Gość: justysia_18
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
06.04.05, 19:58
Kochany Ojcze Święty. Zawsze pragnęłam Cię poznać. I zawsze zazdrościłam
tym, którzy Cię już widzieli. Myślałam jednak, że mam czas. Słuchałam Ciebie.
Miliona słów, które powiedziałeś. Miliona prawd, których sama nie potrafiłam
zobaczyć. Wpatrywałam się w Ciebie.Z daleka. Z podziwem. Z uwagą. Ze
zdumieniem. Umiałeś przemawiać do serc. Umiałeś je otwierać...
Powiedziałeś, że "Czasem stajemy w obliczu prawd, wobec których brakuje
słów". Odszedłeś. Słów już nie ma. Jest tylko Serce. To samo, któremu kazałeś
otworzyć się na Chrystusa. To samo, które płacze, bo Ciebie już nie ma. To
samo, które teraz musi nauczyć się żyć bez Ciebie... Kochamy Cię Ojcze
Święty. Odpoczywaj w spokoju