Dodaj do ulubionych

Jan Paweł 2 Wielki

IP: *.chello.pl 07.04.05, 10:39
Minęły już 4 dni. Dni płaczu, ciszy, solidarności i pojednań. Coś jakby w
ludziach drgnęło po jego śmierci. Kiedy żył kochali go ale nie słuchali.
Owszem dawał siłę, wiarę, nadzieję. Odmieniał serca. Ale nigdy tak
gwałtownie, tak głęboko. Był jak ojciec. A my,jak psotne dzieci, czuliśmy
jego cierpliwą opiekę. Nie sluchaliśmy, kiedy upominał. Teraz... po jego
śmierci, samotni i zrozpaczeni, pełni żalu... stajemy się odpowiedzialni. Nie
ma już miłującego ojca wśród nas. Jesteśmy zdani na siebie. U progu
tej "dorosości" przypomninamy sobie wszystkie jego nauki, każde słowo, każdą
naganę i pochwałę. Jak mamy dalej żyć bez niego? Otuchy szukamy we wszystkich
spędzonych z nim chwilach radości i smutku. Nie sposób powstrzymać łez, tyle
nam dał, tak go brak. Trwożliwie robimy rachunek sumienia i obiecujemy
poprawę. Nie chcemy się zawieść Ojcze! Kto miałby odwagę zawieść ciebie
Ojcze?!!!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka