Dodaj do ulubionych

Dogmat a paradygmat

19.01.22, 09:08
Otwieram nowy wątek poświęcony zagadnieniom, o które otarliśmy się w starym ("Jaki jest Twój ulubiony bóg?") Tam już trochę ciężko się połapać :-)

Większość ludzi oszukuje się przez całe życie nie chcąc docierać do rzeczy nieuświadomionych, bo to wymaga wysiłku. Najłatwiej jest podążać znanymi ścieżkami i w ten sposób osiągać sukces. Tylko, że taki sukces nigdy nie doprowadzi do owego najwyższego spełnienia. Które zresztą samo w sobie pozostaje nieuświadomione jako możliwość. Większość ludzi nie ma potrzeby docierania do tego punktu. Stąd zarówno fanatyzm religijny jak i opór przed nieznanym, które może okazać się całkiem przystępne i przyjazne.

A to dlatego, że jeszcze do niedawna codzienne życie na ziemi było katorgą: wojny, rabunki, głód, epidemie, umieralność przy porodach, codzienny znój, nieporównywalny do dzisiejszego wyzysk i walka o przetrwanie: na tym koncentrował się człowiek. Gdzie mu tam było dążyć do najwyższego spełnienia.

Ludzkość nie jest przyzwyczajona do tego, aby go szukać. Przetrwanie w kontrolowanych warunkach uznajemy za sukces i szczęście, a różnica między cywilizacją zachodnią (która wg. Huntingtona obejmuje kraje wysokorozwinięte), a innymi jest pod tym względem pozorna.

Tytułowy "dogmat" i "paradygmat" na razie zostawiam do rozważenia jako kwestie otwarte.
Obserwuj wątek
    • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 15:04

      "Najłatwiej jest podążać znanymi ścieżkami i w ten sposób osiągać sukces." - wawrzanka

      Małpy będące na drzewach mają szersze horyzonty od ludzi na ziemi.
    • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 15:07

      "Większość ludzi oszukuje się przez całe życie" - wawrzanka

      Trudno jest poznać całego człowieka, ponieważ zawsze widzimy tylko jego jedną stronę.
    • ta Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 15:55
      Oprócz tego, że zestawienie tych terminów brzmi w j.polskim lingwistycznej atrakcyjnie,
      to zawierzenie bez dowodów kontra spójność i logiczność pojęciowa to dwa odrębne zbiory bez części wspólnej.
      • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 20:08
        ta napisała:

        > zawierzenie bez dowodów kontra spójność i logiczność pojęciowa to dwa odrębne zbiory bez części wspólnej.

        Oddajmy głos twórcy pojęcia „paradygmat”. Thomas Kuhn to postać, która jest w Polsce mało znana. Ubolewam nad tym, ale mnie to nie dziwi.

        Istotą paradygmatu jest model naukowy, czyli standardy postępowania i metod badawczych w nauce. Wszyscy naukowcy z danej dziedziny zgadzają się na dany paradygmat i tylko w oparciu o niego mogą prowadzić swoje badania, pisać z nich raporty i wyciągać wnioski. Dzięki temu nauka jest spójna i logiczna w przeciwieństwie do religii, czy teorii spiskowych, które są niespójne i nielogiczne. Stosowanie paradygmatów jest więc ostrożne, bezpieczne i w pełni uzasadnione. Dzięki nim nauka nie błądzi.

        ALE

        Najlepszą cechą paradygmatu jest to, że może zostać przesunięty. To właśnie dzięki takim przesunięciom (”paradigm shift”) nauka robi rewolucyjne postępy. Przesunięcie paradygmatu w odróżnieniu od normalnej nauki (również khunowski termin ”normal science”) polega na badaniu zjawisk, które – choć obserwowalne - nie pasują do aktualnie obowiązującego paradygmatu, lub się w nim nie mieszczą. Konserwatywny naukowiec odrzuci takie zjawiska jako „nienaukowe” i nie będzie szukał sposobu na przesunięcie paradygmatu.

        Taka postawa jest w pełni zrozumiała nawet dziś, gdy za próbę przesunięcia paradygmatu grozi co najwyżej wydalenie z uczelni, a co dopiero w XVI wieku, kiedy można było za to spłonąć na stosie. Wprawdzie definicja paradygmatu jeszcze nie istniała, ale właśnie zaczynał się krystalizować jako zjawisko (co ciekawe - wcześniej nauka rządziła się nieco innymi prawami).

        Jednym z najbardziej znanych przesunięć paradygmatu była rewolucja kopernikańska. Inne to: teoria Darwina, przejście od newtonowskiego modelu fizyki klasycznej do teorii względności i fizyki kwantowej. I jeszcze wiele innych, mniejszych i większych rewolucji naukowych.

        Jak widać zestawienie słowa „paradygmat” ze słowem „dogmat” nie jest tak do końca przypadkowe. Zarówno w religii jak i w nauce celem jest konserwatywne trzymanie się określonych ram. Ramy są konieczne, jeśli ktoś ma je wyłamać i wydostać się na wolność. Ten, kto myśli logicznie – uwolni się od dogmatu. Ale ten, kto nie ma wyobraźni, pozostanie uwięziony w paradygmacie. Póki co.


        • ta Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 20:29
          wawrzanka napisała:
          >Zarówno w religii jak i w nauce celem jest konserwatywne trzyma
          > nie się określonych ram.

          O nie! :)

          Dogmat z definicji ma sztywne, konserwatywne ramy, nad dogmatem nie ma dyskusji.

          Paradygmat łączy uczonych zajmujących się tą samą dziedziną wiedzy jako wspólny sposób myślenia nad modelowym rozwiązaniem danego problemu - tu jest miejsce na zmiany i postęp wiedzy, paradygmaty są elastyczne.

          > Ramy są konieczne, jeśli ktoś ma je wyłamać i wydostać
          > się na wolność. Ten, kto myśli logicznie – uwolni się od dogmatu.

          Od dogmatów wiary tylko przez apostazję?

          > Ale ten, kto nie ma wyobraźni,
          >pozostanie uwięziony w paradygmacie. Póki co.

          Paradygmaty maja bardzo elastyczne ramy i miejsce na twórczą wyobraźnię.
          Dlatego nauka może się rozwijać, a naukowcy błądzić, odkrywać i dokonywać wynalazków.

          • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 21:00
            ta napisała:

            > Paradygmaty maja bardzo elastyczne ramy i miejsce na twórczą wyobraźnię.

            Hm... To brzmi jak próba polemiki z Kuhnem (bardzo odważnie), ale nie wiem, czy czytałaś "Strukturę rewolucji naukowych". Elastyczne ramy to paradoks. Owszem, jest miejsce na twórczą wyobraźnię, ale tylko w granicach paradygmatu.
            • ta Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 22:09
              wawrzanka napisała:

              > Elastyczne ramy to paradoks.

              Nie widzę paradoksu. Widzę w stwierdzeniu powyżej sztywność dogmatu:)

              Paradygmatem można nazwać najsłynniejsze równanie Einsteina. Badacze już wiedzą, że równaniem tym jednak nie można opisać wszystkich zjawisk fizycznych i wzajemnych oddziaływań. Szukają, poruszają się wokół paradygmatycznego równania we wszystkich kierunkach. Uważam, że „emcekwadrat” to ramy dość elastyczne i niekrępujące rozumu.

          • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 21:04
            ta napisała:

            > Dogmat z definicji ma sztywne, konserwatywne ramy, nad dogmatem nie ma dyskusji.

            Dlatego teologia katolicka nie ma paradygmatów i ich rolę przejmują dogmaty.
            Ale oczywiście istnieje również teologia alternatywna, głosząca istnienie
            nieosobowego boga - kreatora, który stworzył świat lub przynajmniej prawa
            fizyki, które ten świat opisują. Jeśli miałbym wskazać tutaj jakiś paradygmat,
            to byłoby nim to, że nieosobowy bóg nie jest sprzeczny z wyznawaną religią,
            a dogmaty tej religii mogą być stosowane w celach badawczych.
        • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 20:36
          > Oddajmy głos twórcy pojęcia „paradygmat”. Thomas Kuhn ...

          Muszę przyznać, że sytuacja jest z lekka groteskowa.

          Wedle Kuhna paranauka nie tworzy własnych paradygmatów.
          Ale wydaje mi się, że "paradygmat Kuhna" staje się powoli paradygmatem
          nauk alternatywnych i głosi, że nauka instytucjonalna ani nie jest
          w stanie rozwiązywać realnych problemów, ani nie jest tym zainteresowana.
          • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 21:11
            wariant_b napisał:

            > Muszę przyznać, że sytuacja jest z lekka groteskowa.

            Twoje stanowisko jest typowe dla konserwatystów nauki i potwierdza teorię Kuhna. Nie napisałam w tym poście nic o paranaukach, a Ty już jesteś z tarczą i przyłbicą.
            • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 21:31
              wawrzanka napisała:

              > Twoje stanowisko jest typowe dla konserwatystów nauki i potwierdza teorię Kuhna.
              > Nie napisałam w tym poście nic o paranaukach, a Ty już jesteś z tarczą i przyłbicą.

              Ale przyznasz chyba, że przywołanie przez Ciebie Kuhna było nieuchronne i przewidywalne.
              Wydaje mi się, że Kuhn doskonale mieści się w paradygmacie "nauki alternatywnej".
              • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 21:59
                wariant_b napisał:

                > Ale przyznasz chyba, że przywołanie przez Ciebie Kuhna było nieuchronne i przewidywalne.

                Dlaczego? Nie planowałam tego. Dopiero pod wpływem rozmów z byclogicznym wpadłam na pomysł stworzenia tego wątku.

                > Wydaje mi się, że Kuhn doskonale mieści się w paradygmacie "nauki alternatywnej"

                To byłby powrót do czasów sprzed rewolucji naukowej, kiedy nie było jeszcze paradygmatów, tylko badania rzeczywistości bez podziału na to, co racjonalne, a co nie. Bez względu na to, że często się nie zgadzamy, a ostatnio to już w ogóle sobie ze mnie żartujesz (ja też to potrafię, ale na razie się powstrzymam), jesteś jedną z nielicznych osób na tym forum, z którymi dyskusja stanowi dla mnie wyzwanie.
                • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 22:41
                  jesteś jedną z nielicznych osób na tym forum, z którymi dyskusja stanowi dla mnie wyzwanie.
                  ----
                  A myślałem, że to ja jestem.forumowym chamem...
                  :-)
                  • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 23:30
                    jeepwdyzlu napisał:

                    >> jesteś jedną z nielicznych osób na tym forum, z którymi dyskusja stanowi dla mnie wyzwanie.
                    > A myślałem, że to ja jestem.forumowym chamem...

                    Walka z forumowym chamstwem jest wyzwaniem dla feelka.
                    Metody walki przemilczę.
                  • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 10:46
                    jeepwdyzlu napisał:

                    > A myślałem, że to ja jestem.forumowym chamem...

                    Jesteś, jesteś :-) Ale byli tu gorsi od ciebie.
                • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 23:28
                  wawrzanka napisała:

                  > Dlaczego? Nie planowałam tego.

                  Ja również - ale wykonałem małą kwerendę po internetowych zasobach nauk alternatywnych.
                  Kiedyś w rozważaniach pojawiła się marginalnie postać Roberta Jahna - wybitnego inżyniera z Princeton,
                  którego pasją stało się udowodnienie, że siłą woli można wpływać na działanie fizycznych generatorów
                  liczb losowych. Wprawdzie uczelnia po kilkunastu latach skłoniła go do likwidacji laboratorium
                  o dumnej nazwie PEAR (Princeton Engineering Anomalies Research) i prowadzenie dalszych prac
                  już pod własnym szyldem jako ICRL (International Consciousness Research Laboratories), ale
                  nowa nazwa podziałała na mnie inspirująco i sprawdziłem powiązania.

                  > To byłby powrót do czasów sprzed rewolucji naukowej, kiedy nie było jeszcze paradygmatów...

                  To, że nazwa "paradygmat" w sensie użytym przez Kuhna jest nowsza, nie oznacza, że problem
                  nie istniał wcześniej, a Kuhn ilustrował to również naszym ulubionym Ptolemeuszem, którego
                  metodologia przez wieki wystarczała potrzebom astrologii (i Kościoła Katolickiego).

                  > Bez względu na to, że często się nie zgadzamy, a ostatnio to już w ogóle sobie ze mnie żartujesz...

                  Nie podzielam fascynacji, ale jestem pod wrażeniem szybkości, z jaką zdobywasz wiedzę magiczną.
                  Uważam, że paradygmat paranauki ("nauka tego nie potrafi i nie chce wyjaśnić") sprowadza na
                  błędną ścieżkę oddalającą od wyjaśnienia zaobserwowanych zjawisk.
                  • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 10:45
                    wariant_b napisał:

                    > już pod własnym szyldem jako ICRL (International Consciousness Research Labora
                    > tories), ale nowa nazwa podziałała na mnie inspirująco i sprawdziłem powiązania.

                    Nie słyszałam o tym, ale nie dziwią mnie takie próby. Fakt, że niczego nie udowodnił też mnie nie dziwi. Ludzie zaciekawieni niezwykłymi możliwościami umysłu podejmują różne dziwaczne przedsięwzięcia nie biorąc pod uwagę najważniejszego czynnika: fizycznej bariery.

                    Wierzę w to, że tysiące zjawisk, które gdzieś tam ktoś kiedyś zaobserwował istnieją w pełnej okazałości i bez żadnego wysiłku poza wymiarem fizycznym: telepatia, świadomość minionych wcieleń, wpływanie na materię fizyczną (zaginanie łyżeczek, czy to, o czym piszesz wyżej), współodczuwanie z innymi istotami i wszystkie zjawiska określane jako "cuda" są proste i naturalne, ale nie w naszym wymiarze. Tutaj te zjawiska są rzadkimi anomaliami, których badanie metodami naukowymi rzeczywiście może prowadzić na błędną ścieżkę.

                    Najciekawszym dla mnie zjawiskiem, które nauka już może w pewnym stopniu badać jest NDE. Aby jednak dyskutować na ten temat nie wystarczy obejrzeć kilku filmów na youtube i przejrzeć przypadkowe artykuły, z których wiele do niczego się nie nadaje, więc nie będę się w to zagłębiać, bo szkoda mojej energii.

                    Rzucam rękawicę i daję warunek do dyskusji: przeczytanie książki "Potem" Bruce'a Greysona. Książka ukazała się w języku polskim, a treść powinna być ciekawa dla każdego forumowicza odwiedzającego forum "Religia".

                    > To, że nazwa "paradygmat" w sensie użytym przez Kuhna jest nowsza, nie oznacza,
                    > że problem nie istniał wcześniej.

                    To nie tak i już o tym pisałam. Kuhn wprowadził to pojęcie właśnie dlatego, że zjawisko istnieje mniej więcej od XVI wieku. Wcześniej nauka nie znała podziału na to, co racjonalne i mistyczne.
                    • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 11:01
                      wawrzanka napisała:

                      > To nie tak i już o tym pisałam. Kuhn wprowadził to pojęcie właśnie dlatego, że
                      > zjawisko istnieje mniej więcej od XVI wieku. Wcześniej nauka nie znała podziału
                      > na to, co racjonalne i mistyczne.

                      Co więcej, to nie jest tak, że Kuhn w jakikolwiek sposób neguje słuszność paradygmatu, wręcz przeciwnie. Dzięki jego skokowym przesunięciom nauka robi większe postępy i może rozwijać się szybciej i lepiej, niż przed rewolucją naukową. Nauka racjonalna ma naturę "skokową".

                      Dużo później (właściwie to zupełnie ostatnio), inny filozof nauki, Strevens - w swojej interpretacji teorii Kuhna - zaproponował pogląd, że rozwój nauki racjonalnej i przesunięcia paradygmatów zawdzięczamy temu, że człowiek jest ze swej natury irracjonalny.
                      • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 14:12
                        Co więcej, to nie jest tak, że Kuhn w jakikolwiek sposób neguje słuszność paradygmatu, wręcz przeciwnie. Dzięki jego skokowym przesunięciom nauka robi większe postępy i może rozwijać się szybciej i lepiej, niż przed rewolucją naukową.
                        --
                        Miałem się niw wtrącac w ta dyskusje laików, a raczej.monologi arogantki, ale nikt nie reaguje na kompletna brednię.
                        " Dzięki jego skokowym przesunięciom nauka robi większe postępy i może rozwijać się szybciej i lepiej, niż przed rewolucją naukową"
                        Niestety Wawrzanka nic ale to nic nie zrozumiałaś z.lektury, Twój rozwój wewnętrzny idzie na manowce.
                        Nauka rozwija się ani szybciej, ani lepiej niż przed aktywnością TK, a o osiągnieciach Twojego guru zapomniano wraz z Jego smiercią.

                        Jego megalomania i arogancja jak widać jest zaraźliwa...
                        • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 15:19
                          jeepwdyzlu napisał:

                          > Miałem się niw wtrącac w ta dyskusje laików, a raczej.monologi arogantki, ale n
                          > ikt nie reaguje na kompletna brednię.

                          Poczułeś potrzebę wypowiedzenia się i to zrobiłeś. Wprawdzie nie masz pojęcia co komentujesz, ale tym razem twoje chamstwo na mnie podziałało: postanowiłam nic więcej nie napisać na tym forum.

                          Nie ma sensu czytać o sobie takich rzeczy po tym, jak się poświęciło kilka godzin, aby streścić zwięźle to, co trudno dostępne w polskim Internecie z nadzieją na jakąś pogłębioną dyskusję z rodakami. Żegnam Państwa z lekkim żalem, ale również z pewną ulgą.

                          Dziękuję za prawie dziesięć lat wszystkim, którzy tu ze mną dyskutowali. Przede wszystkim dziękuję Wariantowi, Pocoo, Snajperowi, Kociakowi, Edico, Feelkowi, Byclogicznym, Hanie, Ta, Privusowi. Jeśli kogoś pominęłam to tylko dlatego, że nie było go/jej tu ostatnio. Byliście dla mnie bardzo ważni i życzę Wam wszystkiego dobrego!

                          Wawrzanka
                          • hana11 Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 16:42
                            Miewałam takie momenty na forach, że mogłam swobodnie pisać co myślę, czuję nie obawiając się, że ktoś mnie wyśmieje, ośmieszy, czy przyczepi się namolnie.

                            Na tym forum też mnie się udało w wielu fajnych rozmowach uczestniczyć, których bardzo brakuje mi w realu.

                            Wątek bardzo ciekawy i dużo szacunku i kultury mimo wszystko w nim było. I intelektu.

                            Ja też Ci Wawrzanko dziękuje za rozmowy, dziękuję też Ta, Kalllce, Adamowi, Feelkowi i Snajperowi, z którym choć się nie zgadzałam, to rozmawiało mi się miło.

                            Mnie się już nie chce uzewnętrzniać w sieci, bo to czasami wiąże się z wystawieniem na oceny ludzi, którzy niekoniecznie wchodzą do netu z poczuciem życzliwości.

                            Dziękuję








                            • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 17:32
                              Aha.
                              Rozbrajające.
                              Jestem na tym.forum wiele.lat dłużej niż Wy.
                              Możecie łatwo to sobie sprawdzić.
                              Zielonego pojęcia nie macie, jakie tu były dyskusje, i na jakim poziomie.
                              Zrobiliście tu sobie towarzystwo wzajemnej adoracji, kazde nakłucie baloniku samozadowolenia traktujecie jako atak i koniec świata.
                              Tak Wawrzanka. Nic.mnie nie obchodzi ile godzin piszesz post skoro co zdanie to bzdura.
                              Odchodzisz?
                              Trudno.
                              • adam.eu Re: Dogmat a paradygmat 21.01.22, 19:14
                                jeepwdyzlu napisał:

                                > Aha.
                                > Rozbrajające.
                                > Jestem na tym.forum wiele.lat dłużej niż Wy.
                                > Możecie łatwo to sobie sprawdzić.
                                > Zielonego pojęcia nie macie, jakie tu były dyskusje, i na jakim poziomie.
                                > Zrobiliście tu sobie towarzystwo wzajemnej adoracji, kazde nakłucie baloniku sa
                                > mozadowolenia traktujecie jako atak i koniec świata.
                                > Tak Wawrzanka. Nic.mnie nie obchodzi ile godzin piszesz post skoro co zdanie to
                                > bzdura.
                                > Odchodzisz?
                                > Trudno.

                                Ja sobie w bardzo mocno okrojonej wersji sprawdziłem i do Twojego postu za Toba dodam.

                                A więc, skończyłeś studia, czytasz rocznie od 6 do nieskończonej liczby książek, szczęśliwy dziadek, szczęśliwe życie rodzinne, to wszystko podawałeś jako przygniatające argumenty, że masz bezwarunkową rację.
                                Czyli to Taka Twoja naukowo uzasadniona logika.
                                Do tego już znacznie wcześniej atakowałeś Wawrzankę, bo komu jak komu, ale Tobie ma się prawo nie podobać, co ona wypisuje, a że nie stać Cię było na kulturalną dyskusję, to podjąłeś działania, jakie uznałeś za obiecujące.

                                A że jesteś od lat na forum i jeszcze jesteś taki inteligentny, i na bieżąco połykasz jakaś tam literaturę, to wiedziałeś, jak kogoś uderzyć. Zapewne słusznie unikałeś rzeczowej dyskusji, bo to by Cię oddaliło od celu.
                                • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 21.01.22, 21:34
                                  adam.eu napisał:

                                  > A że jesteś od lat na forum i jeszcze jesteś taki inteligentny...

                                  Może nie przesadzajmy - jeep też nie sprawdził, kto od kiedy jest na Forum,
                                  a na jego ocenach nie bardzo polegam - więcej w nich kiepskiej erystyki
                                  niż sensownej argumentacji.


                                  • adam.eu Re: Dogmat a paradygmat 22.01.22, 13:42
                                    wariant_b napisał:

                                    > adam.eu napisał:
                                    >
                                    > > A że jesteś od lat na forum i jeszcze jesteś taki inteligentny...
                                    >
                                    > Może nie przesadzajmy - jeep też nie sprawdził, kto od kiedy jest na Forum,
                                    > a na jego ocenach nie bardzo polegam - więcej w nich kiepskiej erystyki
                                    > niż sensownej argumentacji.

                                    Widocznie jego celem nie była dyskusja. To jego zachowanie z jego punktu widzenia, z jego inteligencją emocjonalną było racjonalne,
                                • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 22.01.22, 17:33
                                  szczęśliwy dziadek, szczęśliwe życie rodzinne, to wszystko podawałeś jako przygniatające argumenty, że masz bezwarunkową rację.
                                  ---
                                  Jesteś analfabetą?
                                  To był argument dla kmiota zarzucającego mi, że szukam tu przygód i napastuję kobiety.

                                  I ty mi imoutujesz unikanie rzeczowej dyskusji? tani manipulancie...
                                  • adam.eu Re: Dogmat a paradygmat 22.01.22, 18:11
                                    jeepwdyzlu napisał:

                                    > szczęśliwy dziadek, szczęśliwe życie rodzinne, to wszystko podawałeś jako przyg
                                    > niatające argumenty, że masz bezwarunkową rację.
                                    > ---
                                    > Jesteś analfabetą?
                                    > To był argument dla kmiota zarzucającego mi, że szukam tu przygód i napastuję k
                                    > obiety.
                                    >
                                    > I ty mi imoutujesz unikanie rzeczowej dyskusji? tani manipulancie...

                                    Wyobraź sobie, że tak. Tym bardziej, że przedstawiasz siebie jako człowieka o szerokich horyzontach i zapewne nie małostkowego.

                                    PS. Obiecałeś Ta normalnie cytować post, na który odpowiadasz.
                                    • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 22.01.22, 18:48
                                      Adam.eu pisze:
                                      I ty mi imputujesz unikanie rzeczowej dyskusji? tani manipulancie...

                                      Wyobraź sobie, że tak. Tym bardziej, że przedstawiasz siebie jako człowieka o szerokich horyzontach i zapewne nie małostkowego.
                                      ---
                                      Po pierwsze - nie przeprosiłeś za manipulacje cytatem, który był skierowany w.okreslonym kontekscie do okreslonej osoby. Nie do Wawrzanki, w stosunku do której zarzucasz mi atak.
                                      Po drugie - Wawrzanka produkowala sie tu bez żadnych przeszkód, a zareagowałem dopiero gdy napisała ewidentną bzdurę.
                                      Po trzecie - nie przedstawiam siebie jako czlowieka o.szerokich horyzontach, poniewaz jestem prostym inżynierem w pierwszym pokoleniu a z butów wystaje mi słoma. Jestem chamem i jestem z tego dumny.
                                      Zatem kolejne pudło.

                                      Ty lepiej napisz jakich używałeś kiedys nicków adamie.eu, bo Twoja nieudolnośc wygląda dziwnie znajomo...
                                      • adam.eu Re: Dogmat a paradygmat 22.01.22, 19:26
                                        jeepwdyzlu napisał:

                                        > ---
                                        > Po pierwsze - nie przeprosiłeś za manipulacje cytatem, który był skierowany w.o
                                        > kreslonym kontekscie do okreslonej osoby. Nie do Wawrzanki, w stosunku do któr
                                        > ej zarzucasz mi atak.

                                        Uzasadnij, że czujesz się aż tak obrażony.

                                        > Po drugie - Wawrzanka produkowala sie tu bez żadnych przeszkód, a zareagowałem
                                        > dopiero gdy napisała ewidentną bzdurę.

                                        Po pierwsze, jak zareagowałeś? Nawet nie próbowałeś wykazać, ze to Ty masz rację.

                                        > Po trzecie - nie przedstawiam siebie jako czlowieka o.szerokich horyzontach, po
                                        > niewaz jestem prostym inżynierem w pierwszym pokoleniu a z butów wystaje mi sło
                                        > ma. Jestem chamem i jestem z tego dumny.
                                        > Zatem kolejne pudło.

                                        Na tle przeciętnego Polaka, co to czyta średnio 6 książek itd itp. to bardzo szerokie horyzonty masz. Juz mi sie nie chce szukać tego postu. Nie przepadam za grzebaniem w historii ponad miarę.

                                        > Ty lepiej napisz jakich używałeś kiedys nicków adamie.eu, bo Twoja nieudolnośc
                                        > wygląda dziwnie znajomo...

                                        Bawisz mnie swoimi przypuszczeniami :)
                                        Ale przepraszam, jeżeli Cię to uraziło. A Ty może nie przepraszaj, ale zwyczajnie wycofaj się, ze mnie kojarzysz z innym nickiem.

                                        A i dodatkowo stwierdzę, że narobiłeś szkód niż N4.
                                        To moje zdecydowane zdanie z mojego tutaj pobytu i z przejrzenia kilkunastu postów z Twojej historii.

                                        To tyle z mojej strony w dniu dzisiejszym w tym temacie.
                          • edico Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 17:29
                            wawrzanka napisała:

                            > Nie ma sensu czytać o sobie takich rzeczy po tym, jak się poświęciło kilka godz
                            > in, aby streścić zwięźle to, co trudno dostępne w polskim Internecie z nadzieją
                            > na jakąś pogłębioną dyskusję z rodakami. Żegnam Państwa z lekkim żalem, ale ró
                            > wnież z pewną ulgą.

                            Wawrzanko, wydaje mi się, że w pełni rozumiem zmęczenie sylogiczną pracą wkładaną w dyskusję na forum zmuszającą adresatów nie tylko do dedukcyjnego wnioskowania nad przesłankami forumowych zapisów czy wspisów. Pozytywizm był i jest nadal pracą zespołową, w której na forum wnosisz znaczący się udział. Sama w tym wątku dałaś do zrozumienia, że dogmat o nieomylności papieża nie da się pogodzić ze społeczeństwem obywatelskim w szerokim tego słowa znaczeniu. Osobiście uważam, że nie powinno Ciebie zabraknąć w sytuacji, gdy "boscy władcy" kształtujący ten świat na swoją modłę zasłużenie zaczynają stawać w kącie. Tym bardziej, że nie tylko jawią się przeciwieństwem tych, za których chcą uchodzić.
                          • feelek Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 18:09
                            Wawrzanka, relax!
                            ..
                            Ja kompletnie nie rozimiem jak to się, dzieje, że niektórzy ludzie stąd tak się zachowują jak tu wobec ciebie.
                            Nie śledxę tej dyskusji, widzę, że się mocno zakręciło.
                            Mimo to, nie rozumiem kilku ludzi stąd, co pisząc jak tu jeepwdyzlu:
                            " ...monolog arogantki...."
                            "....twój rozwój wewnętrzny idzie na manowce....", " nikt nie reaguje na kompletną brrdnię..."
                            ..
                            Ciekawe czy p. jeepwdyzlu powiedziałby te same słowa w bezpośredniej dyskusji, w realu.
                            Jestem pewien, że nie: anonimowość sprzyja takim zachowaniom.
                            Tu nazbyt często spotyka się taką " narrację", zupełnie niespotykaną w realu.
                            ..
                            Wawrzanka! Zignoruj swe postanowienie i nie opuszczaj tego forum.
                            ..
                            Koledzy Jeepwdyzlu, Privus, Edico!
                            Porzućcie swą narrację, gdzie używacie, być może nieświadomie, języka wyższości, co z góry uznaje rozmówcę za niedorozwiniętego idiotę.
                            Tak, tak! Tak miestety jest.
                            ..
                            To niszowe forum, nieodporne na brak chęci porozumienia w rozmowie. Każdy o każdym może bez najmniejszego problemu napisać, że ktoś jest głupi, a jego argumenty to absurd, niedouczenie .
                            Czytający są na to bezradni.
                            Odchodzą, jak Wawrzanka.
                            • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 18:33
                              Koledzy Jeepwdyzlu, Privus, Edico!
                              Porzućcie swą narrację, gdzie używacie, być może nieświadomie, języka wyższości
                              ----
                              Po pierwsze nie mieszaj do tego Edico czy Privusa.
                              Po drugie - słowa Wawrzanki kilkanaście postów wyżej:

                              "jesteś jedną z nielicznych osób na tym forum, z którymi dyskusja stanowi dla mnie wyzwanie."

                              jakoś Cię nie uraziły?
                              Jesteś hipokrytą i stosujesz podwójne standarty.
                              Nieładnie....
                            • edico Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 18:36
                              feelek napisał:

                              > Koledzy Jeepwdyzlu, Privus, Edico!
                              > Porzućcie swą narrację, gdzie używacie, być może nieświadomie, języka wyższości
                              > , co z góry uznaje rozmówcę za niedorozwiniętego idiotę.
                              > Tak, tak! Tak miestety jest.

                              Nie narzucaj światu swojego formatu (Jan Sztaudynger)
                              • feelek Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 19:43
                                edico: "... nie narzucaj Światu swojego formatu ( Sztaudynger)"
                                ..
                                Nie narzucam panie bracie...
                                ...każdy tkwi w jakimś formacie.
                        • feelek Re: Dogmat a paradygmat 22.01.22, 23:02
                          jeepwdyzlu napisał: Miałem się niw wtrącac w ta dyskusje laików, a raczej.monologi arogantki, ale n ikt nie reaguje na kompletna brednię.
                          Niestety Wawrzanka nic ale to nic nie zrozumiałaś z.lektury, Twój rozwój wewnę
                          > trzny idzie na manowce.
                          >
                          ..
                          Prześledziłem tę dyskusję i już wiem gdzie tkwi problem.
                          To nieadekwatna reakcja p. jeepwdyzlu stanowi problem.
                          Po co w dyskusji używa stwietdzeń:
                          "....monologi arogantki...",
                          "... kompletną brednię...",
                          " ...Wawrzanka nic nie zrozumiałaś z lekrury...",
                          " twój rozwój wewnętrzny idzie na manowce...."
                          ..
                          To głębszy problem niż używanie nieodpowiednich sformułowań w dyskusji, czemu sprzyja aninimowość, choć na niej zbudowany...
                          ..
                          Ciekawe, czy taki sposób dyskusji: arogancki, impertynencki kryjący się za anonimowością ma już u badaczy jakąś nazwę.
                          ..
                          W każdym razie utrudnia/ uniemożliwia dyskusję.
                          • feelek Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 00:34
                            Przypomnij sobie internauto/ internautko ile razy w swym życiu dyskutantki/ ta po przeczytaniu NIEWYSŁANEGO, A JUŻ NAPISANEGO wpisu czytałeś go sobie wielokrotnie z poniższymi myślami:
                            - nie, to za ostro sformułowałem...
                            - nie to by trzeba było sprawdzić.
                            ..
                            Przerabiałeś?
                            Łagodziłeś?
                            Usuwałeś bez wysłania?
                            ..
                            Ja - setki, jeśli nie tysiące razy.
                            ..
                            Myślę z przekonaniem graniczącym z pewnością, że to śmieszna rzadkość jest.
                            ..
                            Bo po co?
                            W jakim takim celu?
                            Przecież i tak mnie nikt tu nie rozpozna.
                            ..
                            Kiedyś okazało się, że arcyhejterskim językiem posługiwał się jakiś nauczyciel akademicki.
                            Rektor czegoś?
                            ..
                            Dodatkowo - to fajne tak przywalić komuś, co ma inne poglądy. Tak odreagować. Ale mu przywalilłem!
                            ..
                            Ale, przecież to czasami może się wydać.
                            Pegasus miał być iniewykrywalny.
                            To śmieszne tak uważać, że coś jest niewykrywalne, okręt niezatapialny, a anonimowość może przestać nią być.
                            • ta Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 01:19
                              feelek napisał:

                              > Przypomnij sobie internauto/ internautko ile razy w swym życiu dyskutantki/ ta
                              > po przeczytaniu NIEWYSŁANEGO, A JUŻ NAPISANEGO wpisu czytałeś go sobie wielokro
                              > tnie z poniższymi myślami:
                              > - nie, to za ostro sformułowałem...
                              > - nie to by trzeba było sprawdzić.
                              > ..
                              > Przerabiałeś?
                              > Łagodziłeś?
                              > Usuwałeś bez wysłania?

                              Owszem, tak robię i z upływem lat coraz częściej.
                              Bardzo trudno uniknąć nieporozumień w sieci nawet uważnie dobierając słowa, a gdy głowa gorąca i palce szybkie wyjdzie z tej mieszanki już nie tylko mniejsze, czy większe nieporozumienie, ale i katastrofa towarzyska…
                              Co można szybko wyjaśnić w realu, w czym pomaga intonacja głosu, mimika, gesty, to w sieci wyjaśnić jest dużo trudniej, lub wcale.

                              […] tekst usunięty :)
                          • hana11 Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 07:58
                            "Ciekawe, czy taki sposób dyskusji: arogancki, impertynencki kryjący się za anonimowością ma już u badaczy jakąś nazwę."

                            Tak, to hejt. Dyskusja z hejterem, a także przebywanie w jego otoczeniu, gdy się stało celem jego hejtu nie ma żadnego sensu.



                            • feelek Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 16:49
                              hana11: ....
                              ...
                              Może to naiwne z mojej strony, ale ja bym chciał tu dyskusji na ciekawe tematy,
                              ..
                              także z tymi, co używali tych niewłaściwych form
                              ..
                              z pewnością nie ponad wszystko, tak się zwyczajnie panie jeepwdyzlu nie da ....
                              ;) :( AYS: At Your Service
                              ..
                              ... porzućmy więc, o siostry i bracia, wszystko co niepotrzebne z naszej strony i ograniczmy się do meritum ...
                              ..
                              howgh
                              • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 17:34
                                Te święte oburzenie więcej mówi o Was niż o mnie
                                :-))

                                Nara...
                                Jeep
                                • feelek Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 17:52
                                  jeepwdyzlu: " Te święte oburzenie..."
                                  ..
                                  ... raczej problem...
                                  prześledź sobie fragment: twoja rozmowa z Wawrzanką. Przecież nie tego chciałeś. Chyba. A się obraziła i poszła.
                                  ..
                                  Ech... kiepski ze mnie behaviorysta...
                                  Dyskusje netowe i to jeszcze mają, że nie oddają należycie emocji (na co Ta zwróciła uwagę).
                                  • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 19:39
                                    . raczej problem...
                                    prześledź sobie fragment: twoja rozmowa z Wawrzanką. Przecież nie tego chciałeś. Chyba. A się obraziła i poszła.
                                    ---
                                    No i powtórzę: to wiele mówi o Niej.
                                    Jej absolutnie przesadna reakcja jest efektem emocji zewnętrznych do sytuacji na forum, nawet gdyby twierdziła inaczej.
                                    Gdybym tupnął a Ty miałbyś zawał - to też byłaby moja wina? Nie. Twojej choroby wieńcowej...
                                    Potrafię przeprosić, umiem szanować prośby o nie komentowanie, ale w tej konkretnej sytuacji jakoś nie czuję się winny.
                                    Kończmy - proponuję - ten wątek, analizy jaki jestem niedobry przynoszą satysfakcję wyłacznie analitykom :-))
                                    Ciao
                                    Jeep
                                    • adam.eu Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 20:39
                                      jeepwdyzlu napisał:

                                      > No i powtórzę: to wiele mówi o Niej.
                                      > Jej absolutnie przesadna reakcja jest efektem emocji zewnętrznych do sytuacji n
                                      > a forum, nawet gdyby twierdziła inaczej.
                                      > Gdybym tupnął a Ty miałbyś zawał - to też byłaby moja wina? Nie. Twojej choroby
                                      > wieńcowej...
                                      > Potrafię przeprosić, umiem szanować prośby o nie komentowanie, ale w tej konkre
                                      > tnej sytuacji jakoś nie czuję się winny.
                                      > Kończmy - proponuję - ten wątek, analizy jaki jestem niedobry przynoszą satysf
                                      > akcję wyłacznie analitykom :-))
                                      > Ciao
                                      > Jeep

                                      Miałem zamiar dyskutować z Tobą na temat tego postu opierając się i na przykładach z mojego życia.

                                      Ale sensowniejsze wydaje mi się zadać Ci pytanie, czy znasz kogoś z osób teraz piszących, którego można by nazwać większym psychopatą niż Ciebie?
                                      • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 22:15
                                        Adam.eu
                                        "Miałem zamiar dyskutować z Tobą na temat tego postu opierając się i na przykładach z mojego życia.

                                        Ale sensowniejsze wydaje mi się zadać Ci pytanie, czy znasz kogoś z osób teraz piszących, którego można by nazwać większym psychopatą niż Ciebie?"
                                        ---
                                        No i gdzie się podział kulturalny dyskutant, ciekawy analityk, chłodny krytyk?

                                        :-))
                                        To forum gazeta.pl ?
                                        Naprawdę?
                                        Często mam wrażenie, że zaplątałem się do grupy terapeutycznej...
                                        • feelek Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 23:31
                                          Obserwacja forum religia jest ciekawa.
                                          Z rozmaitych, pozamerytorycznych powodów zmierzamy do autodestrukcji.
                                          To nie wyrażenie żalu, to rejestracja faktów.
                                          Poobrażamy się i za chwilę nie zostanie tu nikt.
                                          Ale, skoro i tak, zamiast dyskusji jest, jak jest?
                                          A przecież, właściwie tak jest od zawsze.
                                          Od 10 (?) lat.
                                          Grupą terapeutyczną bym tego nie nazwał.
                                          Ale jak nas nazwać?
                                          Nas?
                                        • adam.eu Re: Dogmat a paradygmat 24.01.22, 15:04
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          > To forum gazeta.pl ?
                                          > Naprawdę?
                                          > Często mam wrażenie, że zaplątałem się do grupy terapeutycznej...

                                          Tym gorzej świadczy o Tobie.
                                  • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 20:16
                                    feelek napisał:

                                    > A się obraziła i poszła.

                                    Aby rozwiać wasze wątpliwości (bo podczytuję forum, a kilka osób napisało do mnie na priv: dziękuję Wam, że się za mną wstawiacie, ale nie chcę już być aktywną uczestniczką. Nie przejmuję się „złotymi myślami” Jeepa, możecie być o to spokojni :-) Moja decyzja dojrzewała już od jakiegoś czasu, a on pomógł mi ją podjąć.
                                    • edico Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 21:19
                                      wawrzanka napisała:

                                      > Aby rozwiać wasze wątpliwości (bo podczytuję forum, a kilka osób napisało do mn
                                      > ie na priv: dziękuję Wam, że się za mną wstawiacie, ale nie chcę już być aktywn
                                      > ą uczestniczką. Nie przejmuję się „złotymi myślami” Jeepa, możecie być o to spo
                                      > kojni :-) Moja decyzja dojrzewała już od jakiegoś czasu, a on pomógł mi ją podj
                                      > ąć.

                                      Muszę przyznać, że swymi wątkami podrzucałaś mi wiele tematów do przemyśleń. Egoistycznie do tego podchodząc muszę stwierdzić, że zabraknie mi takich inspiracji. Goszczące tutaj "osobowe bramy religijnej światłości" po zamordowaniu wielu swoich forów rzeczywiście potrafią nie tylko zmęczyć. Z tego powodu również robiłem sobie krótsze lub dłuższe przerwy w dyskusjach. Nieuchronna rzeczywistość powodowała jednak potrzebę podzielenia się własnymi spostrzeżeniami bądź przemyśleniami i wcale nie tymi najprawdziwszymi z lansowanych środowiskowo "prawdziwych". Tym bardziej, że na forum funkcjonuje spore grono sympatycznych dyskutantów żyjących w realu.

                                      Pozdrawiam i mam nadzieję na przyszłe chociaż sporadyczne spotkania i wymianę poglądów.
                              • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 20:03

                                "... porzućmy więc, o siostry i bracia,
                                wszystko co niepotrzebne z naszej strony" - feelek

                                ... Zwłaszcza nie nakręcajmy zegara, to nie wybije nam ostatnie godziny.
                              • adam.eu Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 20:29
                                feelek napisał:

                                > Może to naiwne z mojej strony, ale ja bym chciał tu dyskusji na ciekawe tematy,

                                Był tu taki, co świadomie wyrzucił stąd Wawrzankę.
                    • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 21:47
                      wawrzanka napisała:

                      > Nie słyszałam o tym, ale nie dziwią mnie takie próby. Fakt, że niczego nie udowodnił
                      > też mnie nie dziwi. Ludzie zaciekawieni niezwykłymi możliwościami umysłu
                      > podejmują różne dziwaczne przedsięwzięcia nie biorąc pod uwagę najważniejszego
                      > czynnika: fizycznej bariery.

                      No, nie aż tak nic. Rezultaty były, choć rzędu dziesiątych części promila, czyli skromne.
                      I to niezależnie od tego, czy operator dzielił czas i miejsce z generatorem, czy oddziaływał
                      w innym miejscu lub czasie. Zaskoczyło mnie jedno - z generatorem pseudolosowym
                      (program wyznaczający liczby losowe) było zdecydowanie trudniej walczyć.

                      Ale na pewno Boba i Brendę polubisz:
                      The idea that physical reality is independent from consciousness is a perspective hobbling
                      inexorably into the mausoleum of failed worldviews. Whether one considers the abundance
                      of scientific evidence to the contrary, the wisdom of history’s great philosophers, or simply
                      the personal experience of nearly every single person in the world, one thing is for certain:
                      consciousness plays a pivotal role in the establishment of physical reality.


                      > Najciekawszym dla mnie zjawiskiem, które nauka już może w pewnym stopniu badać jest NDE.

                      Obstawiałbym raczej, że coś w rodzaju "falowania świadomości" u zupełnie przeciętnych,
                      normalnych i zdrowych ludzi - to można dużo łatwiej badać, a efekty obserwowalne są
                      nawet na tak małej próbce jak my i nasi współforumowicze.

                      > Rzucam rękawicę i daję warunek do dyskusji: przeczytanie książki "Potem" Bruce'a Greysona.

                      Na razie usiłuję przebrnąć przez wykład Greysona Is Consciousness Produced by the Brain?
                      i jeśli mi się uda, to zastanowię się, czy podjąć rękawiczkę.

                      > To nie tak i już o tym pisałam. Kuhn wprowadził to pojęcie właśnie dlatego, że zjawisko istnieje
                      > mniej więcej od XVI wieku. Wcześniej nauka nie znała podziału na to, co racjonalne i mistyczne.

                      Dyskutowałbym - nauka istniała już wcześniej, a Kuhn, jak mi się wydaje, ograniczył ją do
                      cywilizacji chrześcijańskiej (dla której, gdy już się odrodziła, paradygmatem był Arystoteles).
                      Ale że temat oboczny - dyskutować nie będę.
                      • edico Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 21:45
                        wariant_b napisał:

                        > The idea that physical reality is independent from consciousness is a perspe
                        > ctive hobbling
                        > inexorably into the mausoleum of failed worldviews. Whether one considers the a
                        > bundance
                        > of scientific evidence to the contrary, the wisdom of history’s great philosoph
                        > ers, or simply
                        > the personal experience of nearly every single person in the world, one thing i
                        > s for certain:
                        > consciousness plays a pivotal role in the establishment of physical reality.

                        > ]
                        Ale chyba pod warunkiem, że procesy myślowe stanowiące kluczową rolę procesie poznawczym nie są oderwane od obiektywnych zjawisk naturalnych zachodzących w środowisku zewnętrznym i będą w stanie na nie stosownie reagować w kategoriach refleksji nad związkami przyczynowo-skutkowymi.
                        • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 24.01.22, 20:31
                          edico napisał:

                          > Ale chyba pod warunkiem, że procesy myślowe stanowiące kluczową rolę procesie
                          > poznawczym nie są oderwane od obiektywnych zjawisk naturalnych zachodzących
                          > w środowisku zewnętrznym i będą w stanie na nie stosownie reagować w kategoriach
                          > refleksji nad związkami przyczynowo-skutkowymi.

                          Szczerze przyznaję - credo International Consciousness Research Laboratories (ICRL)
                          zacytowałem nie w celu refleksji nad związkami przyczynowo-skutkowymi, ale ze względu
                          na jego uniwersalny charakter dla nauk alternatywnych. Żywiąc nadzieję, że wawrzanka
                          będzie miała z niego jakiś pożytek.
        • spinoff Re: Dogmat a paradygmat 25.03.22, 23:52
          wawrzanka napisała:


          > Jednym z najbardziej znanych przesunięć paradygmatu była rewolucja kopernikańsk
          > a. Inne to: teoria Darwina, przejście od newtonowskiego modelu fizyki klasyczne
          > j do teorii względności i fizyki kwantowej. I jeszcze wiele innych, mniejszych
          > i większych rewolucji naukowych.
          >

          Nie wiem, czy znasz Barboura. Jego książki są dość trudne (chyba), ja przeczytałem tylko Punkt Janusa i dla mnie rzadko było jasne, co z czego wynika i dlaczego, ale przebrnąłem, bo to ma bardzo osobistą perspektywę, miejscami poruszającą i dlatego mnie ciekawiło. Jest tam sporo o konieczności zmiany paradygmatu ze względu na rosnącą ilość paradoksów, anomalii i twierdzeń wzajemnie sprzecznych we współczesnej nauce, co po mnie akurat spływa, ale ciebie może zainteresować. Sprawdź.
    • edico Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 21:47
      Słowa uznania za poruszenie tematu wymykającego się dotychczas w dyskusjach na forum. Zestawienie tych pojęć składa się w rezultacie na akceptowane zasadyt rozwiązywania konkretnego problemu przez jakąś wspólnotę czy wspólnoty, przyjmowania sposobu widzenia rzeczywistości w danej dziedzinie, doktrynie itp.
      W ten sposób paradygmat wiary od samego zarania stanowi nieustanną konkurencję dla paradygmatu racjonalizmu.

      Dogmat jest pojęciem, którego się nie udowadnia, a w ktory się wierzy. Budowanie paradygmatu na bazie dogmatów jest bardzoi ryzykownym przedsięwzięciem, czego udowadniać nie trzeba. Człowiek jest tylko człowiekiem i nie lubi, jak mu się podważa coś, do czego się przyzwyczaił, ale ostatecznie zwycięża to co “lepsze”. Stanowisko, które dopuszcza możliwość nieistnienia Boga (np. ok. 90% światowych naukowców), to ma to z nauką “niewiele wspólnego”, natomiast bezkrytyczne słuchanie hierarchów jest “samodzielnym myśleniem” może przerażać ogromem istniejącej głupoty.

      Osobiście przekonany jestem, że każdy chce dotrzeć do prawdy po to, by móc skutecznie działać, pozbyć się lęków, niepewności czy zyskać nadzieję na rozwiązanie trapiących go problemów. Jeżeli te wszystkie cele nie dają się osiągnąć jednocześnie, w drodze dostępnych rozwiązań może być uruchamiany mechanizm wytwarzania fałszywej świadomości, złej wiary, czy wręcz błędnej racjonalizacji, co i w naukach też się często zdarza. Nauka jednak dąży do obiektywnego opisu rzeczywistości. Natomiast fałszywa świadomość jest niestety zagrożeniem dla nauk społecznych. Stąd też “Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia” (Ludwig Feuerbach), a narzucenie komuś jakiegokolwiek dogmatu jest zdecydowanie sprzeczne z duchem nauki.
      • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 19.01.22, 22:38
        edico napisał:

        > Osobiście przekonany jestem, że każdy chce dotrzeć do prawdy po to, by móc skutecznie działać

        Ja chcę na pewno. Ale znam wielu, którzy nie zastanawiają się nad tym i czasem im zazdroszczę. To uporczywe dążenie do prawdy, do sedna, do perfekcji bywa męczące. Czasem mam już tego dość i chciałabym przestać tyle myśleć.

        “Dogmat to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia”

        Rozumiem katolików :-) miło jest myśleć tylko o tym w jakiej sukience iść do kościoła i jakie ciasto upiec w niedzielę. Wystarczy, że papież jest nieomylny.


        • edico Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 14:04
          Katolicyzm sprowadzający się do zewnętrzno-publicznej obrzędowości sprawia wrażenie religii o teologii jak nie obumarłej, to co najmniej umierającej. Znamiona takiego kryzysu przewidywał już dawno zarówno S. Wyszyński, J. Tischner czy nawet Życiński. Obecnie rozchodzenie się deklaratywnej przynależności do Kościoła katolickiego stało się już faktem. Potwierdzają to nawet wątki i posty co poniektórych forumowiczów przerabiających dotychczasowy katolicyzm na swój strój. Uważam, że w sposób zdecydowany przyczyniła się do tego bezrefleksyjna hierarchia kościelna dbająca jedynie o własne dolce vita ignorując w sposób haniebny inteligencję dotychczasowych wiernych.

          Nie przeczę, że modły i dogmat o nieomylności papieża dla wielu jest jeszcze tym jedynym panaceum na przeżycia związane z katorgą samodzielnego myślenia.
    • ta Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 01:49
      Limeryk paraproblemiczny w przerwie na kawę :) :
      #
      Pięknie dygniesz to jest dygmat.
      Dygnie para - paradygmat.
      Jest się sztywnym, dogmat mamy
      i się przy nim upieramy…
      Jak tu zręcznie użyć „stygmat” ?
      #
      • wawrzanka Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 10:51
        ta napisała:

        > Limeryk paraproblemiczny w przerwie na kawę :) :

        Piękny! Kawka po północy? :-)
        • ta Re: Dogmat a paradygmat 20.01.22, 12:59
          wawrzanka napisała:

          > ta napisała:
          > Limeryk paraproblemiczny w przerwie na kawę :) :

          wawrzanka:
          > Piękny! Kawka po północy? :-)

          A jakże! Po takiej pracy umysłowej kawusia należy się o każdej porze :)

          Wersja 2.0
          #

          Pięknie dygniesz - to jest dygmat
          Dygnie para - paradygmat.
          Piesek z nami - dogmat mamy
          i na spacer z nim chadzamy.
          Gdzie tu upchnąć słowo „ stygmat”? ;)
          #

          Teraz już będę się skupiać i uczyć!


          • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 21.01.22, 01:19

            "Teraz już będę się skupiać i uczyć!" - ta

            Lubimy dużo mówić o naszych możliwościach, milcząc o ich realizacji.
          • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 22.01.22, 20:08

            "Teraz już będę się skupiać i uczyć!" - ta

            Dokładnie tak powiedziała znajoma 90 - latka.
            Upadła i złamała sobie kość udową, ucząc się jazdy na deskorolce.
        • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 21.01.22, 01:17

          "To niszowe forum, nieodporne na brak chęci porozumienia w rozmowie." - feelek

          Najczęściej ci ożywiają atmosferę, którzy psują powietrze.
        • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 23.01.22, 00:50

          "Przerabiałeś?
          Łagodziłeś?
          Usuwałeś bez wysłania?" - feelek

          Wpisy na forum są jak wino, im mają burzliwszą fermentację, tym są słabsze.
    • hana11 Re: Dogmat a paradygmat 24.01.22, 19:08
      Okazuje się, że jest tu na forum kilka osób, dla których to miejsce jest właściwie jedynym miejscem, w którym można uzewnętrzniać pewne przemyślenia i tematy. Okazuje się też, że wiele osób odczuje brak udziału w dyskusjach Wawrzanki. Ale wiadomo, że czasem internet męczy. I chyba w każdej dziedzinie życia urlop dobrze robi.

      Ale może co jakiś czas uda nam się tu spotkać i porozmawiać, i porozkładać na czynniki pierwsze to, co do kolejnego spotkania, podrzuci nam do przemyśleń życie, otoczenie, drugi człowiek, ciekawa audycja, książka?

      Nic na siłę. Kto będzie miał akurat ochotę, to się stawi. A może Wawrzanka pojawi się z ciekawym tematem.

      Na spokojnie








      • ta Re: Dogmat a paradygmat 24.01.22, 21:55
        Jeśli żyjemy w chaosie przypadkowych zdarzeń, to trudno przewidzieć kto, z czym i w jakim celu się tu pojawi i kiedy, oraz z jakiej przyczyny odejdzie.

        Ruch i wymiana energii, Wielki Przypadek sprawił, że spotkaliśmy się tu i teraz, czyż to nie piękne?
        Kilka, kilkanaście osób na niewielkim forum gazety, w styczniu 2022…A mogliśmy być w tysiącach innych miejsc i nigdy ze sobą nie rozmawiać. Dwa kliknięcia więcej, trzy kliknięcia mniej…

        Cieszę się, że Was spotkałam i wszystkim dziękuję :)

      • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 24.01.22, 21:57

        "Nic na siłę" - hana11

        Nigdy nie wychodzi na zdrowie to, co przychodzi łatwo.
      • feelek Re: Dogmat a paradygmat 25.01.22, 17:58
        hana11 napisała:

        > Okazuje się, że jest tu na forum kilka osób, dla których to miejsce jest właści
        > wie jedynym miejscem, w którym można uzewnętrzniać pewne przemyślenia i tematy.
        > Okazuje się też, że wiele osób odczuje brak udziału w dyskusjach Wawrzanki. Al
        > e wiadomo, że czasem internet męczy. I chyba w każdej dziedzinie życia urlop do
        > brze robi.
        >
        > Ale może co jakiś czas uda nam się tu spotkać i porozmawiać, i porozkładać na c
        > zynniki pierwsze to, co do kolejnego spotkania, podrzuci nam do przemyśleń życi
        > e, otoczenie, drugi człowiek, ciekawa audycja, książka?
        >
        > Nic na siłę. Kto będzie miał akurat ochotę, to się stawi. A może Wawrzanka poja
        > wi się z ciekawym tematem.
        >
        > Na spokojnie
        >
        ..
        Wszystko się zgadza.
        Tylko 1 rzecz.
        Jak sobie poradzić z kompletnie nikomu niepotrzebnym hejtem?
        Typu:
        ..
        "... no, przewidziałem to:
        twój rozwój psychiczny,
        co skończył się na etapie podstawówki
        ( kto dał ci świadectwo do 4 klasy?)
        zmierza do zera..."
        ..
        Dajcie sposób jak to omijać, a będzie, jak piszecie: mamy szansę, jedyną, niepowtarzalną uczestniczyć w rozkminianiu rozmaitych fajnych artykułów, książek, czyichś przemyśleń....
        • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 14:05

          "Jak sobie poradzić z kompletnie nikomu niepotrzebnym hejtem?" - feelek

          Niektórzy tylko dlatego piszą, bo nic gorszego robić nie umieją.
          • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 14:50
            Ósmy dzień grzejecie jednostronnie temat hejtu, a nowej dyskusji ani widu ani słychu.
            Ani sensownych wypowiedzi w starszych wątkach
            :-)
            • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 16:30
              jeepwdyzlu napisał:

              > Ósmy dzień grzejecie jednostronnie temat hejtu, a nowej dyskusji ani widu ani słychu.

              Zniechęciłeś wawrzankę, to teraz sam zakładaj wątki.

              • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 16:59
                wariant_b napisał:

                > jeepwdyzlu napisał:
                >
                > > Ósmy dzień grzejecie jednostronnie temat hejtu, a nowej dyskusji ani widu
                > ani słychu.
                >
                > Zniechęciłeś wawrzankę, to teraz sam zakładaj wątki.
                >

                Bez Wawrzanki jestescie jak dzieci we mgle?
                :-)
                • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 17:43
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > Bez Wawrzanki jestescie jak dzieci we mgle?

                  Ty również.
                  • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 18:06
                    wariant_b napisał:

                    > jeepwdyzlu napisał:
                    >
                    > > Bez Wawrzanki jestescie jak dzieci we mgle?
                    >
                    > Ty również.


                    +---
                    Nie.
                    Obserwowałem jak się zmieniała.
                    Z miłej i grzecznej, wręcz nieśmiałej
                    w arogancką i pewną siebie.
                    Traktujacą "nauki alternatywne" jako równorzedne akademickiej wiedzy.

                    I to Wy pozwoliliście Jej na to.
                    • feelek Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 18:39
                      Proszę pana!
                      Zwyczajnie: nie rozmawiamy bo nie mamy o czym.
                      Z innej strony "sprawa Wawrzanki" jest aktualna- o tym było, jak pan sam zauważył, przez 8 dni.
                      Jak się komu będzie chciało rozmawiać, to bedzie rozmowa.
                      Są jeszcze inne sprawy oprócz bycia agnostykiem i co z tego wynika.


                      • hana11 Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 18:58
                        Ja widać własna arogancja tak nie boli, co cudza (choćby wydumana).
                        • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 23:38
                          hana11 napisała:

                          > Ja widać własna arogancja tak nie boli, co cudza (choćby wydumana).

                          Prosiłas o nie komentowwnie Twoich wpisów.
                          Dostosowałem się.
                          Ale jeśli symetrycznie nie dokonasz tego samego - uznam Twoją prośbę za nieaktualną.
                          Jeep
                      • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 19:43

                        "Jak się komu będzie chciało rozmawiać, to będzie rozmowa." - feelek

                        Zawsze znajdą się usłużni, którzy za darmo podstawiają nam nogi.
                    • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 20:06
                      jeepwdyzlu napisał:

                      > Obserwowałem jak się zmieniała.
                      > Z miłej i grzecznej, wręcz nieśmiałej
                      > w arogancką i pewną siebie.

                      I razi cię to?

                      > Traktujacą "nauki alternatywne" jako równorzedne akademickiej wiedzy.

                      Ale robi to składnie i z wdziękiem.
                      Chyba warto wiedzieć, czym obecnie atakują nas niegdysiejsi kreacjoniści.
                      Zresztą różnice między nauką "alternatywną" a "oficjalną" nie są aż tak wielkie.
                      Przykładowo zakwestionowany przez ciebie T. Kuhn to nauka czy paranauka?
                      Dla mnie, jako matematyka, część nauk w całości jest "alternatywna".

                      Nie dopuściłeś wawrzanki do konkluzji, więc nie wiemy ani z czego wynikają
                      opisywane przez nią zjawiska, ani jakie wywołują skutki.
                      Zostały nam twierdzenia w których nie ma ani założeń, ani dowodu.

                      > I to Wy pozwoliliście Jej na to.

                      Oczywiście - czy zabranianie lub nakazywanie czegokolwiek jest argumentem w dyskusji?
                      Skoro wawrzanka niczego nam nie zabrania i niczego nie narzuca, to my jej również.

                      Ale propagowanie "nauk alternatywnych" przez MEiN za ministra Czarnka budzi protesty,
                      bo i zabrania i narzuca. W kretyński sposób zresztą.
                      • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 23:41
                        Wariant
                        Muszę przyznać że nawet jak polemizujesz - to z wdziękiem.
                        :-)
                        Pozdrawiam
                        Jeep
                        • feelek Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 00:09
                          jeepwdyzlu napisał:
                          Wariant Muszę przyznać że nawet jak polemizujesz - to z wdziękiem.
                          :-)
                          > Pozdrawiam
                          > Jeep
                          >
                          ..
                          Wariant to wzorzec z Sevres
                          Raz, owszem mi przywalił: że niby nie umie zejść do takiego poziomu logiki jak mój, ale ścierpiałem...
                          - nie dałem rady się odgryźć - i to było najgorsze
                      • feelek Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 00:00
                        Podstawowym tutejszym problemem jest akceptowanie rozmówcy.
                        Można kompletnie nie podzielać czyichś poglądów, ale po co kogoś takiego nazywać niedoukiem, wymyślać mu, jak tu często?
                        Gdy powiem, że mi zupelnie nie przeszkadzają czyjeś poglądy, to kto mi tu uwierzy?
                        Nie brałem udziału w tej dyskusji.
                        Wawrzankę znam od lat i wiem, że niczego głupiego/ podłego by tu nie głosiła.
                        Ja nawet Qwardiana tu toleruję bo wydaje mi się, że jego " nazizm" jest udawany.
                        To oczywiste, że nie wszystkie poglądy są akceptowalne.
                        Ale 90% - tak.
                        ..
                        PS. jak będzie jakaś fajna dyskusja, to się dołączę, ale póki co jakoś nie mam ochoty.
                        Wcale nie ze względu na to, że sie Wawrzanka obraziła.
                        Tak po prostu.
                    • snajper55 Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 02:33
                      jeepwdyzlu napisał:

                      > Nie.
                      > Obserwowałem jak się zmieniała.
                      > Z miłej i grzecznej, wręcz nieśmiałej
                      > w arogancką i pewną siebie.
                      > Traktujacą "nauki alternatywne" jako równorzedne akademickiej wiedzy.
                      >
                      > I to Wy pozwoliliście Jej na to.

                      A ty się nie zmieniałeś. Cały czas jesteś niezmiennie arogancki i pewny siebie. A my ci na to pozwalamy.

                      S.
                      • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 08:08
                        snajper55 napisał:

                        > A my ci na to pozwalamy.

                        Prywatna ocena, czy stanowisko administracji?
                        • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 11:33
                          wariant_b napisał:

                          > snajper55 napisał:
                          >
                          > > A my ci na to pozwalamy.


                          Prywatna ocena, czy stanowisko administracji?

                          ----
                          Chyba moja ocena jakości polemik z Tobą, Wariant - była przedwczesna....
                          :-)
                          Smuteczek....
                          Jeep
                          • yadaxad Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 13:25
                            Paranormalne, cóż, łatwo wykpić Wawrzankę, ale taki prezydent Francji w czasie wojny w Zatoce Perskiej przed interwencją w styczniu 1991, konsultował się sześć razy z astrolożką, która zobaczyła wieczór siódmego jako bardzo dobry czas, w przeciwieństwie do niejasnego efektu dnia szóstego i 7.01 Mitterrand ogłosił Francuzom, że podejmują trudne wyzwanie. Zresztą pani Teissier radziła mu regularnie przez okres pięciu lat, kiedy ma przemawiać do Francuzów, robiła horoskopy potencjalnych współpracowników i sugerowała datę referendum w Maastricht. De Gaulle'owi regularnie doradzał Maurice Vasset, wojskowy, ale i astrolog po godzinach. Nie wyciągając tu innych, którym też nie sposób zarzucać zatrzymanie się na czterech klasach szkoły podstawowej.
                            • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 13:33
                              yadaxad napisał(a):

                              > Paranormalne, cóż, łatwo wykpić Wawrzankę, ale taki prezydent Francji w czasie
                              > wojny w Zatoce Perskiej przed interwencją w styczniu 1991, konsultował się sześ
                              > ć razy z astrolożką, która zobaczyła wieczór siódmego jako bardzo dobry czas, w
                              > przeciwieństwie do niejasnego efektu dnia szóstego i 7.01 Mitterrand ogłosił F
                              > rancuzom, że podejmują trudne wyzwanie. Zresztą pani Teissier radziła mu regula
                              > rnie przez okres pięciu lat, kiedy ma przemawiać do Francuzów, robiła horoskopy
                              > potencjalnych współpracowników i sugerowała datę referendum w Maastricht. De G
                              > aulle'owi regularnie doradzał Maurice Vasset, wojskowy, ale i astrolog po godz
                              > inach. Nie wyciągając tu innych, którym też nie sposób zarzucać zatrzymanie się
                              > na czterech klasach szkoły podstawowej.

                              ----
                              o ile to prawda...

                              Zdrówka!
                              Jeep
                              • yadaxad Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 13:45
                                Pani Teissier opublikowała w 2000r. nagrania rozmów. Miała ciekawą karierę, modelka, aktorka porno, prowadziła pierwszy we francuzkiej tv horoskop na żywo. Ale obroniła na Sorbonie pierwszy doktorat z astrologii. Zresztą ze sprzeciwem wielu naukowców.
                                • ta Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 14:14
                                  Za następne trzydzieści lat wyjdzie, że pani była agentką obcego państwa, które znalazło drogę do ucha prezydenta mając znaczący wpływ na jego polityczne decyzje :)
                                  • kalllka Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 14:22
                                    Heh. Z pewnością potrafią zrobić z nagrań niezła beke. I nie tylko po francuzku.
                                    Rosjanie maja świetnie zbudowany system. /feedback’u /
                                • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 15:08
                                  yadaxad napisał(a):

                                  > Ale obroniła na Sorbonie pierwszy doktorat z astrologii. Zresztą ze sprzeciwem wielu naukowców.

                                  Po prawdzie to z socjologii. Praca nosiła tytuł: "Situation épistémologique de l'astrologie à travers
                                  l'ambivalence fascination-rejet dans les sociétés postmodernes" co w automatycznym tłumaczeniu
                                  na język polski brzmi: "Epistemologiczna sytuacja astrologii poprzez ambiwalencję fascynacji
                                  i odrzucenia w społeczeństwach postmodernistycznych".
                                  Niestety nie udało mi się trafić na działający link do treści pracy.
                                  • yadaxad Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 15:24
                                    W końcu na Sorbonie musiało przyzwoicie brzmieć.
                          • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 14:21
                            jeepwdyzlu napisał:

                            > Prywatna ocena, czy stanowisko administracji?
                            > Chyba moja ocena jakości polemik z Tobą, Wariant - była przedwczesna... :-)

                            Ja nie polemizuję - ja pytam Janusa, którymi ustami przemówił.
                            Retorycznie zresztą, bo przecież czarno to widzę.
                            • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 14:25
                              wariant_b napisał:

                              > jeepwdyzlu napisał:
                              >
                              > > Prywatna ocena, czy stanowisko administracji?
                              > > Chyba moja ocena jakości polemik z Tobą, Wariant - była przedwczesna... :
                              > -)
                              >
                              > Ja nie polemizuję - ja pytam Janusa, którymi ustami przemówił.
                              > Retorycznie zresztą, bo przecież czarno to widzę.

                              Czarno?
                              Czyli uważasz, ze powinienem dostać bana?
                              J.
                              • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 15:30
                                jeepwdyzlu napisał:
                                > Czarno?
                                > Czyli uważasz, ze powinienem dostać bana?

                                Bana dostałbyś raczej nie na czarno, a w służbowym kolorze snajper55
                                • snajper55 Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 17:07
                                  wariant_b napisał:

                                  > Bana dostałbyś raczej nie na czarno, a w służbowym kolorze
                                  > snajper55

                                  Nie ten kolor. To jest kolor administracji zawodowej.

                                  S.
                                  • feelek Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 17:14
                                    snajper55 napisał:

                                    > wariant_b napisał:
                                    >
                                    > > Bana dostałbyś raczej nie na czarno, a w służbowym kolorze
                                    > > snajper55
                                    >
                                    > Nie ten kolor. To jest kolor administracji zawodowej.
                                    >
                                    > S.
                                    ..
                                    jasne, mógłby nie uszanować twoich pomarańczowych wypustek,
                                    herr Gurke
                                    [ za scenką z " Jak rozpętałem II wojnę światową, Strassberg, " okupowana" Austria]
                                  • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 21:25
                                    snajper55 napisał:

                                    > Nie ten kolor. To jest kolor administracji zawodowej.

                                    Przepraszam, jeśli uraziłem - faktycznie powinno być snajper55
                                    Aes jest fa3 a nie fa4, czyli nie kolor koralowy, ale bliżej mahoniu.
                                    • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 21:30
                                      @snajper55

                                      A przy okazji spytam, co z tym banem, bo jeep się uparł i mnie dręczy pytaniami,
                                      a mam tylko fa1 i nic nie mogę. Pozwalacie, czy nie pozwalacie.

                                      • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 22:20
                                        wariant_b napisał:

                                        > @snajper55
                                        >
                                        > A przy okazji spytam, co z tym banem, bo jeep się uparł i mnie dręczy pytaniami
                                        > ,
                                        > a mam tylko fa1 i nic nie mogę. Pozwalacie, czy nie pozwalacie.
                                        >

                                        ----
                                        Dręcze Cię pytaniem - czy Ty chcesz dać mi bana, a nie czy go dostanę. Wiem, że nie bo nie naruszam Regulaminu.

                                        Jednak Twoje wpisy sugerują, że Ty, gdybyś mógł - chętnie byś się mnie pozbył.
                                        Ranisz moje uczucia, zwłaszcza tym, że unikasz postawienia sprawy wprost :-)
                                        Nie kręć zatem - wal prawdę, nie wzywaj Tatusia Snajpera na pomoc...
                                        • wariant_b Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 23:44
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          > Jednak Twoje wpisy sugerują, że Ty, gdybyś mógł - chętnie byś się mnie pozbył.
                                          > Ranisz moje uczucia, zwłaszcza tym, że unikasz postawienia sprawy wprost :-)
                                          > Nie kręć zatem - wal prawdę, nie wzywaj Tatusia Snajpera na pomoc...

                                          Chyba źle postawiłeś pytanie. Jeśli chodzi ci o to, czy ocenzurowałbym post
                                          obrażający wawrzankę - oczywiście że tak. Nawet kliknąłem "Zgłoś", żeby
                                          zachować czyste sumienie nie włączając się w awanturę, choć wiem, że Zgłoś
                                          nie działa, więc to w sumie gest w celach prywatnych - ale żeby ban? Nie!

                                        • feelek Re: Dogmat a paradygmat 28.01.22, 00:44
                                          jeep: " .... gdybys mógł, chętnie byś się mnie pozbył..."
                                          ..
                                          ... a czy jeep nie mógłby się z siebie pozbyć tej części siebie, co uniemożliwia tu dyskusję..."?
                                          ..
                                          ... wszystko to mi przypomina casus Djokovicia: zamiast zwyczajnie się zaszczepić ( tu: na hejt), się tu dopytuje czy by chcieli go zbanować, czy nie...
                                          ..
                                          ... ja bym jeepa nijak nie banował, ale gdyby jeep zrozumiał, że to wszystko razem nie warte jest zachodu...
                                          ..
                                          ... no chyba, że jeepowi zależy na tym, co inni uważają za kompletnie, absurdalnie niepotrzebne....
                                • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 18:05
                                  wariant_b napisał:

                                  > jeepwdyzlu napisał:
                                  > > Czarno?
                                  > > Czyli uważasz, ze powinienem dostać bana?
                                  >
                                  > Bana dostałbyś raczej nie na czarno, a w służbowym kolorze snaj
                                  > per55


                                  ---
                                  Nie odpowiedziałeś na pytanie.
                                  J.
                      • jeepwdyzlu Re: Dogmat a paradygmat 27.01.22, 11:30
                        Snajper:
                        Cały czas jesteś niezmiennie arogancki i pewny siebie. A my ci na to pozwalamy.
                        ---
                        Nie macie wyjścia, nie naruszam w żadnym punkcie Regulaminu.

                        A arogancja Wawrzanki nie tyle dotyczy jezyka dyskusji, ile postawy i przekonań. Arogancja kreacjonisty powątpiewającego w naukę czy postkatolika pewnego w równorzędność pseudonauk - jest znacznie bardziej niebezpieczna niż niepodobająca Ci się forma moich wypowiedzi.
                        Ciao
                        Jeep
        • kociak40 Re: Dogmat a paradygmat 26.01.22, 19:49

          "Dajcie sposób jak to omijać" - feelek

          Nieszczęścia są jak króliki - rozmnażają się w zastaraszającym tempie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka