Dodaj do ulubionych

Neuroteologia

15.12.04, 17:46
www.wprost.pl/ar/?O=70875
Obserwuj wątek
    • abstrakt2003 Re: Neuroteologia 15.12.04, 18:23
      HA! Wielkie mi odkrycie! A niby jak Bóg miał nas nagonić do wiary?
      Zaprogamować wiarę i potrzeby duchowe w genach to najprostrze rozwiązanie!
      PS
      Zawsze uważałem Boga za geniusza z poczuciem humoru!
      Przy okazji pozdrowienia dla Najwyzszego!
      • a000000 Re: Neuroteologia 15.12.04, 18:42
        No cóż. Wielu wezwanych, lecz mało wybranych, skoro "gen wiary" mają tylko
        niektórzy.

        Nie zgadza mi się następujące stwierdzenie o.Salija:

        . Buddyści uważają, że duchowość dziedziczymy w formie genu po naszym
        poprzednim wcieleniu.

        Gen jest treścią materialną, dziedziczoną drogą naturalną. A buddyści wierzą w
        reinkarnację, czyli duchowe odradzanie sie danej jednostki w ciele
        niespokrewnionym, niekoniecznie ludzkim. Duchowo nie da się przenieść
        materialnego.

        Udowodnienie istnienia związku między religijnością a konfiguracją genową
        zburzyłoby cały system wierzeń. Jak Bóg mógłby karać za niewiarę, która jest
        niezależna od człowieczej woli?
        • abstrakt2003 Re: Neuroteologia 15.12.04, 19:01
          Dlaczego najprostrze rozwiązania w dziedzinie wiary są zawsze odrzucane?
          **************
          Geny nie determinują stanu "wiary" lub "niewiary". Geny okreslają jedynie predyspozycję do "uwierzenia"!
          Jednym przychodzi to łatwiej innym trudniej.
          PS
          Bez tych genów prawdopodobnie jakakolwiek forma wiary nigdy by nie zaistnmiała.
          Ich obecność (tzn. tych genów) można (przy odrobinie dobrej woli i nieskrepowanej wyobraźni) uznać za pośredni dowód na istnienie Boga!
        • mike_mike Re: Neuroteologia 15.12.04, 20:08
          a000000 napisała:

          > Udowodnienie istnienia związku między religijnością a konfiguracją genową
          > zburzyłoby cały system wierzeń. Jak Bóg mógłby karać za niewiarę, która jest
          > niezależna od człowieczej woli?

          Bo Bóg, A, karze nie za niewiarę, ale za słabość. Tu masz rozwiązanie.
          • a000000 Re: Neuroteologia 15.12.04, 22:29
            Mike napisał:

            > Bo Bóg, A, karze nie za niewiarę, ale za słabość. Tu masz rozwiązanie.

            Bluźnisz. Bóg słabym błogosławi.

            Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
            Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
            Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
            Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
            Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą
            nasyceni.
            Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
            Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
            Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami
            Bożymi.
            Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do
            nich należy królestwo niebieskie.

            Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z
            mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie,
            albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków,
            którzy byli przed wami. Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój
            smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i
            podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto
            położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na
            świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze
            światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego,
            który jest w niebie. Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków.
            Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki
            niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w
            Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych
            przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w
            królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w
            królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie
            większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa
            niebieskiego.
            (Ew.Mateusza 5:20)


            To wszystko Jezus powiedział do słabych, niewykształconych i grzesznych
            zwyczajnych ludzi. Jeśli nie znasz ewangelii, trudno, ale nie wprowadzaj innych
            w błąd, bo manipulujesz.
            A jesli masz na myśli słabość jako grzeszność, to:

            Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć,
            jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł:
            Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

            Mateusz, 18-20




            • mike_mike Re: Neuroteologia 15.12.04, 23:53
              Rozmawialiśmy A o Buddyzmie i reinkarnacji (i tego dotyczyła moja odpowiedź).
              Inkarnacja jako stworzenie niższego rzędu to właśnie wynik słabości. Do krainy
              wiecznej szcześliwości trafiają Ci którzy poprzez pozbycie się własnych
              słabości doszli do dokonałości.
              • a000000 Re: Neuroteologia 16.12.04, 00:59
                mike_mike napisał:

                > Rozmawialiśmy A o Buddyzmie i reinkarnacji (i tego dotyczyła moja odpowiedź).

                Napisałeś, że Bóg karze za słabość, a przecież w buddyźmie NIE MA BOGA. Więc
                nie skojarzyłam.
                • mike_mike Re: Neuroteologia 16.12.04, 16:37
                  a000000 napisała:

                  > mike_mike napisał:
                  >
                  > > Rozmawialiśmy A o Buddyzmie i reinkarnacji (i tego dotyczyła moja odpowie
                  > dź).
                  >
                  > Napisałeś, że Bóg karze za słabość, a przecież w buddyźmie NIE MA BOGA. Więc
                  > nie skojarzyłam.

                  To była przenośnia czy też skrót myślowy. Za co karze i nagradza Bóg
                  Chrześcijan nie wiem i myślę, że w dzisiejszych czasach mało kto wie.
            • arcykr Re: Neuroteologia 16.12.04, 09:19
              a000000 napisała:

              > Bluźnisz. Bóg słabym błogosławi.
              Zależy jak rozumieć słabość. Jedną z przyczyn popełniania grzechów jest słabośc
              wobec pokus i namiętności.
              • a000000 Re: Neuroteologia 16.12.04, 11:25
                > Zależy jak rozumieć słabość. Jedną z przyczyn popełniania grzechów jest
                słabośc
                > wobec pokus i namiętności.

                Tak Arcy, ale to jest tylko jedna z przyczyn. I jeśli człowiek żałuje, że
                upadł, Bóg mu wybacza i błogosławi.
              • mike_mike Re: Neuroteologia 16.12.04, 16:38
                arcykr napisał:

                > a000000 napisała:
                >
                > > Bluźnisz. Bóg słabym błogosławi.
                > Zależy jak rozumieć słabość. Jedną z przyczyn popełniania grzechów jest
                słabośc
                > wobec pokus i namiętności.

                O proszę...!
            • forumisko Re: Neuroteologia 27.05.05, 20:57
              no nie wiem, czy jak ktoś ma siłę przebaczać siedemdziesiąt siedem razy, ubodzy
              w duchu itd. to jest "słaby"
        • arcykr Re: Neuroteologia 16.12.04, 09:16
          a000000 napisała:

          > No cóż. Wielu wezwanych, lecz mało wybranych, skoro "gen wiary" mają tylko
          > niektórzy.
          Ale komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie. Czyli jeżeli ktoś jest
          bardziej predysponowany do religijności, od tego wyższego poziomu religijności i
          moralności będzie się wymagać.
          >
          > Udowodnienie istnienia związku między religijnością a konfiguracją genową
          > zburzyłoby cały system wierzeń.
          Niektórzy uważali to samo odnośnie teorii ewolucji.

          Jak Bóg mógłby karać za niewiarę, która jest
          > niezależna od człowieczej woli?
          Niewierzący też mogą byc zbawieni, o ile będą się starać nie bez bożej pomocy
          żyć uczciwie.
          • a000000 Re: Neuroteologia 16.12.04, 11:45
            arcykr napisał:

            > Ale komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie. Czyli jeżeli ktoś jest
            > bardziej predysponowany do religijności, od tego wyższego poziomu
            religijności i moralności będzie się wymagać.

            Niewątpliwie. Tak zresztą jest we wszystkich dziedzinach. Nawet w podatkach hehe


            > >
            > > Udowodnienie istnienia związku między religijnością a konfiguracją genową
            > > zburzyłoby cały system wierzeń.
            > Niektórzy uważali to samo odnośnie teorii ewolucji.

            Teoria ewolucji a zaprogramowanie genetyczne potrzeb religijnych według mnie to
            są różne problemy. Teoria ewolucji jest jak na razie tylko teorią, poszczególne
            puzzle mamy już w dyspozycji, lecz do ułożenia całości jest bardzo daleko,
            gdyż niektóre kawałki układanki sie zdematerializowały. Czyli wiedza z wiarą
            się pomiesza. Natomiast badania genetyczne to nauka do rozwoju której mamy
            wszystkie potrzebne elementy. Problem w interpretacji.
            Ale przyznasz, że ciekawa teoria. Zaprogramowanie religijności. To zdejmuje
            wszelką odpowiedzialność, a może i podważa wolną wolę? Uwarunkowanie genetyczne
            do ateizmu, na ten przykład. Bardzo ciekawe.

            >
            > Jak Bóg mógłby karać za niewiarę, która jest
            > > niezależna od człowieczej woli?
            > Niewierzący też mogą byc zbawieni, o ile będą się starać nie bez bożej pomocy
            > żyć uczciwie.

            Arcyś, słońce Ty moje! Nawet nie wiesz, jaką radość sprawia mi fakt, że to
            właśnie TY te słowa powiedziałeś. Wprawdzie jest to ciut nielogiczne, bo skoro
            w Boga nie wierzy, to nie będzie się starał o Bożą pomoc, ale to są nasze,
            ludzkie logiki. Bóg jest poza naszymi zmysłami i logikami. I wszystkie swe
            dzieci kocha, te marnotrawne też.
            • arcykr Re: Neuroteologia 16.12.04, 12:02
              a000000 napisała:


              > Ale przyznasz, że ciekawa teoria. Zaprogramowanie religijności. To zdejmuje
              > wszelką odpowiedzialność, a może i podważa wolną wolę? Uwarunkowanie
              genetyczne do ateizmu, na ten przykład. Bardzo ciekawe.
              Nie zdejmuje, tylko co najwyżej ogranicza przestrzeń wolności.
              > >
              > Arcyś, słońce Ty moje! Nawet nie wiesz, jaką radość sprawia mi fakt, że to
              > właśnie TY te słowa powiedziałeś.
              Powtórzyłem to, co jest w dokumentach Soboru Watykańskiego II.

              Wprawdzie jest to ciut nielogiczne, bo skoro
              > w Boga nie wierzy, to nie będzie się starał o Bożą pomoc, ale to są nasze,
              > ludzkie logiki.
              Duch Boży wionie, gdzie chce.
              • a000000 Re: Neuroteologia 16.12.04, 13:09
                > Duch Boży wionie, gdzie chce.

                Deo gratias! wiesz, jaki mielibyśmy kocioł, gdyby i tam człowiek wsadził swój
                szpon?

                Uwarunkowanie genetyczne jako ograniczenie przestrzeni wolności. Sądzę że
                wolność jest bardziej ograniczona, niż tylko uwarunkowaniem. Rozum też nam
                wolność ogranicza.
                To co w genach, to nasza natura, nie zwalczymy tego, a walka będzie pobytem w
                piekle. Jednakże, zwalanie wszystkiego na geny jest próbą uniknięcia
                odpowiedzialności, bo przecież natura nas takimi stworzyła. Już sie słyszy
                takie wypowiedzi w temacie homo.
                • arcykr Re: Neuroteologia 16.12.04, 13:26
                  a000000 napisała:

                  > Rozum też nam wolność ogranicza.
                  A może raczej nadmiar wiedzy w stosunku do poziomu rozumu danego człowieka?

                  > To co w genach, to nasza natura, nie zwalczymy tego, a walka będzie pobytem w
                  > piekle. Jednakże, zwalanie wszystkiego na geny jest próbą uniknięcia
                  > odpowiedzialności, bo przecież natura nas takimi stworzyła. Już sie słyszy
                  > takie wypowiedzi w temacie homo.
                  Podobno z homoseksualizmu można wyleczyć.
                  • a000000 Re: Neuroteologia 16.12.04, 14:40
                    > Podobno z homoseksualizmu można wyleczyć.

                    Tylko podobno. Sądzę, że z nabytego można, natomiast są przypadki wrodzone (w
                    mojej rodzinie). Osobiście podejrzewam mutację któregoś genu, wówczas obecna
                    nauka jest bezradna. A badania nad terapią genową w powijakach.
          • mike_mike Re: Neuroteologia 16.12.04, 16:39
            arcykr napisał:

            > Niewierzący też mogą byc zbawieni, o ile będą się starać nie bez bożej pomocy
            > żyć uczciwie.

            No Arcy, jestem dumny z Ciebie. Dwa mądre posty w jednym wątku. No no...
    • kochanica-francuza znam temat,czytałam 16.12.04, 18:03
      no i co z tego?
      • marcinlet Re: znam temat,czytałam 27.05.05, 21:43
        Masz rację, miła Kochanico, co z tego? Są różne geny. Istnienie genu wiary
        sugeruje jak to napisał autor artykułu, że wiara w Boga ma biologiczne podłoże.
        Czyli idzie od człowieka, a nie jest łaską idącą od Boga.
        • forumisko Re: znam temat,czytałam 27.05.05, 23:58
          marcinlet napisał:

          > Masz rację, miła Kochanico, co z tego? Są różne geny. Istnienie genu wiary
          > sugeruje jak to napisał autor artykułu, że wiara w Boga ma biologiczne
          podłoże.
          >
          > Czyli idzie od człowieka, a nie jest łaską idącą od Boga.

          Już widzę tych którzy "dla dobra nauki" zechcą ten gen wyeliminować (chociażby
          u siebie czy swojego potomstwa) ... ale przecież są mutacje.
          • abstrakt2003 Re: znam temat,czytałam 28.05.05, 05:32
            forumisko napisał:

            > marcinlet napisał:
            >
            > > Masz rację, miła Kochanico, co z tego? Są różne geny. Istnienie genu wiar
            > y
            > > sugeruje jak to napisał autor artykułu, że wiara w Boga ma biologiczne
            > podłoże.
            > >
            > > Czyli idzie od człowieka, a nie jest łaską idącą od Boga.
            >
            > Już widzę tych którzy "dla dobra nauki" zechcą ten gen wyeliminować
            (chociażby
            > u siebie czy swojego potomstwa) ... ale przecież są mutacje.
            ****************
            Nie eliminują. dobór naturalny i tak wykończy takie mutanty.
            "Natury nie da się oszukać" :)
            Pozdro!
            • abstrakt2003 "NIECH ELIMINUJĄ" tak powinno być 28.05.05, 06:15

        • abstrakt2003 Re: znam temat,czytałam 28.05.05, 05:31
          A całą zabawę z genami to kto wymyślił jak nie Bóg!?
          ************
          Wiara w Boga pojawiła sie w wyniku ewolucji biologicznej i kulturowej. Ale
          nalezy pamiętać że ewolucja jaest jedynie narzędziem w ręku BOGA!!!!
          Tak więc źródłem wiary jest BÓG!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka