich podatków jest jej wypłacone "odszkodowanie".
                        pani sobie poczyna lekce - a ja mam ponosić konsekwencje? jej dzieci karmić? Płacić jej za to, że nie udało jej się zabić dziecka? Czy jest aż tak niedołężna, że nie wie, do czego służy prezerwatywa?
                        Pretensje wnoszone w jej obronie to czysta bezczelność. Dlaczego panie feministki nie poszukały TATUSIA, skoro pani w takiej biedzie żyje, że od kościoła się wymaga pochylenia nad jej dziećmi? A czy ona jest członkiem tego kościoła? Czy stosuje się do zaleceń? Czy pytała księdza co jej grozi, gdy w "wolnym związku" pozwoli sobie na trzecie dziecko.... czy pytała o pozwolenie??? NIE? to teraz wara od kościoła. Każdy człowiek sam odpowiada za swoje czyny. Ta pani też.

                        Wiesz może, czy panie feministki i cały zastęp antyklerykałów zainteresowali się losem dzieci tej pani? Czy tylko koniunkturalnie wykorzystali dla własnych interesów?
                        • oby.watel Re: Nie przeszło 10.06.11, 17:05
                          Postulowałbym, żebyś pogadała ze swoimi czarnymi guru w sprawie nauki o seksualności człowieka. Bo to jest dopiero hipokryzja - zakazać, uniemożliwić zdobywanie wiedzy i pieprzyć o wolnej woli, pouczać, że "trzeba było". Więc trzeba było nie łamać prawa, to nie musiałabyś z podatków płacić odszkodowania. Rozumiesz w ogóle to słowo? Od-szko-do-wa-nie! Bo ta kobieta została przez katolickich fanatyków skrzywdzona. Jak Ciebie ktoś skrzywdzi, to Tobie też się będzie należało odszkodowanie. Także z moich podatków. I nie martw się, nie będę Cię z tego powodu wyzywał od ostatnich, od złodziei, morderców czy bóg wie kogo. List do redakcji. Kraj w środku Europy, XXI wiek:Razem z moją dziewczyną sypiamy w jednym łóżku nie uprawiając seksu i ubrani w bieliznę. Ona nieustannie obawia się przypadkowego zajścia w ciążę, mimo zastosowania trzech warstw ochronnych w tym koca owiniętego wokół jej nóg i krocza. Kilka dni temu nie zabrawszy swojej piżamy do mnie odmówiła założenia na swoje majtki moich umorusanych poranną masturbacją spodni nocnych. Nie wiązało sie to ze stanem zdegustowania, czy wstrętem, ale obawą przed ciążą. Nie stosujemy antykoncepcji. Na ile jej obawy są uzasadnione? Nie wyobrażam sobie, by sperma i zawarte w niej nasienie mogłyby się przedostać przez dwie pary majtek - moich i jej. Czy przypadkowa ejakulacja w trakcie snu lub łóżkowych igraszek w takiej sytuacji może wywołać ciążę?
                          • a000000 Re: Nie przeszło 10.06.11, 17:50
                            List do redakcji.... sam to wymyśliłeś?
                            • oby.watel Re: Nie przeszło 10.06.11, 18:01
                              Nie. Ale masz prawo podejrzewać, że skoro sami piszecie co cytujecie, to każdy tak robi.
                    • gaika Re: Nie przeszło 10.06.11, 19:32
                      a000000 napisała:

                      > Pani Tysiąc. A Ty oczekujesz, że kościół pochwali? Wzięła odszkodowanie za to,
                      > że nie udało się jej zabić własnego dziecka....

                      A to nie jest oszczerstwo?

                      Trudno nie pamiętać, co już po wielokroć przerabialiśmy na forum, dlaczego otrzymała odszkodowanie. Dlatego mianowicie, że państwo nie stworzyło procedur umożliwiających egzekwowanie praw pacjenta, które samo stworzyło. Powtarzanie (za Kościołem i kościelnymi mediami) że dostała pieniądze za to, że nie mogła zabić, jest prostym(ideologicznym) świństwem i nieuczciwością.

                      Ten szacunek dla człowieka, który KK ma na ustach plus rozdzielenie Kościoła i państwa jest czystym pustosłowiem.

                      > Wiesz oby.watelu? masz antyklerykalne klapki na oczach.

                      A klerykalne klapki są lepszej jakości?

                      • a000000 Re: Nie przeszło 10.06.11, 20:43
                        gaika napisała:

                        > A to nie jest oszczerstwo?

                        NIE. Pani Tysiąc dostała odszkodowanie za to, że nie było procedur które umożliwiłyby jej dokonanie aborcji.
                        I taka jest prawda - niezależnie od tego, czy nazwiesz to świństwem czy nieuczciwością.
                        DOKŁADNIE chodziło o to, że z powodu braku procedur - pani aborcji nie dokonała. Prawda to czy fałsz? Nie chodziło o aborcję?

                        > A klerykalne klapki są lepszej jakości?

                        każde klapki są podłej jakości. Bo krzywdzą bliźniego.
                        Nawet grzesznik znajduje często usprawiedliwienie w oczach Najwyższego - który na czas Sądu klapki zdejmuje.... i wybacza miłosiernie.
                        • oby.watel Re: Nie przeszło 10.06.11, 21:01
                          Cytatrzekł Mojżesz: Po tym poznacie, że Pan mnie posłał, abym te wszystkie czyny wykonał, i że to nie ode mnie wyszło: jeśli ci ludzie umrą śmiercią naturalną i jeśli spotka ich los taki jak innych ludzi, wtedy Pan mnie nie posłał. Gdy jednak Pan uczyni rzecz niesłychaną, gdy otworzy ziemia swoją paszczę i pochłonie ich razem ze wszystkim, co do nich należy, tak że żywcem wpadną do szeolu, wówczas poznacie, że ludzie ci bluźnili przeciw Panu. Gdy kończył mówić te słowa, rozstąpiła się ziemia pod nimi. Ziemia otworzyła swoją paszczę i pochłonęła ich razem z ich rodzinami, jak również ludzi, którzy połączyli się z Korachem, wraz z całym ich majątkiem. Wpadli razem ze wszystkim, co do nich należało, żywcem do szeolu, a ziemia zamknęła się nad nimi. Tak zniknęli spośród społeczności.Niech niemiłosiernie miłosierny pan sądzi niebotycznie sprawiedliwie swoje owieczki, a od ludzi lepiej niech się trzyma z daleka. Będą żyć dłużej i szczęśliwiej.
                        • gaika Re: Nie przeszło 11.06.11, 19:35
                          a000000 napisała:

                          > NIE. Pani Tysiąc dostała odszkodowanie za to, że nie było procedur które umożli
                          > wiłyby jej dokonanie aborcji.
                          > I taka jest prawda - niezależnie od tego, czy nazwiesz to świństwem czy nieuczc
                          > iwością.
                          > DOKŁADNIE chodziło o to, że z powodu braku procedur - pani aborcji nie dokonała
                          > . Prawda to czy fałsz? Nie chodziło o aborcję?

                          NIE. Procedury nie służą dokonywaniu aborcji. Temu służy ustawa. Procedury służą realizacji prawa (możliwość odwołania)-a jaką dostałaby opinię od komisji lekarskiej, tego wiedzieć nie możesz. Nie możesz też wiedzieć, jaką by podjęła decyzję, gdyby miała możliwość wyboru po otrzymaniu pełnych i rzetelnych informacji medycznych.

                          NIE, nie chodziło o aborcję, ale o respektowanie praw pacjenta. Wyrok w ogóle, w żadnym stopniu nie dotyczył prawa do aborcji. Analogiczna sytuacja dotyczy dostępności badań prenatalnych.

                          Widzisz jak setki razy powtarzane kłamstwo zamienia się w 'prawdę'?
                          NIE, nie otrzymała odszkodowania za niemożliwość dokonania aborcji. Zamiast powtarzać kłamstwa za tubami katolickimi, wystarczy przeczytać orzeczenie.

                          I nawet jeśli A.T. dokonałaby aborcji(zgodnie lub niezgodnie z obowiązującym prawem) wciąż nie byłaby zabójczynią. Więc to JEST oszczerstwo. A piszesz często, że to brzydko rzucać oszczerstwa, czyż nie?

                          > każde klapki są podłej jakości. Bo krzywdzą bliźniego.

                          Właśnie o tym mówiłam. Świństwo i nieuczciwość.
                          • a000000 Re: Nie przeszło 11.06.11, 23:58
                            gaika napisała:

                            > NIE. Procedury nie służą dokonywaniu aborcji. Temu służy ustawa.

                            eee.... jak już czepiamy się słówek, to ani procedury ani ustawa nie służą dokonywaniu aborcji.
                            Jedynie umożliwiają.

                            Fakt, nie wiemy, co by było, gdyby istniały procedury i kobieta z nich skorzystała. Może też nie otrzymałaby zgody na aborcję?
                            Osobiście uważam, że to skandal, iż sejm ustawę uchwala, a ministerstwo śpi spokojnie i żadnych procedur wykonawczych nie proponuje. System odwoławczy musi być, w każdej sprawie. Słusznie państwo polskie zostało ukarane.Co nie zmienia mojego zdania, iż pani T. dostała odszkodowanie, za to, że z powodów proceduralnych nie mogła zrealizować zamiaru zabicia dziecka.

                            > I nawet jeśli A.T. dokonałaby aborcji(zgodnie lub niezgodnie z obowiązującym pr
                            > awem) wciąż nie byłaby zabójczynią.

                            a zgodnie z prawem moralnym jest, bo miała zamiar.
                            nawet w prawie świeckim istnieje pojęcie "działanie z zamiarem"

                            > Właśnie o tym mówiłam. Świństwo i nieuczciwość.

                            świństwem i nieuczciwością jest naginanie interpretacji zdarzenia celem uzyskania zamierzonego opisu. Manipulacja.

                            Pani T. zamierzała dokonać aborcji - przeszkodził jej w tym brak procedur. A więc zamierzała zabić własne dziecko. Nie udało się - dostała odszkodowanie. Że z powodu braku procedur- to już moim zdaniem sprawa dalsza.
                            Nie oceniam, nie potępiam, stwierdzam fakt.
                            • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 10:27
                              Dokonujesz ohydnej manipulacji. Pan Tysiąc nie chciała zabić żadnego dziecka, bo dziecka jeszcze nie było. Chciała usunąć ciążę, czyli płód, zarodek, który ma tyle wspólnego z dzieckiem, co nasionko z rośliną. Bo ta ciąża stanowiła zagrożenie dla jej zdrowia i życia. A podobno życie dla katolika jest święte.
                            • zigissmundus_zigissmundus Re: Nie przeszło 12.06.11, 10:44
                              a000000 napisała:

                              > a zgodnie z prawem moralnym jest, bo miała zamiar.
                              > nawet w prawie świeckim istnieje pojęcie "działanie z zamiarem"

                              Nie istnieje nic takiego jak prawo moralne. Moralność - owszem - ale określenie "prawo moralne" musiałaś wymyśleć na pocekaniu.
                              • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 11:17
                                zigissmundus_zigissmundus napisał:

                                > Nie istnieje nic takiego jak prawo moralne.

                                bo Ty byś tak chciał!!!

                                prawo moralne to zbiór ZASAD które kształtują moralność.
                                • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 12:42
                                  To są te same zasady, które dawniej kazały eliminować czarownice, dzisiaj nakazują zmuszać kobiety by robiły za inkubator, nawet gdyby się to miało dla nich skończyć tragicznie. Przy czym ogrom zbrodni popełnianych przez chrześcijan ukazuje się w pełnej krasie gdy sobie uświadomić, że przeciętna katolicka rodzina ma jedno, góra dwoje dzieci. Nie ma wątpliwości, że te "uniwersalne zasady moralne" to po prostu chęć upupienia bliźniego. Nie można mu w inny sposób zaszkodzić, to go chociaż zmusimy do zajmowania się niechcianym dzieckiem.

                                  Problem w tym, że potem za to dziecko sami płacą łożąc z podatków na sierocińce i domy dziecka, gdy sąd odbierze, bo brudno, bo biednie, bo matka wyrodna a ojciec pijak. Ale nie można wymagać od ludzi i tak już pokaranych przez los, by wiązali przyczynę ze skutkiem.
                                  • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 12:55
                                    oby.watel napisał:

                                    >dzisiaj nakaz
                                    > ują zmuszać kobiety by robiły za inkubator, nawet gdyby się to miało dla nich s
                                    > kończyć tragicznie.

                                    ech... nie masz pojęcia. Kościół dopuszcza aborcję gdy w grę wchodzi ratowanie życia matki.

                                    >Ale nie można wymagać od ludzi i tak już pokaranych przez los, by wiązali przyczynę ze >skutkiem.

                                    sugerujesz że wyrodne matki i pijani ojcowie to robota kościoła?
                                    • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 13:11
                                      a000000 napisała:

                                      > ech... nie masz pojęcia. Kościół dopuszcza aborcję gdy w grę wchodzi ratowanie
                                      > życia matki.

                                      No to właśnie p. Tysiąc chciała skorzystać z łaskawości kościoła, który dopuszcza w swym boskim miłosierdziu. I nawet tego na co kościół pozwala nie dostała.

                                      > sugerujesz że wyrodne matki i pijani ojcowie to robota kościoła?

                                      Nie. Taka sugestia mogła się tylko Tobie uroić. Co nie dziwi zresztą.
                                      • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 15:07
                                        oby.watel napisał:

                                        > Nie. Taka sugestia mogła się tylko Tobie uroić. Co nie dziwi zresztą.

                                        a tymczasem obywatel pisze:

                                        To są te same zasady, które dawniej kazały eliminować czarownice, dzisiaj nakazują zmuszać kobiety by robiły za inkubator, nawet gdyby się to miało dla nich skończyć tragicznie. Przy czym ogrom zbrodni popełnianych przez chrześcijan ukazuje się w pełnej krasie gdy sobie uświadomić, że przeciętna katolicka rodzina ma jedno, góra dwoje dzieci. Nie ma wątpliwości, że te "uniwersalne zasady moralne" to po prostu chęć upupienia bliźniego. Nie można mu w inny sposób zaszkodzić, to go chociaż zmusimy do zajmowania się niechcianym dzieckiem.

                                        Problem w tym, że potem za to dziecko sami płacą łożąc z podatków na sierocińce i domy dziecka, gdy sąd odbierze, bo brudno, bo biednie, bo matka wyrodna a ojciec pijak. Ale nie można wymagać od ludzi i tak już pokaranych przez los, by wiązali przyczynę ze skutkiem.
                                        • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 16:49
                                          I czego znowu nie rozumiesz, moja droga? Że jeśli się zmusi kobietę do urodzenia i ona dziecko pozostawi w oknie życia, to ktoś za pieniądze z podatków podatnika musi się nim zająć? Że jak urodzi, bo musi niekochane dziecko, i sąd jej je odbierze zanim je zdąży zakatować albo dojdzie do nieszczęścia, to ktoś za pieniądze z podatków podatnika musi się nim zająć?

                                          Innymi słowy przyczyną jest barak dostępu do wiedzy i przymus, a skutkiem tułanie się dzieci po sierocińcach i przytułkach. Ciekaw jestem czy w tym przypadku nie dał, czy tylko odebrał za hipokryzję.
                                • zigissmundus_zigissmundus Re: Nie przeszło 12.06.11, 15:06
                                  a000000 napisała:

                                  > zigissmundus_zigissmundus napisał:
                                  >
                                  > > Nie istnieje nic takiego jak prawo moralne.
                                  >
                                  > bo Ty byś tak chciał!!!
                                  >
                                  > prawo moralne to zbiór ZASAD które kształtują moralność.
                                  >

                                  Proszę bardzo, definicje za wikipedią. Jeśli nie widzisz róznicy, to cóż...

                                  Prawo, a ściślej prawo w ujęciu przedmiotowym – system norm prawnych, czyli ogólnych, abstrakcyjnych i jednoznacznych dyrektyw postępowania, które powstały w związku z istnieniem i funkcjonowaniem państwa lub innego uporządkowanego organizmu społecznego, ustanowione lub uznane przez właściwe organy władzy odpowiednio publicznej lub społecznej i przez te organy stosowane, w tym z użyciem przymusu.

                                  Moralność – zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe.
                                  • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 15:15
                                    zigissmundus_zigissmundus napisał:

                                    >Jeśli nie widzisz róznicy, to cóż...

                                    prawo moralne jest zawarte w Dekalogu.


                                    > Prawo, a ściślej prawo w ujęciu przedmiotowym – system norm prawnych,

                                    a zaraz potem, z tejże wikipedii:

                                    Prawo, ze względu na wieloznaczność pojmowania, w tym różnice światopoglądowe wydających o nim opinie, jest pojęciem wyjątkowo trudnym do zdefiniowania. Dlatego wszelkie jego definicje są przedmiotem sporów.

                                    tak więc skończmy spór, bo do konkluzji nie dojdziemy.
                                    • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 16:52
                                      a000000 napisała:

                                      > prawo moralne jest zawarte w Dekalogu.

                                      Jest w nim mowa o fałszywym świadectwie, którym jest na przykład nazwanie mordercą kogoś, kto chciał skorzystać z przysługujących mu praw?
                            • gaika Re: Nie przeszło 13.06.11, 15:09
                              a000000 napisała:

                              1. A.T. nie dostała odszkodowania za niemożliwość przeprowadzenia aborcji, bo Trybunał w ogóle nie odnosił się do tego czy aborcja jej przysługiwała czy nie. Trybunał ukarał państwo za niemożliwość wyegzekwowania praw pacjenta. Podatnicy zapłacili za zaniedbania proceduralne. Więc kiedy piszesz Słusznie państwo polskie zostało ukarane.Co nie zmienia mojego zdania, iż pani T. dostała odszkodowanie, za to, że z powodów proceduralnych nie mogła zrealizować zamiaru zabicia dziecka., to sama sobie przeczysz -państwo polskie zostało ukarane za co innego(w dodatku słusznie), a A.T. dostała to odszkodowanie za co innego(niesłusznie).

                              2. Analogiczną sytuację mieliśmy przed chwilą przy wyroku dotyczącym badań prenatalnych(też potencjalnie związaną z aborcją). Trybunał nie odnosił się do prawa do aborcji kobiety X, ale ukarał państwo za niemożliwość wyegzekwowania praw pacjenta. I znów podatnicy zapłacą za zaniedbania proceduralne państwa wobec obywateli. Tu także stwierdziłaś, że państwo zostało słusznie ukarane, natomiast z niezrozumiałych powodów nie dodałaś, że pani X dostała odszkodowanie za niemożliwość zrealizowania zamiaru zabicia dziecka.

                              Pierwsza sytuacja stała się przyczynkiem do przeciągania ideologicznej liny, druga minęła bez echa. Pierwsza została nakręcona i zmanipulowana przez media kościelne, druga nie. Do pierwszej masz stosunek taki, jaki wyrobił Kościół(poprzez nagonkę, mieszanie z błotem, porównania do nazizmu, i określania A.T. jako niedoszłej morderczyni-chyba nie mówisz poważnie, że to nie ocena a stwierdzenie faktu), do drugiej akceptujący, choć te sytuacje z merytorycznego punktu widzenia niczym się nie różnią.

                              Z uporem twierdzisz, że istnienie procedur(uznanych przez Ciebie za niezbędne) służy dokonywaniu aborcji, czyli zakładasz z klucza, że ciało odwoławcze będzie/jest 'ciałem aborcyjnym'. Masz jakieś podstawy ku temu? W szczególności, że przecież decyzje lekarzy, od których powinna istnieć możliwość odwołania, to całe spektrum sytuacji nieograniczonych do kwestii aborcji.

                              > a zgodnie z prawem moralnym jest, bo miała zamiar.
                              > nawet w prawie świeckim istnieje pojęcie "działanie z zamiarem"

                              Jeszcze raz-aborcja nie jest zabójstwem(niezależnie od tego czy legalna czy nielegalna), więc określenie kogoś jako niedoszłej zabójczyni jest oszczerstwem, manipulacją, świństwem i nieuczciwością. Tu nie ma nad czym dywagować -aborcja nie równa się zabójstwo. Nazwanie kogoś w takich okolicznościowość mordercą jest delikatnie mówiąc moralnie śliskie. Czyje 'prawo moralne' zezwala na takie traktowanie człowieka w dodatku dla uzyskania politycznych korzyści?

                              Czym innym jest nauczanie zgodnie z wyznaniem, że aborcja jest niedopuszczalna, nieakceptowana, niezgodna z pewnymi przekonaniami, czym innym obrzucenie konkretnego człowieka fekaliami i twierdzenie, że ma się do tego moralne prawo.

                              Zgadzam się zatem z Twoim twierdzeniem, że świństwem i nieuczciwością jest naginanie interpretacji zdarzenia celem uzyskania zamierzonego opisu. Manipulacja. i od początku twierdziłam, że sprawa A.T. w podły i nielicujący z tą instytucją sposób, została przez KK wykorzystana i jako mięso armatnie i metoda na skuteczne(w wielu przypadkach) pranie mózgu.
        • gaika Re: Nie przeszło 09.06.11, 22:45
          a000000 napisała:

          > NIEDOBRZE. Z wychowaniem dzieci eksperymentować nie wolno.
          > Jeśli pan prezydent podpisze, to będzie znaczyło że ciamciaramciów mamy dwóch.


          Abstrahując od domniemanego związku umiejętności wychowawczych z orientacją seksualną, ta poprawka była zwyczajnie niekonstytucyjna. Gdyby się Gajowy pod ustawą nie podpisał, podpisałby się automatycznie pod kretynizmem pana senatora od poprawki. Że senator nie zna prawa to wstyd, ale w przypadku prezydenta byłby to super-wstyd.
          • a000000 Re: Nie przeszło 09.06.11, 23:06
            gaika napisała:

            >ta poprawka była zwyczajnie niekonstytucyjna.

            możliwe, skoro tak twierdzisz.... ja na poprawkę nie patrzę z punktu widzenia prawnego. Tylko mówię, że z wychowaniem dzieci eksperymentować nie wolno. Ma być mama i tata. I doprawdy nie wiem, czy konstytucyjność przypadkiem nie odsuwa się na plan dalszy jeśli chodzi o wagę problemu. Konstytucję można uchwalić na nowo, zmienić... dziecko wychowuje się tylko raz. Poprawić się nie da. Człowiek ma tylko jedno życie.
            • oby.watel Re: Nie przeszło 10.06.11, 11:51
              Ma być tak jak Ty sobie życzysz? Bez oglądania się na prawo? No to tak już bywało. Wielokrotnie. A potem sądy miały dużo roboty, a działacze mieli co rozliczać. Więc prędzej czy później zaczną być rozliczani słudzy wszelkiej maści i ich pomagierzy. Chyba że pod jakimś nowym, nośnym hasłem z bogiem w treści znowu się wyrżnie podludzi ku chwale pana.
              • chickenshorts Re: Nie przeszło 10.06.11, 14:55
                a000000 napisała:
                >...dziecko wychowuje się tylko raz. Poprawić się nie da.

                Jesteś tego ucieleśnieniem. Od dziewięciu lat rozmaici ludzie próbują i nic. Ale, ale... Ty zdaje się miałaś i mamę i tatę

                >Człowiek
                > ma tylko jedno życie.

                Chcesz powiedzieć, że to ważniejsze, wieczne już wypadło z katolickiej promocji?
                • a000000 Re: Nie przeszło 10.06.11, 15:03
                  chickenshorts napisał:

                  Od dziewięciu lat rozmaici ludzie próbują i nic. A
                  > le, ale... Ty zdaje się miałaś i mamę i tatę

                  co próbują???? wychować mnie???
                  • oby.watel Re: Nie przeszło 10.06.11, 15:50
                    Wychować? Skąd. Zwrócić uwagę, że oprócz Ciebie są jeszcze inni ludzie. I oni też mają prawo żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami. I nie muszą wierzyć w latające niewidzialne stwory ze skrzydłami i bez zapładniające mężatki. Bo już wiadomo od dawna, że jeśli wychowuje dziecko dwóch mężczyzn, np bracia (niekoniecznie zakonni), ojciec i dziadek, koledzy, to to dziecko niczym się nie różni od innych dzieci. Zaś zboczeńcy wywodzą się ze zwykłych, chrześcijańskich domów z tatusiem i mamusią. Bo preferencje seksualne nie zależą od warunków życia i liczby osób określonej płci w otoczeniu.

                    Trzeba być niebywałym egoistą, żeby domagać się od innych życia w oparciu nie o wiedzę, ale o szaloną wiarę wiarę, dzięki której Świat przez wieki ocieka krwią. Wiarę, z której też wyciąga się tylko to, co pasuje, resztę lekceważąc, lub udając, że dotyczy kogoś innego.
                    • a000000 Re: Nie przeszło 10.06.11, 16:15
                      oby.watel napisał:

                      > Trzeba być niebywałym egoistą, żeby domagać się od innych życia w oparciu nie o
                      > wiedzę, ale o szaloną wiarę wiarę,

                      ależ niech sobie każdy żyje jak chce!!! Nawet kościół się nie domaga.... kościół tylko przypomina, napomina i ostrzega. I NIC WIĘCEJ. A ludzie sobie robią co uważają.... co Ci tak bardzo sie nie podoba, bo uważasz, że ludzie powinni kropka w kropkę wykonywać zalecenia swojego księdza... gdy nie wykonują, oznacza to że wiara jest do luftu.

                      Trzeba być podwójnie niebywałym egoistą przeżartym hipokryzją, aby nie widzieć, że tu nie chodzi o sposób życia osób dorosłych.... tu chodzi o wychowanie DZIECKA. Dziecka, którego nikt o zdanie nie pyta, czy chce mieć dwóch tatusiów. Dziecka, któremu tatusiowie nie powiedzą, że to co robią, to nie jest naturalne pożądane społecznie zachowanie. Którzy nie przekażą dziecku pełni zachowań potrzebnych do prawidłowego rozwoju psychicznego.

                      Znasz przypadek, w którym sąd oddaje dziecko na wychowanie dwom braciom, kolegom, krewnym????? Bo ja nie znam. Zawsze musi być małżeństwo - chodzi o ustaloną pozycję prawną. Owszem, gdy dziecko wychowa wujek - ogon mu nie wyrośnie, zeza nie dostanie... ale ten wujek zawsze ma obok legalną ciocię. Gdy cioci brak - sąd dziecko kieruje do rodziny zastępczej, proszę ja pana....

                      Zboczeńcy wywodzą się nie tylko ze zwykłych chrześcijańskich domów ( co sugerujesz).... również w środowiskach ateistycznych mamy zboczeńców co niemiara.
                      Różnica tylko taka, że w środowisku chrześcijańskim zboczenie jest grzechem wymagającym naprawy. Natomiast u ateistów zboczeniec jest cacy. Tylko pogłaskać po główce, order przyczepić...

                      --
                      Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                      • oby.watel Re: Nie przeszło 10.06.11, 16:57
                        a000000 napisała:

                        > Trzeba być podwójnie niebywałym egoistą przeżartym hipokryzją, aby nie widzieć,
                        > że tu nie chodzi o sposób życia osób dorosłych.... tu chodzi o wychowanie DZIE
                        > CKA. Dziecka, którego nikt o zdanie nie pyta, czy chce mieć dwóch tatusiów. Dzi
                        > ecka, któremu tatusiowie nie powiedzą, że to co robią, to nie jest naturalne po
                        > żądane społecznie zachowanie. Którzy nie przekażą dziecku pełni zachowań potrz
                        > ebnych do prawidłowego rozwoju psychicznego.

                        Trzeba być podwójnie niebywałą egoistką przeżartą hipokryzją, aby nie widzieć, że tu nie chodzi o wybory osób dorosłych.... tu chodzi o DZIECKO. Dziecko, którego nikt o zdanie nie pyta, czy chce być ochrzczone, czy chce być indoktrynowane od przedszkola, czy chce słuchać o stwórcach tworzących świat, topiących świat, zapładniających mężatki i innych równe ciekawych historii, w odróżnieniu od opowieści o łykających babcie wilkach, czy gadających pluszowych misiach przedstawianych jako PRAWDA.

                        A może odwrotnie, to Ty zapytaj dziecko mające dwóch kochających tatusiów lub dwie kochające mamusie czy chce mieć "normalny" dom. Oczywiście według Twojego rozumienia "normy".

                        > Znasz przypadek, w którym sąd oddaje dziecko na wychowanie dwom braciom, kolego
                        > m, krewnym????? Bo ja nie znam.

                        Znasz przypadek, kiedy ojciec, po śmierci matki, pyta sąd z kim może dalej wychowywać swoje dziecko? Nie zapominaj, że homoseksualizm nie wyklucza płodności. Wysil się, użyj tego daru, który otrzymałaś i pomyśl chwilę. Taka sytuacja - dwie kobiety mieszkają razem. Jedna ma dziecko. Nie chce utrzymywać kontaktów z bandziorem, za którego wyszła. Ginie w wypadku. Współlokatorka, z którą dziecko jest zżyte nie ma żadnych praw. Przychodzi władza na pasku czarnych i oddaje to dziecko do sierocińca. Zadaje mu podwójny ból.

                        Wysuń łeb na zewnątrz, popatrz, są inni ludzie, tysiące sytuacji. Wszelkie odcienie, nie tylko czerń i biel. Nie każde dwie kobiety mieszkające razem, nie każdych dwóch mężczyzn to zaraz zboczeńcy. Czy to nie prawdziwym katolikom solą w oku były zawsze koedukacyjne akademiki, bursy, internaty? Chrześcijańska promocja zboczeń?

                        > Zboczeńcy wywodzą się nie tylko ze zwykłych chrześcijańskich domów ( co sugeruj
                        > esz).... również w środowiskach ateistycznych mamy zboczeńców co niemiara.
                        > Różnica tylko taka, że w środowisku chrześcijańskim zboczenie jest grzechem wym
                        > agającym naprawy. Natomiast u ateistów zboczeniec jest cacy. Tylko pogłaskać po
                        > główce, order przyczepić...

                        Na pewno jest tak jak mówisz. Szczególnie, że wierzący zboczeniec to oksymoron - prędzej czy później odczuje na własnej skórze co to jest chrześcijańskie miłosierdzie i na czym polega chrześcijańska tolerancja. No, chyba że się zakocha w plebanie. Z wzajemnością.

                        Preferencje seksualne to nie jest coś, czym da się sterować, co można "leczyć". Tylko rozmodlony dureń może negować zdobycze nauki i powtarzać brednie sprzed dwóch tysięcy lat. CytatKobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny ani mężczyzna ubioru kobiety; gdyż każdy, kto tak postępuje, obrzydły jest dla Pana, Boga swego.Hej chrześcijany, przestańcie się stroić w kiecki! Hej chrześcijanki, zacznijcie się stroić w kiecki! Nie przyprawiajcie o mdłości pana swego!
            • gaika Re: Nie przeszło 10.06.11, 19:20
              a000000 napisała:

              > możliwe, skoro tak twierdzisz.... ja na poprawkę nie patrzę z punktu widzenia p
              > rawnego. Tylko mówię, że z wychowaniem dzieci eksperymentować nie wolno. Ma być
              > mama i tata. I doprawdy nie wiem, czy konstytucyjność przypadkiem nie odsuwa s
              > ię na plan dalszy jeśli chodzi o wagę problemu. Konstytucję można uchwalić na n
              > owo, zmienić... dziecko wychowuje się tylko raz. Poprawić się nie da. Człowiek
              > ma tylko jedno życie.

              No to teraz abstrahując od prawa. Dzieci wychowują się w rodzinach homoseksualnych, opiekują się nimi homoseksualiści, bo są pracownikami np. domów dziecka, czy tworzą rodziny zastępcze. To nie żaden eksperyment, tylko rzeczywistość. Senator chciał te rzeczywistość w jakiś zupełnie abstrakcyjny sposób zmienić, wprowadzając kryterium orientacji jako wykluczające z możliwości z wychowywania dzieci(ustawa pod tym względem po prostu niczego nie zmienia). Dzieci wychowują się także w rodzinach niepełnych(samotny ojciec lub matka, babcia czy dziadek), co więcej rodziną może być siostra zakonna(a nawet dwie), która nie jest ani ojcem ani matką ani tym bardziej obydwojgiem naraz. Jak widać klucz do odpowiedniej opieki nie tkwi w tym z kim, jak i czy w ogóle ktoś uprawia seks.
              • a000000 Re: Nie przeszło 10.06.11, 21:00
                gaika napisała:

                >Jak widać klucz do odpowiedniej opieki nie tkwi w tym z kim, jak i czy w ogóle ktoś uprawia >seks.

                ODPOWIEDNIEJ. W tym słowie zawiera się sedno. Czy dwóch tatusiów (nie ojciec i dorosły brat - tylko dwóch panów tworzących związek seksualny) to odpowiednia opieka?
                W Anglii afera wybuchła, szybko zamieciona pod dywan... dwóch panów adoptowało trójkę chłopców - sierot.... słuchy chodziły, że dzieci są wykorzystywane... a ośrodek adopcyjny bojąc się politpoprawnych skutków - dał im następne dziecko....

                Widzisz, chodzi o to, że wiele osób, wiele społeczeństw... w skali całego świata można śmiało powiedzieć, że zdecydowana większość populacji uważa homoseksualizm za zboczenie, za zachowanie bardzo naganne, karane więzieniem, chłostą, a nawet śmiercią. Czyli WIĘKSZOŚĆ uważa że nie jest to zachowanie godne propagowania. I tym świetle - czy wolno na dzieciach robić eksperyment aby się dowiedzieć, czy i jak bardzo zgubny miało to wpływ na kondycję dziecka?
                Czytałam kiedyś opracowanie o Sparcie. Tam 7-letnich chłopców oddawano na wychowanie do specjalnego zakładu, każdy otrzymywał starszego opiekuna-mentora. I ten opiekun wprowadzał młodego w życie dorosłe. Jednocześnie utrzymując z nim stosunki homoseksualne.
                Doszło do paradoksu - gdy takie dziecko dorosło - nie potrafiło zainteresować się kobietą... a ktoś przecież dzieci rodzić musiał - in vitro nie było znane.... więc przebierano dziewczęta za chłopaków i w ciemnych pokojach udawały facetów....

                oczywiście daleka jestem od twierdzenia, że każdy homoseksualista to pedofil. Ale uważam, że
                lepiej być ostrożnym, niż przekonać się jak się wielki błąd popełniło; jak ten ośrodek adopcyjny w Anglii. Tych dzieci już nic nie uratuje... do końca życia będą żyć z traumą.

                • gaika Re: Nie przeszło 11.06.11, 19:52
                  a000000 napisała:

                  > ODPOWIEDNIEJ. W tym słowie zawiera się sedno. Czy dwóch tatusiów (nie ojciec i
                  > dorosły brat - tylko dwóch panów tworzących związek seksualny) to odpowiednia o
                  > pieka?

                  A więc już nie tylko opcja ojciec/matka jest 'odpowiednia'.
                  Odpowiednia opieka oznacza taką, która zagwarantuje wypełnienie potrzeb dziecka. W jaki sposób i z kim ktoś uprawia seks na wypełnianie tych potrzeb się nie przekłada, inaczej osoby hetero byłyby idealnymi rodzicami. Czy może uprawianie seksu oralnego przez hetero czyni ich mniej odpowiednimi opiekunami?
                  I 'dwóch tatusiów' nie podlega tu dyskusji, bo w Polsce nie ma związków partnerskich ani małżeństw homo.

                  > W Anglii afera wybuchła, szybko zamieciona pod dywan... dwóch panów adoptowało
                  > trójkę chłopców - sierot.... słuchy chodziły, że dzieci są wykorzystywane... a
                  > ośrodek adopcyjny bojąc się politpoprawnych skutków - dał im następne dziecko..
                  > ..

                  A jak pan i pani wykorzystują to mniejsza afera? Zachowaj proporcje proszę -problemem jest krzywda dziecka, a nie orientacja seksualna. I co ma orientacja do pedofilii?

                  > Widzisz, chodzi o to, że wiele osób, wiele społeczeństw... w skali całego świat
                  > a można śmiało powiedzieć, że zdecydowana większość populacji uważa homoseksual
                  > izm za zboczenie, za zachowanie bardzo naganne, karane więzieniem, chłostą, a n
                  > awet śmiercią. Czyli WIĘKSZOŚĆ uważa że nie jest to zachowanie godne propagowan
                  > ia. I tym świetle - czy wolno na dzieciach robić eksperyment aby się dowiedzieć
                  > , czy i jak bardzo zgubny miało to wpływ na kondycję dziecka?

                  Wiele dzieci na świecie wychowywanych jest i była wychowywana przez rodziców homoseksualnych. Żadne badania nie wykazują różnic między dziećmi wychowywanymi w rodzinach hetero i homo.

                  O jakiej zdecydowanej większości mówisz? W mniejszości państw na świecie homoseksualizm jest nielegalny(głównie są to państwa afrykańskie).

                  Bardzo wielu ludzi uważa, że czarnoskórzy to podludzie, ba, że kobiety to podludzie. Jakieś wnioski?

                  > oczywiście daleka jestem od twierdzenia, że każdy homoseksualista to pedofil. A
                  > le uważam, że
                  > lepiej być ostrożnym, niż przekonać się jak się wielki błąd popełniło; jak ten
                  > ośrodek adopcyjny w Anglii. Tych dzieci już nic nie uratuje... do końca życia b
                  > ędą żyć z traumą.

                  Tak jak nikt nie uratuje dzieci molestowanych we własnych heteroseksualnych rodzinach(większość przypadków pedofilii). W dodatku częściej są molestowane dziewczynki, nie chłopcy. Czas już przyjąć, Azerko, do wiadomości, że wśród osób homoseksualnych nie występuje wyższy odsetek pedofilów niż w generalnej populacji. Powtarzanie przez lata tych samych mitów to kolejne... oszczerstwo.

                  Wracając do ustawy- do tej pory osoby homo nie były wykluczane ani z opieki nad dziećmi ani z wykonywania żadnych zawodów związanych z wychowaniem dzieci, więc nie rozumiem o jakim eksperymencie mówisz. Czy opisano jakieś szkody, które z tego braku wykluczenia wynikły?
                  Tak jak napisałam wcześniej ustawa niczego pod tym względem nie zmienia. To PiS-owy senator chciał wprowadzić zakaz dla osób o orientacji homo. To była propozycja eksperymentu(bez żadnej realnej możliwości wprowadzenia tego w życie, bo i jak).
                  • chickenshorts Re: Nie przeszło 11.06.11, 20:50
                    gaika napisała:

                    > Czas już przyjąć, Azerko, do wiadomości, że

                    Czas chyba uświadomić sobie. że Azerka jest... erm... nieinformowalna?
                    • oby.watel Re: Nie przeszło 11.06.11, 21:03
                      chickenshorts napisał:

                      > Czas chyba uświadomić sobie. że Azerka jest... erm... nieinformowalna?

                      Tak sądzisz? Ja uważam, że nie bardziej niż inni. Nie chcę tu wymieniać nikogo, więc nie wymienię, ale nie trzeba nawet daleko szukać.
                    • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 00:40
                      chickenshorts napisał:


                      > Czas chyba uświadomić sobie. że Azerka jest... erm... nieinformowalna?

                      czyli Twoje lustrzane odbicie.... też jesteś niereformowalny.

                      A któż na tym forum jest reformowalny? Każdy z nas jest już dojrzałym i ukształtowanym człowiekiem, o stałych poglądach na świat. O których to poglądach możemy porozmawiać, ale bez nadziei na "wychowanie" czy nawracanie na inne "wiary"... Zwłaszcza metodą kpin i szyderstw.
                      Gacie kurczacze, masz nadzieję zostać moim tatusiem? Chcesz mój światopogląd ukształtować na nowo?
                      • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 10:57
                        Dorosły człowiek kształtuje swoje poglądy w oparciu o wiedzę i doświadczenie, a nie w oparciu o wiarę i bajki. Bo przeczenie faktom, negowanie zdobyczy nauki już niejednokrotnie doprowadzało do nieszczęść. Pół biedy, gdy ludzie wyznający taki światopogląd stosują się do zasad, które głoszą. Ale dwa tysiące lat historii to jeden wielki dowód, że zasady obowiązują wszystkich, tylko nie ich samych. Na przykład miłosierdzie boskie, niedościgniony wzorzec chrześcijanina: Rzekł Pan do Mojżesza:Zbierz wszystkich winnych przywódców ludu i powieś ich dla Pana wprost słońca, a wtedy odwróci się zapalczywość gniewu Pana od Izraela. "Zginęło ich wtedy 24 000 ludzi." Zabijano w sposób bosko humanitarny: "poszedł za Izraelitą do komory namiotu i przebił ich obydwoje, mężczyznę Izraelitę i kobietę - przez jej łono."
                        • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 11:25
                          oby.watel napisał:

                          > Dorosły człowiek

                          weź się obywatelu i opanuj.... nie widzisz, że zalecenie które przywołujesz skierowane było do Żydów? I nie dwa tysiące lat temu, a dobre tysiąc więcej.
                          Chrześcijanie to nie Żydzi.
                          Dyskredytując i kpiąc ze słów Tory - jesteś antysemitą. Zostaw tych ludzi w spokoju, co oni Ci zrobili? Niech sobie wierzą, że 3tys lat temu ludobójstwo którego dokonali było z zalecenia Pana. Przeszkadza Ci to?
                      • gaika Re: Nie przeszło 17.06.11, 00:23
                        a000000 napisała:

                        > chickenshorts napisał:
                        >
                        >
                        > > Czas chyba uświadomić sobie. że Azerka jest... erm... [i]nieinformowalna[
                        > /i]?
                        >
                        > czyli Twoje lustrzane odbicie.... też jesteś niereformowalny.
                        >
                        > A któż na tym forum jest reformowalny? Każdy z nas jest już dojrzałym i ukształ
                        > towanym człowiekiem, o stałych poglądach na świat.

                        Tu Azerko nie doczytałaś słowa, które zostało użyte. A ono jest kluczowe.

                        To fakt, że każdy jest ukształtowany i jakiś system poglądów prezentuje, ale przecież nie jest zabetonowany. Z człowiekiem jest tak, że przez cale życie docierają do niego informacje(a mózg ma plastyczny) i z posiadaną wiedzą konfrontuje nową, poszerza zakres i perspektywę. Jeśli ktoś nie jest 'nieprzemakalny', musi to wpływać na wyjściowy 'kształt'.
                        • a000000 Re: Nie przeszło 17.06.11, 14:25
                          gaika napisała:

                          >Tu Azerko nie doczytałaś słowa, które zostało użyte. A ono jest kluczowe.

                          doczytałam. Świadomie pominęłam, gdyż MOIM zdaniem cudze domniemanie nie jest dowodem w sprawie, tym bardziej, że ma zabarwienie złośliwości.

                          W pewnym sensie każdy z nas jest zmanipulowany - bo przyjmujemy pewne dane na wiarę choćby ze względu niemożności weryfikacji. Ale zabetonowany jest tylko FANATYK. Każdej opcji.
                          Ja nie jestem fanatykiem bynajmniej.

                          A jeśli już uwzględnimy ten beton, to przyganiał kocioł garnkowi...
                          • oby.watel Re: Nie przeszło 17.06.11, 14:42
                            > I taka jest prawda - niezależnie od tego, czy nazwiesz to świństwem czy nieuczciwością.
                          • gaika Re: Nie przeszło 18.06.11, 01:15
                            a000000 napisała:

                            > W pewnym sensie każdy z nas jest zmanipulowany - bo przyjmujemy pewne dane na w
                            > iarę choćby ze względu niemożności weryfikacji. Ale zabetonowany jest tylko FAN
                            > ATYK. Każdej opcji.
                            > Ja nie jestem fanatykiem bynajmniej.
                            >
                            > A jeśli już uwzględnimy ten beton, to przyganiał kocioł garnkowi...

                            Nie mówię o tym, czego zweryfikować nie możemy, mówię o sytuacji, w której ignoruje się fakty i dostępne informacje, względnie kreuje rzeczywistość bez żadnych podstaw dla tegoż.

                            Napisałam, że człowiek nie jest przecież zabetonowany, więc w dużej mierze od niego zależy, czy dopuszcza do swojej świadomości fakty, czy ignorując real daje sobie wciskać kit(dokonując jednocześnie logicznej ekwilibrystyki).

                            Jak podasz fakty, np. wyrok Trybunału, którego wersja jest inna niż dyskutowana, wtedy kocioł będzie przyganiał garnkowi.
                  • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 00:33
                    gaika napisała:

                    > Odpowiednia opieka oznacza taką, która zagwarantuje wypełnienie potrzeb dziecka.

                    potrzeb fizycznych i PSYCHICZNYCH. A tu już potrzebni są i mama i tata.

                    >W jaki sposób i z kim ktoś uprawia seks na wypełnianie tych potrzeb się nie przekłada,

                    w żaden sposób. Uprawianie seksu jest sprawą między dwojgiem dorosłych, w ICH alkowie.
                    NATOMIAST. Wpływ ma fakt, że dziecko za wzorzec postępowania ma dwie płcie - i te dwie płcie mu dostarczają informacji o świecie. Czynnik męski i żeński. Konieczny do prawidłowego rozwoju psychicznego. Do prawidłowej identyfikacji i określenia swojego miejsca na ziemi.

                    > Wiele dzieci na świecie wychowywanych jest i była wychowywana przez rodziców ho
                    > moseksualnych. Żadne badania nie wykazują różnic między dziećmi wychowywanymi w
                    > rodzinach hetero i homo.

                    chwila... o jakich rodzicach homoseksualnych mówisz? Od kiedy to homoseksualna para ma dzieci?
                    A jeśli jedno jest homo - to drugie hetero. Wówczas dziecko ma mamę i tatę - orientacja seksualna rodziców jest bez znaczenia.
                    Badania.... ogony nie wyrosły, to fakt. Także zarazić się ani przez dotyk ani drogą kropelkową nie można. Ale co siedzi w psychice takiego wychowanka pary homo - jeden pan Bóg wie.

                    > O jakiej zdecydowanej większości mówisz? W mniejszości państw na świecie
                    > homoseksualizm jest nielegalny(głównie są to państwa afrykańskie).

                    ojojoj.... a gdzież to homoseksualizm jest nielegalny? I jak go zalegalizować? zapisy jakieś w urzędzie? stempel okrągły?
                    to stosunki homoseksualne są postrzegane jako przestępstwo wobec porządku naturalnego świata. I tu już mamy zdecydowaną większość populacji tak widzącą tą preferencję.
                    Z tym, że w jednych krajach złapani na gorącym uczynku idą na szubienicę.... a w innym kraju na ślubny kobierzec. Co nie znaczy, że większość mieszkańców kraju temu przyklaskuje... co najwyżej z dezaprobatą wzrusza ramionami. Takich co popierają związki homo jest niewielu.
                    I tak, jak jestem zdecydowanie przeciwna karaniu, tak jestem i przeciwna legalizacji związków.


                    > Bardzo wielu ludzi uważa, że czarnoskórzy to podludzie, ba, że kobiety to podlu
                    > dzie. Jakieś wnioski?

                    Wnioski? ano takie, że co do kobiet to mówisz o islamie. A co do czarnych - użyłaś złego czasu. Nie teraźniejszy tylko przeszły.

                    Czas już przyjąć, Azerko, do wiadomości, że wśród osób hom
                    > oseksualnych nie występuje wyższy odsetek pedofilów niż w generalnej populacj

                    masz linki do badań i statystyk? Bo nawet niedawno słyszałam w TV, że odsetek pedofili pośród homoseksualistów jest znakomicie większy niż pośród hetero. Liczbowo więcej jest pedofilnych hetero, ale to wynika z faktu, że hetero jest 95% a homo 5% populacji.
                    • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 10:37
                      W telewizji podawali ostatnio, że sumaryczny odsetek pedofilu i homoseksualistów u duchownych katolickich sięga 70%. Do reszty wyssanych z palca tez nie ma sensu się odnosić. Jeśli ktoś kształtuje swoje "poglądy" na podstawie bajek sprzed dwóch tysięcy lat, to jego prawo. Ale niech nie usiłuje narzucać swoich "przekonań" innym.
                      • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 11:14
                        oby.watel napisał:

                        > W telewizji podawali ostatnio, że sumaryczny odsetek pedofilu i homoseksualistó
                        > w u duchownych katolickich sięga 70%.

                        a nie oburza Cię fakt, że ktoś do wspólnego worka wrzucił homoseksualistów z pedofilami?
                        Nie podał, jak się kształtuje rozdział? a może dla ankietera te przypadłości są tożsame?
                        • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 12:24
                          Duchowny mający pełną gębę frazesów o prawdzie poda zgodnie z prawdą czy woli dzieci - chłopców, dziewczynki, kobiety lub mężczyzn? Nawet anonimowo? Nie ma środowiska bardziej zakłamanego od wyznawców potrójnie pojedynczych stworzycieli, żydowskich synów bożych, dziewic i innych bohaterów opowieści. Chrześcijańskie przesłanie miłości:Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.
                          • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 12:39
                            oby.watel napisał:

                            > Duchowny mający pełną gębę frazesów o prawdzie poda zgodnie z prawdą czy woli d
                            > zieci - chłopców, dziewczynki, kobiety lub mężczyzn? Nawet anonimowo?

                            no to na jakiej podstawie ankieter podał, że 70% księży to zboki?
                            • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 12:45
                              Na podstawie badań. A Ty na jakiej podstawie twierdzisz, że zygota to dziecko?
                              • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 12:52
                                oby.watel napisał:

                                > Na podstawie badań.

                                JAKICH badań, skoro księża milczą w temacie swoich preferencji, jak twierdzisz?

                                >A Ty na jakiej podstawie twierdzisz, że zygota to dziecko?

                                Nauka mówi, że ludzka zygota to pierwszy etap rozwoju CZŁOWIEKA. Zygota nie jest dzieckiem w pieluszce i ze smoczkiem.... jest czymś znacznie więcej, jest człowiekiem na pierwszym etapie rozwoju.
                                • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 13:07
                                  a000000 napisała:

                                  > Bo nawet niedawno słyszałam w TV, że odsetek pedofili pośród homoseksualistów
                                  > jest znakomicie większy niż pośród hetero. Liczbowo więcej jest pedofilnych hetero,
                                  > ale to wynika z faktu, że hetero jest 95% a homo 5% populacji.

                                  To są te zasady moralne, które mówią, że tylko ja swoich rewelacji nie muszę popierać niczym? Tak to właśnie wygląda - do zasad stosujcie się wy. Moich zasad! Poszukaj sobie źródeł, skoro sama nie odczuwasz potrzeby podawania dowodów na poparcie swoich objawień.

                                  > Nauka mówi, że ludzka zygota to pierwszy etap rozwoju CZŁOWIEKA. Zygota nie jes
                                  > t dzieckiem w pieluszce i ze smoczkiem.... jest czymś znacznie więcej, jest czł
                                  > owiekiem na pierwszym etapie rozwoju.

                                  No i co z tego? Kwiat to pierwszy etap rozwoju owocu. Zajadasz się kwiatami? Patrząc na kwitnącą jabłoń wzdychasz "jakież piękne jabłka"? Zajadasz się surowym mięsem, bo na przykład schabowy jest schabowym na każdym etapie przygotowywania obiadu? Zadowalasz się pierwszym etapem uczestnictwa w mszy świętej jakim jest wstanie z łóżka?
                          • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 12:49
                            Cytat (31) Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. (32) Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. (33) Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. (34) Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. (35) Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; (36) i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. (37) Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. (38) Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. (39) Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. (40) Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. (41) Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. (42) Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

                            jest to ustalenie NOWEGO porządku pośród ludzi. Na pierwszym miejscu Bóg. Na drugim miejscu mąż/żona. Na trzecim dzieci. Dopiero na czwartym rodzice/teściowie.
                            Jest to wielkie "poróżnienie" wewnątrz rodziny - teściowe do dziś się buntują.

                            "przyniesienie pokoju" to pogłaskanie ludzi po główkach. A ponieważ źle się działo - Jezus przyszedł to zmienić.
                            • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 13:24
                              Świetna interpretacja. Największe wrażenie robi zaparcie. Ale jest jeszcze jedno, którego się wyrzekasz wbrew temu, co powiedział Jezus:Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.Tora, której usiłujesz się wyprzeć obowiązuje. Cała. Łącznie z dekalogiem!

                              Nie siedźcie w domu, nie gnuśniejcie, Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Przez 2.000 lat ani nikogo nie uzdrowiliście, ani nikogo nie wskrzesiliście. Czyżbyście byli pospolitymi oszustami lub uzurpatorami?
                              • a000000 Re: Nie przeszło 12.06.11, 15:10
                                oby.watel napisał:

                                Tora, której usiłujesz się wyprzeć
                                > obowiązuje. Cała. Łącznie z dekalogiem!

                                wybacz, ale to nie Ty decydujesz o tym, co obowiązuje katolika.
                                • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 17:03
                                  a000000 napisała:

                                  > wybacz, ale to nie Ty decydujesz o tym, co obowiązuje katolika.

                                  Ależ nawet nie próbuję decydować. Gdzież bym śmiał. Katolik ma w poważaniu słowa samego boga, w którego udaje, ze wierzy, jeśli tylko mu w czymś przeszkadzają. Bo cóż ma do gadania bóg, gdy jest okazja "odzyskać" to, co nigdy nie było moje, choćby ramię w ramię z esbekiem? O tym więc co obowiązuje katolika decyduje sam katolik zależnie od okoliczności. Z całej Biblii wybierze sobie także tylko to, co mu pasuje, a resztę tak poprzekręca, że tez wyjdzie jak mu pasuje. Prawda? CytatJeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
                                • zigissmundus_zigissmundus Re: Nie przeszło 12.06.11, 21:18
                                  a000000 napisała:

                                  > oby.watel napisał:
                                  >
                                  > Tora, której usiłujesz się wyprzeć
                                  > > obowiązuje. Cała. Łącznie z dekalogiem!
                                  >
                                  > wybacz, ale to nie Ty decydujesz o tym, co obowiązuje katolika.
                                  >

                                  No, dokładnie. W naszym kraju każy sam decyduje które aspekty wiary go obowiązują.
                            • grgkh Re: Nie przeszło 12.06.11, 17:43
                              a000000 napisała:

                              > A ponieważ źle się działo - Jezus przyszedł to zmienić.

                              I co, zmienił? Stał się przyczyną powstania sekty, która w swej historii ma wiele zła na sumieniu. A może tego nie przewidział? A co to za bóg, który takich konsekwencji nie przewiduje? smile
                              • oby.watel Re: Nie przeszło 12.06.11, 17:58
                                Co Ty pleciesz? Udało mu się przecież. Wuc jest uosobieniem dobra w czystej postaci. Przyszedł by głodnych nakarmić. Podczas gdy Tusk z kolegami spotkał się w Gdańsku, wuc ujawniał w Warszawie dlaczego ma takie parcie na koryto. To z głodu. Tako rzecze wuc:Mamy dziś szczególny dzień. W Gdańsku i w Warszawie spotkały się dwie Polski. Tam obradują ci syci, cokolwiek gnuśni, z karkami zgiętymi na Wschód i na Zachód, niewidzący dalej swojego nosa, wiedzący, że wszystko co trzeba załatwiać, trzeba załatwiać przez znajomości, najlepiej w Pędzącym Króliku. To Polska przeszłości, to Polska anachroniczna. I mamy Warszawę, gdzie przyjechaliście wy - młodzi. Tu jest Polska przyszłości.Jeśli w Gdańsku spotkała się Polska syta, to w Warszawie spotkała się Polska głodna. Jeśli Polska syta jest anachroniczna, a Polska przymierająca głodem to Polska przyszłości, to to nie jest spełnienie przepowiedni i królestwo boże na ziemi, w środku Europy?

                                Nie bacząc na burczenie w brzuchu młodzi wyznawcy wodza, crème de la crème patriotycznej, katolickiej prawicy, pobiegli na paradę równości promować tradycyjne wartości, jak homofobia, ksenofobia, rozróba, rzuty kamieniami. Nie mając niczego pozytywnego do zaproponowania tradycyjnie byli przeciw.
                    • gaika Re: Nie przeszło 13.06.11, 15:30
                      a000000 napisała:

                      > potrzeb fizycznych i PSYCHICZNYCH. A tu już potrzebni są i mama i tata.

                      To jest forma najczęściej spotykana, ale nie gwarantująca wypełnienia tych potrzeb. Co więcej rodziny, w których nie ma mamy i taty nie są z klucza zaburzone. Co jeszcze więcej rodzinami zastępczymi mogą być osoby solo(np. wspomniana przez mnie wcześniej zakonnica), więc jednak inne formy rodziny są w stanie zagwarantować realizację potrzeb dziecka.

                      Istnieją jakieś dane, które wykazują szkodliwość wpływu osób homo na rozwój dziecka vs dane na temat pozytywnego wpływu osób w stanie zakonnym, czy po prostu nie ma to żadnego znaczenia z wyjątkiem tego z jaką osobą mamy do czynienia, jakie ma wychowawcze umiejętności?

                      > w żaden sposób. Uprawianie seksu jest sprawą między dwojgiem dorosłych, w ICH a
                      > lkowie.

                      W tym właśnie rzecz. Orientacja nic nie ma do wychowania, więc dlaczego miałaby być argumentem na cokolwiek. Człowiek zajmujący się dzieckiem ma.

                      > NATOMIAST. Wpływ ma fakt, że dziecko za wzorzec postępowania ma dwie płcie - i
                      > te dwie płcie mu dostarczają informacji o świecie. Czynnik męski i żeński. Koni
                      > eczny do prawidłowego rozwoju psychicznego. Do prawidłowej identyfikacji i okre
                      > ślenia swojego miejsca na ziemi.

                      Po pierwsze nie rozmawiamy tu o takiej sytuacji, bo rodzin zastępczych nie może tworzyć dwóch ojców lub dwie matki. Jeżeli jednak odnosimy się do sytuacji prawnej w innych krajach, to taki model rodziny nie jest odcięty od realu, czyli różnorodności płciowej oraz różnych wzorców. Jeżeli samotny ojciec wychowuje dzieci, to nie znaczy, że dzieci nie mają skąd zdobyć informacji o świecie w postaci żeńskich wzorów osobowych(chyba, że zamknie je w piwnicy). A zatem problemem może być izolacja, zamykanie się we własnym świecie(wówczas zgoda, ze szkodą dla rozwoju dzieci), ale nie sam fakt wychowywania się w innej niż najpowszechniejsza konfiguracji rodzinnej. Dzieci zdobywają wzorce zewsząd w każdego rodzaju rodzinie, a ich dobro nie zależy od tego jak bardzo ktoś jest hetero.

                      > ojojoj.... a gdzież to homoseksualizm jest nielegalny? I jak go zalegalizować?
                      > zapisy jakieś w urzędzie? stempel okrągły?

                      Tak jak napisałam, w kilkudziesięciu krajach jest nielegalny, karany na różne sposoby poprzez prawo państwowe. Z pieczątką.

                      >.... a w innym kraju na ślubny kobierzec. Co nie znaczy, że większość mieszkańców kraju >temu przyklaskuje... co najwyżej z dezaprobatą wzrusza ramionami. Takich co popierają
                      > opierają związki homo jest niewielu.

                      Znaczy. Dlatego, że prawo zmienia zgodnie ze zmianą nastawienia społeczeństw, co z kolei wiąże się z dostępnością wiedzy.
                      W państwach, w których są zalegalizowane związki partnerskie bądź małżeństwa homo, większość tych społeczeństw popiera takie rozwiązania.

                      > Wnioski? ano takie, że co do kobiet to mówisz o islamie. A co do czarnych - uży
                      > łaś złego czasu. Nie teraźniejszy tylko przeszły.

                      Nie mówię o islamie, ale jeśli już, to Twoim argumentem była wielkość populacji. No toż muzułmanów jest na naszym globie mrowie. W tym przypadku ilość traci na znaczeniu?

                      A co do czarnoskórych to na jakim Ty świecie żyjesz Azerko?

                      > masz linki do badań i statystyk? Bo nawet niedawno słyszałam w TV, że odsetek p
                      > edofili pośród homoseksualistów jest znakomicie większy niż pośród hetero. Licz
                      > bowo więcej jest pedofilnych hetero, ale to wynika z faktu, że hetero jest 95%
                      > a homo 5% populacji.

                      I w tej TV powołali się na badania? Bo media też mówiły, że w generalnej populacji jest dużo więcej nie-księży niż księży, a wśród tych drugich pedofilia kwitnie.

                      Ale uporządkujmy. Zasadnicze moje pytanie z poprzedniego wpisu brzmiało:co ma orientacja do pedofilii? Bo pedofile charakteryzują się tym, że tylko w relacji z dziećmi mogą realizować i zaspokajać swoje potrzeby seksualne. Nie są więc homo ani hetero, bo ich relacje z dorosłymi partnerami nie istnieją (wręcz często czują do nich wstręt). Są pedofilami.

                      Natomiast jeśli mówimy o molestowaniu dzieci(kontakty seksualne z dorosłymi i dziećmi co potocznie nazywa się pedofilią, ale nią nie jest) to wśród molesterów zdecydowanie przeważa odsetek hetero.

                      I znów wracając do punktu wyjścia czyli ustawy-w jaki sposób, na jakiej podstawie, z jakiego powodu należałoby wykluczyć z opieki nad dziećmi osoby homoseksualne?
    • oby.watel POPiSowa koalicja kuriozalna 10.06.11, 20:18
      Bez kłótni, swarów i przepychanek w Sejmie powstał parlamentarny zespół pieśni i tańca na rzecz ochrony życia. W zespole znalazło się 64 posłów z PiS, PO i PJN. Przewodniczącym zespołu został Dziedziczak (PiS), zastępcą Jacek Żalek (PO), a sekretarzem - Artur Górski (PiS). Jak wyjaśnił Jan DziedziczakZespół powstał, aby propagować społeczne nauczanie Kościoła w sferze życia od narodzenia, aż do naturalnej śmierci. Będzie promował inicjatywy legislacyjne w tym projekty obywatelskie, które będą zmierzały do zwiększenia prawnej ochrony życia w Polsce.

      Zespół ma organizować spotkania z ekspertami, konferencje, pokazy filmów i wystawy związane z problematyką ochrony życia. Dziedziczak podkreślił, że zespół ma ponadpartyjny wymiar. "Cieszę się, że za życiem są osoby zarówno w klubie PiS, PO, jak i PJN" - zaznaczył.

      Ponieważ na drodze do naturalnej śmieci stoi służba zdrowia, posłowie - zwłaszcza z PO - będą ją nadal zawzięcie reformować, aż do momentu gdy będzie działać równie sprawnie jak kolej lub jeszcze bardziej.
      • diabollo Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 13:00
        Ci hipokryci jak tylko się kapną, że głoszenie takich farmazonów konfitur u żłobu nie przynosi, to aż się zdziwicie, jak szybko się "zliberalizują".

        Nie oni zatem są problemem.

        Probelem i wyzwaniem jest polskie społeczeństwo, edukacja, praca u podstaw.

        Generalnie im większe rozwarstwienie społeczene tym większy kompensacyjny konserwatyzm, ciągoty do bigoterii (w Polsce wszak jeszcze nie najgorsze) czy szukania wroga (a to "Żydka", a to "Pedała", a to "Asfalta").

        Kłaniam się nisko.
        • diabollo Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 13:01
          diabollo napisał:

          > Ci hipokryci jak tylko się kapną, że głoszenie takich farmazonów konfitur u żło
          > bu nie przynosi,

          To się poprawnie chyba w Polsce mówi "u koryta"...

          Kłaniam się nisko.
          • oby.watel Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 13:30
            Chyba to jest tak, że do żłobu, jako czegoś bardziej szlachetnego, niemalże boskiego, chce się dorwać opozycja. Przeszkadzają w tym szlachetnym dążeniu świnie u koryta....
            • diabollo Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 14:18
              Hehehe,

              Przypomina mi się pierwsza wizyta w Warszawie (no, przynajmniej pierwsza świadoma, którą pamiętam, choć pacholęciem wtedy byłem coś ok. 6 lat, a była to oczywiście czasy tzw. "komuny") mój stryjek-Warszawiak pokazywał mi najważniejsze miejsca tego miasta, no i przy siedzibie rządu stał taki wielki koń z księciem Poniatowskim na grzbiecie z rzymskim mieczem w dłoni celujący w okna naprzeciwko ulicy. (Dzisiaj to jest Pałac Prezydencki).

              Stryjek powiedział mi wtedy, co zapamiętałem z całą uwagą i powagą:
              "Widzisz tego konia? To jedyny koń na świecie, który ciągle stoi tyłem do koryta".

              Kłaniam się nisko.
        • grzespelc Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 15:04
          > Ci hipokryci jak tylko się kapną, że głoszenie takich farmazonów konfitur u żło
          > bu nie przynosi, to aż się zdziwicie, jak szybko się "zliberalizują".

          Taaa, wczoraj Tusk powiedział, że się kościołowi nie będzie kłaniał. Akurat mu wierzę. Bajki dla dorosłych.
          • a000000 Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 15:09
            grzespelc napisał:

            > Taaa, wczoraj Tusk powiedział, że się kościołowi nie będzie kłaniał. Akurat mu
            > wierzę. Bajki dla dorosłych

            wiesz, kiedy polityk nie kłamie? Kiedy milczy.
          • diabollo Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 15:40
            grzespelc napisał:

            > > Ci hipokryci jak tylko się kapną, że głoszenie takich farmazonów konfitur
            > u żło
            > > bu nie przynosi, to aż się zdziwicie, jak szybko się "zliberalizują".
            >
            > Taaa, wczoraj Tusk powiedział, że się kościołowi nie będzie kłaniał. Akurat mu
            > wierzę. Bajki dla dorosłych.

            A ja mu wierzę. Polskie społeczeństwo się zmienia. Coraz więcej ludzi wkurwia Kato-Kościół i jego wpierdalanie się w życie ludzi.
            Nie wiem czy pan premier dostał już jakieś badania socjologiczne na ten temat, czy na "nosa" wyczuwa przyszłe nastroje społeczne.

            Stąd zmiana... Wiarygodna... (tak długo jak będą takie nastroje społeczne).

            Głąby zgrywające bigotów z PO-PISSdowej grupy "broniących życia", są cokolwiek wczorajsi, próbują włazić w dupę Kościołowi jak przez ostatnie 20 lat, choć "wczorajsi" nie wyciągają lekcji historii, że klękał przed klerem i publicznie klerowi obciągał - przegrywał wybory.

            Kłaniam się nisko.
            • oby.watel Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 17:17
              Ja też mu wierzę. W końcu co miał kościołowi oddać, już pooddawał, a czego kościół zabronił ruszać, tego nie tknął. Poza tym p. premier znany jest z prawdomówności. Chociażby w sprawie podatków. CytatNaczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie w związku z tym stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych. Dotyczy to i musi dotyczyć wszystkich. I tych mniej zamożnych i tych bogatszych. Wszyscy mają prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniżanie podatków i danin publicznych.Obiecał, że będzie obniżał i obniżył. Z brakujących do 100 78% do 77%. A przecież nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Obiecał, że nie będzie klękał, to na pewno nie będzie. Kiedyś. Poza tym stanie w pozycji wyprostowanej nie wchodzi w grę, ponieważ jest sprzeczne z Gowinem.

              A już mówiąc wprost i bez sarkazmu - najlepszym dowodem na to, że łże - jak powiadał klasyk - jak bura suka jest stosunek do związków partnerskich. Żeby się sprawą zająć trzeba wpierw wstać z kolan. Więc naprawdę słowa premiera trzeba rozumieć wprost - nie będzie klękał, bo nie ma zamiaru w ogóle się z kolan podnosić.
              • grgkh Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 17:39
                oby.watel napisał:

                > Ja też mu wierzę. W końcu co miał kościołowi oddać, już pooddawał, a czego kośc
                > iół zabronił ruszać, tego nie tknął.

                (...)

                > Obiecał, że nie będzie klękał, to na pewno nie będzie. Kiedyś.
                > Poza tym stanie w pozycji wyprostowanej nie wchodzi w grę,
                > ponieważ jest sprzeczne z Gowinem.
                >
                > A już mówiąc wprost i bez sarkazmu - najlepszym dowodem na to, że łże - jak pow
                > iadał klasyk - jak bura suka jest stosunek do związków partnerskich. Żeby się s
                > prawą zająć trzeba wpierw wstać z kolan. Więc naprawdę słowa premiera trzeba ro
                > zumieć wprost - nie będzie klękał, bo nie ma zamiaru w ogóle się z kolan podnos
                > ić.

                I tu jestem skłonny się z Tobą zgodzić, a nawet mnie korciło żeby napisać coś podobnego, aleś mnie ubiegł. Dodam do tego, że w zamyśle Tuska jest sprawne podbieranie tą metodą poparcia elektoratu palikotowego i lewicy. Byle do wyborów, potem wszystko wróci do normy.
                • gaika Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 13.06.11, 15:46
                  grgkh napisał:


                  > I tu jestem skłonny się z Tobą zgodzić,

                  I ja się niestety zgadzam, ale będzie mi niezwykle miło, jeśli nie mamy racji.
              • diabollo Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 12.06.11, 23:33
                Czcigodny Obywatelu,

                Z podatkami w Polsce jest trochę tak jak z energetyką jądrową w Niemczech.
                Tu i tu politycy dostali pierdolca i zapętlili się we własne kłamstwa.

                W Polsce sprawa jest jasna - podatki bezpośrednie są za niskie i trzeba je podnieść. Jest deficyt budżetowy. Ale wprost tego powiedzieć nie można, zabobon taki sam jak to, że katolicyzm Religią Narodu, lepiej nie ruszać gówna, niech nie śmierdzi.

                W Niemczech po naobiecywanych wyłączeniach elektrowni jądrowych grozi deficyt energetyczny - a ludzie wierzą, że wiatraki zapewnią energię dla najbardziej na świecie uprzemysłowionego kraju.

                W Polsce będzie tak, że stopy procentowe podatku PIT pozostaną na tym samym poziomie, tylko zamrozi się progi podatkowe, co przy inflacji de facto zwiększy podatki.

                W Niemczech politycy dalej będą robić szoł, zamkną ze dwie elektrownie, a co do reszty dalej będą obiecywać, niczego nie zmieniając. Brakującą energię po wyłączeniu tych kilku elektrowni, politycy niemieccy zrobią kontrakty stulecia zakupu energii z sąsiednich krajów i sąsiednich elektrowni jądrowych we Francji czy w Czechach.

                Oto Polityka - zderzenie rzeczywistości z robieniem z własnego społeczeństwa idiotów.
                Zamiast powiedzenie społeczeństwu prawdy.

                Kłaniam się nisko.
                • oby.watel Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 13.06.11, 00:04
                  Szanowny Diabollo,

                  Deficyt budżetowy to nie coś, na co rząd nie ma wpływu, co samo się tworzy. To nie jest dopust boży, a wynik takiej a nie innej polityki, wynik utrzymywania świętych krów, kupowania sobie głosów wyborców, pilnowania słupka. Przypominam, że to PO nie zablokowała obniżki składki obniżonej przez PiS mimo, iż było wiadomo, że spowoduje to niedomknięcie się budżetu ZUS i gigantyczną wyrwę.
            • gaika Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 13.06.11, 15:43
              diabollo napisał:

              > A ja mu wierzę.

              Ty jednak jesteś, Diabollo, niepoprawnym idealistą.

              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9774212,Platforma_boi_sie_Rydzyka___Przed_wyborami_lepiej.html
              • diabollo Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 13.06.11, 16:20
                gaika napisała:

                > diabollo napisał:
                >
                > > A ja mu wierzę.
                >
                > Ty jednak jesteś, Diabollo, niepoprawnym idealistą.
                >
                > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9774212,Platforma_boi_sie_Rydzyka___Przed_wyborami_lepiej.html

                Coż mi pozostało, czcigodna Gaiko?

                Piękne dzięki za ten przemiły komplement.
                Hardcore-katolicy forumowi mają mnie tylko za wulgarnego cynika...

                Kłaniam się nisko.
                • gaika Re: POPiSowa koalicja kuriozalna 17.06.11, 00:25
                  diabollo napisał:

                  > Hardcore-katolicy forumowi mają mnie tylko za wulgarnego cynika...

                  Wybacz hardcorom, choć całkiem błądzą.
    • gaika Dla Azerki 21.06.11, 21:51
      w celach 'informowalnych'


      Nie ma Żadnych przeciwwskazań, żeby pary homoseksualne mogły adoptować dzieci  – twierdzi psycholog prof. Bogdan Wojciszke.

      Newsweek: Kiedy dwa tygodnie temu Sejm odrzucił poprawkę zakazującą osobom homoseksualnym prowadzenia rodzin zastępczych, wśród prawicowych ugrupowań zawrzało. Wygląda na to, że w Polsce wciąż każda propozycja wprowadzenia większej różnorodności w dziedzinie związków partnerskich i prawa do adopcji wywołuje natychmiast skrajnie emocjonalny opór.

      prof. Bogdan Wojciszke: Nie przesadzajmy – także w Polsce społeczna akceptacja dla związków osób tej samej płci stopniowo się zwiększa. W 2003 roku około 35 proc. Polaków deklarowało, że popiera legalizację takich związków, w roku bieżącym jest to już ponad połowa. Opór jest wciąż duży, ale cały czas słabnie. Jeśli w ciągu siedmiu lat spadł o 20 punktów procentowych – to jest to dobry wynik. Można zakładać, że z czasem będzie coraz lepszy i że będziemy się pod tym względem coraz bardziej liberalizować.

      Newsweek: O ile akceptacja dla związków homoseksualnych się zwiększa, o tyle adopcja dzieci przez gejów czy lesbijki wciąż stanowi u nas tabu. Czy pana zdaniem pary homoseksualne powinny mieć prawo do adopcji dzieci?

      – Nie widzę przeciwwskazań. Dla dzieci takie rozwiązanie nie ma żadnych negatywnych konsekwencji. Jednoznacznie stwierdzają to wyniki dotychczasowych badań, w których porównywano rozwój dzieci wychowywanych przez partnerów tej samej i różnej płci. Tych badań nie ma na razie zbyt wiele – jest ich kilkadziesiąt – niemniej są metodologicznie poprawne, można więc na ich podstawie formułować prawomocne wnioski. Te wnioski są jasne: jeśli chodzi o przystosowanie psychologiczne, czyli tak zwane zdrowie psychiczne, rozumiane jako brak zaburzeń, prawidłowy rozwój poznawczy, tożsamość płciową – dzieci wychowywane przez pary homoseksualne nie ustępują w żaden sposób dzieciom z rodzin
      heteroseksualnych.

      Newsweek: Skąd zatem bicie na alarm i straszenie dramatycznymi konsekwencjami dla psychiki dziecka?

      Na pewno nie z empirycznych danych. Trzeba pamiętać, że tak zwany tradycyjny model rodziny – złożony z wychowującej przynajmniej dwójkę dzieci kobiety oraz pracującego mężczyzny – to relikt przeszłości, spotykany coraz rzadziej. W krajach skandynawskich czy Wielkiej Brytanii ponad połowa dzieci rodzi się poza małżeństwem i zapewne ta tendencja będzie się pogłębiać. I nie ma w tym nic strasznego. Nie licząc już nawet badań, o których wspomniałem – gdyby rzeczywiście te wszystkie zmiany miały destrukcyjny wpływ na dzieci, już byśmy o tym wiedzieli. Według najbardziej ostrożnych szacunków w USA w rodzinach złożonych z dwóch partnerów tej samej płci wychowuje się około miliona dzieci. To ogromna liczba. Nie uszłoby naszej uwagi, gdyby te dzieci w jakikolwiek uchwytny sposób różniły się od rówieśników. Nic takiego się nie dzieje. Nie ma żadnych powodów, żeby zakładać, iż zdolności wychowawcze mają jakikolwiek związek z orientacją seksualną. Że heteroseksualista potrafi, a homoseksualista nie potrafi wychowywać. Zresztą heteroseksualista często też nie potrafi. Można dostać białej gorączki, widząc, w jaki sposób heteroseksualni rodzice wychowują dzieci.



      www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1292/dzieci-dla-gejow-i-lesbijek,78371,1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka