Dodaj do ulubionych

Gliwice, 1999 !

03.04.05, 18:04
Jak wiadomo podczas wizyty w 1999 roku w Polsce Jan Paweł II zachorował i z
tego powodu odwołano jego wizytę w Gliwicach. Ojciec Święty nie dopuścił
jednak do tego, aby to śląskie miasto było jedynym miejscem na trasie jego
pielgrzymki, którego nie odwiedził. Niespodziewanie w ostatnim dniu wizyty,
17 czerwca, przybył do Gliwic, a zebranemu pół milionowi wiernych dziękował
za "świętą cierpliwość dla Papieża". Posługując się gwarą śląską, Jan Paweł
II tak oto dialogował z tłumem:
- Widać, że Ślązak cierpliwy i twardy, bo ja bym z takim Papieżem nie
wytrzymał. Ma przyjechać, nie przyjeżdżo, potem znowu ni ma przyjechać -
przyjeżdzo
- Nic nie szkodzi - odparli wierni.
- No, to dobrze. Jak nic nie szkodzi, to jakoś ze spokojnym sumieniem odjadę
do Rzymu.

Kochany starzec, który miał w sobie tyle dobroci i poczucia humoru.
Obserwuj wątek
    • czarna_jagodka Re: Gliwice, 1999 ! 03.04.05, 18:12
      Pamiętam ten dzień kiedy Papież zachorował. Mieszkałam już wtedy w Krakowie,
      ale wybrałam nieszpory w moim rodzinnym mieście Gliwicach zamiast nabożeństwa
      na Błoniach (na Błoniach byłam w 1997).
      Pamiętam jak wstałam rano i usłyszałam że Papieża nie będzie w Gliwicach :-(((
      Pomimo wszystko poszłam na lotnisko. Było bardzo dużo ludzi pomimo, że wszyscy
      wiedzieli że Papież nie przyjedzie (choć kazdy chyba sie łudził do ostatniej
      chwili). Smutne to było nabożeństwo, ale wszyscy czuli że Papież jest z nami
      sercem i duszą.
      Niestety....zaraz po tym musiałam wracać do Krakowa więc nie dane mi było
      zobaczyć i przeżyć na żywo tego co działo sie 17 czerwca.
      Na pocieszenie mogłam popatrzeć na Papieża w oknie kurii.





      Kliknij tu:
      www.polskieserce.pl/
      • yola13 Re: Gliwice, 1999 ! 03.04.05, 19:06
        17 czerwiec 1999- lotnisko aeroklubu, tez tam byłam, nie zapomnę tych chwil
        nigdy.
        • isabelle7 Re: Gliwice, 1999 ! 03.04.05, 19:43
          Ja też tam byłam. I dusze Duchem poiłam:))


          W tym dniu nic nie wiedzieliśmy o tym, ze przybedzie. Poinformował ludzi o 1 w
          nocy. Malo kto o tym wiedział. przyjechalismy do GLiwic jak zwykle na egzamin -
          biale koszule, spodniczki, kostiumiku szpilki itp. Miałam wtedy egzamin, na
          który nie bardzo się nauczyliśmy. Odwołano go ze wzgelu na przyjazd Ojca Sw. I
          tak w tym galowym stroju, w kostiumikach i szpileczkach poszlismy na skroty
          przez łaki i pola na lotnisko, aby byc tam gdzie On.
          Łobuziak - lubil zarty, lubil zaskakiwac i lubił sponatnicznosc.

          Jak dzis zauwazyłam z tv lubil chwile w samotnosci, w zadumie. Nawet
          przechadzał sie samotnie po szlaku. I teraz nie dziwie sie, ze mial tyle
          bogactwa w sobie, tyle pieknych slow i refleksji.. w koncu mial czas na to, aby
          to narodziło sie w nim.
          Potrzebujemy ludzi ale i zadumy, samotnosci, aby wzrastac dochodizc do pelni i
          dzielic sie tym co w nas z innymi.
    • ewelimamarcin Re: Gliwice, 1999 ! 03.04.05, 19:09
      Starzec to takie twarde słowo...
      Właśnie dlatego chcę pamiętać go po swojemu...
    • michalchochola Re: Gliwice, 1999 ! 03.04.05, 19:19
      Pamietam... 17.06.1984r.
      To był koniec ósmej klasy. Tego dnia miałem komers...
      No i urodziny.
      To chyba najpiekniejsze urodziny w moim zyciu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka