grgkh
13.06.14, 08:24
Prawda jest taka, że ludzie pomagają sobie, bo są ludźmi, bez podziału na dobrych (bo religijnych) i złych (czyli niewierzących lub niezwiązanych bezpośrednio z religią).
Oto przykład - wpis z forum:
Prowadzą owszem, ale nie za swoje pieniądze. Tak się składa, ze pomagam w jednej z ochronek, czyli miejsca gdzie dzieci z rodzin patologicznych lub zagrożonych patologią mogą zjeść przynajmniej jeden ciepły posiłek. Robi się dla nich przed-wigilie świąt bożonarodzeniowych i wielkanocnych, organizuje wyjazdy na obozy 2-tygodniowe. Wszystko odbywa się w byłych salkach katechetycznych, w których nawet meble dostarczyli ludzie świeccy. Również pieniądze na to wszystko dają zakłady pracy i tzw. ludzie dobrej woli. Proboszcz parafii oprócz udostępnienia byłych salek nie daje nic. Przychodzi jeszcze pojeść i tyle. Osoby prowadzące ochronkę i starające się o jakiekolwiek pieniądze (także z MOPS-u parę groszy) to ludzie świeccy uczuleni na krzywdę innych. przed pomieszczeniami ochronki zawsze czeka parę dorosłych osób, które również mogą liczyć na ciepły posiłek. Pani Basia, która dwoi się i troi (przy pomocy garstki pomagających jej w tym) nawet w sylwestra najpierw prywatnym samochodem objeżdża legowiska bezdomnych, żeby zawieść im kawałek chleba i trochę bigosu. Wy widzicie tylko ubóstwo księży, o reszcie wolicie nie wiedzieć. Może tak wygodniej.
Totalna, katolicka akcja oczerniania wszystkiego, co nie działa pod szyldem religii trwa. Tymczasem najbardziej zły jest ten, który w podobnych sprawach kłamie.